nata76
10.08.09, 13:38
własnie jestem po lekturze "Domu Augusty" M. Axelsson....O drugiej w
nocy skpończyłam....do czwartej płakałam...po czym wycałowałam przez
sen moje dzieci, zwłaszcza córki....
To juz kolejna ksiazka, kolejny koralik do moich rozmslan o tym,ze
czas przerwac bledne koło nieporozumien miedzy kobietami. Czas
przerwac genetyczne przekazywana nam rywalizacje i zawisc miedzy
kobietami, wyobcowanie, brak zufania do własnego ciala...I wreszcie
brak takiej naturalnej milosci do siebie, mezczyzny, innych
bliskich. a przede wszystkim dzieci. Przez lata kobieta zotala
odcieta od swojej kobiecosci. Zostalo to zastapione kobiecoscia, jak
to nazywam, zewnetrzna...wewnetrzna, pierwotna, zostala zmiazdzona i
wyparta.
Przede wszystkim, bo to mnie najbardzie intertesuje...przestalysmy
wierzyc w nasze macierzynstwo.poczawszy od zajscia w ciaze,ciaze ido
produ.Wszystko teraz jest tak wysterylizowane i utechnicznione,ze
przestalysmy wierzyc,iz same damy rade. Mamy wokolo piecset
superpomocy,supernian,superkrzeselek, supermlek na inteligencje
dziecka, bez miliona supermega gadzetow nie mozemy byc
matkami...Dzieci kosztuja i dzieci ciaza.A najwazniejsze jest-kochac
dziecko,przyjac i zaakcpetowac i kochac .
Cytat z ksiazki "dom augusty":
"W zyciu moze zdarzyc sie niemal wszystko i wiekszosc bledow daje
sie naprawic.ale nie wolno pochlac sie nad dzieckiem jak gorgona o
oczach weza i przemawiac do niego glosem pelnym nienawisci.to
zabronione. tego trzeba zabronic.jesli sie nie zabroni,swiat stanie
sie wkrotce miejscem niemozliwym do zycia".
A ksiazka jest o niechcianych dzieciach, o historii kobiet przez
pokolenia, ktore nie zaznaly milosci,albo ich rodzice nie umieli jej
okazac bo nikt im nie pomagal, albo dzieci przeszkadzaly ....a
najbardziej córki. ....
Sama doswiadczylam i widze w moim otoczeniu ciezkie relacje kobiet,
poczawszy od mojej prababci -na mnie i sioistrze skonczywszy. Nie
chce powielic schematu.Nie chce byc kolejna ,ktora "wolalabym,zebys
byla chlopcem" czy "z corkami to same problemy" ...
Chciałąbym kochac moje córki, byc dla nich oparciem, pokazac
kobiecosc....ktorej sama sie ucze....
e, takie tam, nieuczesane refleksje mam...,