Dodaj do ulubionych

żart ministry;)

11.06.13, 16:06
muszę,bo się uduszę
dowcip roku przedstawiam
www.fronda.pl/a/katarzyna-hall-zaufajmy-analizom-a-nie-rodzicom,28771.html
Obserwuj wątek
    • elgosia Re: żart ministry;) 11.06.13, 23:55
      Mi się już nie chce śmiać sad
      • mama.rozy Re: żart ministry;) 12.06.13, 07:33
        elgosiu,ale co można zobic z taką przypadłościa umysłową?
        • magdak_1977 Re: żart ministry;) 12.06.13, 10:08
          Mojego z 2006 już "odwlekłam" w obowiązku szkolnym. Teraz ma kolejnego- z końca listopada 2009 i czekam, aż rząd upadnie razem z tą całą, "niedorobioną" reformą... Chyba nikt z nich nie był w naszej szkole - żadne warunki dla 6-latków nie są tam zapewnione...
          • afroddytta Re: żart ministry;) 12.06.13, 13:33
            Mój 2006 też idzie po wakacjach do szkoły, kolejny z września 2009 i też mam szczerą nadzieję, że to wszystko już samo padnie uncertain
            • soldie Re: żart ministry;) 12.06.13, 13:48
              dziewczyny, jeśli macie możliwość, możecie np. do 3 klasy podstawówki uczyć dzieci w domu. Jak dla mnie to jedyna opcja uniknięcia tego co się wyprawia. Wymaga poświęcenia,ale...chyba nasze dzieci są tego warte?
              • mama.rozy soldie 12.06.13, 15:19
                uczyc w domu można do końca czasu edukacji,nie ma limitu
                ja uczęwink
                ale-to nie jest rozwiązanie tego problemu,tego konkretnego,bo wielu rodziców nie może(albo nie chce)w domu uczyc i ma prawo do solidnej szkoły tam,gdzie swoje dziecko posyła
                • afroddytta Re: soldie 12.06.13, 15:33
                  My poważnie się nad tym zastanawialiśmy, choć ja siebie w roli nauczycielki (przedmiotów nieścisłych) nie bardzo się widzę, raczej mieliśmy plan aby ze znajomymi dla 4-5 dzieci w tym samym wiek wynająć nauczyciela aby on wszystko ogarniał, ale znajomi jakoś niewytrwali w pomyśle, a drudzy sami mają nauczać. Poza tym w moim przypadku wiązało by się to z dodatkowymi kosztami i osobami do pomocy przy młodszych dzieciach, tzn. 4 i 2 latku i noworodku, których teraz sama ogarniam, ale jakbym miała czas poświęcić tylko dla starszaka a za rok i dla drugiego to raczej ktoś musiałby mi pomóc z maluchami. Na szczęście znaleźliśmy szkołę, która doskonale się wpisuje w nasze potrzeby, wychowanie itd. i trochę jesteśmy spokojniejsi o naszych trzech synów, a najmłodsza córka właśnie ma być nauczana domowo (alternatywnie, jak to teraz się nazywa), ale to jeszcze trochę czasu.
                  • mama.rozy da się 12.06.13, 16:21
                    oganąc wszystkich,ja mam w domu 10,7,5 latków i roczniaka.czasem jest obłędnie,ale da się.bo nic Cię nie goni i możesz czas tak rozplanowac,że trudniejsze rzeczy,które trzeba zrobic indywidualnie z dzieckiem,planujesz na czas spokoju i ciszy
                    tzn.nie przekonuję,tylko się dzielęwink
                    • soldie Re: da się 12.06.13, 16:38
                      ja tylko nie chce się szkoły w domu tj. szkolnego systemu z zajęciami od rana i robieniem z siebie pani nauczycielki wink Chodzi także o to, że taki 10 latek już sporo robi samodzielnie, bo w sumie to ma jedynie sens, starsze dzieci mogą pracować z młodszymi- ale wszystko odbiega zupełnie do standardowego zrozumienia szkoły smile U nas 6 latek uczy czytać 2 latka, sam jeszcze dobrze nie umie,ale uczy tego co wie. W rezultacie 2 latek lata do starszego brata z pytaniami , które kiedyś były kierowane do mnie.Mama.rozy czy my się nie znamy z poród domowy?nick kojarzę smile
                      • mama.rozy Re: da się 12.06.13, 17:13
                        a możesmilepałam sympatią do tegoż forumsmile
                        co do systemu,to właśnie tak to wygląda u wielodzietnych,w zasadzie pracujesz najwięcej z pierwszymwink
                        ale wiesz,wielo i w dodatku ed to już całkowita patologiawink
                • soldie mama.rozy 12.06.13, 15:49
                  Wiem,ze można uczyć do matury wink Ale przynajmniej do tej 3 klasy można by się poświecić w obecnej sytuacji, bo osobiście wątpię,że nasz rząd wycofa się z tej reformy i że coś się zmieni i raczej ja bym na to nie czekała, a są takie szkoły,że dzieci żal posyłać...szczególnie te z końca roku...
                  • mama.rozy Re: mama.rozy 12.06.13, 16:18
                    wink
                    • soldie Re: mama.rozy 12.06.13, 17:30
                      mama.rozy W jakiej szkole w ogóle jesteście?
                      • mama.rozy Re: mama.rozy 12.06.13, 18:06
                        masz czynną pocztę gazetową?czy na jakiś inny adres pisac?
                        • soldie Re: mama.rozy 12.06.13, 18:12
                          pisz na gazetowy- dojdzie wink
          • ciociacesia u nas jest całkiem fajnie. 12.06.13, 14:05
            sa warunki i nauczycielki sie staraja, do tego szkola mała kameralna, w drugiej klasie bedzie we wrzesniu 14 osób. w pierwszej bedzie 7. w zerówce 30. zgadnijcie z którego rocznika jest moje dziecko i do której klasy musi isc. bedzie 31 pierwsze. a szkola jest naprawde fajna, az zal szukac innej. i blisko, mogłabym o tej 13-14 odbierac
    • guderianka Re: żart ministry;) 12.06.13, 16:56
      Pewnie to co napiszę będzie niepopularne ale

      -artykuł jej mam wrażenie skrótem z jakiegoś innego
      - ministra ma rację, że niewielu rodziców zna sytuację szkolną z własnego doświadczenia i własnych zainteresowań. widać jak rodzice wpadają z dzieckiem do świetlicy przed 7 i ponownie po 16 -ej, nie mają czasu na rozmowe i kontakt z nauczycielem, omijają zebrania, nie wiedzą co dzieje się w szkole
      - jestem za reformą szkolnictwa, za tym by dzieci zaczynały szkołę wcześniej-nie podoba mi się tylko mieszanie roczników
      • mama.rozy Re: żart ministry;) 12.06.13, 17:18
        ale traktowanie ich z kopyta to chyba strzał w kolano?i mówienie,że babcia,która dziecko do tej szkoły odprowadza,nie wie,co się dzieje,to nie tylko nietakt,ale i dyskryminacjawinkbo ta babcia często wie więcej,niż niejeden rodzic
        ja się nt.obniżenia wieku nie wypowiadam,bo z racji ed jakoby nie mam prawa
        natomiast takie oświadczenia,że statystyki są ważniejsze(w momencie bycia bardzo,bardzo nielubianą),to marketingowy pogrzeb
        bo cokolwiek teraz się zreformuje czy niezreformuje,będzie zlekceważone
        z takim tekstem się do ludzi nie idzie,po prostu
      • soldie Re: żart ministry;) 12.06.13, 17:22
        no mieszania roczników chyba nie będzie: www.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=5123%3Arada-ministrow-przyja-projekt-ustawy-o-zmianie-ustawy-o-systemie-owiaty-oraz-ustawy-o-zmianie-ustawy-o-systemie-owiaty-oraz-o-zmianie-innych-ustaw-przedoony-przez-ministra-edukacji-narodowej&catid=236%3Aycie-szkoy-szeciolatek-w-szkole-default&Itemid=296 No,ale skoro rodzice nie interesują się szkołą, to dlaczego mieliby niby interesować się tą ustawą? Moim zdaniem, to właśnie rodzice, którzy się interesowali składali podpisy. No nie wiem, chyba,że to tak jak na manifestacjach homoseksualistów: 300 homo a 1700 popierających ich hetero...
        • mama.rozy Re: żart ministry;) 12.06.13, 17:25
          co do tego,kto sie wypowiadał w sprawie

          -www.rp.pl/artykul/1018608.html#.UbddFRUERqQ.facebook-
          www.kresy.pl/
    • afroddytta debata telewizyjna 12.06.13, 20:27
      o 22.00 debata w TVP 2 udziałem naszych ekspertów (Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców) i samej pani minister
      • mama.rozy Re: debata telewizyjna 12.06.13, 20:32
        dzięki
        • afroddytta na TVP 1 (nie TVP 2) 12.06.13, 21:48
          • mama.rozy Re: na TVP 1 (nie TVP 2) 13.06.13, 08:33
            mój najmłodszy miał atak zębicy i tak mnie ominęłowink
            • afroddytta Re: na TVP 1 (nie TVP 2) 13.06.13, 10:44
              Można gdzieś na necie obejrzeć, ale ogólnie szkoda nerwów, dramat jeśli chodzi o prowadzenie. Pani minister wyglądała strasznie z jakimś szyderczym uśmieszkiem na twarzy i poza banalnymi stwierdzeniami typu 'najlepszym miejscem dla 6latka jest szkoła' oczywiście nic sensownego nie powiedziała. Zaproszono mamę chłopca która się cieszyła, że syna posłała w wieku 6lat do szkoły, mówiła ona, że się cieszy, że miała taki wybór (a przecież była po stronie która ten wybór odbiera!) poza tym twierdziła, rodzicie nie mają kompetencji aby oceniać gotowość własnego dziecka (a pani minister może odgórnie i globalnie tę gotowość dla wszystkich ocenić). Oczywiście nikt nie wspomniał, że ta mama jest pedagogiem z wykształcenia, pracuje w szkole do której chodzi jej syn, możliwe, że jest nawet jego wychowawczynią!
              A hitem to było połączenie terenowe z Sandomierzem, które jest idealnym miastem w pełni przygotowanym na reformę, bo (UWAGA!) wszystkie 4 szkoły ma przygotowane na przyjęcie 6latków, po czym się jednak okazało, że jakoś świetlica jest wspólna (a nie oddzielna jak w wymaganiach) dla wszystkich dzieci, ale p. dyrektor stwierdził, że zawsze można ją przedzielić.

              Ogólnie dramat, no ale czego się można spodziewać po TVP uncertain
              • soldie Re: na TVP 1 (nie TVP 2) 13.06.13, 11:50
                Nie wiem czy w ogóle spojrzałyście jak na stronie gov zaczęli prowadzić propagandę. Artykuły o tym jakie to dobrodziejstwo dla dziecka pójść do szkoły i filmy z historiami zadowolonych rodziców...coś w tym stylu jak opisany przez afroddytte program, z resztą czego się możemy spodziewać? zmiana reformy nie jest na rękę dla rządu, tak na prawdę praktycznie nie ma opcji jej zmiany(no chyba,że wybuchnie jakieś powstanie zbrojne i obali system) ale lud się łudzi... Dlatego zobaczycie jak teraz zaczną propagować temat ( żeby uciszyć te niemal 100 000 głosów)
                • afroddytta ! 13.06.13, 13:01
                  nie 100 000, tylko 947 tysięcy 088 podpisów!
              • verdana Re: na TVP 1 (nie TVP 2) 13.06.13, 20:48
                Mama rzeczywiście nie ma kompetencji, zeby oceniać gotowość dziecka do szkoły. I dlatego takim dramatycznym błędem jest możliwość jednoczesnego posyłania do tych samych klas nieprzebadanych szesciolatków i siedmiolatków na podstawie jedynie decyzji rodziców. Czyli strzał w stopę ze strony pani minister...
                Ogólnie jestem zwolenniczką szesciolatków w szkołach, ale przecież nie razem ze starszymi dziećmi i nie w takim bałaganie!!!!
    • andaba Re: żart ministry;) 13.06.13, 19:49
      "Ja podejrzewam, że te 800 tysięcy osób to nie są w stu procentach rodzice, którzy codziennie odprowadzają dzieci do szkoły i oglądają tę szkolną rzeczywistość. To są też babcie, dziadkowie, ludzie zaniepokojeni jakimś medialnym obrazem itd. Ci, do których dotarła medialna kampania.



      A co w tym śmiesznego?
      Sama racja.


      • afroddytta Re: żart ministry;) 13.06.13, 21:37
        To czy racja czy nie to akurat nie powinno być tematem dyskusji, podpisy zostały zebrane, nikt nie wymaga aby to były podpisy tylko i wyłącznie rodziców bo i dlaczego, każdy ma takie samo prawo protestować przeciw reformie czy ona go dotyczy bezpośrednio teraz (jest rodziciem dziecka 6lteniego) czy w przyszłości (ma małe dzieci, jeszcze nie ma dzieci) czy ogólnie, podobnie jak głosować, tutaj też nie ma żadnych wymagań, nie głosują jedynie ludzie interesujący się polityką itd.
        • soldie Re: żart ministry;) 14.06.13, 17:45
          poza tym, takim argumentem, można obalić wszelkie społeczne sprzeciwy...A to mija się z celem i stawia nas w pozycji idiotów, niezdolnych ocenić co dla nas dobre, nie mówiąc o jakimkolwiek prawie decydowania o tym, co nas dotyczy...
    • hab_ek Re: żart ministry;) - wyliczenia 18.06.13, 13:52
      no cóż - będą przeć po "trupach"

      ale jakby odmiennie sytuacja wyglądała gdyby tak z milion podpisów było pod referendum odnośnie związków partnerskich... hmmm... chyba by nie zdążyli wejść z podpisami do sejmu, a już by parlamentarzyści wyrażali zgodę na referendum... i ile by było opowieści o słuchaniu "głosu obywateli"...

      a tak na poważnie - ostatnio usłyszałam takie proste wyliczenia - obrazujące sytuację:
      ~ 40 mln obywateli
      ~ 20 mln z prawem do głosowania
      ~ 40% zwykle głosuje co daje ~ 8 mln potencjalnych głosów
      ~ 1 mln podpisów pod wnioskiem o referendum stanowi +/- 15% aktywnie głosujących wyborców

      wnioski:
      - samo PiS popiera w tym momencie jakieś 30% - czyli spokojnie można założyć, że Ci co podpisali to nie są to NASI wyborcy więc projekt - do kosza... sad

      może złośliwie, ale sądzę, że właśnie takie wyliczenia prowadzą tam "na górze" i nasze opinie / sądy / fakty itp. nie mają żadnego znaczenia...

      pozdrawiam
      • soldie Re: żart ministry;) - wyliczenia 18.06.13, 19:26
        hab_ek nie wiem dokładnie ocb,ale zmiana reformy miała nie przejść, choćby nie wiem co...nie chciało mi się wierzyć,że rząd zignoruje obywateli,ale patrząc na to co się dzieje...
    • iwoniec Re: żart ministry;) 25.08.13, 23:41
      Mam już po korek całego tego bajzlu z całą tą reformą.
      Mnie najbardziej wnerwia stwierdzenie, żeby nie słuchać rodziców tylko sondaży/wyników.
      I jeszcze to z tej debaty tv, że matka nie ma kompetencji żeby ocenić gotowość dziecka. No pewnie, tylko dlaczego najwyraźniej ustawodawca taka kompetencję stwierdził, i dał rodzicom prawo wyboru? Bo to rodzic przecież decyduje, nikt cię nie może zmusić, zrób tak czy tak
      W każdym razie znam wielu rodziców, którzy posłali swe dzieci sześcioletnie do zerówek i nikt z nich nie jest w najmniejszym stopniu niezadowolony. Czego nie mogę powiedzieć o grupie osób, które posłały sześciolatka do kl.1-tu wbrew temu, co głosi w reklamie tv pani Książkiewicz jest sporo osób niezadowolonych, i mimo, że dziecko sobie poradziło, to dziś podjęliby inną decyzję. Bo jest mnóstwo innych, czasem dość subtelnych "ale", głównie z gruntu dojrzałości emocjonalnej, sprowadzających się ogólnie rzecz biorąc do stwierdzenia: "w zerówce byłoby mu lepiej". Ja się niestety do takich osób zaliczam. I powiem wam, że to jest sytuacja, z której w tym momencie nie ma dobrego wyjścia.
      Ja rozumiałam tę reformę tak, że skoro do szkoły mają trafić dzieci młodsze, program dostosowujemy, czyli stosownie obniżamy(tyle się mówiło o tym, że pisanie i czytanie to dopiero w 1 klasie ma być nauczane), dawną zerówkę przemianowujemy na klasę pierwszą-no takie stwierdzenia pamiętam i jedziemy. A okazało się, że to nie szkoła ma się do nowej sytuacji dostosować, tylko dzieci, czyli sześciolatki mają nagle stać się mentalnie i ogólnie siedmiolatkami i tego też się od nich w szkole oczekiwało. A postawienie huśtawek, pomalowanie na kolorowo świetlicy i oddzielenie jej od dzieci starszych-to sprawa czysto techniczna i o przygotowaniu szkoły na sześciolatka naprawdę niewiele mówi.
      O i tak. W sumie to i tak mam farta, bo młodszaczek mój jest z lipca 2008 i za rok pójdzie do zerówki-wrrróć-mam za przeproszeniem wybór, co mam zrobić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka