Dodaj do ulubionych

Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...!

09.01.10, 11:51
W Kroku Pierwszym, pomiedzy jego czescia pierwsza a druga nie stoi
napisane; "dlatego"...!
Tam nie ma wyrazu laczacego te dwie skladowe jego czesci... - On nie
brzmi:
> Przyznalismy, ze jestesmy bezsilni wobec alkoholu,
" dlatego " przestalismy kierowac wlasnym zyciem <
Wiele lat tak myslalem, az zauwazylem, ze alkohol od dawna nie jest
moim problemem...!

Krok Pierwszy (1) AA zawiera w sobie dwie czesci...!
Dzisiaj Krok Pierwszy dla mnie ma takie znaczenie:
Dziekuje za odebranie mi obsesji picia alkoholu... - A teraz prosze
o pomoc, bo nie kieruje samodzielnie wlasnym zyciem...!
A...
Obserwuj wątek
    • czlowieek Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 09.01.10, 19:31

      Druga część pierwszego kroku - przestaję kierować moim życiem,
      robiłem to ze złym skutkiem przez tyle lat, to kierowanie nie ma
      sensu, jest najbardziej frustrującym zajęciem świata, przecież to
      nie ja rozkładam te tory, nie mam wpływu na to gdzie ich koniec.

      W drugim kroku odnajduję kogoś silniejszego niż ja, i o pomoc proszę
      go w kroku trzecim.

      Z drugiej części pierwszego kroku rzeczywiście nie wynika, że to
      jest źle, że nie kieruję, i że muszę się tego nauczyć. Takie próby
      prowadzą do kłopotów tylko, bo kierować się nie da. Wynika z niego
      raczej, że najlepiej jest to niekierowanie życiem zaakceptować.

      Druga część pierwszego rzeczywiście nie ma żadnego związku z
      alkoholizmem. Ja też nie mam problemu z alkoholem, bo go nie piję.
      Mam za to dużo innych problemów, bo tak jest w życiu po prostu.


      Piosenka na temat, ostatnio modna i piękna
      • deoand Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 09.01.10, 20:13
        A niby co jest twoim problemem auguście - ano własnie alkohol , którego
        konsumcji nie jestes w stanie kontrolowac jak normalny człowiek i który to
        alkohol doprowadził ciebie jak i innych pijacych alkoholików do utraty kontroli
        nad swoim tzn ich alkoholików zyciem .

        Sami alkoholicy mówia , że wódka nimi rządzi i to wódka za nich mysli i
        postępuje a nie oni więc nie kombinuj jak beka .....

        W przeciwnym wypadku zdanie czyli tzw 1 krok nie miałoby kompletnie sensu
        gdyby utrata kierowania swoim życiem miałaby wynikac z nadmiernej ilości
        wypijanego mleka czy ilosci piegów na nosie .

        pzdr deoand
        • mm-cc Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 09.01.10, 20:36
          Ładny mi wynik po iluś tam latach abstynencji... dochodzić w dalszym
          ciągu do wniosku, że się nie kontroluje swojego życia:(.
          Całe szczęście, że nie musiałam zapaść na alkoholizm ani się z niego
          leczyć, aby stwierdzić, że nie mam wpływu na wszystko, co się wokół
          dzieje.
          Dzisiaj miałam załatwić ważną sprawę i warunki drogowe mi to
          uniemożliwiły.
          Nikt nie kontroluje w pełni swojego życia. Choćby nie pił od
          urodzenia:))
          • pierzchnia Re:Brawo! mm-cc 09.01.10, 20:46
            Podpisuję się pod Twoim wpisem.
            • aaugustw Re:Brawo! mm-cc 09.01.10, 20:50
              pierzchnia napisał:
              > Podpisuję się pod Twoim wpisem.
              _____.
              ;-))
              A...
          • aaugustw Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 09.01.10, 20:47
            mm-cc napisała:
            > Nikt nie kontroluje w pełni swojego życia. Choćby nie pił od
            > urodzenia:))
            _______________________________.
            Sila Wyzsza...! ;-)
            Ale po Twojej wypowiedzi widze, ze z Ciebie wielka optymistka,
            skoro twierdzisz, ze kontrolujesz prawie w pełni swoje życie.
            Ja ze swojego (i innych) doswiadczenia wiem, ze na 10 zaplanowanych
            spraw jezeli spelnia mi sie 2-3 jestem zadowolony...! ;-)
            A...
            Ps. Dzisiaj ta pogoda rowniez "pokrzyzowala" mi jedna dosc spora
            sprawe...! :-( Ale co tam jest jeszcze jutro, (jak dozyje...!?).

        • aaugustw Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 09.01.10, 20:40
          deoand napisał:
          > A niby co jest twoim problemem auguście - ano własnie alkohol...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Przeciez ja juz od dawna nie mam problemu z alkoholem...!
          ____________________________________________.
          deoand napisał dalej:
          > ... to alkohol doprowadził ciebie jak i innych pijacych
          alkoholików do utraty kontroli nad swoim tzn ich alkoholików zyciem .
          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          O nie, nie...! - Popelniasz blad myslowy, a choroba alkoholowa to
          choroba duszy. Ktos trzezwy ujal to krotko: To przypisywanie sobie
          nadmiernej (wyłącznej) roli sprawczej jeśli chodzi o kierunek mego
          życia. Picie alkoholu tylko uwydatniło ten stan rzeczy...!
          _________________________________________________.
          deoand napisał dalej:
          Sami alkoholicy mówia , że wódka nimi rządzi i to wódka za nich
          mysli i postępuje a nie oni więc nie kombinuj jak beka .....
          - - - - - - - - - - - - - - -
          Sam wiesz dobrze, ze wodka nie umie myslec...!
          Za tym kryje sie alkoholik, ktory przestal kierowac wlasnym zyciem...
          ____________________________________________________.
          deoand napisał dalej:
          > W przeciwnym wypadku zdanie czyli tzw 1 krok nie miałoby
          kompletnie sensu gdyby utrata kierowania swoim życiem miałaby
          wynikac z nadmiernej ilości wypijanego mleka czy ilosci piegów na
          nosie .
          - - - - - - - - - - - - - - -
          W tym powierzchownym, pospiesznym swym mysleniu zapomniales dodac o
          "zapaleniu skarpetek"...
          Pomysl lepiej, zanim dasz odpowiedz, bo alkohol za ciebie tego nie
          zrobi, on da ci tylko to (chore) uczucie, ze tak jest, jezeli dalej
          w ten sposob bedziesz postepowal na (niby) "trzezwo"...!
          A...

        • pierzchnia Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 09.01.10, 20:42
          Deoand.
          Nie ma czegoś takiego jak kontrola po zażyciu.
          Ludzie,którzy nie są uzależnieni, po wypiciu alkoholu zachowują się często
          gorzej od niejednego nałogowca.
          • aaugustw Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 09.01.10, 20:49
            pierzchnia napisał:
            > Deoand.
            > Nie ma czegoś takiego jak kontrola po zażyciu.
            > Ludzie,którzy nie są uzależnieni, po wypiciu alkoholu zachowują
            się często gorzej od niejednego nałogowca.
            __________________________________________.
            Wiec dlaczego pija...!? - Nie kontroluja swego zycia...!?
            A...
            • pierzchnia Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 09.01.10, 21:28
              Alkohol to napój głupców.
              Istnieją społeczności, gdzie się nie chleje tylko u nas i u Ruskich wciąż te
              same wariactwa.
        • czlowieek Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 09.01.10, 20:52

          W pierwszym kroku nie ma ani słowa o utracie kierowania życiem. Jest
          tylko, że przyznaliśmy, że nie kierujemy życiem. To ogromna różnica.

          Zresztą nigdy nie kierowaliśmy i nie będziemy kierowali. Od tego
          jest ktoś inny.
          • pierzchnia Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 09.01.10, 21:33
            Widzę, że człowiek i august są z jednej parafii-to i towarzyszy mamy na
            forum-koniec świata!
            • deoand Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 09.01.10, 22:15
              Szanowni Panowie - Przecież Wielka Księga i zawarty w niej I krok nie powstał na
              zebraniu Hodowców Kanarków i Miłośników Wody Mineralnej Jurajska tylko powstał
              chyba trzy lata po słynnym spotkaniu dwóch alkoholików jako doświadczenie
              powstających / kilku / grup AA.
              Siłą rzeczy niekierowanie własnym życiem tyczy nie prezentowanej tu przez
              niektórych forumowiczów filozofii pt - kto sie urodzi to i umrzec musi -tylko
              negatywnego wpływu własnie alkoholu na życie pijącego .

              Natomiast cyt .
              Dziekuje za odebranie mi obsesji picia alkoholu... - A teraz prosze
              o pomoc, bo nie kieruje samodzielnie wlasnym zyciem...!
              A...
              Auguście ...
              tego akapitu po ponownym przeczytaniu / najpierw przeczytałem niedokładnie / nie
              rozumiem ...
              jak to Auguscie tyle lat nie pijesz i nie potrafisz samodzielnie pokierowac
              swoim życiem ????.. nie rozumiem - no to sie napij a wtedy gwarantuje tobie ,
              że nawet po dwudziestu paru latach abstynencji wrócisz do ciągów czyli jak sie
              nie zatrzymasz to wrócisz do alkoholizmu i rzeczywiście nie będziesz w stanie
              kontrolować swojego życia .

              przeciez po to m.in, nie pijesz aby zacząc samodzielnie kierowac swoim życiem -
              samodzielnie - wziąc swoje życie w swoje rece ..

              czy dobrze nim pokierujesz to zupełnie inna sprawa .

              tak apropos gdzie w krokach jest powiedziane , że alkoholizm to choroba duszy ??

              pzdr deoand
              • e4ska Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 11.01.10, 11:40
                Ano, drogi Deo...
                Sam wiesz, jak to jest z tymi alkoholikami.

                Addi nie jest alkoholikiem, to wiemy. Ale da się na nim zarobić? Jak najbardziej.

                Najbardziej zarabia się na kobitkach. Nie jest ważne, ile kobitka ma lat. Ważne,
                żeby stwierdzić u niej depresję. Pospolita głupota nie wchodzi w grę. Jak tu
                napisać kobitce w papierach, że jest pospolicie głupia? To się jej wpisuje
                rozmaite schorzenia, daje recepturalne leki - psychotropy, a kobitka na
                psychotropach może kilka dni strawić, siedząc w cudzej bramie. Chodzi o bramę
                czynszowej kamienicy.

                Żadna normalna osoba, normalnie reagująca - nie strawi życia na użeranie się z
                pijakiem. Zauważ, że August miał jednak parę lat abstynencji w czasie "bez AA",
                a jego żona uczestniczy w ruchu Al-anon.

                No, małżeństwo to także forma prostytucji... niech mąż "chla", byle znosił kasę.
                Ale są też dobre małżeństwa.

                Dobre stare małżeństwa.

                I Addi może takiego związku doczekać, o ile w czas wyrzuci z pamięci
                terapeutyczne głupoty.
                :-)
          • zyg_zyg_zyg Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 09.01.10, 22:50
            > W pierwszym kroku nie ma ani słowa o utracie kierowania życiem.

            I krok: Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu (i/,) że
            przestaliśmy kierować własnym życiem.

            Słownik języka polskiego:
            przestać
            1. «przerwać jakąś czynność»
            2. «utracić możność odbierania jakichś wrażeń zmysłowych»
            3. «o jakimś stanie, procesie itp.: skończyć się»

            Dla mnie jak najbardziej jest mowa o utracie - i to na skutek picia
            alkoholu.

            Chociaż z drugiej strony jestem jak najbardziej za tym, żeby każdy
            odczytywał ten krok tak, jak jemu to potrzebne.
            • darekwolf Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 10.01.10, 09:51
              zyg_zyg_zyg napisała:

              >
              > Chociaż z drugiej strony jestem jak najbardziej za tym, żeby każdy
              > odczytywał ten krok tak, jak jemu to potrzebne.

              --------------------
              ja tez, jednak po jednym warunkiem..........gdy robi to na
              swoj i tylko swój uzytek.a nie wciska tego kitu innym jako
              prawdy objawionej przez czynniki madrzejsze i na wysokości.
              bo to bujda.
              kroki AA.........są naprawde dla kazdego.
              nawet dla niealkoholika.
              ale jak z kazdym ludzkim tworem.........
              można je uwznioslić
              można stosować
              można zeszmacić
            • aaugustw Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 10.01.10, 19:26
              zyg_zyg_zyg napisała:

              > > W pierwszym kroku nie ma ani słowa o utracie kierowania życiem.
              - - - - - - - - - - -
              > I krok: Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu (i/,) że
              > przestaliśmy kierować własnym życiem.
              > Słownik języka polskiego: ...........
              > Dla mnie jak najbardziej jest mowa o utracie - i to na skutek
              picia alkoholu.
              > Chociaż z drugiej strony jestem jak najbardziej za tym, żeby każdy
              > odczytywał ten krok tak, jak jemu to potrzebne.
              ____________________________________________________________.
              To zle zrozumiane slowa z niezbyt fortunnego (pod mentalnosc polska)
              tlumaczenia...- Czlowiek zawsze bedzie kierowal zyciem, czy autem,
              nawet po 3 promilach we krwi, ale jakie to kierowanie bedzie...!?
              Czyli w Kroku Pierwszym nie ma ani słowa o utracie kierowania życiem.
              W innych jezykach, np. ruskim jest napisane o utracie kontroli nad
              soba, a to znaczy, ze nawet kiedy nie pilismy wracalismy
              (na "trzezwo") takze do picia, (ale to mogly byc takze narkotyki,
              czy inne kleje, gdyby byly akurat pod reka...!). Nasze wady
              charakteru... - Nasza choroba duchowa, (psychiczna) prowadzila nas
              do kielicha, aby osiagnac to, czego nie moglismy osiagnac
              na "trzezwo"...! (piszac w l.mn. mam na mysli siebie...!)
              A...
              • darekwolf Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 11.01.10, 12:36
                a ile diabłów się mieści na łebku zapałki?
                ktos wie?

                moim zdaniem to wazniejsze, bo jakos takos ,skoro alkoholizm
                to choroba duszy, znaczy się diabły w tym swe paluchy
                maczają. i nie ma od tego zmiłuj.
                zatem zycze dokładnego liczenia diabełków.........Twrdowski
                podobno jednego znalazł na dni kielicha, i chyba nie on
                jeden.a jak widze niektórzy to nawet do tej pory noszą
                tego diabła za pazucha.
                i oba trzeźwe....pogodny duch i jego diabeł.
                czyli "przygody pogodnego diabła "
                papa czorty jedne
                • e4ska Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 11.01.10, 13:00
                  papa czorty jedne

                  No - żeby czasem te czorty nie odpowiadały za twoje nieudane leczenie, panie
                  kolego, sprawdziłam swoje maile. I nie wiem, czy wybrać "papa", czy jednak nie
                  skorzystac z okazji.
                  Co radzisz?
                  :-)
        • e4ska Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 11.01.10, 14:40


          August nie pije. Powiedz te swoje mundrości Deo, tym, co piją.

          Sąsiad z dołu - kolejny do odstrzału - wybiera akurat chlebek czy co tam... ze
          smietnika
          . Leczył się on... i
          Z tego, co udało mi się uzyskać, to facio czeka na odwyk.

          ale trzeba by go omyć, odwszawić... Śmierdzi z daleka, wszy po nim chodzą.

          On chce. Podobno jedyne, co go trzymało, to esperal.
          weźmiessz go na oddział?
          ????
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 10.01.10, 00:11
      Ale dorabianie tresci, a wszystko chyba przez powszechna nieznajomosc jezyka
      angielskiego wsrod alkoholikow?

      Kroki wymyslono w USA, w jezyku angielskim. Krok 1 brzmi
      We admitted we were powerless over alcohol—that our lives had become unmanageable

      Co znaczy ni mniej ni wiecej, ze przyznalismy bezsilnosc wobec alkoholu i ze,
      kiedy pilismy- nie kierowalismy zyciem.
      W momencie deklaracji juz kontrola nad zyciem wrocila, bo przyznalismy=
      przestalismy pic, krok 1 robi osoba, ktora przestala pic.
      A druga czesc zdania to tzw czas zaprzeszly, oznacza on czas przeszly wobec
      czasu przeszlego, w ktorym jest krok 1, jezeli w kroku 1 przyznalismy w czasie
      przeszlym, a w drugiej czesci przyznalismy, w czasie zaprzeszlym, ze nie
      kontrolowalismy zycia, to znaczy, ze najpierw bylo picie, potem brak kontroli,
      potem zaprzestanie i potem robienie kroku 1.

      Ale ludzie nie wiedza i dorabiaja pierdoly, a to ze nie ja trzymam kierownice, a
      to oddaj ster bogu, a to nie mam wplywu. Jesli cos, to taki duch ma co najwyzej
      krok 2 i 3, ale na pewno nie pierwszy.
      pozzdrawiam.
      • darekwolf Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 10.01.10, 09:47
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

        > Ale dorabianie tresci, >
        .....................
        > Ale ludzie nie wiedza i dorabiaja pierdoly, a to ze nie ja trzymam
        kierownice,
        > > pozzdrawiam.


        dorabiaja Beka , bo im to do czegos porzebne.
        tak jak w dekalogu jest napisane : nie zabijaj.
        ludzie zawsze znajdowali sposób jak ominąć te przykazanie.i
        podobnie z utrata kierowania wlasnego zycia w wyniku nalogu
        alkoholowego.
        lepiej i latwiej jest chrzanic wydumane idiotyzmy, niz zrobić cos
        konstruktywnego wokol samego siebie.
        to w dodatku jest bardzo zgrabna wymowka: wlasnego
        nieudacznictwa, lenistwa, zaniedbania, prostactwa, glupoty itp.
        jak cos pojdzie nie tak.........zawsze mozna powiedzieć:
        -"niech sie dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzac trzeba,
        a teraz pojde na mityng, bo nie chce mi sie kierować swoim
        zyciem, a snieg z chodnika przed dmomem odgarnie moja żona.
        wszak kupiłem jej taka sliczna szuflę do śniegu."
        itd itp.
      • aaugustw Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 10.01.10, 19:38
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

        > Ale dorabianie tresci, a wszystko chyba przez powszechna
        nieznajomosc jezyka angielskiego wsrod alkoholikow?
        - - - - - - - - - - - - - - - -
        To bylo wiecej juz rozbierane na czesci, anizeli ty do snu...!
        ______________________________________________________.
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
        > Kroki wymyslono w USA, w jezyku angielskim. Krok 1 brzmi
        > We admitted we were powerless over alcohol—that our lives had
        become unmanageable
        > Co znaczy ni mniej ni wiecej, ze przyznalismy bezsilnosc wobec
        alkoholu i ze, kiedy pilismy- nie kierowalismy zyciem.
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Czlowiek, dopoki zyje kieruje swoim zyciem, moralnie lub nie, ale
        kieruje...!
        Dziecko rodzi sie zdrowe, dopiero wraz ze swoim niewlasciwym
        rozwojem duchowym, (sprzecznym z Regulami Duchowymi), nastepuje jego
        degradacja, czy inaczej; choroba psychiczna (duchowa...!), ktora
        rozwiazuje uzywkami wszelkiej masci...
        ________________________________________.
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
        W momencie deklaracji juz kontrola nad zyciem wrocila, bo
        przyznalismy=przestalismy pic, krok 1 robi osoba, ktora przestala
        pic.
        - - - - - - - - - - - - - - -
        Ja przestalem juz dawno pic, ale swoj rozwoj duchowy kontynuuje
        dalej, aby nie byc tylko abstynentem, (przewaznie na duposcisku)...!
        ___________________________________________.
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
        > A druga czesc zdania to tzw czas zaprzeszly, oznacza on czas
        przeszly wobec czasu przeszlego, w ktorym jest krok 1, jezeli w
        kroku 1 przyznalismy w czasie przeszlym, a w drugiej czesci
        przyznalismy, w czasie zaprzeszlym, ze nie kontrolowalismy zycia, to
        znaczy, ze najpierw bylo picie, potem brak kontroli,potem
        zaprzestanie i potem robienie kroku 1.
        > Ale ludzie nie wiedza i dorabiaja pierdoly...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Tak jak i ty to w tej chwili uczyniles na swoj nietrzezwy uzytek...!
        A...
      • konto.goscia Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 10.01.10, 22:22
        > We admitted we were powerless over alcohol—that our lives had become
        unmanageable


        >w drugiej czesci przyznalismy, w czasie zaprzeszlym, ze nie
        > kontrolowalismy zycia, to znaczy, ze najpierw bylo picie, potem brak kontroli,
        > potem zaprzestanie i potem robienie kroku 1.

        moim zdaniem, z samej gramatyki wynika taka sekwencja:
        1. najpierw był brak kontroli nad swoim życiem
        2. potem picie
        3. potem brak władzy nad alkoholem
        4. przyznanie do tego

        to że padło na alkohol to jest rzecz wtórna, u innych będzie to pracoholizm,
        gdzieniegdzie dewocja, może wiara w zabobony lub jakieś kompulsywne zachowania -
        ale chyba u źródła leży (subiektywnie odczuwany oczywiście) brak wpływu na
        własne życie, a nie zaczyna się od alkoholu (tzn. może się zacząć od tego, ale
        wtedy raczej nie przerodzi się w brak kontroli nad piciem, tylko raczej jak
        Francuzi albo Włosi)
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 11.01.10, 00:13

          konto.goscia napisał:

          > > We admitted we were powerless over alcohol—that our lives had be
          > come
          > unmanageable
          >

          >
          > >w drugiej czesci przyznalismy, w czasie zaprzeszlym, ze nie
          > > kontrolowalismy zycia, to znaczy, ze najpierw bylo picie, potem brak kont
          > roli,
          > > potem zaprzestanie i potem robienie kroku 1.
          >
          > moim zdaniem, z samej gramatyki wynika taka sekwencja:
          > 1. najpierw był brak kontroli nad swoim życiem
          > 2. potem picie
          > 3. potem brak władzy nad alkoholem
          > 4. przyznanie do tego
          >
          > to że padło na alkohol to jest rzecz wtórna, u innych będzie to pracoholizm,
          > gdzieniegdzie dewocja, może wiara w zabobony lub jakieś kompulsywne zachowania
          > -
          > ale chyba u źródła leży (subiektywnie odczuwany oczywiście) brak wpływu na
          > własne życie, a nie zaczyna się od alkoholu (tzn. może się zacząć od tego, ale
          > wtedy raczej nie przerodzi się w brak kontroli nad piciem, tylko raczej jak
          > Francuzi albo Włosi)


          Blad.
          Sama gramatyka mowi tak:
          uznalismy, ze bylismy bezsilni wobec alkoholu i ze nasze zycie (wczesniej) stalo
          sie z tego powodu niesterowalne.

          Podmiot liryczny, czyli ten co wypowiada krok, przypomina sytuacje, w ktorej
          przyznal, ze byl bezsilny wobec alkoholu. Na tym przeciez polega AA- na
          opowiesci kogos, kto juz przestal wiec musi pisac w czasie przeszlym.
          Dalej mowi o tym, ze wczesniej, zanim przyznal, czyli wtedy, gdy pil, jego zycie
          stalo sie niesterowalne.

          To jest bardzo proste. Kiedys pilem, stracilem kontrole, przyznalem, ze jej nie
          mam i oto tu stoje swiadczac o tym.

          Cala reszta to pobozne zyczenia osob nie znajacych jezyka angielskiego.

          Smieszylo mnie zawsze, gdy na mityngach ludzie interpretowali ten krok w opisany
          wczeniej, wymyslony sposob. Z tego wyrosla cala ideologia "nietrzymania
          kierownicy", czyli alkoholik ma nic nie robic, bo ktos cos za niego robi.
          Bzdura, tu wlasnie chodiz o odzyskanie kontroli, a nie o jej utrate.




          • aaugustw Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 11.01.10, 11:45
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
            > Blad.
            > Sama gramatyka mowi tak:
            > uznalismy, ze bylismy bezsilni wobec alkoholu i ze nasze zycie
            (wczesniej) stalo sie z tego powodu niesterowalne...

            > ... Smieszylo mnie zawsze, gdy na mityngach ludzie interpretowali
            ten krok w opisany wczeniej, wymyslony sposob. Z tego wyrosla cala
            ideologia "nietrzymania kierownicy", czyli alkoholik ma nic nie
            robic, bo ktos cos za niego robi.
            > Bzdura, tu wlasnie chodiz o odzyskanie kontroli, a nie o jej
            utrate.
            _________________________________________________.
            Blad...!
            Blad myslowy, (nie gramatyczny...!).
            Dowod: Zaden alkoholik nie pije (wczesniej) bez przerwy,
            a mimo to wraca on do picia wiedzac, ze utracil takze
            kontrole nad alkoholem... - Wciaz od nowa bedzie
            probowal, tanczy dookola wlasnego ogona i liczy na to,
            ze tym razem mu sie uda...

            Mnie nigdy nie smieszylo to, co mowia na Mityngach AA... - Kiedy
            czytam to, co wymysla nam tu beka, przypominam sobie jak to bylo ze
            mna - w glebi siebie czulem bezradnosc. Ale to nie byla bezsilnosc w
            kierowaniu na zewnatrz, w stosunku do alkoholu i innych ludzi, to
            byla niezdolnosc pozyskania tego co uwazalem za niezbedne dla mojego
            zycia... - Bol ten ustapil wtedy, kiedy postanowilem to oddac w rece
            Sily Wyzszej, wykazujac tym samym gotowosc ratowania siebie...
            A...
        • aaugustw Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 11.01.10, 11:22
          konto.goscia napisał:
          > moim zdaniem, z samej gramatyki wynika taka sekwencja:
          > 1. najpierw był brak kontroli nad swoim życiem
          > 2. potem picie
          > 3. potem brak władzy nad alkoholem
          > 4. przyznanie do tego...
          _____________________________________________________.
          To juz jest bardziej madre i bardziej zrozumiale.. - To kupuje...!
          A... ;-)
    • darekwolf Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 10.01.10, 09:35
      Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy
      kierować własnym życiem.

      co tu jest do rozumienia?
      wypilem w zyciu tyle, ze stalem sie zupelnie bezsilny wobec
      alkoholu i przestalem kierować moim zyciem.
      odkad nie pije, mogę, ale wcale nie musze kierować zyciem
      ponownie.
      i nie mam na myśli kontrolowania pogody, przyplywów oceanu,
      wojen swiatowych, epidemii wszelakich. tylko:
      rano trzeba się ogolić, umyc, isc do pracy, potem z niej
      wrocić, pogadac z sąsiadem o pogodzie, iść z zona na zakupy,
      lub do kina, zadzwonic do dzieci, umówić się ze znajomymi
      do teatru, lub kawiarni, komus pomoc jak się zdarzy okazja,
      dac sobie pomóc jak bedzie taka konieczność, uregulowac rachunki,
      zaplanowac wakacje..........i potrzebna mi do tego abstynencja.
      bez tego ani rusz w moim przypadku.
      tak wygląda moje zwykle i realne kierowanie moim zyciem.
      sprawy nadprzyrodzone pozostawiam bogom, a oni zostawiaja mnie w
      spokoju.i git
      do mojego domu może wejść każdy wędrowiec, ale nie on ustala
      zasady tego domu.
      tylko ja.
    • glop9 Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 10.01.10, 10:28
      W orginale jest myślnik - równoważnik pomiędzy dwoma częściami
      pierwszego kroku AA . Wystarczy
      dokładnie wczytać się w literaturę żeby zauważyć, że cały ten krok
      dotyczy okresu picia. Jak pije to życie wymyka mi się całkowicie
      spod kontroli. Obecnie to krok 3 odpowiada na to pytanie. Kieruję na
      tyle na ile powierzam je opiece Siły Wyższej.
      • aaugustw Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 10.01.10, 19:42
        glop9 napisał:
        > W orginale jest myślnik - równoważnik pomiędzy dwoma częściami
        > pierwszego kroku AA . Wystarczy
        > dokładnie wczytać się w literaturę żeby zauważyć, że cały ten krok
        > dotyczy okresu picia...
        ____________________________________________________.
        Nie kochany... - Tylko jego pierwsza czesc dotyczy picia...!
        A...
        • glop9 Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 11.01.10, 14:25
          Nie ośmieszaj się proszę....
    • oryginal23 Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 10.01.10, 10:30
      Auguściku.
      Nie masz obsesji picia alkoholu, masz obsesję pisania o tym, że nie
      masz obsesji.Masz kolejny nałóg.
      23.
      • aaugustw Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 10.01.10, 19:43
        oryginal23 napisał:
        > Auguściku. Nie masz obsesji picia alkoholu, masz obsesję pisania o
        tym, że nie masz obsesji.Masz kolejny nałóg.
        > 23.
        ___________________________________________.
        Skoro sam J-23 mi to mowi, cos w tym musi byc...(!?).
        A...
    • aaugustw Oto co znalazlem - Podsumowanie (nie moje...) 10.01.10, 20:31
      > "Alkohol i inne narkotyki nie wytwarzały niezdolności do
      kierowania własnym życiem chemicznie uzależnionych ludzi. Początkowo
      alkohol i narkotyki wydawały się dostarczać rozwiązania dla
      wewnętrznej niezdolności do radzenia sobie z uczuciami, którą
      ludzie ci i tak byli już obarczeni. Używanie tych środków
      chemicznych sprawiało tylko, że uczucia takie, stawały się mniej
      ważne. W końcu ludzie ci musieli zrozumieć, że zniekształcając
      uczucia i wypaczając samoocenę przy pomocy zmieniających
      samopoczucie chemikaliów nie zdołają rozwiązać swoich problemów i
      pozbyć się swoich wad. Alkohol i narkotyki poprzez współudział w
      nich niezdolności do kierowania swoim życiem, pozbawiają ich
      możliwości rozwijania pozytywnych postaci zdrowej samooceny, której
      niepotrzebne są zmieniające samopoczucie chemikalia.
      Zrozumienie tego jest niezbędne, by zawarte w Kroku Pierwszym
      przyznanie się do bezsilności, miało pełne znaczenie. Myślimy, że
      uświadomienie sobie tego przez chemicznie uzależnionych ludzi,
      doprowadzi do odkrycia, że jeśli ich przyznanie się do bezsilności i
      niezdolności do kierowania swoim życiem jest szczere, nieuniknionym
      jest by ulegli i by Program AA stał się ich sposobem życia. Ten
      sposób życia, uniemożliwia (wyklucza), używanie zmieniających
      samopoczucie chemikaliów. Używanie bowiem takich chemikaliów może
      doprowadzić do zachowań związanych z naturą zdolności do kierowania
      swoim życiem. Używanie ich, pozbawia też chemicznie uzależnionych
      ludzi rzeczywistej potrzeby (konieczności) by dorośli do dojrzałego
      kierowania swoimi uczuciami i osiągnięcia poczucia własnej
      godności." < (James G. Jensen, dyr. Programu w Centrum Leczenia
      Uzależnień Chemicznych szpitala Św. Józefa w St. Paul, Minnesota.
      Przedtem był naczelnym doradcą w Hazelden.)
      - - -
      A...
      • deoand Re: Oto co znalazlem - Podsumowanie (nie moje...) 10.01.10, 21:18
        Dziekuje za odebranie mi obsesji picia alkoholu... - A teraz prosze
        o pomoc, bo nie kieruje samodzielnie wlasnym zyciem...!

        August to w końcu teraz po dyskusji kierujesz juz własnym zyciem czy nie ???
        Wiesz , że chłop co to nie kieruje własnym zyciem i własnym postępowaniem to
        najdelikatniej mówiąc ciapa aby nie uzyć zakazanego słowa a nie chłop ...

        Nawet beka pijąc stara sie kierowac swoim życiem a na pewno w życiu nie przyzna
        się do tego iz stracił kontrole nad swoim życiem przez alkohol co wyklucza
        udział beki w ruchu AA .

        pzdr deoand
        • aaugustw Re: Oto co znalazlem - Podsumowanie (nie moje...) 10.01.10, 21:51
          deoand napisał:

          > Dziekuje za odebranie mi obsesji picia alkoholu... - A teraz prosze
          > o pomoc, bo nie kieruje samodzielnie wlasnym zyciem...!
          - - - - -
          > August to w końcu teraz po dyskusji kierujesz juz własnym zyciem
          czy nie ???
          > Wiesz , że chłop co to nie kieruje własnym zyciem i własnym
          postępowaniem to najdelikatniej mówiąc ciapa aby nie uzyć zakazanego
          słowa a nie chłop ...
          > Nawet beka pijąc stara sie kierowac swoim życiem a na pewno w
          życiu nie przyzna się do tego iz stracił kontrole nad swoim życiem
          przez alkohol co wyklucza udział beki w ruchu AA .
          ______________________________________________________.
          Widze, ze pokumales przynajmniej jedna czesc Kroku Pierwszego, ze to
          nie alkohol byl przyczyna naszego nie kierowania naszym zyciem, bo
          nie nawiazujesz wiecej juz do swej teorii... - To dobrze swiadczy o
          tobie, masz szanse rozwijac sie duchowo...! ;-)
          Niepotrzebnie tylko slizgasz sie "od tylca" z takimi (niby)
          prowokacyjnymi pytaniami, po to abym wyjasnil ci dalsza czesc Kroku
          Pierwszego...!
          Wystarczy zapytac - ja odpowiem...! ;-)
          Nie przejmuj sie jednak ja cie rozumiem, ty nie kierujesz jeszcze
          trzezwo swoim zyciem, wiec ci odpowiem...
          Kierowac to ja zawsze kierowalem swoim zyciem, raz to nawet w
          drzewo...! - Dzisiaj, kiedy juz nie pije kieruje swoim zyciem w inny
          sposob - duchowy...
          Jak to mniej wiecej wyglada, opisze to na takim przykladzie:
          To zycie jest filmem, niektorzy nawet (jak i ty) wiedza ze to film,
          ale czuja sie oderwani od niego... - Nieliczni tylko stoja za tym
          projektorem, grajac w filmie jakies role. Prawdziwie jednak zyje ten,
          kto stoi za kamera krecac swiadomie film swojego zycia, taki takze
          wie, do kogo nalezy to kino i kim sa widzowie.
          Wlascicielem tego kina jest Sila Wyzsza, to jest ta jedyna
          Rzeczywistosc, a my jestesmy czescia tej Rzeczywistosci, czescia
          Swiadomosci, ktora niektorzy nazywaja Bogiem. Wszystko inne
          jest "Maja" (blichtr, swiatlo reflektorow...).
          Film ten nosi tytul: "Gra mojego zycia". W filmie tym jestesmy
          scenarzystami, rezyserem, glownym odtworca, widzami, a nawet
          wspolwlascicielami tego kina, w ktorym ten film jest krecony. Film
          ten ma byc mi swiadomym i sprawiac przyjemnosc, a jezeli nie sprawia
          to zmieniam scenariusz...!
          Dobranoc i do jutra, jezeli bedzie mi dane sie obudzic, bo to takze
          nie ode mnie zalezy...!
          A... ;-)
    • konto.goscia Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 10.01.10, 22:12
      > Wiele lat tak myslalem, az zauwazylem, ze alkohol od dawna nie jest
      > moim problemem...!

      problemem jest chyba tylko to że nie przestałeś grać w życiową rolę "Alkoholika"

      Jak napisał Berne 40 lat temu:
      "Alcoholics Anonymous, for example, continues playing the actual game but
      concentrates on inducing the Alcoholic to take the role of Rescuer. Former
      Alcoholics are preferred because they know how the game goes, and hence are
      better qualified to play the supporting role than people who have never played
      before. Cases have been reported of a chapter of A.A. running out of Alcoholics
      to work on; whereupon the members resumed drinking since there was no other way
      to continue the game in the absence of people to rescue."
      (Games People Play)

      czyli w moim tłumaczeniu: "Ruch AA nadal podtrzymuje tę grę, ale koncentruje
      się na przydzieleniu Alkoholikowi roli Wybawcy. Byli alkoholicy są mile widziani
      ponieważ wiedzą o co chodzi w grze, zatem są lepiej przygotowani do odgrywania
      roli wspierającej od tych, którzy nie grali nigdy wcześniej. Zanotowano
      przypadki oddziałów AA w których zabrakło alkoholików do pracy z nimi, wówczas
      członkowie powracali do picia bo nie było innego sposobu aby kontynuować grę
      wobec braku ludzi do ratowania


      no to chyba dobrze dla ciebie, jeżeli nie zabraknie świeżego mięska na mitingach :)
      • aaugustw Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 11.01.10, 11:20
        konto.goscia napisał (do A...):

        A... :
        > > Wiele lat tak myslalem, az zauwazylem, ze alkohol od dawna nie
        jest moim problemem...!
        - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        > problemem jest chyba tylko to że nie przestałeś grać w życiową
        rolę "Alkoholika"
        ____________________________________________.
        Gdzie widzisz tu problem i dlaczego bedac takim
        niepewnym co podkreslasz slowem; "chyba", przytaczasz tutaj
        madrych ludzi, (tego psychola; Eric Lennard Bernstein),
        ktorego i tak nie jestes w stanie pojac...!?
        A...
        • konto.goscia Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 11.01.10, 21:39
          > dlaczego bedac takim
          > niepewnym co podkreslasz slowem; "chyba", przytaczasz tutaj
          > madrych ludzi, (tego psychola; Eric Lennard Bernstein),
          > ktorego i tak nie jestes w stanie pojac...!?

          nie jestem pewien co ci w duszy gra bo dokładnie nie zapoznałem się z twoją
          twórczością, nie wiem wszystkiego tak jak ty, papo smerfie :)

          ale skoro jak widzę znasz EB to ciekawe jak myślisz, czy można po zakończeniu
          nałogu wrócić do odpowiedzialnego picia (wiem że nie dotyczy wszystkich ale czy
          istnieje taka możliwość)?

          a po drugie, kiedy przeglądasz swoją własną historię to czy jesteś w stanie
          wyłapać decydujący moment kiedy to zaszło za daleko? (chodzi mi żeby sobie
          zainstalować w pacynie jakiś system wczesnego ostrzegania przed sezonem :)
          • aaugustw Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 12.01.10, 11:42
            konto.goscia napisał:
            > nie jestem pewien co ci w duszy gra bo dokładnie nie zapoznałem
            się z twoją twórczością, nie wiem wszystkiego tak jak ty, papo
            smerfie :)
            - - - - - - - - - - - - - - - -
            Jaki moral z tej bajeczki: "Ucz sie dziecina, bo lata plyna" ;-)
            __________________________________________________________.
            konto.goscia napisał dalej:
            > ale skoro jak widzę znasz EB to ciekawe jak myślisz, czy można po
            zakończeniu nałogu wrócić do odpowiedzialnego picia (wiem że nie
            dotyczy wszystkich ale czy istnieje taka możliwość)?
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            "...nie dotyczy wszystkich...?" - ty chyba zartujesz,
            albo o droge pytasz...!? - Ponoc jest cos takiego mozliwe,
            ale prawdopodobienstwo, ze moglbys to byc TY, jest mniejsze
            od glownej wygranej w totka... - (nie gram w totka...!).
            __________________________________________________________.
            konto.goscia napisał dalej:
            > a po drugie, kiedy przeglądasz swoją własną historię to czy jesteś
            w stanie wyłapać decydujący moment kiedy to zaszło za daleko?
            (chodzi mi żeby sobie zainstalować w pacynie jakiś system wczesnego
            ostrzegania przed sezonem :)
            - - - - - - - - - - - - - - - -
            Taki system wczesnego ostrzegania odbieramy naszym
            odbiornikiem duchowym, ktory zainstalowany jest w
            kazdym z nas...!
            Sygnaly te nadaje ten Wielki Nadajnik, ktorego sygnaly nas
            otaczaja... - Problem jest tylko jeden; Bardzo malo kto
            chce w nie uwierzyc w ciemno, dopoki nie rozjasni sie w
            tej pacynie walac łbem o beton...! :-(
            A...
      • e4ska Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 12.01.10, 10:18
        Gościu, zamieściłeś właściwy cytat.
        Z tym, że nie dotyczy on wszystkich anonimowych, ale odnosi się do szerokiej
        grupy osób o specyficznej potrzebie kontrolowania. Być może w grupie pijących ta
        przypadłość ujawnia się częściej?

        Nawiążę do swoich doświadczeń. Byłam nękana (i dalej jestem, choć w inny,
        pośredni sposób) przez netowego pijaka. Dbałość o moje dobre samopoczucie
        nakazywała nękaczowi telefonowanie ustawiczne, bez względu na prośby, że jednak
        jest to cokolwiek krępujące. Wyłączanie telefonu niewiele dawało, nękacz
        potrafił znaleźć nr telefonu mojego syna, bo akurat dane prezesów firm są
        ogólnie dostępne. A to, że pozwalał sobie na naciśnięcie dzwonka u drzwi -
        przecie mąż mógłby się zniecierpliwić...

        Zastanawialiśmy się w rodzinie, o co w tym wszystkim chodzi. O miłość? Wydaje mi
        się, że nie.

        Chodzi - tak sądzę - o chorobliwą potrzebę kontroli. Że człowiek, który zapaćkał
        swoje całe życie rozmaitymi nałogami, musi dalej grać. Grac przed sobą głównie,
        dla siebie... Rolę zbawcy - czy raczej "Bileciki do kontroli!". Musi prowadzić
        szeroką korespondencję, pomagając - komu się tylko da! Tej, temu, tamtemu,
        każdemu, kto mu się nawinie...

        Do tego stopnia daje się pochłonąć grze w kontrolera, że nie widzi, jak pogrąża
        się w bagnie. Opisuje dziwne miraże, niemające nic wspólnego z rzeczywistością.
        Pojawiają się ostre problemy rodzinne, którym nie umie stawić czoła. I dopiero,
        w dramatycznych okolicznościach, gra rolę zbawcy-kontrolera wobec rodziny. Tym
        razem własnej.

        Tak więc można w pewien sposób mówić o "urodzonych aowcach". ALE: Lepiej, aby
        maniacki kontroler wyżywał się w szeregach wspólnoty niż szkodził osobom
        postronnym, żadnej pomocy nie potrzebującym.

        Natomiast pisanie Augustowe na FU... w moim odczuciu ma więcej z cech zabawy niż
        misji. Mnie np. pomaga... kiedy się smucę, to muszę się uśmiechnąć.

        W co gramy... alkoholicy?

        Ale na wszelki wypadek dodam, że to nie jest gra miłosna...
        ;-)))
        • pierzchnia Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 12.01.10, 10:39
          Czyli facet jest walnięty, a na wariata najlepsza jest lola i zimna woda.
          Mój brat miał dobry sposób na takich kretynów bo trudno inaczej określać kogoś,
          kto nie daje ci spokoju, gnębi cię psychicznie,cieszy się gdy ty się denerwujesz...
          Najwięcej takich psycholi spotykałem kiedyś, w knajpach, a brat ,jak to mój
          brat, walił w gębę i cześć.
          • e4ska Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 12.01.10, 11:02
            Fajnie, że to napisałeś.

            Też tak mi gada moja rodzina.

            Dwa dni się martwiłam, tzn. coś tam mi spokoju nie dawało... i dzisiaj już nie.

            Pal licho.
            :-)
          • aaugustw Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 12.01.10, 11:53
            pierzchnia napisał:
            > Czyli facet jest walnięty, a na wariata najlepsza jest lola i
            zimna woda. Mój brat miał dobry sposób na takich kretynów bo trudno
            inaczej określać kogoś, kto nie daje ci spokoju, gnębi cię
            psychicznie,cieszy się gdy ty się denerwujesz...
            > Najwięcej takich psycholi spotykałem kiedyś, w knajpach, a
            brat ,jak to mój brat, walił w gębę i cześć.
            ____________________________________________.
            Ale Eska nie bedzie walic w morde, moze trzeba
            bedzie adres zamieszkania zmienic...!? :-(
            (Eska to mial byc zart...!) :-)
            A...
        • aaugustw Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 12.01.10, 11:51
          Eska podaj temu gosciowi ponizszy fragment z tomiku Billa, moze to
          gpo uspokoi... - Pokaz mu jak zachowuja sie prawdziwi alkoholicy -
          aowcy:
          ZAAKCEPTUJ SWOJE OBECNE POLOZENIE
          Naszym najpilniejszym zadaniem jest zaakceptowanie polozenia, w jakim
          się obecnie znajdujemy, siebie takimi, jacy jestesmy, i otaczajacych
          nas ludzi takimi, jacy sa. Oznacza to przyjecie postawy nacechowanej
          realizmem i pokora, bez ktorej niemozliwy jest zaden dalszy postep.
          Trzeba, bysmy wciaz od nowa wracali do tego pozbawionego upiekszen i
          pochlebstw punktu wyjscia. Cwiczyc sie w ten sposob w akceptacji - z
          korzyscia dla siebie i innych - mozemy doslownie codziennie.
          Jesli dolozymy staran, by tej realistycznej oceny siebie i zycia nie
          wykorzystac jako pretekstu dla naszej apatii lub defetyzmu, to stanie
          sie ona stabilnym fundamentem, na ktorym mozemy budowac coraz to
          lepsze zdrowie emocjonalne i plynace zen postepy duchowe.
          JAK TO WIDZI BILL, (44)
          ----
          A...
    • deoand Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 11.01.10, 13:30
      August ty chyba cos ostatnio odszedłeś od ruchu AA a przesunąłeś sie
      w kierunku kościoła zielonoświatkowego czy temu podobnych wiar
      ewangelickich w których rzeczywiście wszystko jest podporządkowane
      Bogu a my jest6eśmy drobnym narzędziem w rękach Boga i od nas nic
      nie zależy ...
      Ruch Aowski jednak z Bogiem to nie jest tak do końca za Pan brat i
      jednak daje jakąs role człowiekowi do odegrania w życiu ...

      Auguście - kroki jak juz do znudzenia pisałem były skierowane do
      pijących alkohol a nie do pijacych mleko , którzy z tego powodu
      maja problem nadmiernego picia mleka i nie kierując własnym zyciem
      wpadaja w tarapaty życiowe ...

      Ale nawet gdybyś miał rację to nie rozumiem Auguście tego panicznego
      lęku przed wzieciem odpowiedzialnosci za własne życie na swoje barki
      tylko opowieści o chorobie duszy i takich tam wzniosłych
      dyrdymałkach z górnego C samouwielbienia alkoholika .

      Pamietaj Auguscie , że alkoholik to żaden wybraniec Bogów - to
      człowiek , którego organizm fizycznie i dopiero potem psychicznie
      uzależnił sie od alkoholu jako związku chemicznego wywołujacemu
      okreslone stany emocjonalne . I wszystko jest dobrze dopóki
      alkoholik nie zacznie chlac na umór ciągami wielotygodniowymi i
      wielomiesiecznymi co doprowadza go do kleski ...

      Dopiero jak przestanie pić to ma szanse na ponowne pokierowania
      swojego życia we własciwą strone ...

      ale do tego celu to nie trzeba wysokiego C uczuć - tylko zęby w
      scianę - Nie dziękuje nie pije i zap .... do roboty az pot
      spłynie z czoła i duch zejdzie z wysokości na ziemię

      pzdr deoand

      Addi jak będzie mierzył w Angielki to zostanie mu singiel albo
      kocham inaczej ...
      Mezczyźnie Polakowi to rzadko kiedy uda sie upolowac Angielkę bo po
      prostu nie ma nic jej do zaoferowania - nawet Negro ma ponoc wiecej

      Kobietom jest o wiele łatwiej bo maja d ... do zaoferowania nawet
      rudemu byleby to był Anglik czy Irlandczyk .

      pzdr deoand
      • aaugustw Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 11.01.10, 14:20
        deoand napisał:
        > August ty chyba cos ostatnio odszedłeś od ruchu AA a przesunąłeś
        sie w kierunku kościoła zielonoświatkowego czy temu podobnych wiar
        > ewangelickich w których rzeczywiście wszystko jest podporządkowane
        > Bogu a my jest6eśmy drobnym narzędziem w rękach Boga i od nas nic
        > nie zależy ...
        > Ruch Aowski jednak z Bogiem to nie jest tak do końca za Pan brat i
        > jednak daje jakąs role człowiekowi do odegrania w życiu ...
        - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Ciagle ta niepewnosc przebija w twoich slowach, a tam gdzie
        probujesz napisac cos zdecydownie, wtedy piszesz glupoty...!
        Dlaczego...? - Bo Bog, jakkolwiek Go nie kumasz jest podstawa tego
        duchowego Programu Wspolnoty AA...!
        _______________________________________________________.
        deoand napisał dalej:
        > Auguście - kroki jak juz do znudzenia pisałem były skierowane do
        > pijących alkohol a nie do pijacych mleko , którzy z tego powodu
        > maja problem nadmiernego picia mleka i nie kierując własnym zyciem
        > wpadaja w tarapaty życiowe ...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Kroki, jak sam pisales powstaly dopiero pare lat (ale nie 4, jak
        pisales, lecz 5) po zalozeniu Wspolnoty AA i bylo tych Krokow wtedy
        tylko pare a przekazywane byly one ustnie... - Zarzucasz mi
        (niepewnie) odchodzenie od Wspolnoty AA, wiec tym razem, tak jak
        katolik powoluje sie na Biblie, ja powolam sie na Billa, ktory w
        swoim tomiku, m.in. w (1) "Przemiana osobowosci" (!), pisze, cyt.:
        "Czesto powiada sie, ze nas, uczestnikow AA, interesuje jedynie
        kwestia naduzywania alkoholu. To nieprawda. Musimy skonczyc z
        piciem, zeby zachowac zycie. Ale kazdy, kto bezposrednio zetknal sie
        z osobowoscia czlowieka uzaleznionego, wie, ze zaden prawdziwy
        alkoholik nie zerwie na stale z piciem, jesli nie dozna glebokiej
        przemiany tejze osobowosci."
        A w (8) "Nowe zycie", pisze cyt.:
        "Czy niepicie to wszystko, czego mamy sie spodziewac po przebudzeniu
        duchowym? Nie; abstynencja to zaledwie sam poczatek - to tylko
        pierwszy dar pierwszego przebudzenia... W miare jego trwania
        odkrywamy, ze stopniowo stajemy sie zdolni do odrzucenia starej
        drogi zycia - tej, ktora zaprowadzila nas donikad - na rzecz nowej,
        ktora sprawdza sie i wiedzie..."
        ____________________________________________________.
        deoand napisał dalej:
        > Ale nawet gdybyś miał rację to nie rozumiem Auguście tego
        panicznego lęku przed wzieciem odpowiedzialnosci za własne
        życie na swoje barki tylko opowieści o chorobie duszy i
        takich tam wzniosłych dyrdymałkach z górnego C samouwielbienia
        alkoholika .
        - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Znowu ta niepewnosc...! ;-)
        Deo, ja mam racje, bo ona jest podbudowana zywymi doswiadczeniami
        wielu juz milionow trzezwych alkoholikow, a ten lek, o ktorym
        piszesz z wlasnego (indywidualnego) doswiadczenia wynika z twojego
        jeszcze nie przebudzenia duchowego...! U mnie ustapil on w momencie
        odroznienia jednego od drugiego, tzn. zmieniam to co zmienic moge,
        ale pozostawiam Sile Wyzszej to na co nie mam wplywu, np. to ze bede
        zawsze alkoholikiem, ktory nigdy juz nie bedzie mogl pic
        kontrolowanie (sprawdzilem na sobie...!) ;-)
        _________________________________________.
        deoand napisał dalej:
        > Pamietaj Auguscie , że alkoholik to żaden wybraniec Bogów - to
        > człowiek , którego organizm fizycznie i dopiero potem psychicznie
        > uzależnił sie od alkoholu jako związku chemicznego wywołujacemu
        > okreslone stany emocjonalne . I wszystko jest dobrze dopóki
        > alkoholik nie zacznie chlac na umór ciągami wielotygodniowymi i
        > wielomiesiecznymi co doprowadza go do kleski ...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Ja w kazdym badz razie czuje sie jak "wybraniec Bogów", kiedy
        pomysle, ze na 100 chorych alkoholikow, znalazlem sie wsrod tych 5,
        ktorzy spadli z tej lopaty grabarza...!
        A...
        • deoand Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 11.01.10, 22:24
          August tak to mozna kombinowac w kółko - alkoholizm bez alkoholu - wrzodowiec
          bez wrzodu -astmatyk bez astmy itd itp.

          Podstawa alkoholizmu jest alkohol i tego auguscie nie zmienisz chocbys nie wiem
          jak udowadniał , że w alkoholiźmie nie chodzi o alkohol ...

          ano chodzi i to o ten jeden pierwszy kieliszek w przypadku alkoholika majacego
          akurat abstynencje -
          • jerzy30 uzaleznienie jest najpierw 12.01.10, 09:24
            co sie objawia w "niekierowaniu wlasnym zyciem" podporzadkowanym
            rozkazom, przykazaniom, toksycznej rodzinie.
            uzywka pojawia sie pozniej - jako antidotum na to porabane zycie.
            uzywka rozna - alkohol, dragi, zakupy, sex, itp.
          • aaugustw Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 12.01.10, 11:47
            deoand napisał:
            > August tak to mozna kombinowac w kółko - alkoholizm bez alkoholu -
            wrzodowiec bez wrzodu -astmatyk bez astmy itd itp.
            > Podstawa alkoholizmu jest alkohol i tego auguscie nie zmienisz
            chocbys nie wiem jak udowadniał , że w alkoholiźmie nie chodzi o
            alkohol ...
            > ano chodzi i to o ten jeden pierwszy kieliszek w przypadku
            alkoholika...
            __________________________________________.
            Otoz to Deo... - Dlatego dla tzw. "aowca" jest wazne
            tylko jedno pytanie:
            "Jestem, albo nie alkoholikiem...!?"
            Reszta jest mydleniem oczu i komplikowaniem sprawy,
            ktora i tak dostatecznie jest juz skomplikowana, dla
            nas - skomplikowanych ludzi...
            A...
            • deoand Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 12.01.10, 12:10
              I w tym wypadku nasze stanowiska zblizaja sie do siebie natomiast co
              do wypowiedzi jerzego - oczywiście , ze w niewielkim procencie
              przypadków tak jest z tym niedostosowaniem itd ale gros przypadków
              wchodzenia w alkoholizm to jest banał ...

              pije sie od podstawówki a przynajmniej gimnazjum czy liceum najpierw
              dla szpanu albo aby nie byc gorszym w grupie a potem coraz więcej
              więcej i .... 15 % zostanie alkoholikami a pozostali nie ...

              z tego nie wiem czy 1 % trafi do AA a na pewno ci , którzy przyjma
              tak zasadniczą postawe jak august to raptem promil ...

              No ale ja tam dobrze zyczę wszystkim

              deoand
            • ity Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 12.01.10, 12:31
              aaugustw napisał:
              jest wazne
              > tylko jedno pytanie:
              > "Jestem, albo nie alkoholikiem...!?"


              Waznym jest aby odpowiedz na to kluczowe pytanie pozostawic kazdemu
              z osobna,a nie wytykac,ze ten to tylko pijak,a tamten najwyzej
              pijczek lub "smakosz",a jedyny prawdziwy alkoholik to "ja Aaugustw".

              Samo juz postawienie sobie tego pytania,to pukanie do wlasciwych
              drzwi.Takze Aaugustw,daj kazdemu mozliwosc i szanse kierowania
              wlasnym zyciem.
      • ity Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 12.01.10, 12:15
        Niewybaczalnym bledem jest wciaganie doktryn religijnych,bostw,do
        rozmyslan nad istota alkoholizmu.Religijne przekonania nalezy
        zostawic za drzwiami,tylko racjonalistyczne przemyslenia moga
        skierowac zainteresowanych na wlasciwy tok dyskusji i prowadzic do
        zrozumialych i korzystnych wnioskow dla wszystkich.

        Czym jest alkoholizm ?
        Dlaczego ja stalem sie alkoholikiem ?
        Dlaczego jedne osoby popadaja w uzaleznienie,a inne nie ?
        Czy alkoholizm to uzaleznienie,nalog,kulturowy nawyk?
        Dlaczego sa alkoholicy,ktorzy przestaja i tacy co pija do smierci?
        Dlaczego najbardziej zroznicowanym i dostepnym na rynku artykulem
        jest alkohol,koniec z koncem substancja trujaca i szkodliwa?


        To trudne pytania,trudno znalezc satysfakcjonujaca odpowiedz.

        Debaty,czy alkoholik kieruje swoim wlasnym zyciem czy nie,prowadza
        do niczego.Sluza wylacznie dla zabicia czasu.

        PS.
        Deo,ile lat spedziles w Anglii,ze tak az prawie "eurydytystycznie"
        piszesz o Angielkach?

        deoand napisał:
        > Addi jak będzie mierzył w Angielki to zostanie mu singiel albo
        > kocham inaczej ...
        > Mezczyźnie Polakowi to rzadko kiedy uda sie upolowac Angielkę bo
        po
        > prostu nie ma nic jej do zaoferowania - nawet Negro ma ponoc wiecej
        • aaugustw Nagroda Nobla dla ity... 12.01.10, 14:00
          ity napisał:
          > Niewybaczalnym bledem jest wciaganie doktryn religijnych,bostw,do
          > rozmyslan nad istota alkoholizmu.Religijne przekonania nalezy
          > zostawic za drzwiami...
          - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Wiec dlaczego to robisz...(!?).
          Nikt do tej pory tego tu nie uczynil... - Sprobowalby tylko...! :-(
          ________________________________________________________.
          ity napisał dalej:
          > ... tylko racjonalistyczne przemyslenia moga skierowac
          zainteresowanych na wlasciwy tok dyskusji i prowadzic do...
          - - - - - - - - - - - - - - - -
          Tym sposobem zrewolucjonizowales nauke psychoterapeutyczna od
          nowa... - Obaliles dotychczasowa nauke o alkoholizmie, a przede
          wszystkim tego psychola Freuda, ktory kiedys wyrazil sie o tej
          chorobie i pewnym przyjacielu Billa, (Roland) ze jemu moze pomoc
          tylko jeszcze przebudzenie duchowe...
          Od Freuda pochodza takze te slowa, ktore staly sie podwalinami pod
          Wspolnote AA:
          "Spiritum contra spiritus".
    • wicia75 Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 12.01.10, 12:43
      Witam
      Jak czytam wpisy autora tego tekstu to w moim przekonaniu może nie
      pije ale na pewno nie trzeżwieje albo ma zajebistą "fazę muru".
      Jest pijany na trzerżwo.
      Zacytuję tu pewien fragment naszej literatury:
      ...Gdy więc zetknąłem się z Krokiem pierwszym,bez trudu przyznałe,że
      brak mi mocy,która pozwalałaby mi nie pić.Ale czy przestałem
      kierować własnym życiem?Ależ skad ,nigdy!!!Toteż pięć miesięcy po
      wstąpieniu do AA wróciłem do PICIA , nie rozumiejąc dlaczego...

      Jeżeli autor uważa ze trzeżwieje i nie kieruje teraz swoim życiem to
      dlaczego nie pije,pisze na forum,poucza innych itp.A kiedy kierował
      to pił.Wiecie co szkoda na to słów...
      Fajne informacje na temat
      Uzależnieniatu
      znajdziecie.

      • aaugustw Co ma wicia, nie ma antoni czyli; co ma wisiec nie 12.01.10, 14:30
        wicia75 napisał:
        > Jak czytam wpisy autora tego tekstu to w moim przekonaniu może nie
        > pije ale na pewno nie trzeżwieje...
        - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Domyslam sie po pijaku, ze to do mnie nie-tżerzwego...
        Ciesze sie, ze czytasz pijane teksty. Widac z tego one ci leza...!
        ___________________________________________________.
        wicia75 napisał dalej:
        > ... albo ma zajebistą "fazę muru". Jest pijany na trzerżwo.
        - - - - - - - - - -
        Budowlanka nie jest mi obca, ale z elektryka to juz u mnie gorzej...!
        Wytlumacz mi te "faze muru" - prosze...!
        ______________________________________.
        wicia75 napisał dalej:
        > Zacytuję tu pewien fragment naszej literatury:
        > ...Gdy więc zetknąłem się z Krokiem pierwszym,bez trudu
        przyznałe,że brak mi mocy,która pozwalałaby mi nie pić.Ale czy
        przestałem kierować własnym życiem?Ależ skad ,nigdy!!!Toteż pięć
        miesięcy po wstąpieniu do AA wróciłem do PICIA , nie rozumiejąc
        dlaczego...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Co to znaczy "naszej literatury"...? - Czyjej...? I gdzie moge ten
        tekst przeczytac (chodzi mi o tytul, strone...!?).
        I dlaczego ten pijak nie kierowal (ani przed, ani po) swoim zyciem?
        ______________________________________.
        wicia75 napisał dalej:
        > Jeżeli autor uważa ze trzeżwieje i nie kieruje teraz swoim życiem
        to dlaczego nie pije...
        - - - - - - - - - - - -
        ?????????????????????? (nie gra mi to z wypowiedzia poprzednia)
        ______________________.
        wicia75 napisał dalej:
        > ... pisze na forum,poucza innych itp.A kiedy kierował
        > to pił.Wiecie co szkoda na to słów...
        - - - - - - - - - - - -
        Tak. Szkoda na to slow !
        A...
        • jerzy30 poczatek jest w spapranym dziecinstwie, ojcu tyran 12.01.10, 16:17
          tyranie, matce nadopiekuncze, nieprzystosowaniu w srodowisku -
          pojawia sie gorzala i wzystko "prostuje" swiat jest ladniejszy,
          mniej smutny, koledzy bardziej przystepni, matka nie przynudza,
          tyrady ojca sa nieslyszane.
          czyli najjpierw jest spaprane nieprzystosowane zycie - potem jest
          gorzala jako lekarstwo na te dolegliwosci. sie okazuje ze nie
          potrafimy normalnie pic, bez cech uzaleznienia.
          Jakby nie bylo gorzaly to sa dragi ewentualnie 2500 innnych uzywek.
          Alkoholicy maja to szczescie ze stworzono ruch AA.
          Maja mozliwosc naprawy swojego zycia.
          Nie musza nim kierowac - odwala te niewdzieczna prac Sila wyzsza -
          zapracowana i zaharowana. My tylko tej sile wyzszej pomagamy np. nie
          wychodzac z domu jak jest sniezyca.
          Do skrajnosci nalezy oddanie sie Sile Wyzszej w absolutny
          sposob. "Skoro jestem bezsilny i nie kieruje wlasnym zyciem to nie
          pojde do pracy, przeziebie sie, nie zjem obiadu - wszak zyciem swoim
          nie kieruje.
          Kieruje ale w sposob podporzadkowany i wspomaganie SW.
        • wicia75 Re: Co ma wicia, nie ma antoni czyli; co ma wisie 12.01.10, 16:18
          Te teksty w sumie mozna nazwać pijanymi ale masz prawo tak uważać a
          ja się z tym nie zgadzam.Co do fazy muru to polecam jakąś
          terapię.Faz trzeżwienia jest trochę i to w sumie znak że człowiek
          trzeżwieje a nie tylko nie pije.Na terapii wszystko wytłumaczą.
          Co do literatury to w sensie "nasza" miałem na myśli literaturę
          AA.Konkretny przykład pochodzi z codziennych refleksji z dnia 11
          stycznia.
          Ten pijak jak go nazywasz teraz kieruje własnym życiem i to
          świadomie,kiedyś myślał że kieruje ,a kierowała nim choroba
          alkoholowa.Kierowanie własnym zyciem to nie tylko robienie tego co
          się chce,zaplanuje itp.To głównie pokora,zmiana swojego pijanego
          myślenia,zachowania...Owszem czasami lub często nie wychodzą różne
          rzeczy ale jestem tego świadomy i nie zapijam z tego powodu albo nie
          jestem emocjonalnie rozwalony.Staram się robić co mam zrobić a na
          wyniki różnych rzeczy nie mam już wpływu
    • jerzy30 pijak kieruje wlasnym zyciem i to swiadomie 12.01.10, 18:47
      Ciekawe odkrycie.
      Ja wiem ze kierowac to mozna jedynie kroki do najblizszego sklepu
      monololowego.
      Kierowac swiadomie bo są te kroki ciut chaotyczne i sie nożki plączą.
      Wiec by sie nie pollatały to kierujemy raz lewa i raz prawą.
      swiadomie na zmianę.
      Nie ma faz trzezwienia.
      Jest to proces ciągły co sie dopiero kończy "nogami do przodu".
      W sposób naturalny na trzezwo np ze starosci, na trzezwo pod kolami
      pirata samochodowego lub po pijanemu w nieogrzanym mieszkaniu.
      • public_enemy7 Re: przestalem kierowac????????? 12.01.10, 18:56
        jakos nie moge zlapac , nie mam jakiegos punktu zachaczenia
        moze ktos pomoze ,przyblizy o co kaman..
        • public_enemy7 Re: przestalem kierowac????????? 12.01.10, 18:56
          zahaczenia ,przepraszam
        • aaugustw Re: przestalem kierowac????????? 12.01.10, 19:40
          public_enemy7 napisał:
          > jakos nie moge zlapac , nie mam jakiegos punktu zachaczenia
          > moze ktos pomoze ,przyblizy o co kaman..
          ____________________________________________________.
          Public_enemy7 nie przejmuj sie... - Sam widzisz jak malo
          uczestnikow tego Forum rozumie cokolwiek przez pojecie;
          kierowania wlasnym zyciem i trzezwosc, (nie mowiac juz
          o tym, po co sa pozostale Kroki tego duchowego Programu AA +
          Tradycje i Koncepcje AA...
          (Krotko do Kroku 1-go):
          Po odwaznym i szczerym przerobieniu Kroku Pierwszego AA,
          (jedynego Kroku, ktory mozna przerobic w calosci), nastepuje
          u chorego alkoholika abstynencja i przyznanie sie do nie
          kierowania wlasnym zyciem - Po tym nastepuje poczatek trzezwienia,
          ktore rozpoczyna sie od Kroku Drugiego, az do Dwunastego, w nich nie
          ma juz mowy o alkoholu, jest zato mowa o rozwoju duchowym, aby
          dokonac glebokiej przemiany swojej osobowosci bez ktorej zaden
          alkoholik nie pokieruje trzezwo swoim zyciem i wroci znowu do
          niekontrolowanego picia...!
          A...
          Ps. Dopiero w Kroku drugim alkoholik zaczyna widziec to, cozego nie
          widzial wczesniej, robic to, czego wczesniej nie robil i rozumiec
          rzeczy, ktorych do tej pory nie rozumial...!
          • public_enemy7 Re: przestalem kierowac????????? 12.01.10, 19:54
            w moim rozumowaniu nie zrobiac drugiego kroku nie ma szansy na przejscie drugiej
            czesci pierwszego...
            jak narazie "pracuje"nad drugim i mam nadzieje , ze przyjdzie ten dzien ,ze
            oddam kierownice bezgranicznie wiezac Sile Wyzszej ,ktora dla mnie jest Bog.
            nie dopracowanie drugiego kroku (nie mowie o perfekcjonizmie bo tylko On jest
            idealny ) nie ma szansy uswiadomic sobie , ze jednak przestalismy kierowac
            wlasnym zyciem
            jak to jest napisane , wiesz gdzie , narazie znalazlem klucz i uchylilem drzwi
            a na marginesie to chcialbym sie okreslic , ze wieze w program AA
            i dzieki niemu moje zycie diametrialnie odmieni sie co po niekad zaczynam czuc
            przez duze C
            • aaugustw Re: przestalem kierowac????????? 12.01.10, 20:10
              Dobrze czujesz, kiedy tak myslisz - Public_enemy...! ;-)
              Wszystkie te Kroki sa scisle ze soba powiazane, wlasnie
              to juz w Kroku Pierwszym, w jego drugiej czesci ukryta
              jest SW... - A to znaczy, ze nie my jestesmy tym Bogiem,
              aby ukladac sobie ten swiat, ludzi oraz siebie tylko podlug
              naszej woli...
              Trzymaj sie "zlotego srodka" i uwazaj na zdradliwe euforie...
              Cierpliwosci i wytrwalosci zycze...! Ucz sie odrozniac jedno, od
              drugiego...! ;-)
              (wolnosc i szczescie przyjda do Ciebie same...!).
              A...
              • public_enemy7 Re: przestalem kierowac????????? 12.01.10, 20:20
                tego sie trzymam ,moze na sile chce znalesc drogowskazy do prawdziwego
                spokoju ducha (choc nie moge teraz narzekac na spokoj wewnetrzny{dlatego z taka
                latwoscia cos tam pisze})
                nie pisze dlatego ze czekam na magiczna pigulke bo chyba bym nie chcial

                odkrywczosc ma 10-ciokrotnego kopa niz "saka"...
                • aaugustw Re: przestalem kierowac????????? 12.01.10, 20:30
                  public_enemy7 napisał:
                  > tego sie trzymam ,moze na sile chce znalesc drogowskazy do
                  prawdziwego spokoju ducha (choc nie moge teraz narzekac na spokoj
                  wewnetrzny{dlatego z taka latwoscia cos tam pisze})
                  > nie pisze dlatego ze czekam na magiczna pigulke bo chyba bym nie
                  chcial odkrywczosc ma 10-ciokrotnego kopa niz "saka"...
                  _________________________________________________.
                  Niepisana madrosc AA mowi, ze po uplywie 1 roku zycia w
                  Programie i w abstynencji rozpoczyna sie trzezwienie...! ;-)
                  A...
                  • public_enemy7 Re: przestalem kierowac????????? 12.01.10, 20:45
                    to w karsberg(u) porozmawiasz jeszcze z pijanym czlowiekiem...
                    ciekaw jestem czy sa odhyly (pozytywne) w tym przypadku
                    pisze o tym magicznym pierwszym roku
                    • aaugustw Re: przestalem kierowac????????? 12.01.10, 21:02
                      public_enemy7 napisał:
                      > to w karsberg(u) porozmawiasz jeszcze z pijanym czlowiekiem...
                      > ciekaw jestem czy sa odhyly (pozytywne) w tym przypadku
                      > pisze o tym magicznym pierwszym roku
                      ________________________________________________.
                      Rozmawiam z kazdym pijusem, ktory wyraza chec zaprzestania picia...!
                      A...
    • public_enemy7 Re: co do tematu 12.01.10, 20:04
      co do tematu uwazam , ze choroba alkoholowa dopadla mnie poniewaz mam z czyms
      problem , ktory odkryje (mam nadzieje )problem do ktorego zrodla bede sie chcial
      dokopac
      alkohol pomagal mi tylko znieczulac sie (uciekac) przed tym czyms jeszcze nie
      odkrytym
      • aaugustw Re: co do tematu 12.01.10, 20:20
        public_enemy7 napisał:
        > co do tematu uwazam , ze choroba alkoholowa dopadla mnie poniewaz
        mam z czyms problem , ktory odkryje (mam nadzieje )problem do
        ktorego zrodla bede sie chcial dokopac alkohol pomagal mi tylko
        znieczulac sie (uciekac) przed tym czyms jeszcze nie odkrytym
        ___________________________________________________.
        Public_enemy, takze mialem czas analizowania korzeni
        mojej choroby, wierz mi szkoda na to czasu... - Jest
        to absolutnie drugorzedna sprawa. Najwazniejsze dla
        nas (AA) rzecza jest odzyskanie i poczatek zdrowej swiadomosci,
        aby zdac sobie z tego sprawe, ze sie jest alkoholikiem...!
        To juz jest na wage zycia...!
        Reszta wyjdzie podczas przerabiania Krokow (z pomoca sponsora!).
        I W REALU...!
        A...
        • public_enemy7 Re: co do tematu 12.01.10, 20:38
          liczysz sie z tym ze do konca nie uzyskasz zdrowej swiadomosci
          bo zawsze bedzie tak ze wejdziesz wyzej ze swoja w/w swiadomoscia i konca nie
          bedzie
          nie sadzisz ze dazenie do idealu jest nasza wada lub jak kto woli przypadloscia
          co do zrodla mojego problemu moze masz racje <szkoda zycia na poszukiwanie >
          moze trzeba to odkryc aby uwolnic sie od tego
          nie wiem

          a co do sponsora to obawiam sie nastepnego uzaleznienia (w jakims tam stopniu )
          od kogos
          ja juz mam sponsora i to najpoteznieszego
          mysle nie mysle - wiem On nie pozwoli mi upasc ponownie
          bo dal mi szanse wyboru
          spudlowalem
          teraz on wzial sprawy w swoje rece

          ----------------------------------------------
          troche sie uwalilem tym chorym -trzezwym mysleniem
          ale tak to ja czuje public_enemy alkoholik
          • aaugustw Re: co do tematu 12.01.10, 21:00
            public_enemy7 napisał:
            > liczysz sie z tym ze do konca nie uzyskasz zdrowej swiadomosci
            > bo zawsze bedzie tak ze wejdziesz wyzej ze swoja w/w swiadomoscia
            i konca nie bedzie...
            - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Caly wszechswiat ekspanduje, a Ty liczysz na ostateczne uzyskanie
            zdrowej swiadomosci...!?
            Einstein powiedzial: "Dwie rzeczy sa nieskonczone: Wszechswiat i
            glupota ludzka, ale co do wszechswiatu nie jestem jeszcze
            przekonany" ;-)
            ___________________________________________.
            public_enemy7 napisał dalej:
            > ... nie sadzisz ze dazenie do idealu jest nasza wada lub jak kto
            woli przypadloscia
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Czlowiek nie ma starac sie byc idealem... - To ma byc tylko nasz
            cel, (azymut, kierunek...!).
            ____________________________________________.
            public_enemy7 napisał dalej:
            > co do zrodla mojego problemu moze masz racje szkoda zycia na
            poszukiwanie moze trzeba to odkryc aby uwolnic sie od tego
            > nie wiem
            - - - - - - - - - - - - - - - -
            Zaden uczony tego swiata nie zna genezy tej choroby,
            albo (inaczej) wszyscy znaja, ale wszyscy nie tak do konca...!
            W koncu jako alkoholik chcesz zyc, czy dazyc do tytulu prof.
            _______________________________________________.
            public_enemy7 napisał dalej:
            > a co do sponsora to obawiam sie nastepnego uzaleznienia (w jakims
            tam stopniu ) od kogos ja juz mam sponsora i to najpoteznieszego
            > mysle nie mysle - wiem On nie pozwoli mi upasc ponownie
            > bo dal mi szanse wyboru spudlowalem teraz on wzial sprawy w swoje
            rece
            - - - - - - - - - - - - - - -
            On nie skoryguje Twojego indywidualnego chorego myslenia, On nie
            pojdzie takze za Ciebie na Mityng AA...
            Starczy na dzisiaj, bo zaczynasz balakac...!
            Dobranoc:
            A... ;-)

            A...
    • wicia75 Re: Co ma wicia, nie ma antoni czyli; co ma wisie 12.01.10, 20:06
      Mniejsza o to,widzę teraz że się żle wyraziłem z fazami trzeżwienia.
      Chodziło mi o różne stany człowieka w trakcie 1-roku
      niepicia,abstynencji,trzeżwienia ,jak kto uważa.
      Ogólnie to raczej chyba lepiej o tym pogadać niż pisać.
      • public_enemy7 Re: Co ma wicia, nie ma antoni czyli; co ma wisie 12.01.10, 20:11
        niektorzy jedynie potrafia byc jedynie abstynentami ...nie rok -wiele lat :-(
        • aaugustw Re: Co ma wicia, nie ma antoni czyli; co ma wisie 12.01.10, 20:26
          public_enemy7 napisał:
          > niektorzy jedynie potrafia byc jedynie abstynentami ...nie rok -
          wiele lat :-(
          _________________________________________.
          To prawda, Public_enemy7, ale lepiej bedzie
          dla nas, jezeli pozostaniemy przy sobie...!
          A...
          Ps. Znasz to slynne powiedzenie Jezusa o tym
          widzialnym zdzble w oku sasiada i niewidzialnej
          belce we wlasnym...! ;-)
          • public_enemy7 Re: Co ma wicia, nie ma antoni czyli; co ma wisie 12.01.10, 20:52
            ja tylko napisalem ,ze takie przypadki isnieja
            ale nie napisalem ,ze ja to oceniam jezeli ktos wybiera
            inna droge -to jest jego sprawa
            • aaugustw Re: Co ma wicia, nie ma antoni czyli; co ma wisie 12.01.10, 21:04
              public_enemy7 napisał:
              > ja tylko napisalem ,ze takie przypadki isnieja
              > ale nie napisalem ,ze ja to oceniam jezeli ktos wybiera
              > inna droge -to jest jego sprawa
              ____________________________________________.
              To jest tak, jakbys poszedl do lekarza i opowiadal
              mu co dolega twojemu sasiadowi...!
              A...
              Ps. Co mnie to obchodzi, ze ktos chce chlac alkohol...!?
      • aaugustw Re: Co ma wicia, nie ma antoni czyli; co ma wisie 12.01.10, 20:22
        wicia75 napisał:
        > Mniejsza o to,widzę teraz że się żle wyraziłem z fazami
        trzeżwienia.
        > Chodziło mi o różne stany człowieka w trakcie 1-roku
        > niepicia,abstynencji,trzeżwienia ,jak kto uważa.
        > Ogólnie to raczej chyba lepiej o tym pogadać niż pisać.
        ______________________________________________________.
        Tu przyznaje Ci (z doswiadczenia) racje, ze lepiej o tym
        pogadac na Mityngu zamknietym AA, w realu, anizeli pusto
        filozofowac w swiecie wirtualnym, w ktorym w koncu nie zyjemy.
        A...
    • public_enemy7 Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 12.01.10, 21:00
      zgalopowalem sie, ide sie nawalic...


      swiezym powietrzem
      • aaugustw Re: Alkoholizm to nie tylko picie alkoholu...! 12.01.10, 21:10
        public_enemy7 napisał:
        > zgalopowalem sie, ide sie nawalic...
        > swiezym powietrzem
        ___________________________.
        ;-) To jednak prawda, ze ludzie
        zatruwaja powietrze...!
        A...
        Ps. Uwazaj na euforie...
        (po niej wpada sie w depreche!)
        Koniec... (na dzisiaj!).
        • pierzchnia Kontrola niealkoholików 13.01.10, 10:56
          Trza obalić kolejną bzdurę:
          Podobno alkoholik nie panuje nad swoim piciem,a ten zdrowy trzyma nad tym pełną
          kontrolę.
          Tylko dlaczego wciąż się łapie pijanych kierowców?
          Pewnie to sami alkoholicy...
          • deoand Re: Kontrola niealkoholików 13.01.10, 12:29
            Tylko dlaczego wciąż się łapie pijanych kierowców?
            > Pewnie to sami alkoholicy...
            Ano czy to sami alkoholicy to tego nie wie nikt bo nikt nie wie czy
            pijana człowieczyna to jaśnie pan alkoholik czy tylko pospolita
            pijaczyna .

            Ten przykład doskonale ilustruje tezę , że jak ktos pije to traci
            kontrole nad swoim życiem i swoim postepowaniem i wpedza sie z
            reguły w kłopoty / zabranie prawa jazdy nawet więzienie itp / a jak
            nie pije to jest w stanie zapanować i pokierowac swoim życiem o czy
            zreszta mówi ten I krok

            pzdr deoand
            • aaugustw Re: Kontrola niealkoholików 13.01.10, 18:00
              deoand napisał:
              > Tylko dlaczego wciąż się łapie pijanych kierowców?
              > > Pewnie to sami alkoholicy...
              > Ano czy to sami alkoholicy to tego nie wie nikt bo nikt nie wie
              czy pijana człowieczyna to jaśnie pan alkoholik czy tylko pospolita
              > pijaczyna . Ten przykład doskonale ilustruje tezę , że jak ktos
              pije to traci kontrole nad swoim życiem i swoim postepowaniem i
              wpedza sie z reguły w kłopoty / zabranie prawa jazdy nawet więzienie
              itp / a jak nie pije to jest w stanie zapanować i pokierowac swoim
              życiem o czy zreszta mówi ten I krok
              _____________________________________________.
              Wszystko prawda Deo... a ja dodam jeszcze, ze nie tylko jak ktos
              pije to traci kontrole nad swoim życiem i swoim postepowaniem o czym
              zreszta mówi I krok AA, ale takze taki chory, ktory mimo ze dzis
              jeszcze nic nie wypil, a oddalony jest swoim autem, od swojego domu
              kilkanascie kilometrowod zasiada do biesiady z innymi i przysiega
              sobie i wszystkim, ze wypije tylko jeden toast, a jutro rano pyta
              siebie; gdzie ja jestem. Gdzie moje auto...!
              A...

              • deoand Re: Kontrola niealkoholików 13.01.10, 18:58
                Ano smutne skutki picia wódki ale czasem niestety pijący człowiek zbyt szybko
                zostaje mianowany jaśnie panem alkoholikiem czego przykładem jest nasz szacowny
                kolega forumowy o nicku beka .
                Do dziś nie wiadomo czy nasz pijący forumowy kolega beka jest alko czy tylko
                zwykłą pijaczyną albo aby ładniej brzmiało posłuże się twoim określeniem
                auguście " drobno-pijaczkiem " .

                Ani on sam ani nawet eska nie są w stanie odpowiedzieć na to podstawowe pytanie
                a przynajmniej do tej pory tego nie uczynili i nie wiadomo czy nasz przyjaciel
                ma już zrobić
                Pierwszy Krok czy jeszcze stać albo lepiej chwiać się w miejscu .

                Myśle , że podobny dylemat ma wielu ludzi szczególnie tych z tzw pogranicza
                uzależnienia i ciekawe czy zrobią ten Pierwszy krok czy jednak NIE !!

                pzdr deoand
                • pierzchnia Re: Kontrola niealkoholików 13.01.10, 21:32
                  Czy to rozróżnianie ma jakikolwiek sens?
                  Myślę, że nie.
                  Sami wiecie jak to jest-przeciętny obywatel się nawali i miesza się później, w
                  łebie.
                  Organizmy reagują podobnie-muszą ,inaczej każdy musiałby zażywać osobne leki.
                  To ,czy ktoś jest, jak to określacie,stuprocentowym alkoholikiem zależy od
                  zupełnie innej kwestii.
                  Każdego można uzależnić-BEZ WYJąTKU!
                  Natomiast osobowości psychopatyczne reagują na alkohol inaczej i to, jak sądzę,
                  stanowi przyczynę nieporozumień, w kwestii nazewnictwa.

                  Ja walnięty jestem z całą pewnością.
                  heil
                  • darekwolf Re: Kontrola niealkoholików 14.01.10, 10:14
                    Pierzchnia !
                    Ty poczytaj Deo............nie musisz go "polubić" , ni musisz
                    się z nim zgadzać. ale Deo jest konkretny.
                    i wie co pisze.
                    a nawet...............jesli sie myli, to miewa przebłyski
                    normalności.
                    w odróznieniu od reszty "stałych" bywalców.
                    i Deo nie jest /na ile mi wiadomo uzalezniony od chemicznych
                    srodków zmiany swiadomości- On je tylko leczy farmakologicznie
                    na detoxach/.............polemika z Deo, to wbrew wszystkiemu,
                    zaprzeczanie faktom.
                    chocby były nie po naszej mysli.
                    Deo, ma z całą pewnością poprzestawiane pod sufitem na
                    tematy "damsko-alkoholowo-alkowiane"..........ale to akurat
                    można łatwo pominąć w dywagacjach.
                    meritum jest proste:
                    -pijesz jako alkoholik...chu****
                    -nie pijesz jako alkoholik .....wszystko w Twoich rekach

                    duchy, skuchy, karaluchy itp...........pozostawiam kazdemu do
                    własnego użytku, bo rozliczają Nas: tu i teraz.a nie z
                    tego co nam we łbie rozbłyska
                    i git
                    • pierzchnia Re: Kontrola niealkoholików 14.01.10, 12:45
                      Gdy się czasem czyta te Twoje tezy,Wolf, to się lampy we łbie
                      przepalają-zupełnie jakbym zapoznawał się z wielkim dziełem schizofrenika.
                      Piszesz o kimś,kto nie jest uzależniony, ale się leczy na detoxach itd,itd...
                      Cały zbiór artefaktów/w sensie psych./

                      Jeżeli się coś postrzega to nie zawsze można to skonfrontować z tym, co nazywamy
                      rzeczywistością,ale trzeba być uczciwym wobec samego siebie-inaczej to zwykła
                      fantastyka.
                      • aaugustw Re: Kontrola niealkoholików 14.01.10, 13:25
                        pierzchnia napisał:
                        > Gdy się czasem czyta te Twoje tezy,Wolf, to się lampy we łbie
                        > przepalają-zupełnie jakbym zapoznawał się z wielkim dziełem
                        schizofrenika. Piszesz o kimś,kto nie jest uzależniony, ale się
                        leczy na detoxach itd,itd... Cały zbiór artefaktów/w sensie psych./
                        Jeżeli się coś postrzega to nie zawsze można to skonfrontować z tym,
                        co nazywamy rzeczywistością,ale trzeba być uczciwym wobec samego
                        siebie-inaczej to zwykła fantastyka.
                        _________________________.
                        A mowilem i ostrzegalem...!
                        A...
                        • darekwolf Re: Kontrola niealkoholików 14.01.10, 16:38
                          na detoksie podobno leczy się zatrucie chemiczne i jego objawy
                          doraźne
                          ale tego akurat nie wiemn, bo nie byłem.
                          wiem natomiast ,ze jak czasami jeździłem po pijanemu.co
                          jednak zdarzało mi sie rzadko........a potem wcale.
                          to jednak........mimo całego oszołomstwa pijackiego miałem
                          swiadomośc co robie i czego mam unikać
                          a aunikac mam policji między innymi itd
                          pijany nie pijany...............kary unikać potrafi bardzo
                          skutecznie.
                          Ty Pierzchnia zejdx na ziemie
                          albo spadaj.............tyle , ze to jednak boli jak spadniez
                          niespodzianie na ryj
                          Twoja wola
                          • pierzchnia Re: Kontrola niealkoholików 14.01.10, 16:52
                            A to niby dlaczego mam spaść na ryjek?
                            Ja po pijaku nie jeżdżę automobilem i nie wypisuję epistoł spod patronatu
                            Czarnej Mańki.
                            Ty się, Wolf, kiedyś mocno zdziwisz gdy obudzisz się na polu koło
                            samochodu/policyjnego/.
                            Będziesz sobie później powtarzał,te swoje-"skutecznie".
            • darekwolf Re: Kontrola niealkoholików 14.01.10, 10:47
              deoand napisał:


              > Ten przykład doskonale ilustruje tezę , że jak ktos pije to traci
              > kontrole nad swoim życiem i swoim postepowaniem i wpedza sie z
              > reguły w kłopoty / zabranie prawa jazdy nawet więzienie itp / a
              jak
              > nie pije to jest w stanie zapanować i pokierowac swoim życiem o
              czy
              > zreszta mówi ten I krok
              >
              > pzdr deoand
              \...........i to stwierdzenie wyczerpuje temat .
              od siebie dodam jednak...........mimo nałogu, jak wsiadałem
              pijany za kierownice / raz straciłem prawo jazdy na kilka dni /-
              to wiedziałem co robie, bo po pijaku nawet starałem się jechać
              tak zwnaymi "złodziejskimi drogami", by nie trafic na patrol
              milicji, a raz nawet prosiłem żonę, by mi mówiła czy mam
              przerywana lini pomiędzy kołami samochodu..........bo wracalismy
              z wesela nad ranem i oboje bylismy po wpływem. z tym , ze
              moja zona była "radosnie" pod wpływem, a ja byłem "ujemnie"
              i tyle
              • pierzchnia Re: Kontrola niealkoholików 14.01.10, 12:28
                Mylisz się,Wolf!
                Mogłeś zabić człowieka-Twoje "rozeznanie terenu"nie jest dowodem na właściwą
                ocenę sytuacji.
                Pozwolił byś swojemu dziecku jechać po pijaku?
                /Zakładając, że byłbyś wtedy trzeźwy/

                • aaugustw Re: Kontrola niealkoholików 14.01.10, 13:23
                  pierzchnia napisał:
                  > Mylisz się,Wolf!
                  > Mogłeś zabić człowieka-Twoje "rozeznanie terenu"nie jest dowodem
                  na właściwą ocenę sytuacji. Pozwolił byś swojemu dziecku jechać po
                  pijaku? /Zakładając, że byłbyś wtedy trzeźwy/
                  ___________________________________________.
                  Takie pytania zadaje sie tylko trzezwym i tym,
                  ktorzy juz kieruja swoim zyciem...!
                  A... ;-)
                  • ela_102 Przyznałam swoją wobec alkoholu bezsilność.... 14.01.10, 20:00
                    co dla mnie znaczy tyle, że zawsze z nim przegram gdy pić zacznę.
                    Skłoniło mnie do tego przeżycie licznych nokautów.
                    Jak bym się na niego nie zasadziła i tak zawsze obrywałam.
                    On nigdy, wszak to ciecz, nie żywa istota.
                    Skoro nie żywa i nie myśląca to dlaczego mnie pokonuje?
                    Ano dlatego, że w połączeniu z moimi komórkami, tkankami czyni ze mnie kogoś
                    obsesyjnie jej pragnącego. Mam na ten proceder liczne dowody. Wystarczająco
                    liczne, aby nie chcieć już tego doświadczać.
                    Odkąd przyznałam się do bezsilności nie piję alkoholu.
                    Może oznaczać to również, że odzyskałam rozsądek.
                    Długie lata przed nałogiem i krótkie w nałogu (w stosunku do całego życia) byłam
                    przekonana, że kieruję swoim życiem.
                    Przy wychodzeniu z nałogu zadałam sobie pytanie.
                    Elka! Gdybyś kierowała swoim życiem, tak jak uważałaś, dziś nie byłabyś
                    alkoholiczką lecz tym czym sobie w wieku lat 19 zaplanowałaś.
                    Mniejsza o to co planowałam.
                    Dzięki tej refleksji jednak wyszło jak szydło z worka, że pomimo ciskania się i
                    usilnego kierowania swoim życiem (losem) on i tak przebiegał zupełnie inaczej
                    niż moje plany.
                    Jedyne czym kierowałam, to swoimi decyzjami, które podejmowałam w celu
                    osiągnięcia takich, a nie innych celi. Muszę przyznać jednak, że najczęściej
                    były to PUDŁA lub moje pobożne życzenia.

                    Dziś jestem zdrowym człowiekiem.
                    Kieruje sobą i swoimi decyzjami.
                    Wierzę, że są dla mnie słuszne i dobre.
                    Nie ciskam się jednak gdy rzeczy dzieją się nie po mojej myśli.
                    Nie kieruję swoim LOSEM (życiem) gdyby tak było mogłabym dokładnie przewidzieć
                    swoje przeznaczenie, minuta po minucie. Wydarzenie po wydarzeniu. Dzień po dniu,
                    a nie POTRAFIĘ przecież.

                    Skoro Deo potrafi, jak na chłopa przystało, nie ciapę.
                    To niech nas oświeci.
                    Co go czeka w jego przyszłości.

                    p.s wątek przeczytałam do połowy, dalej nie dałam rady.
                    Bawi mnie, że najbardziej kierują swoim życiem Ci, którzy nawet na swój temat
                    nie potrafią się uczciwie wypowiedzieć.

                    Hej :-)
                    • pierzchnia Re: Przyznałam swoją wobec alkoholu bezsilność... 14.01.10, 20:32
                      Używanie pojęć, do określania rzeczywistego stanu rzeczy, to samozniszczenie.
                      Wystarczy, że zacznę powtarzać , w kółko -przez kilka tygodni:
                      Jestem alkoholikiem,jestem alkoholikiem...
                      W ten sposób zamykam się, w klatce, myśląc, że skoro się przyznałem przed samym
                      sobą ,do tej strasznej "prawdy",zostanę nią porażony.
                      Ja się na to nie dam nabrać.
                      Wszystko się kręci wokół alkoholu, to on wyznacza sprawdzian możliwości
                      tzw.normalnego picia czyli stanowi układ odniesienia.
                      Czy żeby nie pić, trzeba robić
                      z siebie męczennika?
                      Każdy, kto wzniesie się ponad ten kulturowy spadek, staje się lepszy od tych,
                      którzy piją -bo podobno mogą pić.
                      Inaczej zawsze pozostaniecie "trędowaci."

                      • 7zahir Re: Przyznałam swoją wobec alkoholu bezsilność... 14.01.10, 20:56
                        pierzchnia napisał:
                        "Czy żeby nie pić, trzeba robić
                        > z siebie męczennika?>

                        Dlaczego męczennika?
                        Alkohol nie jest nam potrzebny do szczęścia,
                        jest tyle innych przyjemnych rzeczy,
                        a odkrywanie życia na nowo
                        i zmiana sposobu myślenia taka ciekawa:-)

                        Pojecie bezsilności jest jak poddanie figury w grze w szachy
                        po to, żeby ostatecznie wygrać.


                        > Każdy, kto wzniesie się ponad ten kulturowy spadek, staje się lepszy od tych,którzy piją -bo podobno mogą pić.
                        > Inaczej zawsze pozostaniecie "trędowaci.">

                        Jaki kulturowy spadek Pierzchnia?
                        Widzę, że masz z tym problem.
                        To choroba jakich wiele
                        i tak jak wielu chorych na inne choroby,
                        musimy tylko nauczyć się z nią żyć.

                        Poczytaj Dezydaratę:
                        fotografika.i-csa.com/fotografujemy/desiderata.html
                        • pierzchnia Re: Przyznałam swoją wobec alkoholu bezsilność... 14.01.10, 21:20
                          Gdyby ktoś, będąc obecnie alkoholikiem/jak to określacie/nie miał, w swoim życiu
                          ,styczności z alkoholem to byłby chory?
                          Sądzę, że odpowiedź może być tylko jedna...
                          Jeżeli cała ta "choroba" opiera się wyłącznie na fizjologicznych podstawach to
                          znaczy, że alkoholikiem może stać się każdy-bez wyjątku.
                          Inaczej można tworzyć swoiste hybrydy,które tak naprawdę są po prostu psychopatią.

                          Ja akurat nie mam problemu z rozpoznaniem, a staż nie odgrywa tu jakiejkolwiek
                          roli-dowodem na to są powroty do picia po kilkuletniej abstynencji.

                          To,że alkohol od wieków przenika naszą kulturę nie muszę nikomu tłumaczyć.


                          • 7zahir Re: Przyznałam swoją wobec alkoholu bezsilność... 15.01.10, 11:31
                            pierzchnia napisał:

                            <Jeżeli cała ta "choroba" opiera się wyłącznie na fizjologicznych
                            podstawach to znaczy, że alkoholikiem może stać się każdy-bez
                            wyjątku.>

                            Alkoholizm to przede wszystkim choroba
                            o podłożu psychicznym.
                            Poczytaj Pierzchnia więcej zanim ferujesz wyroki.
                            np tu:
                            www.versusmed.pl/podloze-alkoholizmu
                      • daleh Re: Przyznałam swoją wobec alkoholu bezsilność... 14.01.10, 21:11
                        Pierzchnia...
                        Czy żeby nie pić, trzeba robić
                        z siebie męczennika?

                        To podstawa trzeźwości przecież...
                        Do tego dochodzi jeszcze samobiczowanie przy każdej
                        nadarzającej się okazji, aby nie zapomnieć...
                        Kiedy na mityngu AA powtarzasz przy każdej okazji,
                        a czasami i bez okazji, jakim śmieciem byleś,
                        to wtedy dopiero gawędź gęby rozdziawi,
                        aby podziwiać jaki to dziś piękny i wspaniały jesteś...
                        Paranoja...
                        • pierzchnia Re: Przyznałam swoją wobec alkoholu bezsilność... 14.01.10, 21:39
                          Wczoraj ,gdy szedłem, prowadząc rower, upadł przede mną pijany
                          mężczyzna-poślizgnął się i wpadł, w zaspę.
                          Nie potrafił się sam podnieść-patrząc na mnie błagalnie, wyciągnął do mnie rękę.
                          Nie zastanawiałem się nawet przez moment bo sam kiedyś leżałem,w takiej zaspie...
                          To wystarczyło-dalej poszedł już o własnych siłach.
                          Takiemu człowiekowi nie można
                          nawijać o wznoszeniu -tu trzeba użyć innego narzędzia.
                          Dlatego moje wypowiedzi nie są skierowane przeciw wspólnotom.

                          • aaugustw Re: Przyznałam swoją wobec alkoholu bezsilność... 16.01.10, 11:37
                            pierzchnia napisał:
                            > Wczoraj ,gdy szedłem, prowadząc rower, upadł przede mną pijany
                            > mężczyzna-poślizgnął się i wpadł, w zaspę.
                            > Nie potrafił się sam podnieść-patrząc na mnie błagalnie, wyciągnął
                            do mnie rękę.
                            > Nie zastanawiałem się nawet przez moment bo sam kiedyś leżałem,w
                            takiej zaspie...
                            > To wystarczyło-dalej poszedł już o własnych siłach.
                            > Takiemu człowiekowi nie można nawijać o wznoszeniu -tu trzeba użyć
                            innego narzędzia. Dlatego moje wypowiedzi nie są skierowane przeciw
                            wspólnotom.
                            ___________________________________________________.
                            I to jest ta roznica pomiedzy swiatem wirtualnym a
                            swiatem realnym...! - Deklaracja Wspolnoty AA brzmi:
                            "Gdy ktokolwiek, gdziekolwiek potrzebuje pomocy, chce
                            by napotkal wyciagnieta ku niemu pomocna dlon AA.
                            I za to jestem odpowiedzialny."
                            Ty pierzchnia byles tam zywym przykladem dzialania
                            anonimowego alkoholika, ktorego duchowa postawa
                            przypomina nam zawsze o pierwszenstwie zasad przed
                            osobistymi ambicjami... - (Tradycja 12 AA)
                            A... ;-)
                            • pierzchnia Re: Przyznałam swoją wobec alkoholu bezsilność... 16.01.10, 11:57
                              Nie mam nic wspólnego Z AA.
                              Dlatego bardzo proszę o to, żeby moich działań nie utożsamiać z jakąkolwiek
                              doktryną.
                              Bardzo mądrze kiedyś napisała ela102:
                              "Odpowiedzi są, w nas."

                              • aaugustw Re: Przyznałam swoją wobec alkoholu bezsilność... 16.01.10, 15:30
                                pierzchnia napisał:
                                > Nie mam nic wspólnego Z AA.
                                > Dlatego bardzo proszę o to, żeby moich działań nie utożsamiać z
                                jakąkolwiek doktryną.
                                - - - - - - - - - - -
                                AA to nie doktryna lecz wspolnota wolnych alkoholikow...!
                                __________________________________.
                                pierzchnia napisał dalej:
                                > Bardzo mądrze kiedyś napisała ela102:
                                > "Odpowiedzi są, w nas."
                                - - - - - - - - - - - - - -
                                Bo ona jest o "k-rok" (swietlny) dalej od Ciebie...!
                                Tacy wlasnie sa tam, w tej Wspolnocie ci trzezwi alkoholicy...! -
                                Oni maja odpowiedzi praktyczne w sobie...!
                                A...

                      • deoand Re: Przyznałam swoją wobec alkoholu bezsilność... 14.01.10, 21:23
                        To niech nas oświeci.
                        Co go czeka w jego przyszłości.

                        Emerytura !

                        Do Eli - cytuję Ele : jestem zdrowym człowiekiem - to jest filozofia
                        zielonoswiatkowa a aowska to ZDROWIEJĄCYM człowiekiem .

                        Czyzbys przeszła na tamta wiarę ?

                        Natomiast naprawde nie rozumiem u naszych forumowych aowców kompletnej ucieczki
                        od rzeczywistosci na rzecz jakis pseudofilozoficznych farmazonów .

                        Kieruje własnym życiem to znaczy , że na trzeźwo planuję co będę robic kupowac
                        składac pieniadze itd Czy moje plany sie powioda życie pokaże ale ja poczyniłem
                        swiadome kroki w celu ich realizacji .

                        A jak pije to nie tyle kieruje własnym zyciem ale kieruje się zawsze po flaszkę

                        Dziwię się , że to o czym piszę rozumie wolf , beka a wyższa kasta aowska ni chu
                        chu ????

                        ale może kiedys zrozumie jak choćby wtedy gdy podjedzie na stacje benzynową
                        będąc oczywiście trzeźwa kastą i przyjdzie zapłacic za paliwo ... wtedy nastapi
                        otrzeźwienie bo nikt nie przyjmie aowskiego ducha jako zapłaty tylko zgniłe
                        pln-y !!!!

                        nie dotyczy ta uwaga eski bo ona na rowerze

                        pzdr deoand
                        • ela_102 Re: Przyznałam swoją wobec alkoholu bezsilność... 15.01.10, 11:02
                          Deo WK zaczyna się słowami - "AA Historia o tym jak tysiące mężczyzn i kobiet
                          zostało UZDROWIONYCH z alkoholizmu"
                          Zdrowy człowiek to coś więcej niż nie pijący z powodu alkoholizmu.
                          Chorzy ludzie bywają nawet wśród nie alkoholików.
                          Ja napisałam li tylko o sobie.
                          Nie bawię się w pisanie o tym jak mają inni ludzi lub grupy ludzi, nie walczę z
                          ich poglądami czy pomysłami bo to objaw socjopatii.
                          Nie nabijam się, nie krytykuję, nie oceniam, nie teoretyzuję bo to objaw
                          chorobliwej agresji.
                          To wszystko robiłam gdy byłam chora.
                          A chora byłam na długo przed nałogiem z powodu nałogu innych w okół mnie
                          odpowiedzialnych za mnie osób.
                          To i tak jedna z najmniejszych dysfunkcji jaką rodzice serwują swoim pociechom.
                          Fajnie jest gdy rodzice to pojmują i naprawiają szkody bardzo nie popularnym
                          dziś słowem - PRZEPRASZAMY. Gorzej jak tego nie uczynią. Pijakom zdarza się to
                          stosunkowo najczęściej, bo mają program na wyzdrowienia, zakładający daleką
                          REFLEKSJĘ nad sobą i swoimi uczynkami.

                          Emerytura ! czyżby jesteś pewny? a jak Ci nie wypłacą bo wcześniej uznają Twoją
                          pracę za przestępczą ;-)
                          Swoją drogą smutna ta Twoja przyszłość i oczywiście domniemana, bo tak jak każdy
                          nie jesteś w stanie jej przewidzieć czyli nie potrfisz kierować swoim losem -
                          jak każdy :-)
                          • pierzchnia Re: Przyznałam swoją wobec alkoholu bezsilność... 15.01.10, 21:39
                            "Zdrowy człowiek to coś więcej niż nie pijący z powodu alkoholizmu."
                            Zdrowy człowiek,SZANOWNA PANI,wytrzymałby na naszej planecie najwyżej trzy minuty.

                            Dzisiaj pojechałem na ryby, okazało się, że jeziora dziwnie pozamarzały-nad
                            główną pokrywą wystąpiła woda, a nad nią cienka warstwa lodu.
                            Ciężko było jechać rowerkiem po lodzie, ale tak się czasem zdarza, gdy koń
                            kopnie gospodarza.
                            Najlepiej się czułem, w drodze powrotnej po prostu znakomicie i myślę, że
                            właśnie wtedy byłem ZDROWYM CZłOWIEKIEM.
                            • aaugustw Re: Przyznałam swoją wobec alkoholu bezsilność... 16.01.10, 10:02
                              pierzchnia napisał:
                              > ...Najlepiej się czułem, w drodze powrotnej po prostu znakomicie i
                              myślę, że właśnie wtedy byłem ZDROWYM CZłOWIEKIEM.
                              _________________________________________________.
                              Ja tez mysle, ze Ty lepiej sie czujesz, kiedy sie cofasz..!
                              A...
                            • e4ska Re: Przyznałam swoją wobec alkoholu bezsilność... 16.01.10, 12:28
                              To żadne dziwactwo natury, Pierzchnia.

                              Tak się dzieje, kiedy odwilż przeplata się z mrozem. Podwójny lód, a nawet
                              potrójny lód. Znam zjawisko z dzieciństwa, nie jest zbyt bezpieczne.

                              I jak ty możesz jeździć rowerem - zimą - nad jeziora? Co na to krewni i wszyscy
                              święci???

                              Siebie uważam za odważną, ale...
                              Czekać na rybę - nie dla mnie. Chyba że byłaby to złota rybka. Jednak ona -
                              podobno - nie istnieje.
                              ;-)))
                            • ela_102 Choroba to przeciwieństwo zdrowia 16.01.10, 12:36
                              Mam nadzieją pierzchnia, że uczucie bycia zdrowym człowiekiem w czasie powrotu z
                              nad jeziora, nie trwało u Ciebie dłużej niż 3 min, bo wtedy w/g ogłoszonej
                              tutaj teorii przestałbyś na tej planecie istnieć ;-) Rozumiem jednak, że strachu
                              przed zniknięciem wróciłeś do swojego bezpiecznego i chroniącego Cię przed
                              zniknięciem stanu choroby.
                              A tak poważnie...
                              Masz na to jakieś dowody, badania? czy tylko tak sobie napisałeś?
                              Filozoficznie rzecz biorąc nie można by nazwać choroby chorobą, gdyby nie
                              istniało zjawisko zdrowia. Wszak choroba to od niego odstępstwo. Skoro istnieje
                              taki termin, to pewnie dlatego, że istnieje też takie zjawisko. To, że ktoś w
                              nie nie wierzy wcale nie znaczy, że go nie ma.

                              23 stycznia będę uczestniczyć w jubileuszu kobiety, której udało się wytrzymać
                              na tej planecie w zdrowiu i spełnieniu lat 90.
                              Nigdy nie popadła w nałogi czy działalność przestępcza.
                              Nigdy nie miała urojeń czy chorób psychicznych.
                              Nigdy nie wyrządziła drugiemu człowiekowi krzywdy, której by potem nie
                              zadośćuczyniła. Ja kieruję wzrok na takich jak ona ludzi.
                              Skoro jest to możliwe czumu nie spróbować tak żyć?
                              Jestem taka, jakie są moje myśli ;-)

                              p.s tak mi się skojarzyło, że te Twoje 3 min, można przetłumaczyć na inny,
                              bardzo charakterystyczny uzależnionej naturze sposób:
                              Tego Świata nie da się znieść na trzeźwo
                              jakim cudem więc są tacy którym się ta sztuka udaje?
                              • pierzchnia Dlaczego lód nie pęka... 16.01.10, 15:36
                                Dla Eli102:

                                Kiedy byłem zwykłym żulem
                                laski szczuły mnie pitbullem

                                Na jęzory wciąż mnie brały
                                noce całe ujadały

                                Tylko ona wiecznie trwała-
                                piękna ,tajemnicza dama

                                Mówię do niej-dziś pod kinem,
                                lecz nie przyszła-była tylko manekinem

                                Do E4ska:
                                Na lód jeżdżę od wielu lat, ale takiej tafli jeszcze nie widziałem.
                                To nie jest lód pośniegowy to jakieś kuriozum.
                                Występujące temperatury powinny połączyć obie warstwy, ale tak się nie stało.
                                Przyczynę upatruję, w dużej wilgotności powietrza,która odbiera energię zamarzania.
                                Albedo nie jest mi znane.

                                Jeszcze nigdy lód się pode mną nie zarwał ponieważ zawsze go opukuję pierzchnią,
                                a później gdy stanie się grubszy wyruszam nań rowerem.




                                • aaugustw Re: Dlaczego lód nie pęka... 16.01.10, 16:07
                                  pierzchnia napisał:
                                  > Na lód jeżdżę od wielu lat, ale takiej tafli jeszcze nie widziałem.
                                  > To nie jest lód pośniegowy to jakieś kuriozum.
                                  > Występujące temperatury powinny połączyć obie warstwy, ale tak się
                                  nie stało. Przyczynę upatruję, w dużej wilgotności powietrza,która
                                  odbiera energię zamarzania.
                                  _________________________________________.
                                  Nie widze tu zadnej tajemnicy... - Przyszla odwilz,
                                  nazbieralo sie wody, ktora po spadku temperatury
                                  zaczela zamarzac od gory...
                                  (najlepiej widac to w przekroju gory lodowcowej...!).
                                  A...
                                • ela_102 Re: Dlaczego lód nie pęka... 16.01.10, 17:36
                                  prawd kilka wróbelka ćwir-ćwirka:

                                  Kiedy człowiek żulem bywa
                                  W jego głowie wiele nieprawd się rozgrywa.
                                  Miotła z Mopem -
                                  niczym Marlin Monroe ciskającą seksi wzrokiem.
                                  Mówisz do niej dziś pod kinem - lecz nie przyszła
                                  nie była nawet manekinem ;-)

                                  Każda laska łukiem wielkim omija
                                  żula dlatego pije pitbula.

                                  A gdy nie omija ona
                                  znaczy bardzo popiprzona ;-)
                                  • pierzchnia Re: Dlaczego lód nie pęka... 16.01.10, 17:48
                                    Ela102!
                                    Bij mnie, ale nie pisuj poezji...
                                    • ela_102 pierzchnia 16.01.10, 18:00
                                      to nie była poezja...
                                      swoją drogą też mógłbyś tego nie robić, skoro tak to nazywasz ;-)
                                      Chcesz namiar na bijące kobiety?
                                      • pierzchnia Re: pierzchnia 16.01.10, 18:06
                                        Ja nie wiem co to było, ale wolę od tego czegoś


                                        Następnym razem,gdy zdecydujesz się na podobną profanację,podaj mi namiar, a
                                        najlepiej dwa namiary.






                                        • ela_102 Re: pierzchnia 16.01.10, 18:11
                                          jest lepszy, łatwiejszy sposób pierzchnia...
                                          Po prostu nie dedykuj mi swoich profanacji ;-)
                                          • pierzchnia Re: pierzchnia 16.01.10, 18:29
                                            Stosujesz regułę dziecięcych przekomarzań, które najłatwiej usłyszeć, w piaskownicy:
                                            Nie, to ty jesteś głupi.

                                            Ostatnio twierdziłaś, że jesteś zdrowa i nie zajmujesz się socjopatią.
                                            I znów dałaś się wkręcić!

                                            Ela,
                                            ja tylko żartowałem!
                                            • aaugustw Re: pierzchnia 16.01.10, 19:25
                                              pierzchnia napisał:
                                              > ...ja tylko żartowałem!
                                              _____________________________________________.
                                              Jeden taki na pytanie sedziego; dlaczego zabil
                                              tesciowa, takze powiedzial:
                                              "...ja tylko żartowałem!"
                                              A...
                                              • pierzchnia Re: pierzchnia 16.01.10, 20:27
                                                Sędzia nie poznał się na żarcie i skazał go na 25 lat.
                                                • aaugustw Re: pierzchnia 16.01.10, 21:31
                                                  pierzchnia napisał:
                                                  > Sędzia nie poznał się na żarcie i skazał go na 25 lat.
                                                  ___________________________________________.
                                                  Guzik prawda... - On dlatego zaproponowal mu
                                                  reke swojej corki...!
                                                  Dobranoc: A...
                                                  • pierzchnia Re: pierzchnia 16.01.10, 21:34
                                                    Ten sędzia to pewnie miał na imię August.
                                                  • aaugustw Re: pierzchnia 17.01.10, 09:10
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Ten sędzia to pewnie miał na imię August.
                                                    __________________________________________.
                                                    Nie wiem, czy tak mial, ale wiem ze mial tesciowa...
                                                    A...
                                                  • pierzchnia ReAugust 17.01.10, 09:34
                                                    W pewnej firmie, gdzie pracowałem, zatrudnionych było dwóch gejów.
                                                    Pewnego dnia przychodzę rano do roboty i spotykam jednego z nich,ponieważ miał
                                                    na sobie elegancką koszulę zapytałem:
                                                    Kto ci tak pięknie wyprasował koszulę?
                                                    -Teściowa
                                                  • aaugustw Re: ReAugust 17.01.10, 10:00
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > W pewnej firmie, gdzie pracowałem, zatrudnionych było dwóch gejów.
                                                    > Pewnego dnia przychodzę rano do roboty i spotykam jednego z
                                                    nich,ponieważ miał na sobie elegancką koszulę zapytałem:
                                                    > Kto ci tak pięknie wyprasował koszulę?
                                                    > -Teściowa
                                                    _________________________________________________________.
                                                    Oszukal cie... - W takich przypadkach sa tylko dwie zony...!
                                                    A...
                                                    A´propos normalnych, czyli zwyczajowo i tradycyjnie przyjetych
                                                    norm wyglada to inaczej - przyklad:
                                                    Podczas egzaminu zapytano przyszlego prokuryste,
                                                    jaka jest najwyzsza kara za bigamie...!?
                                                    Odpowiedz: "dwie tesciowe".
                                                    ;-)
                                            • ela_102 Re: pierzchnia 16.01.10, 22:08
                                              pirzchnia,ani przez chwilę nie wątpiłam że żartujesz.
                                              Skąd pomysł, że mną kierowało coś innego niż kolejny odcinek
                                              "Spadkobierców"?
                                              • ela_102 p.s. 16.01.10, 22:22
                                                tradycyjnie dopowiem ... aby było jaśniej.
                                                Pisząc że nie stosuje krytykanctwa, oceniania itd. itp.
                                                Opierałam się tylko na własnej intencjonalności.
                                                ufam sobie na tyle już, że wiem co mną kieruje.
                                                Wiadomo, że zawsze znajdą się tacy, którzy zechcą za wszelką cenę udowodnić mi i
                                                krytykanctwo i ocenianie i teoretyzowanie itd itp.
                                                no cóż dawno już nie biorę do głowy pomysłów innych na mój temat.

                                                Dobranoc :-)
                                                • 7zahir Re: p.s. 17.01.10, 09:44
                                                  ela_102 napisała:

                                                  <dawno już nie biorę do głowy pomysłów innych na mój temat.>

                                                  Dziękuję Elu za to zdanie.
                                                  Dla mnie to kwintesencja samoakceptacji.
                                                  Postaram się je zapamiętać
                                                  i traktować jak koło ratunkowe,
                                                  gdy mój umysł zacznie mi płatać figle
                                                  strasząc starym:
                                                  co oni pomyślą, przestaną mnie kochać....itp
                                              • pierzchnia Re: pierzchnia 17.01.10, 09:55
                                                Pisać można bardzo wiele, ale tak naprawdę nie jesteśmy takimi ludźmi, za jakich
                                                chcielibyśmy się uważać.


                                                • aaugustw Re: pierzchnia 17.01.10, 10:02
                                                  pierzchnia napisał:
                                                  > Pisać można bardzo wiele, ale tak naprawdę nie jesteśmy takimi
                                                  ludźmi, za jakich chcielibyśmy się uważać.
                                                  __________________________________________.
                                                  Czemu mowisz za innych...? - Mow za siebie...!
                                                  A...
                                                  Ps. Sprobuj byc soba... - WARTO...! ;-)
                                                  • aaugustw pierzchnia - tesciowa...(!?). 17.01.10, 14:50
                                                    Pierzchnia, przypominasz mi tesciowa...!
                                                    A...
                                                    __________________________________________.
                                                    A... (do pierzchni):
                                                    > Czemu mowisz za innych...? - Mow za siebie...!
                                                    > A...
                                                    > Ps. Sprobuj byc soba... - WARTO...! ;-)
                        • ucho-j23 Re: Przyznałam swoją wobec alkoholu bezsilność... 08.03.10, 10:38
                          Stuprocentowej metody na nie wrócenie do pica nie ma!!!

                          > Do Eli - cytuję Ele : jestem zdrowym człowiekiem - to jest
                          filozofia
                          > zielonoswiatkowa a aowska to ZDROWIEJĄCYM człowiekiem .
                          >
                          Widziałem wielu zdrowych zielonoświątkowców, którzy po zaprzestaniu
                          picia do niego wrócili.
                          • aaugustw Re: Przyznałam swoją wobec alkoholu bezsilność... 08.03.10, 11:45
                            ucho-j23 napisał:
                            > Widziałem wielu zdrowych zielonoświątkowców, którzy po
                            zaprzestaniu picia do niego wrócili.
                            ________________________________________.
                            Wniosek logiczny z tego; Nie mogli byc oni znowu
                            takimi zdrowymi, skoro wrócili do picia...! :-(
                            A... ;-)
    • e4ska Re: Potencjalny zabojca...! 15.01.10, 11:24
      Zwróciłeś uwagę, Auguście, na bardzo ważną rzecz:

      Wolf: Ile razy w zyciu wsiadales pijany aby prowadzic auto,
      > tyle razy w zyciu byles POTENCJALNYM ZABOJCA...!


      Ale taki ktoś tego nie rozumie. Czyli niektórzy z pijaków powinni być
      pozbawiani prawa jazdy. Dożywotnio.
      .................
      Pozdrowienia dla wnuczka.
      Zima jest piękna.
    • aaugustw Krok Pierwszy (1) AA, c.d. 17.01.10, 18:50
      Nie pamietam skad mam te slowa, ale uwazam, ze moga sie komu przydac:

      Bez Pierwszego Kroku n i e m a m y z a d n y c h s z a n s
      n a w y z d r o w i e n i e.

      Wiele razy dowiedziono, ze osoba, ktora zostala trzezwa i utrzymuje
      te trzezwosc tylko dla siebie samej - osiaga trzezwosc prawdziwa i
      trwala. Mozna utrzymywac trzezwosc czasowo robiac to dla kogos lub
      np. ze strachu przed utrata pracy. Jezeli jednak nie bedziemy
      szczerze przekonani, ze robimy to dla siebie samych, nasze dni
      trzezwosci sa policzone. Jest to bardzo trudny Krok. W realizacji
      tego Kroku nikt nam nie moze pomoc. Ten krok musimy zrealizowac
      sami. Nie latwo, jest bowiem przyznac sie do porazki.

      Latami powtarzalismy: "moge pic, gdy tylko zechce". Latami
      wierzylismy ze, nasza trzezwosc jest blisko. Jest to tragiczne, gdyz
      naprawde nigdy nie bylismy bliscy trzezwosci, a naraz odkrylismy ku
      naszemu przerazeniu, ze nie mozemy przestac pic. Ciagle
      oczekiwalismy cudu, lecz cud ten nie nadchodzil i sam nie nastapi.

      Ostatecznie stanelismy na rozdrozu: albo szczerze przyznamy sie, ze
      mamy problem, albo dalej bedziemy tonac coraz glebiej w bagnie
      alkoholizmu az do utraty pamieci lub smierci. Dopoki nie przyznamy
      ze nie mozemy kontrolowac naszego picia, dopoty nie ma zadnej
      nadziei na zaprzestanie. Programem otwieranym sobie droge do
      trzezwosci. Dalsze Kroki programu beda latwiejsze do przyjecia i
      realizacji.
      "W kierunku 12 kroków AA"
      A...
      • aaugustw Re: Krok Pierwszy (1) AA, c.d. 17.01.10, 18:55
        Poprzedni tekst uzupelnie jeszcze tym:

        CO NAM DAJE KROK PIERWSZY
        Krok Pierwszy zmusza nas do przyjrzenia się swemu uzależnieniu.
        Dotyka zatem specyficznego objawu naszej choroby - zaprzeczania.
        Uzależnienie to jedyna choroba, w której cierpiący na nią człowiek
        mimo przekonywujących dowodów zaprzecza, iżby na nią chorował, i
        zaprzeczanie to jest jednym z objawów jego choroby. W Wielkiej
        Księdze AA czytamy: "Towarzysząca nam uparta myśl, że jakoś, kiedyś
        będziemy jednak w stanie kontrolować picie alkoholu, jest czymś w
        rodzaju manii każdego alkoholika. Upór, z jakim podtrzymujemy w
        sobie tę iluzję, jest zadziwiający. Wielu z nas prowadzi on do
        szaleństwa albo śmierci". Podobne zaprzeczanie charakteryzuje też
        inne uzależnienia i kompulsje. Świadomi własnej bezsilności i gotowi
        się poddać czerpiemy z Kroku Pierwszego następujące korzyści: pomaga
        nam przedrzeć się przez system zakłamania i zaprzeczeń, wskutek
        czego możemy uznać swoje uzależnienie i pogodzić się z faktycznym
        stanem rzeczy; bez tej akceptacji trudno wytrwać w zdrowieniu i
        pracować nad pozostałymi Krokami; pomaga nam wykrzesać w sobie
        gotowość do zmian (w nastawieniu, myśleniu, zachowaniu), których
        wymaga proces zdrowienia; uruchamia naszą zdolność do nauki, dzięki
        czemu możemy czerpać pożytek z następnych Kroków, z literatury
        wspólnotowej i z wypowiedzi innych zdrowiejących uczestników
        programu; wyzwala w nas potrzebę Siły większej od nas samych, która
        pomogłaby nam uporać się z uzależnieniem; zapoczątkowuje trudny
        proces "poskramiania ego", w którym pychę, narcyzm i egotyzm
        zastępujemy dojrzałością i pokorą. Poddanie się w Kroku Pierwszym
        wyzwala w nas gotowość do zmian i zdolność do nauki.
        ----
        A...
        • darekwolf Re: Krok Pierwszy (1) AA, c.d. 18.01.10, 20:30
          czy Ty Auguscie masz nadal po 15 latach abstynencji problem
          z towarzyszaca Ci myslą, iż bedziesz mógł kontrolowac w
          końcu picie?
          bo klepiesz: my, my, my.itd etc krok pierwszy i krok
          pierwszy. jest już połowa stycznia......wreszcie nalezy
          oderwac nogę w powietrze i ja podnieść. inaczej zaden pierwszy
          krok sie nie uda, jak bedziesz grzebał nóżką obok drugiej
          na ziemi.


          idiotyzmy do potęgi.......
          • aaugustw Re: Krok Pierwszy (1) AA, c.d. 18.01.10, 21:01
            darekwolf napisał:
            > czy Ty Auguscie masz nadal po 15 latach abstynencji problem
            > z towarzyszaca Ci myslą, iż bedziesz mógł kontrolowac w
            > końcu picie?
            > bo klepiesz: my, my, my.itd etc krok pierwszy i krok
            > pierwszy. jest już połowa stycznia......wreszcie nalezy
            > oderwac nogę w powietrze i ja podnieść. inaczej zaden pierwszy
            > krok sie nie uda, jak bedziesz grzebał nóżką obok drugiej
            > na ziemi.
            > idiotyzmy do potęgi.......
            ___________________________________________.
            Takie rozumowanie, wolfie to normalka dla nadwyrezonego umyslu,
            wiec nie przejmuj sie tym zbytnio, ale tez nie lekcewaz tego...!
            Opowiem ci o tej paradoksalnej Prawdzie alkoholika:
            Alkoholikiem stalem sie wtedy, kiedy sam doswiadczylem tej prawdy
            o sobie i alkoholu... - Alkoholikiem zreszta (dla siebie) moglem sie
            stac tylko wtedy, kiedy zaprzestalem juz pic... - Kiedy dane mi bylo
            otrzymac te łaskę trzeźwości...(!?), bowiem kto jeszcze pije nie
            powie o sobie, (jezeli wierzy w to co mowi), ze jest bezsilny wobec
            alkoholu lub ze jest alkoholikiem...
            Pijacym alkoholikiem moge byc tylko wtedy, kiedy nie wierze w to,
            ze jestem alkoholikiem... - To znaczy, ze kto jeszcze pije, nie
            wierzy w to, ze jest alkoholikiem i nie pozwala sie tak nazywac...!
            Alkoholikiem stalem sie dopiero wtedy, kiedy przestalem pic...!
            Ten paradoks jest dowodem na to, ze czynny alkoholik jest
            notorycznym klamca i zeby dojsc do Prawdy musialem w Kroku
            Pierwszym sam raz jeszcze sie oszukac, aby trzezwiec... - To byl
            moj przelom... - To byla juz Sila Wyzsza...!
            (czego i tobie zycze!)
            Dobranoc: A...
            • ity Re: Krok Pierwszy (1) AA, c.d. 18.01.10, 22:52
              Wpierw pospiewaj sobie(najlepiej 2x),a potem czytaj!

              Wlazl kotek
              na plotek
              i mruga,
              ladna to
              piosenka
              niedluga.

              Niedluga,
              niekrótka,
              lecz w
              sam raz,
              Zaspiewaj
              Aaugusciku
              drugi raz
              ..........
              Pospiewales ?
              Teraz czytaj.

              aaugustw napisał:

              >kto jeszcze pije nie powie o sobie, (jezeli wierzy w to co mowi),
              ze jest bezsilny wobec alkoholu lub ze jest alkoholikiem...

              Nieprawda.Znam osoby pijace i mowiace o sobie "jestem alkoholik".


              > Pijacym alkoholikiem moge byc tylko wtedy, kiedy nie wierze w to,
              > ze jestem alkoholikiem... - To znaczy, ze kto jeszcze pije, nie
              > wierzy w to, ze jest alkoholikiem i nie pozwala sie tak nazywac...!

              Twoj wywod bazuje na mylnych zalozeniach lub obserwacjach.Bardzo
              duzo uzaleznionych osob(znam takich osobiscie) jest swiadomym
              swojego nalogowego alkoholizmu i mimo to,pija dalej.


              > Alkoholikiem stalem sie dopiero wtedy, kiedy przestalem pic...!

              Przestales pic,stales sie alkoholikiem.Dobrze zrozumialem?
              Czyli...
              Ponownie zapijajac(pamietasz twoja pieciolatke?) przestajesz byc
              alkoholikiem,automatycznie...?.Czy tak?
              W tym miejscu chce podkreslic,ze mozesz myslec i pisac o sobie co
              chcesz,jak dla mnie mozesz sie uwazac za kompozytora "wlazl kotek na
              plotek...",nic mi do tego.Gorzej,jak uogolniasz,generalizujesz.



              > Ten paradoks jest dowodem na to, ze czynny alkoholik jest
              > notorycznym klamca i zeby dojsc do Prawdy musialem w Kroku
              > Pierwszym sam raz jeszcze sie oszukac, aby trzezwiec...


              Fajnie,ze powyzej piszesz tylko o sobie.Tak trzymaj.Jak piszesz
              podkreslajac,ze to sa twoje doswiadczenia,wszystko jest bardziej
              wiarygodne.
              (Ciekawe czy "pojutrze" myslisz zawsze tak samo?:)


              zeby dojsc do Prawdy musialem w Kroku
              > Pierwszym sam raz jeszcze sie oszukac, aby trzezwiec... - To byl
              > moj przelom... - To byla juz Sila Wyzsza...!

              Rada.Lepiej nie pisz,jak nie potrafisz przelac na papier,bo nudzisz
              odbiorcow.
              Duchy...Sily Wyzsze...Chocholy...te moze i "istnieja",ale tylko w
              pijanym(czyt. chorym) mozgu.

              I tu ponownie zaspiewaj (2x!)"wlazl kotek na plotek...".

              • daleh Re: Krok Pierwszy (1) AA, c.d. 18.01.10, 23:36
                ity...
                Nieprawda.Znam osoby pijace i mowiace o sobie "jestem alkoholik".


                Mówić to jedno, a uznać potrafi tylko ten co rzeczywiście
                chce przestać pic i chce się z tym zmierzyć, zacząć trzeźwieć...
                Inaczej nic z tych slow nie wynika poza stwierdzeniem
                tego faktu, z którego otocznie jedynie zdaje sobie sprawę
                w przeciwieństwie do zainteresowanego...
                Fakt, ze wielebny August to tak zamota,
                ze sam zaczyna się gubić w tym co na prawdę by chciał przekazać...
              • aaugustw Nocne psow szczekanie... - karawana idzie dalej... 19.01.10, 11:30
                ity napisał (do A... ooobszerny list):
                > Nieprawda.Znam osoby pijace i mowiace o sobie "jestem alkoholik".
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Ja znam amerykanskiego prezydenta...
                Skad ty wiesz, czy ten ktos wierzyl w to co mowi...!?
                Zyjesz w ich glowach...!?
                (tylko nie mow mi w swym rozdwojeniu jazni, ze tymi osobami to
                jestes ty...!)
                __________________________________________________.
                ity napisał dalej (do A... w swym ooobszernym liscie):
                > Twoj wywod bazuje na mylnych zalozeniach lub obserwacjach.Bardzo
                > duzo uzaleznionych osob(znam takich osobiscie) jest swiadomym
                > swojego nalogowego alkoholizmu i mimo to,pija dalej.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Nie zapominaj, ze ja pisalem w temacie:
                "Krok Pierwszy (1) AA, c.d."...!
                A Krok 1 AA mowi nam (l.mn.) o bezsilnosci wobec alkoholu...
                A skoro tak to, panie ... żołędny raz jeszcze przytocze co napisalem:
                "Alkoholikiem (dla siebie) moglem sie stac tylko wtedy, kiedy
                zaprzestalem juz pic... - Kto bowiem jeszcze pije nie powie o sobie,
                (jezeli wierzy w to co mowi), ze jest bezsilny wobec alkoholu lub ze
                jest alkoholikiem...
                Pijacym alkoholikiem moge byc tylko wtedy, kiedy nie wierze w to,
                ze jestem alkoholikiem... - To znaczy, ze kto jeszcze pije, nie
                wierzy w to, ze jest alkoholikiem i nie pozwala sie tak nazywac...!
                Alkoholikiem stalem sie dopiero wtedy, kiedy przestalem pic...!
                Ten paradoks jest dowodem na to, ze czynny alkoholik jest
                notorycznym klamca" - koniec cytatu...!
                _________________________________________________.
                ity napisał dalej (do A... w swym ooobszernym liscie):
                > Przestales pic,stales sie alkoholikiem.Dobrze zrozumialem?
                > Czyli...
                > Ponownie zapijajac(pamietasz twoja pieciolatke?) przestajesz byc
                > alkoholikiem,automatycznie...?.Czy tak?
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                ;-)) No wlasnie...! - Dziekuje za przypomnienie mi tego mojego > 5-
                letniego okresu abstynencji (nie mylic z trzezwieniem, co takze i
                wtedy podkreslilem...!). W okresie tych > 5 lat w mojej glowie
                siedzialo jeszcze to slynne "ale"... - Ja dalej jeszcze mialem jedna
                furtke otwarta dla alkoholu, czyli nie do konca uwazalem siebie za
                alkoholika...!!
                ____________________________________________________.
                ity napisał dalej (do A... w swym ooobszernym liscie):
                > W tym miejscu chce podkreslic,ze mozesz...
                - - - - - - - - - - - - -
                ;-) Nie wysilaj sie i nie kompromituj publicznie...! ;-)
                Po co mi twoje porady...!? - W czym mialyby mi one pomoc..!?
                _________________________________________________________.
                ity napisał dalej (do A... w swym ooobszernym liscie):>
                > ... Rada.Lepiej nie pisz,jak nie potrafisz przelac na papier,bo
                nudzisz odbiorcow.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Kolejna porada i kolejna nielogiczna konsekwencja, (czyt. glupota),
                no bo skoro tak mocno cie nudzilem swym pisanie, dlaczego az tyle
                czasu (nocy...!) poswieciles mojej wypowiedzi... - Kto tu jest
                nudny...!? - Kto tu nie potrafi...!?
                Wstan teraz od swojego ekranu monitora, podejdz do lustra i spojrz
                odwaznie do niego...!!
                A... ;-)
                • e4ska Re: Nocne psow szczekanie... - karawana idzie dal 19.01.10, 12:38
                  I znów "nocne autorytety" próbują ustawić Augusta, wykazując mu nikczemność wszelką.
                  :-)))

                  Najgorsza jest złośliwa natura wszechrzeczy, która nijak nie chce dostosować się
                  do mądrości nocnych autorytetów.

                  Przecież zgodnie z logiką nocnych autorytetów powinieneś, Auguście, dawno umrzeć
                  z przepicia, a ty bezczelnie żyjesz nasty rok i do tego - zadowolony z życia.
                  Natomiast nocne autorytety ze swoimi mundrościami mają wielkie ustawiczne
                  problemy i ciągle tę swoją abstynencję rozpoczynają od zera - mimo doskonałości
                  umysłu, zalet charakteru i innych symfonii.

                  Ileż to moralistów dziennych i nocnych obszczekiwało karawanę Augusta - i jakoś
                  potem wyłaziły z autorytetów rozmaite żenujące pikanterie.

                  Cóż... wypadałoby dla podniesienia wagi autorytetów, aby jaka pikanteria
                  zdarzyła się tobie, Auguście. Osobiście jednak z całego serca życzę ci dalszej
                  trzeźwej równowagi i tego uśmiechu, z jakim traktuje się moralne nauki,
                  udzielane przez nocne umysły.

                  Z uśmiechem - zdrufki!
                  :-)
                  • aaugustw ity, i ty wygladasz teraz, jak ten... niemyty. 19.01.10, 14:00
                    e4ska napisała:
                    > I znów "nocne autorytety" próbują ustawić Augusta, wykazując mu
                    nikczemność wszelką. :-)))
                    > Najgorsza jest złośliwa natura wszechrzeczy, która nijak nie chce
                    dostosować się do mądrości nocnych autorytetów.
                    > Przecież zgodnie z logiką nocnych autorytetów powinieneś,
                    Auguście, dawno umrzeć z przepicia, a ty bezczelnie żyjesz nasty rok
                    i do tego - zadowolony z życia.
                    > Natomiast nocne autorytety ze swoimi mundrościami mają wielkie
                    ustawiczne problemy i ciągle tę swoją abstynencję rozpoczynają od
                    zera - mimo doskonałości umysłu, zalet charakteru i innych symfonii.
                    > Ileż to moralistów dziennych i nocnych obszczekiwało karawanę
                    Augusta - i jakoś potem wyłaziły z autorytetów rozmaite żenujące
                    pikanterie.
                    > Cóż... wypadałoby dla podniesienia wagi autorytetów, aby jaka
                    pikanteria zdarzyła się tobie, Auguście. Osobiście jednak z całego
                    serca życzę ci dalszej trzeźwej równowagi i tego uśmiechu, z jakim
                    traktuje się moralne nauki, udzielane przez nocne umysły.
                    > Z uśmiechem - zdrufki!
                    > :-)
                    _____________________________________________________.
                    Dziekuje Eska za zyczenia i dobre slowa... - Taki alkoholik
                    jak ja, (trzezwy od niedawna), ktorego kiedys w zyciu zawsze
                    potepiano i krytykowano, nie wie jak sie w takich sytuacjach,
                    (przy tylu pochlebstwach i przyjemnych slowach) ma zachowac ...!? ;-)
                    Dobrze, ze nie widzisz teraz moich policzkow, ani tych patrzacych
                    na dol oczu...! ;-)
                    Zrobie wiec wyjatek i zamiast o sobie powiem troszeczke o
                    innych...
                    Eska, Ty znasz lepiej ode mnie swoje srodowisko... - Przypomnialem
                    sobie Twoje slowa i wyobrazam sobie teraz te terapie w ktorych
                    pracuja podobni do (np.) naszego "ity", toz to dla nowicjusza moze
                    okazac sie katastrofa... - taki poczatkujacy skazany jest, jezeli
                    nie na smierc, to w najlepszym wypadku na dozywotni duposcisk... -
                    Napisalem te slowa, bo przypomnialem sobie te "slynne" terapie, o
                    ktorych czasami tu wspominasz, a ktore z krwawicy ludzkiej sa
                    oplacane...
                    A...
                    • yurauthor Re: ity, i ty wygladasz teraz, jak ten... niemyty 19.01.10, 18:01
                      Auguście dziw bierze zaprawdę żeś Ty zaprawion w trzeźwości i trzeźwieniu nie
                      dostrzegasz jak owa niecna kobieta okręca Cię i na swoją modłę kształtuje,
                      podchlebi Ci trochę i to z masełkiem a Tobie w to graj, łasyś na kobiece
                      pochwały jak to alkoholik
                      oj żałował będziesz ale Twoje to żale nie moje
                      • daleh Re: ity, i ty wygladasz teraz, jak ten... niemyty 19.01.10, 18:14
                        yurauthor napisał:

                        > Auguście dziw bierze zaprawdę żeś Ty zaprawion w trzeźwości i trzeźwieniu nie
                        > dostrzegasz jak owa niecna kobieta okręca Cię i na swoją modłę kształtuje,
                        > podchlebi Ci trochę i to z masełkiem a Tobie w to graj, łasyś na kobiece
                        > pochwały jak to alkoholik
                        > oj żałował będziesz ale Twoje to żale nie moje
                        -------------------------------------------

                        Kobiety byly w przeszłości przyczyna
                        upadku niejednego królestwa, ale w Augusta wierze
                        i jego twierdza nie padnie ha, ha, ha...
                        • aaugustw Re: ity, i ty wygladasz teraz, jak ten... niemyty 19.01.10, 20:30
                          daleh napisał:
                          > Kobiety byly w przeszłości przyczyna
                          > upadku niejednego królestwa, ale w Augusta wierze
                          > i jego twierdza nie padnie ha, ha, ha...
                          _________________________________________.
                          Ha, ha, ha... - Ty widzisz w przeszlosci tylko
                          negatywy i to nas rozni, ale nie tylko to... -
                          Rozni nas rowniez to ze ja wiem; dlaczego ta
                          twierdza nie padnie...!
                          A...
                          Ps. W przeszlosci, (jak i w terazniejszosci)
                          kobiety odgrywaly szalona role w historii tego
                          swiata... - Za kazdym dobrym politykiem stala
                          (i stoi) madra kobieta...! One wojny zakanczaly. One wojny
                          wygrywaly... - Przykladow na to jest do zasypania...!
                          • daleh Re: ity, i ty wygladasz teraz, jak ten... niemyty 19.01.10, 22:07
                            August...
                            One wojny zakanczaly. One wojny
                            wygrywaly... - Przykladow na to jest do zasypania...!
                            • darekwolf Re: ity, i ty wygladasz teraz, jak ten... niemyty 20.01.10, 09:54
                              ja sądze Dalehu, że Augustowa "twierdza" jest poprostu bez
                              sensu. stoi jak jakiś wojenny obóz na środku pustyni........a
                              prawdziwe ataki "niewiernych i potrzebujących" poszły dawno
                              temu obok.
                              wokół szwendają się tylko hieny i szakale....a nieszczesny
                              komendant obozu karmi je w nadziei ,ze karmi potrzebujace
                              zwierzaki..........czyli frajer
                              • darekwolf Re: ity, i ty wygladasz teraz, jak ten... niemyty 20.01.10, 10:19
                                może powinienem wyjasnić...........szanuje Augusta. to facet ,
                                co naprawde ma szansę pomóc innym.
                                ale jest prózny i ulega róznym "tutejszym" naciagaczom
                                emocjonalnym.
                                jego próżność jest wybaczalna...........ale oszustwa jego
                                kumpli nie bardzo.
                                • ela_102 Re: ity, i ty wygladasz teraz, jak ten... niemyty 20.01.10, 10:46
                                  ale oszustwa jego
                                  kumpli nie bardzo.


                                  Kiedy widziałam wokół ludzi próżnych to tylko dlatego, że sama taka byłam. Kiedy
                                  widziałam oszustów i kłamczuchów którym nie bardzo można wybaczyć, to dlatego,
                                  że sama sobie nie potrafiłam takich zachowań z przeszłości wybaczyć.

                                  Dopóki ludzie nie rozumiejący siebie samych, będą pisać na forach...
                                  Dopóty te miejsca będą tak beznadziejne...
                                  Wszak każdy mądry i świadomy siebie człowiek pójdzie w miejsce w którym tacy
                                  właśnie ludzie się spotykają.
                                  Życzę wilku, abyś chociaż prze 70-tką być może tuż przed śmiercią do takich był
                                  zdolny dołączyć. Co nie udało się Twojej kumpeli, może udać się Tobie. Jakoś
                                  wyjątkowo długo docierają do Ciebie oczywistości ogólnoludzkie. Mi tam Ciebie
                                  nie szkoda, bo niby dlaczego ma być :-)))))
                                  • darekwolf Re: ity, i ty wygladasz teraz, jak ten... niemyty 20.01.10, 11:00
                                    Elu. ja dostrzegam ludzi próznych, bo poprostu ich
                                    dostrzegam i mam swoje doswiadczenie życiowe. oczywiście w
                                    jakiś sposób moja własna prózność dawniejsza mi w tym pomaga,
                                    to przeciez logiczne. jesli przexz lata naciagałem swoje
                                    otoczenie na rózne rzeczy, jesli moje otoczenie ulegało
                                    mojej próznej powierzchowności tpo trudno, żebym nagle stał
                                    się na to slepy...........Ty chyba masz podobnie po swoich
                                    Amwayowych DOŚWIADCZENIACH ?..... CZEMU TYLKO JA NIGDY IM NIE
                                    ULEGŁEM ?..........masz na to prostą odpowiedx?
                                    bo ja mam.
                                    mimo swojego alkohloizmu..........nie ulegałem bylejakim iluzjom.
                                    jesli już.......to musiały byc iluzje dość "wysokiej" rangi .l
                                    wszystko zalezy od tego czego się doświadczyło w
                                    dzieciństwie i młodości.
                                    ja mam swój sposób na samego siebie..........nie ulegam am
                                    sobie ...........bo wiem dokąd mnie to kiedyś zaprowadziło.
                                    a komu ulegam?...........paradoksalnie też sobie, tyle , że
                                    wydaniu, które nieco boli i jest męczące.
                                    • ela_102 Iluzje wysokiej rangi ha ha ha ;-) 20.01.10, 13:11
                                      Wilku, ja dostrzegam ludzi próżnych, zakłamanych i naiwnych, ale dziś nie robią
                                      na mnie wielkiego wrażenia. Nie są powodem moich rozważań czy nawet nerwów
                                      osobistych. Są i już. Zbyt bardzo szanuję swój czas jak i ich prawo do własnych
                                      pogubień.
                                      Choć u Ciebie bardziej to dostrzeganie złodziei i oszustów w innych ludziach,
                                      przypomina myślenie czynnego nałoga, że każdy pije. Niemożliwe przecież, żeby na
                                      świecie było tylko kilku uczciwych ludzi, a Ty wśród nich NACZELNY ha ha ha :-)
                                      Natomiast to co się zmieniło u mnie to to, że dziś obiektem moich zainteresowań
                                      są ludzie pokorni, świadomi i mądrzy być może dlatego, że sama się taka stałam
                                      na stałe.

                                      CZEMU TYLKO JA NIGDY IM NIE
                                      ULEGŁEM ?..........masz na to prostą odpowiedx?
                                      bo ja mam.
                                      mimo swojego alkohloizmu..........nie ulegałem bylejakim iluzjom.
                                      jesli już.......to musiały byc iluzje dość "wysokiej" rangi


                                      Poziom jaki sobą prezentujesz najczęściej wskazuje jednak na iluzje bardzo
                                      niskiej rangi, iluzorycznie podniesionej przez Ciebie-li tylko do rangi wysokiej.
                                      Każdy alkoholik ulega "iluzjom" pomagającym mu spokojnie tkwić w nałogu, nie
                                      wiele to ma wspólnego z zawodem, czy chęcią zarobienia forsy. Poczucie, że jest
                                      się super mądrym i pięknym i zabawnym i jedynym naj naj naj pozostając "dopkiem"
                                      to jest najbardziej prymitywna iluzja poalkoholowa jaką znam.
                                      Nie jesteś w stanie wilku mi dokuczyć niczym z prostego powodu.
                                      Ja każde życiowe doświadczenie potraktowałam jako naukę nie porażkę, i
                                      przekształciłam na wiedzę o sobie samej bardzo pomocnej w tworzeniu normalnej ,
                                      zdrowej rzeczywistości.
                                      To co Ty piszesz o innych wskazuje mi tylko prawdę o Tobie i muszę przyznać, że
                                      jest to na tyle "beznadziejne", że na tym skończę rozmowy z Tobą na kolejne pół
                                      roku.
                                      Jesteś nadal i nieustająca poza kręgiem moich zainteresowań koleżeńskich, co
                                      najwyżej "ciekawostek" alkoholotwórczych.
                            • aaugustw To nie twierdza, to droga...! 20.01.10, 14:03
                              daleh napisał (do A...):
                              Sztywniaczek jesteś, bo Twoja twierdza nie z tego swiata...
                              ____________________________________________________.
                              Jeden jest tylko swiat...! - I jeden jest tylko A...!
                              Ta moja (wedlug ciebie) "twierdza nie z tego swiata"",
                              to moja droga tu - na tej ziemi...
                              "To nie jest zadna twierdza, a jednak ją przekraczam.
                              Przekraczam ją, mimo ze sie nie poruszam.
                              Nie poruszam sie, a ide naprzod.
                              Ide naprzod, ale dalej pozostaje w centrum.
                              Pozostaje w centrum, i jestem we wszystkim.
                              Jestem we wszystkim, choc jestem jednostka...!"
                              A...
                      • ela_102 Nu nu nu ;-) 19.01.10, 20:31
                        jak mawia mój dwu letni Piotruś Pan :-)
                        Wchodzić w spór między ludzki i stawać po jednej ze stron, a nie w środku to już
                        dość ryzykowne zachowanie.
                        Manipulacja opinią innych i sugerowanie czyjeś niecnoty na forum ogólnym to już
                        coś znacznie więcej...
                        Ludzie w swoich sporach poradzą sobie najlepiej bez "marionetek"
                        tak sądzę, bo one czynią sprawy tylko bardziej skomplikowanymi.
                        Przynajmniej ja załatwiam swoje sprawy w osobistym dialogu, nie przez osoby
                        trzecie i z dumą stwierdzam, że nauczyłam się tego trzeźwiejąc, nie kiedy indziej.
                      • aaugustw Re: ity, i ty wygladasz teraz, jak ten... niemyty 19.01.10, 20:42
                        yurauthor napisał:
                        > Auguście dziw bierze zaprawdę żeś Ty zaprawion w trzeźwości i
                        trzeźwieniu nie dostrzegasz jak owa niecna kobieta okręca Cię i na
                        swoją modłę kształtuje, podchlebi Ci trochę i to z masełkiem a Tobie
                        w to graj, łasyś na kobiece pochwały jak to alkoholik oj żałował
                        będziesz ale Twoje to żale nie moje
                        _________________________________________________.
                        ;-)) Yura, jezeli doswiadczonego kierowce pochwala,
                        to on nie wyjezdza potem slepo jak pijany na ulice,
                        lecz przestrzega dalej trzezwo tej obowiazujacej go
                        zasady ograniczonego zaufania...!
                        A... ;-)
                        Ps. Dzieki za troske, choc wiecej wyczulem w twych
                        slowach zolci do Eski...! :-(
                        (i nie wierze, ze chciales wykorzystac moja osobe
                        do zaistnialej sytuacji, zeby odkuc sie Esce...!) ;-)
                        • e4ska Poranne ha ha ha :-))) 20.01.10, 11:13
                          Siedzę właśnie nad poranną porcją gorącej nalewki i próbuję utrzymać w
                          ryzach moją wesołość, ale i tak się upłakałam.

                          Podoba mi się zwłaszcza wizja Augusta będącego cnotliwą Zuzanną, obok Eska czyli
                          starzec lubieżny. W cieniu pokrzyw ogrodu, w sadzawce żab pełnej, podglądają
                          bohaterów sędziowie o skórze pokrytej bąblami (skutek pokrzyw Eskowych), z
                          liszajami swędzącymi, bo ropuchy okropnym zieją jadem. Zdrapują sędziowie swoje
                          strupy patykiem, przeklinając i wyrzekając... Aha, dalej dam spokój, bo o Hiobie
                          już było.

                          Eli pozostawię rolę Racheli - bo się rymuje i pasuje. Do rymu i do życia ;-)
                          .......................................

                          Żeby masełka troszkę na śniadanko dodać, wspomnę o wydarzeniu wczorajszym,
                          drobiazg, ale budujący.

                          Wczoraj mąż mój z entuzjazmem opowiadał mi o jednym z kolegów. Okazuje się, że
                          mąż zna i bardzo lubi pewnego mężczyznę. Jest to bowiem gość powszechnie
                          lubiany, który po kilkunastu latach ciężkiego picia, dziesięć lat trzeźwieje.
                          Wywodzi się z rodziny patologicznych pijaków.

                          Jest dobrym kolegą gromadki znajomych męża, którzy przecie chadzają na piwo...
                          Im nie przeszkadza jego trzeźwienie, jemu ich nieuzależnione picie nie przeszkadza.

                          Mąż ze zdziwieniem mówił mi, że w domu tego serdecznego, inteligentnego
                          człowieka "nie ma nawet kieliszków!!! Żeby nie kusiły".

                          No i tak sobie o owym nieznanym mi człowieku porozmawialiśmy z wielką sympatią,
                          zgadzając się, że tacy ideowi, mądrzy, a do tego szczerzy weseli ludzie są
                          bardzo potrzebni. Nie tylko alkoholikom, ale całej reszcie też.

                          Przyzwoici ludzie są potrzebni nam wszystkim. Mnie jak najbardziej.

                          Prawie dwa lata temu ja miałam okazję porozmawiać z aowcem, który wspomagał
                          więźniów. I jak wcześniej wyobrażałam sobie realizację programu Atlantis czy w
                          ogóle organizowanie mityngów w więzieniach jako naruszanie spokoju tam
                          osadzonych - tak zobaczyłam problem w nowej perspektywie.

                          Rozmowa była wzruszająca, piękna i ciekawa zarazem. Wspominałam o niej we
                          wpisie latem 2008 roku - musiałabym znaleźć, ale nie wiem, czy się ostała w
                          zamieci.

                          Wiem, że są tacy aowcy, którzy woleliby poczytać brednie o firankach i w żaden
                          sposób nie mogą pogodzić się z faktami zapisanymi przez zafirankowanych własnymi
                          ich klawiaturami: po obu stronach okna miotają się bowiem ciężko chorzy nałogowcy.

                          Żeby osiągnąć prawdziwą pogodę ducha, nie można faktów ignorować ani ich
                          zakrzyczeć, choćby się zgrywało na wielkiego trzeźwiejącego. Walkę to se można
                          stoczyć z puszką piwa na dróżce albo z cukierkiem kukułka, można owe przedmioty
                          rozdeptać, zmiażdżyć - ale od takiego bohaterstwa daleko jeszcze do pełnego
                          człowieczeństwa.

                          Hej :-)

                    • ity Re: ity, i ty teraz, jak ten(Jezus) niemyty...? 20.01.10, 11:10
                      Myty,nie myty.Wazne,ze zyje.Niesadzisz?

                      " Zlo czynione blizniemu,MNIE czynisz " - rzekl raz Jezus.
                      Tez Pan i Bog twoj.Zakladam.

                      A ja,dobrze i tobie zyczacy "ity" ,rzekne : " Zlo czynione
                      blizniemu, SOBIE czynisz ".Glupcze.


            • darekwolf Re: Krok Pierwszy (1) AA, c.d. 19.01.10, 20:45
              bełkot :
              "Alkoholikiem stalem sie wtedy, kiedy sam doswiadczylem tej prawdy
              o sobie i alkoholu... - Alkoholikiem zreszta (dla siebie) moglem sie
              stac tylko wtedy, kiedy zaprzestalem juz pic... "
              ....................
              ja sie alkoholikiem stałem wtedy , gdy sie uzalezniłem od
              alkoholu. kiedy to dokładnie było nie wiem oczywiście. ale
              wiem, ze z świadomościa bycia alkoholikiem zyłem wiele lat.
              i co najsmieszniejsze umrę. jedyna róznica ,ze kiedyś byłem
              czynny teraz jestm nieczynny.
              i tyle
              nie mam już słów na wyrazy współczucia dla głupot jakie pisuje
              August.........ale podobnie jak Yura współczuje Guciowi, ze stał
              sie zabawką w rękach ludzi o conajmniej dziwacznej osobowości.
              jego, czyli Augusta brocha..........jak ktos lubi być pajacem,
              nikt go nie powstrzyma.
              bravo Eska.........kolejnego usera przerobiłas na mięso armatnie
              podług swojej chorej idee fix made in : wirtualne gadugadu
              • darekwolf Re: mistrz kierownicy A-1 19.01.10, 20:48
                drogi Auguscie--------cały czas wyjezdzasz własnie jak taki
                oszołom za kierownica.......ślepy i głuchy i lekko
                sfrustrowany, ze inni mają lepsze fury.

                adieu
                • pierzchnia Re: mistrz kierownicy A-1 19.01.10, 21:02
                  Znikający punkt.
                  • ela_102 jak można to ja też.... 19.01.10, 21:10
                    chcę coś bez sensu kliknąć ;-)
                    Kurde felek, ukradł nam ktoś boczne lusterko z samochodu i nawet nie zastawił
                    kartki z napisem "przepraszam", a przecież wypadałoby.


                    trudno jechać dalej...
                    Ale skoro tylu lusterka pokradli to co się dziwić, że tutaj jest jak jest ;-)
                    • pierzchnia Re: jak można to ja też.... 19.01.10, 21:15
                      Przepraszam!
                      • ela_102 Re: jak można to ja też.... 19.01.10, 21:22
                        Napiszę "poważnie", bo tak właśnie chcę do tego podejść.
                        Leży mi to na sercu i wymaga czasu oraz zaangażowania.
                        Dziś już niewiele mogę z siebie wykrzesać.
                        Wczoraj byłam na pogrzebie i dopiero wtedy okazało się
                        ile mam wspomnień i przemyśleń na temat tamtej osoby.
                        Wyczerpało mnie...
                        To ja przepraszam :-)
                      • darekwolf Re: jak można to ja też.... 19.01.10, 21:23
                        "kto słucha pochlebce, madry byc nie chce'...biernat z lublina -
                        1552
                        "gdzie pochlebstwo w cenie, prawdy nie szukaj" ...a.m.fredro-1658
                        "kto z pochlebstwa żyje, zyje cudzym frajerstwem"....rabin z
                        zyrardowa około 1890

                        itd etc
    • e4ska Re: Iluzje wysokiej rangi ha ha ha ;-) 20.01.10, 14:37
      Miałam dzisiaj już tu nie zaglądać, ale jednak - zanim wyjdę z domu - napiszę
      coś, co mi nie daje spokoju.

      wolfie, do ciebie.

      Ja jedna spośród osób tutaj pisujących pamiętam ciebie jako usera sprzed lat - z
      nieistniejącego już forum. Byleś wtedy nie jakimś zidiociałym awanturnikiem, ale
      bystrym polemistą, do tego całkiem sensownie myślącym człowiekiem. Byłeś
      dowcipny, tzn. umiałeś pisać żartobliwie, z polotem i na temat.

      Również jako mailowiec potrafiłeś zainteresować, zastanawiałeś się nad ciekawymi
      problemami.

      Nie wiem, co ty piłeś na swoim wyjeździe, ale wróciła z wyprawy pokraczna
      karykatura dawnego Wolfa.

      W tej chwili: czy to twoje posty, czy kilka maili, jakie mi podesłałeś, są mniej
      więcej takie same: luźne nieskoordynowane steki słów, nie ubrane z logiczne
      zdania, rozsypujące się brzęczenie fonetyczne. Nie da się kontynuować żadnego
      wątku. Rozkojarzone potoki wyrazów bez znaczenia. Do tego - pisanie pod
      wpływem... rodzaj pisaniny przy użyciu klawiatury "dirty dancing". Jedno
      wyrażenie przeczy drugiemu, np. trzecia fraza (tak nazwę segment twoich
      nieposkładanych wypowiedzi) nie łączy się z pierwszą.

      Zacieśnienie pola tematycznego do paru prostych wycinków, w koło Macieju. Bez sensu.

      Kompletny brak związku z tematem... jakby setki temacików "każdy pies z innej
      wsi"...

      Wulgaryzmy, wyzwiska, brednie.

      Pisanie odbija tok myślenia, więc - to jest bardzo smutny, deliryczny sposób
      mowy... Dobrze wiesz, kto w jakim stadium takiego używa języka.

      Jeśli to jest TO, CO ja podejrzewam; idź ty, chłopie, na kolejny porządny odwyk
      zamknięty. Nie na prywatny, bo szkoda kasy - nikomu lekko nie bywa. Idź na
      porządny odwyk państwowy. Słyszałam, że czasami pijaka trzymają dłużej niż sześć
      tygodni.

      Jeżeli zaś nic ci nie jest i piszesz głupoty z głupoty... to pisz dalej. Lepsze
      to niż miałbyś jeździć po pijaku.

      • e4ska Re: Iluzje wysokiej rangi ha ha ha ;-) 20.01.10, 14:41
        Jak zwykle najpierw wyślę, potem czytam:

        luźne nieskoordynowane steki słów, nie ubrane z logiczne
        zdania, rozsypujące się brzęczenie fonetyczne.


        errata:-)
        luźne nieskoordynowane steki słów, nieubrane w logiczne
        zdania, rozsypujące się brzęczenie fonetyczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka