Dodaj do ulubionych

Z okazji 1 lutego...

31.01.10, 22:15
...dla janulodza wszystkiego dobrego :)
Obserwuj wątek
    • e4ska Re: Z okazji 1 lutego... 31.01.10, 22:44
      No to rozpędzamy starszego pana przy pomocy wolfingena?:

      "brednie pijanej baby ..w dodatku baby pijnej mocno i
      puszczającej się wirtualnie z każdym , kto jej się wyda
      agtrakcyjnym Kazimierzem , chocby mu było na ksywe Wolf, lub
      inne Addi"

      Trzeba było poczytać ostanie wypowiedzi starszych państwa i...
      nie podpuszczać, Hepik, nie podpuszczać.

      Czemu im to robisz?
      ?
      • e4ska Re: Z okazji 1 lutego... 31.01.10, 22:58
        Chodzi o to, że ludziom uzależnionym od Internetu nie rzucamy kości do obryzgania.

        Zrobiłeś im wielką krzywdę, zakładając rozmaite głupawe wątki. dobrze
        wiedziałeś, co się im stało.

        Mnie tam ich żal. Jacy są - ale może się dogadują, dorozumiewają - i dobrze im
        będzie obojgu? Bez kłamstw, bez zmyślania. Przecie mają przed sobą tylko
        starość, która może być piękna. Poznają siebie dobrymi i atrakcyjnymi...
        pijaństwo oraz inne nałogi zepsuły im młodsze lata. Teraz - niech się cieszą
        swoją współobecnością.

        Dosyć im narobiłeś zgryzoty kłamliwymi wpisami.

        Zostaw ich.

        To są ludzie, a nie zabawki.
        A tobie - fajnie czytać, co człowiek po środkach napisze?
    • deoand Re: Z okazji 1 lutego... 31.01.10, 22:46
      Oczywiście jak zawsze dołączam się do życzeń tylko nie wiem czy ten mój mityczny
      krajan , którego eska nie chciała , z rozpaczy nie opuścił Boat City i nie
      przeniósł sie szukać nowej rudej do Rudy ???
      • e4ska Re: Z okazji 1 lutego... 31.01.10, 23:13
        Mogłeś, Deo, odczytać fragmenty pewne, które pokazały się na forach.
        Oczywiście, ja bronię się przed chorymi oskarżeniami. Zbyt delikatnie, ale zawsze.

        Mam pewien sentyment do osób, które zawierzały mi swoje tajemnice. Tajemnice
        malutkie... i ja ich nigdy nie wyjawię. Gdyby nie wpisy wyteraperatyzowanego
        Hepika, nikt nigdy nie poznałby tego, na czym potknął się Janu.

        Potknął się na samotności. A na tych schodkach potyka się o wiele mądrzejszych
        od niego.

        Jesteś pewien, Deo, że nigdy nie zaznasz samotności? A gdyby tak ciebie,
        gorliwego katolika, bozia poddała probie Hiobowej?

        Co się stało - masz w innym wątku cytaty.

        I może określisz: jak ja miałam Janu chcieć? Poza serdecznością nic mu
        nie mogłam dać. A i ta serdeczność na złe mu poszła. Taki los.
        • jasnolud Re: Z okazji 1 lutego... 01.02.10, 00:16
          Bardzo dziękuje za życzenia.
          29 stycznia minęło mi 7 latek.
          I 5 lat na tym forum.
          Dość.
          Nie piję i fertig.
          Bardzo proszę o niewywoływanie mnie więcej, abym ja i moja żona
          przestał być narażany na ciągłe psychopatyczne ataki w chwili, gdy
          pojawia się mój nick.
          • hepik1 Re: Z okazji 1 lutego... 01.02.10, 09:35
            Tradycja rzecz święta.
            A,że odór ścierki uciążliwy-wiadomo ;)
            Pozdrówka
      • hepik1 Re: Z okazji 1 lutego... 01.02.10, 09:39
        Dziadki wymiatają,deoś :)
        Aleks z R.pozdrawia Adasia z Ł. ;)
    • ela_102 Re: Z okazji 1 lutego... 01.02.10, 10:22
      Tutaj nawet życzenie nie brzmią jak życzenia lecz jak kpina.
      ja się do tej farsy nie dołączam.
      • e4ska Wąsy Mony Lisy. 01.02.10, 10:46
        Bo są kpiną i tzw. "podpuchą".

        Ale skoro temat się zamyka zapachem szmacianym (według Hepika ścierka to
        m.in. kobieta, która odmawia bliższych kontaktów z napalonym netowym
        wielbicielem... myślałam, że raczej odwrotnie
        ) - jedno rozstrzygnięcie,
        porada w temacie przydałaby się w tymże aspekcie.

        W 1919 roku Marcel Duchamp wystawił Monę Lisę z domalowanymi wąsami. Leonardo da
        Vinci nie wypowiedział się w tej sprawie.

        Ja wszakże zapytam: czyją własnością jest Mona Lisa z wąsem? Czy Leonardo ma
        autorskie prawa do swego słynnego dzieła, choćby nawet Monie domalowano wąsy w
        zamaszystym sarmackim stylu?

        Pytanie stawiam, gdyż otrzymałam swego czasu dzieło... moją fotografię w
        ramionach krasnala ogrodowego.

        Zamierzam umieścić dzieło to na portalu Naszej Klasy. Pytają się bowiem
        niektórzy moi znajomi, co to za obraźliwe wpisy, bardzo nieładne wpisy
        umieszczono na mojej stronie. No to bym dała tę cud fotografię, żeby było
        wiadomo, o co chodzi. Ta sama fotka, co zawsze - a obok - ta z wąsem ;-)

        Czy zamieszczenie Eski z krasnalem nie będzie złamaniem praw autorskich krasnala?

        Czyja jest wąsata Mona Lisa???

    • ela_102 Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 10:45
      Dokładnie rok temu Yuraa napisał WIERSZ z okazji rocznej abstynencji Wilka. Czy
      ktoś wtedy dawał temu wiarę?
      Czy jest ktoś, kto da ją dziś?
      • pierzchnia Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 10:52
        Myślę, że gdyby Wolf pił, nie byłby aż tak zgryźliwy.
        • e4ska Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 11:10
          On zawsze, kiedy zapił, dawał forumowe popisy z rozmaitymi "ci...mi" w tle.

          Kiedy zachowywał abstynencję, pisał w miarę normalnie.

          Alkohol ujawnia prawdę o tym, jaki kto w głębi swojego jestestwa jest ;-)
          • pierzchnia Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 11:33
            Tego nie można wiedzieć.

            Czy alkohol ujawnia prawdę o człowieku?
            Z całą pewnością coś odsłania, ale czy jest to prawda?
            To jest niezwykle ciekawy temat...
            Mniejsze dawki wyłączają hamulce, większe otwierają furtę do transcendencji.

        • ela_102 Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 11:31
          Myślę, że gdyby Wolf pił, nie byłby aż tak zgryźliwy.

          no, zgryźliwość to bardzo łagodne określenie jego "obskurności" umysłowej.
          Kiedyś miał aktywną wspomożycielkę swoich obstrukcji i sraczek emocjonalnych,
          zakochaną w takim stylu i rozmnażającą swe uczucia na kilkanaście nicków. Teraz
          zieje "pustką".
          Pierzchnia, jak i tutaj widzimy, każdy mierzy swoją miarką.
          We mnie picie chroniczne uaktywniało wilka w łagodniejszej jednak odmianie. W
          moim bracie zresztą też.
          Natomiast w mojej mamie i tacie odwrotnie - stawali się łagodniejsi dla siebie i
          ludzi.
          Stąd też mogą istnieć dwa odbiory pije, nie pije.
          Zresztą nie ma znaczenia w sumie wszak w każdym wydaniu to IDIOTA.
          • pierzchnia Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 11:40
            To tylko myśl.
            W więzieniach siedzą również ludzie, którzy smagani ironią losu, popadli w różne
            zawiłości.
            Trudno uwierzyć, w te scenariusze.
            Dlatego oceny są względne-gdy się kocha patrzy się głębiej.
          • e4ska Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 11:51
            No, ja to nawet swego czasu pomyślałam, że mistrzyni w pluciu jest prowodyrem.
            Bardzo szybko przekonałam się, że było odwrotnie.

            Nowych chętnych do wspólnego spluwania znaleźć trudno. Naliczyłam trzech starych :-)

            Tak jak to widać na powyższych przykładach, uzależnienie - jakie by ono nie było
            - zmusza ludzi do dziwacznych zachowań. Może agresja jest pierwotna?

            I że - faktycznie - są tacy ludzie, którzy nie potrafią wytrzymać normalności?

            Tylko co to za transcendencja pokraczna, kiedy się ma przed sobą oczywistość - a
            z uporem maniackim usiłuje się ją przeformować na coś zupełnie absurdalnego?

            Mnie się wydaje, że pewne typy nie wyjdą nigdy z nałogu. Że to jest właśnie
            jakaś odmiana choroby psychicznej. Szczególnie uzależnienia czynnościowe. Bo tu
            nic za pomocą procesów fizjologicznych nie da się wyjaśnić. Czysty obłęd.
            • ela_102 Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 12:02
              Pod uzależnieniem bardzo często skrywa się "choroba psychiczna".
              Tak twierdzą specjaliści.
              Po uporaniu się w miarę z nałogiem, wychodzi szydło z worka.
              Wtedy bez psychiatry ani rusz.
              Z pewnością NAJPIERW leczy się alkoholizm, a potem inne przypadłości.
              Mam kumpla który sam o siebie mówi, że jest psychiczny.
              Nie pije 14 lat i ma bardzo pogmatwane życie.
              Twierdzi, że gdyby nie alkoholizm w który się skrył w wieku młodzieńczym - nie skończyłby tak dobrze jak teraz, bo wcześniej albo by się SAM zabił, albo zatłukł by kogoś innego.
              • ela_102 Pierzchnia 01.02.10, 12:05
                Gdy się kocha siebie, patrzy się bardzo głęboko.
                Nie daje się siebie NIKOMU krzywdzić.
                Dla krzywdzącego to też jedyna droga do ratunku.
                Prawda.
                • wolfigen [...] 01.02.10, 12:14
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • pierzchnia Re: Pierzchnia 01.02.10, 12:22
                  Odnoszę wrażenie, że Ty podchodzisz do miłości, w sposób psychologiczny.
                  Ja,Ty,Oni...
                  Miłość "nie znosi" podziałów.
                  • ela_102 Re: Pierzchnia 01.02.10, 12:42
                    Miłość jest stanem duchowym i na tej płaszczyźnie się wyraża.
                    Gdy się o niej mówi używa się umysłowości, ale ta nigdy jej nie odda.
                    Dlatego właściwiej jest nią żyć, niż o niej mówić.
                    • wolfigen Re:MiłośćEli 01.02.10, 12:52
                      miłośC stane,m duchowym?................toz Eska napisła kiedyś mi
                      wprost:
                      Twoja miłość Elu do Jarasa jest stanem zauroczenia jego
                      młodym wygladem i jego długich włosów do Twojej niezbyt
                      atrakcynej aparycji starej pijaczki--gruba i opuchnieta na
                      twraZy jak swinia przez menopauuzą..............proste?
                      proste.
                      wynikało to wedle Eskowej teorii z Waszych fotografii.
                      • ela_102 Re:MiłośćEli 01.02.10, 13:26
                        A zdaniem Twojego niewykształtowanego intelektu kobieta stara, gruba i
                        opuchnięta na twarzy jak świnia przed menopauzą nie potrafi kochać?
                        To się wyklucza?
                      • pierzchnia Re:MiłośćEli 01.02.10, 14:10
                        Hepik miał świetny pomysł, bo z okazji 1lutego Wolf puścił pawia.

                        Przebywając, w świecie fizycznym, człowiek jest obwarowany wieloma mechanizmami,
                        które wynikają bezpośrednio z jego cielesności.
                        Miłość to wyświechtane słowo-niewielu ją poznało naprawdę.

                        „W przestrzeni, którą myśl stwarza wokół siebie, nie ma miłości. Ta
                        przestrzeń oddziela człowieka od człowieka, w niej jest wszystko, co się
                        staje, bitwa życia, udręka i lęk. Medytacja to zanik tej przestrzeni,
                        zanik "ja". Związek nabiera wówczas zupełnie innego sensu, ponieważ w tej
                        przestrzeni, która nie jest tworem myśli, inny nie istnieje, gdyż ty nie
                        istniejesz.”
                        Krishnamurti (Medytacje)

                        Dla człowieka, który nigdy nie był, w tej przestrzeni, słowa Krishnamurtiego to
                        stek bzdur.
                        • wolfigen Re:MiłośćEli 01.02.10, 16:02
                          pawia?
                          jak tu nie puścic pawia
                          ? jak sie przysiądzie taka na przeciwko.......i siedzi jak
                          zaklęta....
                          całkiem jak nasze forumowe dwie lady's:
                          www.youtube.com/watch?v=qRGk-4TQdNU..
                          a Ty Pierzchnia..............zajmij się leczeniem siebie.....bo
                          jak na mój rozum, to siedzenie w domu na mamusiowy koszt i
                          bredzeni o wyższych stanach świadomości. jakos mają krótkie
                          nogi.
                          hej tłumoki
                          • pierzchnia Re:MiłośćEli 01.02.10, 16:10
                            Największe pretensje do świata mają ci, których utrzymuje żona.
            • pierzchnia Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 12:15
              Przekonałaś się ponieważ miałaś taką możliwość-konfrontacji.
              Transcendencja nie musi przybierać form kanonicznych.
              Są ludzie, których wystarczy popchnąć, innym trzeba pomagać ponieważ nie
              posiadają odpowiedniego narzędzia-w takich wypadkach wybawieniem jest Wspólnota.
              Uzależnienie może być bardzo cennym doświadczeniem, ale trzeba umieć je przejść
              inaczej pozostanie życie, w strachu.

              • wolfigen Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 12:17
                te Eska?//////////////dajemu se po[alić w sądzie?
                fanie będzie.
                zezmace Cię jak nikogo dotad.
                i choć raz będe miale prymat prawdy nad praktyka.
                Eska to qu..................ok?
                potrzebna mi zahaczka dla tej sądowej idiotki
                .
                Eska to qu...
                Eska to qu....
                itd etd
                • wolfigen Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 12:19
                  P[ierzchnia?

                  idż na spacer, idx na mityng, idx po leki do psychiatry.
                  'ale nie p**rdol ..............ok ?
                  czubków to tu już wystarczy.
                  • ela_102 Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 12:29
                    czubków to tu już wystarczy.

                    Niby tylko Ty, i nikt więcej.
                    Daj innym trochę zaistnieć, choć Ciebie raczej NIKT nie przebije.
                  • pierzchnia Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 12:30

                    Mnie,Wolf, nie obrazisz, ale zrób coś człowieku ze sobą.


                    Nie piszę złośliwie.
                    • wolfigen Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 12:48
                      PIERZCHNIA .............JA SIĘ TRZYMAM FAKTÓW.
                      CO ONBE MAJADO MNIE?............. jak się okazujeniewiele
                      sa ode mni niezalezne.nie ja o nich informoałem am siebie.i nie
                      ja się sam nimi napawałem jak orgazmem kaczka.
                      nudze się Pierzchnia...........i dziwi mnie., że Ty akurat ze
                      swoim polekowym natchnieniem...............tego tez nie
                      przeżywasz.
                      bo zdaj si pIERZCHNIA.............JESTEŚ TAKI SAM KICIARZ JAK
                      RESZTA TEGO forumoqwego planktonu

                      • pierzchnia Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 13:13
                        Ty się nudzisz, Wolf, z innego powodu.
                        Starasz się wszelkimi sposobami, odtworzyć rodzaj emocji,który miałeś pod wpływem...
                        Napięcie rośnie, a w raz z nim frustracja-na eksplozję nie trzeba długo czekać...


                  • e4ska Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 12:31
                    Cudowny bełkot pijacki.

                    Wczoraj podróżowałam tramwajem i usiadł za mną lump. Troszkę zalatywał, ale szło
                    wytrzymać.

                    I jak tylko tramwaj ruszył w trasę, lump rozpoczął monolog. Nie był tak wulgarny
                    jak ty, raczej miał hopla na punkcie jedzenia, choć wspominał o pożyciu z trzodą
                    chlewną. Że to można najpierw ..., a potem zjeść.

                    Monolog wywołał i zgorszenie, i wesołość.

                    Ja tam się uśmiałam, chociaż mam humanitarny stosunek do zwierząt.

                    Mówię ci, panie wolfie, że powinieneś iść na mityng AE, a także sumiennie
                    odbudowywać swoją sferę seksualną z pomocą psychiatrów i psychologów.

                    Ciekawe, jak wygląda twoje małżeńskie pożycie?
                    Tak ze sobą rozmawiacie? Takim językiem?
                    :-)
                    • wolfigen Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 12:55
                      lumo za Edska usiadł w tramwaju ?............tak samo jak
                      lumpy, którym, Eska podobno kiedyś dawała po 3 zeta
                      podsmietnikiem.
                      mitomania starej niebzykanej szmaty.............plus jej
                      ewokacje do inwokacji mesjanistycznej.

                      czyli:............pijacki bełkot .
                      i tyle
                      • wolfigen Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 12:58
                        Eska nikomu nieda nawet 5o groszy............a czemu ?
                        bo nie ma
                        'a jak ma, to przepije...............lub wyda na abonament
                        netowy, lub inna cofenetschop.
                        to mitomanka, osoba chora cięzko na łeb............tyle , ze w
                        neci jest to nieistotne.
                        w neci liczasię fakty
                        a faktem jest ,że Eska to netowa qu...
                        • wolfigen Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 13:07
                          Eska to tak "ciekawa " postac:
                          -nie jest zoną.choc ma sakramentalnego męża i sie tym szczyci
                          -czasem wypije. choc jest abstynentką samodizelnie doszłą do tego.
                          nie jest matka. choć ma syna
                          nie jest tesciowa , choc podobno będzie mieć synowa
                          idiotke ........
                          i podobno lubi pomagac innym?.............pisując na ich temat
                          publicznie to, co jej kiedyś w zaufaniu napisali prywatnie /
                          i wcale nie siebie mam nam myśli-/bo jestem zbyt leniwy /

                          papapa
      • yuraathor Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 20:52
        > Dokładnie rok temu Yuraa napisał WIERSZ z okazji rocznej abstynencji Wilka.
        aż musiałem odszukać bo zapomniałem,
        dzis po wielu więcej postach Wolfa i pewnym zdarzeniu z normalnego swiata, bym
        tego nie napisał.
        • e4ska Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 21:34
          Spokojnie, Yura.

          Cieszymy się, kiedy ktoś wspomina o swojej rocznicy, choćby była i maleńka.

          Znowu tak się nie przejmuj.

          W swojej głębokiej mądrości uważam, że mężczyźni są głupsi od niewiast. Dlatego
          mężczyźni żyją krócej, a starzy ludzie są mądrzejsi niż młodzi ludzie.

          Przewaga mądrego doświadczenia ludzi starych bierze się z tego, że głupcy
          wymierają. Im mniej mężczyzn w populacji, tym mądrzej.

          Jest to dowiedzione statystycznie i wszelako inaczej też. Np. w stadach słoni,
          pawianów i uszatek.

          Jedyny ratunek dla ciebie, Yura, widzę tylko w radykalnej zmianie płci Yurowej.
          Wtedy będziemy mogły korespondować poza wszelkim podejrzeniem.

          !@#$%^&*()+*-///"
          !!!!!!
          • yuraathor Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 21:47
            ja spokojny jestem czego i Tobie zyczę.
            rocznica W. była i się rozpłynęła.
            no glupsi są, bo natura przewidziała rolę reproduktora i wojownika jedynie, a ze
            silni to i po władzę sięgnęli i nie oddali "głupim" babom.

            ale płci zmieniał nie będę choc mądrzejsza Eska mi to sugeruje.
            • e4ska Re: Może jednak chodzi o wilka? 01.02.10, 22:37
              Bo wiesz co, Yura?

              Chodzi o to, żeby się lubić tak, jak kiedyś lubiliśmy się.

              A kto jest nieteges i ma swoje fazy, swoje jakieś tam... czemu my, zwyczajne
              pijaki niepijące, mamy się gniewać na siebie?

              Wiesz, co mnie bulwersuje w odniesieniu do Yury ;-)

              Ale tak sobie dzisiaj szłam kilka km, śnieg padał cudny, las, cisza... i
              zrozumiałam, że... pewnie twoja rodzina dumna jest z tego, co - w moim mniemaniu
              - dumnym być nie powinno. Mnie rodzice zabierali tu i tam, ja zabierałam dziecko
              tu i tam - wszakże gdzieś musimy dzieci nasze uczyć zabawy, uśmiechu, koleżeństwa.

              Byłam wobec ciebie niesprawiedliwa.

              PRZEPRASZAM.
              • yuraathor Re: Może jednak chodzi o wilka? 02.02.10, 09:26
                Ty znowu o tej komunii w klubie abstynentaa, :)
                ja nie wiem co tam komu w głowie siedzi i to samo dotyczy mojej rodziny.
                faktem jest , że córka spytała niedawno czy chrzciny , (bo dziadkiem trzeźwym od
                miesiąca jestem) też by tam można zrobić.
                i co myslisz ze to zdeterminuje malutką Oliwie na alkoholiczkę, bo na scianie
                teksty AA wiszą.

                a oprócz zabaw w klubie abstynenta zabieram pociechę w inne miejsca.
                miłych rozmyslań w zimowe spacery zyczę
                • e4ska Re: Może jednak chodzi o wilka? 02.02.10, 09:38
                  Bardzo mnie to oburzyło, Yura, a jeszcze jak tam opisałes zachowanie jakiejś
                  kobity...

                  Ale o wiele częściej bardzo niedobre rzeczy zdarzają się w remizie strażackiej.
                  Opisywać nie będę, ale - wyobraź sobie - w tej chwili rozpowszechniła się
                  znajomość pewnej zasady: jeśli mamy pod opieka dzieci, to przynajmniej jeden z
                  opiekunów powinien być trzeźwy, tzn. zero promili we krwi.

                  Za moich cudnych czasów, kiedy syn dorastał, nie wymagano powyższych warunków. I
                  chociaż ja nigdy nie piłam dużo na imprezach, na których bawiły się z nami nasze
                  dzieci (dzieci znajomych, moje dziecko), to te 0,4 na pewno buzowało.

                  W tajemnicy wyznam, że wcale nie żałuję :-)
              • hepik1 Re: Może jednak chodzi o wilka? 02.02.10, 09:49
                "Naści, piesku, kiełbasy! - mruknął - tylko się nią nie udław."
                Henryk Sienkiewicz -Potop cz II ;)
                • e4ska Re: Może jednak chodzi o wilka? 02.02.10, 10:20
                  "Naści, piesku, kiełbasy! - mruknął - tylko się nią nie udław."

                  Bardzo dobra dedykacja z okazji ... hm, kolejnej wspaniałej rocznicy abstynencji
                  :-)))
        • ela_102 Re: Może jednak chodzi o wilka? 02.02.10, 10:12
          Yura:
          dzis po wielu więcej postach Wolfa i pewnym zdarzeniu z normalnego swiata,
          bym tego nie napisał.


          Cieszy mnie to nie dlatego, że źle wilkowi życzę, raczej jest mi zupełnie
          obojętny, ale dlatego, że odnosiłam wrażenie, iż należysz do osób "pomagających"
          mu tkwić w jego "POSTACI". Uważam, że komu jak komu, ale dla niego zbawienne
          jest kontaktowanie go z nim samym.
          A jak się skontaktować nie da, to należy ogłosić jego śmierć netową "olewając go
          całkowicie" zanim skona prawdziwie.
          Utrzymuje jego oddech jeszcze deoś.... wyrządzając mu większa krzywdę niż jest w
          stanie przypuścić.

          p.s Oliwka to na pewno, zabierze Ci męski rozum ;-)))))
          Gratuluję raz jeszcze.
          • e4ska Re: Może jednak chodzi o wilka? 02.02.10, 10:23
            należy ogłosić jego śmierć netową

            Mnie się zdaje, że wilk już dawno zdechł. Netowo.

            Ciekawe, czy przylezie z kolejną porcją "siuraków".
            ???
            :-)))
          • ela_102 Eska :-) 02.02.10, 10:26
            Coś napiszę...
            Moje dzieciństwo o czym wiem od całkiem niedawna (przypomnialam sobie) nasączone
            było rodzinnymi spotkaniami, bardzo cudnymi, u dziadków - rodziców mojej mamy.
            Dzidek własnoręcznie wykonał wielki stół z ogromną ilością krzeseł, ławek i
            przeznaczył jeden wielki pokój w wybudowanym przez siebie domu, na goszczenie
            się rodzinne :-))))))))
            Ech(!)Wesela, Święta, Imieniny, Urodziny, Pogrzeby(też), zwykłe jakieś letnie
            pikniki, zimowe sanny - to wszystko jak żywe w mojej głowie. Spanie na strychu,
            lub w sianie z resztą kuzynostwa :-)))))
            Wygłupy całonocne, występy dla dorosłych, wciskane przez szczodrych wujków
            pieniążki do rączki, bajka :-)))))))
            Dziadek umarł , za rok babcia i skończyło się :-(((

            Teraz jak jestem wśród AA-owców w takich okolicznościach, radosnych.
            Zabawach. zlotach radości. Mam uczucie, że tamten czas wrócił :-))))))
            rozumiesz? to świetni ludzie. Wiem, że jak umrę, na pewno przyjdą gromadnie na
            mój pogrzeb, czego nie mogę powiedzieć o mojej rodzinie.
    • ela_102 Kropko? 04.02.10, 11:17
      Odpowiedż jak wpadniesz tu robić porządki po swojemu.
      dlaczego ten wątek Tu jest, a watek o radości trzeźwienia naszego usera daleha
      zniknął? bo za czorta nie pojmuję co powoduje twoimi ruchami.

      ok?
      • zyg_zyg_zyg Re: Kropko? 04.02.10, 12:18
        Jeśli chcesz, żeby to właśnie Kropka przeczytała Twoją prośbę, to
        napisz bezpośrednio do niej: kropka@gazeta.pl zamiast stosować apele
        na forum. Bo podejrzewam, że Kropka forum nie czyta jak nie musi...
        • ela_102 Re: Kropko? 04.02.10, 12:29
          No właśnie zyg :-)
          Po cholerę więc zajmować się miejscem które ma się w tyle? nawet jeśli robi się
          to społecznie ?
          na mój prywatny meil trzeba zasłużyć ;-)
          Z kimś takim wolę grać w otwarte karty, bo wszystko może być użyte przeciwko
          mnie ;-)
          • e4ska Re: Kropko? 04.02.10, 12:53
            Bo to takie trudne forum było :-)

            Szkoda, bo akurat ten wątek był ciekawy. Nasze relacje z dziećmi, nasze relacje
            forumowe, nasze kłótnie, nasze urazy...

            Cokolwiek by kto nie powiedział, że znowu schlebiam albo napastuję ;-) - wolę
            Daleha trzeźwego niż pijanego.

            A może jest tak, że parę osób słabo widocznych na forum, niewiele mających do
            powiedzenia, wciska te słynne czerwone koszyczki?

            My tu o alkoholizmie... a w tle: wolność słowa, która to wolność nie polega na
            wpisywaniu obscenów, ale na chronieniu przed obrzydliwą chęcią opisywania cudzej
            "alkowy"?

            Może znów jakieś państwo mąż i żona doznało bardzo silnej potrzeby mistyfikacji?
            To sobie wzięli i wciśli?

            A znikają też wpisy czołowego, uwielbionego wulgarysty, jakby chciało się ślady
            zacierać...

            Jeśli portale społecznościowe przetrwają, to na jakich zasadach?

            "Młody był strzelcem w tutejszym borze,
            A kim dziewczyna? Ja nie wiem"
            ;-)
          • zyg_zyg_zyg Re: Kropko? 04.02.10, 13:12
            Dlaczego od razu "ma w tyle"?

            A jako uzupełnienie poprzedniego posta - fragenty z FAQ o moderacji
            ( forum.gazeta.pl/forum/1,47474,1919896.html )

            -Widzę wpis moim zdaniem niezgodny z regulaminem, dlaczego jeszcze
            jest na forum?
            Nawet jeśli na forum jest opiekun, to nie może on czytać bez przerwy
            i wszystkich postów. Jeśli wpis rzeczywiście nie powinien być na
            forum, to znaczy, że moderator może o nim nie wiedzieć. Najlepiej
            wysłać prowadzący do niego link na adres forum.abuse@gazeta.pl


            -Kto może zostać moderatorem społecznym?
            Moderatorem społecznym może zostać użytkownik Forum z długim stażem,
            który ma ''czystą'' historię na Forum.

            -Jak można zostać moderatorem społecznym?
            Prosimy o zgłoszenie na adres forum@gazeta.pl

            -Moderator społeczny popełnił błąd. Co mam zrobić?
            Napisać na adres forum.abuse@gazeta.pl, podać link i dokładnie
            opisać sprawę. Jeśli uwagi są zasadne, otrzymacie odpowiedź od
            adminów.


            • e4ska Re: Kropko? 04.02.10, 13:53
              Zyg.

              Zrozum.

              Jest poniżeniem pisanie do moderacji.
              Jest poniżeniem wciskanie "koszyczków".
              Moderacja sama musi rozróżniać, co jest naruszaniem praw osobistych usera.
              Np. odwoływanie się usera do nieistniejących, bo skasowanych wpisów na obcych
              forach. Takie wpisy powinno się - w moim przekonaniu - kasować NATYCHMIAST.

              A nie zacierać łapki, bo skandal...

              Korzystamy z darmowego portalu. Jednak ktoś ten portal musi utrzymać. Z wpływów
              reklamowych - a te, to jak bat na kulawego siwka.

              Ilu zostałoby użytkowników, gdyby trzeba zapłacić za serwery? To jest
              kilka-kilkanaście tysięcy zł dla informatyka - za to, że nam Agora codziennie
              pozwala pisać na forum tym czy innym!!!

              Tak więc w moim przypadku:
              Od dawna moje dobra osobiste narusza wolf.
              Skorzystał z przysługujących mu wolności.

              To niech on mi wypłaci należne sądowo gratyfikacje, ale naszego portalu nie
              kopmy, bo w ogóle pisać nie będziemy mogli.

              Ileż to wywaliło się for samopomocowych z powodu "padnięcia " serwera... i
              zawsze ktoś musi na tym zarobić, zyg.

              Średnia zarobków dobrego informatyka to jest tak ponad 7 tys netto z wejścia,
              prowadzenie serwera w marnej firmie - 500, 600 zł miesięcznie brutto.

              Sami musimy być sprawiedliwi.
              :-)
              • zyg_zyg_zyg Re: Kropko? 04.02.10, 14:18
                > Jest poniżeniem pisanie do moderacji.


                Nie rób więc e4ska rzeczy, które cię poniżają. I bądź łaskawa nie
                przenosić na mnie swoich fobii. Urodziłam się wystarczająco później
                niż ty, żeby nie trząść się ze strachu przed tym, że ktoś nazwie
                mnie donosicielem - niezależnie od kontekstu, kalibru i słuszności
                sprawy. Bo mnie zgłoszenie złamania regulaminu nie poniża. Podobnie
                nie poniży mnie telefon na policję w momencie, kiedy jestem
                świadkiem przestępstwa. Róznica jest taka, że do klikania nie czuję
                się zobligowana - robię to tylko i wyłącznie dla własnego komfortu
                czytania tego forum. Jak mi się nie chce, to nie robię.

                Jeśli uważasz, że straszenie sądami jest skuteczne, to sobie strasz.
                A mnie daj korzystać z narzędzi, które ja uważam za skuteczne.
                • e4ska Re: Kropko? 04.02.10, 14:57
                  Nic nie zrozumiałaś z mojego postu.

                  Nie rób więc e4ska rzeczy, które cię poniżają.

                  Jakoś się nie uganiam za netowymi prymitywami. To prymitywy uganiają się za mną.

                  Urodziłam się wystarczająco później
                  > niż ty

                  Urodziłam się w dobrym czasie. Urodziłam się w czasach wielkich dyskusji
                  politycznych. Moim rodzicom wielka wojna odebrała pola, domy, wszystko stracili.
                  Nie wolno im było powiedzieć prawdy. Tak ja na tym forum.

                  Jako dziecko uczestniczyłam w dyskusjach, jakie prowadzili ludzie po wysłuchaniu
                  audycji ściganych z urzędów. Jednak ludzie słuchali - w moim rodzinnym domu.

                  No, moje uczestnictwo polegało nie tylko na słuchaniu. Ci ludzie, którzy bywali
                  w naszym ówczesnym domu - oni dyskutowali o kulturze naszej europejskiej, o
                  Stalinie...
                  Zastanawiali się nad stosem czaszek..
                  Nd tymi okropnościami, które teraz wpisuje się - ot tak... w rozmaitych forach
                  - na sprzedaż.

                  Mój wujek płakał nad prochami swojej siostry... w pudełku zapałek.

                  Ja tam od ciebie, Zyg, nie za bardzo starszą się czuję, a dodam, że prędzej za
                  mną się obejrzą, niż za tobą.
                  Heh :-)
                  • zyg_zyg_zyg Re: Kropko? 04.02.10, 15:33
                    Cięzki kaliber e4ska wytaczasz, tylko nie wiem w jakim celu. Jak to
                    się ma do wchodzenia do meczetu w butach, bo przecież na boso to
                    grzyba mozna dostać? Jak to się ma do łamania regulaminu, który
                    wszakże zaakceptowałaś, bo przecież piszesz pod stałym nickiem? Do
                    zasad i norm, które tu panują i obowiązują po równo każdego, kto
                    chce się wypowiadać na forum?

                    Wojna się już skończyła, ale widać niektórzy wciąż walczyć muszą.
                    Choćby z wiatrakami.
                    • ela_102 Re: Kropko? 04.02.10, 15:45
                      Trzeba by jednak rozróżnić WALKĘ od chęci dyskusji akademickiej.
                      Ale do tego trzeba się wyzbyć mechanizmów obronnych i uraz.
                      Stan wojenny w Polsce, pomimo, że był dawno nadal jest tematem wiodącym w
                      programach publicystycznych. Dlaczego? ano dlatego, że wiele spraw nie zostało
                      wyjaśnionych i jednym zależy na wyjaśnianiu a drugim na "zakręcaniu" coraz
                      większym. Czy to znaczy, że ludzie walczą i nie idą do przodu? czy wręcz odwrotnie?
                      Rozmawiać, dywagować, rozważać, dopuszczać stanowisko inne niż własne, to jest
                      dowód na wędrowanie do przodu, a nie zamykanie się w formułkach i paragrafach.
                      • zyg_zyg_zyg Re: Kropko? 04.02.10, 16:24
                        > Rozmawiać, dywagować, rozważać, dopuszczać stanowisko inne niż
                        własne, to jest
                        > dowód na wędrowanie do przodu, a nie zamykanie się w formułkach i
                        paragrafach.

                        Nie wiem czy piszemy o tym samym, bo coś mi się zdaje, że nie za
                        bardzo.

                        Prowadziłaś kiedyś mityng, Elu? Zapewne prowadziłaś. Czytałaś na
                        pewno na początku zasady mityngu. Po co? Żeby zamknąć się w
                        formułkach i paragrafach? Czy może po to, żeby określić ramy
                        zachowań dopuszczalnych i niedopuszczalnych? Określić po to, żeby
                        uczestnicy czuli sie bezpiecznie, wiedząc na czym stoją i co na
                        pewno nie może ich spotkać ze strony innych uczestników? Co się
                        działo, kiedy ktoś łamał zasady? Rozmawiałaś, dywagowałaś,
                        rozważałaś, dopuszczałaś stanowisko inne niż własne, czy po prostu
                        zwracałaś uwagę?
                        • ela_102 Re: Kropko? 04.02.10, 16:33
                          Na pewno mówimy o czymś zupełnie innym.
                          • zyg_zyg_zyg Re: Kropko? 04.02.10, 16:36
                            no to już mi lepiej... :-)
                            • ela_102 Re: Kropko? 04.02.10, 16:43
                              cieszę się :-)
                              Lubię jak ludziom jest lepiej :-)))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka