Dodaj do ulubionych

Pustka po narkotykach

22.11.06, 17:39
Wczoraj uświadomiłem sobie że nie muszę brać. Że branie bierze się z braku
innych alternatyw. Że związane jest z rytuałem i jest tylko do niego
dodatkiem. Do wczoraj nie wyobrażałem sobie że można pójść na impreze i nie
wciągnąć. Wciąganie == dobra zabawa. Wciąganie == "a może coś fajnego mi się
przydarzy". Wciąganie == odstresowuje się po cięzkim dniu.
Dziś myślę sobie:
Ale czy wogóle potrzebna mi ta impeza? Czy nie potrafię już inaczej spędzić
wolnego czasu, szydełkować, pleść koszyki itp?

Inaczej,

Czy jest możeliwe zapełnienie pustki która się pojawia po decyzji o zmiania
dotychczasowych przezwyczajeń. Czy jest możeliwe szczęście poza wytyczonymi
od lat ścieżkami.

I czy można zaszaleć bez wciągnięcia grama koksu w nos?
Piątek w Heroinie napisał że "może być niechuj..owo"
Ja chcę tylko, żeby było tak samo jak przed dragami.

Macie jakieś doświadczenia w tej materii?


Obserwuj wątek
      • cocolino10 Re: Pustka po narkotykach 23.11.06, 18:01
        Dlaczego leczenie zamknięte? Nie wystarczy terapeuta i regularne spotkania?
        Fakt, chęć zażycia koksu pojawia sie kilkadziesiat razy dziennie, ale stosując
        techniki wypracowane na terapi chyba można skupić się na czymś innym.
        Jeżeli z amfy wychodzi się bez ośrodka, dlaczego do wyjścia z koksu jest on
        potrzebny?

        Jeżeli życie nie zdązyło się jeszcze w 100% kręcić wokół brania może jest
        szansa (przy dużej chęci i silnej woli) w miarę "bezboleśnego" zaleczenia...
        • myszabrum Re: Pustka po narkotykach 23.11.06, 18:35
          A dlaczego fajki się rzuca samemu, a alkohol... niekoniecznie?

          Amfa słabiej uzależnia niż kokolino. Generalnie im większy odlot i przyjemność,
          tym trudniej się rozstać :(.

          A żeby przekonać się, jak bardzo Twoje życie kręci się wokół czegoś, po prostu
          sobie tego odmów i zobacz, co będzie.

          Ośrodek ma głównie tę zaletę, że wyrywa Cię z określonego środowiska. A o
          skuteczności "technik wypracowanyuch w terapii" to trochę sobie u Piątka mogłeś
          poczytać :P
          • wisienkaa2 Re: Pustka po narkotykach 23.11.06, 21:42
            pustka jest straszna jak sobie pomysle, ze juz nigdy wiecej nie wezme, ale teraz mam zamiar jechac na impreze i bawic sie bez amfy tylko pic alkohol, a jak mnie najdzie ochota zeby sobie cos wciagnac to sobie pomysle o tym ze jestem lepsza od tych ludzi co biora, co nadal siedza w tym gownie. poza tym nie chce miec znowu psychozy poamfetaminowej ile stresu mnie przezyje.
            • cocolino10 Re: Pustka po narkotykach 24.11.06, 18:06
              Na początku żeby było jasne: Parę tygodni już nie biorę.
              Koks potraktowałem jak kobietę co mnie zdradziła z innym. Ponieważ zdrada boli,
              bo życie legło w gruzach, nie pójdę na kolanach i nie pojednam się.
              Dlaczego mnie zdradziła?
              No bo:
              1. oferowała ciągła przyjemność - niestety ta u mnie trwała tylko jakieś 3
              miesiące, a potem zaczęła się "nieprzyjemność"
              2. bo miało być bez efektów ubocznych - okazało się że nie mogę jeść, spać, a
              do tego masakrycznie śmierdzę (chyba amoniakiem)
              3. bo miała poznać mnie z mnóstwem ludzi - niestety skupiło się to do 2-3 współ-
              ćpaczy, oraz zerwaniem kontaktu z wszytkimi innymi
              4. bo miała rozjaśnić umysł - zamknęła go w kręgu myśli o niej

              itp.

              Rozstanie boli, zwłaszcza że ciągle spotykam miejsca w których spotykałem się z
              nią (kokainą).
              Na imprezy przestałem chodzić, bo naprawdę nie mogę bawić się bez. To jest
              silniejsze, alkohol nie pomoga, wzmaga tylko chęć wciągnięcia.

              Uff. Dziś piątek, najgorszy dzień ze wszytich, bo włącza się straszna pokusa...
                • cocolino10 Re: Pustka po narkotykach 27.11.06, 12:46
                  Przykro mi.


                  Ale to było do przewidzenia :). Po sobie wiem że alkoholu + impreza = dragi.
                  Więc jednym rozwiązaniem, przez kilka początkowych tygodni jest zero imprez i
                  zero alkoholu.

                  Ale nie przejmuj się, za tydzień znów weekend i wtedy może być inaczej.
                  • loolamoon Re: Pustka po narkotykach 27.11.06, 23:00
                    ja wyszlam z koksu po czterech, pieciu latach. z koki, bez osrodka zamknietego,
                    bez terapi. jest ku..wsko ciezko na poczatku; zmienilam kraj zamieszkania,
                    towarzystwo, prace, etc.... jednak szybko zdalam sobie sprawe, ze koks mozna
                    znalezc wszedzie, i nie ma znaczenia czy jedstes w wawie, nowym jorku czy
                    paryzu, jak chcesz to znajdziesz, udajac ze nie szukasz....tak wiec po
                    nieudanej od niej ucieczce zdaalm sobie sprawe, ze nie moge wychodzic i musze
                    sie z tym pogodzic. poczatek byl ciezki, ale szybko okazalo sie, ze ogladanie
                    zaleglych filmow, czyatnie ksiazek i chodzenie do restauracji moze byc bardzo
                    przyjemne..... proponaowala bym calkowite odstawienie alku i zajecie sie MOCNO
                    jakims sportem....zyje swietnie, ciesze sie ze moje aspiracje zyciowe i poglady
                    ewaluowaly, ze moi znajomi sa prawdziwymi przjaciolmi, a nie banda nacpanych
                    swin, ktorych imion nie pamietam nad ranem, przestalam miec jakiekolwiek lekowe
                    stany i mysli samobojcze, zaoszczedzona kase i energie przeznaczylam na
                    podroze.
        • wano1 Re: Pustka po narkotykach 10.12.06, 09:04
          no, czasami może i można bez osrodka,ale raczej na to nie licz.Z resztą sam się
          przekonasz.Wszystko zależy od Twojej motywacji i pełnej świadomości strat.
          Jeżeli Twoja lista strat, jest niezbyt duża,jeżeli branie nie dało Ci pożądnie
          w kość, to sory,ale będziesz brać.Widzę,że Twoja świadomość, jest jeszcze w
          powijakach.Terapie stacjonarne, są dobre, ale dla osób po ośrodku.
    • mammutka Re: Pustka po narkotykach 09.12.06, 20:26
      pustkę szybko się zapełnia.. ja swój nałóg heroinowo - amfetaminowy zamieniłam
      na szczęśliwą rodzinę..
      jednak w ośrodku..

      nie wiem, kto powiedział, zę z Ammfy się bez ośrodka da w yjść..
      może i są takie przypadki ale ja nie znam.. polecam jednak terapię zamkniętą.. w
      przypadku koksu też..
    • wano1 Re: Pustka po narkotykach 10.12.06, 08:33
      to co piszesz,że wczoraj postanowiłeś "nie brać", świadczy o głębokiej
      nieświadomości problemu. Nie ma tak kochany!Postanowienie owszem super sprawa,
      ale to niestety nie wszystko.Tzw "nie branie", to zmiana całego stylu życia.Poza
      tym nie piszesz, na jakim etapie uzależnienia, się znajdujesz.Podpowiem Ci
      wiele, ale za mało informacji:((.Niestety, mam duże doświadczenie w tej materii.
      • cocolino10 Re: Pustka po narkotykach 12.12.06, 15:46
        Odpowiadając:

        Roczna "praktyka". Częstotliwość - raz/dwa razy w tygodniu prawie zawsze
        podczas weekendu. Nigdy ciągów. Po ostrym "balecie" (jakieś 14h, i 5g) przez 2-
        3 dni wręcz obrzydzenie do koksu.

        Próba zmiany:

        Terapia indywidualna, być może spotkania w grupie wsparcia, bo terapia
        uświadomiła mi głęboką potrzebę wspólnoty (dotychczas realizowana z jak to
        pięknie napisała moja przedmówczyni "naćpanymi świniami":))

        Mam trochę ponad 30 lat, system wartości chyba już ukształtowany (koks nie
        zdążył go jeszcze zniszczyć), odpowiednialną i dobrze płatną pracę - więc
        mógłbym się uważać za inteligenta. Niestety. Jestem ćpunem. Nie różnię się
        niczym od tego z dworca. Mam tylko możliwości finanowe i "białe rękawiczki".

        Masz rację, nie branie to zmiana stylu. A raczej uświdomienie sobie w moim
        przypadku że ten styl nigdy nie istniał. Że koks jest kolejną modą aby nie było
        nudno i tak samo.

        A tak na marginesie znasz jakieś grupy wsparcia w Warszawie?. Tak jak pisałem
        chyba tego potrzebuje.

        • wano1 Re: Pustka po narkotykach 18.12.06, 16:36
          cocolino,podam Ci @ (wano1@gazeta.pl), jak chcesz parę dobrych miejsc.Sam Sobie
          wybierzesz,gdzie
          się lepiej czujesz.Ja mogę Ci polecić dobrego terapeutę,ale napisz @. Jest już
          całkiem nieżle z Tobą,jak sadzę, po tym co piszesz. Masz chłopie jasność sytuacji,
          a to jest pierwszy duzy krok.Sam, na pewno Sobie nie poradzisz.A jeśli chodzi
          o "obrzydzenie do koksu",to jest zupełnie normalne przy tej używce,po braniu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka