Dodaj do ulubionych

jak uwierzyc....?

02.03.06, 20:16
WItam. Potrzebuje informacji od kogos kto wie jak rozpoznac. Juz pisze w czym
problem. Bliska mi osoba kilka lat temu brala narkotyki. Amfetamine.
Poczatkowo okazyjnie - na studiach, do egzaminow, czasem na imprezie. W
pewnym momencie zorientowałam sie ze cois nie tak. Ktos bliski mi powiedzial
ze od 1,5 roku bliska mi osoba bierze amfe codziennie. Gdy go o to zapytałam -
to nie od razu, ale sie przyznal. Od tamtej pory podobno nie bierze. Znam
ksiazkowe objamy, Naczytałam sie o tym całliem sporo, duzo rozmawiałam ze
znajomymi, ktorzy mieli przygode z amfetamina....Sęk w tym, ze ja od tamtej
chwili (a minelo juz kilka lat) wciaz mu nie wierze. Codziennie o tym nie
mysle, ale taz na jakis czas dopada mnie ogromny niepokój. Żadałam wowczas
testów. Robił je - wychodziło ze jest czysty. Nigdy nie zrobił testu
dokładnie tego dnia kiedy żądałam tego .Z awsze 3-5 dni po. Moze dlatego nie
wierze.... To były testy wykrywajace amfetamine w moczu. WYmagały wiec
współpracy.... Teraz on jest moim mężem. Ciezko pracuje. Często siedzi po
nocach i pisze, pisze, pisze. Dopad mnie wtedy strach - skad ma na to siłe???
Ile czasu mozna spac po 3-5 godzin dziennie. CZasem mniej. Tak bardzo
nauczyłam sie juz jaki jest, ze mam trudnosci z odroznieniem człowiek ktorego
znałam wczesniej od tego jaki jest teraz. Niby je normalnie, niby nie
drazliwy, niby nie ma problemów z sexem. Czasem miewa wybucgy agresji -
chocby nie tak dawno temu...Stad obudzil sie moj niepokoj. Wiem, ze godzac
sie wyjsc za niego, postawiłam wwszystko na jedna karte. Powiedzialam mu, ze
wierze, obiecalismy sobie ze nie bedziemy do tego wracac. Ja sobie obiecalam
ze nie bede go wiecej prosila o zrobiebnie testu. Sek w tym, ze nie wierze. I
daletgo mam pytanie (wiem, ze to uwłaczajce, ale nie umiem inaczej) jakmoge
sprawdzic czy on bierze? Ale bez jego woli i wiedzy? Czy sa jakies sposoby na
przeprwoadzenie testu ktory da mi pewnosc, gdy bede podejrzewała? Żle sie
czuje pytajac o to na forum, ale jakos to jedyny sposob na znalezienie
odppowiedzi na moje pytanie, ktory przyszedl mi do głowy. Bede wdzieczna za
pomoc....Ja chce mu wierzyc...
Obserwuj wątek
    • cortona Re: jak uwierzyc....? 03.03.06, 12:15
      W tytule npisałaś: "jak uwierzyć...?" Czyżbyć więc chciała porady co zrobić,
      żeby bez żadnej rozmowy z mężem pozbyć się wątpliwości co do jego ewentualnego
      uzależnienia? Piszesz, że kiedyć rozmowa była, ale daliście sobie słowo, że nie
      będziecie do tego wracac. A więc ustaliliście, że istnieje między wami temat
      tabu. To już bardzo źle. Nie może w małżeństwie być tak, że jedna strona ma
      jakieś wątpliwości, a druga zabrania rozmowy na ten temat. Wygląda na to, że mąż
      cię okłamuje albo raczej nie mówi ci prawdy. Więc dlaczego jest z Tobą? Czyżby
      nie miał do Ciebie zaufania? To co to za związek w którym wyznacza mi się o co
      mogę pytać a o co nie? Jeśli Cię kocha, to zrozumie, że pytasz, bo to ważne i
      dla ciebie i dla niego i dla was wspólnie. Bezwzględnie powinnaś powiedzieć mu o
      swoich wątpliwościach. Tylko on może ci udzielić odpowiedzi. A że będzie burza w
      domu, to trudno. Pozdrawiam:)
      • ivy_ivy Re: jak uwierzyc....? 17.03.06, 20:07
        dziekuje...dawno tu nie zagladalam....ten problem oddala sie ode mnie i
        wraca...masz racje, ze w malzenstwie nie powinno byc tematow tabu..sama juz nie
        wiem czy to wlasnie jest temat tabu. On twierdzi ze juz dano temu przestal, i
        gdy tylko mam watpliwosci i pytam ( a uwierz mi ze od czasu so czasu tak
        wlasnie robie...wlasciwie zawsze gdy te watpliwosci mnie napadaja)i wtedy
        wlasnie burza sie zrywa. on twierdzi ze powinnam mu wierzyc. ja pewnie
        wierzylabym gdybym mogla za kazdym razem zobaczyc wynik testu...a wiem ze to
        niemozliwe, on jest zmeczony wiecznymi pytaniami...i tak w kolo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka