nata76 04.10.07, 09:19 bibba, egoistycznie pytam(wiesz,o co chodzi). Czy po urodzeniu Czwartego "zamknęło Ci się" pragnienie kolejnego,czy to jednak jest nieuleczalne?????POzdrawiam!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
niespodziewanka Re: do BIBBY pytanie 04.10.07, 10:48 To może ja odpowiem po czwartym było ok ale tylko przez rok z kawałkiem po piątym przez pół roku też później dopadło mnie znowu , że do pary będzie lepiej, no i wszytko po kolejnych dwóch latach do tego zmierza, jest coraz bliżej Odpowiedz Link
bibba Re: do BIBBY pytanie 04.10.07, 11:15 hehe... wiesz, tak. ale wiesz, ja to ja, a ty to ty. i nie wiadomo, co czas przyniesie, maly ma tylko 13 dni, ale mam nadzieje, ze juz pozostanie jak jest. Odpowiedz Link
domagda Re: do BIBBY pytanie 04.10.07, 13:34 Nata, z mojego doświadczenia wynika, że nie przechodzi. Bibba, serdeczne gratulacje! Niespodziewanko- o! Odpowiedz Link
hedonka Re: do BIBBY pytanie 04.10.07, 16:38 Ja ostatnio dużo sobie myślę o tym, bo jakoś bardzo mi trudno na początku tej mojej czwartej ciąży i nie ukrywam myślę sobie czasem, na co mi to było. Z mężem też rozmawiamy, że to na bank ostatnie, ale co zrobimy, jak nam się znowu zachce. A jednocześnie mam w sobie takie postanowienie, i że to już rzeczywiście wystarczy. Jestem tego pewna, a jednocześnie jest mi cholernie smutno z tego powodu. Przypomniałam sobie, że rodzice adopcyjni, żeby być dobrymi rodzicami dla swoich dzieci muszą najpierw przeżyć żałobę po swoim nienarodzonym biologicznym dziecku. I pomyślałam, że ja też przeżywam taką żałobę po moich nie narodzonych dzieciach, po tych, na które już się nie zdecyduję. Jeśli to się nie stanie, zawsze się będę zastanawiać, czy mieć jeszcze jedno, a może mogłam mieć jeszcze jedno. Strasznie to zagmatwane wiem, ale jednocześnie przynosi ulgę, kiedy myślę, że to ostatnia moja ciąża, moje dziecko. Jasne, pamiętam, że zdarzają się sprawy poza kontrolą (choć nie wiem, czy nam)no ale na teraz tak mi się w głowie kiełbasi, ehh hormony... Odpowiedz Link
nata76 Re: do BIBBY pytanie 05.10.07, 13:35 hedonka,po krotce pisze,bo katem z biura...madrze napisalas,bardzo...ja chyba tak mam....pamietam slowa praktycznegoprzewodnika z poczatkow forum,napisala ona,mama 5 dzieci,ze zal jej tych dzieci,ktorych nie mogla urodzic. i ja chyba ak mam. moje sa tak wspaiale,ze mi zal.....a jednoczesnie trojka to chyba jednak dla nas optymalnie....ach........wiecie,plakac mi sie chce. dlaczego ja tak nie mam,ze trojka i koniec,koniec,koniec..... Odpowiedz Link
nordynka no to i ja jestem 07.10.07, 22:30 pograzona w zalobie. I jest mi naprawde smutno, ale chyba tak musi byc (skoro to zaloba). Ide sobie poryczec... Ja mam wiele przyczyn, dla ktorych swiadomie juz nie moge sie zdecydowac na czwarte dziecko. Pierwsza jest maz, ktory obsesyjnie nie chce miec czworeczki (choc nie moge mu nic zarzucic jesli chodzi o bycie mezem i tatusiem), po drugie niskie dochody, po trzecie nasi rodzice (mieszkamy nad tesciami i choc nasze relacje sa pozytywne i pelne zdrowego dystansu, to oni chyba mieli by nam za zle, ze znow bedzie wiecej halasu), poza tym ja nie lubie czasu ciazy, ostatnio tez chyba jestem dosc zmeczona, bo podupadlam na zdrowiu. Nie moge tez liczyc na jakas pomoc, generalnie zajmujemy sie dziecmi sami (poza odprowadzaniem ich do szkoly, przedszkola). Buuuuuuuu, ale ja ciagle mysle o kolejnym dziecku, ktorego juz nie bede miec. Moze jak Wojteczek podrosnie moje mysli ukierunkuja sie w inna strone, moze znajde jakies, rownie fascynujace zajecie, jak macierzynstwo (dotychczas robilam sporo fajnych rzeczy i zawodowo i dla siebie, ale nic mnie tak nie wciagnelo, jak bycie mama, a moze nawet ze wzgledu na male dzieci w domu nie mialam okazji sie w cos do konca zaangazowac... I znow sie rozpisalam, takie watki zawsze mnie wciagaja, Pozdrawiam tez inne mamy w zalobie, Ewa Odpowiedz Link
nordynka Re: do BIBBY pytanie 07.10.07, 22:36 Aha, i jeszcze tak mam, ze im czesciej zagladam na forum wielodzietnych tym bardziej tesknie za kolejnym dzieckiem. Im czesciej spotykam sie z fajnymi rodzinami z dwojka dzieci tym latwiej mi zaakceptowac fakt, ze to juz koniec, ze czas zajac sie lepiej dziecmi, ktore juz sa. Z "odchowoanymi " dziecmi mozna przeciez robic tak wiele fajnych rzeczy (mamy znajomych z dwojka w wieku 10 i 7 lat, to dobra rodzina i potrafia tak atrakcyjnie spedzic czas, tez by mi sie taki styl podobal i poki nie mielismy Wojtusia jezdzilismy z nimi na koncerty itd, kolejne male dziecko nas nieco ogranicza... Hmm, no to sie pocieszam... Odpowiedz Link