7zahir
01.02.07, 18:51
4 tygodnie temu ucieszyła mnie decyzja
przyjaciela z terapii,
że ma dosyć sponiewieranego zycia i chce zacząc trzeźwieć.
3-ci (i jak mu zapowiedziałam ostatni) raz w ciagu naszej 3-letniej
znajomości zdecydowałam sie mu pomóc.
Nie chciał iśc na kolejna terapię i na mityngi AA.
Poczytał na naszym forum, że można samemu skoro się chce
zacząc trzeźwieć, a jest niegłupi i o naszej chorobie
wie wszystko.
Uwierzyłam, że ten naprawdę dobry człowiek postanowił
odmienic swoje zycie
Znalazł w internecie świetna pracę w Holandii.
Pomogłam mu pisać Cv i pojechał w niedzielę.
Dzisiaj zadzwonił pijany, że wrócil do Polski.
Chce mi sie płakać ze złości :-(