sierpniowa7
10.08.12, 15:21
Pół roku temu rozstalam się z moją miłością,czlowiekiem niestety uzależnionym od alkoholu.Wielokrotnie podejmował on leczenie i teraz też wiem, że chodzi na grupę. Przez pierwsze trzy mieisące po rozstaniu była we mnie złość a zarazem radość, że wreszcie skończył się ten chory związek. Nie wiem co się stało ze mną , ale w tej w tej chwili narasta natężenie smutku, a wręcz rozpaczy po nim, osamotnienia, potwornej tęsknoty. Od paru tygodni jestem kompletnie załamana, zdruzgotana, przeżywam męki psychiczne i ból rozstania. Jak zapomnieć i czy zapominać? Czy mam walczyć o ten związek (boje się tez odrzucenia, bo wiem, że powroty, rozmowy czyli wszelkie emocje nie sa wskazane na tym etapie terapii. Proszę o pomoc