AA i DDA to sekty

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.02, 14:18
DDa i AA to sekty, a 12 Krokow to zwykle pranie mozgu.
jestem dzieckiem alkoholicxzki. Chodzilam na ta terapie
regularnie przez kilka lat, bo wierzylam, ze pomoge mamie i
przestanie pic. Nic
sie takiego nie stalo. Na poczatku terapia grupowa - omawianie
swoich sprawa
plus praca nad 12 Krokami, co miesiac omawianie jednego kroku mnie
rozwijala, a
potem zaczelo sie ze mna dziac cos dziwnego - nie umialam juz zyc
bez tej
terapii, ciagle roztrzasalam wszystko co sie dzialo, duzo tam mowi
sie o Bogu -
stalam sie prawie ze fanatyczka religijna, zaczelam wuycofywac sie z
zycia, bo
wuydawalo mi sie ze ciagle manipuluje i kontroluje jak alkoholik...
Po tej
terapii potrzebowalam pomocy psychiatry... Na szczescie obylo sie
bez tego,
wystarczylo przestac chodzic i swiat wrocil na swoje miejsce, a mama
pije
zdecydowanie mniej i nawet poszukala sobie dobra prace. W roli guru
wystepowala
pani psycholog, do ktorej ciagle chodzilam na konsultacje... Dalam
sobie
wmowic, ze jestem tzw. wspoluzalezniona - guzik prawda, jestem
normalna!!!
Zdecydowanie odradzam.
Pozdrawiam.



    • Gość: SA Re: AA i DDA to sekty IP: *.proxy.aol.com 12.09.02, 14:47
      Bardzo ciekawe spojrzenie na te organizacje.Ja tez mysle ze AA w moim wypadku
      by nie pomogl.Niewyobrazam sobie abym mogl usiasc i roztrzasac moje problemy z
      ludzmi z ulicy.Po pierwsze moze jestem alkoholik ale mysle w miare logicznie
      ludzie ci nie mogliby mi nic pomoc i nie ich zainteresowaniem powinno byc moje
      zycie rodzinne czy zawodowe.Po prostu trzeba skonczyc z piciem bo nilt inny za
      nas tego nie zrobi.Na ten nalog nie ,a innego lekarstwa.Ja probuje zerwac z tym
      nalogiem .Zaczynam trzezwiec po 2 latach picia.Sa ludzie ktorym to pomaga i sa
      ludzie ktorzy tego nie potrzebuja.W ostatnich czasach modne sa tzw, terapie
      ktore maja rozwiazac kazdy problem bezbolesnie.Czasami musi bolec.
    • Gość: Jola Re: AA i DDA to sekty IP: *.chello.pl 21.09.02, 01:04
      Jesteś współuzależnionona. To po porostu bije z twojej wypowiedzi. Napewno też
      jesteś normalna. Co ma jedno do drugiego? A Twoja mama narazie mniej pije? To
      dobrze. Ale nie wierzę, że potrwa to długo. Jeżeli jest chora. A AA i DDA nie
      są sektami i chyba nie wiele z tego zrozumiałaś. Dużo ludzi chodzi na mitingi
      AA a są ateistami. Nie pisz bzdur. Mnie osobiście dużo pomogła terapia. W AA
      tak sobie się czuję. Pozdrawiam.
    • fibin Re: AA i DDA to sekty 09.10.02, 17:22
      Absolutnie sie z Tobą nie zgadzam:)
      Jestem trzeźwiejącym alkoholikiem z pięcioletnim stażem, również w AA.
      I oczywiście po fachowej terapii, która wcale nie była łatwa ani przyjemna, ale
      jakże potrzebna. Moja żona jest po terapii dla współuzależnionych i dzięki temu
      wie o co chodzi w tej strasznej chorobie chorobie, wie, że jej życie należy do
      niej i wcale nie musi męczyć się z pijącym mężem. I ja też wiem, że ona wie i
      bardzo mi to pomaga:)
      Na mitingi AA chodzę przynajmniej raz w tygodniu, a bywa, że i codziennie.
      Ruch AA i inne z niego się wywodzące (np. Alanon i DDA) są bardzo potrzebne i
      pożyteczne. Niektórzy nazywają je cudem XX wieku. Uratowały i ratują życie i
      zdrowie milionom ludzi na całym świecie.
      Przykro mi, że masz takie doświadczenia. Ja na początku swojej drogi do
      trzeźwości również sie buntowałem i złościłem na wszystko. Dziś jestem
      wdzięczny Bogu, ze wytrwałem i trwam nadal:)
      Może spróbujesz jeszcze raz? W AA często się powtarza: daj czas czasowi.
      I głowa do góry:)
      • Gość: Kirby Re: AA i DDA to sekty IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 21:01
        Ja mam problmy jedzeniowe. I kiedys znalazlam Anonimowych Zarlokow. Bylo to w
        pewnym miescie w USA. Podobnie jak autorka listu na poczatku chodzenia na
        spotkania doznalam ulgi, ze istnieja ludzie, ktorzy maja podobne do mnie
        problemy. Anonimowi Zarlocy tez dzialaja wg. 12 krokow. Ja zdolalam zrobic
        tylko trzy bo w pewnym momencie szlag mnie trafil.
        Mialam swojego sponsora, ale moj sponsor konsultowal moj przypadek ze swoim
        sponsorem. Poczulam, ze chca kontrolowac moje zycie. Cytuje: "Nie wolno Ci
        wyjsc za maz, dopoki nie masz dwoch lat abstynencji". "Nie powinnas miec
        dzieci teraz, dopiero jak bedziesz zupelna abstynetka." ITD. Na dodatek
        musialam im opowiadac co danego dnia jadlam i czy rzygalam. Nikt mi nie
        wierzyl, ze nie rzygalam, no bo jakim cudem mozna tyle zrec i wazyc mniej niz
        60 kilo itd. Moja obsesja wokol jedzenia nasilala sie wtedy zamiast
        zmniejszyc. Caly czas mo
      • Gość: Kirby Re: AA i DDA to sekty IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 21:01
        Ja mam problmy jedzeniowe. I kiedys znalazlam Anonimowych Zarlokow. Bylo to w
        pewnym miescie w USA. Podobnie jak autorka listu na poczatku chodzenia na
        spotkania doznalam ulgi, ze istnieja ludzie, ktorzy maja podobne do mnie
        problemy. Anonimowi Zarlocy tez dzialaja wg. 12 krokow. Ja zdolalam zrobic
        tylko trzy bo w pewnym momencie szlag mnie trafil.
        Mialam swojego sponsora, ale moj sponsor konsultowal moj przypadek ze swoim
        sponsorem. Poczulam, ze chca kontrolowac moje zycie. Cytuje: "Nie wolno Ci
        wyjsc za maz, dopoki nie masz dwoch lat abstynencji". "Nie powinnas miec
        dzieci teraz, dopiero jak bedziesz zupelna abstynetka." ITD. Na dodatek
        musialam im opowiadac co danego dnia jadlam i czy rzygalam. Nikt mi nie
        wierzyl, ze nie rzygalam, no bo jakim cudem mozna tyle zrec i wazyc mniej niz
        60 kilo itd. Moja obsesja wokol jedzenia nasilala sie wtedy zamiast
        zmniejszyc. Caly czas mowino mi, ze jestem chora az wybralam sie do psychiatry
        po opinie. I okazalo sie, ze owszem mam zaburzenia laknienia, ale moje cechy
        osobowsciowe sprawiaja, terapia grupowa i AZ to nienajlepszy wybor dla kogos
        takiego jak ja.
        Nie chce mi sie do tego okresu w moim zyciu nawet w myslach wracac.
        • Gość: malgorzata Re: AA i DDA to sekty IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.10.02, 18:42
          mialas pecha. sponsor nie jest od tego, zeby mowic ci jak zyc, albo jak nie zyc. nie jest od tego, zeby ci radzic, jesli o
          to nie prosisz. nie mus byc nawet twoim duchowym spowiednikiem (mozesz tego nie chciec ty, albo on). to osoba,
          ktora ma sluzyc tobie. to ktos, kto ma ci pomoc w rozumieniu i 'przerabianiu' programu dwunastu krokow. ktos, w kim
          mozesz przejrzec sie jak w lustrze. sponsor jest dla ciebie, a nie ty dla sponsora. kazda wspolnota
          dwunastokrokowa sklada sie z pojedynczych ludzi. i kazdy pojedynczy czlowiek przychodzi do niej ze swoimi
          wadami. to wszystko trzyma sie kupy dzieki zasadom. sponsor - w kontakcie z toba - ma prawo wykroczyc nieco
          poza te zasady. ale jezeli zapomina o tym, ze jest omylny, jezeli narzuca ci cokolwiek, jezeli wciska na sile swoje
          rozwiazania, to nie nadaje sie na sponsora. moze trafilas na kogos, kto chcial twoim kosztem zaspokoic np. swoja
          potrzebe wladzy - chcacy, albo niechcacy.
          na cale szczescie kazdy ma prawo wybrac droge dla niego najlepsza. dla ciebie az nie bylo taka droga. dla mnie bylo
          jedna sposrod wielu rzeczy, dzieki ktorym wyszlam z bulimii i nie wchodze (tfu tfu, odpukac) w nia spowrotem.
          pozdrawiam,
          malgorzata.


          Gość portalu: Kirby napisał(a):

          > Ja mam problmy jedzeniowe. I kiedys znalazlam Anonimowych Zarlokow. Bylo to w
          >
          > pewnym miescie w USA. Podobnie jak autorka listu na poczatku chodzenia na
          > spotkania doznalam ulgi, ze istnieja ludzie, ktorzy maja podobne do mnie
          > problemy. Anonimowi Zarlocy tez dzialaja wg. 12 krokow. Ja zdolalam zrobic
          > tylko trzy bo w pewnym momencie szlag mnie trafil.
          > Mialam swojego sponsora, ale moj sponsor konsultowal moj przypadek ze swoim
          > sponsorem. Poczulam, ze chca kontrolowac moje zycie. Cytuje: "Nie wolno Ci
          > wyjsc za maz, dopoki nie masz dwoch lat abstynencji". "Nie powinnas miec
          > dzieci teraz, dopiero jak bedziesz zupelna abstynetka." ITD. Na dodatek
          > musialam im opowiadac co danego dnia jadlam i czy rzygalam. Nikt mi nie
          > wierzyl, ze nie rzygalam, no bo jakim cudem mozna tyle zrec i wazyc mniej niz
          > 60 kilo itd. Moja obsesja wokol jedzenia nasilala sie wtedy zamiast
          > zmniejszyc. Caly czas mowino mi, ze jestem chora az wybralam sie do psychiatry
          >
          > po opinie. I okazalo sie, ze owszem mam zaburzenia laknienia, ale moje cechy
          > osobowsciowe sprawiaja, terapia grupowa i AZ to nienajlepszy wybor dla kogos
          > takiego jak ja.
          > Nie chce mi sie do tego okresu w moim zyciu nawet w myslach wracac.
Pełna wersja