Dodaj do ulubionych

Duchowosc...

09.01.19, 20:25
Dwa rodzaje duchowosci:

(1.- duchowosc Programu AA):
OJCIEC LUCJEN DUVAL - jestem alkoholikiem

Jestem alkoholikiem. To znaczy nie istnieje dla mnie ani wino, ani piwo, ani wódka. Nie chciałem żyć. Nie mogłem znieść siebie takim, jakim jestem, ani świata takiego, jaki jest. Tego świata, który ma ciągle słowa nauka i rozum na ustach, a nigdy słowa czułość.

Jestem chory - nie niechluj, nie odpychający człowiek. Chory - rozumiecie ? Wy, którzy na mnie z ukosa patrzycie, osądzacie mnie, odwracacie głowę na ulicy, ostentacyjnie pociągacie nosem, gdy wam mówię dzień dobry, wy, co mnie lekceważycie, gdy wikłają się moje słowa, a ręce drżą.

Alkoholizm to choroba, nie wada. Cierpienie, nie przyjemność. To jest niewola, nie zabawa. Człowiek staje się alkoholikiem nie przez przypadek, lecz z konieczności. Może biologicznej, ale na pewno - psychologicznej. U kresu wytrzymałości nerwowej, u kresu odwagi - zatelefonowałem......

Słowo Bóg może razić alkoholika. Ale gdy wstrzemięźliwość się rozwija, gdy spokój wewnętrzny nastaje, gdy pojawia się umiłowanie wolności, trzeźwiejący alkoholik nie odczuwa przykrości, nazywając tę niepospolitą Przyjaźń po imieniu. Co wiecie o Bogu wy, z dobrym samopoczuciem, skoro Bóg was z niczego nie wyratował ? My, którzy straciliśmy wszystko, posłużyliśmy się Bogiem - na wszelki wypadek... Bóg nie jest tym, za co się Go na ogół uważa. Bóg nie jest tam, gdzie się Go szuka. Bóg nie ma usposobienia, jakie Mu przypisujemy. Bóg nie jest w chmurach. Magdalena wzięła Go za ogrodnika, apostołowie za zjawę, a Piotr za eksperta w sztuce łowienia ryb, zaś ja nieszczęsny szukałem Go w dogmatach, podczas gdy On, spokojny i przyjazny, znajdował się w rzeczywistości wśród chorych.

Nigdy nie mówiłem o Bogu na spotkaniach Anonimowych Alkoholików. Nie było potrzeby. On tam był.

Powyższy fragment pochodzi w "Problemów Alkoholizmu" nr 2-3/1997 na podstawie: Ojciec Lucien Duval - "Dziecko i księżyc" (fragmenty),
PRZEKRÓJ nr (16) 2443 z dnia 19 IV 92.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
(2. - duchowosc religijna): 12.11.2004 - z „Ziarenek”
"I gdy Jezus ujrzał go leżącego, i poznał, że już od dłuższego czasu
choruje, zapytał go: Chcesz być zdrowy?"
Ew. Jana 5:6
Po powrocie z Indii pewien misjonarz opowiadał historię o kalekim żebraku, który dzień w dzień przesiadywał w tym samym miejscu, mając nadzieję na przypadkowe datki przechodniów. Zauważył go
lekarz-chrześcijanin, i pełen współczucia zaproponował mu zbadanie jego kalekiej nogi. Okazało się, że operacja dawała duże szanse na wyleczenie, co też się stało w istocie. Człowiek ten zaczął samodzielnie chodzić. Jednak po jakimś czasie ten sam lekarz zobaczył go znów żebrzącego, udającego kalekę. Zrozumiał, że dla wygody odrzucił on realne możliwości, jakie otwierało mu odzyskane zdrowie. Wolał to, do czego się przyzwyczaił i co było dla niego łatwe. W podobny sposób mogli myśleć i inni chorzy, których napotykał Jezus. Dlatego człowiekowi znad sadzawki postawił pytanie, które nas może nieco zdumiewa. Jezus chciał wiedzieć, czy jego pragnienie zdrowia jest szczere, czy rzeczywiście chce zmiany i wiążących się z nią nowych zadań. Nasz Pan i dzisiaj nie narzuca się z pomocą tym, którzy jej nie chcą lub boją się przemian, jakie Jego ingerencja wprowadziłaby w ich życie. Większość ludzi woli pozostać przy tym, do czego przywykli, choćby dostrzegali nawet, że jest to istnienie niepełne, niekiedy wręcz chore lub kalekie. Człowiek bez Bożego wsparcia zawsze będzie utykał, Jezus jednak nie uzdrawia nikogo wbrew jego woli.
"To twoja wolność w ostatecznej konsekwencji decyduje czy propozycję wyzyskasz ku swej nędzy, czy ku swej wielkości."
/ks.Józef Tischner/
-----
A...
Obserwuj wątek
    • solwer Re: Duchowosc... 10.01.19, 13:35
      aaugustw 09.01.19, 20:25 opisał dwa rodzaje duchowości, lecz niestety żadnej nie podał definicji:(
      To nie pierwszy wątek na FU traktujący o duchowości ,a w szczególności o duchowości wśród alkoholików. Forumowicze spierają się o nią. Mylą z religijnością. Negują jej konieczność podczas trzeźwienia. Lecz w tych kilkunastu dyskusjach nie znalazłem definicji istoty sporu: czym jest duchowość a także czym się charakteryzuje.
      Nie jest to pojęcie proste i jednoznaczne. W zależności od przyjętego sposobu pojmowania świata, naliczyłem ich kilkanaście. Najbardziej do przekonania przypadło mnie określające duchowość, jako sferę funkcjonowania człowieka, w której poszukuje on odpowiedzi na pytanie o sens i cel swojego życia. Czyli zdolność człowieka do zrozumienia samego siebie
      Analizując tę zdolność stwierdzamy, że tylko duchowość, a właściwie dojrzała duchowość —uczyni człowieka wolnym i zdolnym do dokonywania wyborów w oparciu o wyższe wartości, wykraczające poza własną, doraźną korzyść. Skoro przyjąć powyższą definicję za poprawną, to powinniśmy określić kryteria rozwoju duchowego. Tu na pierwszy plan wysuwa się zdolność osoby dojrzałej duchowo do okazywania i przyjmowania miłości.( nie mylić z emocją)To nie tylko same przyjemne odczucia, lecz także przykre.( np lęk i troska o los kochanej osoby ) Po co w ogóle kryteria porównujące rozwój duchowości u różnych ludzi? Otóż by wiedzieć w którym miejscu rozwoju duchowego się znajdujemy. Ta świadomość pozwala nam na podejmowanie działań, które jesteśmy w stanie wykonać Np : Nie podejmę się funkcji sponsora w ruchu AA, mimo że długoletnią abstynencją i postawą moralna, zdobyłem zaufanie kilku osób, które mnie o to prosiły. Wiem, że mój rozwój duchowy na to nie pozwala, lecz mogę i chętnie się angażuję w udzielanie doraźnego wsparcia osobie zagrożonej nawrotem choroby.W pracy zawodowej także, nie podejmę się kierowania zespołem ludzkim bo.... Takie postępowanie to nie dowód braku jaj, lecz wyraz odpowiedzialności!Jakie czynności codziennego życia stanowią o duchowości. Otóż (2 lata temu) ze zdumieniem dowiedziałem się, że zdolność odczuwania i przeżywania piękna przyrody ,dzieł sztuki itp, duchowością nie jest. Natomiast bezinteresowne odśnieżenie wjazdu do garażu sąsiadowi - staruszkowi ,czy zaparzenie kawy i przywrócenie do porządku kuchenki (nie wynikające z grafiku) podczas towarzyskiego brydża, już jest. Wyższym stopniem rozwoju duchowości , będzie brak oczekiwania na wyrazy uznania, czy podziękowania za wyrządzone dobro. Przejdźmy teraz do duchowości wymienionych przez Augusta.
      Filozofia rozwoju człowieka opisana w Dwunastu Krokach jest filozofią rozwoju duchowego. Nie ma wątpliwości, że program AA(podobnie jak w mniejszym stopniu Dezyderata) wskazuje kierunek rozwoju duchowego i nie ma również wątpliwości, że nie jest to duchowość chrześcijańska a być może w ogóle nie jest to duchowość religijna. Filozofia ta jest bardzo trudna do zastosowanie nie tylko dla osób uzależnionych,Ile rodzin ,grup społecznych (niekoniecznie uzależnionych, czy współuzależnionych) można by uratować przed rozpadem i gdyby ich członkowie chcieli zastosować filozofie rozwoju duchowego 12 Kroków, czy Dezyderaty?
      Duchowość chrześcijańska w centrum stawia oddanie swojego życia osobowemu, konkretnemu Bogu.
      Duchowość AA kładzie nacisk na poddanie się jakiejś Sile Wyższej, jakkolwiek byśmy ją pojmowali. Może to być: grupa AA, link do opracowania, który nas oświecił, nawet błagalny jęk dziecka : tato,mamo nie pij. I tak należy rozumieć przesłanie ojca Duvala Nigdy nie mówiłem o Bogu na spotkaniach Anonimowych Alkoholików. Nie było potrzeby. On tam był..
      Wspólnym elementem. Tych dwu duchowości jest poszukiwanie znaczenia i sensowności poza sobą samym a to sprawia sprawia, że człowiek jest zdolny do twórczego, konstruktywnego życia Jest przeciwieństwem pogrążania się w destrukcji, związanej nieodłącznie z uzależnieniem.

      PS Post na forum, to nie dysertacja,dlatego nie podaję źródeł faktów, które przytaczam.Autorzy z których opracowań korzystałem, to wybitni etycy i profesorowie w temacie uzależnień.
      • aaugustw Re: Duchowosc... 10.01.19, 14:50
        Tak solwer. To swieta racja i znowu uklon w twoja strone.
        Mysle, ze dla poczatkujacego jest to wyzsza szkola jazdy.
        (przyslowiowa rozmowa o kolorach ze slepym).
        Aby to osiagnac takiemu skomplikowanemu alkoholikowi,
        jakim ja jestem pomogly mi na poczatku takie proste pytania:
        "kim jestem"...!?
        Po co wogole jestem...!? - Dlaczego jestem takim, jakim jestem...!?
        Po co jestem tutaj...!? - Jak mam rozpoczac trzezwienie...!? - Jakie
        drogi prowadza do tego celu...!? - Co jest tym celem...!? itd...
        Te pytania tworza potem dopiero kolejne pytania: Jaki powinienem byc...!? -
        Co mam na mysli...!? - Jakie sa moje slabe strony...!? - Jak najlepiej
        potrafie zamienic je w mocne...!? - Jakie mam swoje mocne strony...!?
        Jak moge skierowac je dla dobra ogolu...!?
        Poniewaz najpierw jest dawanie, a potem dopiero otrzymywanie, co mnie
        jeszcze powstrzymuje od tego...!? - Co powinienem i co musze odrzucic...!? -
        Co przeszkadza mi jeszcze, aby to wdrozyc i byc soba...!? - Strach...!?
        Bezmyslnosc...!? - stare tradycje i chore przyzwyczajenia...!? - Jak moge
        swoj rozwoj duchowy przyspieszyc...!? - Jak moge nawiazac kontakt do
        otaczajacej mnie, wszystko ogarniajacej mnie Swiadomosci (Sily Wyzszej,
        jakkolwiek ja to pojmuje lub nie rozumiem)...!?
        A...

        --
        --
        spirytum contra spiritus
    • krzyzowy Re: Duchowosc... 08.02.19, 21:32
      Wiele jest pięknych tekstów mówiących o Bogu. Ja mimo ogromnych wątpliwości w ostatnim czasie dalej kulawo ale wierzę w w jakąś świętą zasadę wszechświata. Zastanawia mnie jednak ostatnio gdzie jest Bóg na przykładzie Allepo, gdzie był jak istniały obozy zagłady itd. Tyle cierpienia... Albo przestałem się utożsamiać z religią gdy zacząłem myśleć i uświadomiłem sobie że to bajeczki. Bo tak np,Bóg dał nam wolną wolę, ale z czasem się rozmyślił i potopił ludzi bo stwierdził że ogólnie lipa, a jeszcze potem zesłał plagi,a jeszcze później zmienił zdanie i dał 10 przykazań nakazując miłować bliźniego zamiast oko za oko. Oczywiście to tak w skrócie.
      Słychać na mitingach powtarzane bezmyślnie żeby nie bawić się e Boga bo on już jest, ja się pytam gdzie? Słychać też, że gdzie nawet dwóch, trzech się spotyka w jego imię, tam on jest. Ja się pytam gdzie, skoro giną w kościołach prześladowani wyznawcy spotykający się w jego imię.
      Łatwo cytować piękne teksty, których notabene też masę znam. Ale życie pokazuje jednak coś innego.
      Pozdrawiam
      • solwer Re: Duchowosc... 09.02.19, 00:38
        krzyzowy 08.02.19, 21:32 dzieli sie swoimi wątpliwościami i zastanawia się gdzie jest Bóg, na przykładzie Allepo.....

        Hm! Twój post nie ma nic wspólnego z duchowością, której definicję starałem się przybliżyć w mojej wypowiedzi.Zabieram w tej sprawie głos, ponieważ wątpliwości tego typu są czasami podnoszone na mityngach i często "zamiata się je pod dywan".(...nie bawmy się w Boga bo on tu jest) Moja wypowiedź, obrazuje moje osobiste odczucie i nie może być utożsamiana z jakąkolwiek religią.
        Idąc za twoim tokiem rozumowania, należałoby dopisać do listy nieszczęść ludzkości, choroby, w tym uzależnienia,które jeśli już są to migiem powinny być leczone itp.Ogólnie cuda nam ześlij Panie, by nas przekonać o swym istnieniu.(jeśli odczytujesz sarkazm, to jest on niezamierzony a spowodowany późną porą)
        Po okropnościach hitleryzmu, stalinizmu oraz innych izmów,można było sądzić, że ludzkość otrząsnęła się ze stosowania przemocy. W szczególności tej najgorszej ludobójstwa .Wszystko na to wskazywało. Gdzieś tam na obrzeżach cywilizacji zdarzały się jakieś mordy, jakieś walki plemienne, potępiane przez ogół. Nagle cios! Masakra My Lai! Jako akt zwyrodnialca, szybko osądzona i zapomniana. Potem Kambodża z prawdziwymi czystkami całych grup ludności. Zapomnieli okrucieństwo japońskich militarystów by uzasadnić swoje? Żadnych poważniejszych reakcji międzynarodowych. A u nas w Europie. Po bolesnych wojennych doświadczeniach moglibyśmy się zakładać o to, że do czystek etnicznych, religijnych (Irlandia)nigdy nie dojdzie. Ale co to? Nagle rozbudzone nacjonalizmy zaowocowały czystkami etniczno-religinnymi w byłej Jugosławii . Zabłysnął cień nadziei. Europa wyciągnęła jednak jakieś wnioski. Co prawda nieudolnie ,ale zadziałała na tyle skutecznie, że zapobiegło to czystkom w innych krajach np(bij cygana na Słowacji) Już spotykam się z opiniami, że stan wojenny w Polsce uratował nas, nie od interwencji sowieckiej , lecz od walk bratobójczych na skalę trudną do przewidzenia. I teraz przechodzę do pytania: Uważasz, że Pan Bóg ma pełnić rolę strażaka i wygaszać wszelkie konflikty , najlepiej w zarodku ,byśmy mogli uspokojeni powiedzieć, Bóg jednak istnieje i czuwa nad nami? Czym zasłużyliśmy sobie na taka ochronę? Otoczka człowieczeństwa naszego ewolucyjnie zwierzęcego charakteru(ukradnij, zawłaszcz,przepędź ,zabij),jak się okazuje jest bardzo cienka. Ludzkość czeka jeszcze wiele pracy, by do tego naszego zwierzęcego wnętrza dotarło w końcu..... miłuj bliźniego swego, jak siebie samego. Być może, w tym sensie, Allepo , ale także katastrofę Fukushimy, czy klęski tsunami , należy traktować jako swoisty Głos. Ludzie opamiętajcie się! Jesteście wszyscy braćmi! Dzielcie się tym co macie!Nie walczcie ze sobą!Współpracujcie! Pod rozwagę.
        • krzyzowy Re: Duchowosc... 10.02.19, 11:57
          Dzięki Kolego za odpowiedź, doceniam czas mi poświęcony. Z całym szacunkiem, ale nie pisałem tego do Ciebie lecz do autora postu, dlatego też nie pisałem stricte o duchowości bo dla mnie nie jest ona tożsama z religią/wyznaniem, wręcz przeciwnie, moim skromnym zdaniem polski kościół(i pewnie nie tylko polski) ma niewiele wspólnego z duchowością a i być może z Bogiem.
          Doceniam też streszczenie historii bestialstwa ludzkości, chociaż to miałem na myśli pisząc o Allepo, obozach zagłady itd. Nie chciałem się rozpisywać.
          Szkoda jedynie że summa summarum jak już zacząłeś to nie odpowiedziałeś mi na moje pytania/wątpliwości, a wręcz przeciwnie, odwróciłeś kota ogonem pytając mnie , zrobiłeś charakterystyczny wymyk.
          Aczkolwiek odpowiem Ci na nie: tak, uważam że jeśli istnieje i powołał nas do życia to tym samym za nas odpowiada, myślę że będąc wszechmocny i miłosierny powinien nas chronić przed samymi sobą. Będąc wszechmocnym, miłosiernym i wszechwiedzącym powinien móc wpłynąć na nasze losy aby usunąć cierpienie bez ingerencji w naszą wolną wolę. Jeśli istnieje i przygląda się cierpieniu w obozach zagłady, palonym żywcem jego wyznawców w jego świątyniach i nie reaguje, to absolutnie nie zasługuje na naszą uwagę. Mało tego, jeśli istnieje wielu Bogów, czego wynikiem jest wiele wyznań/religii i jeśli rywalizują oni z sobą o naszą uwagę a rezultatem tego jest cierpienie, prześladowania na tle religijnym rasowym itd. to nie zasługują oni na naszą uwagę.
          Czym zasłużyliśmy sobie na tą ochronę? Bo jesteśmy jego dziećmi. Jaki ojciec przygląda się bezczynnie cierpieniu własnego dziecka? Bóg?
          Słychać często że ktoś pragnął tak żarliwie będąc na dnie że został wysłuchany. Myślę że nie mniej gorliwie, szczerze i z nie mniejszą wiarą prosili czy błagali ludzie pleni żywcem.
          A czym zasłużyliśmy sobie na potop czy plagi? Bóg miłosierny potopił niemal całą ludzkość, czy to nie mściwość?
          Czemu więc umierają ludzie w ogromnych cierpieniach, matki zabijają swoje tyle co narodzone dzieci a alkoholicy w cudowny sposób otrzymują łaskę trzeźwości, cośmy kurwa uprzywilejowani? Czyż to nie megalomania?
          Odnoszę wrażenie że alkoholicy po paru latach niepicia mają odpowiedź na każde pytanie(kiedyś ze mną na czele) ale najczęściej powtarzając zasłyszane(często bzdury) na mitingach. Ja jakiś czas temu stwierdziłem że gówno wiem, stąd zacząłem zadawać pytania, dopuściłem do siebie wątpliwości które mi towarzyszą, gdybym o nich nie mówił byłbym ze sobą nieszczery.
          Wiem, że nie wiem, ale wiem że chcę się dowiedzieć.
          • afq Re: Duchowosc... 10.02.19, 16:38
            alkoholicy nie są uprzywilejowani
            nie trzezwiejemy wszyscy
            wielu z nas upada nie raz
            wielu nigdy nie bedzie miec okazji stanąć

            Bóg i my.. jego dzieci..
            wiesz.. to akurat ja rozumiem tak..
            żaden dobry ojciec nie roztacza parasola nad swoim dzieckiem
            nakłania go.. poswieca mu uwage.. wskazuje ktoredy isc, co robic..
            ale nie uchroni dzieciaka przed nabiciem sobie guza, bo zeby to zagwarantowac nie wypusciłby go z domu
            z domu bez klamek bez okien bez telewizora

            takiego tate bys chciał?

            • krzyzowy Re: Duchowosc... 11.02.19, 17:43
              alkoholicy nie są uprzywilejowani...
              Zrobię coś czego robić nie lubię a mianowicie zacytuję aowskiego klasyka: ”myślę, że alkoholicy są ludźmi wybranymi, bo prawie wszyscy stali się alkoholikami z powodu swojej nadwrażliwości, którą świat odtrącił”-to zdanie jest w kontekście Boga.

              Bóg i my.. jego dzieci..
              wiesz.. to akurat ja rozumiem tak..
              żaden dobry ojciec nie roztacza parasola nad swoim dzieckiem
              nakłania go.. poswieca mu uwage.. wskazuje ktoredy isc, co robic..
              ale nie uchroni dzieciaka przed nabiciem sobie guza, bo zeby to zagwarantowac nie wypusciłby go z domu
              z domu bez klamek bez okien bez telewizora
              Nie no, i znów koncepcja twardej miłości…W kontekście moich wątpliwości wybacz ale to słabe. Zgodzę się z Tobą że „powinno” dać się sparzyć dziecku, ale dać się sparzyć a obserwować biernie bratobójstwo przyznasz chyba że jest zasadnicza różnica. Ja nie mam dzieci, ale rozumiem że Ty pozwolisz swojemu dziecku lub też pozwalałeś nabić sobie guza. Ale obserwowałbyś biernie gdyby mając dwójkę jedno znęca się czy torturuje drugie? No hallo. Pytasz czy takiego tatę bym chciał? Mój tata ucząc mnie jazdy na rowerze z kijkiem, trzymając mnie za niego żebym się nie przewrócił, którymś razem puścił. Wywróciłem się. Ale Nauczyłem się jeździć, z pływaniem było tak samo. Natomiast, gdybym widział że ktoś wyrządza krzywdę mojej siostrze, nawet nie chcę myśleć jaką, a mój tata stoi obok nie reagując. Nie dokończę tego zdania. Odpowiem Ci jednym zdaniem. Nie chciałbym tego taty!
              • afq Re: Duchowosc... 12.02.19, 04:24
                powtórze ci najprosciej jak tylko moge

                Bóg nie odpowiada za ludzkie okrucienstwa
                a jesli wymagasz od niego interwencji, gromów z nieba itp to niczego nie rozumiesz
                ale masz jeszcze duzo czasu
                • krzyzowy Re: Duchowosc... 12.02.19, 18:05
                  afq napisał:

                  >
                  > Bóg nie odpowiada za ludzkie okrucienstwa
                  > a jesli wymagasz od niego interwencji, gromów z nieba itp to niczego nie rozumi
                  > esz
                  > ale masz jeszcze duzo czasu

                  Nie odpowiada za ludzkie okrucieństwa, ale sam je zsyła...:) Gratulacje.
                  Przecież wg świętych ksiąg na przestrzeni wieków często interweniował. I ja nie wymagam, co najwyżej oczekuję, a chociaż nawet to czyż dziecię boże nie ma prawa do tego?
                  I wiesz, masz rację, nie rozumiem. Bardzo dużo rzeczy nie rozumiem, dlatego pytam, szukam. N natomiast nie da się nie zauważyć, że Ty z kolei masz na każde pytanie odpowiedź, a jak nie to cytaty(których bardzo dużo widać w Twoich postach). Rozumiem tym samym że Ty wszystko to rozumiesz. Naprawdę szacunek.
                  A propos cytatów,mimo że nie lubię tego robić to pozwolę sobie przytoczyć jeden, taki w temacie wiedzy o Bogu:
                  "ponieważ nie możemy stwierdzić, czym jest Bóg, lecz jedynie czym Bóg nie jest, a więc nie możemy rozważać, jaki Bóg jest, ale tylko jaki nie jest." św. Tomasz z Akwinu.
                  To fajne czytać że mam jeszcze dużo czasu, utwierdzasz mnie w przekonaniu że masz nie tylko wiedzę na temat Boga, ale i szczególny kontakt z nim.
                • krzyzowy Re: Duchowosc... 12.02.19, 18:27
                  I jeszcze w kwestii cytatów o których piszę Ci poniżej a dokładnie tego "
                  Nigdy nie mówiłem o Bogu na spotkaniach Anonimowych Alkoholików. Nie było potrzeby. On tam był." to rozumiem że skoro już podajesz cytat to się z nim utożsamiasz, no bo to logiczne. Pozwól więc że udowodnię Ci że są grupy na których z pewnością nie znajdziesz Boga. Wyprzedzając Twoje potencjalne pytania, tak są to grypy aowskie, tak są w książeczkach mitingowych czyli tak Bsk bierze za nie odpowiedzialność. Chętnie się z Tobą umówię i dojadę (jest to daleko od mojego domu) i pójdziemy razem na wspomnianą grupę,ok.?

                  I wiesz, nie chcę Cię obrazić a jedynie napisać co myślę i co czuję inaczej bym skłamał, a mianowicie czuję że Ty i Twój kolega nie do końca wierzycie w to co mi tu chcecie udowodnić, gdzieś w głębi duszy powątpiewacie podobnie jak ja. Zapytasz skąd ta myśl, ano stąd że budzi to w Was duże emocje. I możesz pisać że to pod wpływem tego co i w jaki sposób piszę ja, ale wiemy że to nie prawda, sam kiedyś zwalałem na budzące emocje osoby a reagowałem w taki sposób bo były we mnie sprzeczności, które wybierałem a przedstawiłem się w korzystnym świetle. Łatwo, ale co ważniejsze przyjemnie jest się masturbować emocjonalnie znajomością pięknych tekstów, pięknej pisowni, elokwencji aż w końcu uduchowienia i znajomości odpowiedzi na każde pytanie, a jak nie to zapodać cytatem itd. tym bardziej przed "nowicjuszami".
                  I tak w gruncie rzeczy to tylko słowa, słowa, słowa…
                  • afq Re: Duchowosc... 13.02.19, 08:39
                    krzyzowy napisał(a):

                    > I jeszcze w kwestii cytatów o których piszę Ci poniżej a dokładnie tego "
                    > Nigdy nie mówiłem o Bogu na spotkaniach Anonimowych Alkoholików. Nie było potrz
                    > eby. On tam był." to rozumiem że skoro już podajesz cytat to się z nim utożsami
                    > asz, no bo to logiczne.

                    ale to nie moj cytat kolego
              • afq Re: Duchowosc... 12.02.19, 04:38
                tak własnie było.. kiedy nie pomagały uwagi "synu nie biegaj bo sobie krzywde zrobisz"
                usiadłem i patrzyłem.. w koncu przywalił czołem w stół
                zaopiekowałem sie jego guzem

                wnioski wyciągnął

                a co do patrzenia na krzywde niewinnych
                Bóg dał nam prawo zabijac w obronie słabszych
                dlaczego?
                moze dlatego ze nie zrobi tego za nas?
                masz pretensje do Boga?
                a dlaczego sie nie zaciągniesz i nie pojedziesz do Syrii bronic słabszych?
                jestes wrazliwy na ludzką krzywde, ale pamietaj.. Bóg ZA NAS nic nie zrobi..... NIC
                • krzyzowy Re: Duchowosc... 12.02.19, 18:08
                  afq napisał:

                  > tak własnie było.. kiedy nie pomagały uwagi "synu nie biegaj bo sobie krzywde z
                  > robisz"
                  > usiadłem i patrzyłem.. w koncu przywalił czołem w stół
                  > zaopiekowałem sie jego guzem
                  >
                  > wnioski wyciągnął
                  >
                  > a co do patrzenia na krzywde niewinnych
                  > Bóg dał nam prawo zabijac w obronie słabszych
                  > dlaczego?
                  > moze dlatego ze nie zrobi tego za nas?
                  > masz pretensje do Boga?
                  > a dlaczego sie nie zaciągniesz i nie pojedziesz do Syrii bronic słabszych?
                  > jestes wrazliwy na ludzką krzywde, ale pamietaj.. Bóg ZA NAS nic nie zrobi.....
                  > NIC
                  Bóg dał nam prawo zabijac w obronie słabszych. Kolego nie chcę być niemiły, więc tylko Ci pogratuluję.
                  Nie odpowiedziałeś mi Kolego, czy obserwowałbyś biernie gdy ktoś znęca się czy torturuje Twoje dziecko? A to dla mnie jedno z najważniejszych pytań.
                  Jak to Bóg za nas nic nie zrobi? Przecież dla dobra jednych np. zesłał plagi na drugich, a takich przykładów w różnych świętych książkach jest masa.
                  Przykład z aa z wk, Bóg uwolni nas od obsesji picia, łaska trzeźwości itd…wtf?
                  Nosz hallo.
                  • afq Re: Duchowosc... 13.02.19, 08:44
                    krzyzowy napisał(a):


                    > Nie odpowiedziałeś mi Kolego, czy obserwowałbyś biernie gdy ktoś znęca się czy
                    > torturuje Twoje dziecko? A to dla mnie jedno z najważniejszych pytań.
                    > Jak to Bóg za nas nic nie zrobi? Przecież dla dobra jednych np. zesłał plagi n
                    > a drugich, a takich przykładów w różnych świętych książkach jest masa.
                    > Przykład z aa z wk, Bóg uwolni nas od obsesji picia, łaska trzeźwości itd…wtf?
                    > Nosz hallo.

                    1. kolego, oczywiscie ze bym reagowal i to prawdopodobnie mozliwe najciezej zeby dziecko obronic
                    2. juz o tym pisalem, plagi zsylane przez Boga.. to stary testament, mosisz rozrozniac czym jest stary a czym nowy testament
                    3. ja akurat nie jestem piewcą roli sily wyzszej w moim trzezwieniu, w mojej ocenie jesli rzeczywiscie sila wyzsza w moim przypadku dzialala to wyslala mnie na terapie, mowiac krótko... sila wyzsza moze mnie do czegos natchnąc/popchnąc do czegos... ale dzialanie nalezy do mnie
                    ja tak pojmuje sile wyzsza, jesli istnieje
                    • krzyzowy Re: Duchowosc... 13.02.19, 16:29
                      1 wiec i dla mnie logiczne se Bog powinien zrobic tak samo, wszak stworzyl nas na swoje podobienstwo.
                      2 rozumiem ze zmienil zdanie, rozmyslil sie
                      3 sila wyzsza w moim przypadku dzialala to wyslala mnie na terapie, mowiac krótko... sila wyzsza moze mnie do czegos natchnąc/popchnąc do czegos... ale dzialanie nalezy do mnie
                      ja tak pojmuje sile wyzsza, jesli istnieje
                      wiec okazaje sie ze jednak ingeruje,sam przeczysz sobie Kolego
                      to w koncu istnieje czy nie istnieje? zdecyduj sie Kolego bo jesli nie to przeciez marnuje czas piszac z Toba
                      • afq Re: Duchowosc... 13.02.19, 16:47
                        nie marnuj wiec czasu :-)
                        mysle ze najlepiej zebys wszelkie pytania zadał Bogu
                        poszukał na nie odpowiedzi, sam i na swój sposob :-)
                        albo uznal ze Bog nie istnieje i wszystko to pitolenie nie warte czasu :-)
                        na prawde.. podejmuj sam decyzje i szukaj albo nie :-) to twoj wybor
                        ja ci tylko odpowiedzialem na temat tego jak ja rozne kwestie widze, czuje, rozumiem
                        ale to ja... niczego ci nie udowadniam ani do nieczego nie sklaniam

                        jedyne co stwierdzilem z pewnoscią to to.. ze jesli oczekujesz ze Bog bedzie dziala tak jak ty uwazasz ze powinien dzialac.. to oczekujesz za duzo bo ani ja ani ty nie mamy monopolu na planowanie tego jak swiat ma sie krecic
                        a jesli uwazasz ze Boga nie ma to po co ten dyskurs
                        • krzyzowy Re: Duchowosc... 13.02.19, 17:36
                          afq napisał:

                          > nie marnuj wiec czasu :-)
                          > mysle ze najlepiej zebys wszelkie pytania zadał Bogu
                          > poszukał na nie odpowiedzi, sam i na swój sposob :-)

                          Dobry jestes, mam pytac Boga ale odpowiadal juz sobie sam. Zatkalo mnie
                          Widze tu lepszy cyrk jak na mitingach :)
                          • afq Re: Duchowosc... 15.02.19, 10:44
                            krzyzowy napisał(a):


                            > Dobry jestes, mam pytac Boga ale odpowiadal juz sobie sam. Zatkalo mnie
                            > Widze tu lepszy cyrk jak na mitingach :)


                            tobie sie wydaje ze jak zapytasz to odpowiedz Bog ci wydrukuje czcionką 30?
                            bedziesz musial jej poszukac

                            • krzyzowy Re: Duchowosc... 15.02.19, 19:09
                              afq napisał:

                              > krzyzowy napisał(a):
                              >
                              >
                              > > Dobry jestes, mam pytac Boga ale odpowiadal juz sobie sam. Zatkalo mnie
                              > > Widze tu lepszy cyrk jak na mitingach :)
                              >
                              >
                              > tobie sie wydaje ze jak zapytasz to odpowiedz Bog ci wydrukuje czcionką 30?
                              > bedziesz musial jej poszukac
                              > Nie, ale rozumiem że przez Ciebie przemawia xD
                              Jak przez faryzeuszy
              • afq Re: Duchowosc... 12.02.19, 05:18
                znalazłem taki tekst
                nie umiałbym Ci tego tak wyjaśnić jak tu
                "Nie można nazywać milczenia Boga zdradą wobec ludzi. Bóg stawia przed człowiekiem dobro i zło, zapraszając go do dokonania wyboru. "Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście" (Pwt 30, 15). Neher mówi, że kiedy milczenie człowieka i milczenie Boga spotykają się, kiedy Bóg usuwa się (jest to hebrajskie pojęcie boskiego wycofania) i kiedy wycofują się także ludzie, zamiast zająć miejsce, jakie zrobił dla nich Bóg, powstaje próżnia, i w niej może się zagnieździć zło, szatan. Holokaust stanowił wyzwanie. Jeśli Bóg się wycofuje, człowiek musi pójść o krok naprzód. Kiedy Bóg milknie, człowiek musi zabrać się do pracy, musi zapełnić to miejsce, mnożąc swoje wysiłki. Jeśli tak się nie stanie i następują holokausty, wina nie spada na Boga. Nazajutrz po katastrofie zamiast absurdu i rozpaczy trzeba nadal wybierać życie, wiarę, działanie i miłość, tak jak udało się to zrobić ocalałym z rzezi mimo ogromu odniesionych ran."

                cały tekst
                www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/lyk-teologii/art,23,dlaczego-pozwala-na-zlo-o-bogu-milczacym.html

                i o to właśnie mi chodzi.. to wszystko od ludzi zależy, nie od Boga
                Bóg nie prowadza ludzkości na pasku, nie pociągnie za niego jeśli zboczymy
                my sami mamy siebie korygować

                wracając do przykładu Aleppo..
                nie wierze za bardzo w wizję tego że dyktator wysłał wojsko choć nikt nigdy nie rzucił kamieniem
                rzucił
                ale czy to była właściwa droga?
                wiesz o czym mówi "sztuka wojny" którą tu juz wspomniałem?
                jesli ją przeczytasz to zrozumiesz że sztuką wojny jest jej mądre unikanie
                a starcie jest ostateczną ostatecznością
                każda ze stron powinna jej mądrze unikać
                każda
                i nie chodzi tu o bierne uginanie karku
                wojna po prostu zawsze przyniesie ofiary których rozmiar trudno z góry ocenić
                patrz Aleppo
                • krzyzowy Re: Duchowosc... 12.02.19, 18:14
                  „Bóg nie prowadza ludzkości na pasku, nie pociągnie za niego jeśli zboczymy my sami mamy siebie korygować”
                  Ale przyglądać się biernie cierpieniu może. Zresztą dużo się słyszy w przeciwieństwie do tego co piszesz na mitingach, że Bóg mną kieruje, że pokazuje jak nie drogę to ścieżki itd. Wtf? Zresztą jeśli jak to opisujesz że kompletnie nie ingeruje to po co on jest o ile jest? Z Twoich komentarzy rozumiem że stworzył to wszystko łącznie z człowiekiem i puścił w ruch niczym perpetum mobile i się tylko przygląda. Bo na jakąkolwiek jego interwencję zaprzeczasz twierdząc że to wszystko człowiek. Myślę że z jego perspektywy nieźle się ogląda ten komediodramat. Nie kupuję tego.
                    • aaugustw Re: Duchowosc... 13.02.19, 09:40
                      Co ma piernik do wiatraka?
                      Co zawinil ksiezyc, ze go psy obszczekuja?
                      Tutaj myli sie religie z tym ratujacym zycie, uniwersalnym Programem duchowym AA.

                      13 lutego - "Codzienne Refleksje" - (AA)
                      NIE DA SIĘ WYTRZEŹWIEĆ "PRZEZ MÓZG"
                      Ludziom samowystarczalnym intelektualnie, wielu Anonimowych Alkoholików może powiedzieć: "Nie różniliśmy się od Was niczym. Też byliśmy o wiele za mądrzy, niż potrzeba, dla własnego dobra... w głębi duszy wierzyliśmy, że dzięki wybitnej inteligencji górujemy nad szarą masą".
                      JAK TO WIDZI BILL, STR. 60

                      Nawet najbardziej błyskotliwy umysł nie stanowi ochrony przed choroba alkoholową. Nie da się wytrzeźwieć "przez mózg". Staram się pamiętać, że inteligencja jest daną od Boga cechą, z której mogę korzystać; jest radością - tak jak zdolności taneczne, malarskie czy stolarskie. Nie czyni mnie ona lepszym od innych, ani też nie jest szczególnie użytecznym narzędziem zdrowienia; poczytalność i zdrowie duchowe przywraca mi Siła Większa niż ja sam - a nie wysoki współczynnik inteligencji czy stopnie naukowe.
                      ----
                      A...

                      --
                      --
                      spirytum contra spiritus
                      • afq Re: Duchowosc... 13.02.19, 14:41
                        w wielu kwestiam zgadzam sie z Tobą auguscie

                        np w tym co piszesz teraz ze ani wykształcenie ani inteligencja nie chroni ani nie popycha w alkoholizm
                        zgadzam sie w pełni z cytatem z Billa

                        ale chciałbym zapytac.. co rozumiesz przez trzezwienie "przez mózg" ?
                        dla mnie troche takim trzezwieniem "przez mózg" jest terapia, w odróżnieniu od tego jak pracuje sie w AA
                        choc wiem, ze taka forma terapii jaką przeszedłem sporo czerpie z doświadczeń AA
                        jednak tym samym nie jest



                        • krzyzowy Re: Duchowosc... 13.02.19, 17:20
                          afq napisał:


                          >
                          > ale chciałbym zapytac.. co rozumiesz przez trzezwienie "przez mózg" ?
                          >Moim skromnym zdaniem to jest to co tu robisz, przeintelektualizowujesz(ufff), cała nasza i nie tylko rozmowa o tym świadczy, masz wiedzę ale nie czuć Cię. Widzę w tym co piszesz, ale co ważniejsze czuję że lubisz mieć rację, bo często przeczysz sam sobie ale dalej... Myślę że to mocno działa.
                            • krzyzowy Re: Duchowosc... 15.02.19, 11:21
                              afq napisał:

                              > krzyzowy
                              >
                              > ale ja nie ciebie pytałem co rozumiesz przez trzezwienie "przez mózg"
                              > masz potrzebe za innych odpowiedzi udzielac?

                              Z racji tego, że bardzo lubicie tu rzucać cytatami , pozwolę sobie zacytować Twojego kolegę:

                              "I tu nieporozumienie*: Każdy forumowicz, może zabrać głos w dowolnym wątku i odnieść się do dowolnej wypowiedzi. Ja poprzez zacytowanie fragmentu twojej postu jednoznacznie się do niego odniosłem. "
                              Ale Ty z tak wielką wiedzą i długim stażem na forum powinieneś to wiedzieć.
                              Bless
                                • krzyzowy Re: Duchowosc... 15.02.19, 17:04
                                  afq napisał:

                                  > kryzowy
                                  >
                                  > ja ci nie odbieram prawa pisania na forum
                                  > tyle ze pytanie zadalem augustowi
                                  >
                                  > często odpowiadasz za innych?

                                  Łoo matko, ale jesteś męczący.
                                  Dzięki o łaskawco że nie odbierasz prawa do wypowiedzi, ale logiczne jest co powinieneś wiedzieć o czym wcześniej pisałem że skoro pytasz na forum to spodziewaj się odpowiedzi od kogokolwiek o czym mówi cytat Twojego kolegi, noooo chyba że oczekiwałeś czegoś co połaskocze ego (już o tym pisałem czyt brędzlowanie)
                                  Bo zapewne wiesz doskonale że łatwo jest popaść w samozachwyt usłyszawszy same pochlebstwa tym bardziej od tych którym samemu się schlebia, ale trzeba też umieć przyjąć niewygodne rzeczy
                                  "często odpowiadasz za innych?"
                                  Pragnę przypomnieć Kolego że to Ty zacząłeś ze mną rozmowę, właśnie odpowiadając na pytanie zadane Twojemu koledze (tak wiem nie cytowałem tylko odpowiedziałem lecz wiemy doskonale że treść komentarza ewidentnie świadczy do kogo on jest) , więc wiesz po raz kolejny wypływa z Ciebie hipokryzja, to już jest mocno męczące.
                                  Zastanawiające jest jednocześnie co Ty ode mnie chcesz(ja nie muszę znać odpowiedzi, to raczej Ty sobie odpowiedz) bo jak wyżej pisałem zacząłeś rozmowę, przy czym raz tak raz tak piszesz, odpowiadasz mi o godz. 4:24 nad ranem, widać nie możesz spać myśląc co odpisać, świadczy to o tym że muszę być dla Ciebie ważny, ale Kolego odpuść sobie a nawet w myśl tytułu książki Eichelbergera "pomóż sobie, daj światu odetchnąć"
                                  Jednocześnie czuję że chcesz mi coś udowodnić widząc wspomniane godziny wpisów i nie możesz spać myśląc co mi tu odpisać(wiem, wiem nocna praca,czy inna strefa czasowa), swoją drogą ja o tej godzinie olałbym myślenie a co dopiero odpisać nawet jeśli miałby to być papież.

                                  Tak że ten
                                  Odpuść sobie Kolego.
                                  Bless

                                  • afq Re: Duchowosc... 15.02.19, 17:34
                                    krzyzowy napisał(a):

                                    > afq napisał:
                                    >
                                    > > kryzowy
                                    > >
                                    > > ja ci nie odbieram prawa pisania na forum
                                    > > tyle ze pytanie zadalem augustowi
                                    > >
                                    > > często odpowiadasz za innych?
                                    >
                                    > Łoo matko, ale jesteś męczący.
                                    > Dzięki o łaskawco że nie odbierasz prawa do wypowiedzi, ale logiczne jest co po
                                    > winieneś wiedzieć o czym wcześniej pisałem że skoro pytasz na forum to spodziew
                                    > aj się odpowiedzi od kogokolwiek o czym mówi cytat Twojego kolegi, noooo chyba
                                    > że oczekiwałeś czegoś co połaskocze ego (już o tym pisałem czyt brędzlowanie)


                                    nie zrozumiałes
                                    pisał august o wyzdrowieniu przez mózg
                                    i pytałem augusta jak august, konkretnie august to rozumie

                                    mnie wyjasnienie augusta interesuje, bo zwyczajnie doceniam jego mysli tu publikowane
                                    ale raczej twoje ego kwitnie i upowaznia cie do wystepowania w imieniu kazdego

                                    • aaugustw Re: Duchowosc... 15.02.19, 18:20
                                      … pisał august o wyzdrowieniu przez mózg
                                      i pytałem augusta jak august to rozumie…
                                      __________________________________________________________.
                                      Moj mozg, moj umysl o malo co doprowadzil mnie do katastrofy.

                                      Krecilem sie dookola wlasnego ogona, obiecujac moim bliskim, ze nie bede juz pil, a jezeli os wypije to tylko "w normie" - bez upijania sie. Tak przemawial moj mozg. Moje przywiazanie do starych sposobow dzialania. Moje reakcje, zachowania i chore tradycje wyniesione z dziecinstwa byly tak silne ze mimo iz widzialem ich szkodliwosc, balem sie z nich zrezygnowac.
                                      W koncu kazde dziecko solidaryzuje sie z otoczeniem w ktorym wyrasta. Mysle ze kazdy czlowiek boi sie przekroczyc ten mur, a przeciez za nim jest takze zycie. Inne zycie.
                                      (teraz musze skrocic moja wypowiedz bo dzisiaj mam Mityng AA)
                                      Po bardzo, bardzo wielu probach "kontrolowanego" picia poprzez moj "mundry" rozum znalazlem sie na takim dnie, ze przyznalem sie do tego, ze jestem bezsilny wobec alkoholu i ze nie kieruje wlasnym zyciem.
                                      Potem byla terapia, a po niej Mityngi AA. Tu chce dodac ze kto stawia jeszcze warunki i nie przerobil bezwarunkowo Kroku Pierwszego AA ten, wedlug mnie jest jeszcze nie dopity i ma wszystko jeszcze przed soba.
                                      W obecnie przerabianym Kroku Drugim AA, zwany nadzieja (moja wiara koscielna jest bardzo slaba), zobaczylem rzeczy ktore sa niewidzialne. Pojalem rzeczy nie do pojecia i zaczalem robic rzeczy, ktorych nie umialem robic. Nadszedl czas ze polknalem ten haczyk rozwoju duchowego…
                                      Koncze na dzisiaj.
                                      A...

                                      --
                                      --
                                      spirytum contra spiritus
                                      • afq Re: Duchowosc... 15.02.19, 18:33
                                        aaugustw napisał:


                                        > Po bardzo, bardzo wielu probach "kontrolowanego" picia poprzez moj "mundry" roz
                                        > um znalazlem sie na takim dnie, ze przyznalem sie do tego, ze jestem bezsilny w
                                        > obec alkoholu i ze nie kieruje wlasnym zyciem.

                                        no ok auguscie.. to ja rzeczywiscie inaczej rozumiałem okreslenie "zdrowiene przez mózg"
                                        takie "zdrowienie" jak to które opisałeś faktycznie jest skazane na porażke, tez to sprawdzałem kiedys :-)
                                    • krzyzowy Re: Duchowosc... 15.02.19, 18:22
                                      afq napisał:

                                      > krzyzowy napisał(a):
                                      >
                                      > > afq napisał:
                                      > >
                                      > > > kryzowy
                                      > > >
                                      > > > ja ci nie odbieram prawa pisania na forum
                                      > > > tyle ze pytanie zadalem augustowi
                                      > > >
                                      > > > często odpowiadasz za innych?
                                      > >
                                      > > Łoo matko, ale jesteś męczący.
                                      > > Dzięki o łaskawco że nie odbierasz prawa do wypowiedzi, ale logiczne jest
                                      > co po
                                      > > winieneś wiedzieć o czym wcześniej pisałem że skoro pytasz na forum to sp
                                      > odziew
                                      > > aj się odpowiedzi od kogokolwiek o czym mówi cytat Twojego kolegi, noooo
                                      > chyba
                                      > > że oczekiwałeś czegoś co połaskocze ego (już o tym pisałem czyt brędzlowa
                                      > nie)
                                      >
                                      >
                                      > nie zrozumiałes
                                      > pisał august o wyzdrowieniu przez mózg
                                      > i pytałem augusta jak august, konkretnie august to rozumie
                                      >
                                      > mnie wyjasnienie augusta interesuje, bo zwyczajnie doceniam jego mysli tu publi
                                      > kowane
                                      > ale raczej twoje ego kwitnie i upowaznia cie do wystepowania w imieniu kazdego

                                      Ja doskonale rozumiem,tak jak już było powiedziane.Ja też nie do Ciebie pisałem, ale Ty ochoczo wywaliłeś "alkoholicy nie są uprzywilejowani..."Co Cię jak to nazwałeś"upoważniło"?
                                      Raz jeszcze Ci napiszę bo widać że zakłamujesz rzeczywistość,
                                      Pragnę przypomnieć Kolego że to Ty zacząłeś ze mną rozmowę, właśnie odpowiadając na pytanie zadane Twojemu koledze (tak wiem nie cytowałem tylko odpowiedziałem lecz wiemy doskonale że treść komentarza ewidentnie świadczy do kogo on jest) , więc wiesz po raz kolejny wypływa z Ciebie hipokryzja, to już jest mocno męczące.

                                      Jeżeli coś by miało mnie "upoważniać" choć to nie upoważnienie lecz każdego prawo jak na każdym forum czy Ci się podoba czy nie.
                                      Proponuję Ci na przyszłość więc pisać, proszę o odpowiedź tylko augusta reszta mnie nie interesuje(tak wiem tylko ja), bo "doceniam jego mysli tu publikowane" -unikniesz tym samym niewygodnych dla głowy komentarzy...
                                      Luzuj majty
                                      >
                                      • afq Re: Duchowosc... 15.02.19, 18:28
                                        odpisałem na twoj post nt uprzywilejowanych alkoholikow
                                        ty mi odpisales na pytanie ktore skierowałem wprost do konkretnej osoby

                                        napisałem konkretnie do augusta, zaczynajac post od zwrocenia sie do niego

                                        odpowiadzasz ty.. ok.. wiec pytam.. jak często odpowiadasz za innych ludzi?
                                          • afq Re: Duchowosc... 15.02.19, 18:38
                                            krzyzowy

                                            dla ułatwienia,
                                            pytanie brzmi do ciebie skierowane

                                            "jak często udzielasz odpowiedzi w imieniu innych ludzi?"

                                            wybierz najbliższą ci odpowiedz:
                                            1. zawsze
                                            2. nigdy
                                            3. często
                                            4. żadko
                                            5. nie zauważyłem
                                            6. przyjżę się temu, dziękuje że zwracasz na to moja uwagę
                                            • krzyzowy Re: Duchowosc... 15.02.19, 19:07
                                              afq napisał:

                                              > krzyzowy
                                              >
                                              > dla ułatwienia,
                                              > pytanie brzmi do ciebie skierowane
                                              >
                                              > "jak często udzielasz odpowiedzi w imieniu innych ludzi?"
                                              >
                                              > wybierz najbliższą ci odpowiedz:
                                              > 1. zawsze
                                              > 2. nigdy
                                              > 3. często
                                              > 4. żadko
                                              > 5. nie zauważyłem
                                              > 6. przyjżę się temu, dziękuje że zwracasz na to moja uwagę
                                              Kolego Ty już nawet nie to że jesteś męczący tylko upierdliwy.
                                              Odpowiem Ci na pytanie mimo że migasz się od odpowiedzi gdzie wyraźnie napisałem
                                              zacząłeś ze mną rozmowę, właśnie odpowiadając na pytanie zadane Twojemu koledze (tak wiem nie cytowałem tylko odpowiedziałem lecz wiemy doskonale że treść komentarza ewidentnie świadczy do kogo on jest)czyli po prostu się oburzyłeś tematem Boga, i się dosrałeś.
                                              I jeśli to Ci pozwoli w końcu zasnąć i przestać o mnie myśleć(zaczynamy podejrzewać żeś się zakochał) to może być że moje 'ego kwitnie i upowaznia mnie do wystepowania w imieniu kazdego'


                                            • krzyzowy Re: Duchowosc... 15.02.19, 19:13
                                              afq napisał:

                                              > krzyzowy
                                              >
                                              > dla ułatwienia,
                                              > pytanie brzmi do ciebie skierowane
                                              >
                                              > "jak często udzielasz odpowiedzi w imieniu innych ludzi?"
                                              >
                                              > wybierz najbliższą ci odpowiedz:
                                              > 1. zawsze
                                              > 2. nigdy
                                              > 3. często
                                              > 4. żadko
                                              > 5. nie zauważyłem
                                              > 6. przyjżę się temu, dziękuje że zwracasz na to moja uwagę (hahahaha)
                                              Ty poważnie musisz coś do mnie czuć.Ale...
                                              special for you
                                              TAK
                                                • krzyzowy Re: Duchowosc... 16.02.19, 14:47
                                                  afq napisał:

                                                  > krzyzowy napisał(a):
                                                  >
                                                  >
                                                  > > special for you
                                                  > > TAK
                                                  >
                                                  > :-D
                                                  > aha
                                                  > nie no, to wszystko ok :-D
                                                  Tak, tylko tyle. Jak dla mnie możesz sobie podpiąć pod jakąkolwiek odpowiedź chcesz, nawet pod nr. 7,jak pisałem wcześniej, jeśli Ci to pomoże zasnąć...
                                                  Jednocześnie rozumiem że masz silną potrzebę kontrolowania, stąd sam zadajesz pytania sam piszesz już gotowe odpowiedzi żądając tylko żeby wg nich Ci odpowiedzieć. Przecież potwierdzasz tym samym co już pisałem, że nie chcesz, bojąc się(zdanie o lęku) "usłyszeć" niewygodnych rzeczy.

                                                  • afq Re: Duchowosc... 16.02.19, 18:38
                                                    ...kiedyś moją uwczesną partnerke zapytałem:
                                                    "napijesz sie kawy czy herbaty?"
                                                    jej odpowiedz:
                                                    "tak"
                                                    :-D
                                                    no i wszystko ok :-D
                                                    przypomina ci to cos?
                                                  • krzyzowy Re: Duchowosc... 16.02.19, 19:45
                                                    afq napisał:

                                                    > ...kiedyś moją uwczesną partnerke zapytałem:
                                                    > "napijesz sie kawy czy herbaty?"
                                                    > jej odpowiedz:
                                                    > "tak"
                                                    > :-D
                                                    > no i wszystko ok :-D


                                                    > przypomina ci to cos?


                                                    Z jasnych dla mnie powodów jest ona ówczesną.
                                                    Ja Ci Kolego wszystko dokładnie wytłumaczyłem, podepnij sobie jakąkolwiek chcesz jeśli Ci to pomoże, ewentualnie pomódl się, nie wiem.
                                          • krzyzowy Re: Duchowosc... 16.02.19, 14:49
                                            afq napisał:

                                            > dostane krzyzowy od ciebie odpowiedz na pytanie tym razem wprost do ciebie?
                                            >
                                            > jak często tak robisz?
                                            To miłe że nie możesz się doczekać(niecierpliwość - drugie imię alkoholików) aż Ci odpiszę, świadczy to o tym jak bardzo jestem dla Ciebie ważny. Jednocześnie z przykrością muszę Cię zawieść ale jestem hetero. I poinformować że nie siedzę dniami na forum czekając aż mi ktoś coś odpisze.
                                            • afq Re: Duchowosc... 16.02.19, 18:49
                                              i tu krzyzowy również masz jakies projekcje na mój temat
                                              tym razem na temat mojej orientacji :-)

                                              a to ze dopytuje jaka jest twoja odpowiedz..
                                              pisałem juz ci tutaj ze ja wbrew temu co uwazasz jestem ciekaw.. tego co w tym wypadku ty odpowiesz
                                              i to tyle.. ciekaw jestem tego co uwazasz/odpowiesz
                                              a ze odpisujesz ale nie odpowiadasz.. to dopytuje

                                              dla ciebie to oznacza ze jestes wazny?
                                              hm... wazny tak jak wazna jest dla mnie reszta swiata
                                              mam nadzieje ze to nie uraza twojego ego, bo nie powinno
                                              • krzyzowy Re: Duchowosc... 16.02.19, 20:09
                                                afq napisał:

                                                > i tu krzyzowy również masz jakies projekcje na mój temat
                                                > tym razem na temat mojej orientacji :-)
                                                >
                                                > a to ze dopytuje jaka jest twoja odpowiedz..
                                                > pisałem juz ci tutaj ze ja wbrew temu co uwazasz jestem ciekaw.. tego co w tym
                                                > wypadku ty odpowiesz
                                                > i to tyle.. ciekaw jestem tego co uwazasz/odpowiesz
                                                > a ze odpisujesz ale nie odpowiadasz.. to dopytuje
                                                >
                                                > dla ciebie to oznacza ze jestes wazny?
                                                > hm... wazny tak jak wazna jest dla mnie reszta swiata
                                                > mam nadzieje ze to nie uraza twojego ego, bo nie powinno

                                                Widać Twoją potrzebę tłumaczenia się przede mną, i nie jestem dla Ciebie ważny? seriously?

                                                Chłopie pytasz mnie o to samo 3 krotnie w kilkuminutowych odstępach.Projekcje?seriously? :D
                                                Przecież te pytania jak i wcześniejsze Twoje komentarze są naładowane emocjonalnie.
                                                Jak już pisałem cyrk, ale nie mój i nie moje małpy.

                      • krzyzowy Re: Duchowosc... 13.02.19, 16:42
                        Wybacz Kolego moje pytanie,ale komu odpisałeś? Pytam bo zaczynam się tu gubić, mam powiadomienie o nowym komentarzu ale otrzymuję je niezależnie kto komu odpisze, więc za cholerę nie ogarniam do kogo. Już raz przez pomyłkę odpowiedziałem komu innemu.
                        A refleksje też rano czytałem, a po południu znów widzę cytaty...
                        • afq Re: Duchowosc... 13.02.19, 16:48
                          krzyzowy napisał(a):

                          > Wybacz Kolego moje pytanie,ale komu odpisałeś? Pytam bo zaczynam się tu gubić,


                          rzeczywiscie sie gubisz
                          pisalem do augusta i od tego wypowiedz zacząłem
                          • krzyzowy Re: Duchowosc... 13.02.19, 17:09
                            Zupełnie nie ogarniam, przed chwilą odpisałem temu august a tu znów Ty mi odpisujesz. Swoją drogą czytając rano refleksje pomyślałem to samo co Ci Kolega napisał. Z tym że nie muszę ale i nie lubię cytować żeby brzmiało bardziej wiarygodnie.
                      • krzyzowy Re: Duchowosc... 13.02.19, 16:54
                        aaugustw napisał:

                        > Co ma piernik do wiatraka?
                        > Co zawinil ksiezyc, ze go psy obszczekuja?
                        > Tutaj myli sie religie z tym ratujacym zycie, uniwersalnym Programem duchowym A
                        > A.
                        >
                        > 13 lutego - "Codzienne Refleksje" - (AA)
                        > NIE DA SIĘ WYTRZEŹWIEĆ "PRZEZ MÓZG"
                        >
                        >
                        Wybacz Kolego moje pytanie,ale komu odpisałeś? Pytam bo zaczynam się tu gubić, mam powiadomienie o nowym komentarzu ale otrzymuję je niezależnie kto komu odpisze, więc za cholerę nie ogarniam do kogo. Już raz przez pomyłkę odpowiedziałem komu innemu.
                        A refleksje też rano czytałem, a po południu znów widzę cytaty...
                      • krzyzowy Re: Duchowosc... 14.02.19, 10:36
                        aaugustw napisał:

                        > Co ma piernik do wiatraka?
                        > Co zawinil ksiezyc, ze go psy obszczekuja?
                        > Tutaj myli sie religie z tym ratujacym zycie, uniwersalnym Programem duchowym A
                        Program nie ratuje zycia, lecz jedynie poprawia jego jakość . Nie szerzcie bredni bo jak ich nazywacie "nowicjusze" to czytaja.
                        Co ma piernik do wiatraka?
                        Ty mi powiedz.
                        Co zawinil ksiezyc, ze go psy obszczekuja?
                        Nie wiem do czego miała to być analogia, domyślam się że do Boga. Więc napiszę Ci moją adekwatnie do tego coś w innym poście. Więc wyobraź sobie że psy szczekają, a bardziej mi pasuje że wyją czyli inaczej mówiąc błagają o wysłuchanie ich próśb (nie wiem jakich wymyśl sobie),ktore nie maja prawa byc wysluchane, do księżyca uważając go za Boga jak człowiek pierwotny słońce i nie tylko.
                        Nie zdając sobie sprawy że księżyc czyli ich Bóg pochodzi nie z nieba(a w ogóle nie jest Bogiem), a wręcz przeciwnie od nich, z ziemi(jest kawałkiem "odłamanym" z ziemi podczas kolizji z asteroidą miliardy lat temu,ale psy to głupie stworzenia i nie wiedzą tego) nawiązując że nie jesteśmy potrzebni Bogu, ja uważam że wręcz przeciwnie on nas bardziej potrzebuje niż my jego, bo w końcu to my go stworzyliśmy.
          • solwer Re: Duchowosc... 10.02.19, 21:09
            krzyzowy 10.02.19, 11:57 napisał..Dzięki Kolego za odpowiedź ...
            Ano właśnie:) Najpierw kilka spraw porządkowych.
            Na forach obowiązuje specyficzna netykieta wg której używanie formy Pan czy Kolega , najczęściej jest traktowane jako zwrot obraźliwy. [zakaz stosowania wyzwisk to wymusza:)] Ponieważ dodajesz cyt.: z całym szacunkiem przyjmuję, że nieznajomość "obyczajów" podyktowała ten zwrot. Piszemy sobie przez ty,robisz to w dalszej części postu, gdyż znacznie to ułatwia komunikowanie się. Traktujmy się przy całej ciętości argumentów jak przyjaciele, bo łączy nas temat Uzależnienie (szeroko pojęte)
            Dalej piszesz: Z całym szacunkiem, ale nie pisałem tego do Ciebie lecz do autora postu..
            I tu nieporozumienie*: Każdy forumowicz, może zabrać głos w dowolnym wątku i odnieść się do dowolnej wypowiedzi. Ja poprzez zacytowanie fragmentu twojej postu jednoznacznie się do niego odniosłem. Twój wpis określiłem jako nie w temacie. Co zresztą sam przyznałeś :cyt dlatego też nie pisałem stricte o duchowości bo dla mnie nie jest ona tożsama z religią/wyznaniem
            August zakładając wątek Duchowość jednoznacznie określił temat. Po doprecyzowaniu definicji i argumentów z którymi się zgodził i rozwinął, założyciel wątku, miałem nadzieję, że kolejne wpisy będą dyskusją nad tematem czy duchowość jest potrzebna lub nie, w abstynencji i trzeźwieniu, rozumianym jako rozwój moralny. Czy i jak ją rozwijać?.Też lubię wiedzieć. [Szczególnie jak nie wiem:)] Ty podzieliłeś się rozważaniami oceniającymi słuszność Bożych poczynań. Moich argumentów zadanych w postaci prowokacyjnego pytania, nie uznajesz twierdząc,cyt.: że to odwracanie kota ogonem. No cóż wypada pogratulować znajomości celów i metod boskiego działania. Czy zdajesz sobie jednak sprawę z groteski zdania Bóg powinien? Masz taką pewność, że homo sapiens jest ostatecznym celem ewolucji? Może należy tą formę rozwoju wytracić, bo mimo tylu ostrzeżeń (Aleppo, obozy zgłady ,masowe mordy, pod płaszczykiem różnych rewolucji i nawracania popełnione) Jako nie spełniającą pokładanych nadziei .Potraktować jak ślepą uliczkę ewolucji! ( np dinozaury) Ludzie też w sposób świadomy burzą czasami efekty swojej pracy. (np przebudowa miast) A idąc już ludzkim tokiem rozumowania to podobają się mnie argumenty przytoczone przez afq w tym wątku. Od siebie dodam: Spojrzyj także na naszych uzależnionych braci, też ich kochamy. By ta miłość przyniosła pozytywny skutek, musi być miłością twardą.Im więcej guzów sobie nabiją tym większa szansa na wyleczenie.
            *Odpisując na post konkretnej osoby klikasz w ikonkę odpowiedź i piszesz to co uważasz, będąc pewnym, że odpowiadasz autorowi postu. Z punktu widzenia dowolnego czytelnika forum, piszesz sobie a muzom, gdyż drabinka postów bardzo często jest mylnie odczytywana, szczególnie przy tasiemcowych wątkach a treść wypowiedzi niejednoznaczna. Można tego w prosty sposób uniknąć cytując autora, datę i fragment jego tekstu. Nie całość, bo to zakłóca percepcję i wprowadza chaotyzm
            • krzyzowy Re: Duchowosc... 11.02.19, 17:52
              To prawda że nie znam zasad tu panujących, ale widzę że szybko mnie ktoś chce ustawić na właściwe, panujące tu zasady. Wiesz określenie mojego postu jako nie w temacie, przy czym czytałem tu masę postów kompletnie od czapy to jest to co najmniej nie fair. Mimo że odniosłem się do kwestii Boga o którym wspomina tekst autora a samo słowo Bóg występuje w nim wielokrotnie. Mało tego, tekst odnosi się do Biblii, pisze o Magdalenie, Piotrze aż w końcu Jezusie i jego dziejach. Napisałem Ci jedynie że wg mnie polski kościół ma niewiele wspólnego z duchowością, co nie znaczy że Bóg z nią nie ma. Poczułem się podobnie jak na pseudomitingach przypominających raczej grupy wzajemnej adoracji niż miting gdzie powie ktoś coś, co nie spodoba się "służebnym" i od razu jest uciszany, lub też w ekstremalnym przypadku wypraszany.
              Co do zwrotu Kolego, to rozumiem że jest on dla Ciebie obraźliwym zwrotem, bo do tej pory nikt w ten sposób na to nie zareagował, w dodatku podpinając sobie pod „zakaz stosowania wyzwisk”, no proszę Cię…
              Kolega to życzliwy zwrot grzecznościowy, na co dzień mówię gościu(absolutnie bez żadnej urazy do nikogo) więc myślę że to świadczy o szacunku jakim darzę rozmówcę. Umyślnie nie napisałem zwracając się do Ciebie gościu, zresztą do nikogo tutaj, wiedząc o nadwrażliwości alkoholików i zakładając że mogą się poczuć urażeni. Swoją drogą założę się że przeszukawszy tu parę wątków, postów znajdzie się niemało tego zwrotu. Więc wybacz, ale będę używał zwrotu Kolega niezależnie od tego jak to sobie zinterpretujesz, mimo że dokładnie Ci to wytłumaczyłem.
              Natomiast kilka zdań poniżej piszesz bracia, WTF? Czyż to nie hipokryzja? I nie obraź się bo nie jest moim celem bycie niemiłym, ale nie mam żadnych braci, mam jedną rodzoną siostrę.A mówienie o innych alkoholikach bracia czy ogółem o AA jako rodzinie,to są niebezpieczne slogany z wk i 12 /12 którymi co najwyżej można się zachłysnąć z początku drogi.
              Pisałeś wcześniej że na mitingach temat wątpliwości dotyczącej wiary zamiata się pod dywan, przecież zrobiłeś dokładnie to samo zakrywając się "sprawami porządkowymi".

              August zakładając wątek Duchowość jednoznacznie określił temat. Po doprecyzowaniu definicji i argumentów z którymi się zgodził i rozwinął, założyciel wątku, miałem nadzieję, że kolejne wpisy będą dyskusją nad tematem czy duchowość jest potrzebna lub nie, w abstynencji i trzeźwieniu, rozumianym jako rozwój moralny.
              Przecież odnosząc się do mnie napisałeś że żaden z nas czyli autor i ja nie odnieśliśmy się do tematu duchowości. Co dziwne sam autor się nie odniósł wg Ciebie mimo tytułu duchowość. Ale to mój post jest nie na temat…

              No cóż wypada pogratulować znajomości celów i metod boskiego działania.
              Kolego, daruj sobie drwinę.

              By ta miłość przyniosła pozytywny skutek, musi być miłością twardą.Im więcej guzów sobie nabiją tym większa szansa na wyleczenie.
              Napiszę Ci to samo co przed chwilą Twojemu Koledze:
              Nie no, i znów koncepcja twardej miłości… W kontekście moich wątpliwości wybacz ale to słabe. Zgodzę się z Tobą że „powinno” dać się sparzyć dziecku, ale dać się sparzyć a obserwować biernie bratobójstwo przyznasz chyba że jest zasadnicza różnica. Ja nie mam dzieci, ale rozumiem że Ty pozwolisz swojemu dziecku lub też pozwalałeś nabić sobie guza. Ale obserwowałbyś biernie gdyby mając dwójkę jedno znęca się czy torturuje drugie? No hallo.
              Mój tata uczył mnie jazdy na rowerze z kijkiem, trzymając mnie za niego żebym się nie przewrócił, którymś razem puścił. Wywróciłem się. Ale Nauczyłem się jeździć, z pływaniem było tak samo. Natomiast, gdybym widział że ktoś wyrządza krzywdę mojej siostrze, nawet nie chcę myśleć jaką, a mój tata stoi obok nie reagując. Nie dokończę tego zdania. Odpowiem Ci jednym zdaniem. Nie chciałbym tego taty!
              • solwer Re: Duchowosc... 11.02.19, 22:12
                krzyzowy 11.02.19, 17:52 Napisał: To prawda że nie znam zasad tu panujących, ale widzę że szybko mnie ktoś chce ustawić na właściwe, panujące tu zasady.
                Wskazanie działań (cytowanie ,datowanie) oraz zwracanie uwagi na jednoznaczność treści postów, nie może być traktowane jako ustawianie. To czynności znacznie ułatwiające komunikację na każdym forum, nie tylko tu.
                Jak już pisałem, wśród kilkunastu wątków o duchowości, żaden nie określał jej definicji. Takie traktowanie tematu powodowało tylko kłótnie i wzajemne "odsyłanie się do podstawówki" jej uczestników. To trudny temat.Przedyskutowanie go, pozwoliło by użytkownikom forum, szczególnie o dłuższym stażu abstynenckim, uzyskać odpowiedź na wiele pytań, które przychodzą do głowy w czasie trzeźwienia, rozumianego jako rozwój moralny. Pytań których nie mogą nawet zadać, ze względów formalnych na terapiach czy mityngach AA.
                (zarzut twz filozofowania)Kolejne odstawianie tematu duchowości na boczne tory i zastąpienie go dyskusją w tematach: Czy Bóg istnieje? Jeśli tak, to dlaczego zezwala...? Co Bóg powinien lub nie zrobić by.. czy ... nie chciałbym tego taty!(??? Ojca się po prostu ma !! Chcenie nie ma tu nic do rzeczy!!!).. ,budzi mój sprzeciw. A argumenty coraz bardziej płytkie by nie powiedzieć wklęsłe:( Nie jestem teologiem, etykiem, religioznawcą!! Nie są mi znane zamierzenia i działania bytów których efekty są tu podnoszone. Sądząc po użytych racjach (obrazujących osobiste doznania i odczucia) w tym wątku, nikt nie ma kwalifikacji by roztrząsać te kwestie .Jeśli kolega krzyzowy uznaje, że jego racje w w/w temacie są słuszne i nie podlegające dyskusji, to niech sobie tak uważa:( Jego prawo. Bogu jakkolwiek byśmy go pojmowali my nie jesteśmy potrzebni .On jest potrzebny nam i to bez względu na wyznawany światopogląd .Ja chętnie posłucham (z uwagi na domniemany długi okres abstynencji kolegi) co ma do powiedzenia w temacie konieczności lub nie rozwoju duchowego u osób uzależnionych, lecz dyskusja o przysłowiowej wyższości świąt..... mnie nie interesuje...Pozostałą część postu kolegi krzyzowego pomijam, gdyż wywody tam stosowane są, bez obrazy, miałkie jak piasek na Bornholmie.
                • krzyzowy Re: Duchowosc... 12.02.19, 18:44
                  „Wskazanie działań (cytowanie ,datowanie) oraz zwracanie uwagi na jednoznaczność treści postów, nie może być traktowane jako ustawianie.”
                  Przeczytaj sobie Kolego raz jeszcze od początku co napisałem. A btw Kolegi, to ciekawe, oburzyłeś się na to pisząc że może to być odebrane jako „wulgaryzm”(dalej nie mogę w to uwierzyć), z kolei w tym komentarzu piszesz do mnie w trzeciej osobie, co jest jak to ktoś powiedział"Bardzo, bardzo nieuprzejme i niemiłe eliminowanie z rozmowy. Kompletne "bezklasie", natomiast niżej już wielokrotnie Kolego… Czyżby Ci się odmieniło?
                  „Jeśli kolega krzyzowy uznaje, że jego racje w w/w temacie są słuszne i nie podlegające dyskusji, to niech sobie tak uważa.”
                  Czy rozróżniasz rację od wątpliwości i pytań, co też tu robię? Że z pewnymi rażącymi rzeczami się nie zgadzam to inna sprawa.
                  „ Bogu jakkolwiek byśmy go pojmowali my nie jesteśmy potrzebni”
                  A skąd taka pewność??? Rozwiń mi to proszę. A po co nas stworzył? Pozwolę sobie myśleć inaczej. Jak się to ma do „Nie jestem teologiem, etykiem, religioznawcą!! Nie są mi znane zamierzenia i działania bytów których efekty są tu podnoszone” Odnoszę wrażenie jak w przypadku słowa Kolega, że piszesz co Ci w danym momencie pasuje, wygodnie, czyż to kolejny raz nie hipokryzja?
                  „z uwagi na domniemany długi okres abstynencji kolegi”
                  Mój staż trzeźwości nie ma tu nic do rzeczy. I jeśli piszesz już w ten sposób(i oczywistym jest dla mnie że umyślnie piszesz o abstynencji nie o trzeźwości) , to obawiam się że za chwilę może on być przez Ciebie podważony, albo chociaż jak to często bywa usłyszeć o jakości trzeźwości. Bo jak śmiem mieć dalej wątpliwości po tylu Waszych mądrościach, a w dodatku jak śmiem pisać że jesteś nie fair lub też że nie jesteśmy braćmi(choć pisałem to prawdziwie z szacunku do siebie ale i do Ciebie żeby uniknąć nieporozumień) a przy tym nazywając to hipokryzją?
                  Pewnie masz rację, oczywiście swoją lecz ja niestety dalej mam swoje wątpliwości.
                  Wybaczcie ale niestety nie pomogliście, wręcz przeciwnie, mam coraz większą niechęć do wszystkowiedzących. Przepraszam, ale tak to jest. Coś co jest ubrane w ładne słowa, elokwentne nie znaczy że ma jakąś wartość. Wręcz przeciwnie, najczęściej jest przeintelektualizowane.
                  Od "weteranów" nigdy nie usłyszałem, nie wiem, też mam wątpliwości tylko jakieś pseudomądrości albo co bardzo charakterystyczne-cytaty,którymi dla potwierdzenia swoich słuszności każda ze stron może drugą zasypać.
                  Aha i jeszcze jedno, Kolego proszę luzuj emocje(bo momentami po prostu jesteś chamski) bo ani nie atakuję, ani jakoś szczególnie nie jestem niemiły, ale faktem jest że mimo iż ja pytam i ja mam wątpliwości to pozwalam sobie też pisać co uważam, z czym się nie zgadzam czy też co mi się nie podoba.
                  Bless


      • afq Re: Duchowosc... 10.02.19, 16:32
        krzyzowy napisał(a):


        > Zastanawia mnie jednak ostatnio gdzie jest Bóg na przykładzie Allepo, gdzie był j
        > ak istniały obozy zagłady itd. Tyle cierpienia...

        w kontekscie Boga które tak pojmujesz jak sądze że pojmujesz
        to skoro istnieje Bóg to istnieje też szatan

        patrz Aleppo, obozy zagłady itd
            • krzyzowy Re: Duchowosc... 11.02.19, 17:47
              i jeszcze dla jasności.. nie.. nie jestem katolikiem
              Więc czemu przytaczasz postaci biblijne na czele z Jezusem i jego dziejami w dodatku nazywając go Panem ?
              • afq Re: Duchowosc... 12.02.19, 04:27
                krzyzowy napisał(a):


                > Więc czemu przytaczasz postaci biblijne na czele z Jezusem i jego dziejami w do
                > datku nazywając go Panem ?

                1. bo znam biblie?
                2. nie nazwałem Jezusa Panem w swoich wypowiedziach
                3. zgadnij czemu w ogole przytaczam

                a pytanie ode mnie.. znasz jedno tylko wyznanie?
                • krzyzowy Re: Duchowosc... 12.02.19, 18:18
                  1. bo znam biblie?
                  Ty mnie pytasz?
                  2. nie nazwałem Jezusa Panem w swoich wypowiedziach
                  Tak,jest w Twoim cytacie, a jeśli tak nie uważasz to po co ten cytat?
                  3. zgadnij czemu w ogole przytaczam
                  Nie wiem.
                  a pytanie ode mnie.. znasz jedno tylko wyznanie?
                  Znam kolego wiele,lecz przed przejściem do nich liczyłem że ktoś mi pomoże uzyskać choć nadzieję do rozwiania wątpliwości, niestety. Poniżej dowiesz się dlaczego.
          • krzyzowy Re: Duchowosc... 11.02.19, 17:47
            a.. i dla przypomnienia..
            ten sam Bóg Kaina też stworzył :-)
            Właśnie o to mi chodzi, o cierpienie,bratobójstwo dzięki że przytoczyłeś początki, lecz w dalszym ciągu nie rozumiem.
            • afq Re: Duchowosc... 12.02.19, 04:31
              krzyzowy napisał(a):


              > Właśnie o to mi chodzi, o cierpienie,bratobójstwo dzięki że przytoczyłeś począt
              > ki, lecz w dalszym ciągu nie rozumiem.

              czy sądzisz że Bóg stworzył Kaina żeby zabił Abla?
              przeciez jest Bogiem.. w Twoim pojęciu wie o wszystkim zanim sie jeszcze zdarzy jak podejrzewam

              wiesz czym jest Stary Testament i Nowy Testament?
              Nowy testament zwany też Nowym przymierzem.. przymierzem Boga z ludzmi
              czyżby cos Bogu nie pykło i musiał sie z ludzmi dogadac na nowo?
              stwierdził ktoregos dnia "dobra ludzie.. odwalaliście durnoty, ja na was plagi zsyłam, nic to nie daje.. zmienmy metode.. umawiamy sie od teraz na nowo.. inaczej.."
              ma wpływ? na nas??? ludzi...
              • krzyzowy Re: Duchowosc... 12.02.19, 18:23
                afq napisał:

                > krzyzowy napisał(a):
                >
                >
                > > Właśnie o to mi chodzi, o cierpienie,bratobójstwo dzięki że przytoczyłeś
                > począt
                > > ki, lecz w dalszym ciągu nie rozumiem.
                >
                > czy sądzisz że Bóg stworzył Kaina żeby zabił Abla?
                > przeciez jest Bogiem.. w Twoim pojęciu wie o wszystkim zanim sie jeszcze zdarzy
                > jak podejrzewam
                >
                > wiesz czym jest Stary Testament i Nowy Testament?
                > Nowy testament zwany też Nowym przymierzem.. przymierzem Boga z ludzmi
                > czyżby cos Bogu nie pykło i musiał sie z ludzmi dogadac na nowo?
                > stwierdził ktoregos dnia "dobra ludzie.. odwalaliście durnoty, ja na was plagi
                > zsyłam, nic to nie daje.. zmienmy metode.. umawiamy sie od teraz na nowo.. inac
                > zej.."
                > ma wpływ? na nas??? ludzi...

                Nie, nie wiem czy dlatego stworzył Abla, nigdy z nim nie rozmawiałem po mimo że bardzo chciałem, ale rozumiem że Ty wiesz.
                Źle podejrzewasz że coś wiem. Jeśli przyjąć koncepcję że jest poza czasoprzestrzenią, to tak musi znać przeszłość,teraźniejszość i przyszłość.
                A moje pojęcia zostaw proszę mi, i niepotrzebnie się domyślasz, wystarczy zapytać. Ale rozumiem że Ty nie masz potrzeby pytać bo jak już zauważyłem, i jak już pisałem widać wiesz wszystko.
        • krzyzowy Re: Duchowosc... 11.02.19, 17:45
          w kontekscie Boga które tak pojmujesz jak sądze że pojmujesz
          to skoro istnieje Bóg to istnieje też szatan
          Aleś mi pomógł. Rozumiem z Twojego komentarza że istnienie szatana tłumaczy cierpienie i zło świata, ciekawe. A jeszcze bardziej robi się ciekawie biorąc pod uwagę fakt, jak to przytoczył kiedyś pewien biblioznawca, że szatana stworzył Bóg, a skoro wszystko co stworzył Bóg o czym mówi Biblia było dobre, to i szatan jest dobry. Dzięki.
          • afq Re: Duchowosc... 12.02.19, 04:33
            nie znam tego biblioznawcy i jego tez

            byc moze tak jest gdzies wprost napisane ze Bog stworzył szatana, ja jednak na to nie trafiłem
            byc moze to wniosek posredni.. bo skoro stworzył wszystko to i szatana.. ale to juz domniemanie
              • afq Re: Duchowosc... 13.02.19, 16:52
                krzyzowy napisał(a):

                > Ale wiesz, niemal każdy Twój komentarz to domniemanie...


                kazdy moj komentarz mowi o tym co i jak ja rozumiem czy jak czuje
                mowie o swoich przemysleniach
                a czym mialyby byc?

                twardymi dowodami? na co? i po co? :-)
                dziele sie moimi refleksjami, a czy one ci pasuja czy nie...
                • krzyzowy Re: Duchowosc... 13.02.19, 17:49
                  afq napisał:

                  > krzyzowy napisał(a):
                  >
                  > > Ale wiesz, niemal każdy Twój komentarz to domniemanie...
                  >
                  >
                  > kazdy moj komentarz mowi o tym co i jak ja rozumiem czy jak czuje
                  > mowie o swoich przemysleniach
                  > a czym mialyby byc?
                  >
                  > twardymi dowodami? na co? i po co? :-)
                  > dziele sie moimi refleksjami, a czy one ci pasuja czy nie...
                  To nie jest kwestia czy mi cos pasuje czy nie. Liczylem ze znajde tu cos konkretnego a tu na koniec rozmowy piszesz ze to tylko Ci sie tak wydaje. Wiesz nie chodzi o cuda zebys Ty czy ktos inny mi cos pokazal, ale jak pisalem myslalem o konkretach. Jak np ktos cytuje kogos ze ten drugi nigdy nie mowil na mitingach o Bogu bo on tam byl.Ja mowie konkretnie, umowmy sie a udowodnie Ci ze to gowno prawda. Inaczej to tylko lanie wody bardzo charakterystyczne dla alkoholikow tych "trzezwiejacych" Wiesz ostatnie czasy chodze najczesciej tylko na mitingi na odwyku, bo tam slychac, ale co wazniejsze czuc serca tych ludzi z poczatku drogi. Dinozaurow nie trzeba sluchac bo widac jak im rosna glowy z kazdym slowem. To tak jak tu ktos napisal;
                  Tak solwer. To swieta racja i znowu uklon w twoja strone.
                  Mysle, ze dla poczatkujacego jest to wyzsza szkola jazdy.
                  (przyslowiowa rozmowa o kolorach ze slepym).
                  Przeciez to emochjonalne bredzlowanie sie, co gorsza kosztem tych z poczatku drogi. Czuje obrzydzenie czytajac lub slyszac podobne teksty.
                  Towarzystwo rzajemnej adoracji
                  • aaugustw Re: Duchowosc... 13.02.19, 20:55
                    krzyzowy napisal, (cyt.):
                    "... to tylko lanie wody...
                    Towarzystwo rzajemnej adoracji…"
                    _______________________________.
                    Napisz cos madrzejszego. Daj przyklad.
                    A...

                    --
                    --
                    spirytum contra spiritus
                    • krzyzowy Re: Duchowosc... 14.02.19, 10:18
                      aaugustw napisał:

                      > krzyzowy napisal, (cyt.):
                      > "... to tylko lanie wody...
                      > Towarzystwo rzajemnej adoracji…"
                      > _______________________________.
                      > Napisz cos madrzejszego. Daj przyklad.
                      > A...
                      Kolego, ja nie mam potrzeby błyszczeć, a tym bardziej upijać się wiedzą, tym samym nic mądrzejszego od Ciebie nie mogę napisać bo ja wiem że mało wiem, ale jednocześnie dobrze mi z tym, bo Ty masz rację (oczywiście swoją subiektywną) lecz ja to, co mnie zadowala - spokój.
                      A czemu tym razem zamiast afq Ty mi odpisujesz ?
                      > Towarzystwo rzajemnej adoracji…"dzięki że ty zacytowałeś.
                    • krzyzowy Re: Duchowosc... 14.02.19, 10:46
                      aaugustw napisał:

                      > krzyzowy napisal, (cyt.):
                      > "... to tylko lanie wody...
                      > Towarzystwo rzajemnej adoracji…"
                      > _______________________________.
                      > Napisz cos madrzejszego. Daj przyklad.
                      > A...
                      Dodam jeszcze że jeśli mam potrzebę przedyskutowania z kimś mojego progresu, ale i też regresu to nie piszę referatów w internecie tak żeby świat widział jak fantastycznie idzie mi rozwój osobisty, jednocześnie dowartościowując się "nowicjuszami", tylko biorę telefon w łapę i dzwonię do innego alkoholika, ewentualnie piszę mail.
                      Ach, szkoda słów .
                      >
                  • afq Re: Duchowosc... 15.02.19, 09:11
                    krzyzowy napisał(a):


                    > To nie jest kwestia czy mi cos pasuje czy nie. Liczylem ze znajde tu cos konkre
                    > tnego a tu na koniec rozmowy piszesz ze to tylko Ci sie tak wydaje.

                    sorry, nie pomysłałem że będziesz się czuc zawiedziony tym że sie podziele moimi własnymi przemysleniami
                    • krzyzowy Re: Duchowosc... 15.02.19, 16:44
                      afq napisał:

                      > krzyzowy napisał(a):
                      >
                      >
                      > > To nie jest kwestia czy mi cos pasuje czy nie. Liczylem ze znajde tu cos
                      > konkre
                      > > tnego a tu na koniec rozmowy piszesz ze to tylko Ci sie tak wydaje.
                      >
                      > sorry, nie pomysłałem że będziesz się czuc zawiedziony tym że sie podziele moim
                      > i własnymi przemysleniami

                      Kolego, przecież tu nie chodzi że jestem zawiedziony Twoimi przemyśleniami(miej je sobie), bo tak naprawdę najwięcej to Tyś się nacytował, w dodatku co strasznie razi po oczach jak bardzo sobie zaprzeczasz np. piszesz że Bóg raz że nie ingeruje w życie ludzi następnym razem że w Twoje i owszem( widać Tyś jest jednak uprzywilejowany), żeby pytać go ale odpowiadać już sobie samemu itd.
                      • afq Re: Duchowosc... 15.02.19, 21:11
                        krzyzowy napisał(a):

                        > Kolego, przecież tu nie chodzi że jestem zawiedziony Twoimi przemyśleniami(mie
                        > j je sobie), bo tak naprawdę najwięcej to Tyś się nacytował, w dodatku co stras
                        > znie razi po oczach jak bardzo sobie zaprzeczasz np. piszesz że Bóg raz że nie
                        > ingeruje w życie ludzi następnym razem że w Twoje i owszem( widać Tyś jest jedn
                        > ak uprzywilejowany), żeby pytać go ale odpowiadać już sobie samemu itd.


                        masz kłopot z prostym wnioskowaniem
                        wciaz pisałem o tym ze Bog ingeruje, tyle ze nie tak jak ty sobie wyobrazasz
                        Bog niczego za mnie nie robi. co najwyzej inspiruje mnie jak dzialac
                        a dzialanie nalezy do mnie

                        masz zwiezłe streszczenie tego co ci wfciaz klaruje
                        wierze gorąco ze to juz ogarniesz
                        • krzyzowy Re: Duchowosc... 16.02.19, 14:42
                          afq napisał:

                          > krzyzowy napisał(a):
                          >
                          > > Kolego, przecież tu nie chodzi że jestem zawiedziony Twoimi przemyślenia
                          > mi(mie
                          > > j je sobie), bo tak naprawdę najwięcej to Tyś się nacytował, w dodatku co
                          > stras
                          > > znie razi po oczach jak bardzo sobie zaprzeczasz np. piszesz że Bóg raz ż
                          > e nie
                          > > ingeruje w życie ludzi następnym razem że w Twoje i owszem( widać Tyś jes
                          > t jedn
                          > > ak uprzywilejowany), żeby pytać go ale odpowiadać już sobie samemu itd.
                          >
                          >
                          > masz kłopot z prostym wnioskowaniem
                          > wciaz pisałem o tym ze Bog ingeruje, tyle ze nie tak jak ty sobie wyobrazasz
                          > Bog niczego za mnie nie robi. co najwyzej inspiruje mnie jak dzialac
                          > a dzialanie nalezy do mnie
                          >
                          > masz zwiezłe streszczenie tego co ci wfciaz klaruje
                          > wierze gorąco ze to juz ogarniesz
                          Ja nie mam żadnego kłopotu, a że wątpię w Twoje mądrości to jest inna historia.
                          Piszesz miejscami(co akurat na mnie nie robi żadnego wrażenia) w sposób jakby autorytarny,
                          jak tu" alkoholicy nie są uprzywilejowani"(a skąd pewność? dla przeciwieństwa podałem Ci cytat aowskiego klasyka nota bene "mistrza" nie jednego z Was,który swoją drogą był oszustem),jak i tu -
                          "Bóg nie odpowiada za ludzkie okrucienstwa" i tak możemy w kółko...
                          zamykający możliwości dalszej dyskusji, a co dopiero wątpliwości. Nie dopuszczasz do siebie że ktoś mógłby mieć inne zdanie ze strachu że sam zaczniesz powątpiewać o czym Ci już pisałem, dlatego też później spać nie możesz...
                          • afq Re: Duchowosc... 16.02.19, 18:36
                            krzyzowy napisał(a):

                            > Nie dopuszcza
                            > sz do siebie że ktoś mógłby mieć inne zdanie ze strachu że sam zaczniesz powątp
                            > iewać o czym Ci już pisałem, dlatego też później spać nie możesz...

                            bardzo sie mylisz, ja doceniam to że ludzie maja rózne zdania
                            i zawsze chętnie słucham czy czytam

                            nie mogę w nocy spąc.... :-)

                            a to że czasem piszę o 3, 4 czy 5 rano..
                            często chadzam spać o 21 czasem nawet o 20
                            po to żeby wczesnie rano wstawac bo lubie pracowac o swicie albo i przed
                            pracuje sobie sam, taki mam szczesliwie zawód, sam tez sobie wyznaczam pory pracy
                            kiedys często długo w nocy pracowałem, zmienił sie mój dobowy cykl na duuuzo zdrowszy

                            bardzo duzo projekcji masz na mój i innych ludzi temat
                            projekcji bo nie faktów
                            • krzyzowy Re: Duchowosc... 16.02.19, 20:02
                              afq napisał:

                              > krzyzowy napisał(a):
                              >
                              > > Nie dopuszcza
                              > > sz do siebie że ktoś mógłby mieć inne zdanie ze strachu że sam zaczniesz
                              > powątp
                              > > iewać o czym Ci już pisałem, dlatego też później spać nie możesz...
                              >
                              > bardzo sie mylisz, ja doceniam to że ludzie maja rózne zdania
                              > i zawsze chętnie słucham czy czytam
                              >
                              > nie mogę w nocy spąc.... :-)
                              >
                              > a to że czasem piszę o 3, 4 czy 5 rano..
                              > często chadzam spać o 21 czasem nawet o 20
                              > po to żeby wczesnie rano wstawac bo lubie pracowac o swicie albo i przed
                              > pracuje sobie sam, taki mam szczesliwie zawód, sam tez sobie wyznaczam pory pra
                              > cy
                              > kiedys często długo w nocy pracowałem, zmienił sie mój dobowy cykl na duuuzo zd
                              > rowszy
                              >
                              > bardzo duzo projekcji masz na mój i innych ludzi temat
                              > projekcji bo nie faktów


                              hahahahahaha,rozbawiłeś mnie
                              poniosło cię chłopie,upiłeś się emocjonalnie a tłumaczysz się takimi głupotami już lepsza byłaby ta strefa czasowa...
                              już pisałem że po samych komentarzach widać jak cię poniosło,więc wiesz kontrola,kontrola itd
                              przecież 'trzeźwiejący' alkoholik nigdy się nie przyzna że się upił emocjonalnie bo co by to o nim świadczyło tym bardziej zważywszy poprzednie mądrości udzielane 'nowicjuszom '
                              ale ściemy
                              • afq Re: Duchowosc... 18.02.19, 09:31
                                no widzisz.. proste fakty które przeczą twoim teoriom potrafisz obudować bóg wie czym
                                wszystko o każdym wiesz najlepiej
                                wiec wiesz tez bardzo dobrze kto tu i czym jest pijany

                                życzę ci żeby twoja droga doprowadziła cie w jakies naprawde dobre miejsce
                                na dzien dzisiejszy wzbudzasz troskę
                                • krzyzowy Re: Duchowosc... 18.02.19, 16:56
                                  afq napisał:

                                  > no widzisz.. proste fakty które przeczą twoim teoriom potrafisz obudować bóg wi
                                  > e czym
                                  > wszystko o każdym wiesz najlepiej
                                  > wiec wiesz tez bardzo dobrze kto tu i czym jest pijany

                                  Faktem jest że sam sobie zaprzeczasz o czym już pisałem;) Ja w przeciwieństwie do Ciebie(pisanie w sposób autorytarny o Bogu)nie wiem niczego najlepiej(o czym też pisałem ;), ale widzę co tu się odwala(zresztą nie tylko w tym wątku, ale spokojnie jak będę miał więcej wolnego czasu to i w odpowiednim też się odniosę do waszych komentarzy) i o tym jasno piszę.
                                  Zresztą po przejrzeniu tutaj paru wątków widzać żeś poważnie jest najmądrzejszy(widać też że ludzie momentami mają Cię dość).Kolego Ty wiesz najlepiej(pisanie w sposób autorytarny, mówi Ci to coś?), widać że jak twój fumfel nie dopuszczasz punktu widzenia innych,odpowiadasz z automatu bez chwili zastanowienia się,nooo chyba że fumfel napisał(czyt.emocjonalne brandzlowanie się, mówi Ci to coś?). Tak a propos wszystko wiedzenia. Ja chociaż piszę na podstawie tego co czytam.A podstawy sam mi piszesz nawet bez pytania, o swojej ex, o pracy, godzinach pójścia spać, wstawania itd(mówi Ci to coś) . choć to mnie zupełnie nie obchodzi.
                                  Więc napiszę Ci inaczej. Zaprzeczając temu że się upiłeś(o czym świadczą Twoje komentarze, o czym już nieraz pisałem) zaprzeczasz tym samym chorobie, a co za tym idzie sobie samemu, i wszystko idealnie pasuje,co charakterystyczne dla pijaka - mechanizm iluzji i zaprzeczeń. Tym samym,Kolego zatroszcz się o siebie samego;)

                                  >
                                  > życzę ci żeby twoja droga doprowadziła cie w jakies naprawde dobre miejsce
                                  > na dzien dzisiejszy wzbudzasz troskę

                                  Hahaha.You made my Day :)

                                  Ojoj tatku,to wzruszające. So sweet:)
                                  Fajnie by było gdybyś wykazał choć odrobinę troski dla tych "nowicjuszy" i się nie dowartościowywał ich kosztem.
                                  Ciao tatku.


                                  • aaugustw Re: Duchowosc... 19.02.19, 10:20
                                    Szukajmy tego co nas laczy, nie tego co nas dzieli.
                                    To chyba takze pasuje do tematu; duchowosc ;-)
                                    (trzezwa duchowosc)
                                    A...

                                    --
                                    --
                                    spirytum contra spiritus
                                    • aaugustw Re: Duchowosc... 20.02.19, 09:42
                                      20 lutego - "Codzienne Refleksje"
                                      DAR ŚMIECHU
                                      ... gdy niedowiarek tak myśli, jego opiekun zazwyczaj odpowiada na te wątpliwości śmiechem.
                                      DWANAŚCIE KROKÓW I DWANAŚCIE TRADYCJI, STR. 28

                                      Zanim zacząłem zdrowieć z alkoholizmu, odgłos śmiechu był jednym z najbardziej bolesnych, jakie znałem. Sam nigdy się nie śmiałem, a śmiech innych odbierałem jako wymierzony przeciwko sobie! Użalanie się nad sobą i złość nie pozwalały mi cieszyć się najprostszymi przyjemnościami ani zaznawać beztroski serca.. Pod koniec mojego picia nawet pod wpływem alkoholu nie bylem w stanie zdobyć się na pijacki chichot.
                                      Kiedy mój sponsor w AA zaczął się śmiać, wskazując na moje użalanie się nad sobą i nadymające moje ego złudzenia, czułem się poirytowany i zraniony - ale nauczyło mnie to rozluźniać się i skupiać na zdrowieniu. Szybko nauczyłem się śmiać z samego siebie, i tego samego uczę tych, którym sponsoruję. Co dzień proszę Boga, aby oduczył mnie traktowania siebie zbyt poważnie.
                                      ----
                                      A...

                                      --
                                      --
                                      spirytum contra spiritus
                                    • aaugustw Re: Duchowosc... 23.02.19, 11:20
                                      23 lutego - "Codzienne Refleksje" AA
                                      TAJEMNICZE PARADOKSY
                                      Taki to jest paradoks regeneracji według recepty AA: siła rodząca się z całkowitej klęski i słabości oraz utrata dotychczasowego życia jako warunek odnalezienia nowego.
                                      ANONIMOWI ALKOHOLICY WKRACZAJĄ W DOJRZAŁOŚĆ, STR.. 60

                                      Jakąż cudowną tajemnicą są paradoksy! Niby pełno w nich sprzeczności, a jednak gdy się je uzna i zaakceptuje, to potwierdzają coś, co istnieje we wszechświecie, mimo że wymyka się ludzkiej logice. Gdy mierzę się z lękiem, zostaje mi zesłana odwaga; gdy udzielam wsparcia innym, wzrasta moja zdolność do kochania siebie samego; gdy akceptuję ból jako nieodzowny składnik rozwoju w życiu, uświadamiam sobie możliwość większego szczęścia; gdy przypatruję się swojej ciemnej stronie, pomaga mi to zobaczyć wszystko w nowym świetle; gdy uznaję swoją łatwość zranienia i poddaje się Sile Wyższej, zostaję obdarzony łaską niewyobrażalnej mocy. Poniżony i załamany, na chwiejnych nogach przekroczyłem próg AA, nie spodziewając się już niczego od życia - a tymczasem obdarowano mnie nadzieją i godnością. Jakimś cudem tak się dzieje, że aby zachować dary Programu, trzeba je przekazywać dalej.
                                      ___
                                      A...

                                      --
                                      --
                                      spirytum contra spiritus
                                        • afq Re: Duchowosc... 25.02.19, 13:05
                                          aaugustw napisał:

                                          ______________________.
                                          > no to musi byc odwrotnie ? ;-)
                                          > A...
                                          >

                                          albo jest trzecie wyjście ? :-)
                                          albo i czwarte..
                                          • aaugustw Re: Duchowosc... 26.02.19, 17:45
                                            26 lutego - "Codzienne Refleksje" AA (Anonimowych Alkoholikow)
                                            SUKCES - LECZ NIE W TRADYCYJNYM ZNACZENIU TEGO SŁOWA
                                            Opowieść o AA nie jest opowieścią o sukcesie w potocznym rozumieniu tego słowa. Jest opowieścią o przetwarzaniu cierpienia, które, dzięki Łasce, owocuje postępem duchowym.
                                            JAK TO WIDZI BILL, STR. 35

                                            Gdy przyszedłem do AA, słuchałem, jak inni zgodnie z prawdą opisują rzeczywistość swojego picia: osamotnienie, przerażenie, ból. Z czasem zaczęły do mnie docierać opisy całkiem innego rodzaju - mówiące o rzeczywistości n i e p i c i a. Życie w trzeźwości to życie w wolności i szczęściu, z poczuciem celu i kierunku, z pogodą ducha i ze zgodą z Bogiem, sobą i innymi. Chodząc na mityngi, wciąż na nowo wkraczam w tę rzeczywistość. Widzę ją w oczach otaczających mnie uczestników Wspólnoty, słyszę ją w ich głosach. Praca nad Programem daje mi siłę i wskazówki, jak przeobrazić moje życie w taką właśnie rzeczywistość. Radość należenia do AA polega na tym, że dzięki niemu rzeczywistość ta jest dla mnie osiągalna..
                                            ----
                                            A...

                                            --
                                            --
                                            spirytum contra spiritus
                        • krzyzowy Re: Duchowosc... 16.02.19, 14:54
                          afq napisał:

                          >
                          >
                          > masz kłopot z prostym wnioskowaniem
                          > wciaz pisałem o tym ze Bog ingeruje, tyle ze nie tak jak ty sobie wyobrazasz
                          > Bog niczego za mnie nie robi. co najwyzej inspiruje mnie jak dzialac
                          > a dzialanie nalezy do mnie
                          >
                          > masz zwiezłe streszczenie tego co ci wfciaz klaruje
                          > wierze gorąco ze to juz ogarniesz

                          Pragnę Ci jeszcze dopisać że doceniam chęć podzielenia się że mną swoją WIEDZĄ i swoimi PRZEMYŚLENIAMI , ale jak już pisałem nie ma w tym Boga, wręcz przeciwnie jak pisałem Twojemu koledze, w Twoim przypadku identycznie czuć pod tym ogrom lęku, pod płaszczykiem wiedzy, elokwencji, cytatów(a propos wiedzy jest adekwatny teks który lubię, który powiedział Osho "nie ufajcie papieżom"). Wyszedł on z Ciebie (lęk) kiedy Ci napisałem że działa to na Was emocjonalnie. Natomiast po tym komentarzu nagle zmieniłeś sposób pisania i zacząłeś dodawać emotkami - buźki że niby kontrolujesz emocje (no chyba że dla potwierdzenia że coś do mnie czujesz?Nie obraź się ale fee), słabe to bardzo. Więc wybacz, ale nie jestem zainteresowany tym co piszesz a tym bardziej lękiem. I nie piszę tego na podstawie tylko tego wątku o duchowości.
                            • krzyzowy Re: Duchowosc... 16.02.19, 19:49
                              afq napisał:

                              > i nie przyszło ci do głowy krzyzowy ze moze zwyczajnie wprawiłes mnie tym komen
                              > tarzem w dobry humor? :-)

                              Nie i nie wiem skąd pomysł, przecież Kolego widać Twoje gierki:D
                              To że mnie próbujesz oszukać jest oczywiste, ale siebie?
                              Kontrola,kontrola,kontrola.
              • aaugustw Re: Duchowosc... 13.02.19, 20:50
                krzyzowy napisal, (cyt.):
                "ale wiesz, niemal każdy Twój komentarz to domniemanie…"
                ________________________________________.
                Wybacz Kolego moje pytanie,ale komu odpisałeś?

                A...

                --
                --
                spirytum contra spiritus
                • krzyzowy Re: Duchowosc... 14.02.19, 10:22
                  aaugustw napisał:

                  > krzyzowy napisal, (cyt.):
                  > "ale wiesz, niemal każdy Twój komentarz to domniemanie…"
                  > ________________________________________.
                  > Wybacz Kolego moje pytanie,ale komu odpisałeś?
                  >
                  > A...
                  Fajnie by było gdybyś chociaż sam odpowiedział, tym bardziej że opisałem Ci dlaczego pytam.
                  Natomiast ja Ci odpowiem, nie Tobie . Zresztą po co pytasz wiedząc dokładnie po kontekście ?

    • krzyzowy Re: Duchowosc... 14.02.19, 11:22
      aaugustw napisał:

      >
      > Nigdy nie mówiłem o Bogu na spotkaniach Anonimowych Alkoholików. Nie było potrz
      > eby. On tam był.
      >
      >Mimo iż jestem przekonany że widziałeś mój poniższy komentarz do afq odnoszący się do Boga na mitingach, który omylnie jemu napisałem , raz jeszcze tym razem napiszę tu,prawidłowo, bo nie uzyskałem odpowiedzi.
      "Nigdy nie mówiłem o Bogu na spotkaniach Anonimowych Alkoholików. Nie było potrzeby. On tam był." rozumiem że skoro już podajesz cytat to się z nim utożsamiasz, no bo to logiczne. Pozwól więc że udowodnię Ci że są grupy na których z pewnością nie znajdziesz Boga. Wyprzedzając Twoje potencjalne pytania, tak są to grypy aowskie, tak są w książeczkach mitingowych czyli tak Bsk bierze za nie odpowiedzialność. Chętnie się z Tobą umówię i dojadę (jest to daleko od mojego domu) i pójdziemy razem na wspomnianą grupę,ok.?
      Bo wiesz, pisząc wspaniałe rzeczy o aa warto też napisać tą drugą stronę , że jest mnóstwo ludzi wykorzystujących innych jak np perfidnie stosujących krok 13, dla "nowicjuszy" to alkoholicy którzy pod płaszczykiem pomocy wykorzystują sexualnie zagubione jeszcze kobiety z początku drogi ( np w Anglii nawet nie podaje się ręki takim alkoholikom). Jak np bzdury w wielkiej księdze (dla "nowicjuszy" książka anonimowi alkoholicy) o bezinteresowności, przy czym żeby zachować trzeźwość to wg wk trzeba przekazywać dalej program, tia bezinteresownoścć, jak że aa to jedna wielka rodzina, braterstwo(szczególnie na tle 13-go kroku) i wiele, wiele innych sloganów .
      • zdzislaw50 Re: Duchowosc... 14.02.19, 14:44
        krzyzowy 14.02.19, 11:22 napisał:
        "Jak np bzdury w wielkiej księdze (dla "nowicjuszy" książka anonimowi alkoholicy) o bezinteresowności, przy czym żeby zachować trzeźwość to wg wk trzeba przekazywać dalej program, tia bezinteresownoścć, jak że aa to jedna wielka rodzina, braterstwo(szczególnie na tle 13-go kroku) i wiele, wiele innych sloganów . "
        Przyznam , że zaskoczony jestem negowaniem przez Ciebie bezinteresowności i szczerości oraz dla wielu członków AA " rodzinności " ruchu. Nie spotkałem się w przeciągu kilku lat mojej trzeźwości z żądaniem zapłaty za cokolwiek, za pomoc w podwiezieniu, za upieczenie ciasta lub wykonaniem wiele innych czynności czy czasu poświęconego innemu "współbratu w niedoli". Sam wiele pomocy otrzymałem i wielu innym jej udzieliłem a co do Twojego podejścia do wykorzystywania kobiet to ten proceder jest dokonywany w całym społeczeństwie a traktowanie tego jako 13 krok i tak go nazywanie jest wyraźnym nadużyciem. Osobiście nie spotkałem sie z taką nazwą.
        • krzyzowy Re: Duchowosc... 14.02.19, 15:46
          zdzislaw50 napisał:

          > krzyzowy 14.02.19, 11:22 napisał:

          > Przyznam , że zaskoczony jestem negowaniem przez Ciebie bezinteresowności i szc
          > zerości oraz dla wielu członków AA " rodzinności " ruchu. Nie spotkałem się w p
          > rzeciągu kilku lat mojej trzeźwości z żądaniem zapłaty za cokolwiek, za pomoc w
          > podwiezieniu, za upieczenie ciasta lub wykonaniem wiele innych czynności czy c
          > zasu poświęconego innemu "współbratu w niedoli". Sam wiele pomocy otrzymałem i
          > wielu innym jej udzieliłem
          Wiesz,tu nie chodzi o podważanie,ja wyraźnie napisałem że warto na równi odnośnie wspaniałości ruchu aa pisać też o tej drugie jaką przytoczyłem. I nie chodzi też o to że ktoś kogoś jak piszesz podwiózł,czy upiekł ciasto(rozbawiłeś mnie;), a co do żądania zapłaty za cokolwiek to jest to niemożliwe bo jest sprzeczne z tradycjami o niezależności finansowej;)
          Ja dokładnie napisałem przykład, zachęcam Cię do ponownego przeczytania,a jeśli dalej nie będziesz rozumiał to postaram Ci się wytłumaczyć inaczej:)


          a co do Twojego podejścia do wykorzystywania kobiet
          > to ten proceder jest dokonywany w całym społeczeństwie a traktowanie tego jako
          > 13 krok i tak go nazywanie jest wyraźnym nadużyciem. Osobiście nie spotkałem si
          > e z taką nazwą.
          Że jest dokonywany w całym społeczeństwie znaczy że jest dopuszczalny wszędzie?Seriously?
          Na ten jak to nazwałeś "proceder" mówi się w ruchu że jest to nieoficjalny 13 krok, i nie jest żadnym nadużyciem, nadużyciem i to co najmniej powiedziane, jest "stosowanie"go!
          Myślę że nieraz się z tym określeniem jeszcze spotkasz, wszystko przed Tobą.
          Bless
      • aaugustw Re: Duchowosc... 14.02.19, 15:42
        krzyzowy napisal do (A...), cyt:
        "... raz jeszcze tym razem napiszę tu,prawidłowo, bo nie uzyskałem odpowiedzi.
        "Nigdy nie mówiłem o Bogu na spotkaniach Anonimowych Alkoholików. Nie było potrzeby. On tam był." rozumiem że skoro już podajesz cytat to się z nim utożsamiasz, no bo to logiczne."
        ________________________________________________________________.
        twoja logika pozostawia wiele do zyczenia, moj ty drogi zagubiony…!
        Dlaczego zapytasz? - Odpowiem:
        To ze przytaczam twoj cytat, to nie znaczy wcale, ze ja sie z nim (z tym cytatem), lub z toba utozsamiam…!
        To ze ja przytoczylem cytat ksiedza, to takze wcale nie oznacza ze ja sie z nim (ksiedzem lub cytatem) utozsamiam.
        Ja jestem juz doroslym chlopczykiem. Mam 22 lata trzezwosci i wlasne, dojrzale o tym zdanie; o Bogu, jakkolwiek Go ja rozumiem lub jakkolwiek Go nie kumam. C.b.d.o.
        (dalej nie czytalem, bo uznalem - na logike - tresc dalszej twojej wypowiedzi na tak samym wysokim poziomie, ktorego ja zobaczyc juz nie potrafie) :-(
        A... ;-)

        --
        --
        spirytum contra spiritus
        • krzyzowy Re: Duchowosc... 14.02.19, 16:22
          aaugustw napisał:

          > krzyzowy napisal do (A...), cyt:
          > "... raz jeszcze tym razem napiszę tu,prawidłowo, bo nie uzyskałem odpowiedzi.
          > "Nigdy nie mówiłem o Bogu na spotkaniach Anonimowych Alkoholików. Nie było potr
          > zeby. On tam był." rozumiem że skoro już podajesz cytat to się z nim utożsamias
          > z, no bo to logiczne." ________________________________________________________________.
          > twoja logika pozostawia wiele do zyczenia, moj ty drogi zagubiony…!
          > Dlaczego zapytasz? - Odpowiem:
          > To ze przytaczam twoj cytat, to nie znaczy wcale, ze ja sie z nim (z tym cytate
          > m), lub z toba utozsamiam…!
          > To ze ja przytoczylem cytat ksiedza, to takze wcale nie oznacza ze ja sie z nim
          > (ksiedzem lub cytatem) utozsamiam.

          Więc tym bardziej nie rozumiem, po co cytujesz kogoś z kimś się nie zgadzasz?Hipokryzja.
          Domyślam się że po prostu to fajnie wygląda, mądrze ktoś napisał więc zacytuję.
          Tak sobie to wyobrażam, skoro nie chcesz odpowiedzieć jednoznacznie.


          > Ja jestem juz doroslym chlopczykiem. Mam 22 lata trzezwosci i wlasne, dojrzale
          > o tym zdanie; o Bogu, jakkolwiek Go ja rozumiem lub jakkolwiek Go nie kumam. C.
          > b.d.o.
          > (dalej nie czytalem, bo uznalem - na logike - tresc dalszej twojej wypowiedzi n
          > a tak samym wysokim poziomie, ktorego ja zobaczyc juz nie potrafie) :-(
          > A... ;-)

          > Och mój ty"dojrzały chłopczyku o 22 letniej trzeźwości"
          Od razu przyszło mi pytanie po co mi piszesz swoj staz(mnie osobiście kompletnie nie obchodzi)? Domyślam się żeby podnieść wartość swoich komentarzy, czy też dla większej wiarygodności. Przypomina mi się aowskie powiedzenie że im dłuższa trzeźwość tym bliżej kieliszka, ale nie życzę Ci tego.



          • aaugustw Re: Duchowosc... 14.02.19, 18:20
            Czy ty naprawde nie widzisz w tych wypowiedziach sensu tego, o co tu chodzi?
            Czy tylko udajesz glupszego anizeli jestes…(!?) :-(
            Nie moge uwierzyc w to, ze ty czekasz na gotowca, o Bogu…(!?).
            Jakby nie bylo, zyjesz w rozkroku, wiec podpowiem ci uzywajac do tego takze slow z Biblii, na ktorej tak czesto sie powolujesz i podpierasz, co wedlug zdrowej (trzezwej) logiki musisz wierzyc w Boga, bo kto nie wierzy w Biblie, nie wierzy w Boga.
            A wiec: "Bog stworzyl czlowieka na obraz nasz'' tlumaczenie Biblii gdanskiej (zobacz pierwszy rozdzial Biblii 26 werset), a ja podpowiadam; czlowiek stwarza Boga na obraz swoj.
            W nastepnym poscie wysle tobie pare innych ciekawych slow, aby trzezwiec…! ;-)
            A...
            Ps. Ktos powiedzial: "Nie wierze w Boga, ale postepuje tak, jak by On byl"

            --
            --
            spirytum contra spiritus
            • aaugustw Re: Duchowosc... 14.02.19, 18:30
              Ponizsze slowa nie ja pisalem, choc sa one wyryte w moim sercu.

              Wiara. Zwiazek miedzy Sila Wyzsza lub Bogiem jakkolwiek Go ja pojmuje a moja trzezwoscia!

              Zeby mowic o Bogu trzeba sobie najpierw powiedziec; Co znaczy wierzyc ?
              Artykuly wiary nie maja charakteru praw matematycznych czy fizycznych. Ich tresci nie mozna zademonstrowac czy udowodnic. Rzeczywistisc Boga nie bylaby rzeczywistoscia Boga, gdyby byla tak widoczna, uchwytna, dawala sie stwierdzic empirycznie badz wydedukowac metodami matematyczno-logicznymi. „Bog, ktory istnieje, nie istnieje“ (D. Bonhoeffer).
              Bog nie moze byc nigdy obiektem, przedmiotem. Gdyby nim byl, nie bylby juz Bogiem. Bog bylby wtedy zaledwie bozkiem.
              Bog jest nieokreslony, nieograniczony: w scislym znaczeniu jest niewidzialna, niezmierzona, niepojmowalna, nieskonczona rzeczywistoscia.
              Z filozoficznego punktu widzenia ma racje I. Kant: nasz czysty, teoretyczny rozum tak daleko nie siega. Zwiazany z czasem i przestrzenia, nie moze on udowodnic, co znajduje sie poza horyzontem naszego doswiadczenia czasoprzestrzennego: ani tego, ze Bog jeszcze istnieje, ani tego – o czym ateisci najczesciej zapominaja – ze Bog nie istnieje. Do tej pory nikt nie dostarczyl tez przekonywujacego dowodu na nie istnienie Boga. Nie tylko egzystencji Boga, ale i istnienia nicosci nie da sie udowodnic.
              Dlatego mozna stwierdzic, ze w kategoriach jedynie refleksyjno-filozoficznych nikt nie jest zmuszony do akceptowania istnienia Boga.
              Kto chce przyjac istnienie rzeczywistosci „Boga“, nie ma innej mozliwosci, jak tylko calkowicie i praktycznie na nia sie zdac. Rowniez dla Kanta istnienie Boga to postulat rozumu praktycznego.
              To rozumne zaufanie, ktore zawiera w sobie zastanawianie sie, pytania i watpliwosci, a jednoczesnie jest sprawa rozumu, woli i uczucia, w rozumieniu biblijnym nazywa sie wiara.
              Nie tylko „wierzyc w cos“, „wierzyc komus, lecz „wierzyc w kogos“…
              Nie w biblie, lecz w Tego o ktorym Biblia daje swiadectwo…
              Nie w Tradycje, lecz w Tego, ktorego Tradycja przekazuje…
              Nie w Kosciol, lecz w Tego, ktorego Kosciol przepowiada…
              Wiara w Boga byla i z pewnoscia jest czesto autorytarna, tyranizujaca. Moze prowadzic do leku, niedojrzalosci, ciasnoty horyzontow, nietolerancji, niesprawiedliwosci … itd… itp…Ale, zwlaszcza w ostatnich dziesiecioleciach, coraz czesciej okazywalo sie, ze wiara w Boga wyzwala, wskazuje przyszlosc i jest przyjazna czlowiekowi i moze byc odwrotnoscia wymienionych wlasnie uczuc… Prowadzi do trzezwosci duchowej i wyzwala z uzaleznien…
              A stworzenie swiata trwa dalej…! (ty takze do niego nalezysz - moj przyp.) :-/
              ----
              A...

              --
              --
              spirytum contra spiritus
              • krzyzowy Re: Duchowosc... 14.02.19, 20:07
                aaugustw napisał:

                > Ponizsze slowa nie ja pisalem, choc sa one wyryte w moim sercu.
                >
                > Wiara. Zwiazek miedzy Sila Wyzsza lub Bogiem jakkolwiek Go ja pojmuje a moja tr
                > zezwoscia!
                >
                > Zeby mowic o Bogu trzeba sobie najpierw powiedziec; Co znaczy wierzyc ?
                > Artykuly wiary nie maja charakteru praw matematycznych czy fizycznych. Ich tres
                > ci nie mozna zademonstrowac czy udowodnic. Rzeczywistisc Boga nie bylaby rzeczy
                > wistoscia Boga, gdyby byla tak widoczna, uchwytna, dawala sie stwierdzic empiry
                > cznie badz wydedukowac metodami matematyczno-logicznymi. „Bog, ktory istnieje,
                > nie istnieje“ (D. Bonhoeffer).
                > Bog nie moze byc nigdy obiektem, przedmiotem. Gdyby nim byl, nie bylby juz Bogi
                > em. Bog bylby wtedy zaledwie bozkiem.
                > Bog jest nieokreslony, nieograniczony: w scislym znaczeniu jest niewidzialna, n
                > iezmierzona, niepojmowalna, nieskonczona rzeczywistoscia.
                > Z filozoficznego punktu widzenia ma racje I. Kant: nasz czysty, teoretyczny roz
                > um tak daleko nie siega. Zwiazany z czasem i przestrzenia, nie moze on udowodni
                > c, co znajduje sie poza horyzontem naszego doswiadczenia czasoprzestrzennego: a
                > ni tego, ze Bog jeszcze istnieje, ani tego – o czym ateisci najczesciej zapomin
                > aja – ze Bog nie istnieje. Do tej pory nikt nie dostarczyl tez przekonywujacego
                > dowodu na nie istnienie Boga. Nie tylko egzystencji Boga, ale i istnienia nico
                > sci nie da sie udowodnic.
                > Dlatego mozna stwierdzic, ze w kategoriach jedynie refleksyjno-filozoficznych n
                > ikt nie jest zmuszony do akceptowania istnienia Boga.
                > Kto chce przyjac istnienie rzeczywistosci „Boga“, nie ma innej mozliwosci, jak
                > tylko calkowicie i praktycznie na nia sie zdac. Rowniez dla Kanta istnienie Bog
                > a to postulat rozumu praktycznego.
                > To rozumne zaufanie, ktore zawiera w sobie zastanawianie sie, pytania i watpliw
                > o
                (sorry,musiałem urwać kawałek tekstu, taki komunikat)
                >
                Nie obraź się ,ale ja tu czuję pod tą lawiną słów ogrom lęku, a nie jest to mój lęk. Myślę że chowasz się za słowami,wiedzą ale rozumiem to i szanuję. Jeśli Ci to pomaga...
                Wiesz, ja czytając to gubiłem się, dla mnie przeintelektualizowane,dużo o Bogu ale go w tym odnoszę wrażenie że nie ma . Wiesz, przypomniał mi się tekst wiszący na sali mojej macierzystej grupy; jeśli mówisz 5 min,mówisz na temat , 10 mocno odbiegłeś od tematu, 15 min p...głupoty;) Bez urazy .

                A najlepsze że to znowu te cytaty...
                Cytatami można się zasypywać dla ważności i wiarygodności swojego stanowiska, tylko po co skoro to nie własne słowa? A potem po zastanowieniu że cytujesz coś z czym okazuje się że się nie zgadzasz;)
                A propos wg mnie najlepszy tekst mówiący o znajomości Boga to
                "ponieważ nie możemy stwierdzić, czym jest Bóg, lecz jedynie czym Bóg nie jest, a więc nie możemy rozważać, jaki Bóg jest, ale tylko jaki nie jest." św. Tomasz z Akwinu.

                Pamiętam jak mi kiedyś powiedział ktoś(nie alkoholik, ani nikt powiązany) -mowa to nienajlepszy sposób komunikowania się .

                • aaugustw Re: Duchowosc... 15.02.19, 10:20
                  Oj krzyzowy, krzyzowy… - Zrzuc z siebie ten krzyz i przestan koncentrowac sie ciagle na Bogu.
                  Przypomninasz mi tego slynnego polskiego filozofa - pana Kołakowskieg, ktory przeszedł długą drogę:
                  od gorliwego piewcy marksizmu do wyznawcy Boga.
                  Jest taka anegdotka o nim; mial dlugi wyklad o Bogu, na uczelni w Londynie. Po tym wykladzie, juz na
                  korytarzu dolecial do niego student i w podnieceniu wielkim pyta go: "jak to jest panie profesorze,
                  jest ten Bog, czy go nie ma?"- Profesor na to: "Psst, On jest, ale nie trzeba o tym tyle mowic".
                  Moze my obaj takze skorzystamy z tej sugestii(?), a tobie dodatkowo sugeruje powrocic z Kroku XII AA,
                  do Kroku Pierwszego.
                  A...

                  --
                  --
                  spirytum contra spiritus
                  • krzyzowy Re: Duchowosc... 15.02.19, 16:38
                    aaugustw napisał:

                    > Oj krzyzowy, krzyzowy… - Zrzuc z siebie ten krzyz i przestan koncentrowac sie c
                    > iagle na Bogu.
                    > Przypomninasz mi tego slynnego polskiego filozofa - pana Kołakowskieg, ktory pr
                    > zeszedł długą drogę:
                    > od gorliwego piewcy marksizmu do wyznawcy Boga.
                    > Jest taka anegdotka o nim; mial dlugi wyklad o Bogu, na uczelni w Londynie. Po
                    > tym wykladzie, juz na
                    > korytarzu dolecial do niego student i w podnieceniu wielkim pyta go: "jak to je
                    > st panie profesorze,
                    > jest ten Bog, czy go nie ma?"- Profesor na to: "Psst, On jest, ale nie trzeba o
                    > tym tyle mowic".
                    > Moze my obaj takze skorzystamy z tej sugestii(?), a tobie dodatkowo sugeruje po
                    > wrocic z Kroku XII AA,
                    > do Kroku Pierwszego.
                    > A...
                    >
                    Oj Kolego,kolego…
                    I znowu cytaty…
                    A propos przypominania kogoś to nie obraź się ale po tych komentarzach ukazujących Twoją, ale i innych znajomość Boga (ale nie tylko)to przypomina mi to obraz faryzeuszy.
                    Nie wiem czego Ty ode mnie oczekujesz pisząc "Psst, On jest, ale nie trzeba o tym tyle mowic".
                    Moze my obaj takze skorzystamy z tej sugestii(?) Ż"Psst, On jest, ale nie trzeba o tym tyle mowic".
                    Że mam przestać pisać o tym co i w jaki sposób widzę? Że piszesz raz tak raz tak na ten sam temat? Wiesz zwykle jestem miły, ale widząc zakłamanie po prostu mówię czy piszę o tym, jak było i jest w waszym przypadku.
                    Dzięki za sugestie krokowe:)(to było dobre). Wiesz wiadome było od początku że przeczytam tu coś na temat swojej trzeźwości i programu:) itd bo zacząłem pisać po prostu niewygodne rzeczy, pierwszy Twój kolega napisał o domniemanej mojej abstynencji Ty kolejny o programie. Oj Kolego,Kolego, wiesz to bardzo charakterystyczne kiedy alkoholik zaczyna się gubić to drugiemu zaczyna wytykać stan jego rozwoju, abstynencji, albo podaje swój wg jego odczuciu duży staż abstynencji np22 lata;)jaki to dojrzały nie jest, (zastanawiam się tylko po co, chyba żeby zrobić wrażenie lub jak pisałem podnieść wartość, wiarygodność swoich wypowiedzi) itd.:)
                    Wybacz ale to bardzo słabe.
    • jerzy30 Re: Duchowosc... 23.02.19, 14:44
      aagucio - jak zwykle juz od lat conajmniej 10-ciu pitoli i pitoli i wkleja nie swoje tetsty - to taki "trzezwy" alkocholik - ciekawe kiedy pozostali sie zorientuja ze pitoli i pitoli
      • aaugustw Re: Duchowosc... 23.02.19, 19:20
        Pijany na sucho(?) jeżyk30 napisal swoja ocene o A... (cyt.):
        "... to taki "trzezwy" alkocholik - ciekawe kiedy pozostali sie zorientuja ze pitoli i pitoli
        _____________________________________________________________________.
        jeżyku, nie staraj sie udawac tutaj mundrego, podpierajac sie innymi niby ich
        nierozumnoscia tego co tu sie dzieje.
        Ci wszyscy inni "pozostali" potrafia lepiej zrozumiec od ciebie to co tutaj sie dzieje…!
        Ale ja ciebie i twoj dziurawy mozg potrafie doskonale zrozumiec.
        Twoje zachowanie jest bardzo proste do zrozumienia, ono wynika z twoich zaburzen
        emocjonalnych i umyslowych, stad bierze sie twoja glupota, a za nia ida twoje kompleksy,
        ktore nadrabiasz podpierajac sie nie majaca pokrycia glupota innych, c.b.d.o.
        A...
        Ps. Moja sugestia; zacznij od nauki gramatyki. wtedy (moze?) wiecej bedziesz umial, aby sie popisac. Alkohol piszemy przez samo "h"

        --
        --
        spirytum contra spiritus
        • aaugustw Re: Duchowosc... 24.02.19, 19:40
          Zapomnialem wczoraj przytoczyc te refleksje na dzien:
          23 lutego - "Codzienne Refleksje" AA
          TAJEMNICZE PARADOKSY
          Taki to jest paradoks regeneracji według recepty AA: siła rodząca się z całkowitej klęski i słabości oraz utrata dotychczasowego życia jako warunek odnalezienia nowego.
          ANONIMOWI ALKOHOLICY WKRACZAJĄ W DOJRZAŁOŚĆ, STR.. 60

          Jakąż cudowną tajemnicą są paradoksy! Niby pełno w nich sprzeczności, a jednak gdy się je uzna i zaakceptuje, to potwierdzają coś, co istnieje we wszechświecie, mimo że wymyka się ludzkiej logice. Gdy mierzę się z lękiem, zostaje mi zesłana odwaga; gdy udzielam wsparcia innym, wzrasta moja zdolność do kochania siebie samego; gdy akceptuję ból jako nieodzowny składnik rozwoju w życiu, uświadamiam sobie możliwość większego szczęścia; gdy przypatruję się swojej ciemnej stronie, pomaga mi to zobaczyć wszystko w nowym świetle; gdy uznaję swoją łatwość zranienia i poddaje się Sile Wyższej, zostaję obdarzony łaską niewyobrażalnej mocy. Poniżony i załamany, na chwiejnych nogach przekroczyłem próg AA, nie spodziewając się już niczego od życia - a tymczasem obdarowano mnie nadzieją i godnością. Jakimś cudem tak się dzieje, że aby zachować dary Programu, trzeba je przekazywać dalej.
          ----
          A...

          --
          --
          spirytum contra spiritus

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka