Dodaj do ulubionych

cd. w ktora strone...

10.10.11, 12:41
Zainspirowana watkiem wilson_m chcialabym poczytac co alkoholicy czynni, jaki i wyleczeni jak i wspoluzaleznieni patrza na pewna sprawe.
sytuacja dotyczy mnie samej.

Jestem z mezczyzna ktory 'lubi wypic', kiedy poznalismy sie 2 lata temu facet lubil sie upic na imprezach, nie rozrabial, nie obrazal, byl tylko troche chamski i upierdliwy ale zlozylam to na barki jego ciezkiego zwiazku z ktorego sie wygrzebywal. Wiedzlama ze lubi alkohol ale na moje uwagi nt picia mowil ze tak rzeczywqiscie ostatnio troche za duzo pije bo jest przygneibiony wszystkim, Postanowilam dac mu szanse bo uwazalam ze ma wiele cech ktore sa bardzo pozytywne. Szansa trwala rok - przez ten rok zmniejszyl spozycie %, ale 'upijal sie' nadal 'na wesolo' najczesciej, raz na jakis czas po czym zwalal wine za swoje zachowanie na czynniki zewnetrzne ( no jak mi wlali to co mialem odmowic? jak z nimi pije to zawsze oni mnie opijaja). Faktycznie, facet nie stracil pracy, nigdy nie zawalil pracy (co najwyzej szedl z wielkim kacem do roboty); osiagal duze sukcesy; nie stracil prawa jazdy.
Jego picie kiedy spotkalismy sie to rowzniez upijanie sie w domu, w niedziele czy sobote wypijal 4-5 piw, 1-2 butelki wina przy okazji prac domowych.
Ja bylam swiadoma jego zachowania, widzialam co robi i czesto rozmawialam z nim na ten temat, mowilam ze mysle ze pije za duzo i ze nie bede z nim chodzic na imprezy bo nie chce go 'holowac' do domu.
Wreszcie pojechalismy na wesele w mojej rodzinie i ja bylam starsza druhna, wiedzialam ze on lubi wypic, wiec poprosilam go aby uwazal na alkohol w czasie wesele bo jest to dla mnei wazny dzien. No coz, wieczor dla niego skonczyl sie okolo 12, zasypiajac na krzesle, zarzygal sie, potem kiedy go obudzilam rozebral sie z koszuli, i pol nagi wyszedla o swoich jeszcze silach z sali, wsadzilismy go do samochodu i zawielzlismy do domu, gdzie ja z mama wywleklysmy go z samochodu i doslownie zawlekslymy do domu - spal w piwnicy bo nigdzie indziej nie mozna go bylo wciagnac.
To byl dla mnie koniec zwiazku - po roku czasu wiedzialam ze to nie dla mnie, ze popelnilam klasyczny blad i widzac jego zachowanie chcialam go zmienic zamiast poprostu zerwac po kilku miesiacach widzac jak sie zachowuje.
No ale moj partner byl tak zszokowany swoim zachowaniem, ze sam z siebie przyzekl ze ani kropli. Klasyka. ja jednak pozwolilam sie przekonac aby zostac. oczywiscie jego przyzeczenie nie trwalo dlugo - po 4 miesiacach znalazlam 2 butelik po winie w domu - pytajac go o to odpowiedzial, ze tak ze wrocil do picia, i ze on ma prawo pic jak i gdzie chce i ze to co on mi obiecal to on tego nie mial na mysli. I ze ja sie powinnam byla domyslec ze kiedy on to przyzeczenie dawal to on tego nie mial na mysli, powiedzial mi to tylko aby mnie zatrzymac. I znow klasyka, zostalam bo on stwierdzil ze zadnych zasad picia nie powinno byc, co najwyzej picie kulturalne, no i ja znow na to przystalam (klasyka, no nie?) .
po jakichs 2 miesiacach, znow urznal sie tak ze nawet nie pamietal nastepenego dnia ze ze mna telefonocznie rozmawial - i sklamal mi ze poprzedniego wieczoru byl w domu i ogladal TV, oczywiscie byl niezadowolony ze to ja go 'wmanipilowalam' w ta klamanie.
Nadal jestesmy razem; ale ja wiem ze chce odejsc, ale nie potrafie sie do tego zabrac.
Teraz jak opisalam ta sytuacje to widze jakie to chore. ja chodze na terapie DDA, partner nie chce slyszec o zadnych terapiach, on uwaza ze tak jak on pija wszyscy i ze 'normalne' dziewczyny tez sie tak zachowuja i ida na pare piw po pracy. Zgadzam sie, na pewno ida, ja tez czasami ide.
opisalam to bo wiem co robie zle, wiem gdzie jest moja wina, wiem ze podjelam juz decyzje (odejscie) ale nie moge tego wyegzekwowac od siebie i tak sobie mysle ze jestem klasycznym ksiazkowym przypadkiem DDA, z drugiej strony watpie w swoja intuicje, bo moze on rzeczywiscie nie ma problemu, i problem to mam ja?

tylko prosze, delikatnie ze mna sie obejdzcie;-)
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 13:30
      gogolek2 napisała:
      > ... moze on rzeczywiscie nie ma problemu, i problem to mam ja? >
      > tylko prosze, delikatnie ze mna sie obejdzcie;-)
      ______________________________________.
      Chcialas delikatnie, wiec napisze tylko, ze masz
      wszystko jeszcze z nim przed soba...!
      A...
      Ps. Niech czasem nie wpadnie Tobie do glowy mysl,
      ze Wy sami dacie sobie z tym problemem rade...!
      • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 14:34
        ja sie lecze, chodze na DDA, Al-anon kilka razy rowniez; czytam duzo fachowej literaturey, wiem jaki jest problem i wiem ze ja mam problem czego dowodem jest zwiazek - sama wybralam sobie 'pijaka' . On nie chce sie leczyc, nie uwaza ze ma problem, i nie chce przestac pic - moj dylemat jest taki: wiem ze chce odejsc bo wg mnie zrobilam juz wszystko co chcialam zrobic, przeprowadzilam rozmowy, itd itp; ale sprawa wyglada tak ze ja nie mam sily i odwagi zrobic ten krok(kiedy sie probowalismy rozstawac padaly z jego strony dosc obrazliwe slowa i stawal sie troche agresywny). Wiem ze nie chce dawac mu kolejnej szansy (dostal juz kilka) i wiem ze jezeli dam mu kolejna to 'naucze' go ze ze mna mozna sie tak obchodzic, nie chce tez czekac az sprawy beda jeszcze gorsze i uwiklam sie jeszcze bardziej, moglabym z nim byc ale tylko pod warunkiem ze on cos zacznie z problemem robic i beda widziec zmiany.
        a tak wogole to jestem zszkowana ze sie w cos takiego uwiklalam widzac wszystkie 'znaki ostrzegawcze' i wiedzac ze jego zachowanie nie jest dla mnie/nie widze z takim czlowiekiem przyszlosci.
        • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 15:20
          gogolek2 napisała:
          > ja sie lecze, chodze na DDA, Al-anon kilka razy rowniez; czytam duzo fachowej l
          > iteraturey, wiem jaki jest problem i wiem ze ja mam problem czego dowodem jest
          > zwiazek - sama wybralam sobie 'pijaka' . On nie chce sie leczyc, nie uwaza ze m
          > a problem, i nie chce przestac pic - moj dylemat jest taki: wiem ze chce odejsc
          > bo wg mnie zrobilam juz wszystko co chcialam zrobic, przeprowadzilam rozmowy,
          > itd itp; ale sprawa wyglada tak ze ja nie mam sily i odwagi zrobic ten krok(ki
          > edy sie probowalismy rozstawac padaly z jego strony dosc obrazliwe slowa i staw
          > al sie troche agresywny)...
          _______________________________________________________________.
          Gogolku, zal mi Ciebie... - Ty jestes totalnie zagubiona, bo nic nie rozumiesz,
          ale niby skad moglabys to rozumiec, skoro we krwi masz juz takie wychowanie
          i tradycje rodzinne... - Inny uklad nie jest Tobie znany... - Innego sie boisz...!
          On ma nad Toba calkowita przewage chorego czlowieka, ktory prowadzi was
          obydwoch slepo do ruiny i katastrofy...
          Nie potrafisz nawet byc konsekwentna w swoim postepowaniu, ktore powinno
          wygladac tak, ze jak juz powiem, ze ide sie napic, to ide sie napic, a kiedy powiem:
          Mam juz dosc takiego chorego zycia, wiec odchodze, to odchodze naprawde, a nie
          licytuje, czy ta grozba jest ostatnia czy przedostatnia... :-(
          A...
          • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 17:03
            aaugustw, nie potrzebuje Twojego zalu, to ze jestem zagubiona i niekonsekwentna to ja wiem, nie musisz mi takim tonem tego uzmyslawiac.

            masz racje, inny uklad jest mi nieznany - rozmawialam z moja mama kilka dni temu i ja malo pamietan ojca alkoholika ale moja mama wspomniala ze ja chowalam tacie buty aby nie szedl pic, ja tego nie pamietam ale chyba powtarzam ten sam schemat w moim zwiazku i wyborze faceta - probuje go zmienic.
            Szok, najgorsze jest to ze tyle sie naczytalam na temat tego jak dzieci alkoholikow same powtarzaja schemat i rzeczywiscie robie to samo choc wiem ze tak nie powinnam robic!
            aaugustw napisał:
            ______________________________.
            > Gogolku, zal mi Ciebie... - Ty jestes totalnie zagubiona, bo nic nie rozumiesz,
            > ale niby skad moglabys to rozumiec, skoro we krwi masz juz takie wychowanie
            > i tradycje rodzinne... - Inny uklad nie jest Tobie znany... - Innego sie boisz.
            > ..!
            > On ma nad Toba calkowita przewage chorego czlowieka, ktory prowadzi was
            > obydwoch slepo do ruiny i katastrofy...
            > Nie potrafisz nawet byc konsekwentna w swoim postepowaniu, ktore powinno
            > wygladac tak, ze jak juz powiem, ze ide sie napic, to ide sie napic, a kiedy po
            > wiem:
            > Mam juz dosc takiego chorego zycia, wiec odchodze, to odchodze naprawde, a nie
            > licytuje, czy ta grozba jest ostatnia czy przedostatnia... :-(
            > A...
            • kajda28 Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 21:31
              > Szok, najgorsze jest to ze tyle sie naczytalam na temat tego jak dzieci alkohol
              > ikow same powtarzaja schemat i rzeczywiscie robie to samo choc wiem ze tak nie
              > powinnam robic!


              Ja wyszłam za alkoholika tylko dlatego żeby pokazać mojej mamie że można od niego odejść. Choć moje siostra zrobiła to pierwsza, a mama dalej stoi przy swoim że gdyby mnie słucha to by teraz nie miała gdzie mieszkać itp.

              Gogolek, jesteś na dobrej drodze, widocznie jeszcze nie czas, jeszcze nie "dojrzałaś". Ale przyjdzie ten moment, i wcale nie będzie on łatwy i nawet nie będziesz się czuła inaczej jak teraz , też się będziesz bała ale w końcu znajdziesz swoje egoistyczne JA - dla którego tylko ty będziesz ważna. U mnie wszystko pękło w przeciągu jednej minuty, chwili - zaczełam emocjonalnie odbierać jego picie, początki zdrowego zachowania - mówiłam głośno że żyję w dużym stresie, bo wcześniej udawałam że nic się nie dzieje, norma, za kilka dni przejdzie.

              Trzymam kciuki.
            • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 21:46
              gogolek2 napisała:
              > aaugustw, nie potrzebuje Twojego zalu, to ze jestem zagubiona i niekonsekwentna
              > to ja wiem, nie musisz mi takim tonem tego uzmyslawiac. ..
              __________________________________________________________________.
              Ja Ciebie nie pytalem, czy Ty potrzebujesz mojego zalu... - Ja go po prostu mam,
              tak dlugo, dopoki bedziesz zyla w sferze marzen - bez ich realizowania...! :-(
              A...
        • boja55 Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 15:24
          To co opisałaś zdarza się dość często bo kobieta wierzy , że dla niej alkoholik się zmieni i świadomie , lub nie wchodzi w takie relacje.Ty widzisz co jest złe w tej znajomości i teraz ruch jest po Twojej stronie.Może odejdź , niech zdecyduje czego chce.Jeżeli zależy mu na Tobie to podejmie decyzje o leczeniu , zaprzestaniu picia.Czasami taka terapia wstrząsowa daje pozytywne efekty.
          • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 17:06
            dzieki boja, ja wiem ze musze odejsc bo tak wlasnie zrobilby zdrowy, normalny czlowiek,
            i w glowie juz ta decyzje ostatecznie podjelam ale nie moge jej wyegzekwowac. wiem ze moge to zrobic tylko ja.

            jesli alkoholicy czuja sie tak jak ja (czuje sie taka 'bezwladna' jakbym byla w matni, wiem ze zle robie ale dalej to robie) to zaczynam rozumiec mechanizm tej choroby.

            dzieki za wypowiedz.
            boja55 napisał:

            > To co opisałaś zdarza się dość często bo kobieta wierzy , że dla niej alkoholik
            > się zmieni i świadomie , lub nie wchodzi w takie relacje.Ty widzisz co jest zł
            > e w tej znajomości i teraz ruch jest po Twojej stronie.Może odejdź , niech zdec
            > yduje czego chce.Jeżeli zależy mu na Tobie to podejmie decyzje o leczeniu , zap
            > rzestaniu picia.Czasami taka terapia wstrząsowa daje pozytywne efekty.
          • andalus Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 17:55
            chcę zwrócić tylko uwagę, że konsekwencja jest najważniejsza. To ( przynajmniej tak sądze ) może być łatwiejsze jeśli się nie jest małżeństwem ( chodzi o wspolne zamieszkanie itd). Ja np decyzje podjęlam ale nie zamierzałam wyprowadzać się z domu. dlatego to czasem trwa dłużej. na mojej grupie tylko jedna kobieta wyprowadziła się do rodziców, reszta mieszka z czynnym alko bo nie mają gdzie mieszkać. Czasami ich sytuacja finansowa jest dramatyczna - wtedy proste rozwiązanei odejdź nie jest wcale proste.
            • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 20:07
              andalus, mnie tej konsekwencji wlasnie brakuje, i zastanawiam sie czym jest to spowodowane? bo widze ze jego zachowanie mi nie odowiada, jestem swiadoma jego chamstwa, podjelam decyzje o zerwaniu i mimo prob, nie potrafie tego zrobic; mieszkamy razem ale nie jestemy od siebie zalezni finansowo, nie jestesmy zwiazani zadnymi zobowiazaniami; i mysle ze dlatego brak mi konsekwencji bo ja zawsze sie 'uginam' pod wplywem jego prosb.

              chcialam rowniez napisac ze problemem nie sa tu pieniadze, jestem niezalezna finansowo na tyle aby sie wyprowadzic z 'wspolnego' mieszkania i wynajac czy tez kupic swoje mieszkanie.

              mam w rodzinie alkohilika ktorego zona nie ma najzwyczajniej gdzie pojsc (jej rodzina jej nie wspiera) - i uwazam ze takie rady 'zostaw go' 'daj mu poczuc konsekwencje swojego picia' sa bardzo dobrymi radami, bo tak naprawde tylko to moze zadzialac ale czesto w praktyce jest to bardzo trudne do wykonania.

              andalus napisała:

              > chcę zwrócić tylko uwagę, że konsekwencja jest najważniejsza. To ( przynajmniej
              > tak sądze ) może być łatwiejsze jeśli się nie jest małżeństwem ( chodzi o wspo
              > lne zamieszkanie itd). Ja np decyzje podjęlam ale nie zamierzałam wyprowadzać s
              > ię z domu. dlatego to czasem trwa dłużej. na mojej grupie tylko jedna kobieta w
              > yprowadziła się do rodziców, reszta mieszka z czynnym alko bo nie mają gdzie mi
              > eszkać. Czasami ich sytuacja finansowa jest dramatyczna - wtedy proste rozwiąza
              > nei odejdź nie jest wcale proste.
    • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 22:48
      gogolek2 napisała:

      > A, partner nie chce slyszec o zadnych terapiach, on uwaza ze tak jak on pija ws
      > zyscy i ze 'normalne' dziewczyny tez sie tak zachowuja (...)

      Zauwaz: to, ze cie rani, obchodzi go mniej niz zeszloroczny snieg.

      Alkoholizm i inne nalogi to chorobliwa forma egoizmu.

      > opisalam to bo wiem co robie zle, wiem gdzie jest moja wina, wiem ze podjelam j
      > uz decyzje (odejscie) ale nie moge tego wyegzekwowac od siebie (...) z drugiej strony watpie w sw
      > oja intuicje, bo moze on rzeczywiscie nie ma problemu, i problem to mam ja?
      >

      Jesli nawet to rzeczywiscie Ty mialabys problem a nie on - czy to powod by tkwic bez konca w zwiazku, ktory Cie niszczy, w ktorym co rusz przezywasz niepewnosc, rozpacz, wstyd?
      • andalus Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 08:43
        dodam sabinco do siebie, bo ciągle gdzieś tutaj toczy się walko między alko ( zapewne niepijącym ) a rodzinami uzaleznionych. Moje oczy zostały tak naprawdę otwarte nie prze terapię, nie przez ala-non. to było potrzebne w sensie poznania choroby. Oczy na moje zycie otworzyła mi prawnik w KOPD. zapytała jak w związku z alkoholikiem realizuję swoej potrzeby. więc mówię o pracy, dzieciach, jakims hobby i takie tam bzdury. Ona na to : mówię o podstawowych potrzebach w związku- poczuciu bezpieczeństwa,prawie do wypoczynku dla siebie i dzieic itd.
        tego nie da się osiagnąć z alkoholikiem. alkoholik w miarę postępu choroby niszczy nie tylko siebei ale bliskich. mozna to nazwać chorobą to bez znaczenia. lat straconych nie wóci nikt a terapia b ędzie się skupiać na tym aby nie cierpieć z powodu straty ( czy nienawiści czy czegoś co tam ktoś doświadcza naskutek nieudanego związku.gdybym dziś miała wybierać odeszłabym od razu- bilans strat zwłaszcza dla dzieci jest ogromny. Zauważam jeszcze jedno alkoholicy bardzo lubią poidkreslać,że rodzina jest chora ( hehe jak oleje alko to nieludzko żyje ). to podkreslanie to podnoszenie siebie - nie jestem taki beznadziejny oni też są chorzy.
        Mi przychodzi wtedy do głwoy taki przykład z medycyny. To zaraźliwa choroba, nie ma na nią szczepionki. prowadzi do śmierci i cięzkich uposledzeń w dziedzinei psychiki. ( nei mówię tylko o alko) po co się na to narażać siebie i dzieci?
        • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 12:46
          dzieki anadalus za ten post - dal mi duzo do myslenia

          andalus napisała:
          Oczy na moje zycie otworzyła mi prawnik w KOPD. zapytała jak w związk
          > u z alkoholikiem realizuję swoej potrzeby. więc mówię o pracy, dzieciach, jakim
          > s hobby i takie tam bzdury. Ona na to : mówię o podstawowych potrzebach w związ
          > ku- poczuciu bezpieczeństwa,prawie do wypoczynku dla siebie i dzieic itd.
          > tego nie da się osiagnąć z alkoholikiem. alkoholik w miarę postępu choroby nisz
          > czy nie tylko siebei ale bliskich. mozna to nazwać chorobą to bez znaczenia. la
          > t straconych nie wóci nikt a terapia b ędzie się skupiać na tym aby nie cierpie
          > ć z powodu straty ( czy nienawiści czy czegoś co tam ktoś doświadcza naskutek n
          > ieudanego związku.gdybym dziś miała wybierać odeszłabym od razu- bilans strat z
          > właszcza dla dzieci jest ogromny. Zauważam jeszcze jedno alkoholicy bardzo lubi
          > ą poidkreslać,że rodzina jest chora ( hehe jak oleje alko to nieludzko żyje ).
          > to podkreslanie to podnoszenie siebie - nie jestem taki beznadziejny oni też są
          > chorzy.
          > Mi przychodzi wtedy do głwoy taki przykład z medycyny. To zaraźliwa choroba, ni
          > e ma na nią szczepionki. prowadzi do śmierci i cięzkich uposledzeń w dziedzinei
          > psychiki. ( nei mówię tylko o alko) po co się na to narażać siebie i dzieci?
      • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 09:22
        sabinac-0 napisała:
        > Alkoholizm i inne nalogi to chorobliwa forma egoizmu.

        Ja myślę, że wszystko zależy od tego, na jaki typ psychiki trafi alkohol.
        Nie potrafię dostrzec egoizmu u kogoś, kto zapija swoją nadwrażliwość.
        Natomiast rzeczywiście znam osoby uzależnione, które są typem narcyza - wszystko się kręci wokół nich.
        W każdej sytuacji przedstawiają siebie jako zwycięzców chociaż ich położenie może być bardzo złe.
        • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 18:38
          pierzchnia napisał:

          > Nie potrafię dostrzec egoizmu u kogoś, kto zapija swoją nadwrażliwość.

          Egoizm do n-tej potegi zwykl byc nazywany "nadwrazliwoscia" - przez samego egoiste plus jego grono wielbicieli oczywiscie.

          Prawdziwa wrazliwosc to wrazliwosc na bol sprawiany innym.
          Wszystko inne to tylko odruchy szczezui.

          > Natomiast rzeczywiście znam osoby uzależnione, które są typem narcyza - wszystk
          > o się kręci wokół nich.

          Ja nie spotkalam jeszcze uzaleznionego, ktory nie bylby typem narcyza.
          Narcyzm jest nieodlacznie zwiazany z nalogiem.

          > W każdej sytuacji przedstawiają siebie jako zwycięzców chociaż ich położenie mo
          > że być bardzo złe.

          Albo kreuja sie na "wtajemniczonych" "nadwrazliwych", "pelnych dobroci" i "o wielkim sercu", choc ich mysli nie wychodza poza wlasny pepek.
          • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 22:08
            Będąc osobą bardzo wrażliwą można się uzależnić lub nie i jeżeli do tego dojdzie to fakt ten nie zmieni osobowości - jedynie ją zakłóci.

            sabinac-0 napisała:

            > Prawdziwa wrazliwosc to wrazliwosc na bol sprawiany innym.
            > Wszystko inne to tylko odruchy szczezui.

            Te ogólnie pojmowane cierpienie też jest zapijane.

            sabinac-0 napisała dalej:

            > Albo kreuja sie na "wtajemniczonych" "nadwrazliwych", "pelnych dobroci" i "o wi
            > elkim sercu", choc ich mysli nie wychodza poza wlasny pepek.

            Ciekawe kto z tych tzw. trzeźwych spełni Twoje wymagania - pewnie tylko jakiś święty.

            • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 16:40
              pierzchnia napisał:

              > Będąc osobą bardzo wrażliwą można się uzależnić lub nie

              Jaka osobe nazywasz "bardzo wrazliwa"?

              > Te ogólnie pojmowane cierpienie też jest zapijane.
              >
              Albo jest pretekstem by pic i olewac cierpienie innych.

              > sabinac-0 napisała dalej:
              >

              > Ciekawe kto z tych tzw. trzeźwych spełni Twoje wymagania - pewnie tylko jakiś ś
              > więty.
              >

              Prawie wszyscy trzezwi spelniaja te "wymagania", znaczy zauwazaja fakt iz nie sa na tym swiecie sami ani nie sa krolami ktorym nic tylko klaskac i sluzyc.

              Jedyna kwestia to czy ich zrozumienie dla innych wynika z tego, ze sa trzezwi czy tez ich trzezwosc jest pochodna empatii. Osobiscie stawiam na druga opcje.
              • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 16:54
                pierzchnia - twoja wypowiedz to klasyka slyszana od mojego 'pijacego' faceta - a ktory by z Toba wytrzymal, masz takie wysokie wymagania!
                ale sabinac ma racje - kazdy trzezwy czlowiek te wymagania spelni, kazdy odpowiedzialny i trzezwy czlowiek.
                sabinac-0 napisała:

                > pierzchnia napisał:

                >
                > > Ciekawe kto z tych tzw. trzeźwych spełni Twoje wymagania - pewnie tylko j
                > akiś ś
                > > więty.
                > >
                >
                > Prawie wszyscy trzezwi spelniaja te "wymagania", znaczy zauwazaja fakt iz nie s
                > a na tym swiecie sami ani nie sa krolami ktorym nic tylko klaskac i sluzyc.
                >
                > Jedyna kwestia to czy ich zrozumienie dla innych wynika z tego, ze sa trzezwi c
                > zy tez ich trzezwosc jest pochodna empatii. Osobiscie stawiam na druga opcje.
                >
                • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 20:40
                  gogolek2 napisała:
                  > pierzchnia - twoja wypowiedz to klasyka slyszana od mojego 'pijacego' faceta -
                  > a ktory by z Toba wytrzymal, masz takie wysokie wymagania!
                  > ale sabinac ma racje - kazdy trzezwy czlowiek te wymagania spelni, kazdy odpowi
                  > edzialny i trzezwy czlowiek.
                  _______________________________________________________________.
                  Skoro wypowiedzi Pierzchni, (a takze i moje) to "klasyka Twojego ´pijacego´
                  faceta, (moj komplement dla jego tytulu), to znaczy, ze albo my takze pijemy,
                  albo ze on pije, a Ty jestes pijana albo ze on trzezwo mysli mimo ze pije, bo
                  nie wierze, zeby Pierzchnia byl nietrzezwy, gdyz tego nijak nie widac w jego
                  wypowiedziach... - Jaki z tego mozna wyciagnac wniosek, (odwracam sytuacje):
                  Jezeli Ty zwalasz juz na dwoch i musisz sie w taki sposob podpierac osobami,
                  ktore same nie maja uregulowanych sytuacji domowych i prywatnych, to jest
                  takie powiedzenie: "Jezeli ktos tobie mowi ze masz ogon z tylu, zlekcewaz to,
                  ale jezeli juz dwoch mowi Tobie, ze masz ogon z tylu - odwroc sie...!"
                  To tak na marginesie... - Niepokojace, o wiele bardziej jest fakt, ze Ty sama
                  nie potrafisz ocenic sytuacji... :-(
                  A...
                  • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 20:46
                    mysle ze wypowiedzi pierzchni i twoje nie musza byc wcale oznaka alkoholizmu/nietrzezwosci - to moze byc oznaka pewnych cech charakteru - jak to powiedzial pierzchnia.

                    aaugustw napisał:

                    __________________________________.
                    > Skoro wypowiedzi Pierzchni, (a takze i moje) to "klasyka Twojego ´pijacego´
                    > faceta, (moj komplement dla jego tytulu), to znaczy, ze albo my takze pijemy,
                    > albo ze on pije, a Ty jestes pijana albo ze on trzezwo mysli mimo ze pije, bo
                    > nie wierze, zeby Pierzchnia byl nietrzezwy, gdyz tego nijak nie widac w jego
                    > wypowiedziach... - Jaki z tego mozna wyciagnac wniosek, (odwracam sytuacje):
                    > Jezeli Ty zwalasz juz na dwoch i musisz sie w taki sposob podpierac osobami,
                    > ktore same nie maja uregulowanych sytuacji domowych i prywatnych, to jest
                    > takie powiedzenie: "Jezeli ktos tobie mowi ze masz ogon z tylu, zlekcewaz to,
                    > ale jezeli juz dwoch mowi Tobie, ze masz ogon z tylu - odwroc sie...!"
                    > To tak na marginesie... - Niepokojace, o wiele bardziej jest fakt, ze Ty sama
                    > nie potrafisz ocenic sytuacji... :-(
                    > A...
                    • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 21:00
                      Niektóre osoby nigdy by nie popadły w uzależnienie gdyby nie tragedia życiowa, która je spotkała.
                      Człowiek ma swoja wytrzymałość i nawet jeżeli nie wejdzie w alkohol to i tak jego psychika bardzo ucierpi - dając temu upust w fiksacjach.
                      • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 21:15
                        pierzchnia napisał:
                        > Niektóre osoby nigdy by nie popadły w uzależnienie gdyby nie tragedia życiowa,
                        > która je spotkała...
                        __________________________________________________________________.
                        Z tym to ja zgodzic sie nie moge... - Wtedy wszyscy ci, ktorzy stracili bliskich na
                        wojnie musieliby pic, czy jak...?
                        Alkoholizm to demokratyczna choroba i dotyka wszystkie warstwy spoleczenstwa!
                        A...
                        • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 21:18
                          aaugustw napisał:

                          > Z tym to ja zgodzic sie nie moge... - Wtedy wszyscy ci, ktorzy stracili bliskic
                          > h na
                          > wojnie musieliby pic, czy jak...?

                          Przecież ja wyraźnie napisałem - niektóre osoby.
                          • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 21:30
                            pierzchnia napisał:
                            > Przecież ja wyraźnie napisałem - niektóre osoby.
                            _________________________________________.
                            A nie pomyslales, ze dla tych "niektorych osob" bylo
                            to tylko alibi do dalszego (i wogole) do picia...!?
                            Zdrowy czlowiek zapilby raz, moze dwa i zdychalby
                            trzy dni...
                            A...
                            • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 21:41
                              Lepiej tego nie sprawdzać na sobie i unikać takich katastrof.
                              Dla mnie zdrowym człowiekiem ni jest ten, który potrafi wytrzymać wszystko.
                              • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 21:50
                                pierzchnia napisał:
                                > Lepiej tego nie sprawdzać na sobie i unikać takich katastrof.
                                > Dla mnie zdrowym człowiekiem ni jest ten, który potrafi wytrzymać wszystko.
                                ________________________________________________________________.
                                Aby teraz dyskutowac i ten problemik "rozwiazac", powinnismy poszerzyc ten
                                temat, o jakie zdrowie nam chodzi...!? - Co to jest to zdrowie, jak je zdefiniowac...!?
                                Mamy zdrowie emocjonalne, duchowe, fizyczne...!?
                                Dzis musze juz konczyc...! ;-)
                                Dobrej nocy zycze...
                                A...
                                • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 21:59
                                  Na zdrowie !
                                  • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 13.10.11, 11:10
                                    pierzchnia napisał (do A...):
                                    > Na zdrowie !
                                    __________________.
                                    ;-) Dziekuje...!
                                    A...
                              • lena1952 Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 22:24
                                Pierzchnia napisał "Dla mnie zdrowym człowiekiem nie jest ten,który wytrzymuje wszystko"

                                Podpisuję się pod tym i ja,czytelnie, nieczytelnie,krzyżykami,ale się podpisuję.
                                Lena1952
                                • aaugustw Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 11:35
                                  lena1952 napisała:

                                  "Dla mnie zdrowym człowiekiem nie jest ten,który wytrzymuje wszystko"

                                  > Podpisuję się pod tym i ja,czytelnie, nieczytelnie,krzyżykami,ale się podpisuję.
                                  > Lena1952
                                  ___________________________________________.
                                  Nic bardziej blednego, anizeli taki podpis na slepo...!
                                  (przyklad skrajny): Badania wykazuja, ze debile wykazuja
                                  wyjatkowa odpornosc na wszelkie przeziebienia i grypy...
                                  Pytanie: Czy tacy sa chorzy fizycznie, bo oni "wytrzymuja...!?"
                                  A...
                                  • sabinac-0 Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 11:58
                                    aaugustw napisał:

                                    > Badania wykazuja, ze debile wykazuja
                                    > wyjatkowa odpornosc

                                    Kogo raczysz nazywac "debilem" (przypominam, ze slowo "debilizm" oznaczalo dawniej uposledzenie umyslowe w stopniu lekkim, debil po lacinie oznacza "slaby").
                                    • aaugustw Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 13:25
                                      sabinac-0 napisała (do A...):

                                      (A...): Badania wykazuja, ze debile....
                                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      > Kogo raczysz nazywac "debilem"
                                      _______________________________.
                                      Pytasz, wiec odpowiadam: Tych debili
                                      A...
                                      • sabinac-0 Re: Chorzy zdrowi...! :-( 14.10.11, 10:44
                                        aaugustw napisał:

                                        > Pytasz, wiec odpowiadam: Tych debili
                                        >
                                        Jakich?
                                        Masz kogos uposledzonego w otoczeniu? Mam nadzieje, ze pomagasz mu jakos a nie tylko wyzywasz.
                                        • pierzchnia Re: Chorzy zdrowi...! :-( 14.10.11, 10:54
                                          Ktoś rodzi się z wielkim talentem muzycznymi, a zatem ci, którzy go nie posiadają, są w pewnym stopniu upośledzeni.
                                          Pisałem już kiedyś o tym - wszystko zależy od tego, w jakim mieszkasz ciele.
                                          Może właśnie dlatego, jak głosi Biblia - to, co stanowi wartość dla człowieka, obrzydliwością jest dla Boga.
                                          • sabinac-0 Re: Chorzy zdrowi...! :-( 14.10.11, 16:44
                                            pierzchnia napisał:

                                            > Ktoś rodzi się z wielkim talentem muzycznymi, a zatem ci, którzy go nie posiada
                                            > ją, są w pewnym stopniu upośledzeni.

                                            Wszystko slicznie, tylko czy to powod by nimi pogardzac nazywajac "debilami"?
                                            • aaugustw Re: Chorzy zdrowi...! :-( 14.10.11, 16:53
                                              sabinac-0 napisała:
                                              > Wszystko slicznie, tylko czy to powod by nimi pogardzac nazywajac "debilami"?
                                              __________________________________________________________________.
                                              Wiec czemu to robisz i pogardzasz...!?
                                              Dla mnie debil to chory umyslowo czlowiek... - Ja tam nikim nie pogardzam...!
                                              (idiotami tym bardziej nie smialbym pogardzac...!):
                                              A...
                                              • sabinac-0 Re: Chorzy zdrowi...! :-( 14.10.11, 17:11
                                                aaugustw napisał:

                                                > Dla mnie debil to chory umyslowo czlowiek... - Ja tam nikim nie pogardzam...!
                                                > (idiotami tym bardziej nie smialbym pogardzac...!):
                                                >

                                                Przestudiuj znaczenia - nominalne i wulgarne - slow "debil", "idiota" i "kretyn". Dopiero potem ich uzywaj.
                                            • andalus Re: Chorzy zdrowi...! :-( 14.10.11, 20:53
                                              nie, jęsli ktoś jest talentem to nie wyznacza normy. Talent jest powyżej normy, więc ci bez talentu nie są upośledzeni. Debil , pipa, dziwka itp - typowe chamskie odzywki. Upośledzenie w sferze uczuć jest charakterytyczne dla choroby. Nwet jeśli nie pijecie to miedzy innymi z powowdu waszego chamstwa, braku poszanowania drugiego człwowieka,
                                              braku trzeżwego spojrzenia na własne tchórzostwo i oraz powtarzam zwłaszcza brak odpowiedzialności to są powody dla których nawet niepijącemu alko, nawet z aa ( wszak ortodox gucio z aa dumie głosi ) nie dałabym szansy. Zaden to miód życie z kimś takim nawet jesli nie pije. Piszę o sobie, każda zrobi jak zechce. oczywiscie uogólniam co spotka sie z krytyką ale tak choroba jest smiertelna. Nie nabywa się na nią odpornosci. Po co sie narażać.
                                              • aaugustw Re: Chorzy zdrowi...! :-( 15.10.11, 10:50
                                                andalus napisała:
                                                > nie, jęsli ktoś jest talentem to nie wyznacza normy. Talent jest powyżej normy...
                                                > ... Debil , pipa, dziwka itp - typowe chamskie odzywki.
                                                ______________________________________________.
                                                Gdybym ja mial talen, wtedy dopiero nazwalbym Cie odpowiednio...!
                                                A...
                                        • aaugustw Glupie pytanie, glupia odpowiedz...! :-( 14.10.11, 13:00
                                          sabinac-0 napisała:
                                          > Jakich?
                                          > Masz kogos uposledzonego w otoczeniu?
                                          ______________.
                                          Pelno ich tutaj...!
                                          A...
                                          • sabinac-0 Re: Glupie pytanie, glupia odpowiedz...! :-( 14.10.11, 16:45
                                            aaugustw napisał:

                                            > Pelno ich tutaj...!
                                            >
                                            Kogo konkretnie nazywasz uposledzonym lub, jak to okresliles "debilem"?
                                            Wszystkich, ktorzy ci nie potakuja czy tylko niektorych?
                                            • aaugustw Re: Glupie pytanie, glupia odpowiedz...! :-( 14.10.11, 16:58
                                              sabinac-0 napisała:

                                              (A...): Pelno ich tutaj...!
                                              - - - - - - - - - - - - - - -
                                              > Kogo konkretnie nazywasz uposledzonym lub, jak to okresliles "debilem"?
                                              > Wszystkich, ktorzy ci nie potakuja czy tylko niektorych?
                                              _______________________________________________________________.
                                              Tak sie wlasnie zastanawiam, czy debilowi wytlumaczylbym to szybciej...(!?).
                                              I po krotkiej chwili doszedlem do wniosku, a po co mi to wogole tlumaczyc...?
                                              A...
                                              • sabinac-0 Re: Glupie pytanie, glupia odpowiedz...! :-( 14.10.11, 17:12
                                                aaugustw napisał:

                                                > Tak sie wlasnie zastanawiam, czy debilowi wytlumaczylbym to szybciej...(!?).

