Dodaj do ulubionych

Przeprosiny

03.10.06, 11:58
W imieniu Addicted1, Odmienionego1 i Odmienionego 2 oraz Wolnego32
mimo wszystko

przepraszam tych wszystkich,
któzy wykazali dobrą wolę wobec mnie,
a ja tego nie zauważyłem,
obrażałem między wierszami,
zanudzałem
i chcoiaz nie doceniałem.
Doceniam

co złego to nie ja:)


Bez odbioru.

Obserwuj wątek
    • rauchen Re: Przeprosiny 03.10.06, 12:12
      > Bez odbioru.

      nie odbieraj sobie szansy addi, daj sobie czlowieku pomoc
      • drak02 Re: Przeprosiny 03.10.06, 12:48
        Addi , jak będziesz się tak miotał z tymi nickami to dostaniesz schozofrenii.
        Nie chcę Cie martić ale takie wpadanie w skrajności (od euforii i megalomania do
        przygnebienia) to objaw pijanego myślenia. Jesteś fizycznie trzeźwy a myślisz
        jak ktoś kto własnie wypił zgrzewkę albo ma zamiar wypić.
        Takie myślenie moze skończyć sie zapiciem i twoje ostanie wypowiedzi sprawiają
        wrażenie że przygotowujesz sobie alibi. To twoja sprawa co ze soba zrobisz jak
        już ktoś napisał wcześniej - nie pijesz dla siebie nie dla innych.
        Może zamiast wpadac w skrajności warto przygotowac sobie sensowny plan na życie.
        Określić sobie racjonalnie co chcesz osiągnąć , jak i kiedy. I zamiast biadolić
        zabrać się do pracy nad samym sobą i krok po kroku kreować lepsza jakośc
        swojego życia. Życzę ci więcej cierpliwosci i konsekwencji.
        30 letni facet nie powinien tak miałczeć:)

        • luna_76 Re: Przeprosiny 03.10.06, 13:17
          Prawda Addi, trzeba działać. Sama się miotam, mózg wolno prądzi, ale tu trzeba
          przyszłościowo patrzeć. I też mam 30-tkę na karku, trochę mało wiem, trochę się
          boję, trochę błądzę, odkładam na potem, ale pępowinę użalania nad sobą,
          pobłażania najwyższy czas odciąć. Ja to wiem i Ty to wiesz.
          Ja w skrócie:
          Powinnam mieć żal do mamusi, bo nigdy z batem nie stała, na wagary oko
          przymykała, na wszystko pozwalała; chuchała i dmuchała. Kochała, choć w domu
          rodzinnym uczuć nie zaznała; ofiarą "twardego wychowu" stała; jak babcia
          (sierota) zresztą; siostry schemat powtórzyły, dziecki za byle g.wno karciły.

          Mąż mój miał bardziej pod górę, za byle drobiazg bura, siostrzyczka na
          piedestale, stary despota; skutek - silna nerwica, ale i zaparcie; wszystkiego
          sam nauczył, i z życiem sobie radzi; lepiej o niebo ode mnie, tej wychuchanej...

          Ma wprawdzie brzydkie nawyki wszechwiedzącego i zawsze rację mającego, ale
          świadomi własnym ułomności związek tworzymy, walczymy, bo przecież dwie
          skrajności pod jednym dachem są.

          Bo będziesz taki, jaki sam chcesz być. Pomimo tego, co było.
          • wolny32 Re: Przeprosiny 03.10.06, 19:43
            > Mąż mój miał bardziej pod górę, za byle drobiazg bura, siostrzyczka na
            > piedestale, stary despota; skutek - silna nerwica, ale i zaparcie;
            wszystkiego
            > sam nauczył, i z życiem sobie radzi; lepiej o niebo ode mnie, tej
            wychuchanej..
            > .
            >
            > Ma wprawdzie brzydkie nawyki wszechwiedzącego i zawsze rację mającego,


            oooo, to jak ja trochę?

            nie jestem taki nietypowy?
            • luna_76 Re: Przeprosiny 03.10.06, 20:36
              No nie jesteś taki nietypowy :)
              Właściwie po co o tym gadam?
              Mąż bał się, że upodobni do ojca i faktycznie tak było, stał się wymagający i
              nieco despotyczny, choć nie chciał; uciekł z toksycznego domu, wcześnie
              usamodzielnił, ale życie na własny rachunek, w wynajmowanym mieszkaniu, z
              bezrobotną wówczas dziewczyną, z najniższą krajową wypłaty... nie było łatwo.
              Zrezygnował ze studiów z braku kasy. Uczył dla siebie, szukał lepiej płatnego
              zajęcia, walczył.
              Znam go długo, nasz związek poprzedziła długoletnia przyjaźń; obserwowałam
              zachodzące w nim zmiany. Cały czas uczył się okazywania uczuć; ja go uczę
              nadal, stopniowo, codziennie. Jego poprzednie związki rozpadały z różnych
              przyczyn; długo trwało nim odnalazł własną drogę i uwierzył, że jednak można
              stworzyć prawdziwy dom.
              Nie był szczęśliwym dzieckiem i zrobi wszystko, by nie powielać schematu, który
              pamięta z domu rodzinnego. Teraz to wiem.
              Ale to cholernie ciężka praca. Jednak da się, Addi... nie warto przekreślać
              siebie. Trafisz na dziewczynę mojego pokroju i życie wreszcie będzie miało
              sens :D
              P.S. Żadne z nas nie ukończyło studiów...
    • e4ska Niebo gwiaździste nade mną... 03.10.06, 12:21
      Rozumiem, że fajnie być forumową gwiazdą;) Tylko, do świetlistego kurfestyna,
      dlaczego spadającą????? Why??? Pacziemu???? itd.
      • rauchen Re: Niebo gwiaździste nade mną... 03.10.06, 12:31
        szampana niet :(
    • luna_76 Re: Przeprosiny 03.10.06, 20:52
      A! Karier wielkich nie zrobiliśmy - na razie, nie opływamy w luksusach - póki
      co; ale kto powiedział, że każdy ma łeb do biznesu? Ja jej nie mam i żadne
      studia mnie tego nie nauczą; nie mam tej "żyłki" i koniec dyskusji. Na co się
      szarpać, po co? Mogę próbować, szukać własnej drogi; a może zwyczajnie tak
      właśnie ma być, jak jest.
      Czas pokaże.
      Amen.
      • wolny32 Re: Przeprosiny 04.10.06, 11:35
        I znowu k...jestem niekonsekwentny!!!
        i znowu odpisuje:(
        ( i jeszcze te dzieciaki je...ne:))

        Ale już siedze na forum 1/2 a nie 2.1/2 godziny, to postęp:)

        A kariera? Nie kazdemu zależy na wielkich pieniadzach, mi na przykład nie bardzo.
        Dla mnie odpowiednio wysoka wypłata potrzebna byłaby tylko dla dwóch celów-
        dowartosciowania sie oraz zapewnienia poczucia bezpieczeństwa.
        Ale żeby zależało mi na markowych ciuchach i najdroższych biletach dla VIP to nie.

        Ja Luno tak jak Twój mąż muszę sie powoli uczyc rzeczy dla innych oczywistych-
        u mnie to umiejetnosci okazywania uczuc, miłości i tolerancji dla siebie i innych.
        Z tym że ja sobie uswiadamiam to dopiero od kilkunastu miesiecy, wiec jestemw
        trudnym okresie.
        Dzięki.





Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka