30.08.11, 19:05
Zapilam.3lata i 8 miesiecy poszlo sie ................

Okazalo sie ze moj partner jest uzalezniony od seksu.
Wiedzialam ze kiedys przez lata siedzieal w pornografi...bedac ze mna zaliczal wpadki:( -czaty,nk sms.Ostatnio pisal z 21-letnia dziwczyna a jest dobrze po czterdziestce.Dziewczyna to siostra chlopaka mojej corki wiec afera na calego.Ona ma meza i synka.Moja corka to odkryla wiec.......

Wyprowadzil sie,bo mu kazalam.Zaczal chodzic na mitingi dla seksoholikow.Postawiono mu tez diagnoze-DDA i bardzie na te mitingi tez chodzil.Ma tez terapie.Robi wszystko zeby mnie odzyskac....ale juz tyle razy mnie skrzywdzil,ze boje sie z nim zycia.
My jako alkoholicy myslimy o alko w wiekszym lub mniejszym stopniu...on bedzie myslal o innych kobietach i tego nie moge zniesc...To moj bardzo czuly punkt-bylam molestowana seks.jako mala dziewczynka:(

Co robic?
Nie wiem jak zyc z nim,nie wiem jak zyc bez niego...

Przepraszam za chaos i licze na zrozumienie.
Obserwuj wątek
    • lu_krecja Re: on 30.08.11, 19:06
      byla tez zdrada fizyczna-ponoc tylko raz.
    • aaugustw Re: on 30.08.11, 19:27


      lu_krecja napisała:
      > Zapilam.3lata i 8 miesiecy poszlo sie ................
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Zdarza sie b. czesto tym, ktorzy nic przeciwko temu
      nie robia i nie chodza na Mityngi AA...
      Nie ma powodow do zapicia...!
      ____________________.
      lu_krecja napisała dalej:
      > Okazalo sie ze moj partner jest uzalezniony od seksu.
      > Wiedzialam ze kiedys przez lata siedzieal w pornografi...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Ty piszesz o jego problemie, nie o swoim...!
      ____________________.
      lu_krecja napisała dalej:
      > My jako alkoholicy myslimy o alko w wiekszym lub mniejszym stopniu...on bedzie
      > myslal o innych kobietach...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Mow tylko za siebie, bo to nie jest prawda co piszesz...!
      Nie prorokuj, bo moze sie tak stac, ze on wyleczy sie szybciej od ciebie...
      ____________________.
      lu_krecja napisała dalej:
      > Co robic?
      - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Przestac pic...!
      ____________________.
      lu_krecja napisała dalej:
      > Nie wiem jak zyc z nim,nie wiem jak zyc bez niego...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Jak przestaniesz pic, rozwiazanie samo nadejdzie...!
      A...
    • 7zahir Re: on 30.08.11, 19:35
      lu_krecja napisała:

      <Zapilam.3lata i 8 miesiecy poszlo sie ................>

      < Co robic? >

      Wyciągnąc wnioski

      Usprawiedliwiasz swoje zapicie toksycznym związkiem, w którym tkwiłaś
      wiedzac, że ryzykujesz .

      Odpowiedz sobie na pytanie - nie piłaś dla niego, czy dla siebie?

      Wróć na terapię.
      • lu_krecja Re: on 30.08.11, 20:08
        Nie pije.Bylam na mitingu i wszystko wyznalam.....................
        • 7zahir Re: on 30.08.11, 20:24
          lu_krecja napisała:

          > Nie pije.Bylam na mitingu i wszystko wyznalam.....................>

          To teraz wyciagnij wnioski i od nowa buduj podstawy
          swojej trzeźwości.
          Tym razem dla siebie.

          Podstwa jest zaprzestanie uzalezniania swojego samopoczucia od kogoś.
        • aaugustw Re: on 30.08.11, 20:32
          lu_krecja napisała:
          > Nie pije.Bylam na mitingu i wszystko wyznalam.....................
          ___________________________________________________.
          Tak trzymaj...!
          Trzymaj sie teraz blisko zwyciezcow, oni wskaza Tobie kierunek...!
          A...
          • pierzchnia Re: on 30.08.11, 20:55
            Mnie dzisiaj zatrzymała policja / gdy jechałem rowerem 20 km za Poznaniem/.
            " No, ile się wypiło ? "
            Oczywiście musiałem dmuchać, ale wynik mógł być tylko jeden - 0.00
            To ich trochę podirytowało ponieważ miałem na sobie strój, którego używam do roboty i pewnie myśleli, że podchmielony Kazio po pracy wraca do domu.
            " Co ma pan w torbie ?"
            - Piłę tarczową
            Otworzyłem plecak bo strasznie zmarszczył czoło - pewnie nie uwierzył.
            "Szerokiej drogi i niech pan dużo pije żeby się nie odwodnić."
            • rauchen Re: on 30.08.11, 21:19
              a to nie Kazio Poznanski pil tylko pila Pila Tarczowa
            • aaugustw Re: on 30.08.11, 21:35
              pierzchnia napisał:
              > Mnie dzisiaj zatrzymała policja / gdy jechałem rowerem 20 km za Poznaniem/.
              > " No, ile się wypiło ? "
              ___________________________________.
              Czy to Ty...?
              tinypic.com/r/2wcr2go/7
              • rauchen Re: on 30.08.11, 23:35
                a gdzie plecaczek????

                a swoja droga - na rowerze, w plecaczku pila tarczowa, stroj roboczy, 20 km za Poznaniem....w kierunku Lodz moze??

                :)
    • blaszany_bembenek Re: on 31.08.11, 12:52
      Co robic?
      Nie wiem jak zyc z nim,nie wiem jak zyc bez niego...


      Skoro nie wiesz, to zostaw to, aż się dowiesz.
      Program zdrowienia, jak nazwa wskazuje, jest po to aby stać się zdrowym.
      Czyli taką osobą w życiu której nie będzie takich dylematów, bo nie będzie takich problemów.
      Do złudzenia przypomina on ten nie rozwiązany u podstaw - Nie wiem jak żyć z alkoholem, nie wiem też, jak żyć bez niego - i to przenosi się na wszystko inne. DESTRUKCJA>
      Czy zdrowy człowiek pytałby - nie wiem jak żyć z to-ksykiem i nie wyobrażam sobie bez niego życia?
      Jak wyjdziesz ze swoich podstawszy problemów, to i decyzje będziesz podejmowała dla siebie korzystne, a w przypadku błędu, będziesz wiedziała jak go naprawić.
      • lu_krecja Re: on 31.08.11, 14:50
        Ja to wszystko wiem...
        Stworzyłam nawet grupę w mojej mieścińce...

        Ale pytam,czy można wyjść z seksoholizmu...

        wiem...potrzeba czasu...i nikt mi nie da gwarancji...

        Kurde,ale jak ja miałam głody,nawroty schizy...to on jednak przy mnie był:(
        • blaszany_bembenek Re: on 31.08.11, 14:59
          jakie wszystko ty wiesz?
          żartujesz?
          Założyłaś grupę, co z tego? skoro twoje życie wygląda tak jak wygląda.
          Pytasz, czy można wyjść z uzależnienia od seksu?
          Tak samo można jak i z alkoholizmu, ale nie zrobisz tego za kogoś.
          Ty nie nad tym się masz zastanawiać, czy on z tego wyjdzie?
          Masz się zastanowić co cię przy nim trzyma!
          Dlaczego wybierasz taką osobę?
          Chcesz z nim być, bo on był przy twoich schizach?
          Czy dlatego, że go kochasz?
          Co to znaczy, że go kochasz?

          Zostaw jego i jego uzależnienia.
          Zajmij się swoimi.
          • deoand Re: on 31.08.11, 16:44
            Ale pytam,czy można wyjść z seksoholizmu...

            Można jak przestanie się już móc !!!!
        • 7zahir Re: on 31.08.11, 21:06
          Może ta strona pomoże Ci zrozumiec też siebie.
          www.slaa.pl/40-pytan
          A czy można z tego wyjść?
          To uzaleznienie jak każde inne - więc sama Wiesz jakie sa szanse.
    • elfkabezhaltera Trzy lata i 8-m miesięcy 31.08.11, 18:21
      Nie, to nie przepadło. Tyle czasu funkcjonowałaś na trzeźwo/sucho. Czyli umiesz, potrafisz.
      To dość sporo czasu, więc biochemię masz na tyle odbudowaną na ile się da.
      Świetnie że mówisz i piszesz o swoich problemach - to na prawdę dobry sposób aby nie pić.
      Nie miałem podobnej sytuacji więc nie moge się wypowiadać "o nim i o tobie". Tylko jedno - on musi zasłużyć na zaufanie.
      Na początku drogi słyszałem, że nie ma takiego powodu dla którego warto pić. Nie rozumiałem tego. Dziś tak. Jeszcze raz powiem - świetnie, że tu jesteś. Bez względu na to, co będzie - lub nie będzie między wami - zamiast pić dajesz sobie szansę na coś więcej niż tylko kolejną porcje bólu, upkorzenia, pogardy dla samej siebie.
      • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 31.08.11, 18:36
        Dziękuję.
        Okazuję się kobietą kochającą za bardzo...jestem uzależniona od bólu,cierpienia,upokorzenia...
        To dzieciństwo.Zimny dom.Pedofil...

        Pracuję nad sobą i myślę o terapii-DDD lub współuzależnionych.........
        • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 31.08.11, 19:25
          Jego terapeuta powiedział,że nie ma mieć ze mną kontaktu i pozwolić mi poukładać sobie wszystko w głowie.Ma także pozwolić mi żyć z kimś innym.....

          Cieżko...
          • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 01.09.11, 08:14
            I co? bez jego pozwolenia nie potrafisz podejmować decyzji?
            • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 01.09.11, 08:37
              Żebyś wiedział,coś w tym jest...
              • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 01.09.11, 10:29
                Nie coś, lecz uzależnienie od osoby, czyli współuzależnienie, a to według wielu specjalistów, leczy się trudniej niż uzależnienie od alkoholu!
                • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 01.09.11, 15:03
                  Czyli mogę mylić uzależnienie z miłością.......
                  • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 01.09.11, 15:14
                    znasz hymn o miłości?
                    sprawdź ile z niego prawdy w twoim uczuciu ;-)
                    • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 01.09.11, 16:03
                      Sprawdzę.Dziekuję.

                      On w kółko powtarza,że kocha,że tylko ja,że nie zna bardziej wartościowej kobiety...że jestem piękna...
                      Ale tak na nasz nałóg przenieść,to on nie wie czym jest miłość-jest jeszcze "pijany",na początku drogi...
                      • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 01.09.11, 18:37
                        Czyli jest dla ciebie ważny, bo mówi, że cię kocha, że tylko ty, że nie ma bardziej wartościowej kobiety, że jesteś piękna? ja wiem, to może się podobać, ale najważniejsze powinny być przecież, twoje uczucia, poczucia i odczucia, wrażenia, myśli i to jak jesteś przez niego traktowana, czyli fakty na jego temat.

                        Wiesz jakie są?
                      • aaugustw Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 02.09.11, 11:41
                        lu_krecja napisała:
                        > Ale tak na nasz nałóg przenieść,to on nie wie czym jest miłość-jest jeszcze "pi
                        > jany",na początku drogi...
                        __________________________________________.
                        A czy Ty wiesz co to milosc...!?
                        Czy Ty wiesz, ze spotykamy (wybieramy) swoich
                        partnerow na zasadzie rezonansu, czyli takich jacy
                        nam odpowiadaja...!? A to by znaczylo, ze Ty wiesz
                        o tej milosci tyle samo, co i on...
                        (czasami ludzie szukaja milosci tylko dlatego,
                        bo niezdolni sa pokochac siebie).
                        Podswiadomie lub nie podswiadomie, kazdy z nas ma
                        swoj obraz i wyobrazenie o swoim partnerze, a innych
                        nie akceptuje...
                        Milosc (przez duze "M") zaczyna sie od dawania, od czynow,
                        od dojrzalosci i odpowiedzialnosci...
                        A...
                        • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 03.09.11, 20:06
                          .Pewnie,nie wiele wiem o miłości...nikt mnie nie nauczył jak siebie kochać...

                          Duzo czytam,rozmyślam,myślę o terapii współuzależnienia i chodzę 2x w tygodniu na mitingi.On czyta,chodzi na mitingi i terapię.
                          Wiele szczerych bolesnych rozmów,za nami i przed nami.
                          Wiele pracy nad sobą-indywidualnie każdego z nas.

                          Zrozumiałam,że wszystkie moje związki z facetami były chore-to ja ich wybierałam-podświadomie...żeby mnie krzywdzili,tak jak pedofil,takie mam wzorce wpojone od 7 roku życia...
                          Wiem jedno.Czy będziemy razem,czy nie,ja muszę to przepracować,bo już zawsze będę przyciągała okaleczonych emocjonalnie.

                          Bardzo się boję,ale czuję,że nadszedł czas...i tego bardzo chcę!
                          • aaugustw Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 03.09.11, 21:15
                            lu_krecja napisała:
                            > ... Zrozumiałam,że wszystkie moje związki z facetami były chore-to ja ich wybierała
                            > m-podświadomie...żeby mnie krzywdzili,tak jak pedofil,takie mam wzorce wpojone
                            > od 7 roku życia...
                            > Wiem jedno.Czy będziemy razem,czy nie,ja muszę to przepracować,bo już zawsze bę
                            > dę przyciągała okaleczonych emocjonalnie.
                            > Bardzo się boję,ale czuję,że nadszedł czas...i tego bardzo chcę!
                            ______________________________________________________.
                            Twoje slowa Lukrecja zrobily na mnie wrazenie... - To jest to...!
                            Gotowosc jest wszystkim, jak powiedzial Szekspir...!
                            Kazdy z nas (uzaleznionych) musial, jak chcial uczyc sie zycia od
                            nowa, czyli; musial nauczyc oduczac sie tego, co poznal i czego
                            sie nauczyl w dziecinstwie...
                            Na poczatku nie jest to latwa droga, ale warto... - To przyniesie
                            swoje owoce pozniej...!
                            Zycze konsekwencji, cierpliwosci i odwagi w swoich przedsiewzieciach... -
                            Badz zawsze soba i nie nasladuj nikogo... - Idz krok, po kroczku naprzod...
                            A...
                          • 7zahir Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 03.09.11, 21:20
                            Tak trzymaj i nie bój się - jesli będziesz konsekwentna,
                            będzie juz tylko lepiej.
                            Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki !
                          • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 03.09.11, 22:30

                            lu_krecja skoro doszłaś do takich wniosków *że przyciągasz "chorych facetów"*.(okaleczonych emocjonalnie) Tworzysz z nim związki, po to by nieustannie przeżywać upokorzenia.
                            Czujesz, że nadszedł czas na zmiany, w dodatku chcesz ich.
                            To jak dla mnie wystarczający powód, aby przestać się bać.
                            Bać to się było czego, do tej pory!

                            Nie daj się !
                            • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 05.09.11, 20:58
                              Nie piłam dla niego...
                              To straszne odkrycie:(
                              Staram się być na mitingach.
                              Poszperam w materiałach z terapii.

                              Ale jestem na głodzie:(
                              Czuję się jak na początku...
                              • 7zahir Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 05.09.11, 21:19
                                Poczytaj tu:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,176,87093412,87108052,Re_od_dzis_nie_pije_.html
                                Przypomnij sobie zagadnienie nawrotu i skontaktuj się ze swoim terapeutą.
                              • aaugustw Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 05.09.11, 21:22
                                lu_krecja napisała:
                                > Nie piłam dla niego...
                                > To straszne odkrycie:(
                                > Staram się być na mitingach.
                                > Poszperam w materiałach z terapii.
                                > Ale jestem na głodzie:(
                                > Czuję się jak na początku...
                                ________________________________________________________________.
                                To "straszne odkrycie", jak piszesz moze okazac sie zbawiennym odkryciem...!
                                Pamietam, jak czulem sie upokorzony, kiedy poszedlem do zony aby poprosic
                                ja, aby pomogla mi dostac sie na odtrucie... - Myslalem, ze sie upokarzam, a
                                to byla pierwsza moja oznaka pokory niezbednej do trzezwienia...
                                Staraj sie i Ty i chodz na Mityngi AA... - Na poczatku niewiele bedzie do Ciebie
                                docieralo, ale to sie zmieni... - Mowia; Zanies "d" na mityng , a rozum sam
                                przyjdzie... ;-)
                                Jezeli jestes na glodzie, pisz duzo, albo zadzwon do jakiejs przyjaznej Tobie
                                duszy, a jezeli nie masz nikogo, napisz do mnie, dam ci moj domowy nr. tel.
                                Jezeli i ty masz tel. stacjionarny (nie komorke - za droga), to ja zadzwonie i
                                pogadamy sobie - to pomaga...!
                                Moj adres mailowy:
                                awyst@t-online.de
                                A...
                                • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 07.09.11, 09:44
                                  Czy na al-anon przjma osobe uzaleznieona od mezczyzny...
                                  Bylam w zwiazku z alkoholikami,seksoholikiem...
                                  Ale moje uzaleznienie bylo zawsze-z powodu dziecinstwa...
                                  • 7zahir Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 07.09.11, 10:59
                                    lu_krecja napisała:

                                    > Czy na al-anon przjma osobe uzaleznieona od mezczyzny...
                                    > Bylam w zwiazku z alkoholikami,seksoholikiem...
                                    > Ale moje uzaleznienie bylo zawsze-z powodu dziecinstwa...>

                                    Tak.
                                  • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 07.09.11, 15:12

                                    O ile wiem, że jedynym warunkiem uczestnictwa w AA jest chęć zaprzestania picia,
                                    a tyle nie wiem, jaki warunek jest istotny w Al-anon. Sądzę jednak, że może to być,
                                    chęć uwolnienia się z zależności od drugiej osoby. Al-anon uznaje, że alkoholizm
                                    jest chorobą rodziną i wierzy, że poprzez zmianę nastawienie osób współuzależnionych
                                    można ją leczyć.

                                    Preambuła Al-anon

                                    Grupy Rodzinne Al-Anon są wspólnotą krewnych i przyjaciół alkoholików. Istnieją one w tym celu, aby rozwiązać wspólnie problemy poprzez dzielenie się swoim doświadczaniem, siłą i nadzieją.
                                    Wierzymy, że alkoholizm jest chorobą rodzinną i że zmiana naszego nastawienia może przyczynić się do jej wyleczenia. Al-Anon nie jest związane z żadną sektą, wyznaniem, ugrupowaniem politycznym, organizacją lub jakąkolwiek instytucją. Nie bierze udziału w żadnych sporach. W sprawach nie dotyczących wspólnoty Al-Anon nie zajmuje żadnego stanowiska, nie popiera ich ani nie odrzuca.
                                    W Al-Anon nie ma składek członkowskich. Al-Anon jest samowystarczalna dzięki dobrowolnym datkom uczestników spotkań. Jedynym motywem działania w Al-Anon jest nie-sienie pomocy rodzinom alkoholików, które realizujemy przez praktykowanie Dwunastu Stopni, przez serdeczne przyjmowanie i dodawanie otuchy rodzinom alkoholików i przez rozumienie i dodawanie odwagi samemu alkoholikowi.


                                    Czy odnajdujesz swoje położenie w tym tekście?
                                    • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 07.09.11, 16:31
                                      Byłam w 2 związkach z alkoholikami,kiedy jeszcze sama piłam...ale czuję,że ja jestem uzależniona od męzczyzny (toksycznego seksualnie)...
                                      Wiem,że już w Polsce działają grupy wsparcia s-anon, www.sanon.pl/
                                      ale w mojej okolicy nie:(
                                      • 7zahir Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 07.09.11, 18:51
                                        Zobacz tu:
                                        www.slaa.pl/mityngi
                                      • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 07.09.11, 20:28
                                        Nie ma co opierać się na poczuciach.
                                        Praca we wszystkich tych wspólnotach oparta jest na podobnym programie, 12 kroków/stopni.
                                        Nie zapominaj też o swoim uzależnieniu od alkoholu.
                                        Moim zdaniem, osoby molestowane w dzieciństwie powinny przejść profesjonalny,
                                        indywidualny proces terapeutyczny.

                                        Na tej stronie są pytania.
                                        Wystarczy w miejsce alkoholu wstawić zachowania seksualne partnera,
                                        żeby ustalić, czy twoje odczucia mają też realne uzasadnienie.
                                        Dla kogo grupy wsparcia?
                                        • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 07.09.11, 20:48
                                          Re: Trzy lata i 8-m miesięcy
                                          7zahir 07.09.11, 18:51 Odpowiedz
                                          Zobacz tu:
                                          www.slaa.pl/mityngi


                                          On tam chodzi:(
                                          • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 07.09.11, 21:10
                                            A i terapie miałam i dzieciństwo "przerobiłam".Dało mi to nowe spojrzenie na moje życie i siłę jaką mam dziś...bo kiedyś...pewnie bym piła zamiast wziąć "byka za rogi"

                                            Tylko jako uzależniona od tego gościa ciągnie mnie do niego jak ćmę do świecy...
                                            On umie pięknie mówić...a ja naiwna umiem mu wierzyć...
                                            Miałam przewlekłe depresje podczas naszego związku,nawet był szpital.Teraz już wiem co było przyczyną mojej rezygnacji z życia-ON
                                            • pierzchnia Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 07.09.11, 21:20
                                              Moja znajoma zadłużyła własne mieszkanie - żeby pijak miał opłacony czynsz i codziennie dziesięć piw.
                                              To taki głód miłości.
                                              • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 07:51
                                                Naprawdę sądzisz, że to świece są winne, ćmim upodobaniom?
                                                To coś, co cię niszczy jest w tobie, nie w nim.
                                                On tylko pomógł ci zrealizować to "chore".
                                                Twój związek/związki z tego co piszesz, to bardzo kiepskie okresy.
                                                Przecież, nie po to żyjemy, żeby się męczyć.
                                                "ból w życiu jest nieunikniony, jednak cierpienie to kwestia wyboru".
                                                • pierzchnia Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 08:11
                                                  blaszany_bembenek napisała:
                                                  > Przecież, nie po to żyjemy, żeby się męczyć.

                                                  Najlepiej upolować bogatego frajera.

                                                  blaszany_bembenek napisała dalej:
                                                  > "ból w życiu jest nieunikniony, jednak cierpienie to kwestia wyboru".

                                                  Kto wybiera cierpienie i jaki to wybór skoro skazuje człowieka na nieszczęście ?
                                                  Kto chce być nieszczęśliwy ?




                                                  • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 08:22
                                                    Uważasz pierzchnia, że pieniądze zabierają mękę w życiu?
                                                    Że jak się je ma, to wszystko jest ok?
                                                    Jakiś spory kompleks cię drąży.

                                                    Kto chce być nieszczęśliwy?
                                                    To nie jest kwestia aktu woli. Raczej pułapki, z której sobie można zdać sprawę, lub nie.
                                                    Autorka tego wątku właśnie tę pułapkę odkrywa.
                                                  • pierzchnia Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 08:30
                                                    Kompleks mnie drąży, podobno nawet jestem hazardzistą...
                                                    Kombinuj dalej.

                                                    Napisałaś o wyborze jako przejawie możliwości, a skoro ktoś pozostaje w pułapce to temu nie podlega.
                                                  • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 09:00
                                                    Kombinuj dalej.

                                                    reaguje tylko, na twoje kombinatorstwo.
                                                    Już drugi raz sugerujesz, że upolowałam bogatego frajera. <szok>
                                                    No i ten złamany szeląg...

                                                    Pułapka naszej podświadomości, czy nad świadomości jest naszą sprawą.
                                                    Człowiek świadomy, zdaje sobie sprawę, że często jego wybory podyktowane są jakimś wewnętrznym kodem. Potrafi wziąć za nie odpowiedzialność, rozszyfrować, uwolnić z nich.
                                                    Potrafi dostrzec swoje cierpienie, jako skutek osobistych działań.
                                                    Potrafi być odpowiedzialnym za swoje życie.
                                                    Człowiek nieświadomy, zawsze za wszystko będzie obwiniał innych.
                                                    Nigdy nie dostrzeże, że sam sobie zaserwował takie, czy inne cierpienie.
                                                    Nigdy nie weźmie odpowiedzialności za swoje wybory doprowadzające go do nieszczęść, cierpień.
                                                  • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 09:09
                                                    Zdaje sobie sprawe z tego,ze przyciagam,uwodze i manipuluje byle go zdobyc zwlaszcza gdy czuje ze on mnie nie chce.Jestem slepa na wyrazne sygnaly.Mam pewnosc,ze on zmieni sie przy mnie.I zmieniam go,kontroluje,ucze i przebaczam wpadki....cierpie...Potem zaczynam od nowa...i euforia.

                                                    Tak to wygladalo.Zdaje sobie sprawe,ze to chore.
                                                    Chce to zmienic.Postawic na siebie.Dojsc mojej wlasnej autodestrukcji do glosu,zeby ja zrozumiec.Moze uda mi sie siebie zaakceptowac i nie uciekac w zwiazki sama przed soba.
                                                  • 7zahir Co miałaś na mysli pisząc : 08.09.11, 17:34
                                                    Dojsc mojej wlasnej autodestrukcji do glosu,
                                                    > zeby ja zrozumiec.>

                                                    Jak to chcesz zrobić?
                                                  • pierzchnia Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 09:12
                                                    To i kombinatorem zostałem - nieźle Ci idzie...

                                                    Wybór, a odpowiedzialność za niego to są dwie różne rzeczy.
                                                    Dokonując tzw. właściwego wyboru kierujemy się konkretnym założeniem.
                                                    Nie jesteśmy jednak w stanie wszystkiego przewidzieć - dopiero po latach łapiemy się na paradoksie.
                                                  • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 09:18
                                                    Idzie mi wprost proporcjonalnie do ciebie, pierzchnia.
                                                    Lepiej więc skupić się na własnych działaniach, niż na czyiś.
                                                    Pisałam o tym wyżej, i autorka wątku to doskonale zrozumiała.
                                                    Pewnie dlatego, że już to odkryła wcześniej.
                                                    A ty łap się po latach, można i tak!
                                                  • pierzchnia Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 09:40
                                                    O proporcjach lepiej nie pisz bo już Szacki Cię zastrzelił odpowiednim wzorem.

                                                    Autorka wątku doskonale Cię zrozumiała bo też doskonale postępuje w swoim życiu.
                                                  • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 09:50
                                                    Musiałam więc przegapić własną śmierć.
                                                    Kiedy odbył się pogrzeb?

                                                    żona zmarłego niedawno Janusza "Kuby" Morgensterna, powiedziała do Gajosa, o czym on nadmienił w programie wspominkowym na TVP Kultura:
                                                    - Wiesz, Kuba zdziwiliby się, że nie żyje.

                                                    teraz wiem, co miała na myśli.
                                                    To dobry powód, aby ruszyć w inne, jakże jednak znane, zaświaty ;-)
                                                    Trzymaj się!
                                                  • pierzchnia Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 09:56
                                                    No wiesz - trochę muszę Tobie, tak dla uciechy, podokuczać.

                                                    Ja kiedyś czytałem o pewnym osiemdziesięcioletnim chirurgu, który wciąż operował - powiedział, że po swojej śmierci wciąż to będzie robił.
                                                  • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 10:06
                                                    No wiesz - trochę muszę Tobie, tak dla uciechy, podokuczać.

                                                    Dodaj uciechy własnej.
                                                    No wiesz - ja unikam ludzi, dokuczających dla uciechy własnej, z powodu rozsądku.
                                                    Nie lubię podkarmiać czyiś "chorych" zapędów.
                                                    Im mniej na świecie destrukcji, tym lepszy ten świat!
                                                  • pierzchnia Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 10:11
                                                    Ta uciecha jest bezosobowa - można z niej czerpać jak ze źródła.
                                                    Żeby sprawdzić materiał trzeba go dobrze opukać.
                                                  • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 10:23
                                                    Bardziej skuteczne życiowo i sensowniejsze wydaje się, opukiwanie siebie.
                                                    Znasz już ten materiał, na tyle dobrze, żeby nie musieć opukiwać innych ludzi?
                                                    Oni są, jacy są.
                                                  • pierzchnia Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 11:41
                                                    Opukiwanie siebie może świadczyć o hipochondrii, chyba że w czoło...



                                                  • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 14:50
                                                    Nie koniecznie pierzchnia, poczytaj tu:
                                                    Samoleczenie.
                                                  • pierzchnia Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 19:44
                                                    Dotykasz się ?
                                                  • aaugustw Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 19:46
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Dotykasz się ?
                                                    _____________.
                                                    Nie tykaj...!
                                                    A...

                                                  • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 20:56
                                                    A ty nie? nie dotykasz się?
                                            • 7zahir Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 10:00
                                              lu_krecja napisała:
                                              Teraz już
                                              > wiem co było przyczyną mojej rezygnacji z życia-ON>

                                              Nie on tylko Twój uzależniony umysł.
                                              • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 20:32
                                                Ej! Prywatne klotnie w moim watku?
                                                To ja czekam na sensowne rady,a Wy sobie do oczu skaczecie?
                                                Ladnie to tak? :(
                                                • pierzchnia Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 20:37
                                                  Trzeba przyznać, że drugiego takiego forum ze świecą szukać.
                                                  Ciekawe kto napisał pierwszy wątek?
                                                • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.09.11, 21:00
                                                  Ej, jakie kłótnie? my się tylko opukujemy ;-)
                                                  Poczekaj, aż wpadnie tu e4ska ze swoimi wizjami , bądź jaki inny lenotroll !
                                                  Wtedy możesz się dowiedzieć, że twoje związki były świetne.
                                                  I co wtedy?
                                                  • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 09.09.11, 20:44
                                                    :)

                                                    Bylam dzis u psychologa...
                                                    Opowiedzialam w czym rzecz.Zwrocila mi uwage.Mowilam,ze nie mam poczucia bezpieczenstwa,ze czuje sie jak mala opuszczona mala dziewczynka...
                                                    Zapytala-czy on dawal pani poczucie bezpieczenstwa?....szok...-no nie!nie dawal!
                                                    I-nie jest pani juz mala dziewczynka tylko dojzala kobieta.

                                                    Ale z tym poczuciem bezpieczenstwa to trafila.Przeciez on nigdy mi go nie dawal,ani zadny z moich facetow...
                                                    Mam wielki potencjal.Jasny umysl.W miare inteligencje...Sile...
                                                    Poczucie bezpieczenstwa,milosc,spokoj-moge dac sobie sama i juz mi troszku lepiej.

                                                    Psycholog przychylila sie pozytywnie do mojej checi terapii dla wspoluzaleznionych.

                                                    Tylko...dzis znowu w myslach "chodzi" za mna piwo.Nie,nie chce pic.To mozg mi podsyla rozne wizje...Bylam dzis na mitingu,mowilam o tym.
                                                  • 7zahir Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 09.09.11, 21:01
                                                    lu_krecja napisała:
                                                    <Tylko...dzis znowu w myslach "chodzi" za mna piwo.Nie,nie chce pic.To mozg mi p
                                                    > odsyla rozne wizje..>

                                                    Tak - uzalezniony umysł chce ucieczki - jak zwykle chce poczuć ulgę JUŻ i NATYCHMIAST.

                                                    .Bylam dzis na mitingu,mowilam o tym.>

                                                    Tak trzymaj i buduj solidne podstawy pod "gmach poczucia bezpieczeństwa".
                                                  • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 10.09.11, 09:01
                                                    Nie zapominaj lu_krecjo, że poczucie bezpieczeństwa możesz zapewnić sobie tylko ty!
                                                    Pamiętaj też, że to jak wygląda twoje życie jest ściśle związane z twoimi wyborami!
                                                    Jak zmienisz swoje nastawienie, zrozumiesz swoje zdrowe potrzeby, zaczniesz dbać o siebie,
                                                    i w twoim życiu zaświeci słońce. Ale zanim cokolwiek postanowisz, upewnij się, że nie wyrządzi to już krzywdy tobie.
                                                  • aaugustw Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 10.09.11, 09:56
                                                    lu_krecja napisała:
                                                    > ...Bylam dzis na mitingu,mowilam o tym.
                                                    __________________________________________.
                                                    Tak trzymaj Lukrecjo, owoce pojawia sie pozniej...!
                                                    Pozdrawiam: A... ;-)
                                                  • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 10.09.11, 22:43
                                                    Spędzam samotny wieczór z Wami.Dobrze,że mam WAS!

                                                    Pisałam dziś z moim eksem.Czas to tak nazywać.
                                                    Nic do chłopa nie dociera.Pisał,że nadużywam słowa ZDRADA.
                                                    Więc pytam mu się więc,czyż zdradą nie było:
                                                    -na samym starcie,spotykać się ze mną i po fakcie przyznać,ze spotyka się też z kimś innym?
                                                    -seks z 19 letnią dziewczyną (wtedy w wieku jego córki)
                                                    -czatowanie
                                                    -zaspakajanie się za pomocą pornografii
                                                    -usilne prośby o nr tel jakiejś koleżanki na nk
                                                    -pisanie sms w tajemnicy przede mną z nieznaną mi panią wioletą,ponoć tylko o mojej chorobie ( alko,depresja),uważam,że o mojej chorobie mogę mówić tylko ja i tylko ja decydować komu i kiedy powiem lub nie,zresztą nie wierze w te jego tłumaczenia (do tej wiolety wrócimy)
                                                    -pisanie sms z 21 letnią siostrą chłopaka mojej córki-sam zaczął- (udało mi się przeczytać dwa od niego do niej-naprawdę tego chcesz?-wszystko zależy od ciebie...)
                                                    Tyle udało mi się namierzyć.Tyle wiem.Zapewne nie jedno udało mu się ukryć.Niejedno zakończyło się zdradą psychiczną,bo mu przeszkodziłam.
                                                    To był finał. Wtedy kazałam mu się wyprowadzić.

                                                    Wiecie co odpisał? Że mnie kochał i kocha!! Że w tygodniu przyjedzie po swoje rzeczy właśnie z koleżanką wioletą!
                                                    Więc co? Pisał z nią 2 lata temu.Więc cały czas miał z nią kontakt? Dlaczego akurat z nią? Miał przyjechać z kuzynką...Ale to tylko jego koleżanka,a ja jak zwykle doszukuję się podtekstu.A czego mam się po nim innego spodziewać?!Seksoholik,za jakiego sam się uznał,nie ma koleżanek.
                                                    Napisałam mu,że wyrzuciłam rzeczy do śmieci,(jutro to zrobię).Że wiola ma mu kupić nowe.

                                                    Wiem.Nie popisałam się,ale to emocje. Najwyraźniej jeszcze miałam nadzieje.
                                                    Podziękowałam mu za to,że mnie leczy z siebie.
                                                    Napluł mojej miłości w twarz. Miłość umiera...rodzi się nienawiść.Chcę się zemścić...(to etap?)

                                                    Został bez niczego z dużym kredytem...-mam wyrzuty sumienia,ale nie mam z czego pomóc mu to spłacać....

                                                    Próbuję w myślach znaleźć zrozumienie-ale nie umiem.
                                                    Analizuję.Tak, to ja sama go sobie wybrałam,widać podświadomie wiedziałam,ze będzie mnie ranił,a ja uzależniona jestem od bólu (pedofil)...

                                                    Powtarzał mi często,że życie poświęci,żebym była szczęśliwa!
                                                    (miałam ciężkie życie,mąż umarł jak byliśmy bardzo młodzi,zostałam sama z 2 małych dzieci,potem 2 mąż,picie,bicie,policja,zdrady...)

                                                    Musiałam to z siebie wyrzucić,a wiem,że tu mnie zrozumiecie.Wstyd to ludziom opowiadać.
                                                    Strasznie zabolało kiedy mi napisał,że z nią przyjedzie po rzeczy,ale już łapię równowagę.Nie mieści mi się w głowie,jaka ja byłam głupia!naiwna!jak się poniżałam...dawałam szansę bez końca...żebrałam o jego uwagę,odpychałam swoje dzieci,bo liczył się tylko on...
                                                    Moja głupota mnie boli...

                                                  • 7zahir Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 11.09.11, 09:28
                                                    lu_krecja napisała:
                                                    < Moja głupota mnie boli...>

                                                    To nie głupota - to uzależnienie - choroba.
                                                    To tak jaby miec pretensje do kogos chorego na raka, o to że jest chory.

                                                    Dlaczego jej nie leczysz?
                                                  • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 11.09.11, 10:15
                                                    lu_krecja wszystko co piszesz tutaj o nim o sobie, o was, brzmi jak jakiś horror.
                                                    Dostrzegasz już wiele "przeciw", ale jeszcze coś cię stara się do niego przekonać.
                                                    Co z tego, że mówi, o miłości, skoro robi wszystko wbrew jej?
                                                    Słowa ci wystarczą? przecież miłość to postawa wobec kochanej osoby, konkretne działania,
                                                    a nie tylko słowa. Słowa mogą, choć nie muszą być, tylko słodkim do miłości dodatkiem.

                                                    Nie mieści mi się w głowie,jaka ja byłam głupia!naiwna!jak się poniżałam...dawałam szansę bez końca...żebrałam o jego uwagę,odpychałam swoje dzieci,bo liczył się tylko on...

                                                    i to jest bardzo trafna diagnoza - autodiagnoza!
                                                    Sama sobie to zrobiłaś.
                                                    Odwet na nim nie ma sensu.
                                                    On tylko wykorzystał sprzyjającą mu okazję.
                                                    Zajmij się już tylko swoimi sprawami, to możliwe! i dzieciakami.
                                                  • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 12.09.11, 08:56
                                                    Jak to jest...
                                                    On,jak pisalam wczesniej,uznal sie za seksoholika...Robi co moze w sensie:terapia,mitingi.
                                                    Staje na glowie zeby mnie odzyskac...
                                                    A ja nie wiem co mam zrobic.
                                                    Moze dac mu szanse? Z drugiej strony wiem,ze nie zaufam mu,wiec zycie bedzie pieklem...

                                                    Minal dopiero 5 tydzien...
                                                    Nie podjelam ostatecznej decyzji...

                                                    Piszac to czuje absurd.
                                                    Wlasciwie jest jedna odpowiedz...Alkoholik nie moze obiecac ze juz nigdy sie nie napije,seksoholik ze nie zdradzi:(

                                                    W innych sferach zycia byl naprawde kochany...

                                                    Oj ciezki dzien przede mna:(

                                                    Pilnje sie zeby do niego nie napisac-wracaj...

                                                    Jestem beznadziejna...wiem..
                                                  • blaszany_bembenek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 12.09.11, 11:41
                                                    Uzdrów siebie i wtedy podejmuj decyzje.
                                                    Z klakami na oczach nie widzi się wszystkiego!
                                                    Jak z dzieciakami? za nimi nie tęsknisz?
                                                  • 7zahir Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 12.09.11, 12:06
                                                    lu_krecja napisała:

                                                    < Jestem beznadziejna...wiem..>

                                                    Dlaczego beznadziejna ?
                                                    Jesteś chora i się nie leczysz,
                                                    więc cierpisz na własne zyczenie.

                                                    A może jesteś masochistką?
                                                    Jeżeli tak - to nie chcę Ci psuć tej przyjemności :-)
                                                  • aaugustw Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 12.09.11, 12:46
                                                    lu_krecja napisała:
                                                    > Jak to jest...
                                                    > On,jak pisalam wczesniej...
                                                    ________________________________________.
                                                    Wszystko to dowiesz sie, jak zaczniesz od SIEBIE,
                                                    gdyz tylko w ten sposob mozesz siebie uzdrowic i
                                                    ocenic...!
                                                    A...
                                                  • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 13.09.11, 15:54
                                                    Dziękuję za odpowiedzi.Bardzo mi pomagają.
                                                    Ech...u mnie każdy dzień jest inny...dziś go nie chce,o!

                                                    Co ja matka Teresa?
                                                    Tyle razy mnie okłamał.
                                                    Chcę żyć.
                                                    Potrzebny mi spokój i stabilizacja.

                                                    Kurde,jutro pewnie będę pisać co innego...
                                                  • aaugustw Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 13.09.11, 17:26
                                                    lu_krecja napisała:
                                                    > ... Kurde,jutro pewnie będę pisać co innego...
                                                    _______________________________________.
                                                    Byloby to calkiem normalne... - W kazdym innym
                                                    uzaleznieniu ma to wahadlo takze takie odchyly
                                                    zanim dojdzie do swojej rownowagi i wyciszenia
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 14.09.11, 09:45
                                                    lu_krecja napisała:
                                                    > Kurde,jutro pewnie będę pisać co innego...
                                                    ____________________________________.
                                                    No Lukrecja; dzis mamy to wczorajsze Twoje
                                                    jutro... - Napisz wiec cos, zebysmy mogli to
                                                    ocenic, czy dobrze potrafisz przewidywac...!?
                                                    Pozdrawiam: A... ;-)
                                                  • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 14.09.11, 20:46
                                                    Dziś jestem na -NIE!

                                                    Czytam ksiazke-"kobiety ktore kochaja za bardzo"-to o chorym dziecinstwie,chorej milosci,zaleznosci. Znajduje sie w niej w 100%.
                                                    Moje zycie kreci sie wokol faceta-ktory zawsze mnie krzywdzi...
                                                    Kontroluje go,doradzam,mobilizuje...
                                                    I cierpie jak sie nie daje...
                                                    Mnie nie ma.Nie ma mojego ego,mojego zycia,mojej osobowosci-jestesmy MY,on...

                                                    Czytam forum dla kobiet takich jak ja.Daje mi to sile i nasuwa wiele przemyslen.
                                                    Mysle o calym swoim zyciu-o wszystkich moich zwiazkach...chorych zreszta.
                                                    Zaczynam kapowac o co w tym wszystkim chodzi.

                                                    Ksiazka daje wiele zalecen,rad,zadan-a ja je wypelniam.

                                                    Zastanawia mnie fakt...ja nie czuje sie zle! Jest mi dobrze.Jestem zorganizowana,mam wiecej czasu dla dzieci i atmosfera w domu wyraznie zmienila sie na lepsze...W pracy doskonale-daje siebie cala.Owszem czuje napiecie,ale jest mi ono znane jak bylismy razem od dawna...ale nie placze juz,nie zginam sie w pol pod wplywem bolu,spie dobrze...Nic mnie nie blokuje,depresja zniknela...I teraz wlasnie sie zastanawiam co jest? Biore antydepresanty czyzby zadzialaly z opoznieniem? Moja doktor,jakies 2 misiace temu (ukladalo nam sie wtedy dobrze-mnie z nim,tak mi sie przynajmniej wydawalo) stwierdzila,ze moja depresja nie jest wynikiem choroby a czynnikiem zewnetrznym...Kurde i widac miala racje,co za intuicja!!!

                                                    A on pisze sms...zabronilam mu,ale on pisze...
                                                    Kilka dni temu zrazil mnie,bo napisal-nie dla mnie te mitingi dla seksoholikow,wole DDA.Ci seks. to dopiero maja problemy itd.Pamietam jak i ja po pierwszych mitingach mowilam podobnie....dzis wiem,ze nie ma lepszych i gorszych alkoholikow.Wiem,ze on wypiera problem,racjonalizuje.Ale odpuszczam,jego broszka niech robi co chce.

                                                    Chce sie ze mna spotkac-nie odpisuje mu na sms wogole.
                                                    Jestem za slaba na spotkanie z nim,nie ufam sobie i swoim reakcja...

                                                    Teraz w weekend mamy szkole (chodzimy zaocznie),a on nie ma teraz dojazdu i pyta czy moze przyjechac w piatek,zeby w sobote na 8 byc w szkole...Ja milcze.Nie dam sie wciagnac w gierki (sugestia z lektury),ale co...zaczyna sie myslenie,ze szkoda tej szkoly (rok za nami) i ze moze mu pozwolic...z drugiej strony dobrze wiem jak to sie moze skaczyc...i mam wyrzuty sumienia,ze on biedaczek nie moze do szkoly isc...

                                                    No to sie rozpisalam ;-)
                                                  • 7zahir Tylko tak dalej .... 14.09.11, 20:54
                                                    .....trzymam kciuki.
                                                    Polecam Ci też książkę Wojciecha Kruczyńskiego
                                                    pt " Wirus samotności"

                                                    Być może masz w komórce funkcję blokowania niechcianych SMS-ów
                                                    i połączeń.
                                                    Zawsze możesz też zmienić numer - np czasowo - na kartę.
                                                  • aaugustw Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 14.09.11, 22:00
                                                    lu_krecja napisała:
                                                    > Czytam ksiazke...
                                                    > Ksiazka daje wiele zalecen,rad,zadan-a ja je wypelniam.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Nie klam nas i siebie...!
                                                    ________________________________________________.
                                                    lu_krecja napisała dalej:
                                                    > on pisze sms...zabronilam mu,ale on pisze...
                                                    > Chce sie ze mna spotkac-nie odpisuje mu na sms wogole.
                                                    > ... nie ufam sobie i swoim reakcja...
                                                    > Teraz w weekend mamy szkole (chodzimy zaocznie),a on nie ma teraz dojazdu i pyt
                                                    > a czy moze przyjechac w piatek,zeby w sobote na 8 byc w szkole...Ja milcze.
                                                    > Nie dam sie wciagnac w gierki (sugestia z lektury),ale co...zaczyna sie myslenie,ze
                                                    > szkoda tej szkoly (rok za nami) i ze moze mu pozwolic...z drugiej strony dobrz
                                                    > e wiem jak to sie moze skaczyc...i mam wyrzuty sumienia,ze on biedaczek nie moz
                                                    > e do szkoly isc...
                                                    - - - - - - - - - - - - -
                                                    To jest udawanie wypelniania zalecen w 100%
                                                    A...
                                                  • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 15.09.11, 08:46
                                                    Z czym klamie siebie i Was?
                                                  • aaugustw Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 15.09.11, 09:50
                                                    lu_krecja napisała:
                                                    > Z czym klamie siebie i Was?
                                                    _________________________________.
                                                    Jak znajdziesz odpowiedz na to pytanie
                                                    (nb. we wlasnym - poprzednim - tekscie),
                                                    wtedy bedziesz zdrowa kobieta...!
                                                    A...
                                                  • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 18.09.11, 15:34
                                                    Spokojnie-to proces...
                                                  • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 08.10.11, 21:13
                                                    Spokojnie,to proces,żyłam tak 40 lat-tak miał brzmieć mój ostatni post.

                                                    Na dziś...lipa!
                                                    Kręcę się w kółko...
                                                    Nawet była próba jego powrotu...ale nie dałam rady.

                                                    Po sms-owej wojnie nie mam już sił.
                                                    I chce mi się pić,ale nie piję.

                                                    Minęło 9 tygodni...
                                                    A ja stoję w miejscu...nie mogę ruszyć...
                                                    I wiem,że zycie z nim będzie piekłem,ale nie wyobrażam sobie życia bez...
                                                    Dziś jest naprawdę zle...zabawa się kończy.Czas na decyzję-będę sama...uf...ale to ciężkie..
                                                  • aaugustw Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 09.10.11, 10:35
                                                    lu_krecja napisała:
                                                    > Dziś jest naprawdę zle...zabawa się kończy.Czas na decyzję-będę sama...uf...ale
                                                    > to ciężkie..
                                                    _____________________________________________________.
                                                    Udalo Ci sie samej...!? - Jest juz lepiej...!? - Czujesz, ze potrafisz
                                                    juz podejmowac trafne decyzje...!? - Dlaczego nie wyciagasz reki
                                                    o pomoc w realu...!?
                                                    A...
                                                  • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 28.01.12, 00:37
                                                    Wyciągnęłam dopiero niedawno...
                                                    Musiałam jeszcze w dupę dostać,żeby pojąć co do mnie piszecie...

                                                    Pozdrawiam Was:)
                                                  • yoytek Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 28.01.12, 08:01
                                                    Napisz coś więcej
                                                    Pozdrawiam Wojtek
                                                  • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 28.01.12, 16:32
                                                    Hmmm...
                                                    Więc oczywiście był powrót.
                                                    Lipa.
                                                    Szukałam pomocy w al-anon,ale nie bardzo tam pasuję,jak usłyszałam.
                                                    Znalazłam jednak grupę dla kobiet żyjących w dysfunkcyjnych zwązkach-będę tam we wtorek i z tego naprawdę się cieszę.
                                                    Zaczęłam terapię.

                                                    Jestem sama.Zbieram się.Choć czuję się nad spodziewanie dobrze!
                                                    Mam nadzieję,że już tak zostanie.
                                                  • 7zahir Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 28.01.12, 19:36
                                                    lu_krecja napisała:

                                                    > Hmmm...
                                                    > Więc oczywiście był powrót.
                                                    > Lipa.
                                                    > Szukałam pomocy w al-anon,ale nie bardzo tam pasuję,jak usłyszałam.
                                                    > Znalazłam jednak grupę dla kobiet żyjących w dysfunkcyjnych zwązkach-będę tam w
                                                    > e wtorek i z tego naprawdę się cieszę.
                                                    > Zaczęłam terapię.
                                                    >
                                                    > Jestem sama.Zbieram się.Choć czuję się nad spodziewanie dobrze!
                                                    > Mam nadzieję,że już tak zostanie.

                                                    Będzie różnie, ale z czasem odkryjesz przyjemność bycia z samą sobą.
                                                    Uczenie się samej siebie jest naprawde ciekawe :-)
                                                    Trzymam kciuki !
                                                  • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 28.01.12, 21:59
                                                    Dziękuję.
                                                    Nigdy nie byłam sama.
                                                    Boję się,ale będę walczyć o siebie i dzieci,które bardzo mnie wspierają.
                                                    Ale to jest uzależnienie wiec wiem,że lekko nie będzie...

                                                    Wyzwól się ze swej zależności. Rozerwij sieć, jaką omotało cię społeczeństwo dławiąc twe jestestwo.
                                                  • 7zahir Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 29.01.12, 09:58
                                                    lu_krecja napisała:

                                                    > Dziękuję.
                                                    > Nigdy nie byłam sama.
                                                    > Boję się,ale będę walczyć o siebie i dzieci,które bardzo mnie wspierają.
                                                    > Ale to jest uzależnienie wiec wiem,że lekko nie będzie...>

                                                    "Daj czas czasowi" - mówimy w AA.

                                                    Z czasem będzie coraz lżej , poczytaj w wątku HALT o nawrotach
                                                    i zaleceniach dla trzeźwiejących alkoholików - jeżeli będziesz ich przestrzegała
                                                    będą się zdarzać coraz rzadziej.

                                                    Fajnie że masz dzieci, które Cię wspierają.
                                                    Mnie też najbardziej pomogła córka.

                                                    Pozdrawiam ciepło.


                                                    > Wyzwól się ze swej zależności. Rozerwij sieć, jaką omotało cię społeczeństwo dł
                                                    > awiąc twe jestestwo.
                                                  • lu_krecja Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 29.01.12, 14:13
                                                    --Mam na myśli uzależnienie od drugiego (toksycznego) człowieka...


                                                    Wyzwól się ze swej zależności. Rozerwij sieć, jaką omotało cię społeczeństwo dławiąc twe jestestwo.
                                                  • 7zahir Re: Trzy lata i 8-m miesięcy 29.01.12, 14:29
                                                    lu_krecja napisała:

                                                    > --Mam na myśli uzależnienie od drugiego (toksycznego) człowieka...>

                                                    No tak , wybacz pomyłkę
                                                    - zalecenia dla trzeźwiejących alkoholików niewiele Ci pomogą :-))


                                                    Mechanizm rozwoju uzaleznienia jest taki sam,
                                                    wystarczy tylko zmienić nazwę uzależniacza.

                                                    Praca nad sobą polega na drodze do takiego stanu ,
                                                    żeby przestać uzależniać swoje samopoczucie od czegokolwiek
                                                    lub kogokolwiek.


                                                    >
                                                    > Wyzwól się ze swej zależności. Rozerwij sieć, jaką omotało cię społeczeństwo dł
                                                    > awiąc twe jestestwo.
                                                  • 7zahir A przecież napisałaś ,że zapiłaś... 29.01.12, 14:34
                                                    w pierwszym poście,
                                                    więc nie pomyliłam się,myslac , że możesz mieć nawrót.
                                                  • lu_krecja Re: A przecież napisałaś ,że zapiłaś... 29.01.12, 18:49
                                                    Tak.Jestem alkoholiczką i miałam 2 zapicia w ciągu 5 lat.Niewiele bo razem 5 piw wypiłam-ale wiadomo licznik z zerowany.
                                                    Zapiłam po kłótni z nim.Śmiem więc twierdzić,ze nie piłam dla niego.
                                                    Jestem współuzależniona. Widzę,że to świństwo towarzyszy mi od dzieciństwa.
                                                    Nie mam żalu o te 5 lat niewierności,to też i moja wina,że pozwalałam na to.Zdrowa kobieta nie uwikłałaby się w taki układ.Nie mam żalu do niego.Wiem,że nie będziemy już razem,bo tak tylko możemy uratować resztę swojego życia.
                                                    I wiecie co? Ja nie umieram,nie płaczę,nie mam depresji...jest mi tylko troszkę smutno.
                                                    Czytam. Piszę. Kontynuuję terapię i znalazłam wreszcie grupę dla siebie.
                                                    Mitingi AA w mojej mieścince wyglądają tak, że siedzę sama godzinę,po czym idę do domu.Nie ma chętnych. Jeden z współzałożycieli ma to gdzieś, drugi pije.A ja czekam.Będę tak siedzieć rok-tyle sobie dałam na to czasu i wierzę, ze wreszcie ktoś potrzebujący przyjdzie:)
                                                    Jesteście dla mnie ważni.
                                                    Mam nadzieję,ze Was nie drażnię moimi wpisami.

                                                    Wyzwól się ze swej zależności. Rozerwij sieć, jaką omotało cię społeczeństwo dławiąc twe jestestwo.
                                                  • yoytek Re: A przecież napisałaś ,że zapiłaś... 29.01.12, 19:02
                                                    No co Ty.
                                                    Można by pójść na inną grupę albo intergrupę i powiedzieć, że Wasza grupa jest zagrożona- intergrupy mają swojego maila
                                                  • lu_krecja Re: A przecież napisałaś ,że zapiłaś... 29.01.12, 21:08
                                                  • aaugustw Re: A przecież napisałaś ,że zapiłaś... 08.02.12, 20:22
                                                    lu_krecja napisała:
                                                  • lu_krecja Re: A przecież napisałaś ,że zapiłaś... 08.02.12, 22:52
                                                    :-)
                                                  • aaugustw Re: A przecież napisałaś ,że zapiłaś... 09.02.12, 13:45
                                                    lu_krecja napisała:
                                                  • 7zahir Re: A przecież napisałaś ,że zapiłaś... 29.01.12, 19:06
                                                    Fajnie, że działasz, trzymam kciuki,
                                                    ale przemyśl te zalecenia dla trzeźwiejących alkoholików,
                                                    o których wspominałam , nawrót to emocjonalna huśtawka,
                                                    a jak juz się nakręci - to ....sama wiesz.
                                                  • lu_krecja Re: A przecież napisałaś ,że zapiłaś... 09.02.12, 14:06
                                                    Przeczytaj mój wątek jeszcze raz,tam jest bardzo jasno napisane z czym nie zdążyłam
                                                    Ps.mierzysz mnie swoją miarą?
                                                    Nie jesteś lepszy człowieku pseudo trzeźwy-twoje pisanie wyraźnie na to wskazuje,wiec odpuść sobie ok?
                                                  • aaugustw Wiec zapiłaś, czy nie.? - Z czym nie zdazylas..? 09.02.12, 15:50
                                                    lu_krecja napisała (do A...):
                                                    > Przeczytaj mój wątek jeszcze raz,tam jest bardzo jasno napisane z czym nie zdążyłam
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Chyba zartujesz...!
                                                    ____________________________.
                                                    lu_krecja napisała dalej (do A...):
                                                    > Ps.mierzysz mnie swoją miarą?
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Pytasz, wiec odpowiadam:
                                                    Chcialbym, ale jak widzisz nie pozwalasz mi na to...! :-(
                                                    ____________________________.
                                                    lu_krecja napisała dalej (do A...):
                                                    > Nie jesteś lepszy człowieku pseudo trzeźwy-twoje pisanie wyraźnie na to wskazuje,wiec odpuść sobie ok?
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    A co, chcialabys byc lepsza ode mnie...!?
                                                    Nie odpuszcze... - O...!
                                                    A...
                                                  • lu_krecja Re: Wiec zapiłaś, czy nie.? - Z czym nie zdazylas 09.02.12, 17:03
                                                    Nie,nie chcę być "lepsza".
                                                    Chcę być sobą :-)
                                                  • aaugustw Re: Wiec zapiłaś, czy nie.? - Z czym nie zdazylas 09.02.12, 17:20
                                                    lu_krecja napisała:
                                                    > Nie,nie chcę być "lepsza".
                                                    > Chcę być sobą :-)
                                                    ______________________.
                                                    Co stoi na przeszkodzie...!?
                                                    A...
                                                  • lu_krecja Re: Wiec zapiłaś, czy nie.? - Z czym nie zdazylas 09.02.12, 18:16
                                                    Nie odpowiadaj mi pytaniem na odpowiedz wyjętą z kontekstu.
                                                  • aaugustw Re: Wiec zapiłaś, czy nie.? - Z czym nie zdazylas 09.02.12, 18:19
                                                    lu_krecja napisała:
                                                    > Nie odpowiadaj mi pytaniem na odpowiedz wyjętą z kontekstu.
                                                    ________________________________________________.
                                                    Bez odpowiedzi na to pytanie nigdy nie poznasz siebie...! :-[
                                                    A...
                                                  • lu_krecja Re: ......................... 09.02.12, 21:07
                                                    Myślisz że masz monopol na mądrość?
                                                  • aaugustw Re: ......................... 09.02.12, 22:28
                                                    lu_krecja napisała:
                                                    > Myślisz że masz monopol na mądrość?
                                                    ________________________________________.
                                                    Ja myslec juz nie musze, mam doswiadczenie...!
                                                    A jak ty myslisz...? - Pomysl...!
                                                    Dobranoc: A...
                                                  • lu_krecja Re: ......................... 09.02.12, 22:46
                                                    No właśnie widać,że nie myślisz.
                                                    A mózg jak mięsień,nie ćwiczony wiotczeje:-(
                                                  • lu_krecja Re: ......................... 22.02.12, 19:20
                                                    Targnął się na siebie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Jest w szpitalu...tabletki...
                                                    Rozmawiałam z nim. Najpierw z furią...
                                                    -to manipulacja!
                                                    -nie dzwoń!
                                                    -jestem szczęśliwa!
                                                    -daj mi żyć!

                                                    Potem poczułam się jak gó..o...
                                                    -Czego ode mnie oczekujesz?
                                                    -niczego nie mogę od ciebie oczekiwać
                                                    -to po co to robisz?
                                                    -nie wiem...
                                                    -nie chcę mieć z tobą kontaktu
                                                    -dlaczego?
                                                    -dlatego,że taka jest moja decyzja
                                                    -chcę żebyś mi wybaczyła
                                                    -wybaczyłam ci i życzę ci jak najlepiej
                                                    -dziękuję
                                                    -na razie,trzymaj się...

                                                    Nie wiem co czuję.......
                                                  • pierzchnia Re: ......................... 22.02.12, 19:56
                                                    To są tylko słowa...
                                                    Jeżeli człowiek jest np. manipulowany emocjonalnie to żadne zarzekanie się nic nie da ponieważ to zupełnie inna płaszczyzna.
                                                    Ta próba samobójcza miała być sposobem na odzyskanie Ciebie?
                                                    Jeżeli tak to mamy do czynienia z kolejną zagrywką.
                                                  • wiesj23 Re: ......................... 22.02.12, 20:23
                                                    > Nie wiem co czuję.......
                                                    dowiesz się później
                                                    U mnie ojciec powiesił się/81lat/ chcąc prawdopodobnie wymusić rezygnację z planów.Bym zrezygnował ze swego życia i tylko się nim opiekował.
                                                    A tu tabletki.Nie po męsku.Nie dam sobie odciąć,ale to manipulacja.
                                                  • aaugustw Wolne wybory, wolne zycie...! 22.02.12, 20:40
                                                    lu_krecja napisała:
                                                    > Targnął się na siebie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    :::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
                                                    _____________________________________.
                                                    Ma prawo, to jego zycie... - A ty nie komplikuj
                                                    zycia, tylko powiedz sobie, ze to zaden powod
                                                    do zapicia...!
                                                    A...
                                                  • lu_krecja Re: Wolne wybory, wolne zycie...! 22.02.12, 22:22
                                                    Nie zapije...
                                                    Ale źle mi...
                                                    Czuję się winna...
                                                  • aaugustw Re: Wolne wybory, wolne zycie...! 22.02.12, 22:40
                                                    lu_krecja napisała:
                                                    > Nie zapije...
                                                    > Ale źle mi...
                                                    > Czuję się winna...
                                                    _____________________________________________________.
                                                    Nie rob sie taka wazna... - Za nikogo nie jestes odpowiedzialna...!
                                                    A...
                                                  • pierzchnia Re: Wolne wybory, wolne zycie...! 22.02.12, 22:41
                                                    Nie daj się nabrać na poczucie winy bo właśnie na tym żeruje manipulant.
                                                    Zawsze dobierają sobie takie osoby, na których można żerować - jednostki wrażliwe, zagubione, słabe...

    • rushmoore Re: on 22.02.12, 22:29
      cięzka historia...
      • aaugustw Re: on 22.02.12, 22:41
        rushmoore napisał:
        > cięzka historia...
        _____________.
        Dla slabeuszy...!
        A...
      • e4ska Re: on 23.02.12, 10:47
        O matko, Rush!
        Żyjesz i pisujesz;-)
        A niech cię foki zduszą... Myślałam, że zapiłeś się czy jeszcze gorzej.

        Powiedz mi, na jakie ty baseny chodzisz, bo ja na Fali bywam niemal codziennie, ale nie widziałam wieloryba w czepku...
        Zdrufka serdeczne:-)
        • rushmoore Re: on 24.02.12, 21:05
          heh... pisuję i żyję! nie piję tylko sobie obrastam w tłuszczyk trzeźwości ;)
          obecnie basen - Sieradz, ale bywam w Łodzi więc może być i Fala, a i temat na nowy wpis także... ;)
          pozdrawiam
          • lu_krecja Re: on 29.02.12, 20:08
            Dziś jest naprawdę źle.
            Znowu dostałam sms z innej komórki,który pobieżnie przeczytałam...
            To on pisał,że nie mam się karmić nienawiścią do niego dla własnego dobra.

            Już wiem. To jego gra. Nic od ciebie nie chcę, (jasne sam spłaci nasz niemały kredyt-jaki szlachetny!),nie czuj do mnie nienawiści...pamiętaj były też dobre chwile.

            Palant! Manipulator! Hiena!
            Osiągnął swój cel. Dziś tak serducho mnie bolało,że córka pogotowie chciała wezwać. Ale ja wiem,że to nerwica. Przeciwbólowe i do pracy. Ból minął,ale jestem taka słaba,że czuję jakbym zaraz miała zemdleć. Drzemałam,obżarłam się słodyczami,wegetowałam.
            Wróciłam do starych nawyków.No to się cofnęłam 3 kroki w tył!
            Chciałabym się wypłakać...ale nie mogę...

            Położę się spać. Może przejdzie do jutra...
            • aaugustw Czas to najlepszy lekarz... 29.02.12, 20:16
              lu_krecja napisała:
              > ...Wróciłam do starych nawyków.No to się cofnęłam 3 kroki w tył!
              > Chciałabym się wypłakać...ale nie mogę...
              > Położę się spać. Może przejdzie do jutra...
              ____________________________________.
              Przejdzie do jutra...! - Musisz sie tylko wyciszyc,
              w mysl Modlitwy o Pogode Ducha:
              "Boze, uzycz mi pogody ducha,
              abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
              odwagi,
              abym zmienił to, co mogę zmienić,
              i mądrości,
              abym odróżnił jedno od drugiego."
              A...
              Ps. Nie zabieraj sie nigdy wiecej do starych nawykow...! :-(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka