Gość: rasiu IP: *.net17.katowice.pl 05.10.02, 18:54 Ruch na rzecz legalizacji konopi Kanaba zainicjował akcję zbierania podpisów pod inicjatywą obywatelską, zmieniającą obecne brzmienie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. hyperreal.info/legalize/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: THC Re: legalizacji konopi IP: proxy / *.chello.pl 09.10.02, 00:40 Daddi mammadi, sur le mic, ça c'est Haki Fais tourner l'herbe cosmique Pour que la famille mette la panique Un bandeau-pro avec tous les machos chauds Et c'est parti pour le show FF, freestyle pour représenter avec un joint d'gandja Tu ne peux pas lutter Fumes, fumes, fumes avant que la vie ne te fume Aujourd'hui j'assume avec le Shit Squad Kif-Kif Production, association banguée Pour des fins de soirées, très fatigué J'envoie ziguer les télés Pour tous les frères avec qui j'ai calciné des bambous Du Secteur au Café Julien Les neveux ne craignent plus rien Accrochés sur la locale comme des morts de faim Chambre jusqu'à demain Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ann Re: legalizacji konopi IP: *.otosf.com.pl 14.10.02, 14:43 Gość portalu: THC napisał(a): >> Fumes, fumes, fumes avant que la vie ne te fume od dzis to zdanie jest moja dewizą ;))) czyje to? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: THC Re: legalizacji konopi IP: proxy / *.chello.pl 19.10.02, 09:56 Fonky Family, a konkretnie Menzo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: POLKA Re: legalizacji konopi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 13:03 WE TO WYTŁUMACZ!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RADHAz Re: legalizacji konopi IP: proxy / *.swiecie.sdi.tpnet.pl 15.10.02, 10:28 powinni to zegalizować : alkohol w nadmiernych ilościach wywołuje agresje , marihuana wręcz przeciwnie. zalegalizować GANDZIĘ , ALKOHOL zdjąć z pułek. Odpowiedz Link Zgłoś
julek_piotrowski Podstepne klamstwo 01.11.02, 12:03 Czy sie to komus podoba czy nie MARIHUANA JEST NARKOTYKIEM. Akcje propagowania legalizacji rozpetali przede wszystkim ci, ktorzy robia na tym niewyobrazalne pieniadze. To samo sie tyczy wielu pseudonaukowych publikacji na temat zastosowania tetrahydrokanabinoli w medycynie. Stawianie znaku rownosci miedzy uzywaniem danego srodka chemicznego w lecznictwie zamknietym a swobodnej jego dostepnosci w sprzedazy detalicznej jest prymitywnym i populistycznym uproszczeniem obliczonym na wywolanie okreslonego efektu. Ostatnio coraz czesciej po narkotyki z tej grupy co marihuana siegaja dziec w wieku nawet 12 lat.Tak!!!Narkomania wkracza juz do podstawowek. Niezwykle ciekawe i pouczajace sa rozmowy z ludzmi w wieku kilkunastu lat, ktorzy majac przez jakis czas kontakt z tymi substancjami WYSZLI Z TEGO O WLASNYCH SILACH I ODRZUCILI ten styl zycia wymagajacy kupowania coraz wiekszych dawek narkotyku.Czuli sie nieraz oglupiani przez tych, ktorzy zachwalali, jakie to dobre i jak pomaga na "wszystkie klopoty zyciowe". Czesto wlasnie mlody czlowiek, nie przesiakniety konformizmem, relatywizmem, wrazliwy na zaklamanie i oszukancze metody naklaniania do korzystania z narkotyku w sposob bardzo wyrazisty widzi falsz tego zjawiska. Nie slyszalem o kims, kto powiedzialby, ze dzieki narkotykom cos osiagnal w zyciu, uszczesliwil rodzine czy swoje najblizsze otoczenie. Natomiast wiele jest ludzi, zwlaszcza mlodych, ktorzy maja poczucie winy, poczucie straconego czasu i okaleczonej woli. Zycie nigdy nie bylo latwe, zawsze, dla kazdego jest ono wyzwaniem, trudnosci uniknac sie nie da. Kazdy kto chodzi po gorach wie, ze droga na skroty moza okazac sie najdluzsza i czasem ostatnia. Tak samo tutaj. Narkotyki nie sa potrzebne do odnalezienia celu w zyciu, do osiagniecia satysfakcji. Czy w historii ludzkosci byl kiedys okres, ktory mozemy nazwac "latwe czasy"? Z tego, co mi wiadomo, zawsze byli tacy, co swoja slabosc usprawiedliwiali "dzisiejszymi czasami", ale tez byli tacy, co po prostu, mimo trudnosci, starali sie je pokonywac i wiele osiagali. Mlody czlowieku!!! Zanim siegniesz po pierwszego skreta, ktory bezmyslnie podsunie ci kolega, kolezanka lub dealer,sam sobie odpowiedz na pytanie: PO CO? Nie daj sie nabrac na piekne opakowanie z bublem w srodku. Pozdrawiam Julek - lekarz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chilum[u] Re: Podstepne klamstwo IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 14:25 Cze! wstaw w miejsce "narkotyki","marijuana" alkohol. Widzisz roożnicę? Ja nie. Może raport WHO nt.poroownania szkodliwości Marijuany i innych środkoow(w tym alkoholu,ktoory spełnia wszystkie kryteria narkotyku)? Może coś o wolności osobistej,o prawie do decydowania o Sobie? O korzyściach z prohibicjii wiemy z historii USA. Ciekawe,czy sam pijesz alkohol(legalny,a przynoszący nieproownanie więcej szkood jak marijuana-w każdym aspekcie życia) Odpowiedz Link Zgłoś
julek_piotrowski Re: Podstepne klamstwo 04.11.02, 11:19 Nie wiesz, co to jest wolnosc osobista... Czy rozprowadzanie marihuany wsrod uczniow podstawowek miesci sie Twoim zdaniem w granicach tej wolnosci? Alkoholizm to tez problem spoleczny, nie myl pojec ( lub nie mydl oczu). Widze, ze propaganda prowadzona przez narkobiznes wyprala Co mozg, lub...nie dopuszczasz do Siebie mysli, ze palac marihuane jestes narkomanem....a negacja uzaleznienia to...pierwszy podstawowy objaw tego, ze wlasnie jest sie uzaleznionym. A co do raportow, poczytaj cos z naszego podworka. Jest w Polsce sposo osob zajmujacych sie od lat, ZWLASZCZA WTEDY KIEDY "PROBLEM NIE ISTNIAL" bo w "ustroju socjalistycznym nie bylo problemow narkomanii"... Ci ludzie zjedli zeby na tym, ich sie zapytaj, zamiast glupkowato sie wymadrzac. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Jedno pytanie... no w sumie dwa:) 04.11.02, 23:32 Czy pan wie ile kosztuje marihuana w np. Holandii gdzie jest "legalna" a ile w Polsce? I jak niby "narkobiznes" miałby zarobić na legalizacji? Odpowiedz Link Zgłoś
julek_piotrowski Re: Jedno pytanie... no w sumie dwa:) 05.11.02, 09:43 Szanowny, chcacy robic wrazenie inteligentnego, czlowieku! Piszesz NARKOBIZNES w cudzyslowie...dosc znaczace - pozostawiam bez komentarza. Czyzbys negowal istnienie takowego? Najbardziej szkodliewe jest klamstwo, ktore jest mieszanina kilku prawdziwych faktow, sluzacych uwiarygodnieniu jakiegos twierdzenia, ktore jest sednem sprawy. Dokad marihuana bedzie oficjalnie uwazana za NARKOTYK, a zadne dotychczasowe badania nie prowadza dow nioskow, ze jest inaczej, dotad ten fakt bedzie dla ogromnej rzeszy ludzi bariera bezpieczenstwa. Cala propagadna pronarkotykowa opiera sie wlasnie na rozmiekczeniu opinni publicznej, na RELATYWIZACJI zjawiska, na BEZWZGLEDNEJ WALCE z naturalnym odruchem, jakim jest STRACH przed chocby tylko sprobowaniem specyfiku, ktory wielu zaprowadzil na DNO. Bardziej doglebna analiza roznego rodzaju pseudonaukowych i pseudopublicystycznych publikacji dowiedzie, ze podstawy rozumowania "ZA" sa po pierwsze kruche i oparte o bardzo prymitywna argumentacje, po drugie, ze fakty, ktore moga byc niewygodne celowo sie przemilcza, udaje sie, ze "srodki uboczne" po prostu nie istnieja. Tym czasem KAZDY, nawet dostepny bez recepty w aptece lek, MA DZIALANIA UBOCZNE, a co dopiero tak silnie dzialajace na osrodkowy uklad nerwowy substancje jak tetrahydrokanabinole. To dowodzi, ze wlasnie zwolennikom tzw. legalizacji chodzi o zwiekszenie rynku zbytu, popytu na te srodki. Nie wierze w bezinteresowna dzialalnosci "uszczesliwiaczy". To co uderza we wszystkich glosach opowiadajacych sie za swobodnym dostepem do narkotykow to...paniczna i czesto nie werbalizowana wprost obawa, zeby przypadkiem nie byc uwazanym za...narkomana. Uderzajace, wrecz histeryczne odrzucanie tezy, ze marihuana jest narkotykiem. Negowanie, unikanie, gdzie tylko mozna tego slowa, majacego jednoznaczne konotacje. Nie wykluczone, ze sila inercji uczestnicza w tym ludzie juz mocno uzaleznieni od tego narkotyku, a to co tutaj pisza ma sluzyc jedynie zagluszaniu sumienia, ktore gdzies tam gasnie... A dlaczego argumenty przeciwnikow legalizacji takie wywazone i przedstawiane spokojnie, bez paniki? Bardzo znaczace, prawda? :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GAAZA Re: Jedno pytanie... no w sumie dwa:) IP: *.megaproxy.com 05.11.02, 13:12 To dobrze ze na tym forum zaczelly sie pojawiac osoby z ktorymi mozna w normalny sposob podyskutowac, w przeciwienstwie piszacych: "DRUGS POWER" albo "WON DO MONARU NARKOMANI". Postaram sie odpowiedziec obiektywnie, choc moje prywatne zdanie wcale takie nie jest... >Piszesz NARKOBIZNES w cudzyslowie...dosc znaczace - pozostawiam bez komentarza. Czyzbys negowal istnienie takowego? Bardzo zauwazylem ze pan lubi naciskac na szczegoly, definicjie, lapac za slowo choc nikt tak naprawde nie wiem czy pan sam je zna, jest to czesta rutyna w przypadku... hmm... wypracowan maturalnych, czyli tzw. "przerost formy nad trescia". Radze sie dwukrotnie zastanowic nad nastepnym takim wywodem, poniewaz niczego nie dowodzi, jest tylko odbiciem danego argumentu w przeciwna strone. Narkobiznes rodzi sie sam z siebie, to nie pojedynczy ludzie(ktorych mozna zamknac i zapomniec o sprawie) sa korzeniami takowego, jest to oczywiscie prohibicja czegos, czego ludzie chca uzywac(nazwalem marijuane czyms, bo gdybym w ekonomiczny sposob nazwa ja dobrem, zapewne by pan probowal mnie lapac za slowo :)). Przyklad prohibicji alkoholowej jest najczesciej uzywanym argumentem, jesli chodzi o slowo prohibicja w przypadku konopii, ale rowniez jest chyba wiarygodnym argumentem. W ludzkiej historii nie bylo chyba nigdy skutecznej prohibicji, jesli byla to prosze mi powiedziec jaka. Obecne prawo(w polsce) jest naprawde malo przemyslane(kazdy wie ze pan krzeklewski chcial miec wiecej glosow wyborczych wprowadzajac je, nie bylo w nim zadnych idealow; komuna ja wszystkie sprzedala kapitalizmowi), stawia sie na rowni handlarza i palacza(uzaleznionego czy tez nie, choc samo uzaleznienie od konopii jest juz dyskusyjne), a polskie "pokomunalne" organy probuja temu palaczowi zarzucic jak najwiecej jesli nie zaplaci nalezytej kwoty czyli tzw. lapowki. Czy jest do sprawiedliwe rozwizanie? Napewno nie! Krzywdzi wszystkich poza organami rzadowymi, a tu juz swidczy o niekompetencji osob bezposrednio zamieszanych w polskie prawo ustawodawcze. Wynikiem tego jest to iz "wielcy" handlarze zarabiaja tyle ile zarabiali i czuja sie dobrze, natomiast niewinni(winni?) ludzie trafaiaja do wiezen i zakladow w ktorychto podawane im sa duzo szkodliwsze rzeczy(pod pozorem pomocy). > Najbardziej szkodliewe jest klamstwo, ktore jest mieszanina kilku prawdziwych faktow, sluzacych uwiarygodnieniu jakiegos twierdzenia, ktore jest sednem sprawy. Czy kampania anty-konopna z lat 30 prowadzona w USA nie pasuje do tego stwierdzenia bardziej niz obecnie prowadzone kampanie na rzecz legalizacji(chodzi mi glownie o USA). > Dokad marihuana bedzie oficjalnie uwazana za NARKOTYK, a zadne dotychczasowe badania nie prowadza dow nioskow, ze jest inaczej, dotad ten fakt bedzie dla ogromnej rzeszy ludzi bariera bezpieczenstwa. To juz zalezy z punktu widzenia jakiego lekarza i naukowca, sugeruje panu zdefiniowac pojecie narkotyk, a w jego miejce wstawic dowolna inna substancje, wszak uzaleznic psychicznie sie mozna od wszytkiego w tak biednym kraju jak polska, to nie sama substancja(czy cokolwiek innego) uzaleznia, to ludzie sie od niej uzalezniaja, a to juz zupelnie co innego. > Cala propagadna pronarkotykowa opiera sie wlasnie na rozmiekczeniu opinni publicznej, na RELATYWIZACJI zjawiska, na BEZWZGLEDNEJ WALCE z naturalnym odruchem, jakim jest STRACH przed chocby tylko sprobowaniem specyfiku, ktory wielu zaprowadzil na DNO. Cala propagadna antynarkotykowa opiera sie wlasnie na rozmiekczeniu opinni publicznej, na RELATYWIZACJI zjawiska, na BEZWZGLEDNEJ WALCE z naturalnym odruchem, jakim jest CIEKAWOSC przed chocby tylko sprobowaniem specyfiku, ktorego dzialanie jest SUBIEKTYWNE, a recze ze 99% osob ktore sprobowaly, sa z tego zadowlone. > Bardziej doglebna analiza roznego rodzaju pseudonaukowych i pseudopublicystycznych publikacji dowiedzie, ze podstawy rozumowania "ZA" sa po pierwsze kruche i oparte o bardzo prymitywna argumentacje, po drugie, ze fakty, ktore moga byc niewygodne celowo sie przemilcza, udaje sie, ze "srodki uboczne" po prostu nie istnieja. Czyz nie pasuje to idealnie do zatajonego raportu WHO? >Tym czasem KAZDY, nawet dostepny bez recepty w aptece lek, MA DZIALANIA UBOCZNE, a co dopiero tak silnie dzialajace na osrodkowy uklad nerwowy substancje jak tetrahydrokanabinole. To dowodzi, ze wlasnie zwolennikom tzw. legalizacji chodzi o zwiekszenie rynku zbytu, popytu na te srodki. Nie wierze w bezinteresowna dzialalnosci "uszczesliwiaczy". Pierwsze zdanie jest dobre(choc dzialanie thc nie jest do konca znane, ba naukowcy nie wiedza nawet czemu na kroliki thc wogule nie dziala co swiadczy o plytkosci takich badan), drugie dowodzi iz nie wie pan w jaki sposob legalizacja zostala rozwiazana w holandii oraz jak to tam dziala. W tym przypadku dane statystyczne mowia same za siebie. > To co uderza we wszystkich glosach opowiadajacych sie za swobodnym dostepem do narkotykow to...paniczna i czesto nie werbalizowana wprost obawa, zeby przypadkiem nie byc uwazanym za...narkomana. Uderzajace, wrecz histeryczne odrzucanie tezy, ze marihuana jest narkotykiem. Negowanie, unikanie, gdzie tylko mozna tego slowa, majacego jednoznaczne konotacje. Nie wykluczone, ze sila inercji uczestnicza w tym ludzie juz mocno uzaleznieni od tego narkotyku, a to co tutaj pisza ma sluzyc jedynie zagluszaniu sumienia, ktore gdzies tam gasnie... Jestem wolnym czlowiekiem w wolnym kraju, przynajmniej chcialbym zeby tak bylo. Chcialbym zeby wolnosc ta dawala mi i innym prawo do publicznego uzwania czego zechce i publicznego mowienia czego zechce. Dlatego jesli mialbym realne prawo do zazywania tego co zechce to inni mieliby realne prawo do nazywania mnie tak jak im sie podoba. I w taki sam sposob bym im odpowiadal. Odpowiedz Link Zgłoś
julek_piotrowski Re: Jedno pytanie... no w sumie dwa:) 05.11.02, 14:22 Wydaje mi sie, ze to wlasnie co Pan zaprezentowal, jest rozmydlaniem problemu. Oczywscie, w ten sposob mozemy sobie podyskutowac w cztery oczy, wykazujac nawzajem, ze pewnych pojec nie znamy w 100%. Swoja droga, czy Pan zna jakas idealna definicje wielu innych pojec, z ktora inni zgadzaliby sie w 100%? Chyba nie o to chodzi. Wolnosc chyba tez rozumiemy inaczej. Jesli Pan chce sobie robic krzywde, to rzeczywiscie jest to Pana decyzja. Tak samo, jak pacjent ma prawo nie zgodzic sie na operacje, zabieg ratujacy zycie. Nie ma przymusu. Prosze jednak zwrocic uwage na to, ze wiele wypowiedzi, materialow ( w tym internetowych) dotyczacych korzystania z marihuany i innych narkotykow sporzadzana jest w taki sposob, aby wlasnie do zaspokojenia tej, jak Pan pisze jaknajbardziej naturalnej ciekawosci, u mlodego czlowieka doprowadzic. Tam, gdzie zaczyna sie manipulacja i socjotechnika wolnosc, w moim przekonaniu, zdecydowanie sie konczy. CZY JESLI KTOS JEST CIEKAWY, JAKIE SIE MA SAMOPOCZUCIE SPADAJAC Z 30 PIETRA PALACU KULTURY, NAMOWILBY GO PAN DO SPROBOWANIA? Przyslowia sa madroscia narodu... "Ciekawosc to pierwszy sopien do piekla" Moze jednak nie jest to tak do konca glupie... PS. Kiedys sprobuje tu wkleic swiadectwo odwaznej 14 letniej dziewczyny, ktora o wlasnych silach wyszla z marihuanizmu, moze nie czytala zbyt wielu naukowych publikacji, po prostu w pore zorientowala sie, co sie z nia dzieje. Moja zas wlasna kuzynka, ktora swego czasu w szkole podstawowej jeszcze miala odwage publicznie opowiedziec sie przeciwko paleniu narkotykow, jako czesci pewnego stylu zycia ( a miala dziewczyna posluch wsrod rowiesnikow) byla przez rok zastraszana i szykanowana, a pewne typy z pogrozkami wydzwanialy do domu codziennie. O takiej "wolnosci" Pan marzy? Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Jedno pytanie... no w sumie dwa:) 05.11.02, 22:22 julek_piotrowski napisał(a): > Szanowny, chcacy robic wrazenie inteligentnego, czlowieku! "...robić wrażenie inteligentnego..."? Coś sugerujesz, sympatyczny dyskutancie? Zadałem Ci grzecznie proste dwa pytania a Ty mi tu elaborat smęcisz? Nie umiesz czy nie chcesz odpowiedzieć na proste pytania? Narkobiznes jest najbardziej zainteresowany utrzymaniem nielegalności narkotyków - z takim zapałem go popierasz więc może masz coś z tego? > > Piszesz NARKOBIZNES w cudzyslowie...dosc znaczace - pozostawiam bez komentarza. > Czyzbys negowal istnienie takowego? > > Najbardziej szkodliewe jest klamstwo, ktore jest mieszanina kilku prawdziwych > faktow, sluzacych uwiarygodnieniu jakiegos twierdzenia, ktore jest sednem > sprawy. > Dokad marihuana bedzie oficjalnie uwazana za NARKOTYK, a zadne dotychczasowe > badania nie prowadza dow nioskow, ze jest inaczej, dotad ten fakt bedzie dla > ogromnej rzeszy ludzi bariera bezpieczenstwa. > Cala propagadna pronarkotykowa opiera sie wlasnie na rozmiekczeniu opinni > publicznej, na RELATYWIZACJI zjawiska, na BEZWZGLEDNEJ WALCE z naturalnym > odruchem, jakim jest STRACH przed chocby tylko sprobowaniem specyfiku, ktory > wielu zaprowadzil na DNO. > Bardziej doglebna analiza roznego rodzaju pseudonaukowych i > pseudopublicystycznych publikacji dowiedzie, ze podstawy rozumowania "ZA" sa po > > pierwsze kruche i oparte o bardzo prymitywna argumentacje, po drugie, ze fakty, > > ktore moga byc niewygodne celowo sie przemilcza, udaje sie, ze "srodki uboczne" > > po prostu nie istnieja. > Tym czasem KAZDY, nawet dostepny bez recepty w aptece lek, MA DZIALANIA > UBOCZNE, a co dopiero tak silnie dzialajace na osrodkowy uklad nerwowy > substancje jak tetrahydrokanabinole. > To dowodzi, ze wlasnie zwolennikom tzw. legalizacji chodzi o zwiekszenie rynku > zbytu, popytu na te srodki. Nie wierze w bezinteresowna > dzialalnosci "uszczesliwiaczy". > > To co uderza we wszystkich glosach opowiadajacych sie za swobodnym dostepem do > narkotykow to...paniczna i czesto nie werbalizowana wprost obawa, zeby > przypadkiem nie byc uwazanym za...narkomana. Uderzajace, wrecz histeryczne > odrzucanie tezy, ze marihuana jest narkotykiem. Negowanie, unikanie, gdzie > tylko mozna tego slowa, majacego jednoznaczne konotacje. > Nie wykluczone, ze sila inercji uczestnicza w tym ludzie juz mocno uzaleznieni > od tego narkotyku, a to co tutaj pisza ma sluzyc jedynie zagluszaniu sumienia, > ktore gdzies tam gasnie... > > A dlaczego argumenty przeciwnikow legalizacji takie wywazone i przedstawiane > spokojnie, bez paniki? > > Bardzo znaczace, prawda? :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RV Re: Jedno pytanie... no w sumie dwa:) IP: *.adsl.xs4all.nl 22.11.03, 22:10 ad 1) 1 gram marychy w Holandii kosztuje od 5 EUR wzwyz, czasem, w sklepach na przedmiesciach, zdarzaja sie nizsze ceny, od 4 EUR, ale w takich sklepikach nie ma gwarancji czystosci konopii (ani jej "mocy"). 5 EUR to nieco ponad 20 PLN. W Polsce trawka kosztuje ok. 30 PLN za gram. Dodam, ze srednie zarobki w Holandii sa o NIEBO wyzsze, niz w Polsce. Oficjalnie, sprzedaz marijuany w Holandii nie jest legalna. Natomiast legalne jest jej posiadanie w nieduzej ilosci (do 5 gram). Panstwo nieoficjalnie jednak przyzwala na ich sprzedaz i posiadanie. Chodzi o to, ze przepisy UE nie pozwalaja na w pelni oficjalna sprzedaz jakichkolwiek narkotykow. Jednak Holandia wewnetrznie na to przyzwala. Mieszkam w Holandii i chwala im za takie rozwiazania prawne. Oczywiscie, OD 18 LAT ! ad 2) Narkobiznes oczywiscie straci na legalizacji - I O TO CHODZI W LEGALIZACJI. Jesli juz postanowilem palic maryche, wlacznie z jakimkolwiek ewentualnym ryzykiem dla zdrowia, to wole oczywiscie placic panstwu, a nie dilerowi ! Stronie od wszelkich substancji, ktore uzalezniaja fizycznie. Osobiscie, tylko takie substancje uwazam za narkotyki. Nie zgodzam sie na nazwanie narkotykami marijuany, haszyszu i LSD. Zaden z nich fizycznie nie uzaleznia. Niestety, prawo jest jakie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ann Re: Podstepne klamstwo IP: *.otosf.com.pl 06.11.02, 11:45 "Narkobiznes" najwięcej straciłby na legalizacji. W państwach, gdzie marih. jest legalna, to państwo reguluje cene i pobiera podatki. Nielegalny obieg w tej sytuacji jest nieopłacalny. Wiec przestan tu chrzanic o propagandzie masowo prowadzonej przez dilerów - oni NIC by nie zyskali, a WSZYSTKO stracili. I o to chodzi. Zarobi rolnik, do ktorego sie w tej chwili dopłaca. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Podstepne klamstwo 06.11.02, 14:00 Podejrzewam, że Julek sam jest dilerem albo polimilicjantem biorącym w łapę od dilera (-ów).:))) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
julek_piotrowski Re: Podstepne klamstwo 07.11.02, 15:02 Nie masz prawa nikogo obrazac cyniczny pseudointeligencie. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Podstepne klamstwo 07.11.02, 21:18 julek_piotrowski napisał(a): > Nie masz prawa nikogo obrazac cyniczny pseudointeligencie. A to z innego Twojego postu: "Szanowny, chcacy robic wrazenie inteligentnego, czlowieku!" Ty zaczałeś, szanowny pseudolekarzu od siedmiu boleści:)))))) Nie powiem nic więcej bo szkoda na Ciebie czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
julek_piotrowski Re: Podstepne klamstwo 07.11.02, 22:07 Rozumiem, ze kiedy brakuje argumentow, siega sie po inwektywy...dosc charakterystyczne. Choc to akurat nie sa inwektywy, tylko rzucenie oskarzenia. W realu mogloby to skonczyc sie to w sadzie. Mam tylko pytanie do Ciebie: Masz dzieci lub zamierzasz je miec? Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Podstepne klamstwo 07.11.02, 22:39 julek_piotrowski napisał(a): > Rozumiem, ze kiedy brakuje argumentow, siega sie po inwektywy...dosc > charakterystyczne. Skoro pan rozumie to, ze swej strony tak robiąc, robi pan to świadomie? No to robimy tak samo. > Choc to akurat nie sa inwektywy, tylko rzucenie oskarzenia. > W realu mogloby to skonczyc sie to w sadzie. > Mam tylko pytanie do Ciebie: > Masz dzieci lub zamierzasz je miec? Na pytania pana nie będę odpowiadał gdyż pan nie odpowiada na moje. Co więcej z osobą tak sztywną - dyskutowąć nie zamierzam. Pan nie rozumie kontesktu i ironii? Pan w ogóle rozmie co się do pana pisze czy tylko zamierza pan pisac o sobie i co sam uważa? Kończę. Odpowiedz Link Zgłoś
julek_piotrowski Re: Podstepne klamstwo 07.11.02, 15:01 Cynizm i glupota....nic dodac, nic ujac. Ciekawe, czy zmienisz zdanie, jak uzalezni sie jedno z Twoich dzieci... Jesli je masz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chilum[u] Re: Podstepne klamstwo IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.02, 13:42 julek_piotrowski napisał(a): > Nie wiesz, co to jest wolnosc osobista... Na podstawie jakich przesłanek tak sadzisz. Nic o mnie nie wiesz,nie znasz mnie,a wypowiadasz się jak ktoś z kim "zjadłem beczkę soli" > Czy rozprowadzanie marihuany wsrod uczniow podstawowek miesci sie Twoim zdaniem > w granicach tej wolnosci? Legalizacja marijuany nie oznacza swobodnego dostepu dla każdego. Tak jak i w przypadku innych używek. > Alkoholizm to tez problem spoleczny, nie myl pojec ( lub nie mydl oczu). To Pan,doktorze mydli oczy.Sorry,proobuje mydlić. > Widze, ze propaganda prowadzona przez narkobiznes wyprala Co mozg, lub...nie > dopuszczasz do Siebie mysli, ze palac marihuane jestes narkomanem....a negacja > uzaleznienia to...pierwszy podstawowy objaw tego, ze wlasnie jest sie > uzaleznionym. Doktorze! Skąd info. o tym,że ja palę? Skąd dane o moim mocno działającym SIiZ,ktoory uniemożliwia mi określenie swojej narkomańskiej tożsamości?(Wie Pan,chyba co to jest SIiZ) Nie trzeba palić,aby dojrzeć hipokryzję sytuacji w ktoorej panuje "dyktatura alkoholikoow" > A co do raportow, poczytaj cos z naszego podworka. Np.co? Czy Raport WHO nie jest miarodajny. Badania trwały ładnych parę lat. > Jest w Polsce sposo osob zajmujacych sie od lat, ZWLASZCZA WTEDY KIEDY "PROBLEM > > NIE ISTNIAL" bo w "ustroju socjalistycznym nie bylo problemow narkomanii"... > Ci ludzie zjedli zeby na tym, ich sie zapytaj, zamiast glupkowato sie wymadrzac Jak argumentoow brak,to proobujmy zdyskredytować rozmoowcę. Tak,tak. Erystyka to trudna sztuka. Proponuję doedukować się. Przeglądarka+"marijuana myths"+enter www.erowid.org Dla nie znających j.angiekskiego(do nie do Ciebie,bo Ty znasz 40-ci językoow) www.hyperreal.info życzę powodzenia chilum[u] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DOBRY Re: Podstepne klamstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 13:13 WEŻ TY MI TU NIE MORALIZUJ PRZECIEŻ NIE O TO TU CHODZI .!!! TEGO SIĘ BOJA MŁODZI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katarka Re: Podstepne klamstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.03, 09:42 zdecydowanie opowiadam się za legalizacją, chociaż sama wpadłam po uszy i odbiło się rzeczywiście trochę na psychice. Czemu zatem za: to zjawisko jest i nic tego nie zmieni, to, że jest w podziemiu to jeszcze gorzej, zakazane rzeczy jak wiadomo zawsze lepiej smakują korzyści finansowe dla państwa, nieocenione, załatana dziura budżetowa nowe stanowiska pracy, począwszy od miejsc uprawnych, lokali w któych by była legalna sprzedaż, następnie cała masa terapeutów, którzy w razie potrzeby byli by w stanie pomóc,rozkwit turystyki co za tym idzie, kolejne pieniążki w każdej działce handlu, jest to moment w którym można jeszcze na tym zarobić, bo coraz więcej państw zaczyna się opowiadać za legalizacją, trzeba uważać żeby się nie spóżńić. Wyciągnijmy polskę z długów! Maryśka to po części taka moda. Papieroski były modne i ludziska paliły bez względu na szkodliwość, teraz są nie modne i młodzi ludzi nie chcą się w to pchać. Legalizacja nie ma z tym nic wspólnego, to też sie kiedyś znudzi. Odpowiedz Link Zgłoś
astral_25 Re: Podstepne klamstwo 07.12.03, 10:42 Amen. Plus konkretna edukacja na ten temat, zeby bylo jak najmniej tych co "wpadna". Wydaje mi sie jednak, ze stanie sie to za ok. 15-20 lat, kiedy mlode pokolenie politykow znajdzie sie u wladzy. Bo starsze pokolenie woli zakazac i biadolic nad faktem, ze co piaty polak zapalil przynajmniej raz. A na dodatek, jesli wierzyc psychologom, tendencja jest wzrostowa. A katarka, z ciekawosci.. jak czesto i jak duzo palilas ? Tylko pytam. --- [Astral] aka [RV] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katarka Re: Podstepne klamstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.03, 18:30 codziennie, w różnych dawkach ale nie małych, w zależności ile było materialu pod ręką i jaki, najczęściej jednak do oporu, ile się da, w sumie na okrągło przez około rok, bez dnia przerwy, cały czas taka jedna długa jazda z wstawkami małymi na coś mocniejszego- ale to z żadka. Pod koniec zaczęly się zdarzać male przerwy, jednodniowe, dwu dniowe, ale one były wogóle nie odczuwalne. (jak zainteresowanym wiadomo maryśka utlenia się z organizmu nie tak odrazu). Rok na zupełnym odlocie, nie jest łatwo potem wrócić do rzeczywistości. Wcześniej też trochę, ale tak lajtowo, jakoś zaczeło się bardzo niewinnie, pierwszy raz zapalilam i miałam rok przerwy, potem co jakiś czas bardzo sporadycznie, potem raz na miesiąc, potem raz na tydzień, no tak to się zaczeło, wkońcu zaczęłam palić na okrągło. Spodobało mi się to poprostu. Było fajnie bez żadnego wysiłku, oczywiście do czasu. Teraz 5 lat nie palę. Palenie skończyło się przestrasznymi dołami. Powiedzmy pół roku, coraz głębsze poznawanie fazki, drugie pół totalna jazda w dół. Ale tak jak powiedziałam jestem za legalizacją i edukacją. Większość ludzi jest poprostu rozsądniejszych, poza tym to też pewna sytuacja życiowa itd itp. Nic nie jest takie poprostu.... Odpowiedz Link Zgłoś
astral_25 Re: Podstepne klamstwo 08.12.03, 08:34 Rozumiem. I dziekuje za szczera odpowiedz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wsm Trawa nie będzie legalna IP: 62.233.204.* 12.11.02, 04:55 Nie chce mi się po raz tysięczny dyskutować ze zwolennikami legalizacji marihuany. Wszystkie argumenty po obu stronach tego sporu wypowiadano juz wielokrotnie. Pozostaje jedynie stwierdzić: możecie sobie zbierać podpisy, a narkotyki i tak pozostaną nielegalne. Na szczęście nie ma żadnych szans, by parlament przychylił się do waszych żądań. I bardzo dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
vampir01 Re: Trawa nie będzie legalna 13.11.02, 04:00 Palę zioło od 2 lat i pewnie jestem uzależniony. Oczywiście jestem zwolennikiem legalizacji zioła a to z prostej przyczyny że w obecnej sytuacji aby nabyć grass trzeba mieć często przestępcze kontakty pozatym wielu kupując zioło może przy okazji łatwo nabyć inne dragi znacznie groźniejsze od zioła. Legalizacja ograniczyła by proceder a także przyniosła wymierne efekty dla państwa.Dostępo legalny do zioła pozwoliłby uniknąć kontaktu z delerami, co nie wątpliwie miałoby korzystny wpływ na młodych ludzi. Widzę że bardzo mocno zabiera tu głos jakiś doktorek, który swoje wywody opiera pewnie na przeczytanch publikacjach i jest całkowitym laikiem w sprawach dragów. Ja mimo że palę tak krótko mogę powiedzieć że zioło wywiera bardzo pozytywny wpływ na moje życie i dodaje mi chęci aby dalej istnieć w tej jakże szarej rzeczywistości. Nie popieram palenia czegokolwiek przez dzieci. Jednak każdy obywatel według konstytucji może sam decydować o sobie. Dlatego legalizacja marihuany to trudna rzecz, lecz przeprowadzona w odpowiedni sposób tylko by polepszyła sytuację a nie zaszkodziła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doktorek Re: Trawa nie będzie legalna IP: *.banacha.amwaw.edu.pl / 10.1.0.* 14.11.02, 09:40 "...możecie sobie zbierać podpisy, a narkotyki i tak pozostaną nielegalne. Na szczęście nie ma żadnych szans, by parlament przychylił się do waszych żądań. I bardzo dobrze!!!" I rzeczywiscie nie ma co dyskutowac z osobami, ktorych osobowosc jest trwale zmieniona pod wplywem dlugotrwalego przyjmowania narkotyku ( ktory oni dla samousprawiedliwnia nazywaja lagodnie "ziolem"). Jesli otaczajacy Cie swiat uwazasz za szary, jesli potrafisz zyc tylko palac to swinstwo i uwazasz, ze prawo powinno byc naginane do Twojej chorej wizji, to tylko dowod, ze powinienes poddac sie leczeniu odwykowemu. W tych wypowiedziach na tym forum nie chodzi o zapobiezenie legalizacji narkotykow, bo tego w Polsce po prostu nie bedzie. Wynika to z bardzo wielu czynnikow, o ktorych tutaj pisac nie warto. Natomiast jest czyms waznym, zeby bezmyslne poglady tzw. "Zwolennikow" byly rownowazone, nie pozostawaly bez odpowiedzi, bo te strony moga czytac ludzie nieraz bardzo mlodzi, mogacy byc podatni na manipulacje. "Doktorkow" sie nie lubi, zwlaszcza w Polsce, i wcale mnie to nie dziwi, bo my Polacy w ogromnej wiekszosci nie lubimy, jak sie mowi przykra prawde. Niemniej jednak jesta faktem, ze ten kto nie moze zyc bez palenia narkotykow jest czlowiekiem chorym wymagajacym leczenia.Koniec, kropka! Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Trawa nie będzie legalna 14.11.02, 20:16 Masz rację doktorku. Prędzej zalegalizuje się eutanazję niż narkotyki. Takie społeczeństwo:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vampir01 Re: Trawa nie będzie legalna IP: 195.114.189.* 15.11.02, 02:40 Pewnie macie rację że w Polsce jeszcze długo zioło nie będzie legalne a to z takiej przyczyny że polskie społeczeństwo pod względem tolerancji jest dalego za społeczeństwami Europy zachodniej. Polacy tak bardzo katoliccy mają taką mentalnść a nie inną i to się długo jeszcze nie zmień, ale dzięki akcji zbierania podpisów w którą sam się zaangażowałem może w końcu ten problem zostanie poruszony na forum publicznym to znaczy ogólno-społecznym. Chodzi o to żeby Polacy zobaczyli że są w Polsce ludzie, którym zależy aby uchronić ludzi od kontaktów z delerami. Wiem że całkowita legalizaja marihuany nie wchodzi w grę, ale czy uważanie że polka ustwa narkotykow jest dobra. Jestem młody i chcę coś osiągnąć coś w życiu a tu mi krozi 3 lata pobytu więzienia za posiadanie jakiejkolwiek ilości marihuany, ciekawe czy po takim pobycie w więzieniu wyszyedłbym zresocjalizowany i wolny od nałogu palenia marihuany, czy wręcz odwrotnie. Dużo jest ludzi wykształconych, którzy nie mają problemów z prawem i przestępczością a lubi czasami zapalić jointa. Czy w porządku jest zamykanie takich ludzi w wzięzieniach, które i tak są przepełniowne (utrzymanie więźnia w Polsce kosztuje ok. 1.7 tys.) kto za to płaci? Ja za to płacę, pan płaci, całe społeczeństwo ponosi tego koszty. Tak więc jestem za tym aby małe ilości na własny użytek można było mieć i nawet jestem skłonny aby było to karalene ale nie w taki sposób jak jest to teraz można np. za złapanie kogoś z małą ilością narkotyków wypisać mu mandat, czy ukarać go grzywną. Co do tego że nie mogę palić to jest nie prawdą, ja mogę nie palić tylko nie chcę przestać pewnie pan panie doktorze nie widzi w tym rzadnej różnicy, jednak takowa istnieje, jedank zdaję sobie sprawę z faktu że jestm uzależniony psychicznie od marihuany, jedank to jest mój problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doktorek I to wlasnie jest relatywizm w czystej postaci. IP: *.banacha.amwaw.edu.pl / 10.1.0.* 15.11.02, 09:05 Ostatnie Twoje zdanie jest przyznaniem sie do tego, ze masz problem z narkotykami, a to wymaga postepowania specjalistycznego. Oczywiscie, w Polsce nie ma przymusu leczenia, wiec to, co dalej zrobisz ze swoim zyciem jest Twoja sprawa. Tylko nie mydl oczu innym, ze to, co robisz jest dobre i prowadzi do sukcesu. Pozwole sobie natomiast troche przerobic Twoj oststni wpis, z gory przepraszajac za drastycznosc. Ale moze to wlasnie uzmyslowi Tobie i innym czytajacym, ze tak manipulowac argumentami jest po prostu nieuczciwie... Idac twoim rozumowaniem doslownie mozna by tez napisac tak...: "Pewnie macie rację że w Polsce jeszcze długo [uprawianie seksu z osobami ponizej 15 roku zycia]* nie będzie legalne a to z takiej przyczyny że polskie społeczeństwo pod względem tolerancji jest dalego za społeczeństwami Europy zachodniej. Polacy tak bardzo katoliccy mają taką mentalnść a nie inną i to się długo jeszcze nie zmień, ale dzięki akcji zbierania podpisów w którą sam się zaangażowałem może w końcu ten problem zostanie poruszony na forum publicznym to znaczy ogólno-społecznym. Chodzi o to żeby Polacy zobaczyli że są w Polsce ludzie, którym zależy aby uchronić ludzi od kontaktów z [sutenerami]*. Wiem że całkowita legalizaja [kontaktow seksualnych z osobami ponizej 15 rokuz zycia]* nie wchodzi w grę, ale czy uważanie że polskie prawo karne jest dobre? Jestem młody i chcę coś osiągnąć coś w życiu a tu mi krozi 3 lata pobytu więzienia za jakiejkikolwiek kontakt intymny z taka osoba. Ciekawe czy po takim pobycie w więzieniu wyszyedłbym zresocjalizowany i wolny od popedu do nieletnich, czy wręcz odwrotnie. Dużo jest ludzi wykształconych, którzy nie mają problemów z prawem i przestępczością a lubią czasami [przelecieć malolate]. Czy w porządku jest zamykanie takich ludzi w wzięzieniach, które i tak są przepełniowne (utrzymanie więźnia w Polsce kosztuje ok. 1.7 tys.) kto za to płaci? Ja za to płacę, pan płaci, całe społeczeństwo ponosi tego koszty. Tak więc jestem za tym aby [od czasu do czasu] na własny użytek można było to robic i nawet jestem skłonny aby było to karalne ale nie w taki sposób jak jest to teraz można np. za złapanie kogoś z malolata w lozku wypisać mu mandat, czy ukarać go grzywną. Co do tego że musze [to robic] to jest nie prawdą, ja mogę nie [robic tego] tylko nie chcę przestać. Pewnie pan panie doktorze nie widzi w tym rzadnej różnicy, jednak takowa istnieje, jedank zdaję sobie sprawę z faktu że jestm uzależniony psychicznie od [tego], jedank to jest mój problem." No jak to brzmi? Dopasowujemy prawo do tego co nam sie podoba? A teraz popatrz...wstaw w nawiasy kwadratowe [---]* inne drastyczne pojecia. A moze w ogole zlikwidowac kare pozbawienia wolnosci? Przeciez wtedy dopiero zyskamy solidnie na oszczednosciach nie muszac utrzymywac przebywajacych w wiezieniach przestepcow? Pozwolilem sobie na male "przerobienie Twojej wypowiedzi dla wykazania absurdalnosci Twojego rozumowania, jak tez i wewnetrznej niespojnosci. No bo jak odniesc sie do zdania: "...nawet jestem skłonny aby było to karalne ale nie w taki sposób jak jest to teraz..." No to w koncu chyba resztki twojego sumienia cos Ci tam szepcza, ze tak do konca OKI to nie jest " w tym temacie"..co nie? No bo inaczej to bys z poczuciem pewnosci odpowiedzial na to: "FACET, LUUUUUUUZ....." Pozdrawiam i przepraszam czytelnikow za drastycznosc przykladu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: profesorek Re: I to wlasnie jest relatywizm w czystej postac IP: 195.116.31.* 15.11.02, 12:27 Gość portalu: doktorek napisał(a): > Pozwolilem sobie na male "przerobienie Twojej wypowiedzi dla wykazania > absurdalnosci Twojego rozumowania, jak tez i wewnetrznej niespojnosci. Nic nie wykazałeś. Można by zamiast marihuany czy pedofilii podstawić np. sadzenie paprotek. Żeby tworzyć analogie trzeba korzystać z analogicznych przykładów. Pedofilia nie jest równa marihuanie. Bo peofilia to krzywdzenie innych, a palenie marihuany to w najgorszym przypadku krzywdzenie samego siebie (co innego handel). Jeśli chcesz bawić się w podmiany wyrazów to może tak - narkotyki = przestępstwo. Twoj sposób myślenia: "Wszystkie narkotyki są tak samo złe. Marihuana, heroina, amfetamina - niczym się nie różnią. Wszystkie zabijają i powinny być nielegalne." A ja to zmieniam: "Wszystkie przestępstwa są tak samo złe. Kradzież batona w sklepie, gwałt i morderstwo, obraza policjanta - niczym się nie różnią. Za wszystkie powinna być kara śmierci." Co ty na to? :) kuba Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: panie doktorku 15.11.02, 13:43 Tak apropos tego relatywizmu - Czy chciałby pan tez penalizować spożywanie, sprzedaż i posiadanie alkoholu? Czy zdarza się panu pić alkohol? A może widział pan sprzedawców sprzedających alkohol dzieciom? Czy może alkohol to inna sprawa bo kultura itd. i o tym nie rozmawiamy? Pan pewnie orientuje się w statystykach szkodliwości alkoholu vs narkotyków? Kilka słów nt...? I jeszcze jedno - ja już nie używam marychy, już m się nie chce. Uwierzysz pan? Po kilkunastu latach palenia, w trakcie których zrobiłem maturę, studia, założyłem firmę "udało mi się" - niesamowite, nie?:) Wcale nie było tak trudno. Teraz czasem popijam piwo w ilości kilku flaszek i tak mi dobrze! Już nie jestem na bakier ze społeczeństwem:)))))) ps. co by tu zrobic z bieluniem? Wszędzie "cholera" rośnie, nawalić się tym można znacznie bardziej niż marychą (którą też po krzakach można łatwo znaleść) - może jakaś praca habilitacyjna na temat zwalczania tego świństwa? Może nawet Nobel gdzieś za rogiem czeka? :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sleja Re: I to wlasnie jest relatywizm w czystej postac IP: *.zambrow.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 18:32 trawa jeszcze nikogo nie zabiła,nikogo ! ! !A wracająv do dilerów w podstawówkach.Lepiej jeśli taki dzieciak by wzioł trwae nish amfe ,browna albo inne gówno.Najlepiej by było gdyby nic nie brali.Jak kcą palić to chociaż niech 14 lat mają.wtedy ich mózg inaczej na to reaguje.spoko nara Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vampir01 Re: I to jest właśnie absurdalne myślenie. IP: 195.114.189.* 18.11.02, 00:18 Panie doktorze takie przerobienie mojego tekstu jest delikatnie mówiąc nie fer. Nie można porównywać seksu z nieletnią do palenia marihuany, takie porównanie jest dla mnie absolutnie absurdalną paranoją, wogóle nie wiem jak pan wpadł na taki pomysł aby jedno z drugim utożsamiać. Co do tego że przyznałem że mogę przyjąć żeby posiadanie marihuany było karalne, to nie zrobiłem tego ze względu na to że moje wewnętrzen sumienie mówi mi że to jest złe, tylko dlatego że patrzę na sprawę obiektywnie i rozumiem że państwo(rząd) jeszcze nie jest w stanie zaakceptować posiadania miękich narkotyków na własne posiadanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doktorek Pewnie i tak w to nie wierzysz IP: *.banacha.amwaw.edu.pl / 10.1.0.* 18.11.02, 09:23 Marihuana: NARKOTYK należący grupy określanej potocznie "lekkich narkotyków" uwydatnia zmysły, ma lekkie działanie halucynogenne, zmniejsza poczucie czasu i przestrzeni, w zależności od nastroju, sytuacji może powodować radość lub smutek. Skutki uboczne to mogące wystąpić wymioty, uczucie apatii, obojętności - nawet do kilku dni po zażyciu. Regularne zażywanie ma także negatywny wpływ na układy rozrodcze u kobiet i mężczyzn. Uzależnienie psychiczne może doprowadzić do chęci zażycia silniejszych narkotyków ze wszystkimi tego konsekwencjami. Marihuana: NARKOTYK pochodzenia roślinnego wytwarzany z konopi, rozróżniamy ich trzy rodzaje: Cannabis rudealis - rosnąca terenach Afganistanu, Kazachstanu, Kirgistanu, Turkmenistanu i Uzbekistanu, Cannabis indica rosnąca na Półwyspie Indyjskim oraz Cannabis sativa pochodząca z centralnej Azji przywieziona do Europy i Ameryki. Jako substancji psychoaktywnej zaczęto jej używać w Europie w pierwszej połowie XIX w. Nastąpiło to po kolonizacji Indii przez Wielką Brytanię i wyprawie Napoleona do Egiptu. Naukowcy powracający z Indii i Egiptu w wyniku poczynionych tam obserwacji rozważali możliwość zastosowania marihuany w medycynie. W 1839 została zastosowana z powodzeniem jako środek znieczulający przy bólach reumatycznych i bólach tężcowych. Terapię taką stosował u swoich pacjentów W. B. O'Shaughnessy. Obecnie, pomimo delegalizacji, jest szeroko stosowana jako narkotyk rekreacyjny, jej działanie w dużym stopniu zależy od psychiki przyjmującego narkotyk. Zewnętrzne objawy przyjęcia narkotyku to przekrwione oczy, stan głębokiego zamyślenia lub tzw. wesołkowatość. Najczęściej opisywane efekty działania to: zwiększone poczucie humoru, euforia, empatia, poczucie jedności ze światem, wyczulenie zmysłów dotyku, smaku i słuchu, zaburzenia w odczuwaniu mijającego czasu, odczucie fizycznego relaksu, częste zapominanie, kłopoty z pamięcią krótką utrzymujące się do paru dni od zażycia, łatwość zasypiania. Do rzadko spotykanych należą: nudności, chwilowa utrata kontroli nad własnym ciałem, złe samopoczucie, zawroty głowy, zaburzenia widzenia i słyszenia, drżenie mięśni, palpitacje serca oraz lekkie halucynacje. Najczęściej spotykaną formą przyjmowania narkotyku jest palenie go w ręcznie skręcanych papierosach zwanych potocznie "joint", przygotowywanych z suszonych żeńskich kwiatostanów konopi wymieszanych z tytoniem. Równie popularne jest użycie specjalnej fajki z filtrem wodnym, zwanej "bongo". Inną formą przyjmowania narkotyku jest spożywanie ciastek, nalewek itp. zawierających THC. Składnikami psychoaktywnymi marihuany są kanabinole: δ-1- i δ-6- tetrahydrokannabinole (THC). THC jest rozpuszczalne w tłuszczach i alkoholu, co powoduje odkładanie się narkotyku w komórkach tłuszczowych organizmu. Całkowite usunięcie THC z organizmu zajmuje około jednego miesiąca po jednokrotnym przyjęciu (około 10% dziennie). Przedawkowanie prowadzi do śmierci. Dawka śmiertelna to ok. 3,5 kg szczytów roślin wypalonych lub zjedzonych w czasie 24 godzin. Marihuana nie wywołuje uzależnienia fizjologicznego, jednakże zdarzają się przypadki lekkiego uzależnia psychicznego. Zaprzestanie przyjmowania narkotyku nie wywołuje skutków ubocznych określanych potocznie zespołem odstawienia, z jakim mamy do czynienia np. przy odstawieniu heroiny, kokainy, alkoholu, nikotyny czy innych narkotyków. Dostępna na czarnym rynku w formie suszonych żeńskich kwiatostanów z dodatkiem liści. Uprawa, handel, a także samo posiadanie są w Polsce, jak i w większości krajów europejskich karalne. Wyjątek stanowi Holandia, gdzie marihuanę można nabyć i używać legalnie. Negatywnie wpływa na zdolność prowadzenia samochodu i obsługę maszyn. Wieloletnie palenie marihuany może prowadzić do chorób górnych dróg oddechowych z powodu zawartych w niej substancji smolistych (nieżyty, zapalenia i bronchit). Białka oczu mogą nabrać charakterystycznego żółtawego koloru na skutek zaczopowania znajdujących się w nich naczyń krwionośnych. Odpowiedz Link Zgłoś
sochacky Re: Pewnie i tak w to nie wierzysz 22.11.03, 18:17 Czy ja tutaj czegoś nie rozumiem? Doktorek wyowiadał się przeciw trawce i "narkomanom" a tutaj przytacza tekst przemawiający za. Jeżeli uważa że ten tekst jest argumentem przeciw marihuanie, to niech przytoczy analogiczne definicje tytoniu czy alkoholu. Co do "groźnych chorób górnych dróg oddechowych", legalizacja marihuany mogłaby doprowadzić do takiego rozwoju technologii, że niepotrzebne by było palenie. Jedynym bodaj w 100% szkodliwym i udowadnialnym skutkiem palenia jest uszkadzanie płuc poprzez wdychanie dymu. Jednak ciastka z marihuaną, lub herbatki "ziołowe" miałyby znikomą jeżeli nie zerową szkodliwość. Masowa produkcja doprowadziłaby do tego że nie szkoda by było "towaru" na doustne przyjmowanie. Dawka śmiertelna - 3.5 kilo!!! Wow! Koniem nie jestem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doktorek cytat IP: *.banacha.amwaw.edu.pl / 10.1.0.* 18.11.02, 09:32 Nie wierzysz? "Ja myślę że ty jesteś noramlnie pojebany, marihuana jest o wiele bardziej niebezpieczna od alkoholu dlatego że po marihuanie zaczynaja się inne dragi. Tak było w moim i większości przypadków. Tak samo chce ci powiedzieć ze nie ma czegoś takiego ze narkotyki można normalnie zarzywać i jednocześnie kontrolować ich dawke tzn, można ale do pewnego czasu, bo potem taka dawka na Ciebie nie działa więc bez namysłu bierzesz więcej... Alkoholizm to takie same gówno jak narkomania , tylko że uzależnienie od narkotyków jest o wiele silniejsze i o wiele trudniej z niego wyjść, wiem coś o tym. A inni niech pomyślą zamiat piepszyć głupoty... " narkomanka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vampir01 Re: Legalizacja IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 19.11.02, 00:32 Panie doktorze o marihuanie nie chwaląc się tylko normalnie mówiąc to ja wiem o wiele więcej od pana i ten tekst, który przekopiował pan z jakiejś strony(nie pamiętam jakiej, bo jest ich dużo) to ja już czytałem kilka lat temu. Jak chce pan poczytać na temat dragów wszelkiego rodzaju to polecam serwis: www.hyperreal.info tam znajduje się opis wszelkich dostępnych substancji psychoaktywnych. Co do teori eskalacji, czyli że zaczyna się od niewinnej zabawy z paleniem marihuna a kończy na wstrzykiwaniu sobie heroiny została dawno obalona. Oczywiście, że istnieje prawdopodobieństwo że niktórzy pod wpływem marihunay zdecydują się spróbować czegoś innego, mocniejszego ale to nie znaczy że wszyscy tak robią. I tu kolejny argument na rzecz legalizacji cannabis, mianowicie teraz gdy zioło jest nielegalne, to aby je kupić trzeba nawiązać kontakt z delarem. To z kolei powoduje, że po kilkukrotnym kupieniu od niego trawki on może zaproponować coś innego np: LSD czy amfetaminę i ktoś kto jest wpływowy ma okazję do spróbowania takowych substancji. Legalizacja spowodowała by upadek dealerów a tym samy uniemożliwiła by łatwy dostęp do twardych narkotyków. To o czym piszę nie jest tylko teorią, przykładem jest Holandia w której po przyzwoleniu państwa na handel konopiami zauważono spadek liczby heroinistów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vampir01 Re: Teoria eskalacji IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 19.11.02, 00:34 Marihuana jest narkotykiem "wejsciowym" (?gateway - brama do sprobowania czegos "mocniejszego") - prowadzi do ciezkich narkotykow (hard drugs) To jest jeden z bardziej upartych mitów (one of the more persistent myths). Rzeczywistym przykładem tego, co nastapi gdy marihuana będzie powszechnie dostępna może być Holandia. Holandia częsciowo zalegalizowała marihuanę w 1970. Od tej pory użycie twardych narkotyków: heroiny i kokainy - stale ZANIKAŁO. Jesli marihuana byłaby rzeczywiscie narkotykiem "wejsciowym" możnaby się raczej spodziewać iż używanie twardych narkotyków zwiększy się, a nie zmaleje. Negatywne wejscie (?negatywna brama - negative gateway) zostało także zaobserwowane w Stanach Zjednoczonych. Badania czynione we wczesnych latach "70 pokazują ujemny współczynnik (?powiazanie - correlation) pomiedzy używaniem marihuany i używaniem alkoholu. Studium Rand Corporation z 1993 roku, która porównuje używanie narkotyków w stanach, gdzie marihuana została zalegalizowana i w stanach, gdzie marihuana jest nielegalna pokazują iż tam gdzie marihuana jest ogólnie dostępna - czyli tam gdzie jest ona legalna - używanie twardych narkotyków, mierzone w ilosci wypadków na oddziałach reanimacyjnych (?emergency room), zmalało. W skrócie, nauka i aktualne doswiadczenia pokazują nam iż marihuana nie ma skłonnosci do bycia substytutem dla znacznie niebezpieczniejszych narkotyków, takich jak alkohol, kokaina i heroina. Tekst pochodzi z hyperreal.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doktorek wiarygodnosc wynikow... IP: *.banacha.amwaw.edu.pl / 10.1.0.* 19.11.02, 11:24 W zasadzie tego sie mozna bylo spodziewac... Twoje fragmenty zaczerpniete ze strony hyperreal nosza te same znamiona, co inne pseudonaukowe, prawdopodobnie sponsorowane publikacje majace na celu rozmiekczenie opinni publicznej, likwidowanie naturalnej bariery strachu przed stosowaniem substancji psychoaktywnych dla celow nazwijmy to nieleczniczych. Jako lekarz i pracownik Kliniki wiem cos o mechanizmie, w jakim moga powstawac rozne prace naukowe. O randze danej pracy moze swiadczyc nie tylko osrodek, z jakiego pochodzi publikacja, ale tez miedzynarodowa ranga pisma, w jakim sie dany artykul ukazuje. Co do chociazby "slynnego" raportu WHO, wielokrotnie przywolywanego tutaj ( choc tylko w czesci, co juz jest pewnym rodzajem manipulacji), pragne dodac, a pewnie nie wszyscy o tym wiedza, ze od roznych raportow WHO czesto dystansuje sie wiele powaznych i liczacych sie w swiecie towarzystw naukowych. Niestety, czesto sam fakt, ze jakas praca ma charakter naukowy (choc lepiej brzmialoby NAUKAWY ) jest w oczach przecietnego czylenika jakims uwiarygodnieniem. Nie musze przypominac, ze na takich socjotechnicznych sztuczkach bazuje chociazby reklama ( blendamed, witaminki...) Prosze wiec podac nazwisko kogos, kto w Polsce w srodowisku medycznym odwaznie propaguje "zbawienne skutki narkotyzowania sie". Beda trudnosci z odnalezieniem kogos takiego, z gory uprzedzam, ale...zycze sukcesow w poszukiwaniach. Jeszcze raz powtarzam, nie mam zamiaru przekonywac kogokolwiek z osob propagujacych narkomanie tu na tym forum, bo z jakiegos wiadomego wam powodu to robicie i bedziecie robic. Mi chodzi tylko o to, zeby ktos, kto tutaj wchodzi, a nie ma doswiadczenia, wlasnego zdania nie odnosil wrazenia, ze: osoba wyksztalcona, nowoczesna=zwolennik legalizacji. Bo takie wrazenie probujecie ksztaltowac, a jest to falszywe. W moim przekonaniu, najgrozniejsze jest nie tyle otwarte propagowanie narkotykow i ich stosowania, co BAGATELIZOWANIE SKUTKOW, oddzialywanie na podswiadomosc mlodego nie majacego dystansu do wielu spraw czlowieka. Na zakonczenie nie moge nie wspomniec o wczorajszym spotkaniu z przeurocza mloda osoba, ktora opowiadala mi, w jaki sposob odmawiala (wielokrotnie!) przyjecia "poczestunku" skretem. Z jednej strony czyms niezwykle budujacym jest Jej motywacja, z drugiej tez wiele do myslenia daly mi "argumenty" tych ktorzy do tego namawiali ( "bo sie boisz", "bo nie wiesz, jaki po tym odlot", "przeciez i tak wiekszosc to robi"). Milo mi bylo posluchac tego, co ma do powiedzenia osoba dopiero wchodzaca w dorosle zycie, umiajaca odszukac mniejsze i wieksze radosci w zyciu bez "substancji pomocniczych". Zastanawiajacy jest brak uszanowania dla takiej postawy, proby osmieszenia i wydrwienia przez tych, ktorzy tak wiele potrafia mowic o "tolerancji" dla narkomanii... Odpowiedz na to wszystko i tak przyniesie czas. Ciekawe ilu z tych, co tak bunczucznie zapewniaja, ze wszystko jest OKI i SPOKO rzeczywiscie w zyciu cos osiagnie... Bo o tym, ze moj wczorajszy przeuroczy Gosc zajdzie bardzo dalego jestem wiecej niz przekonanny!!! Tak trzymaj:))))) Pozdrawiam wszystkich Julek Odpowiedz Link Zgłoś
sochacky Re: wiarygodnosc wynikow... 22.11.03, 18:40 No no, widzę że julek trochę spuścił z tonu i zaczyna mówić z sensem. Zgadzam się że drwienie z kogoś kto odmawia skręta to prymitywizm. To wybór indywidualny, co apropos jest argumentem za legalizacją, i każdy ma prawo go dokonywać samemu. Ma też rację że przytaczane przez zwolenników źródła nie zawwsze są wiarygodne, przynajmniej w teorii. Ale tak samo niewiarygodne, jeżeli nie bardziej, są raporty o szkodliwości marihuany i zgubnych skutkach jej zażywania. Chodzi o to że ileś tam lat temu pblikowano bzdury w które wierzono, podobnie jak obecnie publikowane raporty mogą być bzdurami. Mamy jednak większe powody wierzyć obecnym, z prostego powodu że technologia zaszła znacznie do przodu, i ilość przebadanych przypadków jest wystarczająca do wysunięcia wiarygodnych wniosków. Na pewno nie wierzyłbym w publikacje popierane przez organizacje państwowe, gdyż te chcą jedynie utrzymać status quo, no bo po co się wysilać i rozmyślać nad kolejną ciężką ustawą, jak można sobie spokojnie kosić milioniki na ciepłym stopłku w sejmie? Osobiście czytałem opracowania nie mające nic wspólnego ani z rządowymi ani z WHO, które już w 1976 roku wskazywały na nierzetelność tych wcześniejszych. Gdyby nie to że znam dobrze angielski, niestety nie dotarłbym do 20% materiałów które na ten temat przeczytałem, i pewnie teraz byłbym zagorzałym przeciwnikiem marihuany. Dotrzeć do prawdy, lub chociaż się do niej zbliżyć w tym temacie jest bardzo trudne. Więc jeżeli Julek mówi o krytycznym traktowaniu pewnych publikacji, niech sam nie przedstawia poglądów opartych na równie lub bardziej niewiarygodnych materiałach Jeżeli wiesz coś o mechaniźmie powstawania prac naukowych, Julku, to proszę popatrz na (chociaż tytuł) ten dokument: www.republika.pl/zientarka/pot.pdf i skomentuj jego wiarygodność. (niestety po angieslku) W skrócie powiem że po przeczytaniu go przestałem się obawiać marihuany. Jestem ciekawy opinii fachowca... Odpowiedz Link Zgłoś
sochacky Re: wiarygodnosc wynikow... 29.11.03, 11:15 Nazwisko chociaż jednego... niech pomyślę. Jerzy Velutani? www1.gazeta.pl/nauka/1,34157,522722.html Miłej lektury Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vampir01 Re: Marihuana uszkadza system rozrodczy IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 19.11.02, 00:35 Marihuana uszkadza system rozrodczy (reproductive system - genitalia?) Ten pomysł jest bazowany głównie na pracy Dr. Gabriel Nahas, który eksperymentował z tkankami (komórkami) izolowanymi na szalkach petriego, a także na pracach badaczy którzy podawali zwierzętom niemal-smiertelne (near- lethal) dawki kanaboidów (np. upajającymi (intoxicating) składnikami marihuany). Generalizacje Dr. Nahas"a (?przenoszenie wyników z szalek petriego na ludzi) na temat doswiadczeń z szalkami petriego zostały odrzucone przez srodowisko naukowe jako nieprawdziwe (?invalid). W przypadku doswiadczeń na zwierzętach, te które przetrwały swoje doswiadczenie powrociły do normalnego stanu w czasie mniejszym niż 30 dni od zakończenia eksperymentu. Badania na ludzkich populacjach nie były wstanie udowodnić iż marihuana niekorzystnie wpływa na system reprodukcyjny. Tekst pochodzi z hyperreal.pl Odpowiedz Link Zgłoś
sochacky Re: cytat 29.11.03, 11:10 Droga narkomanko. Przykro mi że się uzależniłaś, jednak nie zgodzę się z tobą że marihuana jest o wiele bardziej niebespieczna od alkoholu. W przeciwieństwie do alkoholu, nie uzależnia fizycznie, a uzależnienie psychiczne może nastąpić przy każdej przyjemności jaką ludzie mogą odczuwać, i nie jest to powód by przyjemności unikać! To żę maria prowadzi do innych dragów już dawon odrzucono jako argument. Ludzie którzy biorą mocniejsze dragi mają to w sobie, i z czy bez marysi i tak by to zrobili. Zaczynali od trawki bo ona jest najlżejsza, ale to wszystko. I prawdopodobnie spróbowałaś mocniejszych dragów, bo miałaś kontakt z dealerem, który ci zaproponował, prawda? Przy legalizacji nie było by takiej możliwości, bo nie byłoby dealerów. Nie zwalajcie winy na narkotyki, bo słabość tkwi w ludziach. Wszystko trzeba umieć używać. Mówienie że narkotyki mnie zabijają jest tylko wymówką, usprawiedliwianiem swojej słabości i nieodpowiedzialności. Ale trzeba mieć wroga, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: i_tyle Re: cytat IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.12.03, 15:14 Poniższych wątków nie czytałam. Od narkotyków byłam uzależniona 6 lat głównie od marihuany i amfetaminy, opiatów nigdy. ja wiem, ze to sie na mojej psychice odbiło strasznie i nie jeden psychiatra by nad moim przypadkiem ręce rozłożył. Z narkotykami się rozstałam za pomocą alkoholu. Piję codziennie i chociaż się staram nie mogę z tym skończyć. To było tak, że przy dragach umiałam zrobić chociaż kilkudniową przerwę a pić muszę codziennie. Uważam że alkohol uzależnił mnie bardziej i bez pomocy raczej się nie obejdzie. dodam jeszcze że to nie miało wyglądać na przechwalanki to jest tylko przykład z życia wzięty Odpowiedz Link Zgłoś
astral_25 Re: cytat 09.12.03, 16:34 Jak dla mnie wcale nie zabrzmialo to jako przechwalki. Oby z picia udalo ci sie wyjsc. Jedna z rzeczy, ktorych sie dowiedzialem na tym forum, to to, ze z alkoholizmu samemu sie raczej nie da wyjsc. Najlepsza rzecza, jaka mozesz zrobic, to poszukac fachowej pomocy. Moge spytac jak czesto i ile palilas maryche ? I ile i jak czesto bralas amfe ? Oczywiscie, jesli nie chcesz, nie musisz odpowiadac, uszanuje to. Pozdrawiam. --- [Astral] aka [RV] Odpowiedz Link Zgłoś
sochacky Re: I to wlasnie jest relatywizm w czystej postac 22.11.03, 18:04 Takie stawianie sprawy jest z góry skazane na odrzucenie ponieważ traktuje sex z małolatami na równi z paleniem marihuany. Szkodliwość społeczna tych czynów jest diametralnie różna, a więc i stosowanie prawa poowinno być inne. Jeżeli doktorek nie widzi róznicy pomiędzy pedofilią a paleniem trawki to albo jest głupi albo po prostu się zagalopował w swoim znienawidzeniu narkotyków. Jestem za legalizacją z powodów moralnych, ekonomicznych i ze względów bezpieczeństwa. Ludzie palą i będą palić trawkę. Kwestia wyboru czy chcemy by odbywało się to w podziemiu, gdzie nik tego nie kontroluje, czy unormujemy to tak by wszyscy na tym skorzystali. W tej chwili nie dość że kwitnie świat przestępczy, a państwo nie zarabia, to jakość marihuany jest niekontrolowana, i tak na prawdę nie wiesz co palisz. Gdyby to było legalne, a papierosy są, jak i alkohol,i wcale nie oznacza to że dzieci będą się narkotyzować, więc gdyby to było legalne, stosowanie canaboidów byłoby bezpieczniejsze, i ograniczyłoby użycie innych narkotyków. Zresztą nie ma sensu przytaczać wszystkich argumentów za, bo wszyscy je znamy. Myślę że rządzący nie chcą nic zrobić bo 1. boją się - a boimy się tego czego nie znamy - niestety nasze "elity" są tak samo niedoinformowane jak większość społeczeństwa 2. byłby to proces trudny i wymagający dobrych rozwiązań i gruntownego przemyślenia, a na to naszych polityów nie stać, albo po prostu się im nie chce. Ich celem jest przedłużenie swojego bytowania na dobrze płatnych posadach, i nic ponadto. Mężów stanu w palamencie nie uświadczysz... Polska to przykry kraj ...politycznie rzecz ujmując Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RV Re: I to wlasnie jest relatywizm w czystej postac IP: *.adsl.xs4all.nl 23.11.03, 16:31 Juz ktorys raz, czytajac wypowiedz sochacky'ego, w pelni sie z nia zgadzam :). To nie marihuana prowadzi do twardych narkotykow, to najczesciej DILER do nich namawia (a czasem znajomi, czasem tez przez wlasna glupote + ciekawosc) ! Pale trawke juz ok. 8 lat, nieregularnie, i bede ja palil, sprawia mi to spora przyjemnosc i nie mam po niej efektow odstawiennych (a zdarzalo mi sie nie palic jej 6 miesiecy), rowniez nie biore zadnych twardych narkotykow. Na torebce z trawka NIE jest napisane "WEZ TWARDY DRUG". A pare razy spotkalem sie z tym, jak diler zachwalal mi np. amfetamine. I w tym momencie powiedzialem mu twardo "NIE". Po stokroc wolalbym placic za maryche panstwu, niz dilerowi. Odpowiedz Link Zgłoś
heliov pytania 06.12.03, 14:19 Witam, I mam na początek pytania: 1. Czy konopie można uprawiać w Polsce? i ewentuallnie jakie ilości... 2. Czy alkohol może powodowac uzależnienie i jesli tak to czy w wyniku jego spożycia wystepują cięzkie choroby a często także śmierć ? 3. Czy zażywanie "przetworzonych konopii " może powodować uzależnienie i jeśli tak to czy w wyniku ich spożycia wystepują cięzkie choroby a często także śmierć ? 3. Ilu (około) nieleczących sie alkoholików umiera w ciągu roku.? wPolsce oczywiście tu to nie ma znczenia... 4. Ilu (około) nieleczących się "konopiarzy" (odróznienie od innych zażywających) umiera w ciągu roku w Polsce? 5 ilu nie leczących sie "konopiarzy" umiera w ciągu roku w Holandii zamieniam sie w słuch i czekam... Odpowiedz Link Zgłoś
astral_25 Re: pytania 06.12.03, 15:34 ad. 1 Wolno, o ile nie zawieraja powyzej 0.2 % kanabinoli (w praktyce odpadaja prawie wszystkie, nawet samosiejka ma powyzej 1%) ad. 2 Uzaleznienie : Moze, silne. Choroby : Wysiada watroba, mozg, jelita, trzustka, czasem nerki. Dawka smiertelna : ok 5x (piec) dawka efektywna ad. 3 Uzaleznienie : Moze, slabe. Choroby : Nie. Dawka smiertelna : ok 12000x (dwanascie tysiecy) dawka efektywna ad. 3b Tysiace, moze dziesiatki tysiecy. Wliczajac wypadki samochodowe "pod wplywem". ad. 4 Zero. Wliczajac wypadki samochodowe "pod wplywem". ad. 5 Zero. Wliczajac wypadki samochodowe "pod wplywem". Odpowiedz Link Zgłoś
awu84 Re: pytania 06.12.03, 22:46 lhehe a tu widze urząd statystyczny się znalazł, wyrocznia, wszystko wiadomo co gdzie i jak hehe fakt, takie dane z takich źródel napewno są wiele warte lepiej zapytaj się ile osób dostaje psychozy od marychy albo ilu osobom się to zawiesza... tylko błagam nie mówicie mi że nikomu... jarać każdy może, nikt nikogo nie zmusza zajarać jest dobrze od czasu do czasu polatać se na haju Odpowiedz Link Zgłoś
heliov Re: pytania 08.12.03, 09:35 Witam, I mam na początek pytania: 1. Czy konopie można uprawiać w Polsce? i ewentuallnie jakie ilości... 2. Czy alkohol może powodowac uzależnienie i jesli tak to czy w wyniku jego spożycia wystepują cięzkie choroby a często także śmierć ? 3. Czy zażywanie "przetworzonych konopii " może powodować uzależnienie i jeśli tak to czy w wyniku ich spożycia wystepują cięzkie choroby a często także śmierć ? 3b. Ilu (około) nieleczących sie alkoholików umiera w ciągu roku.? wPolsce oczywiście tu to nie ma znczenia... 4. Ilu (około) nieleczących się "konopiarzy" (odróznienie od innych zażywających) umiera w ciągu roku w Polsce? 5 ilu nie leczących sie "konopiarzy" umiera w ciągu roku w Holandii zamieniam sie w słuch i czekam... astral_25 napisał: TU KOLEJNY LIST: > ad. 1 > Wolno, o ile nie zawieraja powyzej 0.2 % kanabinoli (w praktyce odpadaja > prawie wszystkie, nawet samosiejka ma powyzej 1%) Właściwie nie do końca sie zrozumieliśmy , chodzi o słowo "można" - Ty zrozumiałes je w znaczeniu "dozwolone przez prawo" , gdy mi chodziło o "możliwości (fizyczne) potencjalne , ze względu na glebę , klimat...(nie myslę tu o kwestii legalności)" zatem pytanie wciąz pozostaje otwarte... Jednak odpwowiedź , której mi udzieliłeś tez jest ważna , czyli zabrakło jednego pytania, dzięki > ad. 2 > Uzaleznienie : Moze, silne. > Choroby : Wysiada watroba, mozg, jelita, trzustka, czasem nerki. > Dawka smiertelna : ok 5x (piec) dawka efektywna Tu się z Toba nie zgadzam i znowu to "może" , uzależnienie wystepuje "napewno!" i nikt nie ma co do tego watpliwości dalej mysle podobnie > ad. 3 > Uzaleznienie : Moze, slabe. > Choroby : Nie. > Dawka smiertelna : ok 12000x (dwanascie tysiecy) dawka efektywna > ad. 3b > Tysiace, moze dziesiatki tysiecy. Wliczajac wypadki samochodowe "pod wplywem". > > ad. 4 > Zero. Wliczajac wypadki samochodowe "pod wplywem". > > ad. 5 > Zero. Wliczajac wypadki samochodowe "pod wplywem". Ad 3b) Wiemy juz jakie skutki wywołuje naduzywanie alkoholu (nawet jesli nadmiernie pijemy i tylko "alkohol słaby" - piwo) nie zastanawiamy sie jednak nad legalnościa jego sprzedaży , dlaczego tak się dzieje? Ad 4) Znamy także skutki zazywania konopii , i "zastanawiamy się jedynie w niewielkim stopniu" nad legalizacją konopii" dlaczego tak jest : Na konie zarówno zwolennicy i przeciwnicy widzą i wiedzą doskonale , że alkohol powoduje wiele tysięcy przypadków cięzkich chorób i śmierci konopie nie powoduję tysięcy cięzkich chorób i smierci , w czym rzecz? Bardzo istotna sprawa "przechodzenia" od palenia marichuany do narkotyków twardych a z drugiej strony od "picia towarzyskiego" do nałogu została juz wyjaśniona przez Astrala , który podał równiez zestawienie procentowe , o co w tym wszystkim chodzi. Nie obrażę się gdy na moje pytania odpowiedzą także przeciwnicy "legalizacji marichuany" ale zdecydowanie wolałbym porozmawiać merytorycznie na temat p o s z c z e g ó l n y c h punktów .... Odpowiedz Link Zgłoś
astral_25 Re: pytania 08.12.03, 11:18 Aha, czyli chodzilo ci o to czy da sie marihuane hodowac w Polsce ? "Dac" sie napewno da, sam mialem zasadzony "krzaczek" w doniczce, z nasion kupionych w Holandii. Rosl sobie zdrowo i wysoko, mimo iz zadnych specjalnych zabiegow "kwiaciarskich" nie stosowalem. Jedyne co specjalnie na ten cel kupilem, to lampka do oswietlania roslin za kilkanascie PLN. W Holandii uprawia sie ja na szeroka skale, glownie w szklarniach, gdzie osiaga rozmiary i "moc" zaiste godna podziwu. A klimat w Holandii jest jeszcze surowszy niz w Polsce. Czyli "da sie". Jesli alkohol napewno uzaleznia, to czemu tylko czesc ludzi pijacych w ogole alkohol staje sie alkoholikami ? Dam ci przyklad mnie, bo jest dosc wyrazisty. Jeszcze pare lat temu, na urlopie za granica, bywalo, ze pilem doslownie codziennie (wieczorami) i to sporo. Ale z kazdym dniem mialem coraz bardziej i bardziej dosc. Po 4-5 dniach po prostu juz na sama mysl o wypiciu chocby piwa chcialo mi sie, za przeproszeniem, rzygac. Takze na mnie regularne picie alkoholu zadzialalo nie "uzalezniajaco", a raczej odwrotnie - "odrzucajaco" :). Podobnie zreszta wyglada to w przypadku marihuany. Byl moment, kiedy przez kilka dni palilem non-stop, ale pozniej tez mialem juz naprawde dosc. Pewne jest, ze jakas czesc pijacych alkohol czy tez palacych trawke sie od tego uzaleznia. Ale nie u wszystkich tak to wyglada. Stad napisalem, ze "moze uzaleznic", a nie "musi". Co do legalnosci alkoholu, a nielegalnosci marihuany.. Wiesz, Polska ma bardzo dluga tradycje picia. Piwo i wino leje sie u nasz doslownie rzekami i od wieluset lat tak bylo. Znamy alkohol dobrze i oswoilismy sie z nim. Z jakichs tam powodow, alkohol nazywamy "uzywka", a marihuane "narkotykiem". Wielu osobom zadalem to pytanie, prawie kazdy tak mi odpowiedzial - alkohol to uzywka, a marihuana to narkotyk. Chodzi mi nie o medyczne nazewnictwo, lecz tak, jak nazywamy to my, jako spoleczenstwo. Z medycznego punktu widzenia, oba sa narkotykami, zreszta np. kofeina tez. Wydaje mi sie, ze wlasnie z tego powodu, ze tak malo znamy marihuane i tak malo wiemy "czy" i "jak" ja spozywac/palic, a z koleji tak dobrze znamy alkohol i wiemy "czy" i "jak" go spozywac, wymysla sie tak wiele nieprawdziwych informacji. Z drugiej strony, gdybysmy w Polsce mieli wielusetletnia tradycje palenia trawki, a nie picia alkoholu, dzis zapewne bylyby te same watpliwosci i ta sama propaganda, tyle ze dotyczylaby picia :). Gdyby nasi poslowie lubili zapalic, a nie wypic, zapewne tez byloby na odwrot niz jest teraz, mielibysmy zakaz sprzedazy i picia alkoholu, a trawka bylaby w sklepach i miala banderole :). Sadze, ze wynika to z tego, co napisalem wyzej. A jak jest w istocie, wiedza tylko prawodawcy. Pozdrawiam. --- [Astral] aka [RV] Odpowiedz Link Zgłoś
heliov korzyści i zagroż. legal. upra. konop i spoż trawk 09.12.03, 10:42 astral_25 napisał: > Aha, czyli chodzilo ci o to czy da sie marihuane hodowac w Polsce ? "Dac" sie > napewno da, sam mialem zasadzony "krzaczek" w doniczce, z nasion kupionych w > Holandii. Rosl sobie zdrowo i wysoko, mimo iz zadnych specjalnych > zabiegow "kwiaciarskich" nie stosowalem. Jedyne co specjalnie na ten cel > kupilem, to lampka do oswietlania roslin za kilkanascie PLN. W Holandii uprawia > > sie ja na szeroka skale, glownie w szklarniach, gdzie osiaga rozmiary i "moc" > zaiste godna podziwu. A klimat w Holandii jest jeszcze surowszy niz w Polsce. > Czyli "da sie". Oczywiście chodziło mi o to znaczenie słowa "mozna" , zatem "mozna" wyciągnąć dodatkow,a korzyść (wcale nie "byle jaką"!) podnieść poziom dochodów polskich rolników! i może dopłacać do KRUSu niekoniecznie 90 % z budżetu a np 60...to jest niezły interes dla Chłopów , którzy naprawde mają cięzka sytuację a teraz obok rzepaku:-) jeszcze i na konopiach mogliby zarobić. Ja tez sobie przypominam , ze w Polsce były chyba kiedys uprawiane konopie , ale nie celem zrobienia marichuany...mylę się, czy nie? > Jesli alkohol napewno uzaleznia, to czemu tylko czesc ludzi pijacych w ogole > alkohol staje sie alkoholikami ? Dam ci przyklad mnie, bo jest dosc wyrazisty. > Jeszcze pare lat temu, na urlopie za granica, bywalo, ze pilem doslownie > codziennie (wieczorami) i to sporo. Ale z kazdym dniem mialem coraz bardziej i > bardziej dosc. Po 4-5 dniach po prostu juz na sama mysl o wypiciu chocby piwa > chcialo mi sie, za przeproszeniem, rzygac. Takze na mnie regularne picie > alkoholu zadzialalo nie "uzalezniajaco", a raczej odwrotnie - "odrzucajaco" :). > > Podobnie zreszta wyglada to w przypadku marihuany. Byl moment, kiedy przez > kilka dni palilem non-stop, ale pozniej tez mialem juz naprawde dosc. Pewne > jest, ze jakas czesc pijacych alkohol czy tez palacych trawke sie od tego > uzaleznia. I o to ostatnie zdanie mi chodziło "napewno" - ale dotyczy części oczywiście , że tylko część pijących się uzależnia, pewnie że nie "napewno" - "wszyscy" :-) Astral bardzo zainteresowała mnie tez sprawa Twojego codziennego picia i nastepnie odstawienia alkoholu.. ale to nie wiem czy nie jest tenmat na inną okazję?, choc zastanwaim sie jak długo wcześniej(przed odstawieniem) piłeś tylko na urlopie ?, kilka miesiecy , lat...? ale jak mówie może przy innej okazji:-), właścieie to mógłym napisać na pocztę? >Ale nie u wszystkich tak to wyglada. Stad napisalem, ze "moze > uzaleznic", a nie "musi". Jasne! > Co do legalnosci alkoholu, a nielegalnosci marihuany.. Wiesz, Polska ma bardzo > dluga tradycje picia. Piwo i wino leje sie u nasz doslownie rzekami i od > wieluset lat tak bylo. Znamy alkohol dobrze i oswoilismy sie z nim. jakichs > tam powodow, alkohol nazywamy "uzywka", a marihuane "narkotykiem". Wielu osobom > > zadalem to pytanie, prawie kazdy tak mi odpowiedzial - alkohol to uzywka, a > marihuana to narkotyk. Chodzi mi nie o medyczne nazewnictwo, lecz tak, jak > nazywamy to my, jako spoleczenstwo. Z medycznego punktu widzenia, oba sa > narkotykami, zreszta np. kofeina tez. Wydaje mi sie, ze wlasnie z tego powodu, > ze tak malo znamy marihuane i tak malo wiemy "czy" i "jak" ja spozywac/palic, a > > z koleji tak dobrze znamy alkohol i wiemy "czy" i "jak" go spozywac, wymysla > sie tak wiele nieprawdziwych informacji. Z drugiej strony, gdybysmy w Polsce > mieli wielusetletnia tradycje palenia trawki, a nie picia alkoholu, dzis > zapewne bylyby te same watpliwosci i ta sama propaganda, tyle ze dotyczylaby > picia :). Gdyby nasi poslowie lubili zapalic, a nie wypic, zapewne tez byloby > na odwrot niz jest teraz, mielibysmy zakaz sprzedazy i picia alkoholu, a trawka > > bylaby w sklepach i miala banderole :). > Sadze, ze wynika to z tego, co napisalem wyzej. A jak jest w istocie, wiedza > tylko prawodawcy. > > Pozdrawiam. > --- > [Astral] aka [RV] Bardzo ciekawe i oryginalne uzasadnienie "trwania nielegalności marichuany", ale mam wrażenie , że jest w nim wiele prawdy... A ewntualnych przeciwników prosiłbym żeby swoje argumenty przeciw trawce rozpoczynali od poziomu przedstawionych przeze mnie pkt. jesli bedzię to tylko rzucanie sloganów to nie wiem czy jest sens podejmować dyskusje , ja nie mam dużo wolnego czasu i wolałbym rozmawiać o k o n k r e t a c h podobnie jak z Astralem, chyba że poprostu zostaną mi przedstawione , sprawdzone , konkretne !!: korzyści.... zagrożenia spozywania trwaki..... , to tez jest sposób ... pozdrawiam H Odpowiedz Link Zgłoś
astral_25 Re: korzyści i zagroż. legal. upra. konop i spoż 09.12.03, 13:35 Co do budzetu, juz na chlopski rozum mozna wyciagnac ciekawy wniosek. Przyjmijmy, ze w Polsce jest 1.000.000 (1/4 z tych osob, ktore palily wiecej niz raz) osob, ktore w roku choc raz kupuja marihuane. Koszt jednego "zakupu" to ok. 30 PLN. Jest wiele osob, ktore kupuja wrecz co pare dni, sa takie, ktore raz do roku.. usrednie to na miesiac. Wiec masz 1.000.000 osob, ktore 12 razy w roku, wydaja na ten cel 30 PLN. 12*30*1.000.000 = 360.000.000 PLN w ciagu roku. Jest to minimalna kwota, jestem pewien, ze jest wieksza, ale przyjmijmy minimum. 360 mln ZL w ciagu roku ! I mowimy tylko o marihuanie. Zalozmy, ze haszyszu pali sie w Polsce niewiele, wiec tylko zaokragle ta liczbe na 400.000.000 PLN rocznie. To jest ogromna kwota ! I to wszystko, wpada w rece dilerow. Na kilku innych forach czytalem podobne wyliczenia, ale zakladaly zbyt duza liczbe palaczy, i wieksze kwoty, wychodzily im sumy rzedu 4-5 miliardow. Wg mnie, jest to ostro przesadzone, ale blisko pol miliarda (!) PLN rocznie brzmi juz calkiem realnie. Oczywiscie tylko spekuluje, jak jest naprawde, tego nikt w sumie nie wie. Ja to widze tak : w tej chwili mam zakaz, propagande itd. A dziwnym trafem ok 4.000.000 Polakow palilo wiecej niz raz, i tendencja rosnie. Nie wiem jak tobie, ale mnie sie wydaje, ze COS JEST NIE TAK. Pocieszajace jest, ze opiaty wychodza "z mody". Czytalem na jakiejs stronie, ze liczba uzaleznionych od opiatow powoli, ale regularnie spada, choc wciaz jest jeszcze na dosc wysokim poziome (30-40 tys). Czy to prawda, nie wiem, ale nie mam powodow, zeby w to nie wierzyc. Wydaje mi sie, ze to dlatego, ze coraz wiecej o narkotykach sie mowi i coraz wiecej o nich wiadomo. Z tym codziennym piciem.. hehe, zazwyczaj pije tak jak miliony innych ludzi - raz kiedys. Po prostu raz na urlopie zdarzylo mi sie pic ostro co wieczor, podczas jakichs swiat w Grecji, ktore trwaja 7 dni. Nie zrozum mnie zle, to nie byl jakis "ciag" alkoholowy - podczas tych swiat, Grecy tradycyjnie pija co wieczor przez okragly tydzien :). Zreszta, oni wogole pija duzo, chyba nawet wiecej niz Polacy. Dodam, ze chodzi o wino. Po 5 dniach juz rzygalem na sama mysl o wypiciu chocby kieliszka. Prawde mowiac, alkoholu nie lubie i nigdy nie lubilem, oprocz dobrego piwa. --- [Astral] aka [RV] Odpowiedz Link Zgłoś
heliov Re: korzyści i zagroż. legal. upra. konop i spoż 11.12.03, 20:00 Witam, ostatnio jestem trochę zabiegany ...i nie mam czasu A zatem wynika z tych wyliczeń , ze można by nieźle zarobić na konopiach! ...słyszałem , że już kiedys uprawiano konopie w Polsce ,ale nie produkowano potem marichuany tylko zdaje się w innym celu, warto zatem pomysleć o tym znowu:-))) a jak się okazuję -są o wiele mniej szkodliwe!niz alkohol - przynajmniej tak piesze Astral:- (chyba , ze mnie oszukujesz:-) ?] w tej sytuacji naprawde nie rozumiem co stoi na przeszkodzie? astral_25 napisał: > Co do budzetu, juz na chlopski rozum mozna wyciagnac ciekawy wniosek. > Przyjmijmy, ze w Polsce jest 1.000.000 (1/4 z tych osob, ktore palily wiecej > niz raz) osob, ktore w roku choc raz kupuja marihuane. Koszt jednego "zakupu" > to ok. 30 PLN. Jest wiele osob, ktore kupuja wrecz co pare dni, sa takie, ktore > > raz do roku.. usrednie to na miesiac. Wiec masz 1.000.000 osob, ktore 12 razy w > > roku, wydaja na ten cel 30 PLN. 12*30*1.000.000 = 360.000.000 PLN w ciagu roku. > > Jest to minimalna kwota, jestem pewien, ze jest wieksza, ale przyjmijmy > minimum. 360 mln ZL w ciagu roku ! I mowimy tylko o marihuanie. Zalozmy, ze > haszyszu pali sie w Polsce niewiele, wiec tylko zaokragle ta liczbe na > 400.000.000 PLN rocznie. To jest ogromna kwota ! I to wszystko, wpada w rece > dilerow. Na kilku innych forach czytalem podobne wyliczenia, ale zakladaly zbyt > > duza liczbe palaczy, i wieksze kwoty, wychodzily im sumy rzedu 4-5 miliardow. > Wg mnie, jest to ostro przesadzone, ale blisko pol miliarda (!) PLN rocznie > brzmi juz calkiem realnie. > Oczywiscie tylko spekuluje, jak jest naprawde, tego nikt w sumie nie wie. > Ja to widze tak : w tej chwili mam zakaz, propagande itd. A dziwnym trafem ok > 4.000.000 Polakow palilo wiecej niz raz, i tendencja rosnie. Odpowiedz Link Zgłoś
astral_25 Re: korzyści i zagroż. legal. upra. konop i spoż 11.12.03, 21:48 Hehe, nie "oszukuje" cie. Ale to jest TYLKO to, jak ja to widze. Milion innych ludzi moze to widziec inaczej. Takze NIC "na slowo" ode mnie nie bierz, sam przemysl ! :) Zarobic da sie, i to calkiem sporo. W Holandii jest tak, ze panstwo zarabia na podatkach od marihuany. Na samych dochodach netto, zarabiaja hodowcy, czy raczej "rolnicy". Osoby (czy raczej firmy), ktore zajmuje sie hodowla konopii na wieksza skale, dostaja na to specjalne zezwolenia. Ale tez i prywatne osoby moga sie trudnic uprawa, tyle ze max 7 (czy 8) roslin. I jest to calkiem dochodowe, sam znam tu pare osob, ktore wlasnie z tego zyja. Wyhodowane kwiatostany sprzedaja coffee-shopom. Zarabiaja na tym 3.500-4.000 EUR miesiecznie. Dziwnym trafem, od kiedy mozna tu kupic marihuane normalnie w sklepie, nie stala sie zadna narkotykowa apokalipsa. Ilosc palaczy wcale sie nie zwiekszyla, wrecz zaczela SPADAC, przynajmniej tak twierdza niektore dane statystyczne. Zapewne dlatego, ze zniknal element "owocu zakazanego". Przestaje to juz byc modne w oczach Holendrow. Tutaj trawka juz nie jest symbolem "buntu". Za ich przykladem poszla Belgia. Mam szczera nadzieje, ze inne kraje tez wkrotce to choc rozwaza. Polska, jak we wszystkim, bedzie zapewne jedna z ostatnich. O uprawie w Polsce konopii nic mi nie wiadomo. Pewnie chodzi o okres przedwojenny, ale nie interesowalem sie tym. Sadze, ze szkodliwosci (dla zdrowia), tak naprawde, nie sposob porownac. Z jednej prostej przyczyny, ze BARDZO duzo zalezy od czestosci i sposobu uzycia jednego i drugiego. Jedno sie pije, drugie pali, co dodatkowo prawie uniemozliwia porownanie. Co do szkodliwosci kazdy powie ci co innego. Zwolennicy powiedza ci, ze to jest super, ze nieszkodliwe.. i sie zapewne myla. Przeciwnicy powiedza ci, ze to gowno, ze to wpedza do psychiatryka, prowadzi do twardych drugow.. i tez sie zapewne myla. Prawda zazwyczaj lezy po srodku. Pewniak jest jeden - alkohol zabil juz miliony osob, marihuana jeszcze nikogo. Ogranicze sie tylko do tego zdania, bo dalsze wywody bylyby "gdybaniem". Co do chorob czy utraty zdrowia ogolnie, oczywiscie, ze jak ktos pali duzo i czesto, to mu to zaszkodzi. Tak samo alkohol, tak samo kawa, tak samo mleko, czy cokolwiek innego. Substancji szkodliwej czy nieszkodliwej na tej planecie tak naprawde NIE MA. Wszystko zalezy od ilosci. Aha, tu ciekawostka : Sa udokumentowane przypadki smierci od.. wody ! Glownie bylo to wypicie naraz kilku litrow (takie zawody w piciu wody). Pamietam, ze w jednym z przypadkow pekl facetowi zoladek (!), a w innym nastapilo tzw "rozcienczenie krwi" (pozniej spiaczka i zgon). Nawet woda moze zabic. :) Niestety, nie pamietam juz gdzie to czytalem, to byla jakas ksiazka o roznych ciekawostkach, ale tytulu nie jestem ci w stanie podac. Natomiast szkodliwosc SPOLECZNA alkoholu jest o wiele wieksza. Na stronie Komendy Glownej Policji (www.kgp.gov.pl), sa coroczne statystyki przestepstw. Dane, ktore tam sa, sa tak wymowne, ze juz sie bardziej nie da : Samobojstwa w Polsce, rok 2002 : W nawiasach jest liczba mezczyzn - 815 (595) - trzeźwi - 1069 (960) - pod wpływem alkoholu (!!!) - 80 (51) - pod wpływem substancji psychotropowych (!) - 41 (27) - pod wpływem innych środków Ale ze samobojstwa nie sa najwiekszym problemem spolecznym, idzmy dalej. Najwiekszym sa, wiadomo, morderstwa. Statystyki zabojstw, rok 2002. Cytuje : - "...Spośród 1155 dorosłych podejrzanych, stan trzeźwości zbadano w przypadku 789 osób, z których tylko 205 osób było trzeźwych, natomiast 571 (!!!) było pod wpływem alkoholu, 5 (!) pod wpływem narkotyków, a 8 (!) pod wpływem innych środków odurzających . Spośród 51 nieletnich podejrzanych stan trzeźwości zbadano w przypadku 30 osób, z których tylko 16 osób było trzeźwych, natomiast 11 było pod wpływem alkoholu, 3 pod wpływem narkotyków." Szczerze watpie, zeby w ktorejkolwiek z tych liczb "pod wplywem narkotykow", byla marihuana, a juz napewno nie TYLKO marihuana. Niestety wielu jest idiotow, ktorzy laduja w siebie co popadnie, a pozniej na badaniu maja w organizmie pol tablicy mendelejewa. No ale tego, niestety, nie napisano, wiec na 100% nie wiem. No NIKT mi nie wmowi, ze jest cos szkodliwszego spolecznie od alkoholu, wystarczy spojrzec na te liczby. Ale dziwnym trafem, jest w pelni legalny. Wiec jesli pytasz, co bardziej szkodzi, to odpowiem, ze alkohol. Ale nie cytuj mnie, to tylko moje zdanie. ;) Jedno alkohol i marihuana maja wspolne - naduzywanie obu prowadzi do uzaleznienia, jak i naduzywanie obu szkodzi zdrowiu, czy to fizycznemu, czy to psychicznemu. Rozne jest to uzaleznienie, rozne sa tez te szkody zdrowotne. Ale jesli miliony ludzi umieja pic z umiarem i nie popadaja w alkoholizm, to w czym problem w paleniu z umiarem i nie popadaniu w narkomanie ? Wszystko znow wraca do punktu wyjscia - czyli "naszej" (jako spoleczenstwa) niezdarnosci w korzystaniu z uzywek, zwlaszcza tych, ktore slabo znamy. Podrawiam. :) --- [Astral] aka [RV] Odpowiedz Link Zgłoś
heliov Re: korzyści i zagroż. legal. upra. konop i spoż 11.12.03, 22:00 Astral dzięki za list:-), akurat jestem przed komputerem , to napiszę jeszcze parę słów... Odnośnie zarabianie kasy na konopiach bardzo mi się spodobała ta myśl i świetnie byłoby gdybysmy mogli te roslinki uprawiac - A te wyliczenia sa naprawdę interesujące! Robi tez na mnie wrażenie informacja o wypadkach po alkoholu, to tez jest ciekawe! Pozól , ze odniosę się jeszcze do jednej kwestii. Alkochol zabił miliony osób a marichuana jeszcze nikogo! wybacz ale to robi wrażenie...! Co to w ogule jest ? i piszesz , ze trudno zbadać co jest bardziej szkodliwe alkohol czy marichuana? wnioski nasuwają się oczywiste... muszę spadać. Pozdrawiam Heliov astral_25 napisał: > Hehe, nie "oszukuje" cie. Ale to jest TYLKO to, jak ja to widze. Milion innych > ludzi moze to widziec inaczej. Takze NIC "na slowo" ode mnie nie bierz, sam > przemysl ! :) > > Zarobic da sie, i to calkiem sporo. W Holandii jest tak, ze panstwo zarabia na > podatkach od marihuany. Na samych dochodach netto, zarabiaja hodowcy, czy > raczej "rolnicy". Osoby (czy raczej firmy), ktore zajmuje sie hodowla konopii > na wieksza skale, dostaja na to specjalne zezwolenia. Ale tez i prywatne osoby > moga sie trudnic uprawa, tyle ze max 7 (czy 8) roslin. I jest to calkiem > dochodowe, sam znam tu pare osob, ktore wlasnie z tego zyja. Wyhodowane > kwiatostany sprzedaja coffee-shopom. Zarabiaja na tym 3.500-4.000 EUR > miesiecznie. Dziwnym trafem, od kiedy mozna tu kupic marihuane normalnie w > sklepie, nie stala sie zadna narkotykowa apokalipsa. Ilosc palaczy wcale sie > nie zwiekszyla, wrecz zaczela SPADAC, przynajmniej tak twierdza niektore dane > statystyczne. Zapewne dlatego, ze zniknal element "owocu zakazanego". Przestaje > > to juz byc modne w oczach Holendrow. Tutaj trawka juz nie jest > symbolem "buntu". Za ich przykladem poszla Belgia. Mam szczera nadzieje, ze > inne kraje tez wkrotce to choc rozwaza. Polska, jak we wszystkim, bedzie > zapewne jedna z ostatnich. O uprawie w Polsce konopii nic mi nie wiadomo. > Pewnie chodzi o okres przedwojenny, ale nie interesowalem sie tym. > > Sadze, ze szkodliwosci (dla zdrowia), tak naprawde, nie sposob porownac. Z > jednej prostej przyczyny, ze BARDZO duzo zalezy od czestosci i sposobu uzycia > jednego i drugiego. Jedno sie pije, drugie pali, co dodatkowo prawie > uniemozliwia porownanie. Co do szkodliwosci kazdy powie ci co innego. > Zwolennicy powiedza ci, ze to jest super, ze nieszkodliwe.. i sie zapewne myla. > > Przeciwnicy powiedza ci, ze to gowno, ze to wpedza do psychiatryka, prowadzi do > > twardych drugow.. i tez sie zapewne myla. Prawda zazwyczaj lezy po srodku. > Pewniak jest jeden - alkohol zabil juz miliony osob, marihuana jeszcze nikogo. > Ogranicze sie tylko do tego zdania, bo dalsze wywody bylyby "gdybaniem". > Co do chorob czy utraty zdrowia ogolnie, oczywiscie, ze jak ktos pali duzo i > czesto, to mu to zaszkodzi. Tak samo alkohol, tak samo kawa, tak samo mleko, > czy cokolwiek innego. Substancji szkodliwej czy nieszkodliwej na tej planecie > tak naprawde NIE MA. Wszystko zalezy od ilosci. Aha, tu ciekawostka : Sa > udokumentowane przypadki smierci od.. wody ! Glownie bylo to wypicie naraz > kilku litrow (takie zawody w piciu wody). Pamietam, ze w jednym z przypadkow > pekl facetowi zoladek (!), a w innym nastapilo tzw "rozcienczenie krwi" > (pozniej spiaczka i zgon). Nawet woda moze zabic. :) Niestety, nie pamietam juz > > gdzie to czytalem, to byla jakas ksiazka o roznych ciekawostkach, ale tytulu > nie jestem ci w stanie podac. > Natomiast szkodliwosc SPOLECZNA alkoholu jest o wiele wieksza. Na stronie > Komendy Glownej Policji (www.kgp.gov.pl), sa coroczne statystyki > przestepstw. Dane, ktore tam sa, sa tak wymowne, ze juz sie bardziej nie da : > Samobojstwa w Polsce, rok 2002 : > W nawiasach jest liczba mezczyzn > - 815 (595) - trzeźwi > - 1069 (960) - pod wpływem alkoholu (!!!) > - 80 (51) - pod wpływem substancji psychotropowych (!) > - 41 (27) - pod wpływem innych środków > Ale ze samobojstwa nie sa najwiekszym problemem spolecznym, idzmy dalej. > Najwiekszym sa, wiadomo, morderstwa. Statystyki zabojstw, rok 2002. > Cytuje : > - "...Spośród 1155 dorosłych podejrzanych, stan trzeźwości zbadano w przypadku > 789 osób, z których tylko 205 osób było trzeźwych, natomiast 571 (!!!) było pod > > wpływem alkoholu, 5 (!) pod wpływem narkotyków, a 8 (!) pod wpływem innych > środków odurzających . > Spośród 51 nieletnich podejrzanych stan trzeźwości zbadano w przypadku 30 osób, > > z których tylko 16 osób było trzeźwych, natomiast 11 było pod wpływem alkoholu, > > 3 pod wpływem narkotyków." > Szczerze watpie, zeby w ktorejkolwiek z tych liczb "pod wplywem narkotykow", > byla marihuana, a juz napewno nie TYLKO marihuana. Niestety wielu jest idiotow, > > ktorzy laduja w siebie co popadnie, a pozniej na badaniu maja w organizmie pol > tablicy mendelejewa. No ale tego, niestety, nie napisano, wiec na 100% nie wiem > . > No NIKT mi nie wmowi, ze jest cos szkodliwszego spolecznie od alkoholu, > wystarczy spojrzec na te liczby. Ale dziwnym trafem, jest w pelni legalny. Wiec > > jesli pytasz, co bardziej szkodzi, to odpowiem, ze alkohol. Ale nie cytuj mnie, > > to tylko moje zdanie. ;) > > Jedno alkohol i marihuana maja wspolne - naduzywanie obu prowadzi do > uzaleznienia, jak i naduzywanie obu szkodzi zdrowiu, czy to fizycznemu, czy to > psychicznemu. Rozne jest to uzaleznienie, rozne sa tez te szkody zdrowotne. Ale > > jesli miliony ludzi umieja pic z umiarem i nie popadaja w alkoholizm, to w czym > > problem w paleniu z umiarem i nie popadaniu w narkomanie ? > Wszystko znow wraca do punktu wyjscia - czyli "naszej" (jako spoleczenstwa) > niezdarnosci w korzystaniu z uzywek, zwlaszcza tych, ktore slabo znamy. > > Podrawiam. :) > --- > [Astral] aka [RV] Odpowiedz Link Zgłoś
astral_25 Re: legalizacji konopi 07.12.03, 17:48 Na stronie studentow z olsztyna jest calkiem ciekawa praca magisterska, o marihuanie. Napisana przez niejakiego Grzegorza K.-Patyczaka, pod kierunkiem prof. dra hab. Marka Ziółkowskiego z uniwersytetu im. Mickiewicza. Cala tresc jest na www.student.twp.olsztyn.pl/~ladkowski/jumba/kontrola.htm M.in. zaciekawilo mnie jedno zdanie : "...liczba uzależnionych od opiatów ustabilizowała się: od kilku lat jest względnie stała i wynosi 30 - 40 tyś. osób w skali kraju." Poniewaz istnieje rozpowszechniona teoria, ze marihuana prowadzi do ciezkich narkotykow, a (poprawcie mnie, jesli sie myle) heroinisci i morfinisci sa w Polsce najliczniejsza grupa narkomanow, to co sie okazuje : Jesli wierzyc wszelkim statystykom i ankietom, z ktorych wynika, ze co piaty Polak przynajmniej raz palil marihuane, a polowa z nich palila wiecej niz raz, to... 1/5 Polakow to ok 8.000.000 ludzi. polowa z nich, to ok 4 mln osob. Czyli na 4.000.000 palacych marihuane w ogole, mamy ok 40.000 uzaleznionych od opiatow (heroina, morfina itd). Jesli te dane sa prawdziwe, to "teoria eskalacji" sprawdza sie w przypadku 1 osoby na 100 (sto). Zjawisko, ktore wystepuje w 1%, ma swoja nazwe. Ta nazwa to MARGINALNE. Nawet zakladajac, ze liczba wszystkich uzaleznionych we wszystkich osrodkach leczenia narkomani, wynosi 100.000, to skala tego zjawiska, w najgorszym przypadku, wynosi 4 na 100 osob, czyli 2,5%. To chyba na tyle, jesli chodzi o prawdziwosc teorii eskalacji. Ciekawe jednak, na ile dokladne sa te podane wyzej liczby. Ma ktos jakies konkretne dane ? Pozdrawiam. --- [Astral] aka [RV] Odpowiedz Link Zgłoś
astral_25 Re: legalizacji konopi 07.12.03, 18:21 Oczywiscie 4 ze 100 to 4%. Sorki. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: legalizacji konopi IP: 213.25.194.* 18.12.03, 15:17 hmmm.... dziwne, że praca jakiegoś studencika jest dla Ciebie podstawą do wysnuwanych wniosków. Kto i w jaki sposób obliczył liczbę heroinistów ? Czy to osoby przebywające w ośrodkach ? Bardzo mnie ciekawi ten fakt. Astral - nie będę dyskutowac o legalizacji - bo nagadaliśmy się już gdzie indziej. Niemniej jednak, czytając te wszystkie posty chce mi sie płakać. Przypominam sobie swoje podejście do grasu i to co potem nastąpiło. Żal mi tych wszystkich ludzi. Tylko tyle napiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
astral_25 Re: legalizacji konopi 23.12.03, 14:48 Maju, ciezko jest znalezc bardziej konkretne liczby. Tez dlatego tamten post zakonczylem pytaniem, czy ktos posiada pewniejsze dane. Jak to policzono - nie wiem. Zauwaz, ze i tak przyjalem ogromny margines bledu. Widzisz, moje podejscie do marihuany jest takie samo od lat i prawdopodobnie takie samo pozostanie, bez wzgledu na to, czy w przyszlosci bede palil, czy nie. Masa innych ludzi ma tez takie podejscie. W koncu tylko mala czesc palacych ma z tego powodu jakis problem. Jesli uwazasz, ze w tamtym poscie jest jakis blad, czy to logiczny, czy liczbowy, to wskaz gdzie. Moze po prostu nie zwracaj uwagi na ten watek, jesli cie on razi (czy smuci). W ten sposob i wilk bedzie syty i owca cala. :) Pozdrawiam. --- [Astral] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: legalizacji konopi IP: 213.25.194.* 23.12.03, 15:51 Po prostu wiem, że nie ma możliwości sprawdzenia, ile osób jest uzaleznionych od tzw. twardych narkotyków. Tym bardziej, że liczba ta jest niesmowicie zmienna (dochodzą nowi no i przede wszystkim wiekszośc z nich umiera (mówię o długotrwałym nałogu, powyżej kilku lat)). Liczba ta wydaje mi się baaardzo zaniżona. Widzę moje środowisko, wiem, kto zarzuca, i zastanawiam się, na jakiej podtawie oszacowano tą liczbę ? Smuci mnie ten wątek i to bardzo, bo ja kiedyś myślałam podobnie jak większośc forumowiczów. I gdyby nie przypadek, to kto wie ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zarith Re: legalizacji konopi IP: 62.233.181.* 16.12.03, 11:32 palę już bóg da trzynasty rok, i to palę dużo... i co? mam dobrą pracę, grono przyjaciół, nie kradnę, nie strzelam po batach, jestem lubiany i lubię innych, nie mam generalnie żadnych problemów związanych z gandzią. Palę bo chcę a nie dlatego że muszę. Jestem za legalizacją. Z kilku powodów. Przede wszystkim, gandzai nie jest aż tak szkodliwa żeby zabijała, jak alko czy tytaxa (papierochy dla nieqmatych:)). Uważam za głupotę, że mogę sobie perforować wątrobę tanim wińskiem a nie moge zapalić bluncika. Poza tym, legalizacja oznacza kontrolę. Trudniej będzie sprzedawać gandzię dzieciom, ponieważ zajmą się tym odpowiednie, nazwijmy to, podmioty gospodarcze. Po kolejne, zmniejszy się cena gandzi. Mieszkałem w Holandii (i mam zamiar jeszcze tam pomieszkać:)) i muszę wam powiedzieć, że tamten model rzeczywiście działa. Po kolejne jeszcze, nie zgadzam się na kontrolę mojej osoby i ograniczanie mojej wolności przez nikogo oprócz mnie (prawo moralne we mnie, niebo gwiaździste nade mną, I.Kant), a w szczególności przez te indywidua które w Polsce zyskały mylącą nazwę 'elity politycznej'. Po ostatnie, należy sobie wyraźnie powiedzieć, że mj to nie narkotyk a używka. Jeśli odróżni się prawnie mj i hasz od hery na przykład czy amfy, to ludzie nie będą przechodzić od trawy do strzykawy. Bo nie będzie tak, że diler jak nie ma gandzi to wciśnie herę żeby zarobić. Odpowiedz Link Zgłoś
astral_25 Re: legalizacji konopi 16.12.03, 12:23 Widzisz, legalizacja dla wielu jest niezrozumiala. Wiele osob wyobraza sobie jakas narkotykowa apokalipse. A Holendrzy to tez "tylko" ludzie, zyjacy "tylko" w spoleczenstwie. Posrod wielu normalnych ludzi, znajdziesz tam tez (tak samo jak i w Polsce) analfabetow, idiotow, alkoholikow, narkomanow itd itd. To tylko inny kraj, a nie inna planeta. Ta teoria "przechodzenia" od trawy do strzykawy juz dawno zostala obalona, bo logika jest w niej taka sama, jak w tym, ze "od piwa do alkoholizmu". Sprawdza sie tylko w bardzo malym procencie. Dziwnym trafem wiekszosc uwaza, ze aptekarka duzo rzadziej zapyta o wiek, niz diler. A ten nigdy nie pyta o wiek. W Holandii jest zakaz sprzedazy marihuany nieletnim. Jakos jeszcze, odkad mieszkam w Holandii, nie slyszalem o dilerze, ktory nielegalnie odsprzedawalby trawke nieletnim. Zreszta przy tych cenach, nie dziwie sie. Jesli sie to zdarza, to to musi byc jakies marginalne zjawisko. Technicznie rzecz biorac jest to oczywiscie narkotyk. Slowo "uzywka" to tylko nasz spoleczny wymysl na "zmiekczenie" pewnych narkotykow, na ktore, jako spoleczenstwo, dajemy pewne przyzwolenie moralne. W Polsce od zawsze uzywkami byly nikotyna i alkohol. A ze tak jest, nikt nie moze ci zabronic nazywania tego uzywka, bo TY, jako czlonek spoleczenstwa, dajesz SOBIE przyzwolenie moralne na palenie marihuany. Slowo "narkotyk" to najbardziej demonizowane slowo w historii ludzkosci. Sposrod, o ile sie nie myle, 300 rodzajow narkotykow, tylko czesc jest nielegalna. Jest jeszcze sporo narkotykow, ktorych nawet nie odkrylismy. Wiekszosc z nich, jest w pelni legalna, znajdziesz je na lakach, w lesie, w sklepie, jak i w aptece. Coz, polscy prawodawcy widza wieksze zastosowanie dla dekstrometorfanu (DXM) i dla efydryny, niz dla marihuany. Jak silnymi narkotykami sa te co wymienilem, chyba nie musze wyjasniac. Jesli ich nie znasz, spojrz na www.hyperreal.info , sa dokladnie opisane. Ale nikt nie dostanie 3 lata wiezienia za zazycie syropu na kaszel (z DXM), ani np. aviomarinu, ktory rowniez zawiera psychedeliki. Jakies 5% pijacych alkohol w Polsce to alkoholicy, ale dziwnym trafem nikt nie "naskakuje" na piwo, ze to gowno, ze prowadzi do choroby, do alkoholizmu itd itd. Co do prawa... hehe, dam ci przyklad. Czasem, gdy idziesz sobie polanka, spotkasz tu i owdzie rosnace sobie grzyby. Czasem spotkasz takie male grzybki, lysiczki lancetowate. Ladne sa ? Zrywasz jednego i.. jestes przestepca z art.48 p.1 ustawy o przeciwdzialaniu narkomanii ! Jak wyzej, grozi ci do 3 lat wiezienia. Nikogo nie bedzie obchodzic, ze mogles nawet nie wiedziec co to za grzyb. Ech, wolny kraj ;) Pozdrawiam. --- [Astral] aka [RV] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zarith Re: legalizacji konopi IP: 62.233.181.* 22.12.03, 10:42 o tym właśnie pisałe,. rescepta, man :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kinga dekryminalizacja a nie legalizacja konopi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.12.03, 00:38 O zadnej legalizacji nie ma mowy ani w Kanadzie ani nigdzie indziej. W Kanadzie chodzi dekryminalizacje, co absolutnie nie jest rowne z legalizacja. Tylko naiwni i uzaleznieni ludza sie ze marihuana im nie szkodzi , a niektorzy wrecz twierdza ze im pomaga(SM,epilepsja itp). To totalna bzdura i uzaleznienie. A spostoszenie jakie sieje w organizmach jest ogromne. Odpowiedz Link Zgłoś
astral_25 Re: dekryminalizacja a nie legalizacja konopi 26.12.03, 03:12 I oczywiscie TY, jako epileptyczka, potrafisz stwierdzic, ze to NIE pomaga ? "Tylko naiwni i uzaleznieni ludza sie ze marihuana im nie szkodzi" - tak, tu przyznaje ci pelna racje. Nikt rozsadny nie stwierdzi, ze marihuana jest nieszkodliwa. Ale "spustoszenie" ? Nie przesadzaj. Szkodliwosc nie moze byc rozsadnym powodem nielegalnosci czegos. Gdyby byla, nie mielibysmy w sklepach rozpuszczalnikow, a ze stacji zniknelaby benzyna, jakze bardziej przeciez szkodliwe substancje. --- [Astral] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xil Re: dekryminalizacja a nie legalizacja konopi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.03, 11:20 Gość portalu: Kinga napisał(a): > a niektorzy wrecz twierdza ze im pomaga(SM,epilepsja itp). To totalna bzdura > i uzaleznienie ehh wszystko moge zrozumiec, ale nie pierd***** takich bzdur! skad Ty to wiesz? jestes madrzejsza od ludzi ktorzy odkryli to? jestes madrzejsza od chorych? dal mnie to juz jest poprostu zwykle kurestwo zabierac jedyna nadzieje na normalniejsze zycie chorym ludziom, za cos takiego powinno byc wiezienie a nie za posiadanie... ja jeszcze raz powtarzam, palcie czarownice na stosie za kiladziesia/kilkaset lat beda sie z Was tak samo smiali jak smieja sie teraz z tych kretynow co w czarownice wierzyli... pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inż. Mamoń Zaśmianie się na śmierć! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.01.04, 16:16 Jestem przeciwny legalizacji!!! Zakazać używania, zażywania, palenia, posiadania. Marihuana jest strasznym narkotykiem. Wczoraj mało brakowało a padłbym pierwszą na świecie i w naszej galaktyce śmiertelną ofiarą tej zakazanej używki. Przejdę do sedna: mało co nie umarłem ze śmiechu po zażuciu tego piekielstwa. Czy ktoś mogłby mi pomóc. Zabrnąłem już tak daleko, następnym razem mogę się śmiać jeszcze bardziej, a przestać zażywać już nie mogę bo jestem zdegenerowanym do szpiku kości narkomanem. Czuje że nie daje sobie rady na obu kierunkach studiów, które podjąłem. Ostanio dostałem z kolokwium tylko 4. Czym tłumaczyć moje mierne wyniki w nauce? Boję się pomyśleć, że zawinił mój nałóg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xil Re: Zaśmianie się na śmierć! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 01:08 coz dla Ciebie jedynym ratunkiem jest 3 letni pobyt w wiezieniu gdzie zostaniesz zresocjalizowany i staniesz sie prawdziwym i porzadnym czlowiekiem! przeciez od tego sa wiezienia, zeby ze zlych ludzi robic dobrych! no i przy okazji oddzielic nas normalnych pijacych wspaniala wodke ludzi od tych ochydnych cpunow palacych ten smiercionosny narkotyk MARIHUANE ! przeciez posiadajaca taki anrkotyk osoba to najniebzpieczniejsza istota! gorsza od samobojcy terrorysty! dopra niech bedzie jestem cpunek ;) Odpowiedz Link Zgłoś
astral_25 Re: Zaśmianie się na śmierć! 02.01.04, 22:51 Dobre, dobre hehe. 3 lata to tylko wtedy, jak ktos jest jakims bossem mafii i handluje np. kokaina na cala wschodnia europe. Jak ktos zostaje przylapany z drobna iloscia trawki, to dostaje grzywne, ok 100-200 PLN. Przeciez musi zaplacic za to, ze palac marijuane zanieczyscil powietrze, powiekszyl dziure ozonowa i przez niego zmniejsza sie zalesienie amazonskiego lasu tropikalnego ! :) --- [Astral] Odpowiedz Link Zgłoś
heliov Re: Zaśmianie się na śmierć! 03.01.04, 19:59 A ja jeszcze nigdy nie paliłem trawy ...poważnie !, a też bym się chetnie posmiał:-))) ale niestety w sklepie nie sprzedaja trawy to i nie wiem gdzie to zielsko dostać!, to nie były żarty!, poważnie nie wiem chcecie to wierzcie a jak nie to nie! - a zatem proszę zalegalizwoać trawę , chciałbym spróbować co to jest i jak działa i czy rzeczywiście mniej niebezpieczne od wódki to jest pozdrawiam Atrala i Innych heliov Odpowiedz Link Zgłoś
astral_25 Re: Zaśmianie się na śmierć! 03.01.04, 22:28 Coz, zapraszam do Holandii hehe. Rowniez pozdr. --- [Astral] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xil Re: Zaśmianie się na śmierć! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 22:34 no to do Holandii polecam wycieczke ;) zwlaszcza do Amsterdamu naprawde wspanialem i wciagajace miasto! a tak btw. ani alko ani dragi nie sa zle, zle jest ich naduzywanie... Odpowiedz Link Zgłoś