Dodaj do ulubionych

szkodliwosc marihuany

30.04.04, 16:06
Jak to w koncu jest z marihuana? Czy szkodzi ona zdrowiu? Czy z jej palenia
wynikaja jakies grozniejsze konsekwencje?

THX
Obserwuj wątek
    • fibin Re: szkodliwosc marihuany 03.05.04, 12:09
      Wszystkie narkotyki, bez żadnych wyjątków, są szkodliwe i prędzej czy później
      wyniszczają i zabijają:(
      • Gość: palacz Re: szkodliwosc marihuany IP: *.acn.pl 05.05.04, 20:54
        sraty pierdaty...

        nie ma znanego przypadku śmierci z powodu samej marichuany.....palona w
        rozsądnych ilościach nie powoduje wiekszych zmian w organiźmie....jedyne zmiany
        to te w mózgu...palac marichuane THC dostaje sie do ośrodka
        przyjemności ....stąd taki stan po joincie.....i PODOBNO jakies tam ilsoci thc
        odkladaja sie w tymze ośrodku...blokując jego działanie....pale ziolo od
        dluzszego czasu i nie zauwazylem zebym mial problemy z odczuwaniem przyjemnosci
        nie będąc pod wplywem marichuany...

        teoria eskalacji (ktorej zwolennikiem byl m.in ś.p kotanski) tez nie jest do
        konca prawdziwa....jesli potrafisz zachowac umiar to nie uzaleznisz sie od
        marichuany ani nie wpadniesz w inne narkotyki....

        jak to ze wszystkimi używkami bywa trzeba znaćumiar i wiedziec na ile można
        sobie pozwolic....

        ponadto odradzam zbyt duze mieszanki....w wielu przypadkach wymieszanie sporej
        ilosci alkholu z marichuaną kończy sie zerwaniem filmu i dłuższą wizytą nad
        kiblem (czego sam [neistety] jestem przykaldem :/)

        jesli chcesz sie dowiedziec czegos konkretnego to nie pytaj tutaj...bo
        wiekszosc ludzi na tym forum jest nastawiona negatywnie do
        marichuany....poszukaj fachowych stron (m.in hyperreal...nie pameitam
        dokladnego adresu) oraz popytaj na forumach na ktorych siedzą ludzie ktorzy
        palą....bo jesli czegos sie nie próbuje to co mozna na ten temat powiedziec
        opierając swoje zdanie tylko na suchych faktach?? jesli chcesz porozmawiac z
        ludźmi ktorzy palą marichuane a mimo to nie uzalezniają sie od niej i nie
        wpadająw inne narkotyki to wpadnij na www.clubbing.pl forum->drugs....

        pzdr

        • fibin Re: szkodliwosc marihuany 06.05.04, 09:04
          Być może z marihuaną jest jak z alkoholem: jedni się uzależniają, inni nie:)
          Tylko jak i skąd wiedzieć, kto się uzależni a kto nie, dopóki nie jest za późno
          i tkwi się w gównie po same uszy?
          Mnie też długo się wydawało, że wszystko mam pod kontrolą, że mnie to nie
          dotyczy, że inni są znacznie gorsi i to oni mają problem itd,itp, a to dawno
          już była nieprawda i samookłamywanie się do n-tej potęgi:(
          Dlatego od wielu już lat od wszystkich środków zmieniających świadomość trzymam
          się na wszelki wypadek z daleka. I serdecznie wszystkim radzę to samo:)
          • Gość: aga Re: szkodliwosc marihuany IP: *.who.vectranet.pl / *.who.vectranet.pl 07.06.04, 23:40
            bzdura! nie udawaj ze palilas/les
        • Gość: agnieszka Re: szkodliwosc marihuany IP: *.who.vectranet.pl / *.who.vectranet.pl 07.06.04, 23:38
          hyperreal.info
        • annaojp Re: szkodliwosc marihuany 03.07.05, 19:41
          Gość portalu: palacz napisał(a):

          > sraodka
          > przyjemności ....stąd taki stan po joincie.....i PODOBNO jakies tam ilsoci thc
          > odkladaja sie w tymze ośrodku...blokując jego działanie....pale ziolo od
          > dluzszego czasu i nie zauwazylem zebym mial problemy z odczuwaniem przyjemnosci
          >
          > nie będąc pod wplywem marichuany...
          >
          > teoria eskalacji (ktorej zwolennikiem byl m.in ś.p kotanski) tez nie jest do
          > konca prawdziwa....jesli potrafisz zachowac umiar to nie uzaleznisz sie od
          > marichuany ani nie wpadniesz w inne narkotyki....
          >
          > jak to ze wszystkimi używkami bywa trzeba znaćumiar i wiedziec na ile można
          > sobie pozwolic....
          >
          > ponadto odradzam zbyt duze mieszanki....w wielu przypadkach wymieszanie sporej
          > ilosci alkholu z marichuaną kończy sie zerwaniem filmu i dłuższą wizytą nad
          > kiblem (czego sam [neistety] jestem przykaldem :/)
          >
          > jesli chcesz sie dowiedziec czegos konkretnego to nie pytaj tutaj...bo
          > wiekszosc ludzi na tym forum jest nastawiona negatywnie do
          > marichuany....poszukaj fachowych stron (m.in hyperreal...nie pameitam
          > dokladnego adresu) oraz popytaj na forumach na ktorych siedzą ludzie ktorzy
          > palą....bo jesli czegos sie nie próbuje to co mozna na ten temat powiedziec
          > opierając swoje zdanie tylko na suchych faktach?? jesli chcesz porozmawiac z
          > ludźmi ktorzy palą marichuane a mimo to nie uzalezniają sie od niej i nie
          > wpadająw inne narkotyki to wpadnij na www.clubbing.pl forum->drugs....
          >
          > pzdr
          Mam syna,ktory po paleniu maryhuany stracil mozg i nawet tego nie zauwazyl!
    • Gość: Marek Re: szkodliwosc marihuany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.04, 11:16
      Pełne polskie tłumaczenie raportu Światowej Organizacji Zdrowia - jednego z
      największych i najbardziej aktualnych opracowań naukowych na temat skutków
      używania marihuany:
      hyperreal.info/kanaba/go.to/sec/139
      na tej stronie znajdziesz rowniez kilka innych artykulow i informacji w temacie
      'marihuana a zdrowie'.

      a'propos uzaleznienia, lub tzw 'drabinki' (zaczynasz od maryski, konczysz na
      kompocie) - wszystko zalezy od czlowieka. wiekszosc alkoholikow zaczela od
      jednego piwa w mlodosci - co nie znaczy ze kazdy kto wypije za mlodu piwko
      zostanie alkoholikiem. po prostu trzeba znac umiar.

      pozdrawiam

      • fibin Re: szkodliwosc marihuany 07.05.04, 20:20
        Umiar nie ma tutaj nic do rzeczy. Po prostu w pewnym momencie, a często nie
        jest to żaden moment tylko dłuższy lub krótszy, "rozmyty" okres czasu
        i "pozamiatane", zero kontroli i wcześniej czy później następuje totalna
        degradacja. Dobre rady typu "trzeba znać umiar" dla osoby uzależnionej to
        czyste kpiny. Ale to trzeba przeżyć, książki czy opowiadania są bez sensu. To
        tak jak gadanie z ślepem o kolorach. Moja teściowa (i nie tylko ona zresztą)
        nigdy nie mogła zrozumieć dalaczego nie potrafię wypić jednego, dwóch
        kieliszków, jak normalni ludzie,tylko albo nie piję w ogóle albo zalewam się w
        trupa. Bo tzw. normalni nigdy tego nie zrozumieją;(
        • Gość: Marek Re: szkodliwosc marihuany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.04, 14:56
          >Ale to trzeba przeżyć, książki czy opowiadania są bez sensu. To
          > tak jak gadanie z ślepem o kolorach.

          zgadzam sie.
          jednak jest mala roznica miedzy czlowiekiem ktory od poczatku 'zachlysnie sie' i
          poleci niczym cma do swiatla, bedzie palil przy kazdej okazji i za kazda cene -
          bo jest extra i nic mi nie bedzie, a czlowiekiem, ktory pewne tajemnice palenia
          odkrywa powoli, bez pospiechu i bedzie wiedzial kiedy powiedzic stop, gdy glowa
          bedzie podpowiadac co innego.
          • cptniamo Re: szkodliwosc marihuany 12.05.04, 07:15
            > poleci niczym cma do swiatla
            lepsze jest tkwienie w ciemności? (chyba nie do końca wiesz, co oznacza uzyta
            przez Ciebie metafora ćmy)

            Sraty pierdaty. od wszystkiego można się uzależnić tak, że nie da się
            funkcjonować. Ot, ja jestem na przykład uzależniona od łupania słonecznika.
            Zjadam dziennie 2 paczki prażonego słonecznika. Ludzie mnie nie cierpią za
            odgłos łupania skorupek i za to, że łupki są dosłownie wszędzie. Poza tym jest
            to dość nieprzyjemne, jeśli z kimś rozmawisz, a on cały czas coś chrupie. Ale
            nie mogę się bez tego obyć. Zawsze kiedy wejdę do sklepu, bezwiednie szukam na
            półkach słonecznika... Moje zyciepowolizamienia się w koszmar ;)))
            Polecam wątek "BALONOHOLIK".

            Serio co do gandzi, to prawdziwa gandzia jest nieszkodliwa. Ale to, co do nas
            trafia z ulicy,zawiera w sobie wszystko. Czasem bardzo podejrzane, chemiczne
            substancje, które mają sprawić, że jakaś samosieja daje kopa. Z tego wzg tzreba
            by uważać.
            • Gość: chilum Re: szkodliwosc marihuany IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.04, 19:26
              > Ale to, co do nas
              > trafia z ulicy,zawiera w sobie wszystko. Czasem bardzo podejrzane, chemiczne
              > substancje, które mają sprawić, że jakaś samosieja daje kopa

              Wiosna,siac i jesienią zbierać.
              Wiesz co palisz i nie płacisz za nie wiadomo co.
              Ot i cała sztuka.



              Stop War on Drugs
    • envi Re: szkodliwosc marihuany 13.05.04, 14:16
      hmm,generalnie jeśli robisz to z umiarem to raczej nic ci nie będzie,oprócz
      ewentualnego raka płuc.Jednak gdy miałam praktyki w Monarze zajrzałam sobie
      parę razy do kartoteki klientów,są ludzie którzy palili tylko zioło i
      wylądowali na oddziale psychiatrycznym z psychozą,taka pomarihuanowa ma nawet
      swoją nazwę: bang i jest jeszcze jedna(nie pamiętam nzawy).Generalnie do nas
      trafia syf z chemią i w zasadzie nie wiesz co palisz?Ja swego czasu po długim
      okresie tylko palenia miałam problemy ze skupieniam i nastrojem:wielkie
      doły,huśtawki,itp.zdrowszy jest haszysz:)
      • envi Re: szkodliwosc marihuany 13.05.04, 14:18
        acha,od palenia marihuany nie uzależnisz się fizycznie!to ważne!mozesz jedynie
        psychiczne,i tu jest ta ogromna różnica pomiędzy paleniam marychy a
        braniem,wciąganiem,paleniem czegoś "cięższego".
    • Gość: chilum Re: szkodliwosc marihuany IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.04, 19:23
      Proszę bardzo.


      www.reuters.co.uk/newsArticle.jhtml?type=healthNews&storyID=5167759§ion=news

      Cannabis Use Not Linked with Psychosocial Harm

      By Charnicia E. Huggins
      NEW YORK (Reuters Health) - Various reports indicate that young people who
      use cannabis tend to experience psychological and social problems. However,
      there is no evidence that marijuana use is directly linked with such
      problems, according to the results of a study published in The Lancet.

      "Currently, _there _is -no_ strong -evidence -_that_ use -of cannabis of itself
      causes -psychological -or -social problems," such as mental illness or school
      failure, lead study author Dr. John Macleod of the University of Birmingham
      in the UK told Reuters Health.

      "There is a great deal of evidence that cannabis use is associated with
      these things, but this association could have several explanations," he
      said, citing factors such as adversity in early life, which may itself be
      associated with cannabis use and psychosocial problems.

      Podaję z linkiem,zeby się jakiś mądruś nie wychylał.
      "Lancet" nie jest czymś w rodzaju "Fakt"`u;-)

      Stop War on Drugs
    • Gość: rusałka Raport WHO o marihuanie (po polsku) IP: *.one.pl 04.06.04, 10:42
      tam masz wszystko ze szczegółami:-)
      hyperreal.info/kanaba/go.to/art/1283
    • Gość: agnieszka Re: szkodliwosc marihuany IP: *.who.vectranet.pl / *.who.vectranet.pl 07.06.04, 23:36
      nie szkodzi. jedynie przy dlugim paleniu ujemnie wplywa na pamiec to jedyne jak moze szkodzic. leczy astme, anoreksje... byla stosowana jako lek przeciwdepresyjny uspakajajacy i pobudzajacy apetyt. nie uzaleznia w ogole, a ludzie mowiacy ze uzaleznia nie maja racji a to wynika z ich totalnej niewiedzy. nie palcie papierosow one zabijaja i uzalezniaja a marichuana nie!
    • szpiczak Re: szkodliwosc marihuany 01.07.04, 15:02
      marihuane ludzie pala od wiekow- ci co nie pala beda caly czas twierdzic ze to
      jest szkodliwe a ci co pala beda dalej palic i twierdzic ze nieszkodliwe i tego
      problemu nie da sie rozwiazac.
      • eeriska Re: szkodliwosc marihuany 06.07.04, 12:16
        kiedy czytałam te wasze wypowiedzi to mi sie niedobrze robiło...

        dobra są ludzi którzy panują nad tym, palili sobie w młodości, na imprezach,
        potem przestali, i nic im sie nie działo....

        ale są też tacy którzy "myśleli" że nad tym panują, i skończyli w
        psychiatryku...

        każdy narkoman(weźmy pierwszego lepszego z ulicy) zaczynał kidyś - od
        maryśki...no przecież nie zaczął odrazu od grzania kompociku!!!!!!!

        pewnie każdy ma wybór: kto pali będzie palił dalej, kto nie - będzie
        przeciwny!! ja akurat znam ludzi którzy po trawie nie najlepiej skończyli, co
        gorsza, kumpel wciągnął w to siostre która przerzuciła sie teraz na extazy i
        nie może bez tego żyć...

        z tego co wiem to maryska jest bardziej szkodliwa od zwykłych fajek(jeśli
        chodzi o negatywny wpływ na płuca), tym bardziej że ludzie już dużo razy tu
        wspominali o chemii,niewiadomym pochodzeniu itp.
        no i oczywiście zaburzenia psychiczne...są dosyć często,szkoda że nie macie
        wstępu do psychiatryka...ale każdy student psychologii(na kierunku
        specj.uzależnien)wam potwierdzi że ludzi po marysi jest tam pełno!!!

        niewiem myślcie i róbcie co chcecie...ale nie podawajcie jakis durnych linków,
        bo dobrze wiecie że każdy z was mógłby napisać str o "cudownym leku na wszelkie
        bolączki"...

        pozdr.


        eeriska
        • Gość: chilum Re: szkodliwosc marihuany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 18:55
          >ale nie podawajcie jakis durnych linków,
          > bo dobrze wiecie że każdy z was mógłby napisać str o "cudownym leku na >wszelkie

          No,bo panie w tych inernetach to wszyscy mogą co chcą pisać.
          Same kłamstwa tam są,zeby ludzi omamić,panie,mówie panu.


          > każdy narkoman(weźmy pierwszego lepszego z ulicy) zaczynał kidyś - od
          > maryśki...no przecież nie zaczął odrazu od grzania kompociku!!!!!!!

          Nieprawda.
          Są tacy,którzy zaczęli od towaru od razu,a ganji nie lubią wcale i co??:-))
          Niby dlaczego nie mogliby zacząć kariery junkie od heroiny?
          Skąd takie przekonanie?

          > z tego co wiem to maryska jest bardziej szkodliwa od zwykłych fajek(jeśli
          > chodzi o negatywny wpływ na płuca), tym bardziej że ludzie już dużo razy tu
          > wspominali o chemii,niewiadomym pochodzeniu itp.
          > no i oczywiście zaburzenia psychiczne...są dosyć często,szkoda że nie macie
          > wstępu do psychiatryka...ale każdy student psychologii(na kierunku
          > specj.uzależnien)wam potwierdzi że ludzi po marysi jest tam pełno!!!

          Widzę,ze wiesz niewiele,prawie nic.

          Może jednak sprawdź te "głupie linki" i poczytaj sobie.
          Skad wiesz co kryją,skoro nie sprwdziłaś?

          --
          "Talk is cheap"
          • eeriska Re: szkodliwosc marihuany 13.02.05, 12:06
            szczerze mówiac wali mnie to co piszesz...
            mam wiedze tylko i wyłącznie wzietą z praktyki innych...
            tak kazdy niech pisze co chce - ja też!
            czytałam linki..:P

            pzdr
            • ecstazia Re: szkodliwosc marihuany 14.02.05, 22:41
              Mój znajomy lubił jeść dużo zupy ogórkowej, a później zaczął łykać ekstaze.
              Wnioski bardzo łatwo wysnuć :D. Człowiek od zawsze dąży do osiągania innych
              stanów umysłowych i jasnym jest, że po pewnym czasie chce się posunąć o krok
              dalej- Mj jest uważana za pierwszy krok, ale nie można myśleć w tych
              kategoriach. Wrzucenie dużej części używek pod szyld NARKOTYKI jest tylko
              kwestią umowy międzyludzkiej.
      • annaojp Re: szkodliwosc marihuany 03.07.05, 20:01
        szpiczak napisała:

        > marihuane ludzie pala od wiekow- ci co nie pala beda caly czas twierdzic ze to
        > jest szkodliwe a ci co pala beda dalej palic i twierdzic ze nieszkodliwe i tego
        > problemu nie da sie rozwiazac.
        To dlatego,ze na brak rozmumu prawie nikt nie narzeka,a palacze maryhuany sa
        wrecz zachwyceni swoim malym rozumkiem i wyrazajato swoim belkocikiem!
    • narko2 Re: szkodliwosc marihuany 13.02.05, 14:53
      Wiele razy jeszcze usłyszysz, że 99% narkomanów zaczynało od trawki, nie
      potrzeba dużej znajomości logiki i podstaw statystyki aby zrozumieć że to o
      niczym nie świadczy. Również 99% z nich zaczynało od alkoholu albo papierosów
      albo piło mleko od matki. Co z tego? Nie da się zastąpić nałogu alkoholowego -
      nikotynowym, podobnie ja nie da się zastąpić THC/CBD - amfetaminą czy heroiną.
      Odwracając statystyki w drugą stronę jedynie 5% wszystkich palących marijuane
      skończy kiedyś na twardych dragach. Należy więc zrozumieć że motywacja do
      sięgnięcia po inne używki jest wewnętrzna a nie zewnętrzna. Cechy charakteru i
      wychowanie, stan emocjonalny itp motywują do tego. Jak widzisz wbrew szeroko
      rozpowszechnionej idei, to nie produkt indukuje nałóg,
      tylko psychologia jednostki poszukującej tego nałogu ( to nie moje zdanie tylko
      stanowisko WHO). Decyduje pierwiastek ludzki, nie systemy polityczne, czy
      regulacje prawne – popyt na narkotyki jest sztywny. To ciekawość i chęć
      experymentowania (czytaj heroina) zabija ćpuna, nie to, że kiedyś sięgnął po
      jointa. Sama szkodliwość zażywania marihuany może wynikać jedynie ze sposobu
      przyjmowania czyli (palenia, spożywania) nie zaś z powodu chemicznego składu
      konopii które rzeczywiście co udowodniono przez WHO nie powodują uzależnienia
      fizycznego, zaś uzależnienie psychiczne jest porównywalne z uzależnieniem od
      kofeiny z ta jednak różnicą że okres odstawienia jest bardzo krótki i w
      zalezności od jednostki utepuje od kilku do kilkunastu dni.Oczywiście mozna
      dyskutowac o takich kwestiach jak syndrom amotywacyjny czy negatywny wpływ
      konopii na pamięć krótkotrwałą lecz jak wynika z doświadczeń WHO bardziej
      zalezne jest to od indywidualnych predyspozycji psychicznych osoby zażywającej
      narkotyk. Ponadto negatywne skutki spoleczne długotrwałego przyjmowania konopii
      sa nieporównywalnie mniejsze od skutków zażywania alkoholu czy nikotyny a
      wrzucanie marihuany i heroiny do jednego worka jest ewidentną pomyłką
      Ostatecznie nie ma na świecie żadnej uzywki kóra może miec tak szerokie
      zastosowanie medyczne od leczenia jaskry(poprzez obniżanie ciśnienia
      śródgałkowego) poprzez leczenie stwardnienia rozsianego czy w leczeniu
      pomocniczym chorych na Aids czy raka.Nie wiem na jakie źródła powołuja sie
      przeciwnicy legalizacji, ja natomiast mam większe zaufanie do ekspertów z WHO
      niz do ludzi którzy swoją pseudofachową wiedzę czerpią z.... no właśnie, na
      jakie fachowe źródła sie powołują się w swoich wypocinach.Poza tym kochani
      przeciwnicy jak wykazują doswiadczenia krajów które prowadzą restrykcyjną
      politykę w stosunku do marihuany żaden zakaz ani zaostrzenie kar nie wpływa na
      obniżenie poziomu konsumpcji a jedynie zwiększa zyski z nielegalnego obrotu a
      więc bezposrednio przyczynia sie do rozwoju czarnego rynku czyli zorganizowanej
      przestepczości, którą to nasz kochany rząd zwalcza za pieniądze podatników. Idąc
      dalej i biorąc pod uwagę statystyki holenderskie (nie uwzględnianiające ruchu
      turystycznego) możemy zaryzykować stwierdzenie, że zakazy w ww materi przynoszą
      skutki wręcz odwrotne do zamierzonych - tzużucie wzrasta > cena maleje. To się
      nazywa dyskontowanie przez rynek i polecam lekturę M.Friedmana wszystkim tym,
      którzy zakazami chcieliby "przeskoczyć" ekonomię.



      Witamy na froncie na którym, jest dwóch
      przeciwników, zmagających się wzajemnie o dominację. Dla porównania
      nałogowiec nikomu nie zagraża; wybrał na pewno złą drogę, lecz nikogo nie zmusza
      do pójścia za nim. Za to społeczeństwo wykazuje pełną ofensywę - to my
      chcemy narzucić mu siłą nasz własny styl życia. Nie chce się podporządkować - do
      klatki na 3 lata. To tak naprawdę konflikt pomiędzy dwoma typami ludźmi. Pierwsi
      uważają się za panów i władców więdzących lepiej co jest dobre, a co nie dla
      innych ludzi - w ich mniemaniu cała reszta to bydło nie będące podejmować
      świadomych decyzji opartych na rzetelnej informacji. Drugi typ ludzi, to ci,
      uważający, iż każdy człowiek to istota rozumna, będąca w stanie decydować za
      siebie i ponosić konsekwencje tychże czynów.
      Jak mawiał nasz ex prezydent electric "zbijmy termometr a nie będzie
      temperatury" - pozostawiam ci tą kwestie do przemyślenia...


      pozdro

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21024
    • garbaty_aniol Re: szkodliwosc marihuany 21.02.05, 09:32
      hyperreal.info/kanaba/go.to/art/1270
      • kinja1 Re: szkodliwosc marihuany 03.07.05, 20:16
        hmm polecam
        huby.seo.pl/14_zdrowie_edukacja/narkotyki/20030707_moja_heroina.htm
        lub www.wyszkow.monar.org/koloART.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka