nie_ty 9 dzień 11.09.07, 13:39 jest w miarę oki. wkurza mnie apetyt. Przestaję odróżniać, co jest wynikiem odstawienia fajek, a co niestety mojego charakteru (nagłe ataki wściekłości czy smutku i tak dalej). Jeszcze myśl, że "skoro nie palę, to mogę sobie czasem zapalić jednego" nie kiełkuje, to znaczy, wiem, że nie mogę. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_ty 10 dzień 12.09.07, 11:46 hehe, sama se podbijam wątek;) ale jakoś tak się zżyłam z tym formu, że ciężko mi je opuścić. W każdym razie dziś ok, ale życie bywa podstępne i zaskakujące - wczoraj atak agresji i złego humoru, 4 godziny użerałam się z dzieckiem, aż sama siebie nie mogłam znieść. Wyszłam w końcu z domu zła jak osa, gdzieś tam w zagłębiach umysłu czaiło sie "noż kuwa ma! no przecież jestem na skraju, no przecież mam chyba prawo w takiej sytuacji sobie chociaż zajarać!", potem myśl, czy specjalnie nie wywołałam tej afery, żeby móc sobie z czystym sumieniem zapalić, potem wściekłość przeszła, poszłam sobie do kina, po kinie usiedliśmy na godzinkę na piwie i NIE zapaliłam. Ale wtedy już wiedziałam, że nie ma żadnych wymówek, że nie chcę palić i tyle. W czasie skoków nastroju łykałam tabexy z rozpaczliwą nadzieją, że choć trochę pomogą. No i nadszedł nam dzień 10:) co mnie niezmiernie cieszy:))) Dziś jeszcze bez tabexu, staram się go ograniczać i wykorzystywać tylko wtedy, jak naprawdę już mnie nosi. Odpowiedz Link Zgłoś
kaimek18 Re: 0 dni 13.12.07, 21:10 pomocy pale od 10lat nieraz żucałam ale na krutko nic namnie nie dziła Odpowiedz Link Zgłoś
aniabania25 Re: nie palę! 13.09.07, 01:08 ja nie pale juz prawie 13 dni i nie mam zamiaru wracac do tego gowna w ktorym tkwilam przez 12 lat. Moze to brzmiec troche naiwnie, bo coz to jest 13 dni? rzucalam palenie juz wiele razy z roznym skutkiem, czasem 2 dni czasem i na trzy miechy, ale zawsze wracalam przez glupie, naiwne myslenie, ze przeciez jeden papieros mi nie zaszkodzi. ZAWSZE BYLO TAK SAMO! zaczynalo sie od tego jednego niewinnego papieroska, ktory nawet mi nie smakowal. Pierwszy papieros po dluzszym okresie niepalenia smierdzi i jest okropny. wydaje nam sie wtedy ze zapalajac go uswiadamiamy sobie, ze jestesmy wolni od nalogu (bo przeciez juz nam nie smakuje) ale tak naprawde palac tego niesmacznego papieroska zarzycamy sobie petle na szyje, wpuszczamy do organizmu glupia nikotyne, ktora bedzie nam przypominac jak bardzo chce sie jeszcze zapalic. odrodzi sie ten glosik w tyle glowy, ktory zacznie podpuszczac ze przeciez jeszcze jeden papierosek nie zaszkodzi, a polem jeszcze jeden i sie potoczy. trzeba sobie wbic do glowki, ze papierosy nie wypelniaja pustki, one ja tworza. czasem chcemy sobie zapalic bo poprostu czegos nam brakuje. nie brakuje nam przeciez wdychania jakiejs trucizny i siedzenia w oparach dymu. brakuje nam NARKOTYKU! organizm upomina sie o narkotyk, wiec jezeli chcemy rzucic palenie, musimy przestac przyjmowac narkotyk. Ludzie wyrzuccie wszystkie substytuty nikotyny, plastry, gumy (nie wazne jak drogie) do kosza! jak juz troche wam sie uda nie palic, a nuda jakas dopadnie i cichy glosik z tylu glowy zacznie cos mamrotac, ze moze jednak... olac go! niech spada na bambus, a jezeli to nie pomoze to zapraszam na strony internetowe ze zdjeciami pluc palaczy www.presmark.com/htmlfile/pictures.htm mi to pomaga. Ludzie! my z niczego nie rezygnujemy! my sie uwalniamy z nalogu! zycie jest piekne bez palenia! jest cudowne! uwierzcie, ze to nie jest wyrzeczenie. papierosy nigdy nie sprawialy nam przyjemnosci, one tylko chwilowo zaspokajaly glod nikotynowy. teraz wyobrazcie sobie ze mozna bez tego wnerwiajecego glodu przejsc przez cale zycie! jasne ze sie da! I TO JEST WOLNOSC! nie dajcie temu zielsku saba dyrygowac. Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: nie palę! 13.09.07, 08:27 Mnie Aniabania też podpadła. Najpierw cytuje prawie wprost teorie Allena Cara - znamy, znamy..., a potem wkleja te płuca. Ania, nie rób tego więcej! Dołowanie się to najgorsza metoda odwykowa; Odpowiedz Link Zgłoś
aniabania25 Re: nie palę! 14.09.07, 11:06 nie chodzi mi o dolowanie tylko o uswiadomienie sobie do czego prowadzi przygoda z papierosem. Zalecalam ogladanie tych obrazkow po okresie dluzszej abstynecji, to jest osoba juz nie palacym, a majacym jeszcze jakies ciagotki. Wiadomo, ze jak ktos ciagle pali to sie doluje, bo wie ze zle robi, ale jak ktos juz przestal, to ta metoda moze zniechecic do siegniecia po tego glupiego papierosa. poza tym takie zdjecia niedlugo bede na wszystkich paczkach papierosow, wiec jezeli nie rzucisz tego nalogu, lepiej zaopatrz sie w Xanax. A jezeli tobie metoda Carr'sa nie pomogla, to bardzo mi przykro. Mi za to bardzo pomogla i bede cytowac jego regulki kazdemu napotkanemu palaczowi. widac jak ktos sam nie chce to nikt mu nie pomoze. wiec jedyne co moge jeszcze dodac to powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: nie palę! 14.09.07, 12:17 Ania, Carr jest świetny, szczególnie jego teoria wiecznego syndromu odwykowego u nikotynistów. Dzięki niemu przestałam używać różnych plastrów. Ale myślenie o tym, jak po latach palenia wyglądają moje płuca doprowadza mnie do załamania nerwowego:( Pewnie dlatego tak zareagowałam... To straszne co człowiek potrafi sam sobie zrobic. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: nie palę! 25.09.07, 20:17 cortona napisała: > ...Ale myślenie o tym, jak po latach palenia wyglądają moje płuca doprowadza mnie do załamania nerwowego:( ______________________________________. A o tym czym myslisz - nie myslisz...!? Jak to wyglada w jesiennej mgle, jak myslisz...!? A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
nie_ty dzień 11 13.09.07, 11:46 pojawia się pokusa: skoro nie palę i TAK zmieniłam swoje życie, to dlaczego nic sie nie zmieniło? To znaczy wiem - mam więcej energii i tak dalej, robię więcej rzeczy, których wcześniej nie robiłam (serio serio), no to dlaczego WCIĄŻ tu jestem, a nie w Meksyku? A co mi w ogóle da pojechanie do Meksyku? No i co tam takiego ciekawego jest, w tym Meksyku? A może to moje złudzenie i idea fixe, która dopóki ideą była, to mi coś tam zastępowała, ale zeby tak zaraz to realizować? Ech, w każdym razie nie palę i zobaczymy, co będzie dalej;) Nie palę, nie piję, nie zarzucam, dobrze, że chociaż to forum jest i można się choć trochę pouzależniać bez obawy, że ktoś zaraz ci wyciągnie jakieś wspólnoty AIU (Anonymous Internet User);) Zaczynam mieć wrażenie, że uwolnieniając się ze szponów jednego nałogu bardzo trzeba uważać, żeby w inny nie wpaść:) I że niektórzy (ja też?) to się mogą nawet uzależnić od uwalniania się z nałogu, hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
tranzyt80 Re: dzień 12 14.09.07, 13:04 nie_ty napisała: > nie palę:) -nie zanudzaj! dla nas istotne jest kiedy zapalisz;) Odpowiedz Link Zgłoś
nie_ty 2 tygodnie! 17.09.07, 12:07 no dobra, pora odświerzyć wątek:) Nie palę 2 tygodnie! Wiem, wiem, to jeszcze nie jest wynik - ale się cieszę:) Pomaga mi postawa (wszystkich delikatnych przepraszam) Pie.., nie palę! Niezależnie od tego, czy jest impreza, czy nie, czy jestem wściekła, czy spokojna, czy właśnie wali się mój świat, czy wprost przeciwnie - pora na chwilę relaksu. Nie palę, bo tak chcę! Nic mi w tym nie pomoże, jeśli ja SAMA sobie nie pomogę i nie będę tego chciała. Nie zapalę ani jednego, bo wiem, że (jak to mówią alko;) polecę. I muszę Wam jeszcze powiedzieć, że bardzo mi to forum pomogło. Poczytałam sobie o różnych sposobach wychodzenia z alkoholizmu i o różnych pułapkach i stwierdziłam, że to samo właściwie stosuje się do nikotynizmu. Na szczęście nikt nie twierdzi, że bez AN nie uda mi się wyjść z nałogu samej, więc nie targana żadnymi wątpliwościami próbuję;) Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Hej, hej 24.09.07, 13:25 Wywiało mnie na kilka tygodni z kraju. Przepraszam, że się nie pożegnałem. Nadal nie palę, ale czasami tak mnie poniewierało, tak chciało mi się zapalić, że byłem gotów szukać petów w popielniczkach hotelowych. Myślałem sobie tak, jak kupie paczkę fajek, to nie ma siły, muszę ją wypalić. A jak znajdę dwa gustowne pety, to na tych dwóch petach się skończy. I za każdym razem zapalała mi się w mózgownicy lampka ostrzegawcza: Brum, do cholery, od kiedy jesteś szambiarzem? Zabieraj d. w trok i do pokoju jazda. I tak, w ten oto niewyszukany sposób, przerwałem. Bardzo brakowało mi forum, czasami wystarczy kilka słów życzliwych osób, by przetrwać najgorsze zawirowania. Nie_ty, odezwij się, stęskniłem się za tobą! Odpowiedz Link Zgłoś
nie_ty Re: Hej, hej 24.09.07, 23:08 Jestem, żyję, nie palę:) To już 3 tygodnie, nieźle! W tak zwanym międzyczanie nawet większe piwko było i nie złamałam się:) Chyba już nie chcę palić, chyba nareszcie to wiem, choć również wiem, jak w każdej właściwie chwili łatwo można się złamać, jak bardzo fajki są na wyciągnięcie ręki... Cieszę sie Brum, że Tobie też dobrze idzie:) Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Hej, hej 25.09.07, 09:44 > Cieszę sie Brum, że Tobie też dobrze idzie:) Dobry żart. Idzie, jak go grudzie. Powiem tak, że gdybym sie nie wstydził przyznać do porażki, to już bym dawno zapalił. Ale wtedy pewnie odezwał by sie ten diabeł wcielony, tranzyt80, czy ileś tam i by się ze mnie nabijał. Niedoczekanie, nie dam mu satysfakcji. Odpowiedz Link Zgłoś
ira.siad Re: Hej, hej 26.09.07, 10:49 Cześć BRUM, Cześć NIE_Ty, Wybaczcie, że wciskam się między Was jak między wódkę i zakąskę. Ale Wy też jesteście dla mnie wsparciem i jedną z kilkudziesięciu motywacji do tego by nie waracać do palenia. Dziś jest mój 45 dzień bez fajka. Zacząłem uprawiać bieganie, jeżdzę też trochę na rolkach. Odzyskuję kondycję i głębszy oddech umożlwiający zaciągniecie się świeżym powietrzem. Przestałem nawet liczyć ile to kasy już zaoszczedziłem bo widzę mnóstwo innych pozytywnych zmian. Wczoraj dawno nie widziany sąsiad rzucił mi w windzie tekst, że "zmieniłem się na twarzy. Teraz to wyglądasz no tak ....trochę zdrowiej". :) Poza tym ogarania mnie ta dzika satysfakcja kiedy idę ulicą i widzę, że inni palą a ja wcale nie muszę i nawet nie chcę ! Pozdrawiam Was i życzę dalszej wytrwałości Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: Hej, hej 30.09.07, 10:25 Witajcie rzucający i zazdroszczący!! Ja też nie palę , minęło 3 miesiące. Bardzo się cieszę i trzymam za Was. Pomaga mi jak sobie pomyślę, że przecież MOGĘ zapalić, ale NIE CHCĘ. Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
nie_ty 4 tygodnie 30.09.07, 12:23 No nie palę dalej:) Zaczyna mi się to na tyle podobać, że chyba pierwszy raz w życiu pozytywy przeważają nad negatywami rzucania. Depresja minęła, brak koncentracji minął, zaczęłam mieć zaufanie do samej siebie i pewność, że jak chcę, to mogę na sobie polegać:) Łapie mnie czasem chętka - tym bardziej podstępna im bardziej niewinna mi się zdaje - na zapalenie sobie i najdziwniejsze jest to, że wcale nie w sytuacjach, w których dawniej paliłam, bo na takie sytuacje jestem przygotowana, wiem, że atak papierosa może nastąpić i muszę go odeprzeć. Łapie mnie w najmniej spodziewanych momentach, znienacka, jak nikt nie pali koło mnie - nagle pojawia się w myśli papieros, zanim pojawią się myśli, że już nie palę. To jest chyba najniebezpieczniejsze. No i tak, no i cieszę się, i myślę, że jestem WIELKA:) A co u Ciebie Brumie? Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: 4 tygodnie 30.09.07, 18:20 Pewnie, że jestes WIELKA. A także miła, sympatyczna osóbka z Ciebie. No i masz wspaniały nick. U mnie wszystko ok. Mam więcej siły, mniej się męczę. I co najważniejsze, nareszcie czuję zapachy. Po raz pierwszy od wielu lat, mogę docenić uroki ogrodu. Wczoraj cały dzień byłem w ogrodzie, przycinałem drzewka, wycinałem suche gałęzie. Stwierdziłem ze zdumieniem, że nawet drzewa pachną, pachnie nawet trawa. Chyba do tej pory byłem zombi z wyłączonym organem powonienia. Trochę utyłem, dlatego wziąłem sie do pracy fizycznej, zapisałem sie na basen, a konkretnie na zajęcia piłki ręcznej w wodzie. To podobno pozwala w krótkim czasie pozbyć się brzuszka. Nie_ty, chcę Ci podziękować bardzo serdecznie. Kilka razy już, już sięgałem po fajkę. Pomyślałem sobie jednak, że skoro Ty możesz nie palić, to ja też. Co to ja gorszy jestem, czy co? Pozdrawiam Cie serdecznie, życzę miłego tygodnia! Odpowiedz Link Zgłoś
nie_ty Re: 4 tygodnie 30.09.07, 19:02 To miłe, co piszesz:) Ja też po pierwszym falstarcie staram się trzymać już i nie łamać, a Ty mi pomagasz, no i chyba to zwierzanie się na forum również:) Przynajmniej wiem, że nie jestem sama, że inni też mają ciężko, ale jakoś dają radę, więc i ja dam, a co! Czyli podobnie, jak Ty:) Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: nie palę! 21.11.07, 15:28 Myślałem, że im dalej, tym łatwiej. Jakoś niekoniecznie sie sprawdza ta maksyma. Od czasu do czasu mam takie pragnienie zapalenia, że aż mnie skręca. Czy jestem wyjątkiem, czy wam też się to zdarza? W innych wątkach na temat rzucania palenia, tylko się chwalą liczbą dni abstynencji, więc ich wątki są do kitu, nie to co twój nie_ty. Co u ciebie, nie chce ci sie juz palić na amen? Napisz, proszę, bo trochę się za toba stęskniłem... Odpowiedz Link Zgłoś
headonshoulders Re: nie palę! 21.11.07, 20:08 ja nie pale juz 9 dni i mam straszne zaparcia i mega apetyt. Przytylam 2 kilo juz i chyba zwariuje, mam kompleks grubej nastolatki ( w wkieku 17 lat wazylam 76 kg i to byl moj koszmar ) - teraz wygladam jak wychudzony kot, mam chyba problem ze stosunkiem do jedzenia generalnie , zastepowalam je papierosami... nie wiem co sie dzieje. Mam problem z koncentracja i caly czas mnie boli brzuch.. Ile przytyliscie po rzuceniu ? Czy naprawde wiecej jedliscie czy po prostu metabolizm tak zwolnil? Ja nawet kawe boje sie wypic bo bez papierosa chyba nie potrafie.. tylko bym jadla i jadla... Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: nie palę! 21.11.07, 20:41 Zaparcia to chyba każdy ma przy rzucaniu palenia. Z czasem sie to unormuje. Też miałem wilczy apetyt, wtedy jadłem owoce, piłem melisę. Ponieważ nie znoszę mleka, wypijałem go codziennie z pół litra, prawie zaraz miałem rozstrój żołądka i biegusiem udawałem się do ubikacji. I tylko dzięki temu nie utyłem jak monstrum. Chodzę na basen, dużo pływam. Mimo to, trochę utyłem, co tu dużo gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_ty Re: nie palę! 25.11.07, 00:28 Hej Brum i wszyscy rzucacze wszystkiego! Też się za Tobą stęskniłam:) Dalej nie palę - to juz chyba prawie 3 miesiace? Nie jest źle, ale i nie jest oczywiście różowiutko. Czasem mam taką strrraszną ochotę zajarania - to jest dosłownie moment, 5 minut, ale jak łapie to aż się dziwię, że to tak tkwi! Jednak trzeba sobie totalnie wkręcać niepalenie cały czas - generalnie udaje mi się już przetrzymać imprezy bez papierosa, ale wiem, że tu jest mój słaby punkt. Bo - przyznam się szczerze, choć wstydzę się tego - raz się złamałam w ciągu tego czasu, tydzień temu na imprezie właśnie. Cały wieczór chodził mi po głowie papieros, tak jakoś się go uczepiłam chyba w myśli, więc po 2 piwach i 2 tequillach bardzo sprytnie "skitrałam" (sama przed sobą chyba) jedną fajkę i ukrywszy się pod sam koniec imprezy zapaliłam:((( Szczerze mówiąc spaliłam chyba z 1/2 lub nawet 1/3 - nie wypaliłam do końca, bo w trakcie myśl mnie otrzeźwiła, że co ja właściwie robię i kogo ja tak sprytnie oszukuję. No, ale wiem, że nie chcę palić, co nie zmienia faktu, że mam momenty słabości. Oprócz tego zauważyłam, że jestem bardzo wyczulona na palenie papierosów jako środek ekspresji np. w filmie. Kiedyś mnie to nie raziło, ba - nawet wydawało mi się takie "dekadenckie", nastrojowe, no, takie fajne. A teraz stalam się cholernie krytyczna: główny bohater zapala papierosa no i co chce nam reżyser tym powiedzieć?? taki tani środek wyrazu, taki kiczowaty ten gest (za jednym wyjątkiem Humpreya BOgarda;). Apetyt ok, mineły jak na razie napadowe fazy głodu i raczej nie przytyłam. Koncentracja - jak minał okres "zaćmienia" umysłowego to nawet się poprawiła. Ogólnie czuję się fizycznie dużo zdrowsza, często wbiegam na 4 piętro, na którym mieszkam:) Aha - zaczęłam nową pracę, w której, przed którą i po której nie zapaliłam ani razu, więc mi się nie kojarzy w ogóle z paleniem. I ze stresem związanym ze zmianą pracy też sobie bez fajek poradziłam, co wcale nie było takie trudne:) Co nie znaczy, że jestem oazą spokoju, oczywiście. Ale czasem mnie łapie, oj łapie chętka:) jakby tak nie było i jakby to było prostsze to bym przecie swego czasu po ciąży nie wracała znowu do palenia. trzymam oczywiscie kciuki za wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: nie palę! 27.11.07, 22:44 Dzięki uprzejmości goldfish2 miałem okazję przeczytać książeczkę Allena Carra na temat EASYWAY. Nie powiem, na początku lektury wkurzała mnie niepomiernie. W koło macieju ględził to samo, powtarzając po raz n-ty te same frazy. Ale powoli, powoli zacząłem stwierdzać, że to co ten gość mówi nie jest głupie. Mało tego, przekonał mnie. I, o ile poprzednio miałem czasami chęć zapalić, to teraz jak ręką uciął, nawet mi do głowy taka myśl nie przyjdzie. Czy to zasługa tylko i wyłącznie tej książeczki, nie wiem. Fakt jest jednak faktem, że już mnie nie korci, że fajki mam w głębokim poważaniu. I cholernie cieszę się, że nie trzymam w ustach tego siajsu, by nie użyć wulgaryzmu. Dziś, wracając do domu wieczorem, widząc skulonych na wietrze ludzików trzymających w przemoczonych dłoniach papierochy, palących zachłannie i szybko podczas przenikliwego zimna, cieszyłem się jak dziecko, że to już za mną, że nie muszę i nie chcę tego robić. Kyrie Eleison, ależ jestem farciarzem! Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: nie palę! 28.11.07, 10:49 Allen Carr jest autorem "łatwej metody rzucania palenia" zwanej EASYWAY. Metodę tę opisał właśnie w książeczce, którą otrzymałem od goldfish2. Mnie zawarte tam informacje pomogły, przede wszystkim pozwoliły na porzucenie tęsknoty za papierosem, ostatecznie wyzwolić sie z niewoli. Podchodziłem do niej sceptycznie, by potem stwierdzić, że metoda ta na prawdę działa. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Właściwe proporcje 06.12.07, 22:11 Nie pale od trzech miesięcy, wydawało mi sie to ogromnym sukcesem, powodem do satysfakcji, prawem do poczucia się zwycięzcą z podłym wrogiem, jakim jest bez wątpienia papieros. Dobre samopoczucie towarzyszyło mi aż do dziś... Przyjechała w odwiedziny do nas moja stara ciotka, więc pochwaliłem się jej, że nie palę. Skwitowała to całe moje osiągnięcie jednym słowem: Nareszcie! Przez moment było mi przykro, ale potem uświadomiłem sobie, że rzucenie palenia to w końcu żaden heroiczny czyn, że to ja sam zgotowałem sobie taki los z faja w zębach, nikt mnie do tego nie zmuszał, więc sam też mam obowiązek się tej fajki pozbyć i nie robić z tego wielkiego halo. To są te właściwe proporcje, które obowiązują w normalnym, nie zadymionym świecie, do którego coraz bardziej sie zbliżam...nareszcie... Odpowiedz Link Zgłoś
nie_ty Re: Właściwe proporcje 11.12.07, 11:39 hehe, to ja mam odwrotnie:) Dla mnie to heroiczne! Pomimo tego, że sama sobie to zgotowałam (a bo to wiedziałam co to za przyjaciel ten "papieros" jak miałam 19 lat?), pomimo przekonania, że to strasznie głupie, to wiem, ze było ciężko, ale dałam radę:) Oczywiście - trzeba zachowac właściwe proporcje i nie zamęczać osób bliskich, znajomych i nieznajomych naszym "bohaterstwem", co nie zmienia faktu, że odczuwam wewnętrzną radość ze swojego małego sukcesu. Nie muszę się nikomu chwalić - to jest mój sukces dla siebie samej. To jest moje małe bohaterstwo, zwycięstwo nad samą sobą, które pozwala mi uwierzyć w to, ze jak czegoś NAPRAWDĘ chcę, to potrafię to osiągnąć. Więc mam szansę pojechać do Meksyku, więc dam radę z innymi trudnymi i ważnymi sprawami. To jest moje takie przesłanie dla samej siebie. Że naprawdę WYSTARCZY CHCIEĆ, tylko trzeba chciec wystarczająco mocno:)) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Właściwe proporcje 11.12.07, 12:13 Ciekawe jakie byloby twoje bohaterswto...gdybys zmogla 5 nalogow... co wcale nie znaczy...ze jeszcze to nastapi;-) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw PYCHA az kipi...! ;-)) 11.12.07, 18:20 nie_ty napisała: > hehe, to ja mam odwrotnie:) Dla mnie to heroiczne! > ...było ciężko, ale dałam radę:) Oczywiście - trzeba zachowac właściwe proporcje i nie zamęczać osób naszym "bohaterstwem"... > ...to jest mój sukces dla siebie samej. To jest moje małe bohaterstwo, zwycięstwo nad samą sobą... _______________________________________. Nie_ty, zauwazylem w Twoich wypowiedziach strasznie wielka pyche...! ;-)) Kiedy piszesz o pozytywach, podkreslasz swoje JA. Kiedy piszesz o negatywach piszesz; "ludzie", "czlowiek", etc... A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
kyraa Re: PYCHA az kipi...! ;-)) 13.12.07, 15:16 Witajcie, dzisiaj rzuciłam palenie. Paliłam 10 lat i więcej już nie chcę!!! Moje poprzednie próby kończyły się niepowodzeniem, czasem udało mi się wytrwać kilka tygodni, najczęsciej - kilka dni. Ale wiem, że nie chcę palić. Nie chce być niewolnikiem papierosa. I mam nadzieję, źe tym razem mi się uda. Liczę na Wasze wsparcie:) Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Kyraa. 13.12.07, 15:36 ja trzymam kciuki... nie palenie...i wszystko z tym zwiazane jest ok:-) Skoro masz podjetą decyzję...i spora determinację wierzę ze dasz radę:-) Odpowiedz Link Zgłoś
kyraa Re: Kyraa. 13.12.07, 15:58 Dzięki, Elu. Właśnie czytam sobie inne wątki i widzę, że to się udaje, że można naprawdę uwolnić się od tego obrzydliwego nałogu. Mam naprawdę głęboką motywację, tylko do tej pory silnej woli brakowało... ale tym razem wystarczy. Nie palę juź 1 dzień:) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Kyraa. 13.12.07, 17:25 kyraa napisała: > Właśnie czytam sobie inne wątki i widzę, że to się udaje, że można > naprawdę uwolnić się od tego obrzydliwego nałogu. > Mam naprawdę głęboką motywację, tylko do tej pory silnej woli > brakowało... ale tym razem wystarczy. > Nie palę juź 1 dzień:) ____________________________________________________. Wierze takze w Ciebie, bo widze te Twoja Gotowosc...! ;-)) A... Odpowiedz Link Zgłoś
kyraa Re: Kyraa. 20.12.07, 13:01 Nie palę już 8 dni!!! Bardzo jestem z siebie dumna:))) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Kyraa. 20.12.07, 18:29 kyraa napisała: > Nie palę już 8 dni!!! > Bardzo jestem z siebie dumna:))) ___________________________________. I ja takze jestem z Ciebie dumny...! Wierze w Ciebie...! ;-)) A... Ps. Nie unos sie pycha zbyt wysoko, bo sie rozplyniesz jak ten dymek...! Odpowiedz Link Zgłoś
smokingkills Re: nie palę! 19.01.08, 14:37 Ja już nie palę od 2005 roku. Niestety musisz się przygotować na kilkutygodniowe cierpienia związane z zespołem odstawiennym i przyzwyczajaniem się do nowego ja. Ale potem się wszystko ułoży. Jestem z Tobą. Pamiętaj że jeden papieros=powrót do nałogu. Pamiętaj żeby zawsze chcieć być osobą niepalącą. Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka_0 Re: nie palę! 28.01.08, 20:38 No cóż.Chciałabym do Was dołaczyć.Nie pale już 13 dni.Pomaga mi w tym ,,tabex".Na początku było super.Ale teraz juz zaczynam miec chec zapalenia.Czy ktoś z was też tak miał?Już mam watpliwosc czy podołam.Czy to normalne?Prosze napiszcie jak sobie z tym radzicie? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aameet Re: nie palę! 11.02.08, 22:57 Też rzucam, z Nicorette, narazie solidnie ograniczyłem i mam nadzieje, że się uda.. opis metody małych kroków, którą stosuje można zobaczyć tutaj: menforum.pl/content/view/617/109/ Odpowiedz Link Zgłoś
katarina08 Re: nie palę! 14.02.08, 12:11 Też rzuciłam. Próbowałam różnych metod i plastów i tabletek. Ale u mnei to była kwestia psychologii... Plecam metodę Allena Carra, tu jest więcej informacji: www.forumzdrowia.pl/index.php? id=304&art=742 Odpowiedz Link Zgłoś
domismo Re: nie palę! 14.02.08, 12:33 Słuchajcie na tej stronie www.forumzdrowia.pl jest teraz czat online z ekspertem który prowadzi terapie rzucania tą metodą. Można zadawać pytania na żywo. Odpowiedz Link Zgłoś
palacz47 Re: nie palę! 27.02.08, 19:45 Palilem 30 lat ostatnio po 50 szt czerwonych caro dziennie. 13 kwietnia bedzie 5 lat jak nie pale a to dzieki wspanialemu TABEXOWI ktory wtedy kosztowal 16 zl.Bardzo pomoglo mi tej codzienne bywanie na tym wapanialym forum i ludzie ktozy pisali o swoich problemach z papierosami.Dalej papierosy mi sie podobaja i dym mi nie przeszkadza ale ja po prostu nie pale i bylo by fajnie gdyby nie to cholerne piwo.Ale i znim mam nadzieje,ze sobie poradze. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
filip1961 Re: nie palę! 28.02.08, 08:58 Wszystkim, którzy chcą spróbować niepalenia polecam Poradnię Pomocy Palącym przy Centrum Onkologii w W-wie (tel. 643-92-34). Można wziąć udział w badaniach testując Tabex darmowo. Ja niestety nie zakwalifikowałam się do badania jestem uzależniona przede wszystkim psychicznie. Ale rzuciłam z innym wspomagaczem.Nie liczę dni niepalenia, bo każda myśl o tym wkurza mnie okropnie, ciągle chce mi wyjść na papieroska. Najgorzej jest w pracy. W zasadzie fakt, że nie palę trzymam w tajemnicy. Rozmowy na ten temat doprowadzają mnie do furii. Jak mąż zaczął klepać, że jednak było można , czy nie szkoda było mi zdrowia itp. myślałam, że zabiję gnoja. Cwaniak sam rzucił z 15 lat temu i teraz taki mądry. Myślę nadal obsesyjnie o paleniu ale wiem , że nie mogę znowu zacząć palić bo skończę z butlą tlenową (mam astmę). Nawet jak zdarzy mi się przerwanie abstynencji (wcale się nie zarzekam, że to niemożliwe, głupia jestem no nie?)to wiem, że będzie to epizod. Trzymajcie się palacze i rzucający. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_ty 6 miesięcy, 3 złamania - liczy się? 02.03.08, 23:22 nie palę:) dalej:) to już chyba pół roku, jakoś tak. Ale żeby sobie za bardzo nie kadzić, to przyznam się i powiem: złamałam się 3 razy. Za każdym razem na imprezie, przy piwie. Raz wypaliłam pół papierosa, dwa razy po parę szlugów. Ale nie palę nadal. Następnego dnia nie sięgnęłam po fajki - czułam do siebie niesmak i żal nad własną słabością. Wiem, że złamać się jest bardzo łatwo. Trzy godziny w zadymionej knajpie, 3 piwa, chwila nieuwagi i już automatycznie ręka sięga po szluga "tylko jednego spróbuję". Ale nie chcę palić. To wiem. Dobrze się czuję fizycznie, ćwiczę, zamierzam od wiosny biegać. Nie mam już żadnych objawów. A jednak te fajki gdzieś są. Zakodowane tak głęboko, że ho ho. Nie ciągnie mnie w chwilach stresu, w międzyczasie zaczynałam nową pracę, zdawałam bardzo ważny egzamin itd. Odpowiedz Link Zgłoś
filip1961 Re: 6 miesięcy, 3 złamania - liczy się? 03.03.08, 10:29 Rozumiem to doskonale. Złamałam się w piątek na babskim spotkaniu. Ale od soboty 0 nikotyny. Wiem tak jak Ty, że nie chcę palić ale nie zadręczam siebie jak się złamię. Owszem niepokoję się tym odrobinkę i nie zapominam jak łatwo wrócić do nałogu ale bez przesady i tak jesteśmy wspaniałe (tak, tak!!!!)bo spróbowałyśmy ponownie abstynencji. Warto sobie pokadzić, pochwalić siebie, dowartościować i myśleć pozytywnie. Ja jadę na wspomagaczu więc mi łatwiej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
igor_52 Re: nie palę! 13.03.08, 01:37 od 11 lutego godz 9.30 nie pale ,jest cieżko,licze godziny bez papierosa ,teraz mam 730 godz,czekam do tysiaca bedzie mały jubileusz,oj były szare dni,załamania, pokusy ,cierpienie.Po 30 dniach bez dymka jest coraz lepiej, dzisiaj 3 razy mnie skrecało, ale głebokimi oddechami opanowałem pokuse i cierpienie.Paliłem 2 paczki dziennie NEWADA ,niewypalone 1200szt papierosow.żyje nadzieją że jutro dołoże nastepne 24 godz do rekordu i to mi pomaga w walce z nałogiem Odpowiedz Link Zgłoś