Dodaj do ulubionych

Kilka odpowiedzi

21.10.03, 19:08
Obserwuj wątek
    • ok_above Moze to was rozrusza 21.10.03, 20:23
      Photo schroniska na Morkim Oku przed 1939.

      republika.pl/widokowki/morskie-oko.jpg
      • Gość: Ciupazka Re: Moze to was rozrusza IP: *.it-net.pl 22.10.03, 09:41
        Dziyń, noc, fces rusać? Ni ma tak dobrze, hehe...Nie to, co fces, ino to,
        co mos! Zaś nowy "cujnos" cy "wrazica" ? Cy jedno i drugie? He??? Hehehe...
        Telo.Pozdr.
        • Gość: Szwager Re: Moze to was rozrusza IP: *.dip.t-dialin.net 22.10.03, 12:38
          To je wiyncyj skomplikowany przipadek.
          • Gość: ola-f Re: Moze to was rozrusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 13:45
            Gość portalu: Szwager napisał(a):

            > To je wiyncyj skomplikowany przipadek.
            Całe szczęście, że te " przypadki chodzą po forumach" , bo nie jesteście sami.
            pozdrowienia od mniej skomplikowanej wrazicy ;))
            • Gość: Szwager hehe! IP: *.dip.t-dialin.net 22.10.03, 13:49
              Mosz recht, szpas musi byc.
            • kolcero Re: Moze to was rozrusza 22.10.03, 14:29
              Czy bedzie Ola w wersji "-g" i nastepne??? ;)))
              • Gość: ola-f ola-nadal" f "do kolcero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 18:17
                kolcero napisał:

                > Czy bedzie Ola w wersji "-g" i nastepne??? ;)))
                Nawet jeżeli będzie, to zapewne jakaś inna, bo" -g " źle mi się kojarzy, poza
                oczywiście g-mol. ;)
                • kolcero Re: ola-nadal" f "do kolcero 23.10.03, 12:10
                  Zawsze mozesz przejsc na oznaczanie liczbami :))
                  Interesuje sie problematyka klonowania forumowiczow ;)))))))
                  • ola-f Re: ola-nadal' f 'do kolcero 23.10.03, 12:59
                    zapewniam Cię, że nie jestem niczyim klonem.
                    zmieniać na liczby też nie będę i nigdy nie ukrywałam, że ola i ola-f to ta
                    sama " wrazica "
                    I jak coś piszę na FZ to wiadomo, że to ja, a nie moje klony.
                    Jeszcze by byli dla mnie mili i co? ;))))
                    Rownież wiem,że na forum klonów nie brakuje, ale nie będę podawała przykładów,
                    bo " uderz w stół..."
                    pozdrowienia
    • ok_above Re: Kilka odpowiedzi 22.10.03, 15:17
      Dziekuje za odpowiedzi na pytanie, ktorego nie bylo.
      Czy znacie poezje Rainera Maria Rilke ?
      • Gość: Szwager Re: Kilka odpowiedzi IP: *.dip.t-dialin.net 22.10.03, 15:37
        Umykasz godzino, zanim cię złowię.
        Rani skrzydłem ulotny cień.
        Samotnemu: cóż mi po słowie?
        na cóż mi noc? na cóż mi dzień?

        Miłej ani domu, o którym śnię,
        niczego w życiu nie posiadam.
        Wszystko do czego się przykładam,
        bogaci się na mnie i trwoni mnie.



        I polecom "Powiastki o Panu bogu"
        • ok_above Die Liebende 22.10.03, 15:57
          Albo to, niestety nie posiadam tlumaczenia polskiego, ewentualnie sluze
          angielskim przekladem, tytul tego poematu mozna przetlumaczyc "Zakochane
          dziewcze" lub "Zadurzona kobieta". Jestem pewny, ze gdzies ukazalo sie polskie
          tlumaczenie.

          Das ist mein Fenster. Eben
          bin ich so sanft erwacht.
          Ich dachte, ich würde schweben.
          Bis wohin reicht mein Leben,
          und wo beginnt die Nacht?

          Ich könnte meinen, alles
          wäre noch Ich ringsum;
          durchsichtig wie eines Kristalles
          Tiefe, verdunkelt, stumm.

          Ich könnte auch noch die Sterne
          fassen in mir; so groß
          scheint mir mein Herz; so gerne
          ließ es ihn wieder los

          den ich vielleicht zu lieben,
          vielleicht zu halten begann.
          Fremd, wie niebeschrieben
          sieht mich mein Schiksal an.

          Was bin ich unter diese
          Unendlichkeit gelegt,
          duftend wie eine Wiese,
          hin und her bewegt,

          rufend zugleich und bange,
          daß einer den Ruf vernimmt,
          und zum Untergange
          in einem Andern bestimmt.
          • Gość: Szwager Re: Die Liebende IP: *.dip.t-dialin.net 22.10.03, 16:31
            Samotność



            Samotność jest jak deszcz.
            Z morza powstaje, aby spotkać zmierzch;
            z równin niezmiernie szerokich, dalekich,
            w rozległe niebo nieustannie wzrasta.
            Dopiero z nieba opada na miasta.

            Mży nieustannie w godzinę przedświtu,
            kiedy ulice biegną witać ranek,
            i kiedy ciała nie znalazłszy nic,
            od siebie odsuwają się rozczarowane;
            i kiedy ludzie, co się nienawidzą,
            spać muszą razem - bardzie jeszcze sami:

            samotność płynie całymi rzekami.


            Z niemieckiego Janina Brzostowska

      • Gość: Szwager Re: Kilka odpowiedzi IP: *.dip.t-dialin.net 22.10.03, 15:54
        Kto teraz płacze gdziekolwiek na świecie,
        bez powodu płacze na świecie,
        płacze nade mną.

        Kto teraz śmieje się gdziekolwiek nocą,
        bez przyczyny śmieje się nocą,
        śmieje się ze mnie.

        Kto teraz chodzi gdziekolwiek po świecie,
        bez przyczyny chodzi po świecie,
        podąża ku mnie.

        Kto ktokolwiek teraz umiera na świecie,
        bez przyczyny umiera na świecie,
        spogląda ku mnie.


        Z niemieckiego Janina Brzostowska

        roztomaite tuplikowania czytouech, ale jakos inaczyj odbiyro to sie w
        orginauach.
        • ok_above Der Schwan 22.10.03, 16:03
          Der Schwan

          Diese Mühsal, durch noch Ungetanes
          schwer und wie gebunden hinzugehen,
          gleicht dem ungeschaffnen Gang des Schwanes.

          Und das Sterben, dieses Nichtmehrfassen
          jenes Grunds, auf dem wir täglich stehen,
          seinem ängstlichen Sich-Niederlassen—:

          in die Wasser, die ihn sanft empfangen
          und die sich, wie glücklich und vergangen,
          unter ihm zurückziehn, Flut um Flut;
          während er unendlich still und sicher
          immer mündiger und königlicher
          und gelassener zu ziehn geruht.

          • Gość: Szwager Re: Der Schwan IP: *.dip.t-dialin.net 22.10.03, 16:24
            Dzień jesieni


            Panie: już pora. Wielkie było lato,
            Cieniom zegarów pozwól - niech się dłużą
            i po obszarach pozwól hulać burzom.
            Owocom każ dopełnić się, a jeśli
            potrzeba, daj im ze dwa dni gorętsze.
            Do dojrzałości nakłoń je i ześlij
            słodycz ostatnią w ciężkie wina wnętrze.
            Kto teraz domu nie ma, już go nie zdobędzie.
            Kto jest samotny, ten zostanie sam.
            Czuwać i czytać, listy pisać będzie
            długie i po alejach - tam i sam -
            błąkać się w liści niespokojnym pędzie.

            Tłum. Artur Sandauer
      • Gość: Szwager Re: Kilka odpowiedzi IP: *.dip.t-dialin.net 22.10.03, 16:38
        to azwe scisko za herc:
        (niystety niykere znaki sie niy dauo przeniys)


        Rainer Maria Rilke

        Życie Marii (dwa fragmenty)


        Przełożyła

        Magdalena Wroncka-Kreder






        I. Narodziny Marii


        Jakże wielkiej aniołom było trzeba mocy
        by ?piewem nie wybuchnšć, jak nagłymi łzami

        kiedy się miała matka rodzić owej nocy

        temu, co już nadchodził, władajšc wiekami.



        Więc tylko wskazywali, w locie zatajeni,

        do chaty Joachima cichš drogę polnš

        i pie?ń czuli skupionš w sobie i w przestrzeni

        lecz ku ziemi się zniżyć nie było im wolno.



        W zamęt wpadli oboje, całkiem dla nich nowy,

        biedziła się sšsiadka nad sprawš zawiłš

        stary tłumił przezornie ryk swej czarnej krowy,

        bo takim jak tej nocy nigdy nic nie było.





        VI. O ?mierci Marii (Trzy utwory)



        1.

        Ów archanioł, co stanšł pewnego wieczora

        z posłannictwem narodzin przed Marii oczyma

        odczekawszy aż dzisiaj wzrok na nim zatrzyma

        rzekł: objawić się musisz, już nadeszła pora.

        I znowu, tak jak wtedy, słucha go, lękliwa

        wcišż ta sama Dziewica, najgłębiej wielbišca.

        On, w blasku swym promiennym zbliża się bez końca

        jakby już w jej spojrzeniu miał zniknšć, i wzywa

        rozpierzchłych apostołów by wspólnie przybyli

        tutaj, gdzie dom na zboczu co był w dawnej porze

        domem wieczerzy. Ciężej wkraczajšc w tej chwili,

        z wielkim jękiem jej wšskie obstępujš łoże:

        Tu, znowu zanurzonš jakże zagadkowo

        w upadków i powołań tajemnice Boże,

        nietkniętš jš znajdujš i jakby wcišż nowš,

        kiedy leży wsłuchana już w anielskie pienie.

        A jednak widzšc wszystkich przez ich ?wiec płomienie,

        czekajšc dokoła ? z tych głosów bezmiaru

        wyrwać się dla nich pragnie choć na okamgnienie:

        To dwóch sukien ostatnich nie szczędzi im daru

        to czasem na którego? podniesie spojrzenie.

        (O łez przyszłych krynico, słowem niezmierzona!)

        Wtem, niebo w swej słabo?ci ujmujšc w ramiona

        ponad Jerozolimę ?cišga je tak blisko

        by zaledwie nieznacznie wspinajšc się w górę

        dusza jej ponad swoje wybiegła siedlisko,

        a Ten co już od dawna wiedział o niej wszystko

        uniósł jš i wprowadził w jej boskš naturę.



        2.

        Przed jej przyj?ciem któż wiedział, gdy lata mijały,

        jak niepełnymi były niebiosa nad nami?

        Choć miejsce swoje dawno zajšł Zmartwychwstały

        drugie, blisko ćwierć wieku stojšce pustkami,

        widniało przy nim. W końcu już ten brak spowszedniał,

        my?lano, że się rana zabli?niać poczyna:

        Bo dawnš lukę ?wiatło?ć wypełnia sšsiednia

        co zawsze na to miejsce przechodzi od Syna.



        Więc, wkraczajšc do nieba, wcišż jeszcze, trwożliwa,

        ku niemu nie po?piesza, mimo swej tęsknoty,

        bo miejsca tam nie było, tylko On i złoty

        blask Jego wspaniało?ci, co bólem przeszywa.

        Lecz kiedy, wzruszajšca, obraca w tę stronę

        gdzie nowi się zazwyczaj gromadzš zbawieni,

        kroki swoje, nie?miało z ich krokiem złšczone,

        skarb dawno w jej istocie chowanych promieni

        ol?niewa swš jasno?ciš anioły zdumione.

        ?Któż to?? anioł w jej blasku bezwiednie zawoła.

        Widzš wszyscy ? a podziw szerzy się dokoła ?

        że Bóg Ojciec już Pana wstrzymuje swš siłš,

        by nagle w?ród pomroki łagodnego cienia

        to miejsce zawsze puste jawnie wystšpiło,

        niby ?lad samotno?ci, nikły znak cierpienia,

        to co znosił wcišż jeszcze, resztka zachowana

        czasu Jego ziemskiego, jak przyschnięta rana.

        Patrzš na niš, gdy głowę zatrwożonš chyli

        my?lšc może: to we mnie żyje do tej chwili

        bole?ć jego najdłuższa ? i biegnie przed siebie.

        Więc do grona swojego anioły jš biorš

        I ze ?piewem unoszš, służšc jej podporš

        na tej drogi ostatek w ukojonym niebie.



        3.

        A potem, kiedy jeszcze nadchodził w ten wieczór

        Apostoł Tomasz, znowu spó?niony o chwilę,

        Anioł, co jego przyj?cie już od dawna przeczuł

        wystšpił i rozkazał, stajšc przy mogile:



        Odwal ten ciężki kamień. Chcesz wiedzieć, gdzie ona

        co dzisiaj twoje serce przycišga ku sobie?

        Spojrzyj: tu, jak pachnidło z lawendy włożona

        przez chwilę była w tym przelotnym grobie

        Aby odtšd na wieki pozostałe po niej,

        skryte w ziemi tej fałdach, jak w ?wietnej tkaninie,

        lekkie tchnienie przetrwało jej najsłodszej woni,

        w którym wszystko co martwe zagłuszone ginie.



        A to płótno, skšd bierze barwę, aż tak białš?

        Czemu z niego nie zejdzie biel o?lepiajšca?

        To własnš swš ?wiatło?ciš jej przeczyste ciało

        rozja?niło je bardziej niż promienie słońca.



        Tak lekko z niego uszła, jak poranna rosa,

        nie ma ?ladu, że tutaj przebywała wcze?niej.

        A przecież swym odej?ciem wstrzšsnęła niebiosa

        klęknij, spojrzyj w ?lad za mnš i ?piewaj twe pie?ni.









        • ok_above Re: Kilka odpowiedzi 22.10.03, 17:28
          Piekny przeklad, staram sie zawsze czytac poezje w oryginale, ale te fragmenty
          w sposob prawie rzeczywisty oddaja ducha tego utworu. Dziekuje Szwager za te
          doswiadczenie.

          A tu w jak piekny sposob mozna pisac o smierci, i znow przepraszam, ze nie mam
          polskiego przekladu. Moze ty znajdziesz.

          Todeserfahrung

          Wir wissen nichts von diesem Hingehn, das
          nicht mit uns teilt. Wir haben keinen Grund,
          Bewunderung und Liebe oder Haß
          dem Tod zu zeigen, den ein Maskenmund

          tragischer Klage wunderlich entstellt.
          Noch ist die Welt voll Rollen, die wir spielen,
          solang wir sorgen, ob wir auch gefielen,
          spielt auch der Tod, obwohl er nicht gefällt.

          Doch als du gingst, da brach in diese Bühne
          ein Streifen Wirklichkeit durch jenen Spalt,
          durch den du hingingst: Grün wirklicher Grüne,
          wirklicher Sonnenschein, wirklicher Wald.

          Wir spielen weiter. Bang und schwer Erlerntes
          hersagend und Gebärden dann und wann
          aufhebend; aber dein von uns entferntes,
          aus unserm Stück entrücktes Dasein kann

          uns manchmal überkommen, wie ein Wissen
          von jener Wirklichkeit sich niedersenkend,
          so daß wir eine Weile hingerissen
          das Leben spielen, nicht an Beifall denkend.
          • Gość: Szwager Re: Kilka odpowiedzi IP: *.dip.t-dialin.net 23.10.03, 06:49
            Narazie niy znoduech, ale mom cosik inkszego:

            Rainer Maria Rilke
            KATEDRA
            W miasteczkach tych niewielkich, gdzie dokoła

            jak kramy przykucają stare domy,

            a ten kto nagle ujrzał ją, strwożony,

            zamyka budy, niemo się przygląda,



            okrzyki w rynku milkną, bębny cichną,

            ku górze skłania swoje ucho chętne -

            a ona stoi, opończą fałdzistą

            swych starych przypór okryta niezmiennie,

            i o tych domach w dole nie wie nic:



            w miasteczkach tych niewielkich ujrzeć możesz,

            jak ponad domy w otoczeniu tym

            katedry rosły. Ich powstanie bowiem

            nad wszystkim górowało, jak widzenie

            własnego życia bliskość nazbyt wielka

            przewyższa zawsze, jakby się nie działo

            innego nic; jak gdyby przeznaczeniem

            to było, co się w nich wypiętrza śmiało

            i kamienieje, i na trwałe wiąże,

            nie to zaś, co w uliczkach ciemnych w dole

            przypadkiem imię jakiekolwiek bierze

            i stroi się jak dzieci w czerwień, w zieleń

            i jak tam kramarz się w fartuchu nosi.

            A w tych posadach były narodziny,

            i wielka siła, by się w górę wznieść,

            i miłość wszędzie jak chleb i jak wino,

            i u portali głos miłosnej skargi.

            W biciu zegarów życie nie spieszyło,

            a w biegu wież, co pełne rezygnacji

            nie chciały nagle rosnąć, była śmierć.




            • Gość: Szwager Re: Kilka odpowiedzi IP: *.dip.t-dialin.net 23.10.03, 06:52
              TZyn konsek mi sam sie wyjontkowo podobo. Mozno ize je jakis ekstra do kobiyt.
              Abo?


              Rainer Maria Rilke
              SKARGA DZIEWCZYNY
              Skłonność tamta dawna wtedy,

              gdyśmy wszyscy byli dziećmi,

              by być samym, spokój niosła;

              komu zaś się dłużył czas,

              własną stronę taki miał,

              własną bliskość, własną dal,

              drogę, zwierzę albo obraz.



              I myślałam sobie: życie

              zawsze będzie tak obficie

              darzyć samotnością szczęsną.

              W sobie każdy jest największy!

              Czy nie znajdę już pociechy,

              by zrozumieć się jak dziecko?



              Czuję się jak odrzucona,

              i jak męka nieskończona

              ta samotność dręczy mnie,

              kiedy na mych piersi wzgórkach

              me uczucie skrzydeł szuka

              albo pragnie znależć kres.




              Rainer Maria Rilke


              Przełożył
              Andrzej Lam





              • ciupazka Re: Kilka odpowiedzi 17.10.04, 09:43
                up

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka