Dodaj do ulubionych

"Piję bo jestem"

22.01.04, 16:05

Fazy Pijanstwa:
1. MADRY - nagle stajesz sie ekspertem z kazdej dziedziny. Wiesz, ze wiesz
wszystko i chcesz przekazywac swa wiedze kazdemu, kto Cie wyslucha. W tym
stadium MASZ zawsze RACJE. No i oczywiscie osoba, z ktora rozmawiasz, nigdy
jej NIE MA. Rozmowa (klotnia) jest bardziej interesujaca, kiedy obie osoby sa
w stadium MADROSCI.

2. PRZYSTOJNY - wtedy zdajesz sobie sprawe, ze jestes najprzystojniejsza osoba
w barze, wszystkim sie podobasz i kazdy chcialby z Toba porozmawiac. Pamietaj,
ze jestes MADRY, a wiec mozesz porozmawiac z kazdym na kazdy temat.

3. BOGATY - nagle stajesz sie najbogatsza osoba na swiecie. Stawiasz drinki
wszystkim w barze poniewaz pod barem stoi twoja ciezarowka - pelna kasy. Na
tym etapie rowniez robisz zaklady, a poniewaz ciagle jestes MADRY, to
wygrywasz. Niewazne ile obstawiasz, poniewaz jestes BOGATY.. No i stawiasz
drinki wszystkim, ktorym sie podobasz - w koncu jestes NAJPRZYSTOJNIEJSZA
osoba na swiecie.

4. KULOODPORNY - w tym stadium jestes gotow bic sie z kimkolwiek, zwlaszcza z
osobami , z ktorymi sie zakladales lub klociles. A to dlatego, ze nic nie moze
Cie zranic. No i nie boisz sie przegranej, poniewaz jestes MADRY, BOGATY no i
PIEKNIEJSZY niz cala ta holota kiedykolwiek byla!

5. NIEWIDZIALNY - jest to ostatnie stadium pijanstwa. Mozesz wtedy robic
wszystko, poniewaz NIKT CIE NIE WIDZI. Tanczysz na stole, zeby zaimponowac
tym, ktorzy ci sie podobaja, no a pozostali tego nie widza. Jestes tez
niewidzialny dla tych, ktorzy chcieliby sie z Toba bic. Mozesz isc przez ulice
spiewajac ile sil, poniewaz NIKT cie NIE WIDZI i nie slyszy, a ty jestes
ciagle NAJMADRZEJSZY!
Obserwuj wątek
    • wojtech451 Re: "Piję bo jestem" 22.01.04, 16:55
      Skąd tyś to wziął? Z własnych doświadczeń i przemyśleń?
      I dlaczego ta skala kończy się na "niewidzialny"? Potem juz się tylko straszy,
      czy tak?
    • Gość: palacz47 Re: "Piję bo jestem" IP: *.itcomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 17:06
      Dziś mam wolny dzień.Rano kupiłem 4 książęce.
      Właśnie skończyłem je pić i myśle iść po następne.
      Czy jestem mądry,przystojny,bogaty.
      Bogaty,że może kupie sete lub nalewke koledze z przed lat
      co stoi pod sklepem.Ja mam prace a on wolał pić i stać przed sklepem
      i czekać na takich kolegów co jeszcze mają za co im postawić.
      MOj kolega mówi,że właściwie to on nie pali ani nie pije chyba,
      że ktoś mu postawi lub da zapalić.Właśnie od niego słysze to co
      od hepika jakiś ty mądry,bogaty bo pracujesz i w sklepie chyba
      coś kupiłeś a nie ukradłeś.
      Wiesz hepik co Ci powiem zawsze moim byłym kolegom z dzieciństwa
      kupuje nlewe lub jabola wiem,że oni są na dnie i dla mnie te pare
      zł. to nic ale dla nich jestem człowiekiem który ich rozumie.
      Nigdy nie byłem alkoholikiem tylko nał. palaczem dlatego ich
      rozumie.Bo podobno i napewno alkohol jest gorszym nałogiem niż
      nikotyna.Zastanawiam się tylko czy moja skłonność do kilku piw
      dziennie to nie początek drogi do alkoholizmu.Dlastego postanowiłem
      cały luty i marzec nie pić żadnego alkocholu i zobaczyć czy mnie ciągnie .
      • Gość: hepik Re: "Piję bo jestem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 17:20
        Martwić cie nie bedę ale takie sprawdzanie się czyli próba picia kontrolowanego
        albo nie picia przez jakiś czas jest tam juz jakims sygnałem.Zaraz cos
        podrzuce.Poczekaj chwilę>
        • Gość: palacz47 Re: "Piję bo jestem" IP: *.itcomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 17:30
          Czekam.Tylko mi nie mów,że jestem na drodze do nowego nałogu.
          Chyba,że masz racje.
    • astral_25 Re: "Piję bo jestem" 22.01.04, 17:20
      Dobre, no i w sumie prawdziwe. Jeszcze 6-ta faza - PODLOGOWA, ew. pod stolem. :)
      ---
      [Astral]
      • Gość: hepik Re: "Piję bo jestem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 17:40
        No właśnie.Sam się zastanawiam,czy ci to robić.Tak fajnie się wyrażałeś o
        piszących na tym forum.No i tyle radości w Tobie.Ale świat nie jest
        sprawiedliwy-ty dla nas pełen dobroci a my ci tu bach-między oczy.A może nie
        bedzie tak źle?Wklejam:
        Czy masz problemy alkoholowe ?
        Możesz sprawdzić to sam. Poniżej znajdziesz zestaw 12-tu pytań. Wiemy z własnego
        doświadczenia, że każdy, kto odpowie pozytywnie na cztery lub więcej pytań
        spośród tu przytoczonych - ma poważne problemy z alkoholem. Czy boisz się
        uczciwie odpowiedzieć na nie ? Robisz to przecież tylko dla siebie. Jeśli uznasz
        że masz problem, dlaczego nie próbować go rozwiązać ?
        Oto te właśnie dwanaście pytań:
        1. Czy próbowałeś już kiedyś przestać pić, choćby tylko przez tydzień lub dłużej ?
        - Większość spośród nas wiele razy postanawiała przestać pić, zanim zwróciła się
        po pomoc. Składaliśmy przyrzeczenia swojej rodzinie, pracodawcy, sobie - i nic z
        tego nie wychodziło. Teraz skupiamy się tylko na tym, by nie sięgać po pierwszy
        kieliszek.
        2. Czy byłeś kiedyś oburzony, że ktoś usiłował powstrzymać Cię od picia ?
        - Wiele osób próbuje pomóc nadmiernie pijącym, ale z reguły żaden alkoholik nie
        chce przyjąć takiej pomocy. Anonimowi Alkoholicy nigdy nikogo nie próbują
        powstrzymać od picia na siłę. Chętnie natomiast służymy naszym doświadczeniem i
        pomocą, jeśli ktokolwiek zwróci się o udzielenie takiej pomocy.
        3. Czy kiedykolwiek próbowałeś zmieniać gatunki alkoholu lub sposób picia ?
        - My, alkoholicy, zwykle szukamy alkoholu. Zmieniamy tylko jego rodzaje: wódkę
        na wino lub piwo. Często próbujemy pić o określonej porze dnia, w określonym
        towarzystwie, z odpowiednim pożywieniem. Jakichkolwiek jednak nie dokonywaliśmy
        zmian - zawsze kończyło się na tym że byliśmy pijani.
        4. Czy w ciągu ostatniego roku piłeś już od rana ?
        - Większość z nas zastanawia się nad tym pytaniem i doświadczenia nasze wykazują
        że picie od rana w pewnym stadium choroby jest zjawiskiem naturalnym.
        5. Czy zazdrościsz osobom, które też piją, a nie mają z tego powodu żadnych
        kłopotów ?
        - Gdziekolwiek się znajdziesz, spotkasz ludzi pijących bez szkody dla siebie,
        lub innych, zastanów się dlaczego alkohol szkodzi właśnie Tobie.
        6. Czy w ciągu ostatniego roku nasiliły się Twoje problemy związane z piciem ?
        - Z doświadczenia wynika, że alkoholizm nie rodzi się nagle, jednego dnia, ale
        narasta stopniowo, aż do momentu, kiedy pijący traci kontrolę nad sobą.
        Narastają problemy i w końcu nie wyobrażamy sobie życia bez alkoholu. Wtedy
        pozostają tylko dwie drogi: pić aż do samo zagłady, lub udać się na leczenie
        zamknięte, albo wystrzegać się alkoholu pod każdą postacią.
        7. Czy powodem Twojego problemu są kłopoty rodzinne ?
        - Wielu z nas swoje pijaństwo tłumaczyło kłopotami domowymi. Niestety, wódka nie
        pomogła nikomu rozwiązać tych kłopotów. Wręcz przeciwnie - nasiliła je tylko i
        doprowadziła z zasady do zniszczenia rodziny.
        8. Jeśli znajdujesz się na przyjęciu, gdzie alkohol jest podawany w wyznaczonych
        ilościach - próbujesz zdobyć dla siebie więcej trunku ?
        - Prawie każdy spośród nas w takich sytuacjach starał się albo wypić parę
        kieliszków tuż przed przyjęciem, albo w trakcie przyjęcia wypić cokolwiek poza
        kolejką. Po przyjęciu zaś szukaliśmy dalszej okazji do wypicia.
        9. Czy jesteś pewien, że jeśli tylko zechcesz, potrafisz przestać pić bez
        niczyjej pomocy i w każdym momencie ?
        - Przecież kpisz z samego siebie sądząc że picie jest czymś naturalnym.
        Większość z nas, a na pewno i Ty, próbowała przestać pić bez niczyjej pomocy,
        utrzymywała nawet kilkutygodniowe, czy kilkumiesięczne abstynencje. Za każdym
        razem kończyło się to jednak kolejnym ciągiem alkoholowym.
        10. Czy w ciągu ostatniego roku z powodu picia zdarzyła Ci się "bumelka" ?
        - Myśmy także szukali różnych usprawiedliwień za opuszczone w wyniku picia dni
        pracy. Zwykle tłumaczyliśmy to chorobą, lub jakimiś niezależnymi od nas
        wydarzeniami. Dziś wiemy, że w rzeczywistości oszukiwaliśmy samych siebie.
        11. Czy w wyniku picia kiedykolwiek "urwał Ci się film" ?
        - I nam się zdarzało, że chodziliśmy gdzieś i robiliśmy coś po pijanemu, ale
        rano nic z tego nie utrwaliło się w naszej pamięci. Pełni obaw, udając iż
        wszystko pamiętamy, staraliśmy się z wypowiedzi innych odtworzyć miniony
        wieczór. Teraz wiemy, że jest to nieunikniony etap nasilenia naszej choroby.
        12. Czy uważasz, że gdyby nie picie, miałbyś inne, bogatsze i bardziej sensowne
        życie ?
        AA materialnie nie może Ci pomóc, ale możemy Ci pokazać, jakimi metodami nam
        udało się opanować chorobę. Alkoholizm jest chorobą nieuleczalną, co oznacza, że
        kiedykolwiek znów zaczniemy pić - choroba znowu zacznie się dalej rozwijać.
        Dlatego staramy się nie wypić tego pierwszego kieliszka dziś. Każdy z nas wie,
        że dziś nie wypije. Co będzie jutro - nie wiadomo. Tego, co było wczoraj nic już
        nie jest w stanie odwrócić. Ale jutro też będzie dziś. Dziś bez alkoholu. To nie
        jest trudne. Z tych dni budujemy nowe własne życie przynoszące nam wiele radości
        i sukcesów. I Ty możesz być wśród nas, to zależy tylko od Ciebie.
        Jaki jest Twój wynik ?

        Czy na cztery lub więcej pytań odpowiedziałeś "tak" ? A więc jesteś na prostej
        drodze do staczania się w otchłań choroby alkoholowej. Dlaczego tak stwierdzimy
        ? Z doświadczenia setek tysięcy niepijących alkoholików. Wszyscy początkowo
        mieliśmy takie same, jak Twój wyniki ankiety.



        Picie oznacza klęskę pod każdym względem, natomiast trwała abstynencja umożliwia
        Ci osiągnięcie sukcesów w życiu !
        • hepik1 Re: "Piję bo jestem" 22.01.04, 18:04

          Objawy alkoholizmu we wczesnej fazie.

          1. Wzrost tolerancji na alkohol.
          Człowiek o zwiększonej tolerancji na alkohol może pić więcej niż inni i
          potrzebuje coraz więcej alkoholu do uzyskania tego samego efektu, co poprzednio
          (W przeszłości dwie lampki wina wystarczały, obecnie potrzeba czterech, żeby się
          poczuć tak samo "dobrze").

          2. Zmiany osobowości.
          Podczas picia alkoholik wyraźnie się zmienia. U jednych zmiana może mieć tak
          drastyczny charakter, że porównuje się ją do Doktora Jekylla i Mr. Hyde'a. Ktoś
          inny przeobraża się pod wpływem alkoholu z osoby nieśmiałej w Don Juana. Ważny
          aspekt zmian osobowości polega na tym, że zmiany te są wyraźne i zauważalne i że
          dotyczą one różnicy w sposobie odnoszenia się do świata po trzeźwemu i po pijanemu.

          3. Zanik pamięci.
          Zanik pamięci, zwany też "urwanym filmem" lub "przerwą w życiorysie" polega na
          amnezji obejmującej fragment lub całość okresu picia i może obejmować absolutnie
          wszystko, co w tym czasie się zdarzyło. Zanik pamięci może trwać od kilku minut
          do kilku dni. Nie ma nic wspólnego z utratą przytomności. Zanik pamięci nie
          zależy od ilości wypitego alkoholu. W czasie picia poprzedzającym późniejszy
          zanik pamięci alkoholik może wydawać się zupełnie przytomny.

          4. Picie w ukryciu.
          Picie w ukryciu jest sygnałem, że picie stało się dla tej osoby bardzo ważne.
          Może też wskazywać, że alkoholik nie chce aby inni widzieli, ile i jak często on
          (lub ona) pije. Oto typowe przykłady picia w ukryciu:
          a) Osoba kłamie zapytana ile wypiła.
          b) Na przyjęciach nalewa innym, aby móc nalać sobie więcej.
          c) Wypija przed i po przyjęciu po to, by w czasie przyjęcia nie musieć pić
          więcej na oczach innych.
          d) Okazuje niechęć do rozmów na temat własnego picia i związanych z nim zachowań.
          • astral_25 Re: "Piję bo jestem" 22.01.04, 18:17
            Te fazy pijanstwa to chodzi o fazy alkoholizmu, czy pijanstwa w sensie
            jednokrotnego przesadnego wypicia ? Bo to co napisalem o tej 6-tej fazie,
            odnioslem do drugiego przypadku, tam tez sie sprawdza. Wiem z doswiadczenia ;)
            Jesli to pierwsze, to przepraszam.
            ---
            [Astral]
            • Gość: palacz47 Re: "Piję bo jestem" IP: *.itcomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 18:26
              Dziękuje.J
              • Gość: palacz47 Re: "Piję bo jestem" IP: *.itcomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 18:30
                Coś z trym wysyłaniem nie gra.
                • Gość: palacz47 Re: "Piję bo jestem" IP: *.itcomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 18:53
                  Ja to muszę przemyśleć.Wydaje mi się,że nie jestem alkoholikiem.
                  Pijąc czasami piwo no może kilka piw które b. lubie teraz zaczynam
                  myśleć czy musze pić czy może chce wypić.Wiesz hepik ja przez Ciebie
                  zaczołem myśleć czy aby nie jestem na drodze do alkoholizmu.Chociaż
                  wódka mi narazie nie smakuje to kto wie do czego człeka ciągnie.
                  Dziś wypiłem już 6 piw i dalej mam ochote wypić następne.
                  Dawniej pijąc piwo musiałem zapalić.Dziś piwo smakuje bez papierosa.
                  Ciekaweczy picie piwa to droga do alkoholizmu.
                  Musze przemyśleć twoje pytania.,
                  • wojtech451 Re: "Piję bo jestem" 22.01.04, 19:14
                    Gość portalu: palacz47 napisał(a):

                    > Ja to muszę przemyśleć.Wydaje mi się,że nie jestem alkoholikiem.

                    > Ciekaweczy picie piwa to droga do alkoholizmu.
                    > Musze przemyśleć twoje pytania.,

                    Już spiesze zaspokoić Twoją ciekawość. Odpowiedź brzmi: niestety TAK !!!
                    Nie ma znaczenia pod jaką postacią pijesz alkohol. Uzależnia alkohol a nie
                    roztwór który konsumujesz.
                    Polecam artykuł w Angorze z zeszłego tygodnia - adekwatny do sytuacji. Poszukaj
                    to sie dowiesz jak pijąc piwo facet się stoczył.

                    P.S.
                    Jak nie znajdziesz tego numeru Angory to napisz. Postaram się odszukać,
                    zeskanowac i przesłać Ci mailem.
                  • Gość: palacz47 Re: "Piję bo jestem" IP: *.itcomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 19:21
                    Musze wam powiedzieć,że moja druga połowa
                    zawsze mi mówi,że do sąsiada alkoholika
                    dużo mi nie brakuje.Ona uważąa,że piwo
                    to straszny nałóg.A ja uważam,że jestem
                    człowiekiem bez nałogów od kiedy nie pale.]
                    Tylko zaczołem zastanawiać się czy papierosy
                    kawa,kakało,herbata to używki które uzależniają
                    Czy picie kilku piw gdy mam niedziewle na brygadach
                    to nałóg.Ja wbrewmpojej żonie i rodzinie
                    ]
                    • hepik1 Re: "Piję bo jestem" 22.01.04, 20:34
                      A propos żony -palaczu 47

                      Zona czeka na meza, juz trzecia w nocy.
                      Nagle otwieraja sie drzwi i wchodzi piijaniutki maz.
                      Zona do niego:
                      - Co to jest, o której to ty wracasz!
                      - Jakie kurwa wracasz, tylko po gitare wpadlem...
                  • Gość: ela Re: "Piję bo jestem" IP: *.ciechanow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.04, 15:03
                    Drogi palaczu- ja jestem taka panienka, która uzależniła sie od piwa -
                    zaczęłam od jednego czasami a w ciągu dwóch lat doszłam do 6 -8,10 dziennie. W
                    stosunku do mojej wagi (45 kg) to była dawka alkoholu zwalająca z nóg . Gdyby
                    nie kuracja odwykowa nie wyszłabym z tego - więc uważaj z tymi piwami.
                    • hepik1 Re: "Piję bo jestem" 24.01.04, 15:16
                      10 piw dziennie to nie tylko na 45 kg za dużo.To przecież jak pół litra wódki.A
                      alkohol w tym i w tym ten sam.Ale brzmi inaczej fakt .Dziesięć browarków
                      strzelam codziennie a codziennie wypijam butelkę wódki.Te drugie to już musi byc
                      alkoholik.Bo piwko nie takie groźne.
                      • Gość: jerzy Re: "Piję bo jestem" IP: 195.187.99.* 26.01.04, 09:31
                        święta racja
                        Ten pierwszy to piwosz
                        Ten drugi to pijak
    • Gość: gb Re: "Piję bo jestem" IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 22.01.04, 19:14
      Hepiku ....gratulacje! Z powodu Twojej twórczości i moich skojarzeń. W zwiazku
      z nimi mam pytanie - czy fazy trzeźwienia są takie same jak fazy pijaństwa, bo
      ja dostrzegam pewne podobieństwa obserwując Twoje poczynania.
      • genetic szósta i ostatnia faza trzeźwienia h. 23.01.04, 06:50
        Gość portalu: gb napisała:

        > Hepiku ....gratulacje! ...fazy trzeźwienia są takie same jak fazy pijaństwa...

        BINGO gb. Zaliczył 6-tą i się zatrzymał :)))
        • hepik1 Re: szósta i ostatnia faza trzeźwienia h. 23.01.04, 07:00
          Niezbadane są powiązania tego świata.I nie wiadomo co komu przynieść może radość
          o poranku.A dzień zapowiada się mroźny ,śnieżny ale słoneczny.Do wymiany
          poglądów zapraszam do wątku,który w tej chwili znajduje się tuż obok a noszący
          znamienny tytuł"GB znów nadaje"Wątek ów ma szansę stać się najdłuższym ,nie
          tylko w skali tego forum ale wogóle portalu GW.Obecnie najdłuższy na forum
          humorum ma 7600 postów.A więc...do dzieła genetic.Mam nadzieję ,że i inni
          ochoczo się przyłączą do budowy tego zbożnego dzieła.
          • hepik1 Do genia naszego kochanego 23.01.04, 08:05
            "...gdy niedowiarek tak myśli,jego opiekun zazwyczaj odpowiada na te wątpliwości
            śmiechem"
            Dwanaście kroków i dwanaście tradycji
            Zanim zacząłem zdrowiec z alkoholizmu,odgłos śmiechu był jednym z najbardziej
            bolesnych jakie znałem.Sam nigdy się nie śmiałem a śmiech innych odbierałem jako
            wymierzony przeciwko mnie.Użalanie się nad sobąi złość nie pozwalały mi się
            cieszyc najprostszymi przyjemnościami i beztroską serca.Pod koniec mojego picia
            nawet pod wpływem alkoholu nie byłem sie w stanie zdobyć na pijacki chichot.
            W Aa szybko nauczyłem się śmiać z samego siebie.Użalanie nad sobą i nadymanie
            systemem iluzji i zaprzeczeń powoduje poirytowanie i zranienie.Smiech pozwala
            się rozluźnić i skupić na zdrowieniu.
            Codziennie proszę Boga,aby oduczył mnie traktowania siebie zbyt poważnie.
            • Gość: jerzy Re: Do genia naszego kochanego IP: 195.187.99.* 23.01.04, 09:44
              palacz47 - chyba żółte światełko Ci miga - zrób sobie test hepika.
              Ja zaczynałem od piwa - 2 flaszki, potem były 4, 6, 8 [w okresie kilku lat] -
              potem stwierdzałem, że lepiej wypić jabola [ze dwa lata] - taniej, potem była
              gorzała [5 lat] - mocny efekt i szybko. Tak więc w MOIM przypadku Piwo to było
              to żółte światło.
              • Gość: palacz47 Re: Do genia naszego kochanego IP: *.itcomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.04, 14:04
                Macie chyba racje z tym żółtym światłem.
                Test czytam i myśle,że dwa punkty to jeszcze nie
                dno ale musze to dokładnie przemyśleć i pzeanalizować.
                TO co piszą w Angorze daje dużo do myślenia.
                Myśle,że jerzy ma racje z tymi coraz to mocniejszymi
                trunkami.Bo to chyba tak jak zpapierosami im słabsze
                tym trzba więcej palić i coraz więcej i więcej.
                Narazie musze odpowiedzieć sobie na pytanie
                Czy lubie pić piwo. Czy musze go pić.
                Od dziś zero alkoholu. Zobacze jak długo.
                • Gość: jerzy Re: Do genia naszego kochanego IP: 195.187.99.* 23.01.04, 14:27
                  Dokładnie tak jest. Po co męczyć nerki piwem jak można flaszkę gorzały i efekt
                  od razu - jestem na ostrym rauszu, fajnie mi. No i taniej.
                  Z tym, że to całkowite odstawianie to też może niewiele dać.
                  Choć masz rację - odstaw całkiem i zobacz co się z Tobą będzie działo.
                  Jak nic to jest ok, zielone światło. Jesteś po prostu amatorem piwa - jak wielu
                  ludzi na świecie. Nie wszyscy piwosze są wszak uzależnieni. Jak by tak było to
                  świat ludzki dawno by się zapił na śmierć, bezpotomnie.
                  jak Ci będzie "czegoś" brakować to wtedy światło faktycznie żółte - problem
                  wart przeanalizowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka