karmelek37
18.07.09, 23:59
Oj kobitki, tak mi imponujecie i tak Wam zazdroszczę tych licznych
gromadek i jak Was czytam to bardzo się nakręcam na trzecie dziecko,
a nawet czwarte gdzieś majaczy, ale prawda jest taka, że ja nie
radzę sobie z dwójką. Moje dzieci mają 3 lata i 9 miesięcy. Boję się
z nimi wyjśc na spacer, że starszy mi zwieje i jak ja go będę gonić
z wózkiem, że nie będzie chciał iść i jak ja go będę nieść jak musze
pchać wózek, że starszy nie będzie chciał iść szybko, a młody jak
idę za wolno nie śpi i zaczyna marudzić. No, a to tylko spacer,
karmienie jdnego i drugiego zajmuje mi prawie cały dzień, bo albo
jedemu coś przygotowuję, albo drugiemu, albo wtykam do buzi, albo
zmywam i ledwo skończę jedno zaczynam drugie (czy Wasze dzieci jedzą
5 razy na dobę tak jak zalecają spece od żywienia? Ja mam problem
żeby wcisnąć 3 posiłki dziennie). Sama coś przekąszę w międzyczasie
(najczęściej kabanosa) bo już dla siebie nie chce mi się robić.
A najgorsze jest spanie, jak usypiam młodego to starszy mi
przeszkadza, młody nie może spać, więc jak w końcu huknę na
starszego to jest smutny i obrażony a ja mam moralniaka. Jak kąpię
straszego to młody się akurat budzi i ryczy a jak mam trzylatka
zostawić samego w wannie, żeby młodego uspokoić. No koszmar mówię
Wam, mogłabym jeszcze tak w nieskończoność wypisywać. Kocham ich tak
bardzo i chciałabym żeby byli zadbani i szczęsliwi a tymczasem po
prostu walczę o przetrwanie. Nie umiem sobie z tym poradzić. Chyba
jakaś pierdoła jestem. Dziewczyny, szczególnie to co mają małe
dzieci z niewielką różnicą
wieku jak wy sobie radzicie?