burana45
07.03.11, 12:36
..na tym forum!
DZien Dobry wszystkim ,
prosze o porade czy powinnam zaczac sie niepokoic
o pisze sparwe pokrótce:
- jestem w związku z pewnym mezczyzną, nie mieszkamy razem, widujemy sie co kilka dni , nie kontrolujemy sie wiec nazwajem na bieżąco i codziennie.
Przez ostatni rok nie mialam najmniejszych zastrzezen w/s alkoholu ( pil najwyzej jedno piwo w upalny wieczór) ale kilka dni temu bylismy poraz pierwszy razem na suto zakrapianej imprezie na której mój partner chetnei korzystal z drinków ( co wprawilo go w swietny humor, byl dusza towrzystwa itp ) i po kilku godzinach wypite drinki zaczely go osłabiac . Zgodzil sie z moja uwagą aby nie pil juz wiecej bo ma najwyraźnej dosyc , po czym .. kilka minut póżniej nie odmówil jeszcze jednego proponowanego drinka ( mimo ze wyraznei go prosiłam aby juz nie korzystał) . I ten ostatni drink załatwił wszystko - mój partner całkowicie "odleciał", oparty głową o stół stracił "film" / zasnął ( sama nie wiem). Przez nastepen 2 godziny tak spedzał impreze - z glową na stole. NIE awanturował sie, parwie nic nie mówił, tylko tak sobie tkwił.
POzostalo mi odholowanie go do samochodu i odwiezienie do domu , przez cala droge i noc zachwoywał sie bardzo spokojnie , co jakis czas wybąkiwał przeprosiny za swoje zachowanie, zgadzal sie na wszytko ( typu - siądż, wstan, idz, nie odzywaj sie ) ale praktycznie nie kontaktował z rzeczywistością.
NAstepnego dnia oczywiscie nic nei pamietał z owego pijanego wieczoru i zreszta nie bardzo mi wierzyl gdy mu opisywalam jak wyglądał ( tradycyjnie " ja miaałbym byc alkoholikeim ???? mowy nie ma !!!) , przysiega ze zdarzyło mu sie to po raz pierwszy w zyciu , jego przyjaciele obecnie na tej samej imprezie potwierdzają zresztą ze mój partner nigdy wczesniej nie "załatwil sie" w ten sposób, wiem ze w jego rodzinei nie bylo alkoholizmu, wychowal sie w normalnej pelnej rodzinie, od 20 lat wykonuje zawód wymagajacy calkowitej trzeźwości i ma bardzo dobrą opinię.
I tu moje zaniepokojenie - czy takie zachowanie ( głównie odmowna reakcja na moje wyraznie zastrzezenie - nie pij juz wiecej!) i doprowadzenie sie do utraty kontaktu z rzeczywistoscia to jzu jakis niepokojący symptom ?? nie widujemy sie codziennie wiec teoretycznie móglby sie kamuflować przez rok ?
upzrzedzajac ewentulane pytania które moga pasć i po przewertowaniu pary stron www dot.alkohilizmu zebralam pewne informacje - pare lat temu moj partner bardzo ciezko przezył własny rozwód - musial korzysatc z pomocy psychologa bo obawial sie zalamania nerwowego, wyszedl z tego stresu i obecnei wiedzie normalne zycie ale..no wlasnei - czy to móglby byc jakis bodziec ? impuls? do seigaani do kieliszka?
w innych sytucjach imprezowych - gdy ustalamy ze on bedzie kierowcą abym i ja mogła siegnac po drinka, trzyma sie tych ustalen i pelne stoly alkoholu albo np. darmowe drinki nigdy nie robily na nim wrazenia i nie sięgal nawet po jednego
czy wiec po takim jendorazowym upiciu sie juz zaczac sie neipokoić? zaądac czegos? jakiejs poradni? czy wogole nie przejmowac sie zgodnie z zasadą ze kademu moze sie zdarzyc ?
bede wdzieczna za odpowiedzi