issa6
24.03.06, 00:15
On jest alkoholikiem. Pije coraz więcej, coraz częściej. Ale na zewnątrz
funkcjonuje jeszcze normalnie. Nie mieszkam z nim. Czy to możliwe, że
przestał mnie kochać przez alkohol? Że alkohol stał się ważniejszy dla niego
niż uczucie, niż ja, niż wszystko inne? Czy alkohol stopniowo wypłukuje
człowieka z uczuć wyższych, czyni obojętnym, zimnym? Czy zmienia osobowość?