                                                Komu, znaczy sie?
                                                • aaugustw Re: Glupie pytanie, glupia odpowiedz...! :-( 14.10.11, 17:25
                                                  sabinac-0 napisała:

                                                  > aaugustw napisał:
                                                  > Tak sie wlasnie zastanawiam, czy debilowi wytlumaczylbym to szybciej...(!?).
                                                  - - - - - - - - - - - - -
                                                  > Komu, znaczy sie?
                                                  ____________________________________________________________.
                                                  Ostatni raz probuje tlumaczyc a potem ide jesc i na Mityng... - Do jutra...!
                                                  Takiej osobie o niskim ilorazie inteligencji; człowiekowi umysłowo upośledzonemu...!
                                                  A...
                                                  • sabinac-0 Re: Glupie pytanie, glupia odpowiedz...! :-( 14.10.11, 17:30
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > debilowi wytlumaczylbym to szybciej...(!

                                                    > > Komu, znaczy sie?

                                                    > Takiej osobie o niskim ilorazie inteligencji; człowiekowi umysłowo upośledzonem
                                                    > u...!
                                                    >
                                                    Rozumiem. Osoby uposledzone okreslasz wulgarnym i pejoratywnym slowem "debil".
                                                  • aaugustw Re: Glupie pytanie, glupia odpowiedz...! :-( 14.10.11, 17:39
                                                    sabinac-0 napisała:
                                                    > Rozumiem. Osoby uposledzone okreslasz wulgarnym i pejoratywnym slowem "debil".
                                                    _______________________.
                                                    Cos tam zaczynasz kumac,,,!
                                                    To nie jest okreslenie wulgarne, lecz ogolnie stosowane...
                                                    A...
                                                  • sabinac-0 Re: Glupie pytanie, glupia odpowiedz...! :-( 14.10.11, 18:13
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > To nie jest okreslenie wulgarne, lecz ogolnie stosowane...
                                                    >
                                                    Czy to, ze jakies okreslenie, np. "k...a" jest ogolnie stosowane sprawia, ze przestaje byc ono wulgarne czy tez swiadczy raczej o kulturze tego ogolu?
                                                  • aaugustw Re: Glupie pytanie, glupia odpowiedz...! :-( 15.10.11, 10:40
                                                    sabinac-0 napisała (do A...):
                                                    > Czy to, ze jakies okreslenie, np. "k...a" jest ogolnie stosowane sprawia, ze pr
                                                    > zestaje byc ono wulgarne czy tez swiadczy raczej o kulturze tego ogolu?
                                                    ___________________________________.
                                                    Pytasz, wiec odpowiadam:
                                                    W tym konkretnym przypadku swiadczy to o kulturze i inteligencji autora tych slow...!
                                                    Ponadto okreslenie to ma tyle wspolnego z poprzednim (debil-izm), co ma piernik do
                                                    wiatraka...
                                                    A...
                                                  • sabinac-0 Re: Glupie pytanie, glupia odpowiedz...! :-( 15.10.11, 17:10
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Ponadto okreslenie to ma tyle wspolnego z poprzednim (debil-izm), co ma piernik
                                                    > do
                                                    > wiatraka...
                                                    >

                                                    Ma tyle wspolnego, ze w obydwu przypadkach uzywanie pewnego slowa (zarowno "k...a" jak i "pipa" czy "debil") swiadczy o kulturze i inteligencji uzywajacego. Nienajlepiej niestety swiadczy.
                                                  • aaugustw samokrytyka i autoreklama... 15.10.11, 17:24
                                                    sabinac-0 napisała:
                                                    > ... uzywanie pewnego slowa ("k...a" ...) swiadczy o kulturze i inteligencji uzywajacego. N
                                                    > ienajlepiej niestety swiadczy.
                                                    _________________________.
                                                    Wiec czemu to robisz...!? :-(
                                                    A...
                                  • andalus Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 13:41
                                    bełkot, bełkot, bełkot z towje strony
                                    • gogolek2 Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 13:45
                                      ja ustawilam sobie opcje i nie widze juz postow augusta i eski, szkoda na nie czasu.
                                      andalus napisała:

                                      > bełkot, bełkot, bełkot z towje strony
                                      • aaugustw Niezdrowo chorzy...! ;-) 13.10.11, 13:50
                                        gogolek2 napisała:
                                        > ja ustawilam sobie opcje i nie widze juz postow augusta i eski, szkoda na nie czasu.
                                        __________________________________.
                                        Teraz zagladasz na te posty zza węgła...! ;-)
                                        A...
                                      • e4ska Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 15:57
                                        Baaardzo mnie to smuci i martwi, chyba się napiję albo co.

                                        Charakterystyczne, co można zauważyć na forach w przypadku rozmaitych DDDDDDów i gotowych do współuzależnionego współżycia, to przekładanie osobistych niechęci do jednego zazwyczaj osobnika na całą populacją pijaków i pijaczek. Są tacy pijący i byli pijący, którzy bardzo się czują obrażeni, że na nich DDDDDDDDa i współuzależnione we współżyciu "wypisują" głupoty o narcyzmach i całej tej reszcie terapeutycznych i psychologicznych idiotyzmów.

                                        Ja tam obrażona nie jestem, bo mnie to nie obchodzi.

                                        Można jednakże stwierdzić, że podatność na psychomanipulację terapeutyczną jest powiązana z zachowaniami, które często któraś reprezentuje na forach - tym albo tamtym... Nieszczęśliwe, nietrwałe i chore związki są domeną kobiet, dla których ustawiczne roztrząsanie prawdziwych albo urojonych cech związku, czy to jakieś dziwaczne prawa, czy to jakieś głupawe tłumaczenia w stylu: a bo babcia, a bo mama, a bo ciocia, ta koncentracja na sobie - wszystko razem może być przyczyną, że w końcu pozostaje im gadać do wibratora.

                                        Nikt normalny nie będzie słuchać ich skarg, żalów i pretensji. Wysłucha terapeuta, psycholog, psychiatra, towarzystwo grupy terapeutycznej. No i jeszcze wysłucha pijak wywalony z domu przez bardziej kumatą babę.

                                        Nikt nie wie, czy lepiej zostać z pijakiem i znosić jego wyskoki (jeśli dzieją się co parę miesięcy, a nie na co dzień), czy zdecydować się na samotne singielstwo. I tak dobrze, i tak jeszcze lepiej. Albo i tak źle, i tak niedobrze.

                                        ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
                                        Wydaje mi się, Auguście, że po ignorze na twoje wpisy forum stanie się bardzo malutkie. Co nie znaczy, że bardziej treściwe :-)))
                                        • aaugustw Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 16:21
                                          e4ska napisała:
                                          > Baaardzo mnie to smuci i martwi, chyba się napiję albo co.
                                          - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          Takze nie przezyje tego bez napicia sie...! :-(
                                          __________________.
                                          e4ska napisała dalej:
                                          > ... wszystko razem może być przyczyną, że w końcu pozostaje im gadać do wibratora.
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          Niedawno dowiedzialem sie dlaczego zwloki blondynek (czy panienek...!?) potrafia
                                          plynac pod prad...? - Poniewaz ich wibrator jest jeszcze na chodzie...!
                                          ______________________________.
                                          e4ska napisała (m.in. do A...) dalej:
                                          > ... po ignorze na twoje wpisy forum stanie się bardzo
                                          > malutkie. Co nie znaczy, że bardziej treściwe :-)))
                                          ______________________________________________.
                                          Na to takze licze, ale najpierw musze dojsc do siebie...! :-(
                                          Ten ignor mnie "zalamal"...! ;-)))
                                          A...
                                          • pierzchnia Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 17:02
                                            aaugustw napisał:
                                            > Takze nie przezyje tego bez napicia sie...! :-(

                                            Możesz napić się razem z Eską - przecież od tego jest kamerka internetowa.
                                            Na zdrowie!
                                            • aaugustw Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 17:40
                                              pierzchnia napisał (do A...):
                                              > Możesz napić się razem z Eską...
                                              - - - - - - - - - - - -
                                              A postawisz...!?
                                              ____________________________.
                                              pierzchnia napisał (do A...):
                                              > Na zdrowie!
                                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                              Zdrowie choremu nie zaszkodzi...!
                                              A...
                                              • pierzchnia Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 17:52
                                                aaugustw napisał:
                                                > A postawisz...!?

                                                Spóźniłeś się - właśnie piję z Sabiną.
                                                • aaugustw Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 18:10
                                                  pierzchnia napisał:

                                                  > aaugustw napisał:
                                                  > > A postawisz...!?
                                                  - - - - - - - - - - - - - -
                                                  > Spóźniłeś się - właśnie piję z Sabiną.
                                                  _____________________________________.
                                                  A wlasnie ze nie, pilem pierwszy do Sabiny...!
                                                  A... ;-)
                                                  Ps. Szackiego spotkales...?
                                                  • pierzchnia Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 18:18
                                                    Do Sabiny to nie to Samo, co z Sabiną.
                                                • aaugustw Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 18:20
                                                  pierzchnia napisał:
                                                  > ... piję z Sabiną.
                                                  _______________.
                                                  Z taka obsluga...!?
                                                  tinypic.com/player.php?v=i5cj95&s=7
                                                  • pierzchnia Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 18:35
                                                    Zauważyłeś, na tym filmie, jak zazdrosnie reagowały narzeczone?
                                                    Jeden to prawie dostał, w ryja.
                                                  • aaugustw Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 19:55
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Zauważyłeś, na tym filmie, jak zazdrosnie reagowały narzeczone?
                                                    > Jeden to prawie dostał, w ryja.
                                                    ___________________________.
                                                    Dostal za darmo, takie one...!
                                                    Bo to bylo tak:
                                                    Najpierw Bog stworzyl swiat i wszystko bylo ok...
                                                    Potem Bog stworzyl mezczyzne i caly swiat byl ok...!
                                                    Potem stworzyl kobiete i... od tamtej pory dal se juz spokoj z eksperymentami...! :-(
                                                    A...
                                    • aaugustw Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 13:47
                                      andalus napisała:
                                      > bełkot, bełkot, bełkot z towje strony
                                      ___________________________________________________________.
                                      Mocne, mocne, mocne argumenty z Twojej geby, (nie mylic z glowa...!).
                                      A...
                                • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 13.10.11, 20:52
                                  Dla mnie przykładem tzw. zdrowego człowieka był Dersu Uzała.
                                  • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 13.10.11, 21:26
                                    pierzchnia napisał:
                                    > Dla mnie przykładem tzw. zdrowego człowieka był Dersu Uzała.
                                    ______________________________________.
                                    A nie przypadkiem ten, zanim spotkal Uzale..!?
                                    tinypic.com/r/27xqhhv/7
                                    • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 13.10.11, 22:18
                                      Nie trzeba strzelać - ja człowiek..
                                      www.youtube.com/watch?v=IE5PhuiCe0s&feature=related
                  • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 21:06
                    no bardzo mozliwe auguscie, pomysle nad tym co napisales;-)
                    aaugustw napisał:


                    > _______________________________________________________________.
                    > Skoro wypowiedzi Pierzchni, (a takze i moje) to "klasyka Twojego ´pijacego´
                    > faceta, (moj komplement dla jego tytulu), to znaczy, ze albo my takze pijemy,
                    > albo ze on pije, a Ty jestes pijana albo ze on trzezwo mysli mimo ze pije, bo
                    > nie wierze, zeby Pierzchnia byl nietrzezwy, gdyz tego nijak nie widac w jego
                    > wypowiedziach... - Jaki z tego mozna wyciagnac wniosek, (odwracam sytuacje):
                    > Jezeli Ty zwalasz juz na dwoch i musisz sie w taki sposob podpierac osobami,
                    > ktore same nie maja uregulowanych sytuacji domowych i prywatnych, to jest
                    > takie powiedzenie: "Jezeli ktos tobie mowi ze masz ogon z tylu, zlekcewaz to,
                    > ale jezeli juz dwoch mowi Tobie, ze masz ogon z tylu - odwroc sie...!"
                    > To tak na marginesie... - Niepokojace, o wiele bardziej jest fakt, ze Ty sama
                    > nie potrafisz ocenic sytuacji... :-(
                    > A...
                  • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 14.10.11, 20:13
                    aaugustw napisał:

                    > Jezeli Ty zwalasz juz na dwoch i musisz sie w taki sposob podpierac osobami,
                    > ktore same nie maja uregulowanych sytuacji domowych i prywatnych,

                    Oto przyklad jak alkoholik (nawet niepijacy, odmieniajacy slowo "serce" przez wszystkie przypadki i reklamujacy sie jako "wysylajacy w swiat strumienie dobra") traktuje tych, ktorzy mu sie zwierza z jakichkolwiek osobistych problemow.
                    Ku przestrodze.
                    • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 10:42
                      sabinac-0 napisała (o A...):
                      "wysylajacy w swiat strumienie dobra"
                      _________________________________________________.
                      O...! - Nie wiedzialem, ze tak mnie odbierasz...! - Dziekuje...
                      A...
                      • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:14
                        aaugustw napisał:

                        > O...! - Nie wiedzialem, ze tak mnie odbierasz...! - Dziekuje...
                        >
                        Daruj sobie. Od poczatku wiem ze te twoje "strumienie dobra" (cytat z jednego z twoich postow, ktorego pewnie nie pamietasz) to tylko figura retoryczna i pic na wode.

                        Zreszta, mysle ze i ty to wiesz i te "podziekowania" to z twojej strony jedynie sarkazm.
                • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 14.10.11, 23:23
                  Twierdzicie / razem z Sabiną/ że tzw. trzeźwy spełniłby te wymagania, ale jednocześnie dodajesz:
                  "...kazdy odpowi
                  > edzialny i trzezwy czlowiek."

                  Zatem trzeźwość nie jest żadną gwarancją.
                  Tak naprawdę chciałybyście zrealizować swój własny, egoistyczny, babski plan.
                  Dokładnie, w ten sposób myślą samice.
                  • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 11:00
                    pierzchnia napisał:
                    > Tak naprawdę chciałybyście zrealizować swój własny, egoistyczny, babski plan.
                    > Dokładnie, w ten sposób myślą samice.
                    __________________________________.
                    Naprawde mysla tak lochy...!? :-()
                    A...
                  • e4ska Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 11:05
                    No a jak się który dowie, że ma robić za babę w związku partnerskim, to w podskokach kupuje napalonej wibrator, a sam oddaje się pijaństwu, hazardowi, siecioholizmowi, obżarstwu, itp., gdy zaś mu zbraknie pomysłów, zapyta się Augusta i Eski - już go oni poprowadzą, łobuzy paskudne, na skraj przepaści.

                    I potem głowią się specjalisty rozmaite.
                    kobieta.gazeta.pl/kobieta/10,88991,10465329,Spada_plodnosc_mezczyzn_w_Polsce_.html
                    A przecie:
                    facet.wp.pl/kat,70996,wid,13837162,wiadomosc.html?ticaid=1d343
                    I tak ludzkość wymrze przez te współuzależnione seksistki damskie... Trudno i basta!

                    Tutaj płacz i zgrzytanie zębów...
                    :-((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
                    • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 11:12
                      e4ska napisała:
                      > No a jak się który dowie, że ma robić za babę w związku partnerskim, to w podskokach kupuje napalonej wibrator, a sam oddaje się pijaństwu
                      > ... gdy zaś mu zbraknie pomysłów, zapyta się Augusta i Eski - już go oni poprowadzą, łobuzy paskudne, na skraj przepaści.
                      - - - - - - - - - - -
                      Bez wibratora...! ;-)
                      ___________________.
                      e4ska napisała dalej:
                      > I potem głowią się specjalisty rozmaite.
                      > I tak ludzkość wymrze przez te współuzależnione seksistki damskie...
                      - - - - - - - - - - -
                      Z wibratorem...! ;-)
                      A...
              • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 20:23
                sabinac-0 napisała:
                > Jaka osobe nazywasz "bardzo wrazliwa"?

                Osoby o wyjątkowo dużej wrażliwości charakteryzują się znacznie bogatszą gamą przeżywania różnych doznań.Są także w stanie w większej mierze "wczuć się" w sytuację innych.

                sabinac-0 napisała:
                > Prawie wszyscy trzezwi spelniaja te "wymagania", znaczy zauwazaja fakt iz nie s
                > a na tym swiecie sami ani nie sa krolami ktorym nic tylko klaskac i sluzyc.

                Nie trzeba być uzależnionym żeby być człowiekiem podłym.

                Trzeba odróżnić pewne cechy charakteru od zaburzeń osobowości.
                Pomyśl nad połączeniem alkoholizmu z psychopatią - czy przypadkiem nie to masz na myśli ?


                • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 14.10.11, 20:18
                  pierzchnia napisał:

                  > Osoby o wyjątkowo dużej wrażliwości charakteryzują się znacznie bogatszą gamą p
                  > rzeżywania różnych doznań.Są także w stanie w większej mierze "wczuć się" w syt
                  > uację innych.
                  >
                  W takim razie picie jest spowodowane raczej brakiem wrazliwosci, nie jej "nadmiarem".
                  Pijacy jakos nie wczuwaja sie w sytuacje np. zony czy dziecka usilujacych zawlec ich do domu lub uciszyc.

                  > Nie trzeba być uzależnionym żeby być człowiekiem podłym.
                  >
                  Nie, ale trzeba byc podlym by, mimo prosb i ostrzezen, nadal pic lub brac i wpasc w uzaleznienie.
                  • wiesj23 Re: cd. w ktora strone... 14.10.11, 21:06
                    skoro to forum "uzależnienia" to czemu tylko piciu i ćpaniu

                    Może tak o jedzeniu lub niejedzeniu ew.zakupach.
                    • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 14.10.11, 21:58
                      wiesj23 napisał:

                      > skoro to forum "uzależnienia" to czemu tylko piciu i ćpaniu
                      >
                      > Może tak o jedzeniu lub niejedzeniu ew.zakupach.

                      O jedzeniu i niejedzeniu jest osobne forum. O zakupach i hazardzie juz tu pisano.
                      Ale w sumie na jedno wychodzi.

                      Czlowiek wrazliwy, gdy raz sie urznie, nacpa lub przepusci rodzinne oszczednosci na bzdety czy w karty i zobaczy ze narobil tym bydla bliskim, wiecej tego numeru nie powtorzy bo mu niesporo bedzie.

                      Za to niewrazliwy powtorzy - czemu nie, wszak bylo super a jak sie rodzinka boczy to ich problem. A po ilus tam powtorzeniach nastapi uzaleznienie.
                      • wiesj23 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 07:45
                        ciekawe: ile jest maski,a ile prawdy w Twoim postępowaniu.Bo o logice nie myślę.
                        • andalus Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 09:52
                          w sensie, że kto ?
                          • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 11:03
                            andalus napisała:
                            > w sensie, że kto ?
                            _______________.
                            Bez sensu...! :-(
                            A...
                        • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 11:02
                          wiesj23 napisał:
                          > ciekawe: ile jest maski,a ile prawdy w Twoim postępowaniu.Bo o logice nie myślę
                          ________________________________________________________________.
                          Ja tu nie widze ani maski, ani prawdy, ani logiki, ani trzezwosci, ani rozumu...!
                          A...
                        • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:16
                          wiesj23 napisał:

                          > ciekawe: ile jest maski,a ile prawdy w Twoim postępowaniu.Bo o logice nie myślę
                          > .
                          Jakie moje "postepowanie" masz na mysli?
                          Bo na forum, z tego co wiem, pisze sie a nie "postepuje".
                          • andalus Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:29
                            o matko, jacy wy jesteście biedni. nie dość,że choroba was dopadła to otoczenie was kompletnie nie rozumie,wymaga nie wiadomo czego. Seksistki -żony żyć nie dają, więc wasza nadwrazliwość domaga się ukojenia. pipy i uwaga !!! nowe słowo lochy was otaczają. Na dodatek bóg nie dał talentu aby nazwać je w sposób bardziej wyrafinowany ( to straszne august - stanąłes w kolejce po wódę zamiast po talent). No i zapomniałam o tym jadzie cieknącym z pyska. A przecież to one , one pipy jedne są uzależnione... wy nie , wy jestście tylko chorzy. bełkot wasz na to wskazuje- cmok wam Panowie pijacy " trzeżwi" - dyskuja o niczym. Leczcie się boście chorzy. Módlcie się boscie miłości spragnieni, cieszcie się z każdego słowa
                            • aaugustw Lustro, andalus... - Lustro...! ;-) 15.10.11, 17:36
                              andalus napisała:
                              > o matko, jacy wy jesteście biedni. nie dość,że choroba was dopadła to otoczenie
                              > was kompletnie nie rozumie,wymaga nie wiadomo czego. Seksistki -żony żyć nie d
                              > ają, więc wasza nadwrazliwość domaga się ukojenia. pipy i uwaga !!! nowe słowo
                              > lochy was otaczają. Na dodatek bóg nie dał talentu aby nazwać je w sposób bardz
                              > iej wyrafinowany ( to straszne august - stanąłes w kolejce po wódę zamiast po t
                              > alent). No i zapomniałam o tym jadzie cieknącym z pyska. A przecież to one , on
                              > e pipy jedne są uzależnione... wy nie , wy jestście tylko chorzy. bełkot wasz n
                              > a to wskazuje- cmok wam Panowie pijacy " trzeżwi" - dyskuja o niczym. Leczcie s
                              > ię boście chorzy. Módlcie się boscie miłości spragnieni, cieszcie się z każdego
                              > słowa
                              ____________________________________.
                              A teraz wstan i spojrz odwaznie do lustra...!
                              Odpowiedz sobie; Kogo te slowa dotycza...!?
                              A... ;-)
                              • andalus bełkot gustawie bełkot z ust twoich 16.10.11, 12:24
                                no comments
                                • aaugustw Slowa prosto z serca...! ;-) 16.10.11, 14:15
                                  andalus napisała (do A...):
                                  > no comments
                                  __________________________.
                                  Bardzo to rozsadne, choc puste;
                                  pusta glowa nie komentuje...! :-l
                                  A...
                                  • sabinac-0 Re: Slowa prosto z serca...! ;-) 16.10.11, 14:56
                                    Z tego twojego "serca", Auguscie, wychodza tylko slowa deprecjonujace innych.
                                    Znamienne.
                                    • aaugustw Slowa prosto z serca, czyli niedzieli c.d. ;-) 16.10.11, 15:10
                                      sabinac-0 napisała:
                                      > Z tego twojego "serca", Auguscie, wychodza tylko slowa deprecjonujace innych.
                                      > Znamienne.
                                      __________________________________________________________________.
                                      Hmmm... - To obniżenie wartości czegoś moze wynikac z wrodzonej pokory...(!?) :-o
                                      A... ;-)
                          • wiesj23 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 19:14
                            youtu.be/LqGvw9ZREFs
                      • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 10:56
                        sabinac-0 napisała:
                        > Czlowiek wrazliwy, ... wiecej tego numeru nie powtorzy bo mu niesporo bedzie.
                        > Za to niewrazliwy powtorzy - czemu nie, wszak bylo super...
                        ______________________________________.
                        Jak policzysz te ucieche, wtedy nie ma strat...! ;-)
                        (o jakim numerze mowilas...!?)
                        A...
                        • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:20
                          aaugustw napisał:

                          > Jak policzysz te ucieche, wtedy nie ma strat...! ;-)
                          > (o jakim numerze mowilas...!?)
                          >
                          W tym przypadku uzylam slowa "numer" na okreslenie konkretnego aktu: picia do upadlego, kupowania az do dna debetu, grania do ostatniego centa itp.

                          A pierwsze zdanie jest, ze tak powiem, znamienne. Oto, co charakteryzuje przyszlych, obecnych i bylych uzaleznionych: wlasna uciecha jest najwazniejsza a raczej jedyna wazna, inni ludzie po prostu sie nie licza, chyba ze pomagaja osiagnac te ucieche.
                    • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 10:52
                      wiesj23 napisał:
                      > skoro to forum "uzależnienia" to czemu tylko piciu i ćpaniu
                      > Może tak o jedzeniu lub niejedzeniu ew.zakupach.
                      ______________________________________________.
                      Oraz moze o uzaleznieniu od zlosci, urazy, checi zemsty i jadzie cieknacym po pysku...!?
                      A...
                      • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:22
                        aaugustw napisał:

                        > Oraz moze o uzaleznieniu od zlosci, urazy, checi zemsty i jadzie cieknacym po p
                        > ysku...!?
                        >
                        Albo od ponizania innych, np. za pomoca slow o degradujacym zabarwieniu (jak "pipa", "debil" czy "pysk").
                        • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:30
                          sabinac-0 napisała:
                          > Albo od ponizania innych, np. za pomoca slow o degradujacym zabarwieniu (jak "p
                          > ipa", "debil" czy "pysk").
                          ______________________________.
                          Wysokie masz mniemanie o sobie...!
                          Niektore ze skierowanych do ciebie wczesniej okreslen mialy byc komplementem...!
                          A...
                          • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:36
                            No comments.
                            • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:40
                              sabinac-0 napisała:
                              No comments.
                  • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 14.10.11, 22:27
                    sabinac-0 napisała:
                    > W takim razie picie jest spowodowane raczej brakiem wrazliwosci, nie jej "nadmi
                    > arem".
                    > Pijacy jakos nie wczuwaja sie w sytuacje np. zony czy dziecka usilujacych zawle
                    > c ich do domu lub uciszyc.

                    Narzucasz tok postępowania, a przecież taki człowiek / wyjątkowo wrażliwy / może się po prostu załamać - od tego momentu, w jego życiu pojawia się alkohol...
                    Ty wymagasz od niego by sprostał zadaniu, którego on nie jest już w stanie udźwignąć.
                    • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 10:59
                      pierzchnia napisał (do Sabiny):
                      > Ty wymagasz od niego by sprostał zadaniu, którego on nie jest już w stanie udźw
                      > ignąć.
                      __________________.
                      I o to chodzi - dobic...! ;-)
                      A...
                    • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:29
                      pierzchnia napisał:

                      > przecież taki człowiek / wyjątkowo wrażliwy / moż
                      > e się po prostu załamać - od tego momentu, w jego życiu pojawia się alkohol...
                      > Ty wymagasz od niego by sprostał zadaniu, którego on nie jest już w stanie udźw
                      > ignąć.

                      Tylko jego rodzice, zona i dzieci musza udzwignac wszystko, wlacznie z nim.

                      Oczywiscie wrazliwosc bliskich alkoholika nikogo nie obchodzi.
                      • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:33
                        sabinac-0 napisała (do pierzchni):
                        > Tylko jego rodzice, zona i dzieci musza udzwignac wszystko, wlacznie z nim.
                        > Oczywiscie wrazliwosc bliskich alkoholika nikogo nie obchodzi.
                        ________________________________________________________________.
                        Nie musza wcale dzwigac, np. przy takiej "wrazliwosci", jaka ty dysponujesz...!
                        A...
                        • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:55
                          aaugustw napisał:

                          > Nie musza wcale dzwigac, np. przy takiej "wrazliwosci", jaka ty dysponujesz...!
                          >

                          Rozumiem, ze dla ciebie "wrazliwosc" objawia sie:
                          1- naduzywaniem trunkow lub innych substancji, zaniedbywaniem obowiazkow, cynicznym wykorzystywaniem innych i gnojeniem wszystkich ktorzy w danym momencie nie sa uzyteczni lub co gorsza psuja zabawe,
                          2- pozwalaniem sie gnoic wrazliwemu nr 1 i/lub dzwiganiem na wlasnych barkach odpowiedzialnosci za jego postepki.

                          Coz, tak pojeta "wrazliwoscia" faktycznie nie dysponuje.
                  • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 10:47
                    sabinac-0 napisała:

                    Pierzchnia: Nie trzeba być uzależnionym żeby być człowiekiem podłym.
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    > Nie, ale trzeba byc podlym by, mimo prosb i ostrzezen, nadal pic lub brac i wpa
                    > sc w uzaleznienie.
                    ___________________________________________.
                    Albo: Chorym, a wtedy ten, tzw. "trzezwy", ktory
                    takiego chorego w ten sposob traktuje jest podlym...!
                    A...
                    • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:33
                      aaugustw napisał:

                      > sabinac-0 napisała:

                      > > Nie, ale trzeba byc podlym by, mimo prosb i ostrzezen, nadal pic lub brac
                      > i wpa
                      > > sc w uzaleznienie.
                      >
                      > Albo: Chorym, a wtedy ten, tzw. "trzezwy", ktory
                      > takiego chorego w ten sposob traktuje jest podlym...!
                      >
                      No tak, pijacy jest swiety. Winni wszelkiego zla sa jego bliscy, bo osmielili sie go prosic, by przestal.

                      Znamienne stwierdzenie.
                      Niech posluzy za przestroge wszystkim, ktorzy zamierzaja trwac przy alkoholiku i probowac go ocalic. Zostana przez niego wdeptani w podloge.
                      • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:38
                        sabinac-0 napisała:
                        > No tak, pijacy jest swiety. Winni wszelkiego zla sa jego bliscy, bo osmielili s
                        > ie go prosic, by przestal.
                        > Znamienne stwierdzenie.
                        > Niech posluzy za przestroge wszystkim, ktorzy zamierzaja trwac przy alkoholiku
                        > i probowac go ocalic. Zostana przez niego wdeptani w podloge.
                        _____________________________________________________.
                        Tylko wtedy, gdy sami popelnia bledy zostana wdeptani w podloge...!
                        A...
                        • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 18:00
                          aaugustw napisał:

                          > Tylko wtedy, gdy sami popelnia bledy zostana wdeptani w podloge...!
                          >
                          Chcesz powiedziec, ze alkoholicy maja prawo do deptania innych?
                          • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 18:15
                            sabinac-0 napisała:
                            > Chcesz powiedziec, ze alkoholicy maja prawo do deptania innych?
                            _______________________________________________________.
                            To prawo daja sobie sami, sami wspoluzaleznieni od alkoholika...!!
                            A...
                            Ps. Mala przerwa, bratanek chce mi na odleglosc pomoc metoda
                            "Remote" wejsc do mojego kompa i usunac tam pewien problem.
                            • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 18:35
                              aaugustw napisał:

                              > To prawo daja sobie sami, sami wspoluzaleznieni od alkoholika...!!
                              >

                              Za wyrzadzona krzywde odpowiada WYLACZNIE krzywdziciel, obwinianie ofiary ze "dala sie skrzywdzic" to dosc podla manipulacja.
                              Juz byla o tym mowa, nie pamietasz?

                              P.S. Mam nadzieje, ze odwdzieczysz sie bratankowi za przysluge.
                              • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 19:11
                                sabinac-0 napisała:
                                > Za wyrzadzona krzywde odpowiada WYLACZNIE krzywdziciel...
                                - - - - - - - - - - - -
                                Sa czyny w afekcie, np. gdy w gre wchodzi tesciowa...! :-\
                                ________________________.
                                sabinac-0 napisała dalej:
                                > ... obwinianie ofiary ze "dala sie skrzywdzic" to dosc podla manipulacja.
                                - - - - - - - - - - - - - - -
                                Czy alkoholik potrafi swiadomie (trzezwo) manipulowac...!?
                                ________________________.
                                sabinac-0 napisała dalej:
                                > Juz byla o tym mowa, nie pamietasz?
                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                Widze, ze niczego sie nie nauczylas...! :-(
                                ________________________.
                                sabinac-0 napisała dalej:
                                > P.S. Mam nadzieje, ze odwdzieczysz sie bratankowi za przysluge.
                                - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                Sam fakt, ze moze mi pomoc, daje mu juz satysfakcje...! ;-)
                                (jak Tobie pisanie ze mna...!) :-\
                                A...
                                • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 10:47
                                  aaugustw napisał:

                                  > Czy alkoholik potrafi swiadomie (trzezwo) manipulowac...!?

                                  To kazdy potrafi.
                                  Chociaz - masz racje, alkoholicy trzezwi manipuluja zdecydowanie lepiej.

                                  > Widze, ze niczego sie nie nauczylas...! :-(

                                  To ty sie nie nauczyles. Nie nauczyles sie wspolczucia (chyba ze dla samego siebie), rachunku sumienia (uwaga: rozliczanie bliznich NIE JEST rachunkiem sumienia).

                                  To jest chyba szerszy problem. Zauwazylam, ze wiekszosc alkoholikow, ktorzy rzucili picie chodzac na mitingi AA nadal nie ma ani poczucia winy, ani empatii, maja jedynie poczucie krzywdy i ogromne pretensje do swiata. Sa jak piskleta ktore wystawiaja wielki, rozdziawiony dziob krzyczac "ja, ja, ja, daj, daj!"

                                  Mam wrazenie, ze alkoholicy, ktorzy pracowali z terapeuta sa troche lepiej przygotowani do trzezwych relacji z innymi, takimi gdzie sie rowniez daje i rozumie, nie tylko oczekuje i taksuje.
                                  Psycholodzy mowia, ze nie da sie rozwiazac problemu tam, gdzie on powstal - nie da sie zmienic egotyzmu i zaburzonych relacji w zamknietym gronie czynnych i niepijacych alkoholikow, takich samych egotykow.

                                  > Sam fakt, ze moze mi pomoc, daje mu juz satysfakcje...! ;-)

                                  Mam nadzieje, ze to byl zart.
                                  • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 11:25
                                    sabinac-0 napisała (do A...):
                                    > Chociaz - masz racje, alkoholicy trzezwi manipuluja zdecydowanie lepiej.
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Wiec teraz pomysl, dlaczego...!?
                                    ____________________________.
                                    sabinac-0 napisała (do A...) dalej:
                                    > To ty sie nie nauczyles. Nie nauczyles sie wspolczucia (chyba ze dla samego sie
                                    > bie), rachunku sumienia (uwaga: rozliczanie bliznich NIE JEST rachunkiem sumienia).
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Wspolczucia nie mozna sie nauczyc, albo jestes tym uczuciem duchowym obdarzona,
                                    albo nie... - "Wspolczucie to rodzaj choroby duszy" - (Zenon), a "Kto ma wspolczucie dla innych, wspolczuje sam sobie" - (Jean-Jacques Rousseau)
                                    W Programie, na ktorym ja opieram swoje zycie nie ma zadnego rachunku sumienia, ani grzechow, jest zato; gruntowny i odwazny obrachunek moralny oraz zadoscuczynienie tym, ktorych skrzywdzilem...
                                    ____________________________.
                                    sabinac-0 napisała (do A...) dalej:
                                    > To jest chyba szerszy problem. Zauwazylam, ze wiekszosc alkoholikow, ktorzy rzu
                                    > cili picie chodzac na mitingi AA nadal nie ma ani poczucia winy, ani empatii, m
                                    > aja jedynie poczucie krzywdy i ogromne pretensje do swiata. Sa jak piskleta kto
                                    > re wystawiaja wielki, rozdziawiony dziob krzyczac "ja, ja, ja, daj, daj!"
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Zauwazylas gdzie...!? - Na tych Mityngach AA, w ich zyciu prywatnym po dwoch
                                    dniach niepicia...? - Ty jednego nie zauwazasz, to co najwazniejsze: Oni nie pija...!
                                    ____________________________.
                                    sabinac-0 napisała (do A...) dalej:
                                    > Mam wrazenie, ze alkoholicy, ktorzy pracowali z terapeuta sa troche lepiej przy
                                    > gotowani do trzezwych relacji z innymi, takimi gdzie sie rowniez daje i rozumie
                                    > , nie tylko oczekuje i taksuje.
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    To znaczy, ci malpuja, nie sa soba lecz ta osoba, ktora kaze im byc terapeuta...
                                    Poszukaj sobie takiego w przytulku dla psow... - One beda Cie tez sluchac...!
                                    ____________________________.
                                    sabinac-0 napisała (do A...) dalej:
                                    > Psycholodzy mowia, ze nie da sie rozwiazac problemu tam, gdzie on powstal - nie
                                    > da sie zmienic egotyzmu i zaburzonych relacji w zamknietym gronie czynnych i n
                                    > iepijacych alkoholikow, takich samych egotykow.
                                    - - - - - - - - - - -
                                    To jest Prawda...! (ten problem mozna tam jedyxnie zatrzymac, np. na tzw. "d...scisku")
                                    A...
                                    • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 11:48
                                      aaugustw napisał:

                                      > "Wspolczucie to rodzaj choroby duszy" - (Zenon)

                                      Pod tym wzgledem dusza alkoholika jest zdrowa jak rydz na miedzy.

                                      > W Programie, na ktorym ja opieram swoje zycie nie ma zadnego rachunku sumienia,
                                      > ani grzechow, jest zato; gruntowny i odwazny obrachunek moralny oraz zadoscucz
                                      > ynienie tym, ktorych skrzywdzilem...

                                      Ale jak zadoscuczyniles?
                                      Bo samo niepicie, mitingi i konsumowanie obiadow to jeszcze nie jest zadoscuczynienie.


                                      > To jest Prawda...! (ten problem mozna tam jedyxnie zatrzymac, np. na tzw. "d...
                                      > scisku")
                                      >

                                      Wiec daj spokoj z figurami retorycznymi o "przytulku dla psow".
                                      Jak sie nie umie byc czlowiekiem, warto umiec byc chociaz psem.
                                      • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 12:12
                                        sabinac-0 napisała:
                                        > Pod tym wzgledem dusza alkoholika jest zdrowa jak rydz na miedzy.
                                        - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Trafne porownanie... - Po miedzy sie depcze...
                                        _____________________.
                                        sabinac-0 napisała dalej:
                                        > Ale jak zadoscuczyniles?
                                        > Bo samo niepicie, mitingi i konsumowanie obiadow to jeszcze nie jest zadoscuczynienie
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Mityngi sa do zapoznania sie z Programem i wymiany teoretycznej doswiadczen...
                                        Zadoscuczynianie nastepuje juz w realu - w zyciu prywatnym, po mityngu AA...!
                                        _____________________.
                                        sabinac-0 napisała dalej:
                                        > ... Wiec daj spokoj z figurami retorycznymi o "przytulku dla psow".
                                        > Jak sie nie umie byc czlowiekiem, warto umiec byc chociaz psem.
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        To by Tobie pasowalo... - Zapomnij...! ;-)
                                        A...
                                        • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 13:31
                                          Jeżeli ktoś przeszedł terapię, program 12 kroków itd. to chyba nie po to żeby stać się egoistą bez zdolności współodczuwania.
                                          Z tym zadośćuczynieniem to nie przesadzajmy - permanentne poczucie winy jest po prostu chore.
                                          Człowiek, który nie pije, zrozumiał swój błąd i żałuje swoich czynów jest usprawiedliwiony - tak głosi Biblia.
                                          Amen
                                          • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 14:20
                                            pierzchnia napisał:
                                            > Z tym zadośćuczynieniem to nie przesadzajmy - permanentne poczucie winy jest po
                                            > prostu chore.
                                            > Człowiek, który nie pije, zrozumiał swój błąd i żałuje swoich czynów jest uspra
                                            > wiedliwiony - tak głosi Biblia.
                                            > Amen
                                            ________________________________________________________________.
                                            Nie wszyscy potrafia tak odbierac ten swiat, jak Ty - Pierzchnia...
                                            Niektore osoby w swej zawzietosci nie moga (i nie chca) sie pozbyc
                                            swej urazy do blizniego swego, a przez to same robia sobie w gacie,
                                            nie mogac pojac tego realnego swiata duchowego...!
                                            Ale, wolno im... - Amen...!
                                            A... ;-)
                                          • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 15:00
                                            pierzchnia napisał:

                                            > Człowiek, który nie pije, zrozumiał swój błąd i żałuje swoich czynów jest uspra
                                            > wiedliwiony - tak głosi Biblia.

                                            Pod warunkiem ze zrozumial i zaluje.
                                            Szukanie winnych wokol siebie i obrazanie innych raczej nie jest ani, zalem, ani zrozumieniem.
                                            • aaugustw W przerwie kawowej juz powaznie... 16.10.11, 15:43
                                              sabinac-0 napisała (do pierzchni):
                                              > Pod warunkiem ze zrozumial i zaluje.
                                              > Szukanie winnych wokol siebie i obrazanie innych raczej nie jest ani, zalem, an
                                              > i zrozumieniem.
                                              _______________________________________________________________.
                                              Nawiaze do tematu poprzednikow i opowiem o sobie, ze taki alkoholik jak ja,
                                              jezeli po zaprzestaniu picia nie zrozumialbym swojego polozenia, znaczyloby
                                              to, ze nie odzyskalem zdrowej swiadomosci... - Trzezwej swiadomosci... - A
                                              wiec nie bylbym trzezwym alkoholikiem, ktory dopiero potem zaluje swoich
                                              czynow, ALE tylko do czasu ich "przerobienia" z innymi - zgodnie z sugerowanym
                                              przez AA Programem duchowym...!
                                              Potem, po gruntownym rozliczeniu sie z przeszloscia nastepuje juz (zgodnie z Krokiem Dziesiatym i Dwunastym AA) codzienny obrachunek moralny, ktory mowi aby z miejsca
                                              przyznawac sie do popelnianych bledow (+ SLUZBA na rzecz drugich...!).
                                              Szukanie winnych wokol siebie i obrazanie innych nie tylko jest zalem, ani zrozumieniem, jak pisze Sabina, ale nie jest wogole rozpoczeta trzezwoscia...!
                                              A...
                                              • sabinac-0 Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 16.10.11, 16:20
                                                aaugustw napisał:

                                                > jezeli po zaprzestaniu picia nie zrozumialbym swojego polozenia, znaczyloby
                                                > to, ze nie odzyskalem zdrowej swiadomosci...

                                                Do odzyskania "zdrowej swiadomosci" trzeba jeszcze zrozumiec cudze polozenie.

                                                >+ SLUZBA na rzecz drugich...!

                                                Mam nadzieje, ze te kawe to ty przygotowales.
                                                • pierzchnia Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 16.10.11, 16:24
                                                  Koza, baba, diabeł trzeci - to rodzone dzieci.
                                                  • aaugustw Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 16.10.11, 20:22
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Koza, baba, diabeł trzeci - to rodzone dzieci.
                                                    ______________________________________.
                                                    Koza w radzie, gogola w sadzie, łgarz jezyk przy
                                                    dworze, białogłowa na urzędzie za diabła to będzie.
                                                    A... ;-)
                                                • aaugustw Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 16.10.11, 20:16
                                                  sabinac-0 napisała:
                                                  > Do odzyskania "zdrowej swiadomosci" trzeba jeszcze zrozumiec cudze polozenie.
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  Nikt nie jest ani zobowiazany, ani odpowiedzialny, ani nie jest w stanie zrozumiec
                                                  cudze polozenie...!
                                                  _____________________.
                                                  sabinac-0 napisała dalej:
                                                  > Mam nadzieje, ze te kawe to ty przygotowales.
                                                  - - - - - - - - - -
                                                  Ugotowalem, nalalem i wypilem...! ;-)
                                                  A...
                                                  • sabinac-0 Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 16.10.11, 20:32
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Nikt nie jest (...) w stanie zrozum
                                                    > iec
                                                    > cudze polozenie...!

                                                    Wiekszosc jest w stanie wczuc sie w cudze polozenie. Ta sztuka nazywa sie "empatia".

                                                    > Ugotowalem, nalalem i wypilem...! ;-)
                                                    >
                                                    Nawet sam wypiles! :O
                                                  • aaugustw Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 16.10.11, 21:05
                                                    sabinac-0 napisała:
                                                    > Wiekszosc jest w stanie wczuc sie w cudze polozenie. Ta sztuka nazywa sie "empatia".
                                                    - - - - - - - - - - - - -
                                                    Nie mowilismy o empatii, lecz o "cudzym polozeniu"...!
                                                    _____________________.
                                                    sabinac-0 napisała dalej:
                                                    > Nawet sam wypiles! :O
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    To co nawarze, sam wypijam...! ;-)
                                                    A...
                                                  • pierzchnia Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 16.10.11, 21:31
                                                    Dobrze ci idzie, Auguście - już prawie Ją masz...
                                                    Na koniec taki porządny strzał - żeby się już nie podniosła.
                                                  • aaugustw Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 16.10.11, 21:46
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Dobrze ci idzie, Auguście - już prawie Ją masz...
                                                    > Na koniec taki porządny strzał - żeby się już nie podniosła.
                                                    _________________________________________________.
                                                    Zeby to nastapilo, podszkole sie teraz o alkoholizmie, ktory
                                                    zaraz poleci w naszym programie TV...
                                                    A...
                                                  • e4ska Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 16.10.11, 22:28
                                                    A ja proponowałabym, Auguście, całkiem poważnie i bez żadnej kawy, żebyś nie pisał chociaż ze trzy dni. Ja też się dobrze bawię forumowymi głupotami ... i rozumiem, że ciężko się nie wyśmiać w klawiaturę - ale... potrafię nic nie pisać, a przecie jest mi wesoło.

                                                    Nie ma tu nic na rzeczy strzelanie do dziwnych osób. Jestem pewna, że niezawodny August przyciąga dziwności... wiesz dobrze, Auguście, jakie... i do jakiego stopnia dziwne. Jako i ja przyciągam... Takie magnesy czy co?

                                                    Tak sobie myślę; jak to się stało, że FU zmarniało do rozmiarów jakiegoś idiotycznego gadu-gadu. Pisze tu dosłownie kilka osób, jedna osoba wciela się w kolejne wersje skrzywdzonej małżonki z najcudaczniejszymi przeżyciami, do tego osobiste animozje w stylu jeżyka. Jedyna korzyść, że forum Psychologia odpoczywa co nieco od Sabiny, choć i tam paskudzi Sabina, jak może. Warto poczytać sobie uwagi poważniejszych forumowiczów z Psychologii w odniesieniu do postowania pani doktor :-))))))

                                                    Przyznaję wyższość forom, gdzie jednak moderator bierze pełną odpowiedzialność za to, kogo można zaakceptować. Zobacz, Auguście, forum Meszuge. Tam nie ma ruchu, stagnacja - po kilkanaście godzin nikt tam nie zagląda - a jednak widać na jego forum prawdę o alkoholikach, prawdę o kobietach i mężach pijaków i pijaczek. Świetnym forum jest też niepije.net. - jak najbardziej aowcy tam pisują i to bardzo nieźle pisują.

                                                    Inne mi znane fora zamieniły się w jakieś towarzyskie pogawędki o niczym - nawet się czytać nie chce, co pupile moderatorów smażą.

                                                    Proponuję - stałe bywalce; august, pierzchnia, wiesj, ja też -odpuśćmy chociaż dziesięć dni. Niech inni - ot, niezawodna Zahir...Boja... - mogą spokojnie popisać. Bez żartów.
                                                    Plissss...
                                                    ...!
                                                  • wiesj23 Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 16.10.11, 23:07
                                                    czas start
                                                  • sabinac-0 Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 17.10.11, 10:53
                                                    e4ska napisała:

                                                    > prawdę o kobietach i mężach pijaków i pijacze
                                                    > k.

                                                    No to zdanie moze kandydowac do zlotej czcionki. :D
                                                  • upsididit1 Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 18.10.11, 00:22
                                                    sabinac-0 napisała:

                                                    > e4ska napisała:
                                                    >
                                                    > > prawdę o kobietach i mężach pijaków i pijacze
                                                    > > k.
                                                    >
                                                    > No to zdanie moze kandydowac do zlotej czcionki. :D
                                                    ---------------------------------------------------------------
                                                    mnie nie obowiązuje "cisza w eterze" - więc przyznam rację :)
                                                  • gogolek2 Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 19.10.11, 14:41
                                                    przejzalam sugerowane fora i nie widze zadnej roznicy w problemach zon pijakow i alkoholikow opisywanych na tamtych forach. jedyna roznica to jest to ze nie przeczytalam tam zadnych 'pipek', 'picek'; 'loch' i innych takich epitetow uzywanych przez forumowiczow na tym forum. zdecydowanie na plus tamtych miejsc.


                                                    > e4ska napisała:
                                                    >
                                                    > > prawdę o kobietach i mężach pijaków i pijacze
                                                    > > k.
                                                    >
                                                    >
                                                  • pierzchnia Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 19.10.11, 20:59
                                                    gogolek2 napisała:
                                                    "...zdecydowanie na plus tamtych miejsc."

                                                    Tamte fora to nic innego jak tylko - TOWARZYSTWO WZAJEMNEJ ADORACJI.
                                                  • andalus Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 20.10.11, 21:11
                                                    nie zauważyłam tego. macie urojenia
                                                  • pierzchnia Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 20.10.11, 23:06
                                                    andalus napisała:
                                                    > nie zauważyłam tego. macie urojenia

                                                    W stosunku do Ciebie nie mam żadnych urojeń.
                                                  • boja55 Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 18.10.11, 07:34
                                                    e4ska napisała:


                                                    > Proponuję - stałe bywalce; august, pierzchnia, wiesj, ja też -odpuśćmy chociaż
                                                    > dziesięć dni. Niech inni - ot, niezawodna Zahir...Boja... - mogą spokojnie pop
                                                    > isać. Bez żartów.
                                                    > Plissss...
                                                    > ...!
                                                    Jak widać , propozycja Twoja została przyjęta i nagle zrobiło się pusto.Masz racje fora alkoholowe gdzie piszą ludzie z AA różnią się i to bardzo od tego FU , ale ja lubię tu zaglądać. Oczywiście drażnią mnie posty typu " o wyższości Swiąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia " , ale i do tego można przywyknąć. Proszę odwołaj zakaz pisania i niech to FU żyje.Ciepło pozdrawiam wszystkich uczestników FU
                                                  • lena1952 Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 18.10.11, 14:42
                                                    Boja55-napisał "Ciepło pozdrawiam wszystkich uczestników FU"

                                                    Ja również pozdrawiam wszystkich na FU--Tych co dobrze piszą i Tych co dobrze to czytają.
                                                    Lena1952
                                                  • pierzchnia Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 18.10.11, 16:56
                                                    Dla niektórych osób, propozycja e4ska, była, jak widać, nie do odrzucenia.
                                        • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 14:59
                                          aaugustw napisał:

                                          > Zadoscuczynianie nastepuje juz w realu - w zyciu prywatnym, po mityngu AA...!

                                          Przez zjedzenie podanego obiadu i laskawym pozwoleniu by bratanek pomogl przy kompie?
                                          • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 15:22
                                            sabinac-0 napisała (do A...):
                                            > Przez zjedzenie podanego obiadu i laskawym pozwoleniu by bratanek pomogl przy kompie?
                                            ____________________________________________________________.
                                            Twoje slowa powoduja rumieniec na mojej twarzy bo wywoluja we mnie
                                            niepokorne uczucie, kiedy przypominasz mi o szacunku innych do mnie...!
                                            (zabolalo...?) :-(
                                            A...
                                            • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 16:21
                                              aaugustw napisał:

                                              > Twoje slowa powoduja rumieniec na mojej twarzy bo wywoluja we mnie
                                              > niepokorne uczucie, kiedy przypominasz mi o szacunku innych do mnie...!

                                              Za co cie tak szanuja?
                                              Za to, ze ladnie zjadles?
                              • jerzy30 sabina - dyskutujesz z paranoikiem 15.10.11, 20:57
                                "prawo do krzywdzenia" daja sobie sami - co za belkot
                                Ne "daja" lecz sa uwiklani
                                • aaugustw sabina, tu sa tacy, ktorzy czytaja paranoika...! 15.10.11, 21:10
                                  jezyk0 napisał:
                                  sabina - dyskutujesz z paranoikiem
                                  > "prawo do krzywdzenia" daja sobie sami - co za belkot
                                  > Ne "daja" lecz sa uwiklani
                                  __________________________________________________.
                                  Sabina, uwazaj na takich, ktorzy pouczaja czytajac paranoika,
                                  ktory juz dawno stal sie dla jeźyka jego Sila Wyzsza...! :-(
                                  A...
                                • sabinac-0 Re: sabina - dyskutujesz z paranoikiem 16.10.11, 10:57
                                  Wiem, Jerzy.
                                  • aaugustw sabinowo-jezykowa wiedza...!! 16.10.11, 11:55
                                    sabinac-0 napisała:
                                    > Wiem, Jerzy.
                                    __________________________________.
                                    I co wam z tego, ze cos takiego wiecie...!?
                                    Wezcie sobie do serca to, co powiedzial Heraklit:
                                    "Ta wiedza nie przyniesie wam ani rozumu, ani
                                    zdrowego rozsadku" :-(
                                    A... ;-)
                                    • jerzy30 aaguciu - oceny twe - paranoika 16.10.11, 15:44
                                      mam głeboko w powazaniu.
                                      Moze przypomniec co poniektorym twoje przygody we Wroclawiu na zlocie AA.
                                      • gogolek2 Re: aaguciu - oceny twe - paranoika 16.10.11, 15:53
                                        ja chetnie poslucham o zlocie;-)
                                        a tak na powaznie, rozmowa z augustem to jak groch o sciane. szkoda tylko grochu.


                                        jerzy30 napisał:

                                        > mam głeboko w powazaniu.
                                        > Moze przypomniec co poniektorym twoje przygody we Wroclawiu na zlocie AA.
                                        • aaugustw Re: aaguciu - oceny twe - paranoika 16.10.11, 20:12
                                          gogolek2 napisała:
                                          > ja chetnie poslucham o zlocie;-)
                                          > a tak na powaznie, rozmowa z augustem to jak groch o sciane. szkoda tylko grochu.
                                          _______________________________________.
                                          Nic na to nie poradze, tam gdzie sciana tepa...!
                                          A...
                                        • jerzy30 wyprosili go z sali gdzie 16.10.11, 21:08
                                          wypowiadal swe oceny i obrazal obecnych
                                          • aaugustw jeźyku, kto cie tak skrzywdzil...!? 16.10.11, 21:20
                                            jerzy30 napisał:
                                            > wypowiadal swe oceny i obrazal obecnych
                                            ___________________.
                                            jeźyk, ale ty durny...!!!!! ;-))
                                            A...
                                      • aaugustw Re: aaguciu - oceny twe - paranoika 16.10.11, 20:10
                                        jerzy30 napisał:
                                        > mam głeboko w powazaniu.
                                        > Moze przypomniec co poniektorym twoje przygody we Wroclawiu na zlocie AA.
                                        __________________________________________________________________.
                                        jeżyku drogi, nie mow prosze "co poniektorym" o moich przygodach in Breslau na
                                        zlocie AA, a zwlaszcza nie mow tego gogolowej teraz, kiedy ona znowu wykazuje
                                        zainteresowanie moja osoba...! :-(
                                        A w zaufaniu powiem ci, ze ja takze mam twoje paranoiczne wymyslone o mnie
                                        przygody nie tylko głeboko w powazaniu, ale takze gleboko gdzie indziej...! ;-)
                                        A...
      • e4ska Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 09:50
        czy to powod by tkwic bez konca w zwiazku, ktory Cie niszczy, w ktorym co rusz przezywasz niepewnosc, rozpacz, wstyd?

        Zapomniałaś o orgazmach.
        • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 10:55
          e4ska napisała:

          > czy to powod by tkwic bez konca w zwiazku, ktory Cie niszczy, w ktorym co
          > rusz przezywasz niepewnosc, rozpacz, wstyd?

          - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          > Zapomniałaś o orgazmach.
          _____________________________________________.
          O...! ;-) I tu jest ta odpowiedz...!
          Dodam tylko do powyzszych orgazmow, takze orgazmy finansowe,
          ktore sa scisle jedne z drugim powiazane...!
          Traci sie orgazm finansowy, zanika takze te drugi (tzn. ten pierwszy) orgazm...!
          Potem dopiero nastepuje lament i zlosc na pijusa i alkoholika o zniszczonych latach...!
          Prawda Andalus i Sabina...!? :-o
          A...
          • andalus Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 11:06
            czyzbyś ( może w swoim ograniczeniu nie rozumiem ) sugerował,że żony alko są na utrzymaniu męża a pozostają z nimi dla sexu?( zresztą u alko watpliwego? )słyszysz boze i nie grzmisz za te bzdury?
            Czyżbyś sugerował,że nie rozsztają się znimi , bo nie są"chore" a jedynie kierują się kasą ?
            lepiej ci z tego powodu? Kazdy przypadek to indywidualna sprawa. kazdy moze napisać tylko jakimi sam kierował się motywami.
            • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 11:30
              andalus napisała:
              > czyzbyś ( może w swoim ograniczeniu nie rozumiem ) sugerował,że żony alko są na
              > utrzymaniu męża a pozostają z nimi dla sexu?( zresztą u alko watpliwego? )słys
              > zysz boze i nie grzmisz za te bzdury?
              > Czyżbyś sugerował,że nie rozsztają się znimi , bo nie są"chore" a jedynie kieru
              > ją się kasą ?
              __________________________________________________________________.
              A wiec; w swym ograniczeniu, ktorego Ty (jak piszesz) nie rozumiesz, powiem Ci
              z mojego doswiadczenia zyciowego, ze w zyciu ludzi, (takze w rodzinie alkoholika)
              istnieje tzw. DEAL... - Dopoki on(a) przynosi korzysci (wszelakiego rodzaju), wtedy
              druga strona godzi sie ze wszystkim, kiedy jednak choroba alkoholowa nie pozwala
              juz utrzymac tego stanu, nastepuja narzekania, zlosc i Bog wie co jeszcze, do rozpadu
              wlacznie...!
              A...
            • e4ska Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 11:53
              Andalus, kobieta i mężczyzna tworzą pary, bo takie jest prawo gatunku. Gdy kto pociągu nie ma, pary nie stworzy. Nie wiem, czemu partnerki alkoholików nie chcą słyszeć o takim motywie pozostawania w związku, choćby i nieudanym. Na forach aż się roi od partnerek, które wykazują się wyraźnymi na tym punkcie obsesjami. Mają jakieś kompleksy bodajże , relacje damsko-męskie przysłaniają im świat.

              No ale - nie można jasno powiedzieć, że kobieta pragnie tego i owego, toteż w przypadku partnerek alkoholika powodem wejścia w związek jest, cyt. właścicielkę wątku: "Postanowilam dac mu szanse". To jest dopiero ewenement - spaskudzić sobie życie pijokiem, żeby "dać mu szansę"! Ale na co ta szansa, diabli wiedzą.

              Tutaj jeszcze wiadomo, że pijok jeszcze się nie wyplątał z poprzedniego związku (małżeństwa): "byl tylko troche chamski i upierdliwy ale zlozylam to na barki jego ciezkiego zwiazku z ktorego sie wygrzebywal".

              I pijok pokazał szybko, co dla niego najważniejsze, ale kobieta zabiera pijoka: "pojechalismy na wesele w mojej rodzinie". Niech mi która wytłumaczy, dlaczego zabiera się pijoka na wesele we własnej rodzinie, gdzie dodatkowo pełni się ważną funkcję druhny? No bo ja kompletnie nie rozumiem! Po co, po kiego grzyba!

              Ale ale: August ma rację w kwestii dealu. "facet nie stracil pracy, nigdy nie zawalil pracy (co najwyzej szedl z wielkim kacem do roboty); osiagal duze sukcesy".

              W moim przekonaniu o tym, że jest się w nieudanym związku - Nie w MAŁŻEŃSTWIE! - decydują potrzeby seksualne i materialne, a także presja społeczna, o której śpiewa pieśń ludowa:
              Olaboga, nie wytrzymom,
              Wszystkie majom, a jo ni mom.
              Wszystkie majom po chłopoku,
              A jo ni mom tego roku.

              Zamiast chodzić na terapie i zebrania niezadowolonych partnerek, czy nie lepiej wziąć się za poszukiwanie nowego partnera, który może okazać się całkiem przyzwoitym gościem i któremu nie potrzeba dawać szans, bo co to za chłop, co bez szans daleko nie zajedzie? A jeśli się jednak chce z partnerem od szans być, to trzeba taki regulamin domowy opracować, aby straty spowodowane piciem zmniejszyć do minimum, a korzyści z dealu zwielokrotnić. Broń Boże, nie chodzi o dzieci!

              Bez urazy;-)
              • aaugustw Nic dodac, nic ujac...! ;-) Eska 11.10.11, 12:12
                Eska napisała:
                > Zamiast chodzić na terapie i zebrania niezadowolonych partnerek, czy nie lepiej
                > wziąć się za poszukiwanie nowego partnera, który może okazać się całkiem przyz
                > woitym gościem i któremu nie potrzeba dawać szans...
                ______________________________________________.
                Malutkie pytanie: Czy taka, ktora wybrala chocby tylko raz
                takiego, potrafi potem zyc z innym jakim...!?
                Przecie tam nie bedzie tej adrenaliny, ani mozliwosci dowodzenia...
                Tam dopiero bedzie sie nikim...! :-(
                A... ;-)
                • gogolek2 Re: Nic dodac, nic ujac...! ;-) Eska 11.10.11, 12:36
                  aaugustw, nie rozumiem Twojego kpiacego tonu (uzywanie zwrotu 'taka') - dlaczego nie mozesz wypowiedziec swojego zdania bez pokazywania wyzszosci, bez uzywania kpiacych zwrotow/tonu?



                  aaugustw napisał:

                  > Eska napisała:
                  > > Zamiast chodzić na terapie i zebrania niezadowolonych partnerek, czy nie
                  > lepiej
                  > > wziąć się za poszukiwanie nowego partnera, który może okazać się całkiem
                  > przyz
                  > > woitym gościem i któremu nie potrzeba dawać szans...
                  > ______________________________________________.
                  > Malutkie pytanie: Czy taka, ktora wybrala chocby tylko raz
                  > takiego, potrafi potem zyc z innym jakim...!?
                  > Przecie tam nie bedzie tej adrenaliny, ani mozliwosci dowodzenia...
                  > Tam dopiero bedzie sie nikim...! :-(
                  > A... ;-)
                  • aaugustw Re: Nic dodac, nic ujac...! ;-) Eska 11.10.11, 13:15

                    gogolek2 napisała (do A...):
                    > aaugustw, nie rozumiem Twojego kpiacego tonu (uzywanie zwrotu 'taka') - dlaczeg
                    > o nie mozesz wypowiedziec swojego zdania bez pokazywania wyzszosci, bez uzywani
                    > a kpiacych zwrotow/tonu?
                    __________________________________________________________________.
                    Tak uwazasz...!? - Dla Ciebie jestem "wyzszy"...!? - Naprawde tak pomyslalas...!? ;-)
                    A pomysl teraz, ze moze ja chcialem uzywajac skrotow, co innego przekazac, cos
                    "mundrego", a przy okazji zobaczyc jak reagujesz "nisko" i nie-pokornie... :-(
                    A teraz ten sam tekst (ale bez wstawiania; "moja zona"), lecz ogolnie tak, jak
                    to przedstawilem:
                    Czy taka (osoba), ktora wybrala chocby tylko raz takiego (osobnika), potrafi potem
                    zyc z innym jakim (takim osobnikiem)...!?
                    > Przecie tam nie bedzie tej adrenaliny, ani mozliwosci dowodzenia...
                    > Tam dopiero bedzie sie nikim...! :-(
                    Czy teraz jest juz inaczej...? - Ego juz polaskotane gogoleczku...!?
                    A...
                    • gogolek2 Re: Nic dodac, nic ujac...! ;-) Eska 11.10.11, 15:01
                      jesli zrobiles to bo 'chciales zobaczyc jak zareaguje' oznacza to ze manipulujesz, mowisz rzeczy nie po to by wyrazic opinie, ale po to by 'sprawdzic jak 'nisko'reaguje'. to jest manipulacja.

                      aaugustw napisał:


                      > A pomysl teraz, ze moze ja chcialem uzywajac skrotow, co innego przekazac, cos
                      > "mundrego", a przy okazji zobaczyc jak reagujesz "nisko" i nie-pokornie... :-(
                      > A teraz ten sam tekst (ale bez wstawiania; "moja zona"), lecz ogolnie tak, jak
                      > to przedstawilem:
                      > Czy taka (osoba), ktora wybrala chocby tylko raz takiego (osobnika), potrafi po
                      > tem
                      > zyc z innym jakim (takim osobnikiem)...!?
                      > > Przecie tam nie bedzie tej adrenaliny, ani mozliwosci dowodzenia...
                      > > Tam dopiero bedzie sie nikim...! :-(
                      > Czy teraz jest juz inaczej...? - Ego juz polaskotane gogoleczku...!?
                      > A...
                      • aaugustw Re: Nic dodac, nic ujac...! ;-) Eska 11.10.11, 15:12
                        gogolek2 napisała (do A...):
                        > jesli zrobiles to bo 'chciales zobaczyc jak zareaguje' oznacza to ze manipuluje
                        > sz, mowisz rzeczy nie po to by wyrazic opinie, ale po to by 'sprawdzic jak 'nis
                        > ko'reaguje'. to jest manipulacja.
                        _________________________________________________.
                        Robisz postepy Gogoleczko... - I tak wlasnie patrz na swego,
                        jak teraz na mnie i na to, co on z Toba robi i czy to jest uczciwe...!?
                        A...
                        Ps. Nie manipulowalem i nie manipuluje, pisze zawsze prawde...!
                        • gogolek2 Re: Nic dodac, nic ujac...! ;-) Eska 11.10.11, 15:21
                          to ze piszesz prawde nie oznacza ze nie manipulujesz - mozesz mowic prawde o czyms, po to by kogos manipulowac.
                          manipulacja nie oznacza autmomatycznie klamania, i o to cie nie posadzam.

                          a ze wasze zachowania sa bardzo podobne ( takie zagrania czesto padaly ze strony 'mojego' ktory czesto chcial sprawdzic jak ja zareaguje na to co on powie); to juz w tym watku napisalam.

                          aaugustw napisał:

                          > gogolek2 napisała (do A...):
                          > > jesli zrobiles to bo 'chciales zobaczyc jak zareaguje' oznacza to ze mani
                          > puluje
                          > > sz, mowisz rzeczy nie po to by wyrazic opinie, ale po to by 'sprawdzic ja
                          > k 'nis
                          > > ko'reaguje'. to jest manipulacja.
                          > _________________________________________________.
                          > Robisz postepy Gogoleczko... - I tak wlasnie patrz na swego,
                          > jak teraz na mnie i na to, co on z Toba robi i czy to jest uczciwe...!?
                          > A...
                          > Ps. Nie manipulowalem i nie manipuluje, pisze zawsze prawde...!
                          • aaugustw Re: Nic dodac, nic ujac...! ;-) Eska 11.10.11, 15:30
                            gogolek2 napisała:
                            > to ze piszesz prawde nie oznacza ze nie manipulujesz - mozesz mowic prawde o cz
                            > yms, po to by kogos manipulowac...
                            ______________________________________________________________.
                            Nazywaj to jak chcesz, bylebys zaczela wreszcie myslec - trzezwo myslec...!
                            Ps. Jezeli zaczniesz juz myslec, powiesz mi wtedy; dlaczego to robie...!?
                            A...
                            • gogolek2 Re: Nic dodac, nic ujac...! ;-) Eska 11.10.11, 15:38
                              ja widze co robisz, i wiem ze mi to nie odpowiada; to dlaczego to robisz to Ty tylko sam wiesz. ja sie moge tylko na takie zachowanie nie zgodzic i pozostawic ci te 'powody' takiego czy innego zachowania tobie samemu. mnie to nie interesuje. mnie interesuje samo zachoanie ktore jest nie do zaakceptowania.


                              aaugustw napisał:


                              > Nazywaj to jak chcesz, bylebys zaczela wreszcie myslec - trzezwo myslec...!
                              > Ps. Jezeli zaczniesz juz myslec, powiesz mi wtedy; dlaczego to robie...!?
                              > A...
                              • aaugustw Re: Nic dodac, nic ujac...! ;-) Eska 11.10.11, 16:00
                                gogolek2 napisała:
                                > ja widze co robisz, i wiem ze mi to nie odpowiada; to dlaczego to
                                > robisz to Ty tylko sam wiesz. ja sie moge tylko na takie zachowanie nie zgodzi
                                > c i pozostawic ci te 'powody' takiego czy innego zachowania tobie samemu. mnie
                                > to nie interesuje. mnie interesuje samo zachoanie ktore jest nie do zaakceptowa
                                > nia.
                                __________________________________________.
                                W tym wszystkim nie zapominaj popatrzec takze krytycznie na siebie...!
                                Jade wymienic opony (samochodowe, nie mozgowe...!) - mam termi...!
                                A...
                  • sabinac-0 Re: Nic dodac, nic ujac...! ;-) Eska 11.10.11, 18:44
                    gogolek2 napisała:

                    > aaugustw, nie rozumiem Twojego kpiacego tonu (uzywanie zwrotu 'taka') - dlaczeg
                    > o nie mozesz wypowiedziec swojego zdania bez pokazywania wyzszosci, bez uzywani
                    > a kpiacych zwrotow/tonu?
                    >
                    Widac tylko taka zna wyzszosc.
                • gogolek2 Re: Nic dodac, nic ujac...! ;-) Eska 11.10.11, 12:39
                  a teraz za 'taka' wstaw sobie 'moja zona' i zapytaj siebie co Twoja zona w Tobie widziala?

                  aaugustw napisał:

                  > Malutkie pytanie: Czy taka, ktora wybrala chocby tylko raz
                  > takiego, potrafi potem zyc z innym jakim...!?
                  > Przecie tam nie bedzie tej adrenaliny, ani mozliwosci dowodzenia...
                  > Tam dopiero bedzie sie nikim...! :-(
                  > A... ;-)
                • lena1952 Re: Nic dodac, nic ujac...! ;-) Eska 11.10.11, 12:41
                  Tak "nic dodać nic ująć"Dołączę się do "współuzależnionych"i powiem,ja jako matka--muszę.
                  Tak jestem współuzależniona od tragedii syna,jak i jestem współuzależniona od radości córki.
                  Bo ja jestem matką,nie alkomatką.
                  Natomiast dziwię się młodym kobietom,które skazują się na role "współuzależnionych".
                  Można w życiu zrekompensować wiele rzeczy,ale młodości radosnej(nie zapłakanej)-nikt nie zwróci.Tak jak nikt i nic nie zwróci dzieciom szczęśliwego ,należnego im dzieciństwa.
                  Lena1952
                  • aaugustw To tylko polprawdy...! 11.10.11, 13:45
                    lena1952 napisała:
                    > Tak jestem współuzależniona od tragedii syna,jak i jestem współuzależniona od...
                    > ... dziwię się młodym kobietom,które skazują się na role "współuzależnionych".
                    > Można w życiu zrekompensować wiele rzeczy,ale młodości radosnej(nie zapłakanej)
                    > -nikt nie zwróci.Tak jak nikt i nic nie zwróci dzieciom szczęśliwego ,należnego
                    > im dzieciństwa.
                    ____________________________________________________.
                    To pasuje do domow patologii spolecznej, ale nie do domow z tzw.
                    normalnych rodzin, gdzie osoba dotknieta zostala choroba alkoholowa...
                    Osoby takie niejednokrotnie do konca swego uzdrowienia utrzymuja
                    swoje stanowiska pracy i rodziny, gdyz nie chleja gorzaly na umor od rana...
                    A...
                    • lena1952 Re: To tylko polprawdy...! 11.10.11, 14:09
                      Co może wiedzieć na ten temat,alkoholik pijany,jak on będąc pijanym nie widzi strachu w oczach swoich dzieci? To "przegapił" na zawsze.Albo ten porządny alkoholik,wracający z pracy parę godzin "później" i nie słyszał bicia serca swoich dzieci wyczekujących ojca.
                      Lena1952
                      • aaugustw Re: To tylko polprawdy...! 11.10.11, 14:21
                        lena1952 napisała:
                        > Co może wiedzieć na ten temat,alkoholik pijany,jak on będąc pijanym nie widzi s
                        > trachu w oczach swoich dzieci? To "przegapił" na zawsze.Albo ten porządny alkoh
                        > olik,wracający z pracy parę godzin "później" i nie słyszał bicia serca swoich d
                        > zieci wyczekujących ojca.
                        ________________________________________________.
                        Przeciez pisalem, ze tak moze byc w rodzinie patologicznej,
                        albo moze tak bylo w Twoim domu...(!?) - Moje dzieci mnie
                        sie nie baly... - Nigdy ich nie uderzylem, ani nie molestowalem,
                        zreszta mialbym wtedy do czynienia z szeryfem, z ktorym mialem
                        dostatecznie "duzo juz klopotow"...! ;-) - Faktem jednak jest, kiedy
                        pilem nie poswiecalem wtedy moim dzieciom tego czasu...
                        A...
                        • andalus Re: To tylko polprawdy...! 11.10.11, 14:34
                          co to august za tłumaczenie pls... zapytaj dzieci ale sądzę,że sam się nei przyznasz do tego co im zrobiłeś
                          • aaugustw Re: To tylko polprawdy...! 11.10.11, 14:55
                            andalus napisała:
                            > ... zapytaj dzieci ale sądzę,że sam się nei przyznasz do tego co im zrobiłeś
                            _______________________________________.
                            Szukasz sensacji, a te znajdziesz tylko u siebie...
                            A...
                            Ps. Dzieci pytac nie musze, u nas mowi sie o wszystkim - i wszystko...!
                        • lena1952 Re: To tylko polprawdy...! 11.10.11, 14:36
                          August,dla jasności powiem,że nie napisałam tego,ani na przykładzie mojego rodzinnego domu,
                          ani na przykładzie Twoim.Napisałam,bo sporo już żyję i dużo widziałam.
                          Moje dzieciństwo było bardzo szczęśliwe,bez alkoholu u rodziców.
                          Lena1952
                          • aaugustw Re: To tylko polprawdy...! 11.10.11, 14:53
                            lena1952 napisała:
                            > August,dla jasności powiem,że nie napisałam tego,ani na przykładzie mojego rodz
                            > innego domu, ani na przykładzie Twoim.Napisałam,bo sporo już żyję i dużo widziałam.
                            > Moje dzieciństwo było bardzo szczęśliwe,bez alkoholu u rodziców.
                            ___________________________________________.
                            Moje dzieciństwo takze było bardzo szczęśliwe...! ;-)
                            Z kolei ja pisze tylko z mojego doswiadczenia (widzenia + slyszenia...!)
                            A...
              • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 12:23
                e4ska, masz 100% racje, i wzielam to zupelnie bez urazy; to co napisalas to prawda z ktora ja z jakiegos powodu sama walczylam (bo pewnie byl pociag ktorego teraz juz tak naprawde nie ma wcale!), chyba tylko z poczucia winy i znajdywania wytlumaczen dla wlasnych wyborow (no przeciez nie kazdy jest idealny i on tez nie), z presji spolecznej, z wlasnej glupoty. ale najbardziej to chyba z wlasnego strachu ze zostane sama! jak przeczytalam to co sama napisalam to nie oglam uwierzyc ze pisze o sobie.

                juz wiem co mam zrobic i czynie ku temu kroki odpowiednie DZIS.

                dzieki za wasze wypowiedzi.

                • e4ska Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 12:46
                  To bardzo dobrze: nie obrażasz się, bo też ja nie chcę nikogo obrażać, a już najmniej dziewczynę poranioną przez alkoholika. To, że jesteśmy z kimś - to przecie nic złego ani nic chorego! Tłumacz sercu - a ono i tak swoje: "tęsknię" i 'kocham".

                  Statystyki są nieubłagane. Za dużo przedstawicielek płci nadobnej... Zostawisz alkoholika - a on za parę tygodni znajdzie następną kobietę, i znów zacznie się przed naiwną żalić, że ma problemy w dawnym związku, jaki on biedny, jaki pogryziony, no trochę kłopotów z flaszeczką jest, ale to nie jego wina!

                  Zataszczyć na leczenie... Raz - skuteczność żadna, zawsze może nastąpić powrót do jeszcze gorszego picia. Chcesz się szarpać, żeby poszedł na terapię czy do AA? Nie będzie sam chciał, nie dasz rady.

                  Nawet jak się zdecyduje na leczenie, to myślisz, że będziecie jeździć po weselach i imprezach? Nic z tego! Sylwester w klubie abstynenta, weekend na rekolekcjach trzeźwościowych. Świat się kręci wokół jego pustej butelki.

                  Poczytaj wypowiedzi alkoholików leczonych: nie ruszy się z domu, a o tym, czy ma iść na wesele czy nie, zapyta forumowiczów... Żona takiemu recepturę produktów żywnościowych sprawdza, czy aby nie ma kropelki alkoholu. Weźmie do ust kawałek ciasta i wypluje. Albo zerwie się od stołu i... chodu!

                  Co innego mąż i ojciec dzieci, co innego konieczność wspólnego zamieszkiwania, bo kobieta nie ma dokąd pójść.

                  Albo faktycznie ułóż porządek domowy, żeby jego pijaństwo nie szkodziło nadto.Partner abstynent bywa czasem upierdliwszy od pijaka. Zdarzają się sadystyczne typy, perfidne, a haka na takiego nie znajdziesz.

                  No i musisz wiedzieć, Gogolku, że nikt ci dobrej rady nie podsunie, bo takiej rady nie ma. Sama musisz zadecydować, a my będziemy dobrze życzyć i trzymać przysłowiowe kciuki, żebyś była zadowolona.
                  zdrufka :-)
                  • boja55 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 13:30
                    e4ska napisała:

                    >
                    > Nawet jak się zdecyduje na leczenie, to myślisz, że będziecie jeździć po wesela
                    > ch i imprezach? Nic z tego! Sylwester w klubie abstynenta, weekend na rekolekcj
                    > ach trzeźwościowych. Świat się kręci wokół jego pustej butelki.
                    >
                    > Poczytaj wypowiedzi alkoholików leczonych: nie ruszy się z domu, a o tym, czy
                    > ma iść na wesele czy nie, zapyta forumowiczów... Żona takiemu recepturę produkt
                    > ów żywnościowych sprawdza, czy aby nie ma kropelki alkoholu. Weźmie do ust kawa
                    > łek ciasta i wypluje. Albo zerwie się od stołu i... chodu!
                    >

                    Eska nie zgadzam się z tym co napisałaś.Owszem są tacy i moim zdaniem wszyscy co zaczęli abstynencje powinni nie uczestniczyć w imprezach z alkoholem , jednak alkoholik trzeźwiejący chce żyć jak inni.Na wesela chodzę , ostatnio na weselu swojego syna miałem pod opieką wódkę.Na sylwestra czy inne imprezy gdzie jest alkohol też chodzę tylko przestrzegam jednej zasady , tam gdzie już widzę ten alkohol bo jest go za dużo to wychodzę.Czekoladkę też chętnie zjem bo jestem łasuch i nie interesuje się czy był tam alkohol czy nie.Jestem alkoholikiem ale nie chcę aby moje życie toczyło się tylko wokół flaszki.
              • andalus Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 14:19
                eska proponuję żebys jeszcze raz zrewidowała sowje poglądy na temat związku. Owszem sprawy o których piszesz mogą być jego podstawą ale to nie wszystko.tkai związek już na początku byłby skazany na niepowodzenie jesli opierałby się tylko na kasie i sexie.
                przewrwani go też nie byłoby problemem, w kóńcu kasę można zarobić a orgazm - dla tych kilku skurczów- znosić faceta? W końcu do orgazu facetnie jest potrzebny - to żart;)
                • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 14:26
                  kazda analiza zachowania jest najczesciej odzwierciedleniem pogladow piszacego - czyli eska powiedziala ze zwiazek jest dla 'seksu i kasy' bo zapewne tak widzi zwiazki, i chyba traktuje kobiety jako te ktore nie potrafia zarobic a w zwiazkach sa 'utrzymankami', okej, to jej poglad i jej sprawa, choc to smutne jest ze ktos tak mysli.
                  kase zarabiam tak duza jak pan opisany w poscie, jestem niezalezna, nie utrzymuje mnie.
                  smutne jest to ze dla niektorych (eska, i aagustw) zwiazek jest oparty na 'korzysciach materialnych';
                  kazdy zwiazek jest oczywiscie wymiana korzysci - dla jednych bedzie to wymiana wsparcia, poczucia bezpieczenstwa, zrozumienia; a dla innych zwiazek to 'DEAL' oparty na seksie i kasie, smutne to jest.

                  andalus napisała:

                  > eska proponuję żebys jeszcze raz zrewidowała sowje poglądy na temat związku. Ow
                  > szem sprawy o których piszesz mogą być jego podstawą ale to nie wszystko.tkai z
                  > wiązek już na początku byłby skazany na niepowodzenie jesli opierałby się tylko
                  > na kasie i sexie.
                  > przewrwani go też nie byłoby problemem, w kóńcu kasę można zarobić a orgazm - d
                  > la tych kilku skurczów- znosić faceta? W końcu do orgazu facetnie jest potrzebn
                  > y - to żart;)
                  • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 14:50
                    gogolek2 napisała:
                    > ... to jej poglad i jej sprawa, choc to smutne jest ze ktos tak mysli.
                    ______________________________________________________________.
                    Tak, to jest bardzo smutne, ze tak mozna myslec... - To nie jest ok... - OK...! :-(
                    A... ;-)
                    • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 14:58
                      jak najbardziej OK tak myslec, gdzie napisalam ze takie myslenie nie jest OK? niech sobie mysli co chce, kto jej broni? to jej sprawa.

                      aaugustw napisał:

                      > gogolek2 napisała:
                      > > ... to jej poglad i jej sprawa, choc to smutne jest ze ktos tak mysli.
                      > ______________________________________________________________.
                      > Tak, to jest bardzo smutne, ze tak mozna myslec... - To nie jest ok... - OK...!
                      > :-(
                      > A... ;-)
                      • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 15:07
                        Pisalem o Tobie, nie Esce...! :-(
                        A...
                        ==================.
                        gogolek2 napisała:

                        > jak najbardziej OK tak myslec, gdzie napisalam ze takie myslenie nie jest OK? n
                        > iech sobie mysli co chce, kto jej broni? to jej sprawa.
                        >
                        > aaugustw napisał:
                        >
                        > > gogolek2 napisała:
                        > > > ... to jej poglad i jej sprawa, choc to smutne jest ze ktos tak mys
                        > li.
                        > > ______________________________________________________________.
                        > > Tak, to jest bardzo smutne, ze tak mozna myslec... - To nie jest ok... -
                        > OK...!
                        > > :-(
                        > > A... ;-)
              • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 15:18
                eska, 'korzysci' finansowych zadnych nie mam, oboje jestesmy niezalezni, nie mamy zadnych finansowych 'korzysci' z bycia razem; nie mamy zadnych finansowych zobowiazan wobec siebie; oboje pracujemy, zarabiamy jednakowo. on nie 'sponsoruje' mnie w zaden sposob i nigdy nie bylo takiej opcji nawet w rozmowach 'na przyszlosc'

                dlaczego zakladasz ze kobieta bedaca w zwiazku jest w nim tylko dla korzysci finansowych ? uwarzasz ze kobieta to dziecko ktora trzeba utrzymywac?

                mysle ze ja trwalam w tym zwiazku ze strachu ze:
                bede sama;
                nikt nie jest idealny i wogole to co ja wymyslam i czego ja chce? (myslalam ze mam za duze wymagania);

                teraz wiem ze moj chlopak to tzw alkoholik funkcjonujacy - ktos kto (jeszcze) przez alkohol np jeszcze nie traci pracy. ktos kto wedlug samego siebie 'tylko dobrze sie bawi' i 'relaksuje'.




                e4ska napisała:


                > Ale ale: August ma rację w kwestii dealu. "facet nie stracil pracy, nigdy ni
                > e zawalil pracy (co najwyzej szedl z wielkim kacem do roboty); osiagal duze suk
                > cesy
                ".
                >
                > W moim przekonaniu o tym, że jest się w nieudanym związku - Nie w MAŁŻEŃSTWIE!
                > - decydują potrzeby seksualne i materialne, a także presja społeczna,
                • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 15:25
                  gogolek2 napisała (do Eski):
                  > ... oboje pracujemy, zarabiamy jednakowo. on nie 'sponsoruje' mnie w zaden sposob...
                  > dlaczego zakladasz ze kobieta bedaca w zwiazku jest w nim tylko dla korzysci fi
                  > nansowych...
                  __________________________.
                  Eska pisala o jednym i drugim...!
                  A tym drugim byl sex (chucie...!)
                  A...
                  • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 15:36
                    oczywiscie ze pisala o jednym i drugim ale ja jej odpowiedzialam na aspekt kasy;
                    nieodlaczna czesci kazdego zwiazku jest seks, i chyba w tym nie ma nic nadzwyczajnego, ale czy bylam w tym zwiazku 'dla seksu'? wiem ze nie; tak jak napisalam ponizej - i tak jak ja to widze weszlam w ten zwiazek z dobrymi intencjami (to na poziomie swiadomosci) ale na poziomie podswiadomosci (i chyba tez swiadomosci) pozostalam w nim wiedzac o problemie poniewaz myslalam ze 'za duzo wymagam, mam zbyt wygorowane wymagania'. teraz jak to pisze i czytam to mi sie z samej siebie smiac chce; ja mam prawo i powinnam miec wygorowane wymagania, bo jesli ja nie bede ich miec wobec samej siebie to kto?
                    jesli chodzi o poprzednie moje zwiazki - jeden bardzo szczesliwy, normalny (tak mi sie wydaje), bez alkoholu (towarzysko, z umiarem, nigdy nie bylo rozmowy na temat alkoholu bo nie bylo takiej potrzeby ) ktory rozpadl sie ze wzgledu na inne plany zyciowe.

                    czy wiem ze nie wejde w nastepny taki chory zwiazek? nie wiem; zawsze myslalam ze nigdy bym w czyms takim nie trwala, a tutaj jednak trwalam!


                    aaugustw napisał:

                    > gogolek2 napisała (do Eski):
                    > > ... oboje pracujemy, zarabiamy jednakowo. on nie 'sponsoruje' mnie w zade
                    > n sposob...
                    > > dlaczego zakladasz ze kobieta bedaca w zwiazku jest w nim tylko dla korzy
                    > sci fi
                    > > nansowych...
                    > __________________________.
                    > Eska pisala o jednym i drugim...!
                    > A tym drugim byl sex (chucie...!)
                    > A...
                    • andalus Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 15:53
                      twoja żona august też z tobą dla sexu i kasy ? co z wami? tacy nietrzeźwi jesteście? przecież to kompeltnie nienormalne , takie związki skazane są na niepowodzenie. Związku nie bududje się za pieniądze i orgazmy
                    • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 15:58
                      gogolek2 napisała:
                      > czy wiem ze nie wejde w nastepny taki chory zwiazek? nie wiem; zawsze myslalam
                      > ze nigdy bym w czyms takim nie trwala, a tutaj jednak trwalam!
                      ________________________________________________________________.
                      A ktoz to ma wiedziec, jak nie Ty...!?
                      Zwroc uwage na siebie i zobacz kogo Ty przyciagasz...?
                      Ale, zle nie jest skoro dostrzegac juz swoje bledy i wady...!
                      A...
                      • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 18:57
                        aaugustw napisał:

                        > Zwroc uwage na siebie i zobacz kogo Ty przyciagasz...?
                        > Ale, zle nie jest skoro dostrzegac juz swoje bledy i wady...!
                        >
                        Znaczy ofiara cudzego nalogu ma sie bic w piersi i "dostrzegac swoje bledy i wady"?
                        Znoszac upokorzenia ma sie jeszcze dodatkowo katowac?

                        Po co piszesz takie rzeczy? Chcesz sie czuc lepszy cudzym kosztem? A ze zona alkoholika jest slaba, niepewna i latwo jej wlezc na sumienie - juz ty dobrze to wiesz...
                        • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 19:45
                          sabinac-0 napisała:
                          > Znaczy ofiara cudzego nalogu ma sie bic w piersi i "dostrzegac swoje bledy i wa
                          > dy"? Znoszac upokorzenia ma sie jeszcze dodatkowo katowac?
                          >
                          > Po co piszesz takie rzeczy? Chcesz sie czuc lepszy cudzym kosztem? A ze zona al
                          > koholika jest slaba, niepewna i latwo jej wlezc na sumienie - juz ty dobrze to
                          > wiesz...
                          _________________________________________________________________.
                          Gdyby moja zona byla "slaba", jak piszesz, ja dzisiaj bym nie zyl, dzieci bralyby
                          jedna terapie DDA, za druga, a ona sama pisalaby dzis takie bzdury na FU, jak
                          Ty to robisz teraz...!
                          To jedyna droga do wolnosci, poznac siebie i swoje wady, aby potem moc
                          przeciwwstawic sie Zlu...!
                          A...
                          • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 20:17
                            aaugustw napisał:

                            > Gdyby moja zona byla "slaba", jak piszesz, ja dzisiaj bym nie zyl, dzieci braly
                            > by
                            > jedna terapie DDA, za druga, a ona sama pisalaby dzis takie bzdury na FU, jak
                            > Ty to robisz teraz...!

                            Uwazasz, ze twoje dzieci nie sa DDA? Ze po tym, co przeszly nie potrzebuja pomocy? Ze twoja zona jest cyborgiem ktory nie czuje bolu ni zmeczenia i nie potrzebuje wsparcia?

                            > To jedyna droga do wolnosci, poznac siebie i swoje wady, aby potem moc
                            > przeciwwstawic sie Zlu...!
                            >
                            A w jaki sposob ty poznajesz siebie i swoje wady, skoro nawet nie jestes w stanie dostrzec wlasnego bezdennego egoizmu?
                            • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 20:33
                              sabinac-0 napisała (do A...):
                              > Uwazasz, ze twoje dzieci nie sa DDA? Ze po tym, co przeszly nie potrzebuja pomo
                              > cy? Ze twoja zona jest cyborgiem ktory nie czuje bolu ni zmeczenia i nie potrze
                              > buje wsparcia?
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Po tej wypowiedzi widze, jak daleko brakuje Tobie jeszcze do szczescia...!
                              Nie bede Ci tego tlumaczyl, dlaczego, bo i tak nie zrozumiesz... - Nie zrozumiesz
                              mojej zony, ktora dzis mowi, ze kocha wszystkich alkoholikow, a tam gdzie widzi
                              pijanych, chcialaby im wszystkim pomoc, sprowadzic na Mityng AA i powiedziec,
                              ze warto... - (zona zalozyla Grupe Al-Anon, ktora bardzo mocno sie rozrosla...!).
                              ____________________________.
                              sabinac-0 napisała (do A...) dalej:
                              > A w jaki sposob ty poznajesz siebie i swoje wady, skoro nawet nie jestes w stanie dostrzec wlasnego bezdennego egoizmu?
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Od tego mam swoj Program AA, innych trzezwych alkoholikow wokol siebie
                              i w koncu takich jak Ty, aby lepiej zobaczyc ten negatyw samego siebie sprzed
                              lat... - Podobnie funkcjonuje to wtedy, kiedy spotykam pijanego czlowieka...!
                              A...
                              • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 20:55
                                aaugustw napisał:

                                > Po tej wypowiedzi widze, jak daleko brakuje Tobie jeszcze do szczescia...!

                                A czy ja pisalam, ze jestem idealnie szczesliwa?

                                Wiem jedno - alkoholika do szczescia nie potrzebuje, nie uwierzysz, ale radze sobie swietnie bez tego miodku. :P

                                > Nie zrozumie
                                > sz
                                > mojej zony, ktora dzis mowi, ze kocha wszystkich alkoholikow, a tam gdzie widzi
                                >
                                > pijanych, chcialaby im wszystkim pomoc, sprowadzic na Mityng AA i powiedziec,
                                > ze warto...

                                Zrozumiem. Tez tak kiedys mialam. Chcialam ludzkosc ratowac, o naiwna. Efekt tego pedu do bycia superwooman wyrywajaca biedaczka ze szponow nalogu byl taki, ze malo siebie i wlasnego dziecka nie skrzywdzilam.
                                Na szczescie zdalam sobie sprawe, ze probujac pomoc komus, kto widzi we mnie tylko pozyteczne zwierze domowe (twoj wlasny wierszyk, Auguscie), moge najwyzej poranic sie sama i cofnelam sie w pore.

                                Od tego czasu juz nie kocham alkoholikow - niech oni zaczna kochac samych siebie i dopiero niech szukaja cudzej milosci, inaczej wszedzie beda zostawiac zgliszcza.

                                > Podobnie funkcjonuje to wtedy, kiedy spotykam pijanego czlowieka...!
                                >
                                Przypomina mi sie dialog przed osrodkiem zdrowia w pewnej wsi: alkoholik pijany wisi na plocie, alkoholik trzezwy (po leczeniu i gorliwy uczestnik AA) idzie ulica. Alkoholik trzezwy na widok pijanego przystaje, wyciaga ppouczajacy palec w jego strone i gromkim glosem oznajmia "ty pijaku, ty". Na to alkoholik pijany belkoce "a ty, ozdrowieniec k...a sie znalazl".
                                • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 21:15
                                  sabinac-0 napisała (do A...):
                                  > A czy ja pisalam, ze jestem idealnie szczesliwa?
                                  - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Nie... - Wogole o swoim szczesciu nie pisalas...!
                                  _______________________________________.
                                  sabinac-0 napisała (do A...) dalej:
                                  > Zrozumiem. Tez tak kiedys mialam. Chcialam ludzkosc ratowac, o naiwna. Efekt te
                                  > go pedu do bycia superwooman wyrywajaca biedaczka ze szponow nalogu byl taki, z
                                  > e malo siebie i wlasnego dziecka nie skrzywdzilam.
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Widac, gdzies musialas popelniac wielkie bledy...!
                                  Domyslam sie nawet jakie; Ty porownujesz sie z moja zona, ale ona (pisalem) chcac
                                  ratowac pijaka, pragnie przyprowadzic go na Mityng AA - do alkoholikow, abysmy mu
                                  pomogli, (nie ona)... - Ty natomiast stawiasz sie w roli Boga i chcesz ratowac sama
                                  ludzi...
                                  A terapeuci ostrzegaja: Nie probujcie na wlasna reke nikogo uzdrawiac, bo mozecie
                                  jego i siebie zabic...!
                                  A...
                                  • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 21:42
                                    aaugustw napisał:

                                    > Nie... - Wogole o swoim szczesciu nie pisalas...!

                                    Nie musze o nim pisac - wystarczy, ze je mam.

                                    > Widac, gdzies musialas popelniac wielkie bledy...!

                                    Oczywiscie ze tak.
                                    W przeciwienstwie do ciebie nie boje sie przyznac do bledu.

                                    > (...) ale ona (pisalem) chc
                                    > ac
                                    > ratowac pijaka, pragnie przyprowadzic go na Mityng AA - (...) Ty natomiast stawiasz sie w roli Boga i chcesz ratowac
                                    > sama
                                    > ludzi...

                                    Blad.
                                    Ja tez chcialam prowadzic te i owa zblakana owieczke na mitingi liczac na to ze "tam mu/jej pomoga".
                                    Nie wzielam pod uwage, ze to owieczka musi sama poszukac tych mitingow.
                                    No i ze po mitingach alkoholu juz nie ma, ale narcyzm zostaje.
                                    • wiesj23 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 22:01
                                      rozmowa alkoholika i alkoholiczki po mitingu:
                                      alkoholiczka:jak można 15 lat trzeźwieć i nie wytrzeźwieć?
                                      alkoholik:aj pieprzy im się we łbach
                                      • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 16:42
                                        Jesli to mial byc kawal powiedz, w ktorym miejscu nalezy sie smiac.
                        • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 19:46
                          moim bledem jest brak konsekwencji - wszystkie moje proby zerwania byly 'szczerymi' zerwaniami - tzn nie 'zrywalam' zeby go 'postraszyc', moje intencje i plan byl za kazdym razem aby zerwac, ale pozwolilam sie przekonac ze powinnam 'zostac' z nim - za kazdym razem byla poprawa, ale rozmowy o alkoholu i o tym ze on 'to robi dla mnie i ze ja powinnam to bardziej docenic' i byc bardziej wyrozumiala zawsze wracaly,

                          dla mnie przyzeczenie czy tez zobowiazanie do trzezwosci konczy sprawe - tzn mysle ze nie powinno byc zadnych takich rozmow miedzy nami i nie powinnismy do tego wracac; ale wlasnie wracamy caly czas dlatego uwazam ze jest problem i to duzy miedzy nami, i uwazam tez ze facet ma problem z alkoholem. ale to jego problem i nie jest to moja sprawa.

                          ja tez popelniam blad - august i eska maja racje - moja 'wina' w tym momencie jest brak konsekwencji - ja zdecydowalam odejsc i zerwac ale nie potrafie tego wyegzekwowac od siebie, w 'glowie' ja z nim zerwalam juz w styczniu po jego 'wyskoku' na weselu; ale do tej pory zwiazek jeszcze trwa.

                          oczywiscie zgadzam sie ze sytuacja jest inna jesli zona ma meza ktory sie 'rozpil' w czasie malzenstwa, sa dzieci a zona wielokrotnie probowala mezowi pomoc - tutaj trudno mowic o winie zony; chyba tylko o naiwnosci (w wiekszosci przypadkow) i plonnych nadziejach, ale zona nie musi byc ekspertem w psycholgii i ma prawo popelniac bledy w traktowaniu nalogowca.

                          sabinac-0 napisała:


                          > Znaczy ofiara cudzego nalogu ma sie bic w piersi i "dostrzegac swoje bledy i wa
                          > dy"?
                          > Znoszac upokorzenia ma sie jeszcze dodatkowo katowac?
                          >
                          > Po co piszesz takie rzeczy? Chcesz sie czuc lepszy cudzym kosztem? A ze zona al
                          > koholika jest slaba, niepewna i latwo jej wlezc na sumienie - juz ty dobrze to
                          > wiesz...
                          >
                          • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 20:26
                            gogolek2 napisała:

                            > rozmowy o alkoholu i o tym ze on
                            > 'to robi dla mnie i ze ja powinnam to bardziej docenic' i byc bardziej wyrozumi
                            > ala zawsze wracaly,
                            >
                            Alkoholik wie jak usidlic - jego podstawowe chwyty to "na biednego zuczka", "na powinnosci i grzechy dobrej kobiety" i "na pragnienie kobiety by zostac bohaterka".

                            > uwazam tez ze facet ma problem z alkoholem. ale to jego probl
                            > em i nie jest to moja sprawa.
                            >
                            To bardzo sluszne myslenie - nie mozesz brac na siebie jego problemow.

                            > ja tez popelniam blad - august i eska maja racje - moja 'wina' w tym momencie
                            > jest brak konsekwencji

                            Przede wszystkim nie daj sobie wmowic ze jestes czemukolwiek winna - to Twoj facet pije i manipuluje Toba jadac na twoich uczuciach, bys sama sobie wydawala sie glupia, niezrownowazona, niekonsekwentna, "winna".

                            > zona nie musi byc ekspertem w psycholgii i ma p
                            > rawo popelniac bledy w traktowaniu nalogowca.
                            >
                            Bardzo sluszna uwaga.
                            Od leczenia nalogu sa terapeuci, nie zony.
          • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 18:41
            aaugustw napisał:

            > Dodam tylko do powyzszych orgazmow, takze orgazmy finansowe,
            > ktore sa scisle jedne z drugim powiazane...!
            > Traci sie orgazm finansowy, zanika takze te drugi (tzn. ten pierwszy) orgazm..
            > .!
            > Potem dopiero nastepuje lament i zlosc na pijusa i alkoholika o zniszczonych la
            > tach...!
            > Prawda Andalus i Sabina...!? :-o

            Cos mi sugerujesz?
            • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 19:40
              sabinac-0 napisała (do A...):
              > Cos mi sugerujesz?
              _______________________.
              Potwierdzic lub nie, dla mnie
              bedzie to wiazaca odpowiedz
              (tak trudno sie domyslic...!?).
              A...
              • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 20:27
                aaugustw napisał:

                > Potwierdzic lub nie,

                Ale co potwierdzic lub nie?
        • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 18:39
          e4ska napisała:

          > Zapomniałaś o orgazmach.

          Widze, ze lubisz czasem ukasic. W miejsca intymne, bo bardziej boli.
          • andalus Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 19:15
            sabinco to "chorzy" ludzi , jak można twierdzić ,że zdrowy związek opiera się na sexie i utrzymaniu/
            te ich deale, poczucie wyższości i inne pierdoły,
            powtarzam, zona augista też jest z znim dla kasy i orgazmu? bo zdrowy na umysle to on nie jest
            • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 19:25
              czytam te posty i widze w nich odzwierciedlenia zachowania mojego 'partnera' - on tez mowil o korzysciach, o dealach, o tym jak to byloby nam razem 'dobrze'; jak bardzo mozemy 'skorzystac' z bycia ze soba (nigdy nie akceptowalam jego pomyslow na 'swietlana' przyszlosc tzn postawilam sparwe jasno ze nie jestem zainteresowana rezygnacja z pracy jesli kiedys w przyszlosci bylibysmy razem)
              ale niektore (nie wszystkie) wypowiedzi eski, aagustw-a to tak jak sluchanie mojego 'partnera'.

              andalus napisała:

              > sabinco to "chorzy" ludzi , jak można twierdzić ,że zdrowy związek opiera się n
              > a sexie i utrzymaniu/
              > te ich deale, poczucie wyższości i inne pierdoły,
              > powtarzam, zona augista też jest z znim dla kasy i orgazmu? bo zdrowy na umysle
              > to on nie jest
            • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 20:00
              andalus napisała (do A...):
              > ... zona augista też jest z znim dla kasy i orgazmu? bo zdrowy na umysle
              > to on nie jest
              ____________________________________________________________.
              Po pierwsze: Jezeli ty przepracujesz w swoim zyciu chociaz polowe z tych
              lat, ktore ma przepracowane moja zona (lub ja), i ktore uznane sa juz do
              emerytury, wtedy dopiero bedziesz mogla pisac takie chore idiotyzmy...!
              Po drugie: Moze i nie jestem zdrow na umysle, ale jestem dzis trzezwy i
              to nas odroznia od siebie, a swojego szczescia (i rozumu) z cala pewnoscia
              nie zamienilbym z toba...!
              A...
              • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 20:30
                aaugustw napisał:

                > Po pierwsze: Jezeli ty przepracujesz w swoim zyciu chociaz polowe z tych
                > lat, ktore ma przepracowane moja zona (lub ja), (...)

                Nawet niewiesz ile lat ma andalus a pouczasz ja jak dziewczynke przy tablicy.

                > Po drugie: Moze i nie jestem zdrow na umysle, ale jestem dzis trzezwy i
                > to nas odroznia od siebie,

                Ty jestes dzis trzezwy. Andalus zawsze byla trzezwa. To was od siebie odroznia.
                • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 20:40
                  sabinac-0 napisała (do A...):
                  > Nawet niewiesz ile lat ma andalus a pouczasz ja jak dziewczynke przy tablicy.
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Jestes jej adwokatem (papuga...!) ?
                  _____________________________.
                  sabinac-0 napisała (do A...) dalej:
                  > Ty jestes dzis trzezwy. Andalus zawsze byla trzezwa. To was od siebie odroznia.
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Nie, ona byla tylko w abstynencji...!
                  A...
                  Ps. Pominalas jej rozum...!
                  (albo doszlas do wniosku, ze lepiej o tym zapomniec...!?) ;-)
              • andalus Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 20:36
                co ty możesz wiedziec o moim przerobieniu , z wyższoscią odnoszący się do innych, pokory pokory
                na drugi raz nei pisz takich głupot o dealach nei usłyszych podtekstu do sowjej sytuacji
                nie pisz dla psiania i co ci slina na język przyniesie
                • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 20:42
                  andalus napisała:
                  > co ty możesz wiedziec o moim przerobieniu , z wyższoscią odnoszący się do innyc
                  > h, pokory pokory na drugi raz nei pisz takich głupot o dealach nei usłyszych podtekstu do sowjej sytuacji nie pisz dla psiania i co ci slina na język przyniesie
                  _______________________________________.
                  Widze ze sie unosisz... - Dlaczego denerwuje Ciebie moje odnoszenie sie do innych
                  z "wyższoscią"...!? - Dlaczego myslisz, ze nie jestem pokorny, skoro juz jestem trzezwy...!?
                  A...
                  • andalus Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 20:51
                    po prostu nie jesteś, resztę pomine - te teksty o trzeźwości i abctynencji mam na mysli.
                    Pokorę po prostu widać u ciebie pycha bije po oczach.
                    nawracaj innych jak ci z tym dobrze - ja swoje przerobiłam i znalazłam sowją drogę,i zaden gucio -srucio nie będzie mnie wywoływal do tablicy
                    • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 21:03
                      andalus napisała (do A...):
                      > po prostu nie jesteś, resztę pomine - te teksty o trzeźwości i abctynencji mam
                      > na mysli.
                      > Pokorę po prostu widać u ciebie pycha bije po oczach.
                      > nawracaj innych jak ci z tym dobrze - ja swoje przerobiłam i znalazłam sowją dr
                      > ogę,i zaden gucio -srucio nie będzie mnie wywoływal do tablicy
                      _____________________________________________________.
                      Tu nie chodzi o zadnego "gucia -srucia", lecz o Ciebie...!
                      (cyt.):
                      "... ilekroc odczuwam zdenerwowanie, to, niezaleznie od powodu
                      tego zdenerwowania, swiadczy to o tym, ze cos jest nie w porzadku
                      ze mna samym - dowiaduje sie tez, ze nie ma od tej zasady wyjatkow.
                      Chocby nie wiem jak nierozsadni wydawali mi sie inni, to ja ponosze
                      odpowiedzialnosc za to, by nie zareagowac negatywnie...."
                      Spij spokojnie i nie denerwuj sie:
                      A... ;-)
                      Ps. Dlaczego myslisz, ze ja kogos nawracam, skoro ja nikogo nawrocic nie potrafie...?
                      • andalus Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 21:18
                        to tylko cytat misiu a nie zycie, i uwaga AA nie jest wyrocznią i ala non również
                        oczywiście że nie mozesz nawórcić wiec po co te próby a i gadadnie dla gadania
                        nie porównuj mnie do siebei ( teksy ja przerobię to co ty). bo ja nigdy nie byłam w twójej sytuacji a ty w mojej
                        W moje buty nnie wejdziesz więc uprzejmie proszę odwal się od porównywania co ja przerobiłam a co ty. nie masz o tym pojęcia po prostu "trzeżwy" inaczej
    • gogolek2 Re: aaugustw 11.10.11, 14:11
      Chyba jestes bratem blizniakiem mojego 'faceta' bo po przeczytaniu kilkudziesiecu Twoich postow, musze powiedziec ze macie ten sam 'styl' mowienia, argumentowania, klocenia sie i uzywania roznych zwrotow typu 'pipka, jajczenie' itd itp.
      a moze to wlasnie Ty jestes nim, i piszesz na tym forum, ale bylby ubaw.
      • aaugustw Re: aaugustw 11.10.11, 14:33
        gogolek2 napisała:
        > Chyba jestes bratem blizniakiem mojego 'faceta' bo po przeczytaniu kilkudziesie
        > cu Twoich postow, musze powiedziec ze macie ten sam 'styl' mowienia, argumentow
        > ania, klocenia sie i uzywania roznych zwrotow typu 'pipka, jajczenie' itd itp.
        > a moze to wlasnie Ty jestes nim, i piszesz na tym forum, ale bylby ubaw.
        ________________________________________.
        Trafilas, mam na imie A... jestem alkoholikiem...!
        Jezeli Ty jestes krewna z DDA, dam sobie rade...!
        A...
      • jerzy30 gogolek - odpusc sobie bo od aagucia 13.10.11, 13:50
        to nic dobrego nie uslyszysz
        to prosstak jest ktory od lat wszystkich tu ocenia, obraza, miesza z blotem tych co inaczej mysla - aowiec ktory z AA n ie ma nic wspolnego
        • gogolek2 Re: gogolek - odpusc sobie bo od aagucia 13.10.11, 13:54
          dzieki jerzy, wlasnie przegladalam posty tego forumowicza, i rzeczywiscie jest to ktos kto daje rady typu 'zajmij sie soba' ale sam sie soba nie zajmuje. zajmuje sie on natomiast wszystkimi innymi. jego postow nie da sie czytac.

          jerzy30 napisał:

          > to nic dobrego nie uslyszysz
          > to prosstak jest ktory od lat wszystkich tu ocenia, obraza, miesza z blotem tyc
          > h co inaczej mysla - aowiec ktory z AA n ie ma nic wspolnego
          • aaugustw Re: gogolek - odpusc sobie bo od aagucia 13.10.11, 14:25
            gogolek2 napisała:
            > ja ustawilam sobie opcje i nie widze juz postow augusta
            . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
            (po paru minutach) gogolek2 napisała:
            > ... wlasnie przegladalam posty tego forumowicza, (pisze o A... - moj przyp.)
            __________________.
            Schizofrenia, cy co...!? :-(
            A... ;-)
            • aaugustw Re: gogolek - odpusc sobie bo od aagucia 13.10.11, 14:32
              aaugustw napisał:

              > gogolek2 napisała:
              > > ja ustawilam sobie opcje i nie widze juz postow augusta
              > . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
              > (po paru minutach) gogolek2 napisała:
              > > ... wlasnie przegladalam posty tego forumowicza...
              __________________________________.
              Gogolku: Najpierw myslec, potem pisac...!
              A...
        • aaugustw Re: gogolek - odpusc sobie bo od aagucia 13.10.11, 14:30
          jerzy30 napisał (niby) do gogolka (o A...):
          > to nic dobrego nie uslyszysz to prosstak jest ktory od lat wszystkich tu ocenia, obraza, miesza z blotem tych co inaczej mysla - aowiec ktory z AA n ie ma nic wspolnego
          _____________________________________________.
          Widze jezyku, ze ty dalej siedzisz za tym naroznikiem...
          Teraz masz juz kolezanke i mozecie sobie pogęgolic...! ;-)
          A...
          • jerzy30 widzisz aaguciu - sloma z ciebie wyszla 13.10.11, 15:22
            wystarczyl jeden moj wpis i sloma z ciebie wyszla
            • aaugustw Re: widzisz aaguciu - sloma z ciebie wyszla 13.10.11, 15:50
              jerzy30 napisał (do A...):
              > wystarczyl jeden moj wpis i sloma z ciebie wyszla
              ________________________________.
              Mocny jestes i stwardnialy, jak budyn...!
              Az strach pomyslec co by tobie wyszlo ,
              gdybys zechcial dwa wpisy zrobic...!? :-o
              A...
    • wiesj23 Re: cd. w ktora strone... 13.10.11, 19:02
      zmiana tematu.Ten już nie iskrzy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka