Dodaj do ulubionych

smutek.......

16.10.09, 10:32
tak sobie wlasnie pomyslalem......az do tego musialo dojsc, by
ktos odszedl na zawsze ,ktos dla mnie wazny w forumowym
swiecie. a ja dopiero wtedy mam poczucie ,ze stracilem czas na
bzdury. tyle slow niewypowiedzianych, tyle powiedzianych za duzo,
bez przeprosin niekiedy, bez chocby gestu.......i po co to komu?
tu niby jest tylko net..........ale mozna calkiem realnie
wyrzadzic komus krzywde, lub zrobic mu przykrosc. a nie zdazy
sie powiedzic najwazniejszego..........ze sie tego kogo bardzo
lubi i fajnie ,ze z nami tu, lub gdzie indziej bywa.
zle sie z tym czuje..........bo jakby kogos kolejnego z Was
tutaj nagle zabraklo?........to mogloby sie okazac, ze nie zdazylem
ani powiedziec przepraszam, ani dziekuje.
darek
Obserwuj wątek
    • ela_102 Re: smutek....... 16.10.09, 11:41
      Długo się zastanawiałam czy coś napisać.
      Jaki jest skutek widać.
      Skoro jest Ci smutno to chcę Cię pocieszyć, ja wierzę, że ludziom
      jest tam lepiej. Niewyobrażalnie fajnie, choć pewnie na początku
      mają jakieś kłopoty, niezałatwione sprawy...
      Tak jest moja wiara.

      Słowo dziękuję czy przepraszam nie zawsze załatwia sprawy między
      ludźmi. Dużo własciwiej jest zmieniać wobec nich postawę i
      najzwyczajniej w świecie szanować, nawet jeśli w naszj ocenie są "do
      niczego", bo to wcale nie musi być prawda.
      Nawet teraz pisząc do Ciebie, obawiam się, że mnie wykpisz, że
      wszystko zrozumiesz na opak i pojedziesz po mnie w sobie znajomy
      sposób. Ale mimo to piszę, bo chcę Cię pocieszyć.

      Dla mnie wiesia nie była wparciem.
      Często wręcz pdstawiała mi nogę, ale pomodliłam się dziś w jej
      intecji, robiłam to zresztą i wcześniej. Taka jest moja wiara.
      Szanować nawet "nieprzyjaciół".
      Ostatnio "spotkałyśmy" się w watku chorej na Raka dziewczyny.
      Ona nie miała zgody na jej chorobę i nadchodzacą śmierć.
      NIkt nie byłby w stanie wymyśleć, że odjedzie pierwsza.

      Często o tym piszę...
      I tak właśnie patrzę na życie - nigdy nic nie wiadomo, dlatego
      lepiej odejść z tego świata, tak aby nikt nie poczuł ulgi, lecz choć
      smutek...
      • wolfwkapuscie Re: smutek....... 16.10.09, 12:20
        jak nic innego nie mozna......to dobrze chocby "przepraszam",
        lub "dziekuje"....bo co innego mozna czasami?
        poprostu..........glupio by mi bylo, ze nie przeprosilem , gdy
        jeszcze moglem.
        zreszta.............mam kilka takich spraw realnych, ktorych nigdy
        juz nie zalatwie. i fertig. zadna sila tego nie zmieni.
        a mialem wystarczajaco duzo czasu , by cos z tym kiedys
        zrobic........ale nie zrobilem. i wszystkiego nie sposob
        wytlumaczyc moim alkoholizmem. bo alkoholizm to tylko przyczynek
        do zycia.
        to zreszta dziwne...........jednym wybaczamy wszystko, tolerujemy,
        lub nas toleruja.......a w identycznych sytuacjach, kogos innego
        bede przesladowal, lub zwyczajnie go oleje.
      • pierzchnia Re: smutek....... 16.10.09, 12:25
        Trudno jest się pogodzić ze śmiercią,szczególnie gdy dotyczy ona osoby bardzo
        młodej,dziecka,najbliższych.
        Może czegoś nie rozumiemy,nie potrafimy dostrzec ukrytych
        mechanizmów-tajemnicy,która wyznacza nam drogę do przebycia.
        Myślę jednak,że to cierpienie jest jak najbardziej ludzkie bo i Chrystus płakał
        nad grobem swego przyjaciela.
        • wolfwkapuscie Re: smutek....... 16.10.09, 12:32
          nie chodzilo mi o samo pogodzenie ze smiercia.......ja mam do
          niej stosunek dosc ambiwalentny.......jak umieral moj dziadek. to
          odczulem ulge , gdy odszedl. bo on gleboko wierzyl, ze babcia
          na niego czego i byl ciezko schorowany.....nie chcial juz zyc.
          swiat sprzed 50 lat-byl jego swiatem realnym.
          gdy odchodzi nagle ktos mi bliski......wtedy mam rozne odczucia.
          w naglych smierciach nie widze zadnego glebszego sensu.........poza
          pustka, bolem, niesprawiedliwoscia itd.

          poprostu w tym pierwszym poscie----chcialem dac wyraz temu, jak
          glupie sa w ostatecznym rozrachunku chwilowe zawieruchy, a potem
          nagle.....nie ma juz komu powiedziec, ze przepraszam.
          no bo komu?............moze Wam wierzacym jest wtedy latwiej, bo
          wierzycie w inne formy kontaktu itp.
          ja mam w takich sytuacjach wyrzut, ze stracilem czas na nic
          znaczacych pogadankach,a moglem pogadac z innym czlowiekiem, ktory
          na pewno byl fascynujacy w jakiejs mierze.
          • tenjaras Re: smutek....... 16.10.09, 17:56
            wolfie :-)

            Nigdy nie próbuj tłumaczyć alkoholizmem czegokolwiek innego jak braku umiaru w
            piciu alkoholu. Alkoholizm, podobnie jak każde inne nasze zachowania, wynika z
            naszego charakteru, z cech, które "używamy" przede wszystkim. Alkoholizm może
            okazać się, jednak, przyczynkiem poważnych zmian na tym gruncie.

            Zanim uznasz, że miałem się zamiar Ciebie czepić, chcę tylko dodać, że napisałem
            tak ogólny ogólnik, że tylko wyjątkowy egocentryk może uznać to za czepialstwo.
            Zawsze tu tak pisałem ;P

            Smutek, jako taki, jest do wysmucenia. Każdy. Nic, jeśli sobie sami tego nie
            życzymy, nie staje się naszą osobistą tragedią. Samo zdarzenie, jakiekolwiek by
            ono nie było, jest wobec nas obojętne. Działo się, nie mając żadnych uwarunkowań
            co do osób w nim biorących udział. Czasem w grupie współpracujących ludzi
            słychać: "ktoś to musiał zrobić" - to jest właśnie to co chcę opisać.

            Osiągnięcie spokoju ducha nie nastąpi poprzez wyparcie, czy próbę zapomnienia.
            Te metody w ogóle nie działają, choć mogą tymczasem pomóc. To zależy od
            priorytetu. Mogą być, zwyczajne, jakieś inne rzeczy ważniejsze, bieżące,
            wymagające uwagi. Fajnym pomysłem jest zrobienie czegoś podobnego. Głównym celem
            jest osiągnięcie spokoju. Czegoś, dzięki czemu pamięć nie powoduje bólu. Drugim
            dobrym pomysłem, który osobiście doceniam ;) , jest robienie swojego. W jakimś
            momencie życia wydarzy się coś, co pomoże w kłopotliwych sytuacjach. Jakby samo
            życie przynosiło rozwiązania.

            Zawsze powtarzam, jeśli ja pomagam życiu, życie pomaga mi.
            • wolfwkapuscie Re: smutek....... 17.10.09, 09:23
              akurat mnie nie musisz Jaras przekonywac do nietlumaczalnosci
              zycia -alkoholizmem.zawsze wyrazalem ten poglad.........nawet 4
              lata temu i nadal tak samo uwazam.
              napisalem gdzies niedawno........." moj alkoholizm to tylko
              przyczynek do mojego zycia"
              ja w ogole mam do swojego alkoholizmu........ale i alkoholizmu
              innych, stosunek nijaki. natomiast moj stosunek do ludzi.to
              zupelnie inna bajka. i to jest wlasnie bajka o zelaznym wilku.
              raz kogos "pozre" innymn razem ktos mnie upoluje......ale to
              wynika z tego jakim kto jest czlowiekiem wobec mnie, lub ja
              wobec niego..........alkoholizm, psychicznosc, slepota, lub zwykly
              garb na plecach nic nie maja do rzeczy.

              ps- mialem byc dzis gdzies.........i klops. musze byc tu gdzie
              jestem. trzeba robic swoje
              • tenjaras Re: smutek....... 17.10.09, 14:58

                > ps- mialem byc dzis gdzies.........i klops. musze byc tu gdzie
                > jestem. trzeba robic swoje

                jak sobie dawnymi czasy żarty stroiłem w takich sytuacjach "życie się lawi"

                A do alkoholizmu mam stosunek bardzo osobisty (nie bez powodu przecież), okazał
                się dla mnie motywatorem do zmian, do których nikt i nic wcześniej namówić mnie
                nie potrafiło. Dobrze to oddaje zdanie: AA jest jak dziura w piekle. Żadna tam
                brama do raju, jakby się chciało. Jednak, dzięki zmianom, jakich dokonałem,
                okazało się, że moje życie zmieniło się na tyle, że co najmniej wiem czym ten
                raj pachnie. Dzieje się tak, w moim przypadku, nie dlatego, że gadałem z
                ksiundzem dobrodziejem, ale dlatego, że się zeszmaciłem na potrzeby swojego
                uzależnienia.
                • wolfwkapuscie Re: smutek....... 17.10.09, 15:21
                  ja bylem zwyczajnie zachlanny .......zachlanny na wszystko.
                  na milosc, na smierc, na wodke, kobiety, dzieci, pieniadze,
                  szczescie, groze, smutek, radosc.

                  i chyba sie to wypalilo z powodu alkoholu
                  i bardzo dobrze
                  • aaugustw Re: smutek....... 17.10.09, 17:46
                    wolfwkapuscie napisał:
                    > ja bylem zwyczajnie zachlanny .......zachlanny na wszystko.
                    > na milosc, na smierc, na wodke, kobiety, dzieci, pieniadze,
                    > szczescie, groze, smutek, radosc.
                    > i chyba sie to wypalilo z powodu alkoholu i bardzo dobrze
                    ____________________________________________________________.
                    A co z tego sie zmienilo dzis, oprocz tego ze nie pijesz...!?
                    Co znaczy to; "chyba"...!?
                    A...
                  • tenjaras Re: smutek....... 18.10.09, 11:33

                    > i chyba sie to wypalilo z powodu alkoholu
                    > i bardzo dobrze

                    Podobnie jak i August, nie byłbym takim optymistą. Któregoś dnia możesz
                    zapragnąć swojego "płomienia". Przecież życie nie może być z pod znaku "kiedyś
                    to się działo". Zwłaszcza dla nas alkoholików. Nie możemy się nudzić naszą
                    codziennością, mamy inną naturę. Płonącą.
            • daleh Re: smutek....... 18.10.09, 06:57
              jaras...
              Zawsze powtarzam, jeśli ja pomagam życiu, życie pomaga mi.

              Dodam jeszcze, nikt za mnie nic nie zrobi, ani bezinteresownie
              nic mi nie da, a przynajmniej nie liczę na to, ze da...
              • tenjaras Re: smutek....... 18.10.09, 11:29
                taaa... dobrze jest rozważyć czym w rzeczywistości jest bezinteresowność, bo
                nam, ludziom kierującym się zasadą "wszystko albo nic", bardzo łatwo się pomylić
                • wolfmemento Re: smutek....... 18.10.09, 11:45
                  jestes dla mnie zadziwiająca kobieta Areo.......nosisz w sobie
                  nienawisc dłużej niż czyjeś życie trwa.
                  ale ponieważ nie zechciałaś pozostawić mnie w spokoju mimo, mej
                  dobrej woli i autentycznego smutku......wyjaśnie po raz ostatni:
                  telefony na przetrzeni kilku lat mej obecności forumowej-wykonałem
                  w ilości 2....w dniu gdy się dowiedziałem o śmierci Ariel.
                  gadugadu-używam właściwie tylko do komunikacji z dziećmi i żoną.
                  sporadycznie udostępniłem go znajomym z forumów i jakbym policzył
                  to takich quasirozmów odbyłem może 15, może 25, może nawet 30.
                  majle mogę policzyć w sztukach do około 100 na czas mej bytności
                  forumowej,/czyli około 4 lata/ z czego najwięcej co Ciebie i od
                  Ciebie.
                  nie będę polemizował o jakości mojej forumowej "literatury" , bo
                  to kwestia gustu.......cudzego z reguły.
                  linkowanie?...........nawet nie wiem co to jest///chyba , że za
                  linkowanie uznać moje odnośniki do muzyki z youtuba-co zawsze
                  stanowiło wyraz mego nastroju, lub prezent dla kogoś.

                  możesz Areo-------myśleć sobie co Ci się podoba. możesz to nawet
                  napisać. tyle, że to nie ma żadnego wpływu na prawdę i
                  rzeczywistość.
                  ja Ci dobrze życzę.......choć nie przepadam za Tobą. odróżniam moje
                  osobiste "porachunki"......od zwykłej lekkości bytu.
                  ale to jednak smutne........że nawet pisząc o tym ,że komuś mogłem
                  nie zdążyć podziękować, że ze mna był przez te lata. mało kto
                  zauważył w moim pierwszym poście to słowo= dziękuję.
                  Tobie też dziekuję Areo.........był czas, że mi pomogłaś. i ja to
                  pamiętam.
                  • wolfmemento Re: smutek....... 18.10.09, 11:51
                    ja się nie nudzę Jaras.......nie mam czasu.
                    jedynie nie jestem już zachłanny.
                    może faktycznie......nie tyle alkohol wypalił moje pożądanie
                    świata. może, zwyczajnie w końcu znalazłem to co jest dla mnie
                    najciekawsze.

                    wiesz Jaras?......teraz młodzi ludzie uprawiaja tak zwane sporty
                    extremalne. za mojej młodości nazywało się to "przygoda".....i wiem
                    jak to jest. jak się eskaluje doznania, to w pewnym momencie
                    brakuje już skali odniesienia. a okazało się, że moją skalą jest
                    dwójka moich dorosłych dzieci, moja żona....a nie jakieś "przygody".
                    tyle, że dość długo dochodziłem do tej wiedzy.
                    pozdrawiam jeszcze raz wszystkich i dziękuję..........no i
                    przepraszam każdego, komu świadomie, lub nieświadomie napisałem coś
                    przykrego, złośliwego, chamskiego lub itd etc

                    z wyrazami szacunku -darek
                    • ela_102 Re: smutek....... 18.10.09, 12:17
                      nosisz w sobie
                      nienawisc dłużej niż czyjeś życie trwa.


                      Czytam i nie wiem o co chodzi, może wyjasni się to dalej, ale jak to
                      się ma do tego?
                      dziękuję..........no i
                      > przepraszam każdego, komu świadomie, lub nieświadomie napisałem
                      coś
                      > przykrego, złośliwego, chamskiego lub itd etc


                      Przecież czyjaś śmierć nic nie zmienia.
                      Jeżeli się kogoś nie lubiło, nie ma powodu z tytułu jego śmierci
                      nagle przestać to czynić. To właśnie prawdziwość i rzeczywstość i
                      brak zakłamania...
                      Ja już nie muszę obawiać ze strony arielki złośliwości, a może i Ty
                      przy okazji jej śmierci mógłbyś to w sobie zmienić?
                      Szansa jest...
                  • e4ska Re: smutek....... 18.10.09, 12:40
                    Teraz, Wolfie, masz wiele obowiązków, ale kiedy miał ich nie będziesz? lepiej
                    pamiętać, że siecioholizm to nie jest żadna betka kukuryku hop. To jest bardzo
                    podstępna wyniszczająca choroba. Znam w realu młodego chłopca, którego
                    zniszczyła.

                    No i już się pożegnałeś, Wolfie - a znowu piszesz. Ciągle ta flaszka ostatnia,
                    najostatniejsza... ostatni wpisik... najostatniejszy... i jeszcze, i jeszcze, i
                    znów.

                    Weź raz nie unoś się ambicją, pozwól odparować czapce i po prostu przeczytaj
                    spokojnie wpis do ciebie (i nie tylko do ciebie) skierowany. Bo drugi raz nie
                    będę powtarzać.

                    I nikogo nie przepraszaj... jeśli ci kto przeprosin odwzajemnić nie może - nie
                    ma to sensu.

                    Naprawdę - wcale na zdrowego "emocjonalnie" nie wyglądasz, Wolfie. Wyluzuj
                    może... ostatnie wydarzenia są dla ciebie odpowiednikiem tego, co alkoholikowi
                    podpowiada "Muszę się napić, bo...". Pogadaj ze swoimi psychologami, pokaż im
                    parę swoich tekstów. Co oni na to?

                    Jeśli coś cię dręczy, czegoś nie załatwiłeś... Ja bym np. wsiadła w samochód,
                    wzięła wiązankę, pojechała na grób. Odwiedziła przy okazji rodzinne strony, czyż
                    nie?

                    Forumowe miotanie się? Bicie piany? Odstaw fora na pewien czas. Dobrze ci to
                    zrobi. Hej :-)

                    U mnie tradycyjnie teraz - cyklistyka. Może i ty? No to jazda...
                    :-)))
          • jasnolud Re: smutek....... 16.10.09, 17:58
            O śmierci Wiesi dowiedziałem się prywatnie. Na FU wchodzę już bardzo
            rzadko. Byłem pierwszym, który zaprosił Ją na to forum. Odnalazłem
            Wieśkę, kiedy szukałem takich samych wytrzeźwiałków, jak ja. Potem
            już z nią nie korespondowałem. A szkoda. Teraz mam to samo,co Wolf.
            Nie zdążyłem jej przeprosić. Długo się z tym nosiłem i przez ostatnie
            pół roku nabrałem 100% pewności, że powinienem dawno to zrobić. Jakoś
            zeszło. Czas jest nieubłagany. Nie cofniemy swoich błędów. Możemy się
            na nich jedynie uczyć.
            Też straciłem kogoś bardzo bliskiego. W tamtym tygodniu odeszła moja
            Matka. Zmarła na moich rękach, we własnym łóżku. Zanim zgasła,
            uśmiechnęła się. Do mnie i mojej żony. Jakby mówiła: "nic to".
            • ela_102 Re: smutek....... 16.10.09, 18:34
              Może jest mi łatwiej, bo dla mnie śmierć to nie KONIEC.
              Przeproszenie i podziękowanie osobie która umarła jest możliwe.
              Wystraczy je wysłać w KOSMOS - wypowiedzieć, wymysleć, poświęcić
              chwilę na rozmowę, zadumę. To działa i tak. Tak samo jak zło -
              życzenia.
              Przebaczenie ma bardzo dużą wartość w każdej sytuacji, również dla
              osoby której ono dotyczy.
              • obajednacy Re: smutek....... 17.10.09, 16:25
                Mój kolega się powiesił ja wiem że to nijak się ma do śmierci takiej
                przychodzącej jednak to jest zastanów się.
                • wolfwkapuscie Re: smutek....... 17.10.09, 16:38
                  kwintus agryppa.........po bitwie tez sie zabił własnym mieczem.
                  a potem przyszła wiadomosc do obozu...ze bitwa wygrana.
                  • wolfwkapuscie Re: smutek....... 17.10.09, 16:39
                    zreszta, nie rozmawiajmy o samobojstwie.........go gowno wiemy
                    na ten temat
                    • wolfwkapuscie Re: smutek....... 17.10.09, 16:42
                      cos mi sie zmienilo przez ostatnie 24 godziny........wiesz ?
                      zmiękłem........albo przestało mi na czymś zależeć.
                      no tak w skrócie
                      • obajednacy Re: smutek....... 17.10.09, 16:48
                        > no tak w skrócie

                        a idże w diabły:)
                        • wolfwkapuscie Re: smutek....... 17.10.09, 17:00
                          do diabła powiadasz?...........nudne
                          już tam kiedyś byłem. diabeł przy człowieku.......to ułomny
                          karzeł. w dodatku taki karykaturalnie brzydki.
                          • obajednacy Re: smutek....... 17.10.09, 17:17
                            Mój inny kumpel mówił że > karzeł. w dodatku taki karykaturalnie
                            brzydki. lubie wiedzieć o czym rozmawiam:)
                            • wolfwkapuscie Re: smutek....... 17.10.09, 17:28
                              a jeszcze inny Twoj kumpel pewnie powiedzial: diabel tkwi w
                              szczegolach- i kupil se ogarek zamiast swiecy.
                              • obajednacy Re: smutek....... 17.10.09, 17:43
                                zeby jemu tylko widno było:)
          • aaugustw Re: smutek....... 17.10.09, 17:45
            wolfwkapuscie napisał:
            > ...w naglych smierciach nie widze zadnego glebszego
            sensu.........poza pustka, bolem, niesprawiedliwoscia itd.
            - - - - - - - - - - - - - -
            "Szczesliwy ten, kto umarl, zanim zawolal o smierc" - (F. Bacon)
            _______________________________________________:
            wolfwkapuscie napisał dalej:
            > poprostu w tym pierwszym poscie----chcialem dac wyraz temu, jak
            > glupie sa w ostatecznym rozrachunku chwilowe zawieruchy, a potem
            > nagle.....nie ma juz komu powiedziec, ze przepraszam.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Kazdy otrzyma(l) za zycia tylko tyle ile sam posieje (posial)...
            A...
          • aaugustw Re: smutek....... 17.10.09, 17:50
            wolfwkapuscie napisał:
            > nie chodzilo mi o samo pogodzenie ze smiercia.......ja mam do
            > niej stosunek dosc ambiwalentny.......
            _________________________________________.
            Czyli dwuznaczny... - To mi nawet pasuje do
            tych madrosci starych pokolen, ktorzy w takich
            przypadkach zawsze mowia, ze zmarla dusza
            wybiera dla siebie po smierci zawsze inna bratnia
            sobie dusze...
            A...
            • wolfwkapuscie Re: smutek....... 17.10.09, 17:59
              umarło o jedno za dużo Auguscie.
              i tyle

              nie zajmuj sobie mną więcej czasu.......szkoda go.
              ja Ci życzę jak najlepiej. i nic więcej ani mniej.
              • aaugustw Re: smutek....... 17.10.09, 18:14
                wolfwkapuscie napisał:
                > umarło o jedno za dużo Auguscie.
                > ...nie zajmuj sobie mną więcej czasu.......szkoda go.
                __________________________.
                Niech zatem Bog ma cie w opiece...!
                A... ;-)
                • wolfwkapuscie Re: smutek....... 17.10.09, 18:15
                  niech matka natura nadal będzie dla Ciebie czuła i delikatna
                  • wolfwkapuscie Re: smutek....... 17.10.09, 18:19
                    moze śmierc Ariel.........to właściwy moment, bym i ja odszedł z
                    tego forum. ostatecznie tym razem.

                    cos się skończyło. a coś się zacznie.

                    trzymajcie się
                    • aaugustw Re: smutek....... 17.10.09, 19:30
                      wolfwkapuscie napisał:
                      > ..bo jakby kogos kolejnego z Was tutaj nagle zabraklo?...to
                      mogloby sie okazac, ze nie zdazylem ani powiedziec przepraszam...
                      . . .
                      > moze śmierc Ariel.........to właściwy moment, bym i ja odszedł z
                      > tego forum.
                      _____________________________________________________________.
                      Dlaczego ty masz odejsc tylko z tego forum, a my w zaswiaty...!?
                      Dalej bawisz sie w Boga...!?
                      Uwazaj teraz, zebys przetrwal kolejne trzy (3) noce...!
                      A...
                    • e4ska Siecioholizm 18.10.09, 11:09
                      Bardzo dobra decyzja, Wolfie. Obyś wreszcie spełnił swoje postanowienie - tak
                      jako i w pijaństwie... no, raczej inaczej:-)

                      Tyle razy schodziłeś z for... będzie tego kilkadziesiąt przypadków. Chyba
                      jeszcze nie kilkaset? A może?

                      Na razie jeszcze przed tobą wiele zadań realizowanych fizycznym wysiłkiem. Ale
                      kiedy nie będziesz ich miał? Co wtedy?

                      Setki, tysiące wpisów na pijackich forach. Wpisów coraz bardziej idiotycznych i
                      zbędnych zupełnie. Tysiące maili do kogo się da. Kto ci się tylko trafi - temu
                      mącić we łbie, temu wyjaśniać, temu tłumaczyć, temu skarżyć, temu donosić, itd.
                      Monstrualne gadugadowanie, dzień po dniu... do późnej nocy, do bladego świtu.

                      A do tego organizm wyniszczony alkoholizmem... nieraz i nikotynizmem. Brak
                      ruchu. Otyłość. Rozmaite z tego powodu schorzenia.

                      No i nakręcanie się, nakręcanie... Ustawiczna frustracja wynikająca z urojonych
                      wirtualnych zaszłości. Nieumiejętność oddzielania prawdy od fałszu. Chorobliwe
                      konfabulacje. Zdumiewająca schizofrenia sieciowa, kiedy ktoś zaczyna wierzyć, że
                      coś, co się jemu zdarzyło, musiało zdarzyć się innej osobie. Amnezja, która
                      jedyna pozostaje lekarstwem na strach, że ktoś pamięta, co się pisało na którymś
                      z dziesiątków for.

                      I tak przed monitorem dzień w dzień zasiada człowiek bardzo chory, ale
                      tłumaczący swoje nałogi jakąś dziwaczną misją czy innym urojeniem. Wie, że z nim
                      coraz gorzej, że słabnie, ale - w wirtualu coraz z nim lepiej, super, samo
                      zdrówko... prawda?

                      Organizmu nie przechytrzysz. Organizmu nie da się nabrać ani zakrzyczeć. Możesz
                      organizmowi tłumaczyć, że np. twoje terapie to było góra ze dwa spotkania... w
                      tym z psychiatrą jedno, z terapeutą drugie, więc grupy terapeutycznej nie
                      widziało się na oczy. Organizm pamięta - esperale pamięta, anticole pamięta,
                      pamięta pijackie agresywne wybryki czy to w realu, czy to w wirtualu.

                      Nie masz miary w pisaniu na forach? nie minął ci po tygodniu, miesiącu czy roku
                      zapał do trajlowania gdziekolwiek i bylekojwiek? Masz przymus pisania,
                      linkowania, mailowania, gadugadowania... Policz posty, policz
                      maile, policz gadugadu, policz rozmowy telefoniczne w tematach
                      forumowych
                      , policz dotyczące for esemesy.

                      Rozlicz się sam ze sobą, bo nikt tego za ciebie nie zrobi.

                      Hej ;-)


                      • hepik1 Re: Siecioholizm 18.10.09, 11:23
                        Szmata jako wszystkowiedząca guru ?
                        Daaaj paaani spoookój!
                        ;)

                        • e4ska Re: Siecioholizm 18.10.09, 12:17
                          "Szmata jako wszystkowiedząca guru ?
                          > Daaaj paaani spoookój!"

                          Ty chyba jesteś moderatorem jednego z for, Hepik. Ile to for moderowałeś? Ilu
                          piszących zdemaskowałeś na podstawie IP? Z iloma moderatorami się kochałeś, ale
                          już nie kochasz?

                          Myślę, że "ścierka od zbierania plwocin", która ozdobiłeś swoje padłe forum,
                          była ciekawsza składniowo od "szmaty".

                          Potem przyjdzie kropka i wykasuje twój piękny wpisik - jak zwykle zresztą. No
                          bo gazetowe biorą udział, ba, zainicjowały dyskusję o chamstwie w Internecie, z
                          "Polityką" i innymi tabloidami ćwierćinteligenckimi albo całointeligenckimi ...
                          i nie wypada, żeby np. taki piękny wątek jak np. "Ban za pomoc" po pół roku
                          straszenia na forum mógł trwać dalej. Ale może Ta szmata ci ostanie, moderatorze
                          Hepiku. Może by cię tak opisali - z konkretami?

                          Cóż tam, panie, w "Polityce"? Hepiki trzymają się mocno?

                          Jakby tak podesłać twoim forumowiczom, jeśli istnieją, parę fajnych szmatek
                          hepikowych i okolohepikowych? Prywatną pocztą gazetową?

                          Bo mam ich całą szafkę - może by kto chciał plwocinki pościerać?

                          Jako rzeką starzy ludzie: Człowiek mija, plwociny zostają.
                          :-)))

                          Dokładając do swojej szafki i tę skromną szmatkę - zdruweńka życzę, coby cię nie
                          powaliła choroba siecioholiczna... która taka na wojowników cięta, że oj.
                          • ela_102 Re: Siecioholizm 18.10.09, 12:35
                            Tiia wojownik nabył sztukę przetrwania. Szkoliło go życie, ochrona
                            własnego, pragnienie trwania, osiąganie mądrości, odpowiedzialności,
                            rozsądku. On wie kiedy i komu zejść z drogi, a komu pokazać kły.
                            Giną ofiary, którym się wydaje, że wojownikami są.
                          • hepik1 Re: Siecioholizm 19.10.09, 11:52
                            e4ska napisała:

                            > Myślę, że "ścierka od zbierania plwocin"

                            Trafne diagnozy na długo zapadaja w pamieć.
                            I słusznie.
                            Lecąc augustem ,mozna by rzec ,zamieszkały w twojej w głowie ;)
                        • e4ska Re: Siecioholizm 18.10.09, 12:55
                          Mój rocznik.
                          Wojownicy umierają młodo.
                          Szkoda.

                          PS Eska,nie wpisuj kondolencji,bo sie wieśka w grobie będzie przewracać.
                          Albo co noc bedzie straszyć.


                          Bardzo kulturalny wpis kondolencyjny:-)

                          Oczywiście, Hepik pod specjalną ochroną - może sobie pluć, wstawiać szmaty,
                          urządzać jazdy nawet w tak przykrych okolicznościach.

                          He he - kasujcie sobie, kasujcie. Ale naprawdę tak jest - że najbardziej szmaty
                          i plucie szkodzą ich autorom. Za życia i po śmierci.
                          • tenjaras Re: Siecioholizm 19.10.09, 20:51
                            > naprawdę tak jest - że najbardziej szmaty
                            > i plucie szkodzą ich autorom. Za życia i po śmierci.

                            podpis jarasa
                    • ela_102 Re: smutek....... 18.10.09, 12:27
                      Wilk:
                      cos się skończyło. a coś się zacznie.

                      Być może, ubyło kogoś kto pomagał Ci tkwić na manowcach i utwierdzać
                      w przkonaniu, że to CUDNE życie :-(
    • aaugustw Re: smutek....... 17.10.09, 17:43
      wolfwkapuscie napisał:
      > ... az do tego musialo dojsc, by ktos odszedl na zawsze ,ktos dla
      mnie wazny w forumowym swiecie. a ja dopiero wtedy mam poczucie ,ze
      stracilem czas na bzdury... bez przeprosin niekiedy, bez chocby
      gestu.......i po co to komu?
      - - - - - - - - - - - - - - - -
      Do kogo pijesz...!? - Ilu ich tu umarlo...!?
      __________________________________.
      wolfwkapuscie napisał dalej:
      > tu niby jest tylko net..........ale mozna calkiem realnie
      > wyrzadzic komus krzywde, lub zrobic mu przykrosc. a nie zdazy
      > sie powiedzic najwazniejszego...
      > zle sie z tym czuje..........
      - - - - - - - - - - - - - - - -
      Jaki z tego wniosek...? - Zyj tak, abys nie musial przepraszac, ani
      miec kaca moralnego...!
      ___________________________________.
      wolfwkapuscie napisał dalej:
      > ... bo jakby kogos kolejnego z Was tutaj nagle zabraklo?........to
      mogloby sie okazac, ze nie zdazylem ani powiedziec przepraszam
      - - - - - - - - - - - - - - - -
      A gdyby ciebie dzisiaj w nocy zabraklo, byloby tez to samo...!
      "...Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon; bije on tobie...!"
      A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka