Uwielbiam maluchy takie malutkie bezbronne kruszynki, czuję się przy nich
cudownie. Są takie malutkie i bezbronne. Nie dawno urodziłam wymarzoną
córeczkę taką o jakiej marzyłam całe życie. Cudowne były chwile jak mogłam ją
przytulać a ona się wtulała w moje ciało. A cóż, czas tak nie ubłaganie leci,
dziś córa kończy 7 miesięcy, nie jest już taka bezbronna, potrafi się
odepchnąć jak nie ma ochoty się przytulać, powoli zaczyna dreptać, zaczyna
wyrastać z okresu niemowlęcego i zaczyna przypominać "zwykłe" dziecko.Jaka
szkoda że dzieci tak szybko rosną. A ja znowu tęsknię za maluszkiem

Pozdrawiam.