Dodaj do ulubionych

odchudzanie dzieci

03.10.10, 19:02
Verdana poruszyła w wątku o rodzicach temat odchudzania. Ze rodzice ja na siłe odchudzali. MOja mama tez mnie odchudzała na siłe. Ja urodziłam sie duża,zawsze lubiłam jesc. Zreszta, mam to do teraz,ze ja własciwie jestem ciagle głodna.
Odchudzanie mnie przez mame raczej niewiele dało.

A teraz ja mam problem z córką. Córka była szczupła, nastepnie z powodu choroby wrecz chuda.jenak od dwóch lat stosujemy sterydoterapię ciagłą + leki antyhistaminowe i...przez poł roku prawie 20 kg do przodu!!!!
Córka ma teraz nadwage, ma wzmorzony apetyt,a niewiele jej moge zaoferowac, bo na wiekszosc owoców jest uczulona,a na ogórka,brokuła i sałate nie moze juz patrzec. Poza tym duzo je wieczorem. Co pewnie ma w genach po mnie i mezu....

nie wiem jak jej pomóc....

staram sie chodzic z nia na basen,bo to lubi. czy na rower. oczywiscie,mam wyrzuyt,ze za mało....

ktoras z Was ma podobnie?
Obserwuj wątek
    • chiyo28 Re: odchudzanie dzieci 03.10.10, 20:38

      nata sama niedawno zaczelam sie odchudzac wink i rozmawiałam z lekarzem. Basen niewiele daje, jeśli nie jest to naprawde wyczynowe pływanie ( np 10 długości basenu, tak, zeby sie zmeczyc). Ja chodziłam na basen 2 razy w tygodniu raczej sie popluskac i dziwiłam sie, ze nie chudne. Teraz wiem dlaczego. Najlepszym rozwiazaniem jest fitnes, aerobik, siłownia. Im wiecej ruchu, tym lepiej. I chocby nie wiem, co sie działo, zrezygnujcie z wieczornego jedzenia. Najpóźniej o 19 lekka kolacja. Wiem, ze jest cieżko , bo sama lubie jeść wieczorami (kolacja o 22), ale powoli sie przyzwyczajam.
      • verdana Re: odchudzanie dzieci 03.10.10, 21:17
        Moim zdaniem w takim wypadku poradzić powinien lekarz, zadnych pomysłó typu "nie jeść wieczorem' itd bez konsultacji.
        twoja córka utyła, bo bierze leki, jest chora. Nie jest wykluczone, ze jak odstawi leki - tio schudnie latwo, natomiast teraz odchudzanie będzie katorgą. Co innego zmniejszenie porcji w wypadku zdrowego dziecka, które się przejada, a co innego - gdy leki powodują ogromny wzrost apetytu i dziecko cierpi, stale chodzac głodne.
        No i jeśli po terapii jest sznasa na spadek wagi to nie warto teraz wpajać córce przekonania, ze jest gruba i musi się odchudzać.
        Najnowsze badania wskazują, ze nie ma znaczenia nie jedzenie po 19 - znaczenie ma ile się zje, a nie kiedy.
      • luxnordynka Re: odchudzanie dzieci 03.10.10, 21:18
        biedna Sonia, zwlaszcza z tymi sterydamisad
        To wieczorne jedzenie, to chyba mogoby pomoc. nasze dzieci jedza ostatni posilek o 18.00 ale ida spac o 21.00
        Chiyo, no Ty chyba przesadzazs z ym odchudzaniemsmile laska jestes!
        • chiyo28 luxnordynka ;) 04.10.10, 07:24

          > Chiyo, no Ty chyba przesadzazs z ym odchudzaniemsmile laska jestes!

          Raczej byłam wink po hormonach przytyłam 6 kg i nawet dzieci to widzą. Synek kiedys jak zobaczył mój goły brzuch to zapytał, czy juz bedzie dzidzius, bo mi brzuch rośnie. Tak strasznie mi sie wtedy przykro zrobiło, ale dzielnie tłumaczyłam, ze za duzo jem kotletów i to od tego wink
    • bornholmka Re: odchudzanie dzieci 03.10.10, 22:05
      Natus lacze sie w bolu.Claudia urodzila sie jako wczesniak ale bardzo szybko nadrobila i to z nawiazka.Nie je duzo czy tlusto bo jest na diecie niskobialkowej.Dostaje tez proszek proteinowy moze stad jej szybkie przybieranie
      Od nowego roku szkolnego wprowadzilam Claudii troche aktywnosci ktora na szczescie bardzo lubi.W srody gimnastyka, w piatek taniec a sobota jazda konna.
      Nie moge wprowadzic jej diety bo ze wzgledu na swoja chorobe musi systematycznie jesc i dostawac odpowiednia ilosc kalorii.
      Jedynie calkowicie wyrzucilismy z jadlospisu slodycze, slodkie napoje a soki dostaje sporadycznie.Glownie woda.
      Claudia jest bardzo przewrazliwiona na punkcie swojej wagi.Nie jest gruba ale dosc...pulchna.Ostatnio przytyla wiec postanowilam dzialac zanim bedzie trudniej zgubic.
      Claudia wazy 30,5 kg w styczniu bedzie miala 8 lat.
      https://images49.fotosik.pl/83/52bd90d7480da77am.jpg
      • nata76 Re: odchudzanie dzieci 03.10.10, 22:35
        moja sonia wazy 45 kg. a ma 7 lat. co prawda jest wysoka. bylismy tez na konsultacjach u innych lekarzy, bo urosły jej piersi.okazuje sie,ze na szczescie to tłuszcz a nie gruczoł. zmienił jej sie owal twarzy,co podobno cechuje dzici w ten sposob reagujace na sterydy.

        niestety sonia jest ciagle głodna., od 18 do teraz przyszła do mnie z 8 razy,ze jest głodna,ze az ja brzuch boli.i tak jest codziennie. niestety, z aktywnoscia to na razie jest tak,ze sonia jak sie zmeczy to ma napad dusznosci,wiec nie mozemy do tego dopuszczac. a na razie ona nie chce ani tanców ani koni ani nic innego. jest bardzo niesmiała, niepewna,strachliwa....to tez efekt tych szpitali ,niezliczonych konsultacji.

        kolezaki radza mi dietetyka,ale jakos tak sie wzbraniam. nie chce soni w koejne wizyty pakowac,i tak ma dosc swoich lekarzy...no i w kolejne stresy. juz i tak musi pamietac czego nie jesc, czego nie robic,kiedy wziac leki itd.

        boje sie,ze nigdy nie schudnie.

        luxnordynka, jak robisz,ze Twoje dzici nie jedza po 18? kwestia przyzwyczajenia, rytułal domowy?

        • capribb Re: odchudzanie dzieci 03.10.10, 23:28
          hej! ja bylam grubym dzieckiem i mam problem z kompulsywnym jedzeniem.
          to co moge poradzic:
          1. Jesli jest duza potrzeba jedzenia poznym wieczorem- zjedzcie cos ale bez weglowodanow
          np. serek granulowany wiejski z poidorem
          2. Moze sa jakies pokarmy bardzo wciagajace (zwykle cukier, czekolada, biala mąka) Jesli tak - łatwiej może być ZUPEŁNIE odstawić.
          3. uwaga na owoce- maja dużo cukru, ostroznie też ze słodkim nabiałem ma dużo cukru, trudno znalezdz pieczywo bez cukru ale da sie.
          4. Stale pory i objetosci posilkow.
          oj, trudne to...
        • bornholmka Re: odchudzanie dzieci 03.10.10, 23:31
          Natus moje tez nie jedza po 18.00 no tylko z tym ze u nas o 18.00 jest obiado-kolacja.Ida o 20.00 sie kapac i 20.30 do lozek.
          Claudia przeciwnie jest bardzo otwarta i lubi "gdzies bywac" czyli takie zajecia jej odpowiadaja.
          Nie wiem moze ten dietetyk to nie jest zly pomysl.Moze idz sama, bez niej ,zeby jej nie stresowac, porozmawiaj moze cos ci fajnego doradzi.
          • ratyzbona Re: odchudzanie dzieci 03.10.10, 23:42
            Obawiam się że w przypadku terapii sterydami to walka z podjadaniem wieczorem czy zwalanie czegokolwiek na geny to jednak to nie adekwatne diagnozy. Moim zdaniem trzeba koniecznie porozmawiać z lekarzami. Z tego co wiem po sterydach wszyscy tyją i nie jest to nadwaga łatwa do zrzucenia. Moim zdaniem zamiast męczyć córkę idźcie z nią do lekarza. No i chyba nie róbcie z nadwagi poważnej sprawy - jeśli córka jest nieśmiała i przeszła przez ciężką chorobę to kompleksy związane z waga są ostatnią rzeczą jakiej jej potrzeba.
            • monstermama Re: odchudzanie dzieci 04.10.10, 09:57
              Moje dzieci nie jedzą po 19, bo wtedy jest kolacja i koniec. Nie jedzą też słodyczy i nie piją napojów słodzonych, ale to szkoła zadziałała pozytywnie (kampania owocowo-warzywna), a nie ja osobiście.......Ale jeśli chodzi o sterydy, to mój teść jedząc tak samo, jak kuracją sterydami, puchł jak balonik i dopiero zmniejszenie dawki spuściło mu powietrze - dokładnie tak jak piszesz - owal twarzy mu się zmieniał - dorosły gość, a cierpiał przez to bardzo, co dopiero dziecko! - czy zupełnie nie ma alternatywnej metody leczenia Soni lub chociaż zmniejszenia dawki? Bardzo współczuję Soni i Tobie Nato - mam świadomość, że serce Ci się kraje, by pomóc córce. Trzymam kciuki, powodzenia!
      • 3-mamuska Re: odchudzanie dzieci 04.10.10, 13:58
        Ja odchudilam syna,zawsze byl pulchny duzo jadl,poprostu robilam objad okolo 16 bo tak wracamy ze szkoly a potem jeden owoc i np.danio,i tak przez jakis czas urosl w gore i sie wyciagnal.A pojechal tez na 2 tygodnie na oboz z karate i wrocil szczuplutki,skonczyly sie dokladki i porcje wieksze od moich.Chodz teraz je duzo, bo ma 12 lat i strznie szybko rosnie,stopa w 6 miesiecy urosla mu o 2.5 numeru.Staram sie tylko zeby nie rozepchal zoladka,a nie kupuje sokow tylko woda slodycze 1-2 razy w tygodniu.duzo warzyw.
    • elgosia Re: odchudzanie dzieci 04.10.10, 10:49
      Na pewno nie odchudzać na własną rękę i jeśli już zaczniecie jakieś diety, to cała rodzina, zwłaszcza Wy, rodzice. Nie ma nic gorszego niż być na diecie i patrzeć, jak się inni objadają.
      Moi rodzice też mi truli: nie jedz tyle, bo będziesz gruba. JA twierdziłam, że nie szkodzi - na przekór rzecz jasna. Kazali mi wtedy podpisać oświadczenie, że wiem, że od słodyczy będe gruba i robię to na własną odpowiedzialność. Paranoja! Mam teraz nadwagę, moje mama twierdzi, że na własne życzenie sad Może i tak. JA tam dzieciom nie truję o tuszy, żeby - jakby co - kompleksów nie miały i nie smiały się z grubszych dzieci. Staram się je tylko do ruchu zachęcać.
      Może się pogimnastykujesz z Sonią? Ale argumentem powinno byc jej zdrowie, kondycja, a nie tusza.
      • nata76 Re: odchudzanie dzieci 04.10.10, 12:56
        prawda jest taka,ze jesc lubimy, maz duzo goruje, takze zawodowo. I jeszcze jest Włochem,wiec wiecie, ma w genach głowny posiłek wieczorem. A ze przychodzi wieczorem do domu, to czesto je i dolczamy do niego wszyscy. Statam sie i juz wyrzuciłam duzo z naszej diety, słodycze równiez, jedynie na okazje specjalne. dla dobra nas wszystkich. fajntazje, kolorowe jogurty rowniez. z warzywami gorzej, bo wiekszosc powoduje u soni uczulenie, owoce prawie wszustkie,wiec nie mam alternatywy do przekasek dla niej, na orzechy bardzo uczulona. staram sie zastepowac jakies wafle ryzowe kabanoskiem albo czyms....

        ale jak piszecie, nie che robic trgedii i nie chce zeby ja dodatkowo frustrowac....

        tak juz ograniczyłam dawke sterydów, masci sporowacamy specjalnie przeciwzapalne niesterydowe.

        ale po prostu ona jest ciagle głodna i własnie taka...spuchnieta....
        • luxnordynka Re: odchudzanie dzieci 04.10.10, 13:50
          Nata, u nas nikt nie je po 18.00, poza mężem, ale o 17.30 jemy cieply posiłek zwykle, to kwestia przyzwyczajenia. No ale my nie jestesmy na sterydach i wloskich genow nie mamy. Bylismy w tym roku w Hiszpanii-nasi sasiedzi-Hiszpanie nie mogli sie nadziwic, że jemy sniadanie o 8 rano a o 13 już cieply posilek. Oni zaczynali ucztowac okolo 20.00 i konczyli o 2 w nocy. fajne mieli imprezy, takie rodzinne, dzieci szalały do północy, dorosli rozmawiali i jedli, zapachy wspaniale. Zdecydowanie jednak grubsi byli od nas, dzieciaki tez.
          Twoje najwazniejsze zadanie chyba, zeby nie zrobic Sonii traumy, a wieczorami moze planujcie spacery, rowery, zeby nie myslec o jedzeniu, a Salve niech je w ukryciusmile, Ewa
          • verdana Re: odchudzanie dzieci 04.10.10, 13:59
            Naprawdę, nie ograniczajcie dziecku jedzenia wieczorem - to po pierwsze nieskuteczne (Francuzi byliby najgrubszym narodem, a sa szczupli), a po drugie - to nie jest po prostu dziecko, ktore "lubi" jeść. Córka jest głoda, beadzo jest prawdopodobne, ze idąc bardzo głodna spać bedzie miała problemy ze spaniem, bedzie wstawała w nocy coś zjeść w tajemnicy.
            I bedzie wiedziała, że nie może jeść bo jest za gruba - a póki bierze sterydy to i tak nie schudnie.
            • ratyzbona Re: odchudzanie dzieci 04.10.10, 14:19
              Dziewczyny posłuchajcie swoich rad- jedzenie po 18 może i jest przyczyną otyłości ale u dzieci zdrowych. Od Sterydów wszyscy puchną nawet jedzący marchewkę sportowcy. Z resztą jeśli dziewczynka jest głodna to 7 latka nie warto głodzić tylko skonsultować z lekarzem jak ustalić dietę tak by dziecko nie tyło ale nie było głodne.Dorosły sobie spokojnie z głodem poradzi ale dziecko głodne chodzić nie powinno - i bynajmniej nie jestem za przekarmianiem dzieci tylko za tym by ich nie męczyć w imię jakiejś metody odchudzania która podziałała na kogoś innego a w danym przypadku może się zupełnie nie sprawdzić.
              • luxnordynka Re: odchudzanie dzieci 04.10.10, 18:27
                trudna sprawa, tak ogolnie! Pomijam Sonie, bo na sterydach... Z jednej strony Verdana mowi z doswiadczenia, ze odchudzanie nic nie daje, z drugiej strony, jak popracować nad otylym dzieckiem, zeby nie miało kompleksow. Rodzice mogą mowic dziecku i nie dawac do zrozumienia, ze jest grube, ale rówiesnicy sa brutalnii, hmmm.
                • verdana Re: odchudzanie dzieci 04.10.10, 18:46
                  Rozróżnijmy trzy sytuacje
                  -dziecko jest za grube, bo jest chore lub bierze lekarstwa. Wtedy, moim zdaniem, nalezy to po prostu wytłumaczyć, nie robić nic bez wskazań lekarza i dbać jedynie o to, aby dziecko nie miało kompleksów.
                  -dziecko jest otyłe. Tu potrzebne sa wskazówki bardzo rozsądnego lekarza (nie dietetyka, chyba że jest racjonalny, znani mi dietetycy w ogóle nie licza się z dzieckiem). Odchudzać nie samo dziecko, ale zmienić zasady żywienia całej rodziny. Nie stawiać nierealnych wymagań (zadnych słodyczy, zadnych klusek, zadnego pieczywa). No i ruch, ktory jest ważniejszy dla dziecka od diety.
                  - dziecko ma nadwagę. Tu trzeba delikatnie - nie kupować slodyczy do domu, zobaczyć, co jest w lodowce, ale nie przesadzać. Nie każdy musi być wysmukły, nadwaga raczej zdrowiu nie zagraża, a szkoda wpedzać dziecko w kompleksy tylko z powodów estetycznych.
                  Prawdę mowiąć, nigdy niczego nie uslyszałam od róiesnikow. Od rodziców też nie. Ale zakaz słodyczy, nawet w kawiarni, wydzielanie wszelkich potraw mącznych, pilnowanie - skutecznie przekonały mnie, ze jestem obrzydliwa, nawet w oczach kochających rodziców. Byłam całe dzieciństwo przekonana,z e jestem obrzydliwie otyła. Oglądam zdjęcia - dziecko z lekką nadwagą.
                  • ratyzbona Re: odchudzanie dzieci 04.10.10, 20:10
                    Zgodzę się z Verdaną odnośnie rówieśników. Jako dziecko miałam lekką nadwagę ( dziś też mam) i nigdy od nikogo niczego nie miłego nie usłyszałam. Wydaje mi się że w przypadku dzieci dokucza się tym zakompleksionym i zahukanym a nie koniecznie tym z nadwagą. Dzieciaki są może i okrutne ale mają do kwestii wagi zupełnie inne podejście. Nie nazwą koleżanki grubaską jeśli ta jest towarzyska i pewna siebie, wyśmieją chudzielca jeśli jest zakompleksiony. Poza tym mam wrażenie że mało kto odchudzając dziecko myśli o jego szczęściu czy powodzeniu towarzyskim - większość osób myśli albo o zdrowiu albo o wyglądzie estetycznym.
                    • luxnordynka Re: odchudzanie dzieci 04.10.10, 22:37
                      a mnie przezywano-pączuś i niejedną noc przepłakalam, do teraz choc jestem szczupla, nawet bardz,o mam obsesje, ze przytyje. Rodzice nigdy mi nic zlego nie powiedzieli, nie odchudzali, ale zakompleksiona bylam, wiec chyba trzeba dbac zeby dzecko bylo pewne siebie, Ewa
                      • verdana Re: odchudzanie dzieci 05.10.10, 09:46
                        Tak, to jest własnie najwazniejsze.
                        • milorzab Re: odchudzanie dzieci 12.10.10, 15:26
                          Ja byłam grubym dzieckiem, no może z nadwagą. I usłyszałam. Np. mój tata do sprzedawczyni: "poproszę spodenki dla tego grubego dziecka".
                          Co do Sonii, na sterydach się tyje. Walcz o to, żeby brała je, gdy to konieczne. Ona tabletki bierze? Czy wziewne? Bo po tych ostatnich (to też od dawki zależy), ale raczej się nie tyje.
                          Jest też w trudnym wieku. Dziewczynki około drugiej klasy tyją.
                          Dla mnie bycie grubym dzieckiem było bardzo trudne. Ochudziłam się sama - pod koniec podstawówki. Ćwiczyłam 1,5h dziennie.
                          A co Sonia o myśli? Z pewnością widzi, że ma nadwagę. Wydaje mi się, że dziecko, gdy się z nim porozmawia, samo ma jakieś pomysły. Bo ok: jest na lekach, ok: chce się jeść, ale mimo wszystko coś da się zrobić. Można wracać ze szkoły piechotą, można jeździć na rowerze, można wybrać jedzenie mniej kaloryczne. Bo przecież nie chodzi o to, żeby dziecko było głodne, ale też nie wolno dziecka zostawić samego z takim problemem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka