Dodaj do ulubionych

Na codzień z narkomanem

15.05.04, 10:45
Widuję się z początkującym narkomanem codziennie w szkole. Nie mam na niego
zbyt wielkiego wpływu, ale jaki taki kontakt jest. Jak powinnam odnosić się
do niego, zachowywać się na codzień? Zależy mi na nim, nie chcę żeby ćpał. :(
Jak postępować, żeby nie zrazić go do siebie, zyskać jakiś wpływ na niego...?
Obserwuj wątek
    • Gość: smail =] Re: Na codzień z narkomanem IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.05.04, 13:38
      sprawa jest prosta postaraj sie czesciej widywac spedzac czas i oczywiscie
      rozmawiac (sporo:) nadejdzie taki dzien w ktorym zalapie ze komus na nim zalezy
      przemysli to i owo zrozumie ze tak dalej byc nie moze (de dragi moga zabic lub
      cos w ten desen) postara sie cos w swym zyciu zmienic napoczatku nie bedzie
      lekko ale jezeli robie sie cos z mysla o kims i dla kogos nie tylko dla siebie
      to sie ma wieksza motywacje aaa i oczywiscie nigdy mu niee wypominaj tylko
      zadawaj pytania co ci to daje dlaczego to robisz oczywiscie nie badz w tym
      nachalna otworzy sie ze hoho az cie zaskoczy znam to po sam to przeszedlem wiec
      mam lekka praktyke oczywiscie juz niee biore nic jestem czysty:)
      pozdro
      • envi Re: Na codzień z narkomanem 15.05.04, 18:20
        ile masz lat?może z takim problemem chłopak powinien iśc do specjalisty?
        • sita_atlantis Re: Na codzień z narkomanem 15.05.04, 21:54
          Na pewno powinien. Mam 17 lat, on 15.
          • Gość: smail =] Re: Na codzień z narkomanem IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.05.04, 22:14
            moze powiesz wiecej o nim? a dokladnie co bierze? jak czesto? jakie ma zycie?
            perspektywy hobby zajecia? czy wolny czas spedza pod blokiem? a tak poza tym to
            co wy kobity widzie w zdegenerowanych? bylem prawie na dnie i nie chodzi o
            narkotyki odbilem sie i dopiero potem zaczeleb brac zamiast sie umacniac
            stale :/ ale pomimo tego wszystkiego istny aniol pokochal mnie i do dzis nie
            wiem co ona wemnie widzi staram sie unikac zbywac a ona wciaz nalega
            • sita_atlantis Re: Na codzień z narkomanem 17.05.04, 09:51
              Chodzi o mojego kuzyna. Jego mama zmarła, gdy miał 8 lat, jego ojciec jest
              chory psychicznie i pod okiem kuratora (do czasu). W rzeczywistości
              wychowywała go starsza siostra. 2 lata temu ona wyszła za mąż i wyjechała za
              granicę. On został sam. Chcieliśmy go adoptować, jednak ani on, ani ojciec
              nie wyrazili zgody. Po dłuższych perypetiach udało się zapisać go do mojej
              szkoły (jesteśmy w różnych klasach).
              • Gość: ana Re: Na codzień z narkomanem IP: *.stacje.agora.pl 18.05.04, 14:52
                Zgadzam się z przedmówcami. Potrzebny jest terapeuta i leczenie. Oraz KTOŚ kto
                będzie potrafił pokazać mu, że jest ważny, że ktoś go potrzebuje.
                Powodzenia i nie poddawaj się. Przeszłam już taka próbę i jak na razie z
                pozytywnym rezultatem.
                Ana
                • Gość: aga Re: Na codzień z narkomanem IP: *.who.vectranet.pl / *.who.vectranet.pl 07.06.04, 23:44
                  mzoe bys tak powiedzial co zarzywa bo ajk powiesz ze jest uzalezniony od marichuany to bedzie glupie! bo od tego sie nie uzaleznia. a ty jestes przewrazliwona i nic nie wiesz na temat narkotykow.
                  • Gość: babka Re: Na codzień z narkomanem IP: *.ds.amg.gda.pl 29.06.04, 13:50
                    a ty co wiesz naiwna dziewczynko? od marychy niby nie mozna sie uzaleznic? oj
                    glupiutka jeszcze jestes! to tylko wstep dziecko do narkomanii i drogi do smierci.
                    • chilum Re: Na codzień z narkomanem 17.07.04, 17:51
                      Gość portalu: babka napisał(a):

                      ) a ty co wiesz naiwna dziewczynko? od marychy niby nie mozna sie uzaleznic?

                      Nie.
                      Polecam poooszerzyć wiedżę poza obiegowe plotki i mity.

                      ) glupiutka jeszcze jestes! to tylko wstep dziecko do narkomanii i drogi do )smier
                      ) ci.

                      O to jeden z pokutujacych mitów jakoby marijuana była tzw. "Gateway drug".
                      Nie polega on na prawdzie.

                      Zresztą,proszę:

                      ***********************


                      Mity o Marihuanie
                      Paul Hager
                      Chair, ICLU Drug Task Force
                      1. Marihuana powoduje uszkodzenia mózgu
                      Najbardziej sławne studium, które utrzymuje iż pokazuje uszkodzenia mózgu
                      jest to badanie rezusów (rhesus monkey) Dr. Robert Heath, sporz?dzona w
                      póĽnych latach "70.
                      Praca ta była recenzowana przez wyróżnionych (?wybranych) naukowców
                      sponsorowanych przez Institute of Medicine i National Academy of Sciences.
                      Rezultaty były opublikowane pod tytułem "Marijuana and health" w 1982r.
                      Praca Dr. Heath była ostro krytykowana ze względu na zbyt mał? ilosć
                      próbek (tylko cztery małpy), niemożnosci? kontroli uprzedzenia
                      eksperymentu (?its faliure to control experimental bias) i błędn?
                      identyfikacj? (?misidentyfication) prawidłowego
                      mózgu małpy jako "uszkodzonego". Obecne studia na ludzkiej populacji
                      użytkowników marihuany nie ukazuj? żadnego dowodu na uszkodzenie mózgu.
                      Dla przykładu, dwie prace z 1977 opublikowane w Journal of the American
                      Medical Association (JAMA) nie wykazały żadnego uszkodzenia mózgu u
                      "cieżkich" użytkowników marihuany (?heavy users of marihuana). Tego samego
                      roku American Medical Association (AMA) oficjalnie wyst?piło z propozycj?
                      dekryminalizacji marihuany. To nie jest rzecz której możnaby spodziewać
                      się od AMA jeżeli marihuana uszkadzałaby mózg.
                      2. Marihuana uszkadza system rozrodczy (reproductive system - genitalia?)
                      Ten pomysł jest bazowany głównie na pracy Dr. Gabriel Nahas, który
                      eksperymentował z tkankami (komórkami) izolowanymi na szalkach petriego, a
                      także na pracach badaczy którzy podawali zwierzętom niemal-smiertelne
                      (near-lethal) dawki kanaboidów (np. upajaj?cymi (intoxicating) składnikami
                      marihuany). Generalizacje Dr. Nahas"a (?przenoszenie wyników z szalek
                      petriego na ludzi) na temat doswiadczeń z szalkami petriego zostały
                      odrzucone przez srodowisko naukowe jako nieprawdziwe (?invalid).
                      W przypadku doswiadczeń na zwierzętach, te które przetrwały swoje
                      doswiadczenie powrociły do normalnego stanu w czasie mniejszym niż 30 dni
                      od zakończenia eksperymentu. Badania na ludzkich populacjach nie były
                      wstanie udowodnić iż marihuana niekorzystnie wpływa na system
                      reprodukcyjny.
                      3. Marihuana jest narkotykiem "wejsciowym" (?gateway - brama do
                      sprobowania czegos "mocniejszego") - prowadzi do ciezkich narkotykow
                      (hard drugs)
                      To jest jeden z bardziej upartych mitów (one of the more persistent
                      myths). Rzeczywistym przykładem tego, co nastapi gdy marihuana będzie
                      powszechnie dostępna może być Holandia. Holandia częsciowo zalegalizowała
                      marihuanę w 1970. Od tej pory użycie twardych narkotyków: heroiny i
                      kokainy - stale ZANIKAŁO. Jesli marihuana byłaby rzeczywiscie narkotykiem
                      "wejsciowym" możnaby się raczej spodziewać iż używanie twardych narkotyków
                      zwiększy się, a nie zmaleje. Negatywne wejscie (?negatywna brama -
                      negative gateway) zostało także zaobserwowane w Stanach Zjednoczonych.
                      Badania czynione we wczesnych latach "70 pokazuj? ujemny współczynnik
                      (?powiazanie - correlation) pomiedzy używaniem marihuany i używaniem
                      alkoholu.
                      Studium Rand Corporation z 1993 roku, która porównuje używanie narkotyków
                      w stanach, gdzie marihuana została zalegalizowana i w stanach, gdzie
                      marihuana jest nielegalna pokazuj? iż tam gdzie marihuana jest ogólnie
                      dostępna - czyli tam gdzie jest ona legalna - używanie twardych
                      narkotyków, mierzone w ilosci wypadków na oddziałach reanimacyjnych
                      (?emergency room), zmalało.
                      W skrócie, nauka i aktualne doswiadczenia pokazuj? nam iż marihuana nie ma
                      skłonnosci do bycia substytutem dla znacznie niebezpieczniejszych
                      narkotyków, takich jak alkohol, kokaina i heroina.
                      4. Marihuana oslabia system odpornosciowy
                      Tak jak w przypadku badań ukazuj?cych uszkodzenia systemu rozrodczego, ten
                      mit jest bazowany na badaniach w których
                      zwierzętom zostały podane ekstremalnie wysokie - w wielu przypadkach
                      niemal smiertelne dawki kannaboidow. Wyniki te
                      nie zostały nigdy powtórzone w przypadku ludzi. Interesuj?cym jest fakt,
                      iż dwie prace wykonane w 1978 i jedna w 1988 wykazały, że haszysz i
                      marihuana stymulowała układ odpornosciowy u badanych ludzi
                      5. Marihuana jest bardziej niebezpieczna niz tabaka (tyton)
                      Palona marihuana zawiera mniej więcej tyle samo kancerogenów ile zawiera
                      taka sama ilosć tytoniu. Wszakże powinno być przypomniane iż ciężki
                      użytkownik tytoniu konsumuje znacznie więcej tytoniu niż ciężki użytkownik
                      marihuany konsumuje marihuany.
                      Jest to spowodowane tym, iż palenie tytoniu, z 90% odsetkiem uzależnienia,
                      jest najbardziej uzależniaj?ce ze wszystkich narkotyków, podczas gdy
                      marihuana jest mniej uzależniajaca niż kofeina. Dwa inne czynniki powinny
                      być uwzględnione - pierwszy dotyczy bezsensownych praw skierowanych
                      przeciwko użytkownikom marihuany (?nie pozwalaja one na bezpieczne palenie
                      marihuany). Prawa te powodujż iż fajki wodne i bonga s? niedostepne, a one
                      to (fajki wodne i bonga) powoduj? filtracje większosci kancerogenów z
                      dymu.
                      Druga rzecz polega na tym, iż jeżeli marihuana byłaby legalna byłoby
                      bardziej ekonomiczne picie konopiastych (?cannabis) napoi takich jak bhang
                      (tradycyjny napoj na srodkowym wschodzie) lub herbat, które to s?
                      całkowicie nie-kancerogenne.
                      To silnie kontrastuje z "bezdymowymi" produktami tytoniowymi takimi jak
                      tabaka (?snuff) które powoduj? raka ust i gardła. Podsumowuj?c - jest
                      jasne iż odwrotnosć jest bardziej prawdziwa: Marihuana jest dużo
                      BEZPIECZNIEJSZA niż tabaka.
                      6. Legalizacja marihuany zbierze żniwo na autostradach
                      Wprawdzie marihuana, używana do oszołamiania (?intoxication), wpływa
                      (?uposledza -impair) na czas reakcji w sposób podobny do alkoholu, obecne
                      badania pokazuj? iż udział marihuany w częstosci występowania wypadków
                      samochodowych sugeruje iż marihuana zawiera MNIEJSZY faktor ryzyka niż
                      alkohol.
                      Kiedy badano przypadkowe ofiary wypadków, stwierdzono, iż marihuana była
                      powiazana z RELATYWNIE tak? sam? ilosci? wypadków co alkohol.
                      Innymi słowy, liczba ofiar wypadków oszołomionych marihuan? względem
                      ilosci użytkowników marihuany w społeczeństwie dało współczynnik podobny
                      do współczynnika ilosci ofiar oszołomionych alkoholem względem ilosci
                      użytkowników alkoholu w społeczeństwie. ACZKOLWIEK bliższe badanie ofiar
                      wypadków wykazało, iż 85% ofiar wypadków oszołomionych marihuan? BYŁO
                      TAKŻE OSZOŁOMIONYCH ALKOHOLEM.
                      Dla osob oszołomionych tylko marihuan? współczynnik ten jest znacznie
                      niższy niż dla samego alkoholu. To odkrycie zostało potwierdzone przez
                      inne doswiadczenie, używajace całkowicie innych metod.
                      Przykładowo analiza ekonomiczna (?economic analysis - analiza
                      statystyczna?) efektów dekryminalizacji marihuany pokazały iż w stanach,
                      które zredukowały kary za posiadanie marihuany doswiadczyły wzrost zużycia
                      marihuany poł?czony ze spadkiem zużycia alkoholu, który to spowodował
                      spadek ilosci wypadków drog
                  • sita_atlantis Re: Na codzień z narkomanem 29.06.04, 17:32
                    Gość portalu: aga napisał(a):

                    > mzoe bys tak powiedzial co zarzywa bo ajk powiesz ze jest uzalezniony od
                    marich
                    > uany to bedzie glupie! bo od tego sie nie uzaleznia. a ty jestes
                    przewrazliwona
                    > i nic nie wiesz na temat narkotykow.

                    Stwierdziłam, że tego nie skomentuje... thx babka że zrobiłaś to za mnie :)
                    • Gość: palacz Re: Na codzień z narkomanem IP: *.acn.pl 30.06.04, 15:34
                      <loooooooooooooooool> żałosne..... a co takiego wiecie o dragach?? nic!! pale
                      od 6 lat...i nie mam z tym problemow....i byly okresy kiedy nie palilem
                      spokojnie przez pare miechow... nie mialem zadnych dziwnych opcji typowych dla
                      uzaleznienia.... wszystko dla ludzi... a wy jestescie centralnie
                      przewrazliwieni.... i naprawde nic nei wiecie... nie mozna mowic na temat
                      czegos czego sie nie zna.... nie robcie z siebei specjalistow...

                      a do zalozyciela topica: upewnij sie ze naprawde ma z tym problem a dopiero
                      potem ingeruj.... bo jesli teraz zaczniesz mu wchodzic w zycie z buciorami to
                      sie na ciebie wypnie i bedzie mial gdzies to co mowisz... uzna cie za stara
                      nudziare i nic mu nie pomozesz... mozesz mu tylko zaszkodzic... jesli dobrze
                      przeczytalem on ma 15 lat.... pali z dwoch powodow: dla zabawy...i (co gorsze)
                      zeby zaimponowac kolegom z klasy.... taka prawda ze gnojki chca komus
                      zaimponowac i sie wpieprzaja w dragi... raczej nie sprawisz ze by rzestal
                      palic..... wiec lepiej (jako dobra kuzynka) postaraj sie przedstawic mu
                      DOKLADNIE jakie to neisie ze soba zgrozenia (tylko te prawdziwe...bo to co
                      wyzej napisali to przegiecie)....ale uwazaj.... jesli wyskoczysz mu z
                      txtem "marichuana to droga do smierci" to potraktuje cie jak stara
                      pierdzielnieta babe i pojdzie spalic jointa.... unikaj patosu... porozmawiaj
                      jak z KUMPLEM... na luzie... bez tych bzdetnych formulek... a przedewszsytkim
                      naprawde poznaj temat... jesli masz jakeis pytnia odezwij sie na gygy
                      (5172323) ... bo szczerze cie powiem ze siedze tu od dawna i jeszcze nic
                      madrego nie przeczytalem (no moze pare wyjatkow by sie znalazlo)

                      pzdr :)
                    • Gość: palacz Re: Na codzień z narkomanem IP: *.acn.pl 30.06.04, 15:35
                      a tak gwoli wyjasnienia: pierwsza czesc poprzedniego posta byla skeirowana do
                      tych "ZNAWCOW"........reszta byla do zalozycielki......

                      pis & luv :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka