tenjaras 29.09.07, 20:59 napisz mi tutaj, proszę, esko o czym piszesz gdy piszesz, że jaras z jakiejś wersji oficjalnej, albo na jakieś jedno kopyto - co mam rozumieć za tego typu określeniami jakie tu ślesz, od czasu, do czasu, na mój temat Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
myszabrum Re: eski kopyto 29.09.07, 21:19 Wprawdzie nie jestem Eską, ale może też odpowiem ;) Jarasie. W pewnym sensie każdy z nas pisze na własne "kopyto". Ja mam swój styl pisania, Eska ma inny, Ty masz inny. August, Parys, Magda, Rauchen. Addi ;) Te style są wyraziste, ale zawartość treściowa dość monotonna w dużej ilości. "Każdy musi napisać powieść" - była taka książka ;) I każdy może, ale - na ogół tylko jedną :P To niczyja wina. Nie jesteśmy geniuszami. Mamy ograniczony zasób fabułek, anegdot, sformułowanych poglądów na życie. Określony zasób "skrzywień" i fobii. My biedni - patrzymy na świat przez te swoje okienka w głowie i mamy aspiracje do formułowania prawd obiektywnych ;)) Oczywiście, jedne "kopyta" rzucają się w oczy szybciej, inne - wolniej. Eska np. pisze świetnie i zawsze ją czytam, choć nie ze wszystkim się zgadzam. Ona też ma swoje "stałe punkty programu" (źli terapeuci etc.) Ale - przynajmniej forma świeża ;)) A Ty - no cóż... powiedzmy, że interesujące formułowanie myśli nie jest Twoją mocną stroną ;)) No i trzeba z tym żyć, jak nie można inaczej :)) Zwłaszcza, że - jak się zdaje - wartości literackich nie cenisz wysoko :P Odpowiedz Link Zgłoś
myszabrum Re: eski kopyto 29.09.07, 21:33 Mimo wszystko zadedykuję Ci wierszyk niejakiego K.G. ;): Bajka o kózce i wilku Nie tylko to, co już wiesz, nie tylko tak jak ty chcesz, moja kózko; nie tylko z twojego okienka widać podwórko, z mojego też... Ty widzisz budkę z liści i wilka z zieloną sierścią, żrącego dymiącą trawę i jakiś błyszczący klejnot; złote rogi aż mu się trzęsą. nie tylko to tam straszy, moja kózko, nie tylko to, co ty uwidzisz przez swoje okienka w białorudym futerku! Nie tylko to I nie tylko tak, jak myślisz. I nie tylko po to zjedli cię wczoraj Indianie. Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: eski kopyto 29.09.07, 21:38 bardzo dobrze rozumiem, że Ci którzy cenią pisanie eski, nie cenią jarasa - to skrajnie różne postawy wobec siebie ja tutaj nie przyszedłem robić za pajaca i żal mi, gdy pociągani za sznureczki nie przyjmując prostej zasady, że zawsze, nawet ukrywając się za "my, wy, oni" piszemy o sobie, bo tylko z siebie czerpiemy nie potrafiąc wstąpić do innej głowy, tak mnie nazywają, ale trudno, skoro alkoholik nie chce lub nie potrafi się uwolnić od tego, co go rzeczywiście dręczy, takim pozostanie - udręczonym, żalącym się i wojującym z imaginowanymi siłami człowiekiem, przyznam, często wielkiego słowa, bo alkoholikom nie odmawiam wielkości jednak eska, nie pisze tu nawet dowcipnie, ot dzisiejszy dzień, rano odrobina refleksji nad sobą, coś nie poszło wedle woli... wieczorem, wyluzowana, umknęła rzeczywistości, jeszcze dziś rzeczywistość jej nie dopadła, no to chwalić się będzie ponad siebie, bo gwiazdą trzeba być, a ludziom o mentalności woźnej, zostanie taką, dodaje skrzydeł... a to tylko dupościsk jest... Odpowiedz Link Zgłoś
myszabrum Re: eski kopyto 30.09.07, 01:50 Akurat moim zdaniem Eska JEST dowcipna, a Ty nie :) Nie wiem, czy to kwestia światopoglądu, ale faktycznie NIGDY nie spotkałam aowca o zbliżonym do mojego poczuciu humoru (chociaż spotykałam ludzi niezwykle dzielnie walczących i wartościowych). Przynależność do AA kwestią określonego smaku ;))? A poza tym, Jaras - co Ci szkodzi, że Eska chce być gwiazdą? Co :)? Tylko mi nie pisz, że to szkodliwe dla niewinnych nowicjuszy :P Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Kiedyś mówiło sie o bokserze: "Ale ma kopyto" 30.09.07, 02:47 Jaras przegrywa przez nokaut w trzecim starciu. Sam się o to prosił. Walił poniżej pasa. A miało być fair. Tak na marginesie Jaras. To nie Twoja liga. Nie masz szans. Musisz jeszcze dużo trenować. Podobno samodzielne myślenie bardzo podnosi sprawność intelektualną. Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Kiedyś mówiło sie o bokserze: "Ale ma kopyto" 30.09.07, 02:51 Uprzedzając komentarze dotyczące mojego nocnego pisania, pragnę poinformować, że z powodu chwilowego zabraku dziewic nie mogę zasnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
myszabrum Re: Kiedyś mówiło sie o bokserze: "Ale ma kopyto" 30.09.07, 08:51 Janu - żeby było jasne: ja Jarasa szanuję. Jako prostego chłopaka z meliniarskiej rodziny (Jaras, wybacz - sam pisałeś), który przestał chlać, wydobył się ze swego bagna i stworzył np. dobrze funkcjonującą stronę internetową, z której można żyć. Zrobił dużą rzecz, zważywszy jego pozycję startową. Nie miał inteligenckiego ani nawet normalnego zaplecza, znalazł tylko AA. Ale chociaż go szanuję, to go jakoś nie lubię ;) Nie lubię jego chowania się za teoriami, filozofiami i biernej agresji. Nie lubię charakterystycznego dla aowców wmawiania ludziom, że czują coś, czego nie czują. Sugerowania, że jeśli coś ci się nie podoba, to problem jest w tobie, a nie w tym czymś. No, ale - niech mu ziemia lekką będzie ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Kiedyś mówiło sie o bokserze: "Ale ma kopyto" 30.09.07, 10:09 Mysza Ja też go szanuję, bo odwalił kawał dobrej roboty, tylko niech się nie wcina tam, gdzie jego ideologia staje się farsą . A on żałosny. Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Kiedyś mówiło sie o bokserze: "Ale ma kopyto" 30.09.07, 11:07 jaka ideologia? Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Kiedyś mówiło sie o bokserze: "Ale ma kopyto" 30.09.07, 11:05 myszabrum - nie ja pisałem, że pochodze z meliniarskiej rodziny, pisali to ludzie, którzy by tak woleli, bo psuję im humory ja pochodze z rodziny, w której alkohol był od kiedy pamiętam, od mojego dzieciństwa, według tych, którzy określają mój dom rodzinny meliną lub patologią, domy każdego alkoholika muszą takie być, o ile mają dzieci, które się temu przyglądają i przyjmują wzorzec postępowania i nie martw się moje zaplecze, może okazać się lepsze od niejednego oponenta ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Kiedyś mówiło sie o bokserze: "Ale ma kopyto" 30.09.07, 09:18 Janu napisal: Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Kiedyś mówiło sie o bokserze: "Ale ma kopyto" 30.09.07, 10:02 "Wiem, że nic nie wiem" brzmi lepiej, jak " Wiem wszystko" głoszone przez bałwochwalców („Mienili się mądrymi, a stali się głupi.") Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Kiedyś mówiło sie o bokserze: "Ale ma kopyto" 30.09.07, 11:30 na tym forum, janu, rozmawiamy o alkoholiźmie, chorobie poznanej i zdiagnozowanej znane i sprawdzone są również metody leczenia, o tym też warto tutaj rozmawiać, bo samo niepicie może okazać się zupełnie niefajne Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Kiedyś mówiło sie o bokserze: "Ale ma kopyto" 30.09.07, 12:11 Przynudzasz facet Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Kiedyś mówiło sie o bokserze: "Ale ma kopyto" 30.09.07, 12:43 jasne jasne nudzą się tylko ludzie nudni nie przypisuj mi niezasłużonych zasług Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Kiedyś mówiło sie o bokserze: "Ale ma kopyto" 30.09.07, 12:55 Jaras. Nie skorzystam z rad Hepika i nie wyłączę cię, żeby nie widzieć, kiedy po raz 1123 czytam Twoje teksty, to stwierdzam, że to nudne. Nie masz wiecej do powiedzenia ,jesteś nudny. Wnieś coś nowego. Tak na marginesie zmieniając temat. Nie pomógłbyś? psiarnia.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?392806 chodzi o stronę Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Kiedyś mówiło sie o bokserze: "Ale ma kopyto" 30.09.07, 13:10 taki blog na bloxie, to bardzo dobry wybór - po pierwsze, dobrze wypozycjonowanan strona, trzeba właściwie dobierać tytuły wpisów i prowadzić wpisy w miare regularnie, to kawał roboty zaoszczędzone, a są inne ciekawe narzędzia promocji, dostępne na panelu gazeta.pl można zwyczajnie dobrać lepiej szablon, korzystanie jest darmowe, najwyżej pare reklam narzuconych, ale to naprawdę pół biedy dla takiej inicjatywy najlepiej skontaktować się z administratorami gazety.pl by pomogli, podpowiedzieli co robić ja polecam blox jak miejsce do robienia interesów w sieci, to i akcja wobec psów i kotów może tu byc świetnie realizowana polecam się jednak na priw Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Kiedyś mówiło sie o bokserze: "Ale ma kopyto" 30.09.07, 13:23 Dzięki za uwagi. Myślałem raczej o stronie z własnym panelem administracjnym i własną domeną, gdyż schronisko ma się przekształcić w fundację i organizację pożytku publicznego. Powinno mieć niezależną stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
aniolparys Re: eski kopyto 30.09.07, 05:50 myszabrum napisała: > ale faktycznie NIGDY nie spotkałam aowca o zbliżonym do mojego poczuciu humoru A Mel Gibson? Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: eski kopyto 30.09.07, 10:13 Jeden lubi cyrk i błaznów... Drugi teatr z dramatem... trzeci kabaret i Mumio... Ja lubie wszystko...Eska ...dla mnie robi za blazna...z niej mozna sie tylko posmiac...bo przeciez zadnej wiedzy tutaj nie wnosi... Dramat tez z tej jej blazenstwa jest niezly... no i Mumia...ah sory...mumio...przeciez... szukamy czegos dla siebie...i znajdujemy... pobawic sie jak najbardziej...ale dla mnie i tak to "kiepska" zabawa...bo zawsze kosztem...kogos. Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: eski kopyto 30.09.07, 10:25 Jaras. Pisanie odzwierciedla sposób myślenia. Mam swoje poglądy, które opierają się nie na dogmatach, ale na obserwacji ludzi, na kolekcjonowaniu wręcz cudzych opowieści (szczerych, a nie żadnych tam sterowanych odgórnie piciorysów z typowym zwrotem "robiłem straszne rzeczy"), na znajomości setek biografii ludzi, z którymi się zetknęłam - no a poza tym zawsze interesowała mnie gnoseologia. Akurat ona. Bardziej niż filozofia życia. Wybacz, że takie odwołania przemądrzałe na pozór, ale inaczej się nie da. Terapia uzależnień opiera się na pseudonaukowych fundamentach, dlatego pełna jest sprzeczności - wymaga sie od pijaka ślepej wiary, ślepego posłuszeństwa i niewolniczej uległości wobec wcześniej przygotowanego metodycznie półgłówka. Niska skuteczność terapii nie musi, co sugerujecie, wynikać z bezsilności pijaka wobec nałogu, ale z rozpaczliwego poczucia fałszu, z rozdarcia między tym, czego w ośrodkach nauczają pod wielkim rygorem, a tym, co pijak realnie widzi. Nie każdy umysł połknie absurd. A jak połknie, to i tak nie strawi. Straszliwie poza tym naciągasz fakty. Jakby kto nie wiedział, o co chodzi, to wpis twój: " dzisiejszy dzień, rano > odrobina refleksji nad sobą, coś nie poszło wedle woli..." wskazywałby, że poniosłam jakąś porażkę, coś mi się nie udało, jakiś cień załamania...Jaras - głowa mnie bolała i mdliło, a to i tak cień moich dawniejszych problemów, kiedy silne bóle powodowały opuchliznę, jedno oko robiło się mniejsze, jakieś zapadnięte, pulsowała cała jedna strona - a rodzice wysyłali mnie do szkoły. Piguły wszelkie - szły w kanał. Nie ma tak silnej woli, żeby zwalczyć każde silne cierpienie fizyczne. Próbujesz zatem manipulacji -jednak nie wszyscy sie na to nabiorą. Migrena i sny męczące, jakie jej towarzyszą, w tym rozdrażnienie psychiczne, nie są przykładem czegoś, co "nie poszło wedle woli..." A jak myślisz, czemu "wieczorem, wyluzowana, umknęła rzeczywistości" - ja po prostu umiem być chora , Jarasie... Nawet w niedobrym stanie fizycznym coś robię, czymś się zajmuję, podchodzę do swoich sporadycznych boleści z uśmiechem i czekam, aż przejdą - ponieważ zawsze przechodzą. Same. Bez farmakologicznej interwencji. Do głowy mi nie przyszło, żeby sie leczyć wódką czy wiązać samopoczucie z nałogiem. Nie przylepiajmy ideologii terapeutyczno-aowskiej do naszych stanów psychofizycznych... Jak myślisz, dlaczego nieuzależnieni śmieją sie z mityngowców? Właśnie dlatego. Między innymi - dlatego. Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: eski kopyto 30.09.07, 10:58 moim zdanie to te "ideologie terapeutyczno-aowskie" jak je nazywasz, przylepieją się do nas - nie odwrotnie a to o ślepocie i niewolnictwie pozostaw głupcom podobnym Tobie w tej prostej kwestii, jaką jest wyzwolenie z zależności, zresztą tylko tacy to przyjmują, rozumieją wszyscy jaką dogmatyczność mi zarzucasz - napisz coś konkretnie, tak jak to czujesz i rozumiesz rzeczywiście, a nie na potrzeby Twojego wizerunku na tym forum - przede mną, a to mój wątek i moje pytanie, nie musisz strugać kogoś innego niż jesteś, no i zawsze możesz użyć maila terapia uzależnień nie opiera się na żadnej pseudo nauce tylko na doświadczeniu - co działa, to się używa, Twoja pisanina nt. zdrowienia z alkoholizmu pod opieką fachowców to tylko Twój strach, choć ładnie o tym piszesz no i pisz krócej, będzie co czytać... Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Szkoda nerwów......jej o to chodzi! 01.10.07, 14:08 Poczytaj w watku który podniosłam. Odpowiedz Link Zgłoś
addicted11 Re: Szkoda nerwów......jej o to chodzi! 01.10.07, 15:51 Ja tak jak pisze Mysz nie lykam Aowskiego humoru- nie watpie, ze w AA sa ludzie o fajnym humorze ( fajnym z m. p. widzenia), ale generalnie mysle, ze filozofia tego ruchu ksztaltuje poczucie humoru jej wyznawcow, sprzeczne z moim. Moe poczucie humoru to mieszanka absudru, czarnego humoru, zabaw slowem, debilizmow, prowokacji. Monty Python, Tytus DeZoo, Alf. Wydaje mi sie, ze to stoi w sprzecznosci z rozsadnym, mondrym, zawsze ulozonym podejsciem filozofii "trzezwienia". W trzezwieniu wydaje mi sie nawet dowcip sluzy trzezwieniu, a ja tego w ogole nie kupuje. dla mnie zart to zart. Wspomne, choc to zabrzmi nieskromnie, ze pewne typy poczucia humoru sa charakterystyczne dla pewnego formatu ludzi,a ten format chyba nie jest podwalina AA. Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Szkoda nerwów......jej o to chodzi! 01.10.07, 16:07 wata z uszu i do ust, to bardzo sprzyjające hasełko, wielu uratuje swoją reputację i nie wyartykułuje czegoś takiego Addi, to będą czytać pokolenia chętnych... Odpowiedz Link Zgłoś
addicted11 Re: Szkoda nerwów......jej o to chodzi! 01.10.07, 17:09 tenjaras napisał: > wata z uszu i do ust, to bardzo sprzyjające hasełko, wielu uratuje > swoją reputację i nie wyartykułuje czegoś takiego > > Addi, to będą czytać pokolenia chętnych... > nie bardzo wiem, o co chodzi. Jak slysze "wata z uszu i do ust" to pytam- a czy wyjmujac wate z uszu nie mozna jej po prostu wyrzucic do kosza? A moze tak- wata z uszu i wata w usta, bo etraz mowi madrzejszy- czyli TenJaras? A gdzie sie podziala wata TenJarasa? (moze ktos ja zjadl na patyku?) Odpowiedz Link Zgłoś