Dodaj do ulubionych

Ja alkoholik-epilog

28.07.04, 10:17
Jak donoszą z Zgierza;
"Prosze o chwile zadumy i refleksji w obliczu smierci .
Jutro pogrzeb / tj 28.07.04 / Michała Waludy lat 33 kawalera " gwiazdy
telewizji "zawsze pogodnego i usmiechniętego / mydło i golidło/,
który nie zdążyl sie zatrzymac i skończyl swoją walkę z życiem z flaszka
denaturatu w dłoni a własciwie obok dłoni .
Pogrzebem zajął się p. Jacek Bławut , który nie chcial by ś.p . Michal leżał
gdzies pod płotem pochowany przez opieke społeczna .
Chwała mu / J.B./ za to !!!
Tak hepiku życie udowodnilo prawdziwośc tego dokumentu i dopisalo po
0k 3 latach tragiczny koniec losów jednego z bohaterów "

Mój komentarz-nie tylko udowodniło prawdziwość ale w jakimś stopniu wykreowało
takie zakończenie.Może to niesprawiedliwe w tej chwili ale zastanawiam sie ile
wypił Michał dzięki temu ,że ta gwiazdą został,dzięki tej telenoweli.W post
scriptum do serialu mówił Woronowicz o licznych zastrzeżeniach do tego
serialu,które i my tutaj wcześniej podnosiliśmy.Zapamiętałem takie zdanie
profesora-"Bałbym się kręcić taki film ,z takimi "świeżymi"
abstynentami,bałbym wziąć na siebie za nich odpowiedzialność"(cytat luźny ale
taki miał sens)
Obserwuj wątek
    • Gość: kubek Re: Ja alkoholik-epilog IP: *.ld.euro-net.pl 28.07.04, 16:10
      cóż mam podobne odczucie - zresztą miałem je od początku - Woronowicz
      powiedział prawie dokładnie to że bałby się wziąć na siebie odpowiedzialność za
      los "swieżych" abstynentów Jacek Bławut się tego nie bał, czy zrobił dobrze ?
      nie mnie oceniać...
      [!] [!] [!]
      ps.
      • Gość: gb Re: Ja alkoholik-epilog IP: *.toya.net.pl 28.07.04, 17:03
        Trudno mi uwierzyć w to, co przeczytałam (Wasze komentarze). Gdy alkoholik pije,
        to sam jest sobie winien...to chyba dowodziliście w innych wątkach a gdy umrze,
        to winni są Ci, którzy nie działali zgodnie z zaleceniami ekspertów z AA ale już
        nie sam alkoholik, on jest ofiarą. Przechodzicie sami siebie.
        • hepik1 Re: Ja alkoholik-epilog 28.07.04, 21:03
          Bez komentarza-gb.Amen(t)
        • Gość: kubek Re: Ja alkoholik-epilog IP: *.ld.euro-net.pl 29.07.04, 07:40
          hmmm trudno mi uwierzyć w tak wielką ignorancję - ale poważnie bez komentarza -
          ani czas ani miejsce...
          • wojtech451 Re: Ja alkoholik-epilog 30.07.04, 19:49
            Gość portalu: kubek napisał(a):

            > hmmm trudno mi uwierzyć w tak wielką ignorancję - ale poważnie bez
            komentarza
            > -
            > ani czas ani miejsce...

            O żesz Ty kubek....
            Nie oglądałem ŚWIADOMIE. Nie znoszę tego typu programów co nie znaczy że neguję
            potrzebę ich realizowania i pokazywania. Wszelkie upublicznianie swoich odczuć
            w sposób jawny, oficjalny bardzo mnie delikatnie mówiąc wkurza. Po prostu tego
            nie znoszę i cześć. W necie jestem w miarę anonimowy (kłaniam się szpiegowi
            hepikowi) i gdy chcę to coś napiszę albo i nie.
            Zadałem proste pytanie a tu starzy "uzależnieni" forumowicze - na których
            nawiasem mówiąc liczyłem, imputują mi, żem ignorant. A paszli won! Łachy bez!
            Nie muszę wiedzieć.
            Siemka.

            (obrażony z lekka - wojtech451)
            • renatal64 Re: Ja alkoholik-epilog 30.07.04, 21:28
              a to się kubkowi dostało ;-) Ale o ile ja coś z tego rozumiem to nie w kwestii
              Twego postu było..;-)))
              • Gość: kubek Re: Ja alkoholik-epilog IP: *.ld.euro-net.pl 01.08.04, 13:50
                hmmm a owszem poczytaj Wojtku dokładnie do kogo skierowany był post bo
                zapewniam że nie do Ciebie ....
                pytanie tylko po co te nerwy ???
                • wojtech451 Re: Ja alkoholik-epilog 01.08.04, 15:08
                  Gość portalu: kubek napisał(a):

                  > zapewniam że nie do Ciebie ....
                  > pytanie tylko po co te nerwy ???

                  Dobra, dobra. Ale nadal nie znam odpowiedzi!
                  Bo nie wiem, czy ja jestem świeży abstynent czy taki troszkę przeterminowany
                  czy już całkiem poza gatunkowy na bakutil?
                  P.S.
                  Ten ostatni termin przydatności najbardziej odpowiadałby mi.
    • wojtech451 Re: Ja alkoholik-epilog 28.07.04, 21:48
      hepik1 napisał:

      > Zapamiętałem takie zdanie
      > profesora-"Bałbym się kręcić taki film ,z takimi "świeżymi"
      > abstynentami,bałbym wziąć na siebie za nich odpowiedzialność"(cytat luźny ale
      > taki miał sens)

      Nie znam tematu ale zainteresowało mnie określenie: "świeżymi abstynentami" .
      To znaczy? Jak swieżymi? Tydzień, miesiąc, rok, więcej?
      • hepik1 Re: Ja alkoholik-epilog 28.07.04, 21:56
        Telenowelę streszczać, Wojtek? Nie oglądałeś ?
        • Gość: kubek Re: Ja alkoholik-epilog IP: *.ld.euro-net.pl 02.08.04, 07:56
          dokładnie chodzi o kontekst samego filmu i wybranych do nie bohaterów...sam
          robiłem 3 terapie przez prawie 6 lat (dopiero ta trzecia przyniosła jakiś efekt
          chyba z tego powodu że dopiero wtedy byłem gotowy zaakceptować swoją
          chorobę...pytanie co by było gdybym właśnie wtedy zgodził się wystąpić w takim
          dokumencie, gdybym został było nie było znaną z telewizji twarzą...
          pozdr...
          • wojtech451 Re: Ja alkoholik-epilog 02.08.04, 21:29
            Utwierdzam się w przekonaniu iż dobrze zrobiłęm nie oglądając tego filmu.
            Domyślam się o czym mógł mówić ów alkoholik-bohater filmu i nie byłaby dla mnie
            osobiście budująca świadomość, że człowiek którego widziałem, słyszałem, który
            miał nadzieję popełnił samobójstwo! Zbyt szybko uwierzył w siebie?
            Brrrrrr...
            • Gość: zgierzanin Re: Ja alkoholik-epilog IP: *.smrw.lodz.pl 08.08.04, 12:35
              hepik .. no Boże
              wydajesz sie byc inteligentnym alkoholikiem ale naprawde jak ci sie nie
              podobal serial to ok tylko nie uzywaj z uporem maniaka argumentu iż to serial
              przyczynil sie do śmierci Michała W .
              Pisałem ci juz gdzieś , że MW pił od zawsze i czy to telewizja czy nie pił by
              nadal i tak sie stało i naturalna koleja rzeczy musiał umrzec tyle tylko że
              obecnośc bławuta to dar od Boga - bo przedłużyło to MW zyci o jakies trzy lata .
              MW był jak bezdomny pies a własciwie jeszcze gorzej dla niego - jak samotny
              pies tj miał mieszkanie i nikogo innego tylko picie i tzw . kumpli od picia .
              i stało co stac sie musiało
              niezaleznie od telewizji - tak naprawde to nikt z aktorów tego dokumentu to nie
              odczuwalł żadnego brzemienia sławy na sobie - bo i niby kto miał ich sławić ???
              i jeszcze co do tego wykreowania śmierci - w tym samym czasie ok 3 tygodnie
              zmarło jeszcze wZgierzu 3 alkoholikow z których żaden Nie był " gwiazda
              filmową "
              Co do samego filmu to ja akurat uważam niezależnie od tego czy dobry czy zły , ż
              że przynajmniej pokazał alkoholikow jako ludzi o normalnych twarzach i
              normalnych uczuciach i problemach .
              Nawet ten nieszczesny / a może nie / MW wygladał nawet sympatycznie gdy nawet
              pił .
              Przeciez dla wiekszości ludzi alkoholik / niezależnie co tu napiszecie jaki to
              geniusz / to lump , menel i śmieć a w tym filmie mogli zobaczyć , że to
              normalny człowiek >
              Pokazywanie w salonach pani Dymnej enigmatycznego konturu dobywającego z
              zaświatów głos mówiący Ja alkoholik rzeczywiscie rajcuje i tak podnieca tu
              A-owcow ale u normalnych ludzi po chwili zauroczenia powoduje natychmiastową
              reakcje - telewizja kłamie i wtedy to juz koniec . nic nie zblizy
              alkoholika do reszty społeczeństwa
              pzdr Zgierzanin
              • hepik1 Re: Ja alkoholik-epilog 08.08.04, 21:23
                "Może to niesprawiedliwe w tej chwili ale zastanawiam sie ile
                wypił Michał dzięki temu ,że ta gwiazdą został,dzięki tej telenoweli."

                Jeśli to odbierasz jako maniakalne upieranie się ,że to serial spowodował
                śmierć Michała,to nic na to nie poradzę.Pozdr
                • Gość: zgierzanin Re: Ja alkoholik-epilog IP: *.smrw.lodz.pl 08.08.04, 23:19
                  no ok - pozostaniemy przy swoich rozbieżnych stanowiskach .
                  a propos pana doktora W z Warszawy nie wiem czy aby teraz pan dr. W zajmuje
                  sie tak bardzo dola alc w Polsce czy raczej rozwojem swojej prywatnej kliniki
                  dla alkoholików / tych bogatszych , którzy np. podeprą terapie campralem /
                  To oczywiscie nie umniejsza zasług dr.W dla rozwoju lecznictwa antyalkoholowego
                  w Polsce i nie podwaza sensowności jego wypowiedzi obecnie też .
                  pzdr.
                  zgierzanin
                  • hepik1 Re: Ja alkoholik-epilog 08.08.04, 23:41
                    dr n. med. Bohdan Tadeusz Woronowicz



                    · Absolwent Wydziału Ogólnolekarskiego Akademii Medycznej w Warszawie

                    · Specjalista psychiatra

                    · Specjalista seksuolog

                    · Absolwent Studium Podyplomowego Instytutu Profilaktyki Społecznej i
                    Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego

                    · Specjalista terapii uzależnień (certyfikat Państwowej Agencji
                    Rozwiązywania Problemów Alkoholowych)

                    · Stażysta w ośrodkach terapii uzależnień m.in. w: Hazelden Foundation
                    (Center City, Minnesota, USA ) - trening "Professionals in Residence", Father
                    Martin's Ashley (Havre de Grace, Maryland, USA ), High Watch i Meridian Center
                    (Connecticut, USA), The International Institute for Alcoholism Education &
                    Training (Greenwich, Connecticut, USA), Salt Lake County Division of Substance
                    Abuse Services (Salt Lake City, Utah, USA), Haymarket Center (Chicago, Illinois,
                    USA).

                    No popatrz ,jaka cholera.Komuna za darmo go wykształciła a on teraz prywaciarz
                    wielki,niepubliczny zakład opieki zdrowotnej sobie założył,specjalistów
                    zatrudnił i jeszcze śmie kase za leczenie brać.Choć z NFZ też zdajsie mu płaca
                    za ubezpieczonych pacjentów.
                    • hepik1 Re: Ja alkoholik-epilog 08.08.04, 23:49
                      a co do campralu:
                      W leczeniu alkoholizmu stosuje się różne formy terapii. Obecnie, choć
                      psychoterapia nadal pozostaje metodą z wyboru, coraz większe znaczenie
                      przypisuje się metodom farmakologicznym.

                      Aby zminimalizować trudy leczenia odwykowego i niebezpieczeństwo nawrotu picia,
                      stosuje się różne środki farmakologiczne, np. disulfiram, buspiron, inhibitory
                      zwrotnego wychwytu serotoniny, naltrekson, a także akamprosat. Unikatowe
                      działanie akamprosatu polega na wpływie na mechanizmy uzależnienia od alkoholu i
                      skuteczne hamowanie odczucia przymusu picia przez osoby uzależnione.

                      Lek o nazwie Campral (niemieckiej firmy Merck, produkowany przez Groupe Lipha)
                      zawiera właśnie akamprosat - substancję chemiczną działającą na układy
                      neuroprzekaźników w mózgu, których funkcje zostały zaburzone na skutek
                      alkoholizmu. Wspomaga utrzymanie abstynencji osób poddawanych terapii odwykowej.
                      Zmniejsza "głód" alkoholowy i częstość nawrotów picia, wydłuża okres
                      abstynencji. Może być stosowany u pacjentów z zaburzeniami czynności wątroby
                      (nie jest metabolizowany przez wątrobę), nie zaburza zdolności kierowania
                      pojazdami ani sprawności psychofizycznej. Campral jest dobrze tolerowany, nie
                      wchodzi w interakcje zarówno z alkoholem, jak i z lekami powszechnie stosowanymi
                      przez leczących się z uzależnienia. Jest to nowy i unikatowy lek nieawersyjny,
                      tzn. nie "uczulający" na działanie alkoholu osoby uzależnione, po odstawieniu
                      alkoholu.

                      Campral został zarejestrowany przez Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej.
                      Jest dostępny w aptekach na receptę.
                      !!!Przyjmowanie tego leku nie może być traktowane jako jedyna metoda leczenia
                      odwykowego - powinien być on uzupełnieniem psychoterapii.!!!!
                      Zalecony czas trwania leczenia wynosi około roku.

                      • jklepacz Re: Ja alkoholik-epilog 12.08.04, 01:09
                        wspaniałe informacje
                        poleć je wszystkim znajomym!!!
                        ...........
                        hepik jak znajdujesz na to wszystko czas?
                        ja ostatnio ciezko pracuję i jedynie mam zaznaczone w kalendarzu
                        moje spotkania grupowe
                        i wiem że nie żadna farmakologia a jedynie
                        grupa i terapeuta
                        są w stanie pomóc -----o ile samemu chcemy
                        pozdr.
                        jutro też jest dzien...
                        • hepik1 Re: Ja alkoholik-epilog 12.08.04, 09:01
                          Jakiś sarkazm wyczuwam u Ciebie, Jarek.
                          Wiesz-świat idzie do przodu.Ludzość wymyślila koło a potem jeszcze parę
                          rzeczy.Wiele chorób ,na ktore ludziska marli jak muchy stało sie uleczalnymi
                          albo można z nimi życ do późnej starości,stosując odpowiednie leki(aby nie
                          szukać daleko -taka np cukrzyca)
                          Fajnie ,że radzisz sobie bez tej chemii .Mnie też sie tak udało.Ale jednocześnie
                          ciągle pamiętam o kilku osobach,które spotkałem podczas swojej terapii czy
                          spotkań AA.(pisałem juz kiedys o nich)Widziałem jak bardzo nie chcieli pić,jak
                          pracowali nad utrzymaniem abstynencji i swoim trzeźwieniem.A była to juz ,któraś
                          z kolei ich terapia)I przychodził pewnego dnia taki moment(dla mnie w najmniej
                          spodziewanej chwili)-że pili od nowa.Mimo najszczerszych chęci nie dawali sobie
                          rady z obsesyjnym głodem.I myślę ,że dla takich osób połączenie psychoterapii,AA
                          i właśnie środka chemicznego może byc zbawienne.Dlatego nie oburzałbym się aż
                          tak na farmakologię.
                          Wiesz-szczyty w Himalajach jedni zdobywają w maskach tlenowych .Inni ida bez
                          takiego wsparcia.Niekiedy ci drudzy czują się lepsi.A mnie się wydaje,że ważne
                          jest same zdobycie szczytu.

                          Tutaj cały artykuł na temat chemii,wspomagającej (TYLKO) psychoterapię:
                          www.terapia.rubikon.net.pl/html/1999/medycyna4_d.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka