Dodaj do ulubionych

Uczucia a choroba alkoholowa...

13.10.13, 14:35
Bez nawiazania lacznosci ze swoimi uczuciami, nie ma przywrocenia
do zdrowia z choroby alkoholowej...
To jest tak, jak z nawiazaniem kontaktu z innymi alkoholikami w AA!
A rozpoczac to mozna (w obydwoch przypadkach) od sluchania ich.!
A...
Obserwuj wątek
    • 7zahir To już było Aaugustw 13.10.13, 17:43
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,93651958,93651958,Jestesmy_wrazliwsi_po_prostu.html
      Poniżej trochę wiedzy nt:

      czytelnia.niepije.pl/1,198,1,item.html
      www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=342
      www.alkoholizm.jawnet.pl/viewtopic.php?t=1300
      • aaugustw Re: To już było Aaugustw 13.10.13, 18:20
        7zahir napisała:
        To już było Aaugustw
        ________________________________________________________________.
        Tak, masz racje Zahir... - Tak na to patrzac, (jak napisalas) to to juz bylo...!
        Ale to co przytaczasz, to jest tylko taki terapeutyczny sposob mowiacy o tym...!
        Nie czytalem tych madrosci, bo ja jestem alkoholikiem, ktorego trzezwienie
        przebiega zgodnie z sugestiami trzezwych alkoholikow (AA). To znaczy, ze ja
        nie ucze sie wogole tych zmadrosci, aby byc madrym, lecz slucham doswiadczenia
        zwyczajnych alkoholikow, a potem nawiazuje bezposrednia lacznosc z moimi
        uczuciami, ktorych slucham po to aby byc trzezwym...!
        Dlatego zalozylem ten watek, bo myslalem, ze niektorzy przytocza mi tu nie ten
        swiat madrej nauki, lecz zwyczajnie opowiedza pare doswiadczen o swej relacji
        z wlasnymi uczuciami i o tym, jak uwolnili sie z tego jarzma negatywnych uczuc
        bez czego niemozliwe jest trzezwienie, a jakos nie slychac tu wcale o tym,
        jakby dalej jeszcze zalane (przykryte) byly one warstwa alkoholu...! :-(
        A...
    • pierzchnia Re: Uczucia a choroba alkoholowa... 13.10.13, 20:58
      Świat uczuć jest jak najbardziej realną przestrzenią - do której nie każdy potrafi wejść.
      Można by powiedzieć, że serce ma swoją pamięć, bo też stąd biorą się opowieści o złamanych sercach.
      Takiego bólu nie da się wyleczyć chemicznym specyfikiem - można jedynie takie cierpienie zagłuszyć np. alkoholem.
      Człowiek bez miłości jest żywym trupem, jak słusznie zauważył pewien narkoman, ale czym jest ta miłość to już inna sprawa.
      • aaugustw Re: Uczucia a choroba alkoholowa... 13.10.13, 21:50
        pierzchnia napisał:
        > Świat uczuć jest jak najbardziej realną przestrzenią - do której nie każdy potrafi wejść.
        > ... Człowiek bez miłości jest żywym trupem, jak słusznie zauważył pewien narkoman,
        > ale czym jest ta miłość to już inna sprawa.
        ______________________________________________________________.
        Milosci opisac sie nie da, miloscia potrzeba zyc... - Milosc wymaga czynow...!
        Dr. Bob powiedzial o Programie AA, ze mozna go objac w dwoch slowach:
        "Milosc i sluzba"...!
        ------
        W tym temacie przytocze tylko pare slow z tomiku: "Jak to widzi Bill":
        "...Ze wszystkich sił staram się trzymać prawdy mówiącej, że serce pełne
        wdzięczności nie pozwala sobie na samozadowolenie i zarozumialstwo.
        Jeśli po brzegi wypełnia je wdzięczność, to pulsuje ono przelewającą
        się zeń miłością - najszlachetniejszym uczuciem, jakie znamy. - str. 37
        -----
        A...
    • bananarama-live Re: Uczucia a choroba alkoholowa... 14.10.13, 08:14
      Przede wszystkim trzeba NORMALNIE żyć, a nie myśleć o chorobie od świtu do nocy.

      Auguście - Ty masz obseszyn
      • aaugustw Zyje, wiec mysle o sobie i moim szczesciu...! ;-) 14.10.13, 11:10
        bananarama-live napisał (do A...):
        > Przede wszystkim trzeba NORMALNIE żyć,
        a nie myśleć o chorobie od świtu do nocy.
        > Auguście - Ty masz obseszyn
        ____________________________________.
        ;-) I ten "obseszyn" wlasnie spowodowal, ze
        ja alkoholik dzisiaj "NORMALNIE ZYJE"...! ;-)
        (czego na razie nie widac po Tobie...!) :-l
        A...
        Ps. "Alkoholik, ktory znalazl dla siebie wyjscie z sytuacji, ktory jestbogato wyposazony w fakty z wlasnego doswiadczeniazdobywa zazwyczaj kompletne zaufanie innego Alkoholika w ciagu kilku godzin. Jesli takie obopolne zrozumienie nie zostanie osiagniete, to dla chorego mozna zrobic bardzo malo albo zgola nic." - WK, str.15 pt. "Jest sposob".
    • alkodarek Re: Uczucia a choroba alkoholowa... 14.10.13, 08:57
      aaugustw napisał:

      > Bez nawiazania lacznosci ze swoimi uczuciami, nie ma przywrocenia do zdrowia z choroby alkoholowej...<

      Degeneracja osobowości jest skutkiem choroby alkoholowej a nie jej przyczyną. Przede wszystkim należy zlikwidować przyczynę choroby alkoholowej aby uwolnić się od obsesji alkoholowej ( w wymiarze pro lub ant) a później uzyskuje się duuużo czasu na podążanie wybranym przez siebie kierunku. Najlepiej w kierunku zdrowia, szczęścia i bogactwa. To jednak nie zawsze wychodzi. Jeśli się nie osiągnie stanu wolności od picia i niepicia trafia się w dwie ślepe uliczki . Czynny alkoholizm lub czynny "antyalkoholizm" . Obie stając się obsesją lub kompulsją nadal zniewalają ciało, duch i umysł. Budują nierealny świat ułudy zafiksowany na piciu lub niepiciu.
      • aaugustw Re: Uczucia a choroba alkoholowa... 14.10.13, 11:20
        > aaugustw napisał: Bez nawiazania lacznosci ze swoimi uczuciami,
        nie ma przywrocenia do zdrowia z choroby alkoholowej...<
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        alkodarek odpisał (na list A...):
        > Degeneracja osobowości jest skutkiem choroby alkoholowej a nie jej przyczyną.
        Przede wszystkim należy zlikwidować przyczynę choroby alkoholowej aby uwolnić
        się od obsesji alkoholowej...
        ___________________________________________________________________.
        Ja o wozie, on o kozie... - I znowu (apjać od nowa) nie moge koncentrowac na tym,
        jak wychodzi sie z tego szamba choroby alkoholowej, lecz musze zajmowac sie tym,
        czego (procz alkodarka i Pana Boga) nikt nie wie i wiedziec nie bedzie, mianowicie;
        Jak powstaje choroba alkoholowa...!? :-(
        A ze takiego jak ja trzezwego alkoholika nie interesuje co bylo wczesniej; kura, czy
        jajko, wiec przytocze to co spontanicznie przed chwila znalazlem w Google...
        (a´propos; alkoholik chcacy cos robic ze soba przyjmuje do siebie - do swego
        serca fakt dokonany, ze ma problemy z piciem alkoholu i zajmuje sie tylko
        tym, jak z tego wyjsc i nie docieka skad to "dziadostwo" sie wzielo...!).

        "Czynniki i przyczyny choroby alkoholowej
        Przyczyny uzależnień są bardzo różne stąd należy przyjąć polietiologiczną genezę uzależnienia.
        Do czynników najczęściej występujących (a jest ich multum - moj przyp.) należą:
        • osobowość (niedojrzała emocjonalnie, wrażliwa na urazy, frustracje, stresy, neurostyczna, agresywna);
        • uzależnienie rodziców (chodzi tu o uczenie się nieprawidłowych wzorców zachowania, a nie o dziedziczenie);
        • czynniki zawodowe (ludzie pracujący w lokalach gastronomicznych oraz przy sprzedaży i produkcji alkoholu są bardziej narażeni);
        • czynniki społeczne i kulturowe (obyczaje i tradycje różnych grup społecznych, w których "oblewa się" zarówno sukces, jak i niepowodzenie). Jest zrozumiałe, że im więcej nagromadzi się u jednego człowieka czynników sprzyjających...
        Trudniej odpowiedzieć na pytanie dotyczące przyczyn uzależnienia od alkoholu, bowiem mechanizmy jego powstawania nie zostały jeszcze dobrze poznane. Aktualnie przyjmuje się, że mamy do czynienia z czynnikami społecznymi, psychologicznymi i duchowymi..."

        A wiec alkodarku, aby zlikwidować przyczynę choroby alkoholowej aby uwolnić
        się od obsesji alkoholowej należy zajac sie w pierwszej linii soba... - Swoim
        charakterem, swoimi uczuciami, swoja duchowoscia i jej rozwojem...
        Bo taka twoja "okragla" i prosta jak cep(a) wypowiedz, ze (cyt.): "...nalezy
        zlikwidować przyczynę choroby alkoholowej ..." jest wypowiedzia po ktorej
        kazdy tu zmuszony jest tylko do myslenia o tym, co to za taka (jedna)
        tajemnicza przyczyna, o ktorej tak tu powialo niewidzialnie jak duchem...(!?).
        A...
        • alkodarek Re: Uczucia a choroba alkoholowa... 14.10.13, 14:26
          > ... tajemnicza przyczyna, o ktorej tak tu powialo niewidzialnie jak duchem...(!?).
          > A...

          Tajemnicza mistyka to specjalność AA, nauka opiera się na związku przyczynowo-skutkowym działania biochemicznego organizmu. Medycyna to nauka ścisła a nie bajki o przyczynie choroby leżącej w uczuciach, duchowości i rozwoju duchowym. To wymysły wynikające z braku wiedzy, podobne do tłumaczeń nieoświeconych ludów o tym, że ziemia jest dyskiem podtrzymywanym przez cztery słonie stojące na skorupie olbrzymiego żółwia.
          Choroba alkoholowa polega na degenerującym wpływie czynnika chemicznego jakim jest alkohol etylowy na organizm, na wielu poziomach, w tym na funkcjonowanie mózgu a właśnie w nim mieszka większość uczuć i ducha.
          Chyba że, założymy obecność sił nieczystych w butelce wódki a nie substancji chemicznej, wtedy do wypędzenie szatana musimy skierować zwarte szeregi aalibów, którzy dadzą odpór bestii. Czynności te będą aalibowie zmuszeni są propagować i powtarzać aż do świetlistej P-AAruzji.
          Tak poważnie, alkohol degenerując organ degeneruje też funkcje tegoż organu, nazywane uczuciami. Nie działa to odwrotne, to nie uczucia powodują degenerację sposobu spożywania alkoholu ale fizjologia organizmu.
          • aaugustw Re: Uczucia a choroba alkoholowa... 14.10.13, 15:05
            alkodarek napisał:
            > Tajemnicza mistyka to specjalność AA, nauka opiera się na związku przyczynowo-s
            > kutkowym działania biochemicznego... Medycyna to nauka ścisła a nie baj
            > ki o przyczynie choroby leżącej w uczuciach, duchowości i rozwoju duchowym...
            > ... Choroba alkoholowa polega na degenerującym wpływie czynnika chemicznego jakim j
            > est alkohol etylowy na organizm, na wielu poziomach...
            _______________________________________________________.
            Tu padlo tyle slow, a wszystko to do kupy brzmi, jak pusty beben...!
            Jak jakies czary-mary... - Jak swiat ducha... - Wole juz swoj rozwoj
            duchowy (moralny), pewny i trzezwy, wg Programu doswiadczonych alkoholikow...!
            A z tym wyzej przytoczonym odkryciem kandydowac za rok do nagrody Nobla...!
            No bo skoro znamy juz przyczyne, to i skutek jest juz mala tiptopka...!
            A...
            • bananarama-live Re: Uczucia a choroba alkoholowa... 14.10.13, 18:22
              Niech się każdy leczy tym , co mu pomaga.

              Amen
              • aaugustw Re: Uczucia a choroba alkoholowa... 14.10.13, 20:10
                bananarama-live napisał:
                > Niech się każdy leczy tym , co mu pomaga.
                > Amen
                _______________________________________.
                Poprawnie to brzmi tak:
                Niech się każdy leczy tym, w co wierzy, bo tylko
                mocna wiara leczy...!
                Amen
                A...
                Ps. Wiedza potwierdza fakty, wiara tworzy fakty...!
          • zlosliwosc_zlosliwa Re: Uczucia a choroba alkoholowa... 15.10.13, 06:20

            Pięknie napisane i mądrze,
            aż sobie w całości zacytuję.
            Chemia, chemia, mózg tego chce, dobrze mu i cieszy się:D

            alkodarek napisał:

            > > ... tajemnicza przyczyna, o ktorej tak tu powialo niewidzialnie jak duche
            > m...(!?).
            > > A...
            >
            > Tajemnicza mistyka to specjalność AA, nauka opiera się na związku przyczynowo-s
            > kutkowym działania biochemicznego organizmu. Medycyna to nauka ścisła a nie baj
            > ki o przyczynie choroby leżącej w uczuciach, duchowości i rozwoju duchowym. To
            > wymysły wynikające z braku wiedzy, podobne do tłumaczeń nieoświeconych ludów o
            > tym, że ziemia jest dyskiem podtrzymywanym przez cztery słonie stojące na skoru
            > pie olbrzymiego żółwia.
            > Choroba alkoholowa polega na degenerującym wpływie czynnika chemicznego jakim j
            > est alkohol etylowy na organizm, na wielu poziomach, w tym na funkcjonowanie m
            > ózgu a właśnie w nim mieszka większość uczuć i ducha.
            > Chyba że, założymy obecność sił nieczystych w butelce wódki a nie substancji ch
            > emicznej, wtedy do wypędzenie szatana musimy skierować zwarte szeregi aalibów,
            > którzy dadzą odpór bestii. Czynności te będą aalibowie zmuszeni są propagować i
            > powtarzać aż do świetlistej P-AAruzji.
            > Tak poważnie, alkohol degenerując organ degeneruje też funkcje tegoż organu, na
            > zywane uczuciami. Nie działa to odwrotne, to nie uczucia powodują degenerację s
            > posobu spożywania alkoholu ale fizjologia organizmu.
            • aaugustw Re: Uczucia a choroba alkoholowa... 15.10.13, 10:30
              zlosliwosc_zlosliwa napisała (o wypowiedzi alkodarka):

              > Pięknie napisane i mądrze,
              > aż sobie w całości zacytuję.
              > Chemia, chemia, mózg tego chce,
              dobrze mu i cieszy się :D
              _____________________________.
              ;-) Fajne...!
              (tu az prosi sie pytanie; a co dalej...!?) ;-)
              A...
              • zlosliwosc_zlosliwa Re: Uczucia a choroba alkoholowa... 15.10.13, 11:44
                ...a to, że mąż się pyta czy mam piwo, a ja że nie, pewnie pójdę i kupie, sama też wypiję.
                Nigdy nie był alkoholikiem jest cukrzykiem, nie raczy się jeszcze zastrzykiem,
                tylko leki na to bierze i na serce słabe i lekarka nie zabroniła piwka się napić.
                a że ma stres, bo do sanatorium się wybiera, lata załatwia, uzębienie uzupełnia, to i stres lekki a na to browarek pomoże, bo tam juz pewnie musztra będzie...
              • pierzchnia Co było pierwsze ? 15.10.13, 11:47
                Istnieją ludzie, którzy, z jakiś powodów, w zderzeniu z alkoholem, nie popadają w nałóg.
                Są też tacy, którym ten narkotyk wypełnia dziurę - czasem odnosi się wrażenie, że alkohol jest przypisany ich osobowości - bez niego tracą cały swój koloryt - stają się niepełni, byle jacy...
                Kolejną niszę zasiedlają wrażliwcy, alkohol ich znieczula - napawa odwagą - umożliwia bezstresowe funkcjonowanie.

                Już na podstawie tych dwóch przykładów wyraźnie widać, że podatność na uzależnienie od alkoholu jest zależna od czynników wewnętrznych.
                Trwanie w abstynencji, bez naprawy swojego wnętrza, jest po prostu męczarnią.
                Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć?
                • zlosliwosc_zlosliwa Re: Co było pierwsze ? 15.10.13, 12:37
                  Są też i tacy, u których na sam zapach alkoholu, pojawia się obrzydzenie, odruch prawie, że wymiotny. Ja tak mam na zapach papierosów czy szczególnie nikotyny w popielniczce,
                  mimo, że kiedyś sporo kurzyłam, ale jakoś tak w pewnym momencie sam organizm powiedział dość.
                  Próby do odzwyczajania się od palenia robiłam, na pól roku działało a potem znienacka stres i znowu. Widocznie serce, które mam chore powiedziało stop, a może jaki inny organ nie wiem.
                  10 lat nie palę i wcale mnie wciąga, choćby mi kto nie wiem jakie papierochy dawał.
                  A znam palaczy, którzy bez papierosa żyć nie potrafią, nawet zwykłą trawę z rozmarynem skręcą, byle tylko coś zapalić. Większość chorych na schizofrenie, to już nagminnie,
                  bo leki, w tym szczególnie olzapina, to ich na dwa dni ścina, tak jeden powiada.
                  • pierzchnia Re: Co było pierwsze ? 15.10.13, 13:36
                    zlosliwosc_zlosliwa napisała:

                    > Są też i tacy, u których na sam zapach alkoholu, pojawia się obrzydzenie, odruc
                    > h prawie, że wymiotny. Ja tak mam na zapach papierosów czy szczególnie nikotyny
                    > w popielniczce...

                    Najzdrowszy jest trup.
                    • aaugustw Re: Co było pierwsze ? 15.10.13, 14:00
                      zlosliwosc_zlosliwa napisała:
                      > Są też i tacy, u których na sam zapach alkoholu, pojawia się obrzydzenie...
                      Ja tak mam na zapach papierosów...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      pierzchnia napisał:
                      > Najzdrowszy jest trup.
                      ___________________.
                      Dopoki nie cuchnie...! :-(
                      A...
                      Ps. Napij sie piwa "z_z"... - Alkohol zabija nikotyne (jej zapach) i ludzi...!
                • alkodarek Re: Co było pierwsze ? 15.10.13, 14:11
                  pierzchnia napisał:

                  > Istnieją ludzie, którzy, z jakiś powodów, w zderzeniu z alkoholem, nie popadają w nałóg.<

                  Skoro są tak mocni duchowo-emocjonalnie, to skąd chęć zderzenia się z alkoholem bez powodów natury psychicznej? Jeśli byłby im pomocny w słabości ducha to powinni się uzależnić.

                  > Są też tacy, którym ten narkotyk wypełnia dziurę - czasem odnosi się wrażenie, że alkohol jest przypisany ich osobowości - bez niego tracą cały swój koloryt -stają się niepełni, byle jacy... <

                  Euforyzujące działanie alkoholu dotyczy każdego pijącego na wesoło. Co z melancholikami pijącymi na smutno, bez emocjonalnych korzyści z picia, popadającymi w uzależnienie?

                  > Kolejną niszę zasiedlają wrażliwcy, alkohol ich znieczula - napawa odwagą - umożliwia bezstresowe funkcjonowanie.<

                  Co z wrażliwcami, którzy nie popadają w alkoholizm? Funkcjonującymi w stresie popijając od czasu do czasu bez efektu uzależnienia?

                  > Już na podstawie tych dwóch przykładów wyraźnie widać, że podatność na uzależnienie od alkoholu jest zależna od czynników wewnętrznych.<

                  Co z pijącymi na umór przerywającymi picie "od strzału", bez nawrotów, zespołu odstawienia, terapii i AA? Wystarczyło "nie piję" i po problemie.

                  Co jest wspólnym mianownikiem egalitarności uzależnienia, nieśmiały wyrobnik i przebojowy zadowolony z siebie przedsiębiorca. Silna, dająca sobie radę rozwódka z dzieckiem i spełniona matka doktoranta?
                  Terapeuta uzależnień i kochany, szanowany duchowny?

                  Kto z nich powinien ze względów emocjonalnych popaść w uzależnienie a kto nie?
                  Ileż historii o "wszystko miałem, byłem szczęśliwy, byłem bogaty a zacząłem pić i nie wiem dlaczego. Później straciłem firmę, odeszły pieniądze a wraz z nimi żona z dziećmi.
                  Byłem szczęśliwy a zacząłem pić. "

                  Oczywiście można tworzyć legendy dlaczego, każdy ją wszak tworzy bo nie wie dlaczego.

                  Mimo" >naprawy swojego wnętrza, < , po"zerwaniu z nałogiem" , po niesamowitym rozwoju duchowym, niezliczonych warsztatach rozwoju osobistego, z wielką mocą nad uczuciami w zetknięciu z niewinnym tortem na spirytusie przepadają wieloletnie tryumfy nad alkoholem.
                  Jak to jest, że już "Przebudzeni duchowo" nadal "Przyznajemy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu" wszak mamy uczucia odkryte, nazwane i rozum do tego a kieliszek lata pracy niweczy?

                  Błąd natury przyprawiający o defekt homeostazy nie daje się wyleczyć autosugestią i pilną pracą nad utrzymaniem abstynencji. Nie mamy kontroli nad alkoholem, bo nie mamy możliwości mentalnie zmienić zburzonej homeostazy mózgu. Siła ducha przegrywa z biologią organizmu. Fizjologiczny głód przegrywa z duchową praną.

                  "Najprostsze rozwiązania teoretyczne, przyjmujące najmniejszą liczbę założeń, uważane są za najlepsze."

                  Nie miliony różnych reakcji prowadzi do jednego działania ale jedno działanie powoduje miliony takich samych reakcji. Tak działa choroba a reszta to mistyka.

                  Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć?
                  • grazkavita Re: Co było pierwsze ? 15.10.13, 15:18
                    Otóż ka uważam , że mamy siłę żeby zmienić mentalnie nasz chory mózg. Mało! od tego przecież sie zaczyna , że pewnego dnia mówisz jestem alkoholik i chcę być zawsze trzeźwy i już nie pić! Oczywiście nasze ciało i zmysły mówią , że to zły pomysł, ale to właśnie nasz duch ma władzę nad zmysłami i ciałem...Jeśli tylko będziesz na prawdę CHCIAŁ to osiągniesz cel! Najpierw trzeba chcieć , a potem dopiero można korzystać z pomocy innych, a nawet trzeba, bo człowiek jest istota społeczna i najłatwiej mu żyć i osiągać cele gdy czuje się we wspólnocie, gdy jest sam przeważnie jego umysł rezygnuje i zwycięża ciało i chora zmysłowość , która się karmi ulotną przyjemnością rujnując swego właściciela...
                    • aaugustw Stadne zwierze - czlowiek...! 15.10.13, 16:55
                      grazkavita napisała:
                      > Otóż ka uważam , że mamy siłę żeby zmienić mentalnie nasz chory mózg. Mało! od
                      > tego przecież sie zaczyna , że pewnego dnia mówisz jestem alkoholik i chcę być
                      > zawsze trzeźwy i już nie pić! Oczywiście nasze ciało i zmysły mówią , że to zły
                      > pomysł, ale to właśnie nasz duch ma władzę nad zmysłami i ciałem...Jeśli tylko
                      > będziesz na prawdę CHCIAŁ to osiągniesz cel! Najpierw trzeba chcieć , a potem
                      > dopiero można korzystać z pomocy innych, a nawet trzeba, bo człowiek jest isto
                      > ta społeczna i najłatwiej mu żyć i osiągać cele gdy czuje się we wspólnocie, gd
                      > y jest sam przeważnie jego umysł rezygnuje i zwycięża ciało i chora zmysłowość
                      > , która się karmi ulotną przyjemnością rujnując swego właściciela...
                      ________________________________________________________.
                      Dokladnie tak, jak to opisalas Grazka.... - Gotowosc jest wszystkim...!
                      Czlowiek moze zmienic swoja swiadomosc jedynie przy pomocy drugiego
                      czlowieka... - W pojedynke nigdy...! (chyba ze z pomoca chemii - na krotki odcinek czasu)
                      I tak jak nie ma przyjazni bez drugiego czlowieka, tak i trzezwosc nie
                      moze byc osiagnieta bez drugiego czlowieka... - Czlowiek potrzebuje
                      drugiego czlowieka przez cale jego zycie, takze do pochowku...!
                      A...
                    • alkodarek Re: Co było pierwsze ? 16.10.13, 09:50
                      grazkavita napisała:

                      > Otóż ka uważam , że mamy siłę żeby zmienić mentalnie nasz chory mózg. <

                      Doprecyzujmy. Mentalnie zmienić procesy biochemiczne w mózgu?

                      >Mało! od tego przecież sie zaczyna , że pewnego dnia mówisz jestem alkoholik i chcę być zawsze trzeźwy i już nie pić! <
                      Coś kiepsko działa, zdecydowanej większości to za mało. Metody "myślowe" nie są zbyt skuteczne, w zdecydowanej większości przegrywają z cielesnością zjawiska chorobowego.

                      > Oczywiście nasze ciało i zmysły mówią , że to zły pomysł, ale to właśnie nasz duch ma władzę nad zmysłami i ciałem...Jeśli tylko będziesz na prawdę CHCIAŁ to osiągniesz cel! <

                      Czy mocno CHCĄC można dojść do odporności organizmu na fizjologiczne działanie alkoholu rozpoczynającego ciąg alkoholowy? .... Nie sądzę.

                      >Najpierw trzeba chcieć , a potem dopiero można korzystać z pomocy innych, a nawet trzeba, bo człowiek jest istota społeczna i najłatwiej mu żyć i osiągać cele gdy czuje się we wspólnocie, .... <

                      Z tym to różnie bywa, wiele odkryć naukowych ( osiąganie celów) odbywa się poza życiem społecznym, czasami wręcz w formie samotniczej. Realizacja celów odbywa się wieloma drogami. Grupowo, parami i w pojedynkę. Siła społeczeństwa pojawia się w konfrontacji ze wspólnym wrogiem, wsparcie grupy tkwiącej wspólnie w problemie zwielokrotnia "siły obronne" ale w przypadku uzależnienia ma za zadanie nie dopuścić do konfrontacji sił z "uzależniaczem". Więc ta "siła społeczna" jest tylko teoretyczna ponieważ nie jest konfrontowana z przeciwnikiem. Jest to, jak potwierdzają założenia AA, wywieszenie białej flagi i trzymanie się w kupie pod białą flagą niemocy. Jakby komuś z grupy przyszła do głowy konfrontacja z "wrogiem", zadaniem grupy jest odwiedzenie śmiałka od tego zamiaru.

                      Tak się nie wygrywa.

                      > ...gdy jest sam przeważnie jego umysł rezygnuje i zwycięża ciało i chora zmysłowość , która się karmi ulotną przyjemnością rujnując swego właściciela... <

                      W stanie zaawansowanym to już nie przyjemność a krótkotrwała ulga w cierpieniu fizycznym, organizm i każda jego komórka łaknie alkoholu i zmusza umysł do podążania za nim.
                      Jeśli umysł wyczyszczony duchowo stałby się tak mocny to ciało stałoby się niezłomne wobec alkoholu. Tak nie jest, ponieważ u podstaw uzależnienia nie leży wada charakteru, nadwrażliwość, choroba ducha czy też inne niezdarne tłumaczenia. Choroba dotyczy działania na poziomie relacji związek chemiczny-homeostaza organizmu, reszta to pochodne zatrucia organizmu alkoholem.

                      • aaugustw Re: Co było pierwsze ? 16.10.13, 13:35
                        alkodarek napisał (do Grazki):
                        > Doprecyzujmy. Mentalnie zmienić procesy biochemiczne w mózgu?
                        _______________________________________________________.
                        Co ty chcesz tu alkodarku pisac prace magisterska na temat mózgu ?
                        O tym, jak szczegolowo funkcjonuje mozg, ty to chcesz odkryc...!?
                        Piles cos znowu dzisiaj...!?
                        Czy chcesz sie tylko popisac swoja biegloscia w Googlowaniu...!?
                        Kazde dziecko juz wie o tym, o co ty dopiero teraz pytasz Grazke, ze
                        mentalnie mozna zmienić procesy biochemiczne w mózgu...
                        Popatrz co ja znalazlem, (w Google), aby utrzec tobie nosa:
                        Mózg steruje przemianami biochemicznymi, faktycznie jesteśmy więźniami
                        swojego umysłu (ponieważ w obecnej rzeczywistości w naszym mózgu
                        zamknięta jest nasza świadomość, (ktora mozna zmienic mentalnie - moj przyp.).
                        Ale w tym umyśle mieszka świadomość, ktora jest energię napędzającą nasz mózg, ponieważ bez tej tajemniczej energii nikt nie jest w stanie funkcjonować - ta energię możemy nazwać świadomością, albo duszą - absurdem jest stwierdzenie, że całe moje życie zależy od chemii... to tak jakby powiedzieć, że zrobiłem coś w moim życiu bo miałem taki odczynnik chemiczny w mózgu, na moją świadomość i decyzje nie decyduje chemia, tylko "ja" jako wewnętrzne "ja" czyli moja świadomość, natomiast nie zaprzeczę, że ruchy kończynami wykonywane przez nasze ciało są podejmowane przez impulsy elektryczne pochodzące z naszego mózgu, itd...
                        A...
                        Ps. Moja sugestia dla ciebie alkodarku: Nie jedz juz wiecej tego baclofenu,
                        bo ogranicza on tobie twoje "naukowe" pole widzenia, ktore stalo sie juz
                        tylko twoim wlasnym, malym punktem widzenia...! :-(
                        • alkodarek Re: Co było pierwsze ? 17.10.13, 10:56
                          aaugustw napisał:


                          > Piles cos znowu dzisiaj...!?<

                          Żałosne.

                          > Popatrz co ja znalazlem, (w Google), aby utrzec tobie nosa: <

                          Już Nicola Tesla stwierdził, że w Internecie roi się od bzdur.


                          • aaugustw Re: Co było pierwsze ? 17.10.13, 11:50
                            alkodarek napisał (do A...):
                            > Żałosne.
                            > Już Nicola Tesla stwierdził, że w Internecie roi się od bzdur.
                            _____________________________________________________.
                            Co jest bardziej "Żałosne", to ze ja odpisalem pytaniem na twoje
                            pijane bzdury; czy cos piles...!?
                            Albo to ze obalasz (ty - nie majacy zielonego pojecia o mozgu ludzkim),
                            przytoczone przeze mnie argumenty naukowe ludzi kompetentnych...!? :-(
                            A...
                            Ps. To co powiedzial Tesla, to i wszyscy inni majacy kompa tez to mowia.
                            Ktos powiedzial: "Komputer potrafi wszystko, poza tym nic."
                            (A...) mowi: Ty nie potrafisz nic, ale z komputerem wszystko..!
                            • alkodarek Re: Co było pierwsze ? 17.10.13, 14:14
                              aaugustw napisał:


                              > Ktos powiedzial: "Komputer potrafi wszystko, poza tym nic."<

                              To słowa Benjamina Franklina.

                              • aaugustw Co było pierwsze, nie moglo byc (chyba) drugie 17.10.13, 15:00
                                > aaugustw napisał:
                                > > Ktos powiedzial: "Komputer potrafi wszystko, poza tym nic."<
                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                alkodarek napisał:
                                > To słowa Benjamin Franklina.
                                __________________________________________.
                                No popatrz, jaka wizje mial facet juz ponad 100 lat
                                wczesniej zanim wynaleziono poczatki komputera...!
                                A...
                                Ps. To zdaje sie od jego imienia wzieto nazwe baclofen...?
                                (zadecydowala ilosc liter oraz pierwsza i ostatnia litera...!)
                                • alkodarek Re: Co było pierwsze, nie moglo byc (chyba) drugi 17.10.13, 15:20
                                  aaugustw napisał:


                                  > No popatrz, jaka wizje mial facet juz ponad 100 lat wczesniej zanim wynaleziono poczatki komputera...!<

                                  Podobnie jak Tesla.
                                  He, he załapałeś

                                  >Ps. To zdaje sie od jego imienia wzieto nazwe baclofen...?
                                  (zadecydowala ilosc liter oraz pierwsza i ostatnia litera...!)<

                                  Podążaj waszeć , bo frapujące rzeczy prawisz !

                                  • aaugustw Re: Co było pierwsze, nie moglo byc (chyba) drugi 17.10.13, 15:30
                                    alkodarek napisał (do A...):
                                    > Podobnie jak Tesla.
                                    > He, he załapałeś
                                    ___________________________________________.
                                    To byl przypadek... - Te rzeczy mnie nie interesuja...!
                                    Slyszalem tylko, ze juz wtedy na tych terenach byla
                                    lacznosc bezprzewodowa... (wykopaliska to dowiodly)
                                    A...
                  • pierzchnia Re: Co było pierwsze ? 15.10.13, 22:37
                    alkodarek napisał:

                    > pierzchnia napisał:
                    >
                    > > Istnieją ludzie, którzy, z jakiś powodów, w zderzeniu z alkoholem, nie p
                    > opadają w nałóg.<
                    >
                    > Skoro są tak mocni duchowo-emocjonalnie, to skąd chęć zderzenia się z alkoholem
                    > bez powodów natury psychicznej? Jeśli byłby im pomocny w słabości ducha to po
                    > winni się uzależnić.

                    Czy ja napisałem, że ci ludzie są mocni duchowo?

                    > > Są też tacy, którym ten narkotyk wypełnia dziurę - czasem odnosi się wraż
                    > enie, że alkohol jest przypisany ich osobowości - bez niego tracą cały swój kol
                    > oryt -stają się niepełni, byle jacy... <
                    >
                    > Euforyzujące działanie alkoholu dotyczy każdego pijącego na wesoło. Co z melanc
                    > holikami pijącymi na smutno, bez emocjonalnych korzyści z picia, popadającymi w
                    > uzależnienie?

                    Widocznie nie miałeś do czynienia, Alkodarku, z alkoholikami tej klasy - ci, upijający się na smutno, też czerpią korzyść z upijania się - pielęgnują swój ból.

                    > Co z wrażliwcami, którzy nie popadają w alkoholizm? Funkcjonującymi w stresie p
                    > opijając od czasu do czasu bez efektu uzależnienia?

                    Nie muszą pić, od czasu do czasu - mogą, w ogóle nie pić / nie uzależniając się /, ale ich problem, w ten sposób, nie zniknie.

                    > Błąd natury przyprawiający o defekt homeostazy nie daje się wyleczyć autosugest
                    > ią i pilną pracą nad utrzymaniem abstynencji. Nie mamy kontroli nad alkoholem,
                    > bo nie mamy możliwości mentalnie zmienić zburzonej homeostazy mózgu. Siła duch
                    > a przegrywa z biologią organizmu. Fizjologiczny głód przegrywa z duchową praną.

                    Pewnie, że mamy często do czynienia z nawrotem do pijaństwa po kilkunastoletniej abstynencji, ale również istnieją świadectwa nagłych uzdrowień od nałogu - czym to wytłumaczysz?
                    Ci, którzy nie popadają w nałóg potrafią się wykoślawić w inny sposób - jak to powiedział jeden z moich wykładowców:
                    " Normalny człowiek przeżyłby na tej planecie tylko kilka minut..."









                    • zlosliwosc_zlosliwa Re: duchowość 15.10.13, 22:48
                      Ksiądz czy jaki inny duchowny jest zawodowym duchownym,
                      ducha mającym wykształconego
                      a również popada w alkohol...
                      Tłumaczą czasem że z samotności,
                      a przecież innym mówią, że jak kochasz Boga nie jesteś sam...
                      • pierzchnia Re: duchowość 16.10.13, 04:39
                        Księża też chorują - są śmiertelni.
                        • grazkavita Re: duchowość 16.10.13, 08:42
                          Jeśli lekarze chorują, to księża mogą nie rozwinąć swojej władzy nad zmysłami i ciałem....Niejeden szewc w dziurawych butach chodził i nie jeden nauczyciel miał źle uczące się dzieci....Księża bardzo często zapominają, że oprócz szukania Boga na modlitwie, trzeba go zobaczyć w drugim człowieku, że duchowości nie można sie nauczyć- ona jest i trzeba jej doświadczać i poznawać. To tak jak z anatomia człowieka, atlasy są bardzo pomocne , ale prawdziwa lekcja anatomii to prosektorium lub stół operacyjny....
    • iskram Re: Uczucia a choroba alkoholowa... 16.10.13, 15:32
      Zycie to nie uczucia, ani program 12- krokowy , odpowiedz sobie na zasadnicze pytanie ,kim jesteś i od tego zaczynaj !!!!!!!!
      • aaugustw Egzamin dojrzalosci...! 16.10.13, 15:45
        iskram napisała (do A...):
        > Zycie to nie uczucia, ani program 12- krokowy ,
        odpowiedz sobie na zasadnicze pytanie ,kim jesteś
        i od tego zaczynaj !!!!!!!!
        ________________________________________.
        Ok iskram, od pytania; "kim jestem" mam zaczac,
        a wiec odpowiadam; jestem alkoholikiem...!
        Jako alkoholik potrzebuje Programu 12- krokowego,
        aby zatrzymac moja chorobe, wtedy do glosu dojda
        moje uczucia, ktore wprowadze do mojego zycia...!
        A...
        Ps. Iskram, to funkcjonuje tak, jak napisalas, z tym
        ze odwrotnie...! ;-)
        • grazkavita Darku myśl to prąd elektryczny, 17.10.13, 08:28
          który można wzmocnić lub..zniwelować przeciwprądem...Dlatego właśnie duch panuje nad ciałem, zgoda , że w nie każdym momencie, bo gdy jesteś w ciągu to tak jakbyś leciał w przepaść i żadna siła cię nie powstrzyma, ale gdy spadniesz zaczynasz myśleć i wtedy możesz pomyśleć o tym kim jesteś, a to początek twego nawrócenia jak to napisała Iskram...

          Kiedyś jako dziecko się moczyłam , w nocy, czasem na wycieczce szkolnej... Nikt mi nie potrafił pomóc...Mama wykazywała anielska cierpliwość i mówiła, że to minie. Ojciec czasem przetrzepał tyłek...Uratowała mnie jakaś stara broszura w której ja sama wyczytałam, że moczenie sie to odruch i można z tego odruchu "wypracować" odruch warunkowy, kontrolowany, bo to zależy ode mnie! Jak ręką odjął uwierzyłam i się stało, mój kłopot życiowy znikł, prysnął jak bańka mydlana...Piszesz o samotnych naukowcach, ale oni nie wymyślają czegoś dla siebie tylko dla nas , dla wszystkich i tylko jak cos osiągną to się dzielą z innymi....Ty tez pierwsze co zrobiłeś to powiedziałeś nam o baclofenie... Myślę , że i poto by sie z nami ta wiedzą podzielić i po to by zdobyć naśladowców i tez pewnie trochę po to by się pochwalić, że osiągnąłeś w Twoim przekonaniu zwycięstwo....Uzależniony musi sam powiedzieć: jestem żarłok!, ale nie może być w swoim odchudzaniu sam!, bo musi tak jak ja korzystać z wiedzy innych i np. byc z innymi na tym forum , by dowiedzieć się jak ważne jest powiedzieć sobie: ja tego nigdy nie będę jeść! Tort to dla mnie trucizna, na podwieczorek 70 gr owocu i dwie skibki chrupkiego pieczywa, koniec, kropka!
        • iskram Re: Egzamin dojrzalosci...! 17.10.13, 10:07
          Oczywiście- dla mezczyzny!
          • aaugustw Re: Egzamin dojrzalosci...! 17.10.13, 10:50
            iskram napisała:
            > Oczywiście- dla mezczyzny!
            _________________.
            Pokaz mi te roznice..!
            (nie doslownie...!) ;-)
            A...
            • iskram Re: Egzamin dojrzalosci...! 17.10.13, 12:13
              Wenus - Mars = macierzynstwo, każdy człowiek jest inny!!
              • iskram Re: Egzamin dojrzalosci...! 17.10.13, 13:30
                Resztę masz sam znależć , szukaj wytrwale! Byś nie używał sloganów ze wszystkie takie są?
                • aaugustw Re: Egzamin dojrzalosci...! 17.10.13, 14:00
                  iskram napisała (do A...):
                  > Wenus - Mars = macierzynstwo, każdy człowiek jest inny!!
                  > Resztę masz sam znależć , szukaj wytrwale! Byś nie używał sloganów ze wszystkie
                  > takie są?
                  _________________________________________________.
                  Prawde osiagnac mozna znajac jej korzenie...!
                  A wiec, Wenus to bogini miłości... - Matka Amora.
                  Nie chciała by jej syn był z Psyche, którą Amor kochał, w koncu pozwoliła mu z nią być.
                  Psyche to personifikacja duszy ludzkiej; przedstawiana jako młoda dziewczyna ze skrzydłami motyla... Piękność Psyche wzbudziła zazdrość Afrodyty, która nakazała Erosowi, by rozkochał dziewczynę w najbrzydszym z mężczyzn. Eros zakochał się jednak sam w Psyche i odwiedzał ją co noc pod osłoną ciemności, uprzedzając, że straci go na zawsze, jeżeli będzie chciała zobaczyć jak wygląda. Ulegając namowom swych zazdrosnych sióstr, Psyche z ciekawości zapaliła pewnej nocy kaganek, chcąc ujrzeć Erosa, ale kropla rozgrzanej oliwy zbudziła pięknego boga, który zagniewany jej nieposłuszeństwem odleciał. Zrozpaczona Psyche rozpoczęła wędrówki po świątyniach w poszukiwaniu ukochanego. Trafiła wreszcie do Afrodyty, która przyjęła ją do wykonywania najcięższych prac i posług. Swą pracowitością, łagodnością i urodą przełamała wreszcie niechęć bogini, obdarzona została przez Zeusa nieśmiertelnością, sprowadzona na Olimp i zaślubiona Erosowi.
                  Mars byl w tym czasie po drugiej stronie ziemi...! ;-)
                  A...
                  • andalus Re: Egzamin dojrzalosci...! 17.10.13, 17:44
                    co za bełkot od nawiedzonych zdań grażki i gucia po bzdury alkodarka.
                    alkoholik to człowiek ( choć mam wątpliwości czy na to miano zasługuje) o chorym mózgu. Przyczyny nie są istotne.Ktoś tam chce bawić się w AA i być trzeźwym - chwała mu, chce ktoś namiętnie się bacofenować w duchu nienawiści do aa - kij mu w oko.
                    Dyskusje alkoholików to niestety blubranie bez sensu, z tej czystej przyczyny, że mają po prostu zryty mózg.

                    • iskram Re: Egzamin dojrzalosci...! 17.10.13, 17:59
                      Trzeba Ci topografii?
                      • aaugustw Re: Egzamin dojrzalosci...! 17.10.13, 19:40
                        iskram napisała:
                        > Trzeba Ci topografii?
                        __________________.
                        Daj bananie, zaraz tu bedzie...!
                        A... ;-)
                    • aaugustw Re: Egzamin dojrzalosci...! 17.10.13, 19:33
                      andalus napisała:
                      > co za bełkot od nawiedzonych zdań grażki i gucia po bzdury alkodarka.
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Publika cicho... - Teraz posluchajmy andalus. Ona ma mundry glos...!

                      > alkoholik to człowiek ( choć mam wątpliwości czy na to miano zasługuje)
                      o chorym mózgu... Ktoś tam chce bawić się w AA i być trzeźwym - chwała mu,
                      chce ktoś namiętnie się bacofenować w duchu nienawiści do aa - kij mu w oko...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Masz racje andalus, takim bezmozgowcom kij w oko, a przeleci na wylot...!
                      _________________________.
                      andalus napisała dalej:
                      > Dyskusje alkoholików to niestety blubranie bez sensu, z tej czystej przyczyny,
                      > że mają po prostu zryty mózg.
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      O jej andalus... - Ach nie... -
                      Nie bede ciebie o to pytal...! ;-)
                      A...
                      • andalus Re: Egzamin dojrzalosci...! 17.10.13, 19:39
                        o jej - właśnie potwierdziłeś blubranie ;)
                        • aaugustw Re: Egzamin dojrzalosci...! 17.10.13, 19:45
                          andalus napisała:
                          > o jej - właśnie potwierdziłeś blubranie ;)
                          _________________________________.
                          O jej... - Wypsnelo mi sie tylko...!
                          A...
                          Ps. A do kogo to pisalas...!? :-l
                    • bananarama-live Re: 17.10.13, 19:38
                      Niestety mają zryty, ale niektórym udaje się jakoś funkcjonować, a niektórym pada jak np Guciowi.
                      • aaugustw Re: 17.10.13, 19:43
                        bananarama-live napisał:
                        > Niestety mają zryty, ale niektórym udaje się jakoś funkcjonować, a niektórym pa
                        > da jak np Guciowi.
                        ____________________________.
                        No juz dobrze, dobrze bananie... -
                        Odpocznij teraz sobie troszke...!
                        (taka gonitwa za mna po roznych
                        watkach musiala cie zmeczyc...!?
                        A...
                        • bananarama-live Re: 17.10.13, 19:47
                          Gdzie tam. Dzisiaj jestem w formie. Zona donosi mi tylko herbatę i drobne ciasteczka, bo nie mam czasu oderwac sie od kompa .
                          • aaugustw Re: 17.10.13, 19:50
                            bananarama-live napisał:
                            > Gdzie tam. Dzisiaj jestem w formie. Zona donosi mi tylko herbatę i drobne ciast
                            > eczka, bo nie mam czasu oderwac sie od kompa .
                            ____________________.
                            Od kompa, czy od A...!?
                            A...
                            Ps. Co z rowerem...!?
                            • bananarama-live Re: 17.10.13, 19:54
                              No własnie.
                              Dzisiaj byłem wczesniej wiec mam czas na pieprzenie.
                  • iskram Re: Egzamin dojrzalosci...! 17.10.13, 17:57
                    Miłosc zwycięzyła,a, wszyscy inni sławili Go raczej ,jako tego ,który życie ludzkie ozdabia kwiatami najpiękniejszych uczuć. Poezja!
                    • aaugustw Zamiast egzaminu dojrzalosci, troche glupot...! 17.10.13, 19:39
                      iskram napisała:
                      > Miłosc zwycięzyła,a, wszyscy inni sławili Go raczej ,jako tego ,który życie lud
                      > zkie ozdabia kwiatami najpiękniejszych uczuć. Poezja!
                      _____________________________________________.
                      Mowia, ze wino w butelce jest zakorkowana poezja...! :-o
                      W zaleznosci teraz od tej milosci zalezy czy ten korek wyleci...(!?) ;-)
                      A...
                      • bananarama-live Re: Zamiast egzaminu dojrzalosci, troche glupot.. 17.10.13, 19:42
                        Ci, z bardziej zrytymi mózgami z jednej skrajności, wpadaja w drugą. Nie potrafią zwyczajnie funkcjonować, musza pieprzyć jakieś farmazony od switu do nocy.
                        • aaugustw Re: Zamiast egzaminu dojrzalosci, troche glupot.. 17.10.13, 19:47
                          bananarama-live napisał:
                          > Ci, z bardziej zrytymi mózgami z jednej skrajności, wpadaja w drugą. Nie potraf
                          > ią zwyczajnie funkcjonować, musza pieprzyć jakieś farmazony od switu do nocy.
                          __________________________.
                          Dlaczego musisz tak pieprzyc...!?
                          Masz Taki przymus...!?
                          Nie stac cie na nic madrego, albo
                          na cos trzezwego...!?
                          A...
                          • bananarama-live Re: Zamiast egzaminu dojrzalosci, troche glupot.. 17.10.13, 19:49
                            Od dzisiaj pieprzę jak ty.
                            Co za różnica w pieprzeniu skoro i tak tego nikt nie bierze na poważnie
                            • aaugustw Re: Zamiast egzaminu dojrzalosci, troche glupot.. 17.10.13, 19:52
                              bananarama-live napisał:
                              > Od dzisiaj pieprzę jak ty.
                              > Co za różnica w pieprzeniu skoro i tak tego nikt nie bierze na poważnie
                              ___________________________________________________________.
                              A komu ty tu chciales zaimponowac takim pijanym jezykiem...!?
                              Nie widzisz, ze grasz role pajaca na tej scenie, ktorego mozna pociagac
                              za sznurki, a on skacze...!
                              A...
                              • bananarama-live Re: Zamiast egzaminu dojrzalosci, troche glupot.. 17.10.13, 19:55
                                Najwazniejsze żebym ja się dobrze czuł :-D
                                • aaugustw Re: Zamiast egzaminu dojrzalosci, troche glupot.. 17.10.13, 19:57
                                  bananarama-live napisał:
                                  > Najwazniejsze żebym ja się dobrze czuł :-D
                                  ______________.
                                  Jak ci pomoc...!?
                                  A...
                                  • bananarama-live Re: Zamiast egzaminu dojrzalosci, troche glupot.. 17.10.13, 20:07
                                    Zniknąć :-D
                                    • aaugustw Re: Zamiast egzaminu dojrzalosci, troche glupot.. 17.10.13, 20:09
                                      bananarama-live napisał:
                                      > Zniknąć :-D
                                      ____________________.
                                      Na co jeszcze czekasz...!?
                                      A...
                                      • bananarama-live Re: Zamiast egzaminu dojrzalosci, troche glupot.. 17.10.13, 20:15
                                        Ty skacz pierwszy, ja tuż ,tuż za tobą - nooooo chyba ze się rozmyslę :-]
                                        • aaugustw Re: Zamiast egzaminu dojrzalosci, troche glupot.. 17.10.13, 20:17
                                          bananarama-live napisał:
                                          > Ty skacz pierwszy, ja tuż ,tuż za tobą - nooooo chyba ze się rozmyslę :-]
                                          ______________________________.
                                          Q-rde, czepilo sie gowienko okretu...!
                                          A...
                                          • bananarama-live Re: Zamiast egzaminu dojrzalosci, troche glupot.. 17.10.13, 20:22
                                            Ups sorry
                                            Spływaj okręcie - zeby nie powiedziec tytaniku
                                            • bananarama-live Do jutra 17.10.13, 20:29
                                              Musisz wiecej trenować :-P
                      • iskram Re: Zamiast egzaminu dojrzalosci, troche glupot.. 18.10.13, 11:20
                        Ludzie róznie pojmuja miłosc , napewno sie jej nie szuka. Ona jest!!!!!!!!!!!
                        • aaugustw C.d. egzaminu dojrzalosci... 18.10.13, 11:30
                          iskram napisała:
                          > Ludzie róznie pojmuja miłosc , napewno sie jej nie szuka. Ona jest!!!!!!!!!
                          _____________________________________________________________.
                          Ona jest i przychodzi sama, ale tylko wtedy, kiedy zaczynamy od dawania..!
                          A...
                          • iskram Re: C.d. egzaminu dojrzalosci... 18.10.13, 19:59
                            Słowa
                            • aaugustw Re: C.d. egzaminu dojrzalosci... 19.10.13, 11:31
                              iskram napisała:
                              > Słowa
                              _____________________.
                              Na początku było Słowo...
                              A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka