Dodaj do ulubionych

Pomocy potrzebuję.

12.08.10, 01:38
Cały dzień się zbieram aby tu posta napisać i oczywiście piwka musiałam wypić
żeby się odważyć.
Mam pytanie do ludzi poważnych i konkretnych mających problem z alkoholem.Nie
potrzebuję "kopów" nawracania i takich tam pierdół :wszystkowiedzących"
Pytanie swe kieruję do ludzi poważnych,którzy znają problem i mają konkretną
odpowiedź.
Do rzeczy.
Jestem osobą uzależnioną od piwa-alkoholiczką po prostu.Żłopię tego dużo w
ciągu dnia...z nudów i z samej swojej chęci żłopania.Życie mi się
wali...dziecko,mąż długo tego nie udźwigną:) Nie zachlewam się do
nieprzytomności ale ciągle wszyscy mnie widzą z puszeczką,lekko
zawirowaną,nienaturalnie rozgadaną.Pomijam usprawiedliwienia na taki stan
rzeczy:( Mam dużo usprawiedliwień ,ale jak to mój mąż mówi"Każde jest dobre-bo
pogoda nie taka,bo mnie brzuch boli,bo telefon nie fajny dostałam" Ma rację.
Do rzeczy przechodzę.Czuję,że sama sobie z nałogiem poradzę...mogę nie pić
tego piwa...Poradźcie mi doświadczeni,jak sobie dać radę z efektem
odstawieniowym????:( Jeść mi się nie chce ,na drżenie rąk i innych powiek mam
magnez-guzik mi pomaga....CO MAM RANO ROBIĆ??? żeby normalnie żyć? Bo ok...idę
do sklepu po zakupy na obiad i mogę nie kupić tego piwa,ale co ja mam kuźwa
zrobić ,żeby mnie nie trzęsło?
Teraz czuję ,że mam totalne załamanie:( rano wstaję ,biegnę do sklepu aby
kupić ziemniaki i mięso na obiad a tak naprawdę biegnę po piwo:( Dlaczego? bo
mnie trzęsie,bo jestem poddenerwowana,bo nic mi się nie chce jak puszki obok
nie ma:( Poradźcie mi.....jak można fizyczne objawy odstawieniowe
zminimalizować? ...Glukoza?,wmusić w siebie kanapkę,jogurt? napić się
soku(jakiego?) Czy odstawiać powoli....no ale jak jedno wypiję to czuję że
żyję:P i tak w koło Macieju.Nie doradzajcie mi terapii ,oczekuję porad jak
powinien zacząć dzień były -tudzież niedoszły alkoholik-żeby zająć
myśli,nakarmić organizm i w sklepie nie kupować piwa.
Obserwuj wątek
    • czlowieek Re: Pomocy potrzebuję. 12.08.10, 01:49
      Idź się leczyć po prostu. Nie ma innej rady.
      • me_and_my_monkey Re: Pomocy potrzebuję. 12.08.10, 01:58
        W obecnej sytuacji to niewykonalne.A poza tym tak jak pisałam,potrzebuję porad
        jak sobie poradzić z syndromem odstawieniowym a nie z samym alkoholizmem:(
        Ja mogę wyeliminować alkohol z mojego domu-całkowicie(mąż nie pije...chociaż
        ostatnio przez sytuację życiową(bardzo ciężki rok życiowo mamy) i żal -że ja
        piję ,też sobie winko zaczął sączyć i chyba to mnie tak do tego postu
        zmobilizowało)Nie wiem co robić ..pomijam winko męża-on zawsze był ostrożny co
        do alkoholu i mało podatny na wszelkie nałogi-chcę zmienić SWOJE życie,myślisz
        że tylko terapia pomoże?
        • czlowieek Re: Pomocy potrzebuję. 12.08.10, 02:11
          Szoruj do najbliższej, państwowej, darmowej poradni leczenia
          uzależnień. Są w każdym mieście. I poszukaj sobie na stronie
          Anonimowych Alkoholików najbliższą sobie grupę AA. Idź tam. Te dwie
          rzeczy pomagają zmieniać się i w efekcie zmieniać życie. Na lepsze.
          Sama nie dasz sobie rady. Zobaczysz jeszcze, jak świetnie jest nie
          pić. :)
          • me_and_my_monkey Re: Pomocy potrzebuję. 12.08.10, 02:18
            No i wiedziałam ,że się poryczę...:(:(
            Problem jest taki ,że ja w Polsce nie mieszkam,ale z tego co się już
            orientowałam ..tu gdzie mieszkam też są mittingi organizowane,popatrzę:(
            Chciałabym najpierw spróbować ,tak samodzielnie,odstawić zaaplikować sobie coś
            żeby fizycznie jakoś prząść i do przodu! Może bez terapii by się obyło?...Nie
            wiem czy jestem gotowa na terapię.....
            • czlowieek Re: Pomocy potrzebuję. 12.08.10, 02:29
              Nie wszyscy idą na terapię, ale moim zdaniem zdecydowanie baaardzo
              warto.

              uwaga.onet.pl/174388,reportaze,kiedy_powinna_wlaczyc_sie_nam_czerwona_lampka,wideo_detal.html

              Posłuchaj trzy razy. Pomyśl spokojnie co jest dla Ciebie
              najważniejsze. Może np. warto przyjechać do Polski na terapię, a
              może można ją zrobić tam gdzie jesteś. Spotykałem takie osoby. AA
              jest chyba na całym świecie. Przed Tobą dużo zmian. I dużo pracy.

              Idę spać. Papa. Jakbyś potrzebowała jakichś konkretnych informacji,
              albo wsparcia, możesz także napisać do mnie na gazetowego maila.

              Pozdrawiam Cię.
              • me_and_my_monkey Re: Pomocy potrzebuję. 12.08.10, 02:40
                Dzięki Człowieek...to chyba mój taki pierwszy poważniejszy krok do walki z
                nałogiem-stąd łzy i ogólne takie rozbicie,myśli co dalej ,co zrobić ze swoim życiem.
                Poczytam linka,zastanowię się...Czuję ,że muszę pogadać jeszcze z bliskimi mi tu
                osobami -chciałabym ich zdanie poznać.Boję się tego,bo prawda zawsze jest
                bolesna....
                I przeklinam tego co wymyślił nałogi ,albo dziękuję tym co mnie genetycznie nimi
                obciążyli:P
                • pierzchnia Re: Pomocy potrzebuję. 12.08.10, 09:54
                  Człowiek dobrze Tobie radzi, ponieważ tutaj potrzebne jest wsparcie.

                  Mnie pomogło to forum i intuicja - odtrułem się samodzielnie.
                  Pierwszy etap to odtrucie - po kilku miesiącach jest już lepiej, ale organizm się buntuje,wywołując stany ,zwane nawrotami:
                  www.tenjaras.webpark.pl/symptomy.html
                  Jeżeli się nie poddasz to zwyciężysz.
                  Jednak wychodzenie, z uzależnienia to nie tylko odtrucie, ale również praca nad sobą.
                  Jeżeli rzeczywiście nie masz warunków na uczestnictwo, w grupie to spróbuj - korzystając ze wsparcia forum.
                  • me_and_my_monkey Re: Pomocy potrzebuję. 12.08.10, 18:05
                    Dzięki Pierzchnia za linka i słowa otuchy....poczytam,chcę mimo wszystko sama
                    zabić ten nałóg może mi Twój link pomoże?
                    Jestem rozbita i taka jakaś ogólnie załamana:( Muszę się wziąć w
                    garść.Przepraszam Was ,że tu tak smęcę,ale nie mam komu innemu smęcić-mój mąż
                    bez nałogów ............dla niego niepojętym jest ,że nie można ot tak odstawić
                    piwa,fajek,internetu,hazardu.Wiem ,że ciężko nie nałogowcom zrozumieć nałogi
                    innych,no ale wygadać się gdzieś musiałam.(w ramach wyjaśnienia mnie dotyczy
                    nałóg alkoholowy i faje,faje...ale faje mi nie rujnują życia na co dzień
                    jedynie niszczą zdrowie,a alk niestety powoduje ,że jestem innym człowiekiem i
                    to w pierwszej kolejności chcę zmienić)
            • aaugustw Re: Pomocy potrzebuję. 12.08.10, 10:16
              me_and_my_monkey napisała:
              > No i wiedziałam ,że się poryczę...:(:(
              > Problem jest taki ,że ja w Polsce nie mieszkam...
              ___________________________________________________.
              Napisz gdzie mieszkasz...? - Dam ci adresy gdzie
              odbywaja sie darmowe polskojezyczne spotkania AA...
              A...
              • aaugustw Re: Pomocy potrzebuję. 12.08.10, 14:00
                aaugustw napisał:
                > Napisz gdzie mieszkasz...? - Dam ci adresy gdzie
                > odbywaja sie darmowe polskojezyczne spotkania AA...
                __________________________________________________.
                Tu nie chodzi o to, zebys podawala swoj dokladny adres domowy,
                lecz tylko miejscowosc i kraj... - Mam szczegolowy i aktualny
                wykaz takich Mityngow w Europie... - Na Mityngach tych nie musisz
                sie przedstawiac, ani mowic kim jestes, co robisz, gdzie
                mieszkasz, itp... - Tam bedziesz anonimowa osoba i spotkasz
                takie same osoby jak i Ty (takze kobiety)...
                W Niemczech gdzie mieszkam przychodzi na nasze Mityngi AA,
                ok. 30% kobiet, (tendencja zwyzkowa...!).
                Pojdz do nich. Samemu nie mozna tego pokonac... - Glowa do gory -
                odwagi...!
                A...
                • me_and_my_monkey Re: Pomocy potrzebuję. 12.08.10, 17:37
                  Aaugustw mogę na priv? Masz maila gazetowego?
                  • aaugustw Re: Pomocy potrzebuję. 12.08.10, 19:11
                    me_and_my_monkey napisała:
                    > Aaugustw mogę na priv?
                    ________________________.
                    Pisz na moj prywatny:
                    awyst@t-online.de
    • me_and_my_monkey Po poważnej rozmowie... 13.08.10, 02:22
      Pokazałam mężowi swoje posty,chyba się zszokował:)-czuł problem ale chyba nie
      wiedział że ten problem ja tak odbieram,właściwie nie wiem czego on oczekiwał:P
      Wkurza się wiecznie za to piwo.....za moje zakręcenie,a jak mu pokazałam wprost
      ,że szukam porady i wsparcia osób doświadczonych w tym temacie
      to.....chyba........uciekł od problemu...przestraszył się tego o czym zaczęłam
      mu opowiadać,no i masz babo wsparcie:P
      Augustaff(przepraszam za zmieniony nick:)) przesłał mi listę grup wsparcia AA
      ...Dzięki będę zdawać relację co u mnie.
      • me_and_my_monkey Mój nick:) 13.08.10, 02:25
        www.youtube.com/watch?v=lblGcFus9Mo
        Dziękuję Wam bardzo w swoim i męża imieniu.
    • trzydziestoletnia Re: Pomocy potrzebuję. 14.08.10, 22:13
      Na detoxie podaja zazwyczaj glukoze, magnez z wit B i uspokajacze. Ale, tak
      jak pisza inni, samo odtrucie to poczatek drogi. Terapii nie trzeba sie
      bac, choc nie jest latwa.
      Mezowi sie nie dzwi, byc moze przestraszyla go powaga sytuacji, dosc jasno
      o tym napisalas, ze to juz uzaleznienie.
      Prosilas o wypowiedzi osob znajacych problem z doswiadczenia, pozwolilam
      sobie odpowiedziec, choc nie jestem uzalezniona (jestem terapeuta).
      Pozdrawiam.
    • poli-1978 Re: Pomocy potrzebuję. 16.08.10, 22:37
      Nie chcesz słyszec o leczeniu ok.Wię powiem Ci jedno po prostu zastrzyk. Esperal
      czy co oni tam wszczepiają. Mój mąż miał problemy piwkowe, poszedł na zastrzyk i
      nie pije i to nie nawet że się boi napic, bo padnie ale mu się po prostu nie
      chce po tym zastrzyku. Kosztuje 200 zł na poł roku. Powodzenia
    • bananarama-live Re: Pomocy potrzebuję. 18.08.10, 16:53
      Spróbuj CAMPRAL
      • oryginal23 Re: Pomocy potrzebuję. 18.08.10, 21:27
        Sama nie dasz rady, zawsze będziesz dochodziała do wniosku, że na
        drżączkę pomaga skutecanie jedynie alkohol.
        23.
    • aga32aga32 Re: Pomocy potrzebuję. 19.08.10, 16:41
      Witaj,
      A może spróbujemy razem.
      Ja mam dokładnie taki sam problem, taki sam system i taki sam plan.
      Mój tata przestał pic sam, bez odwyku i terapii, nie pije już 7 lat.
      Dzisiaj zrobię wszystko żeby nie pójśc po piwo. Spróbuję leczy się z forum:-)
      W@ierze że się uda bo jestem bardzo zdeterminowana. Daj zna jak Tobie idzie.
      Pozdrawiam
      • czlowieek Re: Pomocy potrzebuję. 19.08.10, 17:57
        Aga, ale po co się męczyć? I zmniejszać sobie szansę? Przecież
        terapeuci i AA są po to, żeby pomóc, żeby było łatwiej, a nie po to
        żeby się męczyć. Być może można się samemu wyleczyć z niejednej
        choroby, ale z lekarzem jest lepiej i mądrzej.

        Alkoholizm polega na utracie kontroli nad piciem, ale jednocześnie
        bardzo charakterystyczne jest u alkoholika przekonanie, że kontroli
        nie utraciłem, że jak bym nie chciał to mogę nie pić, obiecywanie
        sobie i innym, decydowanie, ze już nigdy więcej się nie upiję... Aż
        do wieczora. Wtedy przychodzi myśl taka - od jutra na pewno nie będę
        pił, ale dzisiaj jeszcze raz ostatni posmakuję tylko. To przecież
        niewiele zmieni. Ten jeden dzień.

        Weź to na rozum. Pomyśl raczej, że jeszcze wcale nie tak dawno
        uzależnieni od alkoholu, chorzy ludzie nie mieli szansy na leczenie
        i rozwój. Teraz, jeśli chcesz, możesz wreszcie zrobić coś dobrego
        dla siebie. A jeśli nie chcesz... Twój wybór.

        Pozdrawiam Cię.
        • aga32aga32 Re: Pomocy potrzebuję. 19.08.10, 18:16
          Masz rację i mam tego świadomośc.
          Ale na ten moment nie mam na tyle odwagi żeby się ujawnic . Wiem że to fałszywy
          wstyd ale nie potrafię.Spróbuję się pomęczyc sama. Dziś po drodze z pracy nie
          kupiłam piwa, pierwszy raz od dawna. Długa i ciężka droga przede mną ale spróbuje.
          Dzięki i pozdrawiam
          • pierzchnia Re: Pomocy potrzebuję. 19.08.10, 20:30
            Wszystko zależy od tego, na jakim etapie uzależnienia jesteś.
            Reakcja Twojego organizmu będzie najlepszym znacznikiem.
          • e4ska Re: Pomocy potrzebuję. 20.08.10, 01:28
            muzyka.onet.pl/10173,1622963,0,1,wywiady.html
            Może złapcie kontakt z gościem... który całkiem nie po linii pijackich forumików.

            Nie umniejszam rad Człowieka, to bardzo liryczny harfiarz fora i życia, zdaje
            się - człowiek porządny, utalentowany i serdeczny, ale... najprościej jest
            zakończyć picie całkiem zwyczajnie, bez łażenia na terapie, spowiedzi
            indywidualnych i grupowych. Na co nam orki na ugorze, strata godzin i lat na
            tzw. trzeźwienie???

            Przestaje się pić, żegna się z flaszką...
            Z daleka od siąpań terapeutycznych.

            A tak zapytam, bo jestem ciekawa: co ludzie widzą w wysłuchiwaniu cudzych
            pijackich opowieści? Kogo obchodzi wyrywanie przystankowych słupków czy
            objeżdżanie kraju naszego pięknego w posłanych gaciach? Czy to sadyzm, czy
            masochizm jest?

            Zwyczajnie można odstawiać alkohol, powoli... powoli. Św. Augustyn całkiem
            mądrze i powoli prawił o woli, jakiej podobno - według terapeutów i AA -
            alkoholik nie posiada. Znaczy - nie człowiek ci on, nie!

            Ale według Augustyna człowiek kieruje się wolą. Własną wolą.

            Kierowanie się własną wolą - jakie to przyjemne :-)))
            • elfkabezhaltera Wyrywanie słupków w obsranych gaciach 20.08.10, 09:29
              e4ska napisała:

              >
              > A tak zapytam, bo jestem ciekawa: co ludzie widzą w wysłuchiwaniu cudzych
              > pijackich opowieści? Kogo obchodzi wyrywanie przystankowych słupków czy
              > objeżdżanie kraju naszego pięknego w posłanych gaciach? Czy to sadyzm, czy
              > masochizm jest?

              Trzeźwienie jest procesem.
              Etap piewszy - Na pierwszych mityngach wspaniały, genialny i absolutnie
              wyjątkowy alkoholik dowiaduje się od innych, że JEDNAK taki wyjątkowy nie jest.
              Temu właśnie służą opowieści o wyrywaniu słupków przystankowych.

              Etap drugi - Alkoholikowi świta że jest taki sam jak inni alkoholicy i - jeśli
              nie przestanie pić, to najprawdopodobniej się kiedyś w wyro zesra (o ile już
              tego nie osiągnął); oraz to, że jeśli przestanie pić (a ma tam żywe na to
              dowody, że jednak można), to robiąc mniej więcej to samo co oni też ma szanse na
              nie picie.

              Jednakże jest pewne niebezpieczeństwo - jeśli grupa AA więcej mówi o wyrywaniu
              słupków a mniej niż o tym, co robią dzisiaj aby nie pić, to warto poszukać innej
              grupy. Słupka maja sens tylko na początku, gdy mówią "jesteśmy tacy sami jak
              ty". Później nie mam sensu. Potem powinno być "dziś robimy to i tamto". A nie
              wciąż wracanie do czasów picia, podejrzeweam, że z podtekstem "jak to wtedy było
              fajnie i ciekawie ... ".

              Stąd też "picorysy" powinny być opowiadane tylko jeśli jest ktoś pierwszy raz na
              mityngu.
              Ja na swoim mityngu usłyszałem historię swego życia od kilku osób, które
              zobaczyłem po raz pierwszy w życiu. To mi powiedziało, że to jest miejsce dla
              mnie. Dziś, jak ktoś się nakręca opowiadając o tym, jak wyrywał słupki (nie są
              to wcale takie rzadkie przypadki), patrzę w okno i układam listę zakupów.

              > Zwyczajnie można odstawiać alkohol, powoli... powoli. Św. Augustyn całkiem
              > mądrze i powoli prawił o woli, jakiej podobno - według terapeutów i AA -
              > alkoholik nie posiada. Znaczy - nie człowiek ci on, nie!
              > Ale według Augustyna człowiek kieruje się wolą. Własną wolą.
              > Kierowanie się własną wolą - jakie to przyjemne :-)))

              Nie wchodzę w "teologiczne" dyskusje o Wolnej Woli i o jej braku lub też nie.
              Nie znam się na tym. Swego czasu nie piłem bo się zawziąłem i byłem wówczas
              bardzo sfrustrowanym, bardzo nieszczęśliwym człowiekiem. Gdy uznałem brak wolnej
              woli w odniesieniu do alkoholu, wówczas moje życie zmieniło się na lepsze. Tyle
              wiem. I tyle mogę powiedzieć innym.
              • e4ska Re: Wyrywanie słupków w obsranych gaciach 23.08.10, 11:50
                Trzeźwienie jest procesem.
                A niby dlaczego? Równie dobrze, a nawet lepiej brzmi "Trzeźwienie jest aktem woli".

                Rozciąganie "trzeźwienia" w czasie jest pułapką myślową. Nic dziwnego, że
                większość prawdziwych alkoholików jest wywalana z lekcyjek prowadzonych za
                państwowe pieniądze, w państwowo opłacanych ośrodkach, gdzie gnieżdżą się
                rozmaite obiboki terapeutami zwane.

                Tak sobie myślę po swojemu: przecie celem administracyjnych posunięć jest pomoc
                alkoholikowi... a więc powinno się ratować tych, którzy są alkoholikami
                autentycznymi, co to i w ośrodku się napiją. Ale wygodniej jest pracować w
                wystraszonymi kobitkami niż z prawdziwym alkoholikiem, który zapomina, że przed
                wypróżnieniem należy zdjąć spodnie, przykucnąć i dopiero robić swoje.

                Etap drugi - Alkoholikowi świta że jest taki sam jak inni alkoholicy i - jeśli
                > nie przestanie pić, to najprawdopodobniej się kiedyś w wyro zesra


                Nie sądzę. Są bowiem tacy ludzie, którzy po prostu się nie myją i tyją. Nażre
                się to schabowego z bigosem - całe jego posłanie życiowe - a jak mu się wstać
                nie chce, to woli pospać z własną kupą niż udać się do wychodka. Potem kobita
                posprząta. A jak nie posprząta - komu to przeszkadza? Kolegom, którzy akurat
                wypiją z posranym w imię renty? Ba, kobitki przyjdą biuścściaste, z buzią
                siedemdziesiątki, zaspokoją żądze.

                Gdzie się zapoznali? Na "leczeniu" i w AA.

                Tak wygląda druga strona medalu. O czym warto powiedzieć, zanim się kogo na
                "leczenie" wyśle.

                Piszę tak, bo uważam, że
                • e4ska Re: Wyrywanie słupków w obsranych gaciach 23.08.10, 11:55
                  Chochlik połknął koniec posta - to niech tak zostanie ;-)
                  • pierzchnia Re: Wyrywanie słupków w obsranych gaciach 23.08.10, 16:50
                    Żaden chochlik.
                    Czy często miewa Pani drżenie rąk, mrowienie, w palcach, nerwowe tiki?
                    Jeżeli tak, to proszę zatrzymać ten proces, aktem woli.
                    • pierzchnia Re: Wyrywanie słupków w obsranych gaciach 23.08.10, 20:42
                      Posłuchajcie gacie - ja tylko żartowałem.
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Pomocy potrzebuję. 22.08.10, 02:24
      Zastanawia mnie, jak to jest ze piwo smakuje z rana. Czy jakis inny alkohol.
      Wypic 10 piw i z rana znowu? Mnie odrzuca sam smak piwa. Moze sprobuj w te
      strone, pomysl, czy Ci to smakuje naprawde? Moze wlewasz na sile? Moze pomysl w
      inny sposob- niech bedzie to drzenie, ale przynajmniej nie bedzie tego ohydnego
      smaku piwska?
      Ja tak "wyleczylem" sie z picia od rana, jak sobie pomyslalem, ze mam pic to
      scierwo znowu, to uznalem, ze lepiej jest odczekac i cos zjesc, napic sie
      herbaty, kawy, czegokolwiek.
      Oczywiscie potem pojawia sie kolejny problem, jak kac minie, zly smak z ust
      uleci, to piwo wydaje sie znowu smacznym napojem, ale to juz zupelnie inna
      historia...
    • aga32aga32 Re: Pomocy potrzebuję. 24.08.10, 16:46
      Witam wszystkich ponownie. Chciałam Wam wszystkim bardzo podziękowac za mądre
      myśli, które pozwalają mi trzymac się w pionie. I mimo że to dopiero parę dni to
      już widzę światło w tunelu że nie będzie tak źle. Byc może są osoby które muszą
      przejśc przez terapię, byc może ja też nią jestem, ale póki co spróbuję sama.
      Jak na razie nie odczuwam jakiejś wielkiej walki o trzeźwośc choc wiem że to
      dopiero początek. Cieszę się z każdego dnia i wiem że na pewno przyjdą
      trudniejsze. Staram się jak najmniej myślec że przechodzę jakiś proces, tylko co
      wieczór dziękuję bogu że pamiętam jak minął dzień. Dokucza mi tylko takie dziwne
      napięcie w głowie i tępawy ból, ale tylko po południu. Mam nadzieję że z czasem
      minie.Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję i mam nadzieję że mnie szybko nie opuścicie.
      Pozdrawiam gorąco
      • aaugustw Re: Pomocy potrzebuję. 25.08.10, 18:30
        aga32aga32 napisała:
        > Witam wszystkich ponownie. Chciałam Wam wszystkim bardzo
        podziękowac za mądre myśli, które pozwalają mi trzymac się w pionie.
        I mimo że to dopiero parę dni to już widzę światło w tunelu że nie
        będzie tak źle. Byc może są osoby które muszą przejśc przez terapię,
        byc może ja też nią jestem, ale póki co spróbuję sama...
        _______________________________________________________.
        I ja witam wszystkich po powrocie z RP i ze Zlotu AA w
        Krakowie, z okazji 25-lecia powstania AA w Galicji...!
        W "Trzezwych myślach AA" jest jeszcze i takie mądre powiedzenie:
        "Samemu to mozna tylko sobie w gacie narobic" (czy jakos tak...!?).
        A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka