Dodaj do ulubionych

taki problem

09.03.07, 21:41
Moi Drodzy,

musze zasięgnąć Waszej opinii w kwestii alko! NO bo u mnie to tak jest, ze ja
juz sama nie wiem. Niby wszystko gra, ok, maz kocha, dziecko rosnie i sie
rozwija ksiazkowo, kasa płynie, a ja lubie sobie wypic! Juz maz mi zwrocil
uwage na to, ze czasem jestem marudna i czepialska ( jak nie napije sie
chocby 100ml koniaku) a czasem witam go usmiechem (wtedy zwykle jestem po
lampce)<> Boze, ja sie chyba uzaleznilam, bo ciagle sobie tlumaczylam, ze ja
po prostu lubie sobie wypic lampeczke a to winka, a to martini, a to
koniaczku. Innych nie lubie! Ale widze, ze ja ciagle lubie... ale nie chce,
by moje dziecko to widzialo! Na razeijeset jeszcze male (8 miesiecy) , ale
co bedzie potem? I co ja mam robic, skoro lubie smak i zapach alkoholu?
Dodam, ze nie upijam sie do stanu niewazkosci, ale lubie sobie co dzien
wypic! MOj maz tez nie stroni od alkoholu, ale dla niego jedno piwo na
tydzien lub butelka wina rowniez na tydzien, to az nadto! Hmhm... poradzcie
cos.... pozdrawiam .. gorzka:)
Obserwuj wątek
    • jmj Re: taki problem 09.03.07, 22:21
      Witaj zoladkowagorzka;
      imho jestes na dobrej drodze do uzaleznienia. okolo 70-80% osob ktore zaczyna
      pic szkodliwie po okresie kilku lat uzaleznia sie. a wtedy zaczynaja sie
      prawdziwe schody :(
      kobiety maja inny styl picia od mezczyzn, niestety takze sie uzalezniaja.
      moja propozycja: znajdz poradnie lub psychologa, ktory pracuje z osobami
      naduzywajacymi (a nie uzaleznionymi!) i pogadaj z nim. jesli jestes z warszawy,
      to wejdz na: www.pomoc-psychologiczna.com.pl. ten facet oferuje taki program.
      :)
      jmj





    • e4ska Re: taki problem 09.03.07, 23:23
      Co robić? natychmiast przestać.
      Czytałaś, co ludzie robią, kiedy dopada ich głód alkoholowy? wyobrażasz sobie,
      że łatwo wyjść z picia?
      To jest ciężki wysiłek - tak około dwóch tygodni walki - potem lżej.
      Lubisz smak... trudno, ja też lubiłam. Koniak mniej. Wina bardzo lubiłam i
      lubię, trudno, mam teraz inne napoje.
      Dobrze, bo nie polubiłam royala czy denaturatu.
      Dziecko ma osiem miesięcy, więc szybko idzie twoje uzależnienie... zbyt szybko.
    • tenjaras Re: taki problem 10.03.07, 07:59
      jesteś wartościową kobietą, matką i żoną, masz w sobie wiele troski o rodzinę,
      jak zadbasz o siebie, rodzina będzie Cię miała jeszcze wspanialszą

      przemyśl z czego się bierze marudność, co przełamujesz alkoholem, w czym tkwią
      korzenie Twoich zachowań...
      • zoladkowagorzka Re: taki problem 10.03.07, 14:36
        DZiekuję za Wasze wpisy i porady! Ja sie tak zastanawiam, nad tym conapisal
        tenjaras, w czym tkwia korzenie takich zachowan i nie wiem, przeciez wszystko
        jest dobrze, ale zauwazylam, ze jak 5-6 dni niczego sie nie napije, chocby w
        malej ilosci, to mnie nosi, czesto bez powodu. Dziwne to. Eska napisala,ze 2
        tygodnie trzeba walczyc, a co potem?Potem juz sie nie ma smaku? A jak
        wytlumaczyc fakt, e wielu ludzi tak sobie wlasnie popija male ilosci regularnie
        dla zdrowia?NO bo przeciez tak jest! Pozdrawiam
        • aaugustw Re: taki problem 10.03.07, 21:51
          zoladkowagorzka napisała:
          > DZiekuję za Wasze wpisy i porady! Ja sie tak zastanawiam, nad tym conapisal
          > tenjaras, w czym tkwia korzenie takich zachowan i nie wiem, przeciez wszystko
          > jest dobrze, ale zauwazylam, ze jak 5-6 dni niczego sie nie napije, chocby w
          > malej ilosci, to mnie nosi, czesto bez powodu. Dziwne to. Eska napisala,ze 2
          > tygodnie trzeba walczyc, a co potem?Potem juz sie nie ma smaku? A jak
          > wytlumaczyc fakt, e wielu ludzi tak sobie wlasnie popija male ilosci
          regularnie dla zdrowia?NO bo przeciez tak jest! Pozdrawiam
          _____________________________________________________________.
          To co napisala Eska, dla mnie, niestety jest bzdura, ktora
          nie ma pokrycia u zadnego alkoholika w praktyce...!
          (wcale nie czepiam sie Eski...!).
          Osobiscie mialem rozne przerwy parodniowe i paromiesieczne, ale
          kiedy nadeszla ta, tzw. "obsesja picia" tez mnie nosilo, jak
          i Ciebie i... zaczynalem pic! Z uplywem czasu abstynencji wcale
          nie bylo lepiej... - Bylo coraz gorzej...!
          A teraz zadaj sobie takie pytania, np.:
          Kto z tych, tzw. "normalnych" robi sobie przerwy w piciu...!?
          (jest okazja, wypijaja jeden, dwa a jak smakuje jeszcze jeden i
          na tym oni koncza swe picie - ja zaczynalem...).
          Kto z tych, tzw. "normalnych" mysli, ze picie alkoholu daje zdrowie...!?
          (moze i z czasem serce na tym skorzysta, zato marskosc watroby
          gwarantowana...!).
          Nie wiem dlaczego i nie umiem na to odpowiedziec, ale niespokojnie
          czytam Twoje maile...(!?)
          Dobranoc: A...
          Ps. Piszesz; wszystko jest dobrze... - a co z monotonia, z seksem,
          checia imponowania, z Twoim EGO, z Twoim wnetrzem, itd...
          (alkohol "pomaga" wtedy). :-(
          • zoladkowagorzka Re: taki problem 11.03.07, 18:46
            Nie strasz mnie tym swoim niepokojem, przeciez nic sie nie dzieje takiego.Ja
            tylko zaczelam sie zastanawiać,czy aby nie przesadzam i dlaczego zachciewa mi
            się pić:( Nie umiem na to odpowiedziec,choc zastanawialam sie
            wielokrotnie,nawet o mlodosci i dziecinstwie myslalam i niczego poza paroma
            kompleksami z mlodosci, ktorych juz sie wyzbylam dawno, nie znalazlam.Ale moze
            to gdzies mi w podswiadomosci siedzi?Ja naprawde nie wiem, z innymi sprawami
            naprawde nie mam problemu, ani z seksem,ani z ego, ani z checia imponowania.
            Komu i po co? hm.. a co do tych "normalnych"- to przeciez ja nie twierdze, ze
            alkoholdaje zdrowie?Przeciez to bzdura! NIc juz nie rozumiem z tego.
        • jmj Re: taki problem 11.03.07, 21:33
          >ale zauwazylam, ze jak 5-6 dni niczego sie nie napije, chocby w
          > malej ilosci, to mnie nosi, czesto bez powodu. Dziwne to.
          to nie dziwne, to objaw nazwany przez terapeutow GLODEM ALKOHOLOWYM...

          Jak juz jestes w takim stanie, to SAMO sie nie cofnie.

          Zastanawiasz sie, "jak wytlumaczyc fakt, ze wiele osob popija tak sobie male
          ilosci regularnie...". Pija i nie widza gdzie ida.
          A czemu napisalas posta w dziale Uzaleznienia? imho: bo masz watpliwosci, bo cos
          u siebie dostrzeglas, a moze cos w Tobie mowi Ci, ze idziesz wyboista droga i
          juz sama sie usprawiedliwiasz...

          Co by nie rzec: Twoje zycie i Twoja decyzja... Tylko co zobaczy dziecko...
          • nietonieja Re: taki problem 12.03.07, 13:14
            cześć..
            Też tak mam...Pisałam tu kiedyś.Teraz staram sie walczyć z nałogiem.Bez aa, bez
            terapii.Sama.I tak jak Ty-nie upijam się-też zaczynalam od lampki wina,
            piwka.Tylko teraz potrzebuje całego wina czy 3 piw by osiagnać taki stan jak
            kiedyś po 1-nym.I zaznaczam-nie upijam się, tylko tez jest mi lepiej, weselej,
            przyjemniej...I problem polega na tym, jak paskudnie się czuję kiedy nie pije i
            nie mam możliwości napicia się.Ten potworny Glod alkoholowy..Jest coraz gorzej,
            choc na zewnątrz nikt tego nie widzi, i nie uwierzyłby,ze mam problem.Ale
            mam .I juz jestem na etapie podpijania w samotności-w ukryciu przed domownikami-
            tylko po to by osiągnac taki blogi stan, który zreszta pewnie znasz.Mysle,ze
            też masz problem.Sorrki za szczerość.Trzymaj się..
            • tenjaras Re: taki problem 12.03.07, 13:45
              przypominam sobie, że kiedyś nie powiedziałbym, że picie alkoholu to coś złego,
              że nie możliwe są problemy, przecież po tym tak dobrze się czułem...
              przecież to niemożliwe, żeby mając takie wspaniałe samopoczucie można by się
              było stoczyć... staczali się jacyś źli ludzie, musieli mieć jakiś defekt

              pewnie dlatego tak źle o sobie myślałem, kiedy już uświadomiłem sobie, że mam
              problem...
              • zoladkowagorzka Re: taki problem 12.03.07, 16:11
                hmhm... a gdzie niby mialabym napisac o swoich wątpliwościach jak nie na tym
                forum?przeciez nie pójdę na forum o niemowlakach!
                Nietonieja - widzę, ze mamy faktycznie ten sam problem! Tylko ja sie
                zastanawiam, co jest tego przyczyna, bo przeciez wszystko jest w porzadku i w
                pracy , i w rodzinie, i ze zdrowiem, no więc co? Mam tylko nadzieję, ze
                jestesmy na razie osobami naduzywającymi alkoholu, a nie uzależnionymi:( Choc
                czy ja wiem? Jedyna pociecha jest to,ze sie nie upijamy, bo jakos wierzyc mi
                sie nie chce, ze kiedys dojdziemy do etapu flaszki mocnego trunku na dzien, co
                nas zwali z nog.Co to to nie, przeciez mamy dzieci, dom, pracę.... ale np gdyby
                ograniczyc to picie np co 3-4 dni pol butelki wina lub 2 lampki koniaku, to
                przeciez nie jest alkoholizm. No bez przesady. Pozdrawiam
                • tenjaras Re: taki problem 12.03.07, 19:31
                  mowią, że jak chcesz sprawdzić czy jesteś od czegoś uzależniona to sobie tego
                  odmów...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka