Dodaj do ulubionych

To trzy czy cztery?

05.08.09, 21:47
Czesc dziewczyny! Ja jestem tu nowiutka, chociaz czytam Was po
nocach od jakiegos tygodniasmile. Jak moje dwa urwisy spiasmile. Jeszcze
nie jestem wielo- ale chyba nie przezyje jak nie bede! To jakas
choroba jest chyba! Nie moge przestac myslec o kolejnymsmile. Meczy
mnie tylko pytanie: trzy czy cztery? Mysle sobie ze jak trzy to
najlepiej od razu (miedzy moja dwojka jest 20mcy roznicy), zeby
chowaly sie razem. A jak cztery to moze przerwe zrobie na kilka lat
i potem kolejne dwa z mala przerwa...poradzcie kochane! Jak jest z
trojka a jak z czworka? Byl tu jeden ciekawy watek, w ktorym
pisalyscie ze troje jest jeszcze 'w pakiecie', a czworo to juz
wyzsza szkola jazdy. Czy rzeczywiscie? Bede wdzieczna za porady.
Obserwuj wątek
    • anna_sla Re: To trzy czy cztery? 06.08.09, 10:12
      ja Ci powiem ze swojego punktu widzenia. Ja nie mam czwórki dzieci, mam trójkę,
      ale od ponad roku w moim domu od rana do wieczora przebywa więcej jak troje
      dzieci. Mimo, że moje dzieci mają obecnie lat: córka 5, a synowie po 3, od ponad
      roku opiekuję się dodatkowo innymi dziećmi. Patrząc na to jak wygląda dzień,
      uważam, że przy czwórce dzieci nie ma aż takiej różnicy. Lepiej się bawią (to
      prawda, jak tu ktoś pisał, że dzieci najlepiej bawią się w parzystej liczbie).
      Logistycznie nie odczułam aż takich trudności (nie miałam w tej grupie
      niemowlaka, ale najmłodsze miało rok, a najstarsze 8 lat), z kąpaniem czwórki
      nieco dłużej, ale wcale nie aż tak znacząco by to odczuć wyraźniej, a usypianie
      niestety już dużo dłużej (kilkakrotnie miałam maluszka na całą dobę). Na spacery
      wychodzenie nie sprawiało mi problemów, na podwórku tak samo, w sklepie również,
      przy stole jeszcze nie ma problemów pomieścić. A patrząc z punktu widzenia finansów:
      - podróżowanie sprawia już kłopot, na czwórkę dzieci trzeba mieć większe auto a
      tym samym więcej spalające paliwa/gazu..
      - jedzenie.. w sumie to wszyscy w tym przedziale wiekowym jedzą jak ptaszki, ale
      z opowiadań koleżanki słyszałam, że nastolatki jedzą jak smoki i wtedy bardzo
      się odczuwa w kieszeni każde kolejne dziecko
      - ubrania.. no wiadomo. Prania mnóstwo. Niby piorę tylko po trójce, ale
      wielokrotnie zdarzało się, że musiałam użyczyć jakichś ubrań innym dzieciom,
      którym zabrakło zmian lub ich nie miały.
      - zachcianki.. 3 lizaki, a 4 to już różnica, choć lizaki to jeszcze tani zakup,
      lody już nie.

      Moja córa teraz sprowadza/przyciąga też swoje już koleżanki/kolegów, więc piątka
      dzieci dziennie to u mnie niemal musowo. Mało które z tych dzieci są w wieku
      kiedy nie trzeba im w czymś pomóc (podetrzeć pupę, pomóc umyć buzię dokładnie,
      przytulić jak upadnie) i mało które przychodzi ze swoim opiekunem (niektórzy
      tylko lukają z okien, ale opiekę wówczas sprawuję ja). Lody litrowe w upały idą
      praktycznie na jeden rzut albo na dzień.

      Może ja jestem zaprawiona w boju a może tak naprawdę różnicę (niefinansową)
      odczuwa się dopiero przy piątce-szóstce. Przy takiej ilości to już leci się
      taśmowo, a zwłaszcza jak do tego co najmniej połowa jest w pampersach (w zeszłym
      roku miałam 5-tkę dzieci do 2-ch lat w pampersach).
    • ag0000 Re: To trzy czy cztery? 06.08.09, 10:53
      Witaj też jestem tu nowa i na swoim przykładzie powiem tak; mam trzy córy
      starsze 12 i 9 lat a najmłodsza ma 21msc. Między starszymi jest 3 lata różnicy i
      było ok i jest dalej a do najmłodszej jest 7 lat różnicy i od początku jest
      dobrze inaczej niż przy pierwszych dwóch ,te starsze to i pomocą służą i można
      na nich naprawdę polegać przy opiece nad młodsza.Z doświadczenia powiem tak że
      praktycznie zawsze opiekowałam się jakimiś dziećmi małymi jak miałam już swoje
      małe i nie było problemu potrafiliśmy się wszyscy zorganizować(dzieci i ja),a w
      domku jest zawsze pełno dzieci-koledzy i koleżanki moich starszych drzwi nie
      zamykają się w ogóle jak na dworcu i inne dzieci potrafią przyjść z prośbą np. o
      picie(mieszkam na parterze w małej i miejscowości)Dom pełen dzieci jest cudowny
      i pełen słońca nawet jak się biją między sobą.Z mężem zawsze chcieliśmy mieć
      dużą rodzinkę ale więcej dzieci mi mój stan zdrowia nie pozwala i dodatkowo
      zaplecze finansowe również.
    • xxe-lka Re: To trzy czy cztery? 06.08.09, 12:13
      JA też mam dwójkę. Mają 2 i 4 lata. I planuję czwórkę. W moim
      odczuciu idealny układ to dwójka co dwa lata (zrealizowane) 4 lata
      przerwy i kolejna dwójka z różnicą 2-3latasmile
      Ciekawe czy uda mi się zrealizować 100% planuwink
      • zuju2 Re: To trzy czy cztery? 06.08.09, 20:31
        U nas są dwie dziewczynki 9 i 7 lat oraz trzecia w wieku 3 latek i lada chwila
        będzie czwarta dziewczynka. Czyli po dwie pary dziewczyneksmile
        7 latka jest bardzo zżyta z 9 latka, ale tez świetnie bawi się z 3 latką,
        szczególnie, gdy 9 latka często czyta i chce mieć spokój od maluchówwink
        Razem tez się bawią we 3 i myślę, że wcale parzysta liczba nie gwarantuje
        lepszej zabawy...acz zobaczymy za jakiś czas, może będzie jeszcze fajniej?wink
        U nas 4 dziecko to bardziej moje i męża pragnienie, niż kalkulacja w ile będzie
        im lepiej.
        Podział na "starszaki" i "małą" (a za chwilę "maluchy") jednak się rysuje: inne
        zainteresowania, inny repertuar kinowy, inne bajki na dvd, inny sposób spędzania
        czasu z rodzicami....
        Z drugiej strony starsze są już naprawdę samodzielne i 3 dzieci w wieku moich
        dzieci na pewno nie jest takim wyzwaniem, jak 3 dzieci w krótszym odstępie czasu.
        Pozdrowieniasmile
      • ukryta Re: To trzy czy cztery? 16.08.09, 11:53
        popieram smile
        mam podobny plan, z tym, że= dzieciaczki co 18m-cy, jakieś 4 lata przerwy i znowu co 18m-cy.

        ale ciągle się wacham...
        na razie jestem na początku tej 4-letniej przerwy, więc mam czas na zastanowienie wink

        ale układ wydaj się idealny smile
    • sli-maczek Re: To trzy czy cztery? 06.08.09, 21:49
      Dziekuje za Wasze odpowiedzi. Nie chodzi mi wcale o zimna kalkulacje
      jakie wyjscie wybrac, ale bardziej chce po prostu posluchac Waszego
      zdania. Kazda z Was ma jakies doswiadczenia. Ja niewiele. Zawsze
      marzyla mi sie czworka dzieci, ale odkad mam dwoje, przeszlam dwie
      ciaze w malych odstepach (wlasciwie trzy, bo jedna stracilam), wiem
      jaki to wysilek i ze poczatki sa trudne. Dlatego tez rozwazam czy
      czworka to nie jest dla mnie za duzo. W jednym z postow czytalam, ze
      ponoc troje z mala roznica to tez urocza wersja, a ja sie zawsze
      balam nieparzystosci. Zeby sie nie okazalo ze jedno bedzie samotne.
      U mnie tak wlasnie bylo. Ja i moj brat to 2,5 roku roznicy, a
      nlodszy brat dopiero 9lat pozniej. I tak na prawde byl chowany jak
      jedynak. Zanim dorosl nas juz nie bylo w domu. Moja mama natomiast
      miala dwie siostry, wszystkie co 3 lata i caly czas powtarza ze to
      jedno jest w takim ukladzie samotne. A ja nie chce skrzywdzic swoich
      dzieci. Wiec pytam, jakie sa Wasze obserwacje? Czy faktycznie lepiej
      czworo? A jak czworo to jak duzo trudniej jest chowac czworke? Bo
      czworo to wlasnie juz - wieksze auto, trudniej o organizacje...ale
      moze warto? Moze i tak po trzecim nie odpuszcze i bede chciala
      czwarte smile Tak to chyba sie i tak w koncu dziejesmile
      • luxnordynka Re: To trzy czy cztery? 06.08.09, 22:28
        My mamy dwie pary. Marta-9 lat, Krzys-7, Wojtus-3 i Marysia-1rak. I
        jest fajnie, nawet zdarzaja sie rozne kompilacje. Ostatnio wojtus
        lgnie do Krzysia i ze wzajemnoscia. Najczesciej jednak Krzysio bawi
        sie z Marta, wojtus ze mna a marysia fika dookola wszystkich...
        pewnie jeszcze wiele razy sie wszyscy wymieszamy, Ewa
      • anna_sla Re: To trzy czy cztery? 07.08.09, 08:27
        moim zdaniem trójka z małą różnicą wieku lub czwórka parami wink Ja mając trójkę z
        niewielką różnicą mam rzekomo ów problem z głowy, bo drugie dziecko po 2-ch
        latach urodziło się w dwupaku od razu wink (bliźniaki). Niemniej jeśli kiedyś
        zdecyduje się na kolejne (a wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazują) i
        zdrowie mi na to pozwoli to będę miała porządny dylemat, bo na piąte świadomie
        się nie zdecydujemy, więc najlepiej byłoby aby to czwarte również urodziło się w
        co najmniej dwupaku big_grin

        Jak patrzę na moje bączki to powiem Ci, że towarzystwo się fajnie miesza, ale
        istotnie właściwie najczęściej bawią się parami, a trzecie gdzieś obok sobie.
        Madzia z Krzysiem bawią się lalkami, Krzyś z Bartusiem robią zapasy lub bawią
        się samochodami, natomiast najmniej bawi się Madzia z Bartusiem i jeśli już się
        bawią to jest to kolejka, droga lub coś edukacyjnego (książeczki, kredki,
        ciastolina, układanki), albo zasuwają na rowerach, bo ta dwójka śmiga najlepiej
        lub ścigają się (ganiają)..
    • nata76 Re: To trzy czy cztery? 13.08.09, 08:48
      tez mysle,ze albo trojka z mala róznica wieku,albo czwórka parami.
      My mamy dzieci w wieku 8 i 6 lat i 2,5 9 mies. (dzisiaj córcia
      konczy, kiedy to mineło???)

      A jesli wogóle rozwazamy ilosc, to trójka jest
      bardziek "kokmpaktowa", przy czwórce trzeba juz wyzszej logistykismile,
      np. wiekszego samochodu!!!!
      • verdana Re: To trzy czy cztery? 15.08.09, 11:12
        Jestem przeciwna trójce z małą róznica wieku. Matka jest zmęczona,
        pomocy ze strony starszych dzieci raczej zadnej, bo jeszcze
        malutkie, sił wystarcza zazwyczaj na oporzadzenie wszystkich,
        spacer, ale o ile nie ma pomocy z zewnatrz - nie ma tez czasu na
        indywiduany kontakt z kazdym dzieckiem osobno. Zwykle srodkowe na
        tym cierpi najbardziej. Owszem - potem jest wygodniej dla rodzicow,
        bo dzieci bawia sie razem, bo mozna im zalatwić podbne wakacje. Ale
        wygodnie dla rodzicow i dobrze dla dzieci - to nie jest niestety, to
        samo.
        Barak indywidualnego kontaktu, czasu dla kazdego dziecka oddzielnie
        we wczesnym dziecinstwie jest moim zdaniem krzywdą dla dzieci.
        • undomestic_goddess Re: To trzy czy cztery? 15.08.09, 23:58
          Zdefiniuj mala roznice wieku, prosze.
          • verdana Re: To trzy czy cztery? 16.08.09, 16:06
            Mniej niż 3 lata.
            • natalia433 Re: To trzy czy cztery? 18.08.09, 20:57
              Verdana niestety nie zgodzę się z tobą.. mam trójkę z róznicą 2 letnią i mam
              czas na wszystko, mam czas dla każdego dziecka, mam czas na wszystkie obowiązki
              i mam czas dla siebie... wystarczy dobra organizacja i wystarczy chcieć a
              żadnemu z dzieci się "krzywda" nie dzieje...
              • sli-maczek Re: To trzy czy cztery? 18.08.09, 22:24
                Natalia433 - masz PIEKNE dziecismile.Dziekuje Ci za ten wpis. Ja tez
                mam takie wrazenie, ze to nie taki problem. Mam dwoje z roznica
                20mcy i mimo przerazenia otoczenia(???) ze tak szybko chcemy drugie,
                ja uwazam ze mam nadal MNOSTWO czasu. Wlasciwie raz dziennie klade
                dzieci spac razem i nawet mam czas dla siebie. A z dziecmi - duzo
                sie bawimy, tanczymy, ukladamy puzzle ze starsza, malujemy, Ludwik
                wokol nas raczkuje, co jakis czas sie przyglada...nie wiem jak to
                jest z trzecim, ale dwoje to zadne wielkie wyzwanie.Ostatnio
                przylecialam z nimi sama samolotem i moja tesciowa o malo zawalu nie
                dostalasmile. A ja nie rozumiem, bo przeciez co w tym takiego? Moze po
                prostu kwestia organizacji? Moze nadaje sie na wielo-mame?smileMam
                nadzieje.Chociaz na razie moj maz nie jest chyba gotowyuncertain Zobaczymy
                • tusia21 Verdana 21.08.09, 23:09
                  A co z biliźniakami, których rodzi się coraz więcej. One i ich matki
                  od razu mają przerąbane, bo nie będzie indywidualnego kontaktu?
                  Ja mam 3 dzieci. Bliźniaczki i córkę o 2 lata starszą.
                  Zawsze jest coś kosztem czegoś. Może w okresie raczkowania
                  przeszkadzały jej, pewnie denerwowało ją, że wszystkie małe zabawki
                  muszą być pochowane (choć nigdy tego nie okazywała), ale za to ma
                  dwie wspaniałe siostry, z którymi terz jest na maksa zżyta. Chciałam
                  dzieci z małą różnicą wieku nie dla mojej wygody (że będą się razem
                  bawiły), ale dla nich samych.
                • xxe-lka Re: To trzy czy cztery? 25.08.09, 08:22
                  Zgadzam się z verdaną. Mam dwójkę co dwa lata i nie powtórzyłabym
                  tak małej różnicy wieku ponownie. Czas dla siebie itp mam i owszem,
                  ale uważam, że akurat moje dzieci na tej różnicy więcej tracą niż
                  zyskują. Oboje bardzo silne osobowości i mocne charaktery - nie są
                  skłonni do ustępstw. Cięzko ich czasem pogodzić i naprawdę czas
                  poświęcić
                  Ślimaczku Twój synek ma dopiero 9 m-cy. Znacznie trudniej będzie za
                  rokwink kiedy i jego potrzeby i potrzeba mamy na wyłączność będzie
                  silniejsza. U nas kiedy młodsza była niemowlęciem też była sielanka
                  Natalio tak sie składa, że znam trochę Twoje dzieciwink i naprawdę nie
                  dziwię się, że przy takich grzecznych i zgodnych brzdącach wszystko
                  idzie tak dobrze, ale nie wszystkie dzieci takie są
                  Po swoich doświdczeniach uważam że 3-4-5 lat różnicy między dziećmi
                  jest korzystniejsze. Dwójka z małą różnicą wieku spoko, ale więcej
                  już sobie nie wyobrażam i naprawdę kwestia mojego zmęczenia nie jest
                  tu kluczowa.
                  • nurit Re: To trzy czy cztery? 25.08.09, 14:08
                    Mam trojke rok po roku i jak juz kiedys pisalam, przez pierwszy
                    wspolny rok bylo bardzo ciezko. A ja mam nianie, wiec nie bylam sama
                    z dziecmi i domem. Najstarszy mial ciezka alergie, co wymagalo
                    osobnego gotowania (restrykcyjna dieta) i starannej pielegnacji
                    skory, srednia ma wade wrodzona, wymaga niewielkiej, ale stalej
                    rehabilitacji i specjalnej opieki medycznej, najmlodsza byla
                    wczesniakiem, wiec byl cyrk po kolei z karmieniem, szyna koszli,
                    rehabilitacja (dwa razy w tygodniu), kontrole okulistyczne, etc.
                    To bylo do ogarniecia, choc czesto myslalam, ze moj kalendarz
                    wyglada jak kserokopia ksiazki telefonicznej otwartej na dziale
                    medycznym. Ale przez dluuuugi czas co wieczor kladac sie mialam
                    koszmarne poczucie, ze bedac teoretycznie caly dzien z dziecmi
                    prawie nie spedzilam z nimi czasu. Ze wiecznie
                    mowilam ”poczekaj”, ”za chwile”. Ze kwestie organizacyjne - kto
                    zawiezie malizne na rehabilitacje, a kto najstarszego do alergologa,
                    kiedy do logopedy, a jak zapisac starsza corke na operacje i kto z
                    nia bedzie w szpitalu, co na obiad i skad wziac pieniadze na trzecia
                    w miesiacu prywatna wizyte lekarska pochlanialo mnie tak bardzo, ze
                    niewiele zostawalo czasu na zabawe, czytanie, przytulanie,
                    opowiadanie bajek. Malizna przez pierwszy rok - wiem trudno w to
                    uwierzyc - prawie w ogole nie spala w dzien. Byla jednak zmecozna,
                    wiec plakala, wiec furt ja nosilam - na rekach lub w chuscie.
                    Najstarszy, wybitnie inteligentny, ma ogromne potrzeby rozmowy,
                    czytania zaawansowanych lektur dotyczacych wulkanow i kosmosu, ktore
                    smiertelnie nudza mlodsze siostry. Srodkowa potrzebuje bardzo duzo
                    uwagi i czulosci, ma niezwykle delikatna konstrukcje, latwo sie
                    wycofuje, a ze wzgledu na wade bywa juz odrzucana przez dzieci.
                    Poniewaz nie mowi, dotarcie do niej jest trudniejsze.
                    Moj przyklad niestety potwierdza werdykt okrutnej Verdany. Moze byc
                    tak, ze trafi ci sie trojka zdrowych, niewymagajacych, prostych w
                    obsludze dzieci. I wtedy pewnie bedzie dosc trudno. Ale z dziecmi
                    nigdy nie wiadomo i jesli trafia ci sie dzieci z jakiegokolwiek
                    powodu wymagajace szczegolnych zabiegow ”dosc trudno” moze szybko
                    zamienic sie w ”makabrycznie trudno”. Zwlaszcza, ze oprocz tego
                    zycie toczy sie zwyklym torem - jest maz, praca, podloga do umycia,
                    wirus Rota, ktory lubi z nienakca przyatakowac, grypa...
                    Teraz moi maja 5,5; 4 i 2,5 i jest super. Jestem szczesliwa, ze ich
                    mam i ze sa w takim wieku, w jakim sa, bo rzeczywiscie maja mnostwo
                    wspolnych spraw. Staramy sie o kolejne dziecko. Ale mysle, ze gdybym
                    mogla obejrzec film z tego pierwszego roku, nie zdecydowalabym sie
                    tak szybko na trzecie dziecko, mimo ze pamietam, dlaczego wtedy taka
                    podjelismy decyzje. Uwazam, ze w tym pierwszym okresie nie dostali
                    ode mnie tyle czasu, uwagi, czulego dopilnowania, ile dzieciom sie
                    nalezy.
                    o rany, ale sie nagadalam.
                    buziaki
                    • znowu_mama Re: To trzy czy cztery? 25.08.09, 23:13
                      Nurit, dziękuję za Twój post - mocno mnie podtrzymują na duchu tak
                      silne kobiety aktualnie żyjące.
                      Spodziewam się 4 dziecka - starsze mają 10, 7 i 18 mies. - a więc
                      będę miała dwie pary. Radę daję, mam trochę czasu, mąż pomaga jak
                      może. Ale.. najbardziej pomagają najstarsze. Wciąż mam wrażenie, że
                      je wykorzystuję, że mam czas tylko dla najmłodzszego i dla siebie
                      (gdy on śpi)- chyba nie o to chodzi, chociaż ma to jakieś tam dobre
                      strony. Dzieci się kochają to widać, ale miewają siebie dosyć
                      , a napewno maja niedosyt rodziców. Wiem to, bo przytulaja się co
                      chwilę, zwracaja na siebie uwagę jak sie da itp.
                      Boję się, że po narodzinach 4-go będą jeszcze bardziej zaniedbane
                      czasowo.
                      Pewnie większość wielomam radzi sobie lepiej, ale wg mnie to szczyt
                      możliwości organizacyjnych sad. Dlatego z 4 z małą różnicą wieku bym
                      sobie chyba rady nie dała, a na 300% nie zdecydowałabym się na taki
                      układ świadomie.
                      Dlatego Was mamy podziwiam i staram się troszkę brać przykład (tak
                      sobie poczytam i od razu mam więcej energiismile

                      Kurcze, napisałam kompletnie bez ładu, ale wniosek jeden: wg mnie
                      model o niebo lepszy to dwie pary (z conajmniej 8-letnim odstępem),
                      albo 3, ale nie na raz.
                      Pozdrawiam.
                      https://md.lilypie.com/KAsLp1/.png

                      https://avatars.kards.qip.ru/images/avatar/fc/84/34044.jpg
                      • verdana Re: To trzy czy cztery? 27.08.09, 17:52
                        Nie da się ukryć - w encyklopediach 80% nazwisk to pierworodni, albo
                        dzieci urodzone po dłuższej przerwie. srednch dzieci w encyklopedii
                        niemal brak...
                        Nie mam ambicji, aby moje dzieci znalazły się w encyklopediismile Ale
                        to jednak świadczy o tym, ze dzieciom, ktore urodzily się za szybko
                        jedne po drugich - jest znacznie trudniej. I chyba nie dotyczy to
                        bliźniąt, bo one dostają coś wzamian - nierozłącznego brata lub
                        siostrę. najstarsze dziecko ma przez pewien czas pełną uwagę
                        rodziców, środkowe nie ma ani pelnej uwagi, ani - o ile po roku
                        pojawi się kolejne dziecko - nie jest ono dla niego "towarzystwem".
    • sli-maczek Re: To trzy czy cztery? 01.09.09, 22:29
      No wiec, po rozmowach z mezem...stanelo na tym, ze na razie wiecej
      nas nie bedzie sad.Smutno mi bardzo bylo, szczegolnie odkad Was
      czytam, bo jestescie wspaniale, a ja tak zawsze chcialam duza
      rodzine!! Ale uszanuje zdanie meza. Przyznal ze na dzien dzisiejszy
      nie ma na to sil. Ciagle sie jeszcze edukuje, pracuje duzo i po
      prostu, mimo checi, nie czuje sie na silach. Ale co dobre - nie
      powiedzial NIE na zawsze. Jesli bedziemy w lepszej sytuacji za jakis
      czas, byc moze i nawet dwojesmilesmilesmileTAK POWIEDZIAL!!
      Natomiast, moje drogie, musze Wam powiedziec, ze nie powstrzymam sie
      od czytania Was i chyba musicie juz zaakceptowac nas, mamy zaledwie
      dwojki, na tym forum, bo ja Was po prostu uwielbiam! Wasze historie,
      opowiesci, podejscie do zycia...probowalam czytac forum dla mam z
      dwojka i ...to nie jest moje miejsce. A tu, wybaczcie, ale czuje sie
      jak w domu! Nie wyganiajcie, prosze! I pozdrawiam Was goraco.
      Gosia/byc moze kiedys wielodzietna
      • verdana Re: To trzy czy cztery? 04.09.09, 16:17
        Uważam, ze Twój mąż jest człowiekiem niezwykle rozsądnym i
        odpowiedzialnym.
        • tusia21 Re: To trzy czy cztery? 04.09.09, 18:57
          A ja uwazam, że Ty jestes niezwykle madra i odpowiedzialna, ze
          uszanowas jego decyzje smile
          • sli-maczek Re: To trzy czy cztery? 05.09.09, 20:15
            Dzięki Tusia21 za mile slowa, ale tak pieknie to to nie
            wyglada.Chodze chora, w glowie mam ciagle jak by to bylo fajnie...ze
            mogly by byc cztery...maz wie, ze walcze ze soba, stara sie jakos to
            mi tlumaczyc, a ja nie wiem czemu az tak mnie to wzielo! Uszanuje
            jego decyzje, bo w koncu to wspolna decyzja, ale po cichu bede
            marzyc i marzyc...moze sie jeszcze spelni moje marzeniesmile
            • xxe-lka Re: To trzy czy cztery? 07.09.09, 15:37
              Ty uszanowałaś decyzję męża, ale czy on Twoją? Nie wygląda to na
              wspólną decyzjęsad No ale w kwestii ilości potmstwa na kompromis
              pójść się nie da...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka