czerwona-czapeczka
11.01.12, 14:23
Mam na imię .... i jestem alkoholiczką.
Podczytuję to forum już od jakiegoś czasu i bardzo się cieszę, że ono jest.
Już niedługo będzie półtora roku niepicia, już myślałam, że jestem wolna od głodów, zmiennych nastrojów, etc .. ale niestety nie.
Od dziś rana nosi mnie - zeżarłam 2 kanapki (buu, kg wracają), chyba z pół litra coli wypiłam, i jest lepiej. Chciałabym się nauczyć walczyć z głodem inaczej niż żarciem, ale nie bardzo wiem jak. Tym bardziej, że rzadko, ale ssanie mam tak duże, że to aż nienormalne jest.
Wiem, że zalecane jest, aby coś zjeść, napić się, ale w ciągu roku po odstawieniu alkoholu przytyłam sporo - teraz nie chce już dalej tyć. Może ktoś podpowie mi, jak walczyć ze zmiennymi nastrojami inaczej niż za pomocą jedzenia. W ogóle ostatnio jestem podirytowana, podminowana - gdyby nie codzienny kontakt z aowcami - mogłoby się to różnie skończyć.
Pozdrawiam wszystkich i życzę wytrwałości.
CC