27.10.06, 17:32
Dziś w pewnym urzędzie miałem straszne przejścia.
Urzędniczka złośliwie nie chciała mi załatwić sprawy.
Jej kierowniczka- bo do niej przeszedłem- również, próbując mnie spławić.
Ale ja jako zaciekły poszkiwacz dziury w całym i logik wyłożyłem jej czarno
na białym i zapędziłem ją w kozi róg.
Po paru minutach sprawa wczesniej niemozlwia absolutnie do załatwienia
została załatwiona.

A na czym polega sukces?

Gdy tak siedziałem przed tą urzędniczką i po jej pierwszych słowach wyczułem,
że będzie piętrzyć przeszkody, zacząłem się gotować.
Opanowałem się i próbowałem powoli spokojnie i uprzejmie.
Gdy to nie poskutkowało- złość zaczęła mną mieść i miałem ochotę przywalić z
kopa w ekran jej komputera tak by poleciał prosto na jej zawziętą twarz.
Nigdy w życiu tak się nie zachowaem w żadnym urzedzie, nawet w knajpie nie-
ale tu taka myśl mi przeszła przez głowę.
No dobra, ale trochę przymiotników o ujemnym znaczeniu nie zaszkodzi-
pomyślałem.I zaraz przeszła druga myśl " o, gdybys tak zrobil- to byloby
pijane myślenie, o nie". i od razu się opanowałem.

Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Sukces 27.10.06, 18:08
      wolny32 napisał:
      > I zaraz przeszła druga myśl " o, gdybys tak zrobil- to byloby
      > pijane myślenie, o nie". i od razu się opanowałem.
      _______________________________________________________.
      Juz widac pierwsze efekty wspolnej pracy na tym "Forum" ! ;-))
      A...
      Ps. Teraz calkiem powaznie; wczoraj mialem podobna sprawe.
      Na rozwiazanie jej musze jednak czekac. Traktuje to jako
      proba mojej cierpliwosci...! ;-))
      • tenjaras Re: Sukces 27.10.06, 22:38
        kurde, a ja trafiam na wporzo babeczki, to raczej one mnie popychają do
        większego wysiłku i rozumienia spraw, które chcę załatwiać, są miłe i tłumaczą
        wszystko ładnie...
        jedna tylko mnie zaskoczyła, ale to tak, że nie zareagowałem, powiedziała, że z
        tym zdjęciem ona się zgadza robić mi dowód osobisty... stwierdziła, że zbyt
        nieaktualne... ale fakt faktem, jeszcze z tamtych czasów, z tym, że pod
        krawatem...
        a teraz długowłosy, obrośnięty, bo niedogolony luj w dżinsach ;-)
        • aaugustw Re: Sukces 28.10.06, 10:31
          tenjaras napisał:

          > kurde, a ja trafiam na wporzo babeczki, to raczej one mnie popychają...
          _________________________________________________________________________.

          Niestety, ja trafilem na faceta...! :-(
          (poszlo, wg. motta; "Nie da rady - dwa samce")
          A... ;-))
          Ps. wybacz to obciecie Twojego zdania...! ;-))
          • tenjaras Re: Sukces 28.10.06, 10:55
            aaa... no tak... z babeczkami zdecydowanie znacząco przyjemniej się załatwia te
            sprawy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka