25.07.08, 14:53
WITAM PISZĘ pod nickiem żony to ona pokazała mi tą stronę.Nie moge
sobie poradzić.Piję znowu,piwo piwo i piwo a jak trzeba to coś
mocniejszego w ukryciu.Zaniedbuje rodzinę, syna cholera wstyd mi za
siebie i chcę się tego pozbyć bo wiem,że ich krzywdzę.Byłem już u
lekarza i o dziwo nie piłem całe 3,5 miesiąca(to moj sukces)A teraz
rano wstaję z potwornym kacem,bólem głowy-czaszkę chcemi rozwalić i
jak tu się nie napić???do AA nie chce iśc,czy znowu brać te leki co
dawniej?ale jak tu sie wyleczyć jak tak mnie ciągnie????głupi jestem
Obserwuj wątek
    • marblad Re: PIJĘ 25.07.08, 15:33
      Dostaniesz tu wiele rad. Z pewnoscia najczesciej padnie sugestia, idz
      do AA, i moze posluchasz, nie wiem; moze miales za malo w zyciu
      ciagow, wiec jeszcze myslisz, jak ja kiedys, o cudach jakichs. Po
      prostu przerywalem picie pewnego pieknego dnia, pilem wode, bralem
      jakies magnezy, cos uspokajajacego, przez 3-4 dni trwa pieklo, potem
      odpusci, ale boimy sie tych pierwszych dni, jak cholera. Ja mam drugi
      dzien nie-picia i boje sie wyjsc z domu. Tym razem pilem chyba 14
      dni, pol gabinetu zastawionego butelkami po piwie, dzisiaj wynioslem
      do garazu wieeeelki wor w wiekiej konspiracji, uwazajac, zeby
      sasiadow nie spotkac w poblizu, bardzo rano, po nocy koszmarnej.
      Kazde spojrzenie w okno na zewnatrz, to bojazn, twarz w lustrze to
      upior z jakiegos tandetnego horroru. Wszystko Ci siada, drzysz,
      pocisz sie i wyjesz przez sen (ja tak mialem dzisiaj - krzyczalem).
      Tak bedzie po odstawieniu piwa, przez tych kilka pierwszych dni.
      Podczas ciagu nie mam juz glow bolacych, wybuchajacych czaszek, to
      bylo kiedys. Dawno.

      I co zrobic? To uslyszysz od innych; mi takie autorskie odstawienia
      gorzaly pomagaly na rok, dwa z kawalkiem, wierzylem, ze sie uda, a
      tutaj z kazdym nowym ciagiem rosnie lista spraw niezalatwionych, bo
      jak sie wychodzi z ciagu, to czlowiek nadal jest pijany (tu sie
      zgadzam m.in. z Augustem). I moge juz kolejnych ciagow nie
      przetrzymac.

      PS. Dzisiaj w nocy bylem ogier. Rzalem. Ze strachu.
      • aaugustw Re: PIJĘ 25.07.08, 17:09
        marblad napisał:
        > Dostaniesz tu wiele rad. Z pewnoscia najczesciej padnie sugestia,
        idz do AA...
        _______________________________________________________.
        Fiu, fiu, fiu... Marblat juz poucza i sam daje rady...
        (Marblat, wiesz juz co oznaczaja te dwie literki; AA...!?
        A... ;-))
        • marblad Re: PIJĘ 25.07.08, 20:18
          Takie same, jak wtedy, kiedy ktos zapytal (2 lata temu), jak sobie
          pomoc w pierwszy i drugi dzien odstawienia picia, metodami domowymi,
          i jak sie wtedy czuje delikwent. Wymiana opisow i doswiadczen
          pijakow. Gdzie mi tam do pouczenia. Zobaczylem, ze rzucenie picia to
          jeszcze nie wszystko. Ale tez pisalem o sobie glownie, bo w temacie
          AA nie jestem biegly. Natomiast kiedys bylem dobry w temacie BB.
          Dzisiaj zdycham potwornie. Juz nie tylko boje sie wyjsc z domu, co
          wejsc na to forum. Ale probuje cos poczytac, to gdzie mi tam
          pouczania?
          • aaugustw Re: PIJĘ 25.07.08, 23:05
            marblad napisał:
            > ...Zobaczylem, ze rzucenie picia to jeszcze nie wszystko. Ale tez
            pisalem o sobie glownie, bo w temacie AA nie jestem biegly.
            Natomiast kiedys bylem dobry w temacie BB...
            - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Taka byla ta moda... - Potem byla CC i DD...
            Wszystko przeminelo, ale AA zostalo...! ;-))
            ______________________________________.
            marblad napisał dalej:
            > Dzisiaj zdycham potwornie. Juz nie tylko boje sie wyjsc z domu, co
            > wejsc na to forum.
            - - - - - - - - - - - - - - -
            Ja Tobie wspolczuc nie bede...!
            A... ;-))
    • snigol1 Re: PIJĘ 25.07.08, 15:53
      witam. nie jestes glupi. po co sobie dowalasz?
      ...zeby miec pretekst do dalszego picia?
      na podstawie tego ze jestem glupi i zalu jaki jestem pilo mi sie
      wspaniale i niestety dalej robilem rodzinie krzywde. dalej pilem.
      przestalem jak uswiadomilem sobie to co ty. ze piwo piwo a czasem
      musze cos mocniejszego.
      slowo musze juz mnie ustawialo w pozycji ubezwlasnowolnionego i to
      od czego - od jakiegos plynu.
      pomyslalem ze to wredne zeby substancja miala rzadzic mna i uznalem
      ze jestem chory na alkoholizm.
      dalej pilem z ta swiadomoscia az do momentu pujscia na terapie
      antyalkoholowa.

      od tego czasu nie pije a minelo juz prawie poltora roku.
      pomyslałbym moze, na twoim miejscu, o terapii.
      swiadomosc tego, ze to co sie dzieje w twoim przypadku z alkoholem
      ci szkodzi juz masz;
      swiadomosc tego ze nie umiesz sobie z tym dac rady sam tez masz
      (swiadczy o tym chocby ten post na ktory odpisuje)
      jedynie brakuje ci miejsca wg mnie gdzie z pomoca terapeltow
      poglebisz wiedze na ten temat i odwazysz sie stwierdzic ze z
      alkoholem juz nie walczysz bo wiesz ze zawsze cie polozy na lopatki.

      zycze powodzenia i odwagi. warto.
      w wieku 44 lat po 32 latach picia w koncowym okresie tzw picia
      kasacyjnego doszlo do mnie ze sam to ja sobie moge w swojej
      wlasnej "nie wymownej" podlubac a nie wychodzic z uzaleznienia.

      trzymaj sie i powodzenia.

      "czlowiek wolny nie urzala sie nad soba".
      • aaugustw Re: PIJĘ 25.07.08, 17:16
        snigol1 napisał (do Jot-23):
        > witam. nie jestes glupi. po co sobie dowalasz?
        > ...zeby miec pretekst do dalszego picia?
        > trzymaj sie i powodzenia.
        _________________________________________
        To daremny "Futter" z nim... - Jemu sie chce pic
        i prawdopodobnie juz znowu chleje, a odezwal sie tylko
        dlatego, bo go zona zmusila...
        Tam gdzie moglby wytrzezwiec, (jak sam napisal): nie chce isc...!
        Wiec, dlaczego tracic czas na takiego pijusa...!? - Pozwolcie mu pic
        i nie nawawiajcie go do tego, czego on nie chce... - To wolny
        obywatel, w wolnym kraju i wolno mu chlac do samounicestwienia
        sie...!
        A...
        • snigol1 Re: PIJĘ 25.07.08, 17:48
          aaugustw napisał:

          > snigol1 napisał (do Jot-23):
          > > witam. nie jestes glupi. po co sobie dowalasz?
          > > ...zeby miec pretekst do dalszego picia?
          > > trzymaj sie i powodzenia.
          > _________________________________________
          > To daremny "Futter" z nim... - Jemu sie chce pic
          > i prawdopodobnie juz znowu chleje, a odezwal sie tylko
          > dlatego, bo go zona zmusila...
          > Tam gdzie moglby wytrzezwiec, (jak sam napisal): nie chce isc...!
          > Wiec, dlaczego tracic czas na takiego pijusa...!? - Pozwolcie mu
          pic
          > i nie nawawiajcie go do tego, czego on nie chce... - To wolny
          > obywatel, w wolnym kraju i wolno mu chlac do samounicestwienia
          > sie...!
          > A...
          ale ma watpliwosci i napisal o sobie wiec nie jest daremnym pisanie
          z nim. tak uwazam. czegos usiluje i czegos szuka. tez szukalem a
          gdybym trafil na taka odpowiedz to bym sie stad wyniusl i pil sobie
          dalej. i pomyslalbym ze jestem juz zupelnie stracony gdybym na forum
          o chorobie uslyszal ze chce mi sie dalej chorowac i nie ma dla mnie
          juz szansy bo nie chce isc do AA.
          • aaugustw Re: PIJĘ 25.07.08, 18:08
            snigol1 napisał (pod swiatla reflektorow):
            > ...gdybym trafil na taka odpowiedz to bym sie stad wyniusl i pil
            sobie dalej. i pomyslalbym ze jestem juz zupelnie stracony gdybym na
            forum o chorobie uslyszal ze chce mi sie dalej chorowac i nie ma dla
            mnie juz szansy bo nie chce isc do AA.
            _____________________________________.
            To tylko gdybanie... - I malo mnie to obchodzi, co bys ty
            ze soba wtedy zrobil, gdyby babcia twoja miala wasy...!
            Ale to co potem piszesz, to nic innego tylko juz obrona wlasnych
            naiwnych slow, a nie troska o niego... - Bo to troche inaczej
            funkcjonuje, anizeli twoje gdybanie...
            Ja w kazdym badz razie nie mam zamiaru litowac sie nad pijakiem...!
            Na to szkoda mi czasu...- A tobie zycze duzo trzezwosci...!...
            A...
            • aaugustw Re: PIJĘ - uzupelnienie... 25.07.08, 18:31
              aaugustw napisał:

              > snigol1 napisał:
              > > ...gdybym trafil na taka odpowiedz to bym sie stad wyniusl i pil
              > sobie dalej...
              ___________________________________.
              Takim pisaniem, otworzyles mu furtki do wszystkich browarow...! ;-))
              Jade na Mityng:
              A...
              Ps. Nie przejmuj sie ani mna, ani pijoczkami... - Patrz na siebie.
              I staraj sie tak zachowywac, zebys ich nie przyciagal i zeby oni
              nie lazili za Toba... - Mnie tez czasami zaczepia, ale nie mam z tym
              zadnych problemow... ;-))
              • snigol1 Re: PIJĘ - uzupelnienie... 25.07.08, 22:43
                Takim pisaniem, otworzyles mu furtki do wszystkich browarow...! ;-))
                > Jade na Mityng:
                > A...
                byc moze tak ale przeciez ty napisales zeby dac mu spokuj jest wolny
                w wolnym kraju i najlepiej niech sie zapije i przyjdzie to szybciej
                niz mu sie w pale miesci.
                a jakby mial sie zapic bez tych furtek? poza tym poczulem zlosc do
                ciebie ze nazywasz moje myslenie infantylnym. kto ci dal takie prawo
                do oceniania mnie czy nazywania chorych ludzi pijokami. tak samo nie
                cieszy mnie to skoro tak arbitralnie zabierasz glos w forum o
                chorobie smiertelnej ze nie obchodzi cie to co ja bym zrobil gdyby
                babcia miala wasy. cynizm kolego to ukryta agresja. nie ma we mnie
                zgody na to i na brak milosci do chorego ktory jeszcze cierpi.
                jestem oburzony.
                • aaugustw Re: PIJĘ - uzupelnienie... 25.07.08, 23:18
                  snigol1 napisał:
                  > byc moze tak ale przeciez ty napisales zeby dac mu spokuj jest
                  wolny w wolnym kraju i najlepiej niech sie zapije i przyjdzie to
                  szybciej niz mu sie w pale miesci.
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Czy ty nie rozumiesz... - On tego sam chce...!
                  To co ja mu tu bede prawil kazania zielonoswiatkowe...
                  I gadal, ze picie jest be.
                  (a zona, a dzieci - powiesz... A niech mu do d... nakopia,
                  wtedy beda mialy dopiero swiety spokoj...!).
                  _____________________________________________________.
                  snigol1 napisał dalej:
                  > ... poza tym poczulem zlosc do ciebie ze nazywasz moje myslenie
                  infantylnym. kto ci dal takie prawo do oceniania mnie czy nazywania
                  chorych ludzi pijokami.
                  - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  To ty nazywasz siebie infantylnym (musze przyznac, ze widze w tym
                  dobre okreslenie ciebie), bo ja napisalem, ze jestes naiwny z takimi
                  wypowiedziami, ktore (nb.) sluzyly tobie tylko do obrony wlasnej, a
                  nie jako pomoc czlowiekowi choremu...
                  A´propos; o chorych ludziach mozna mowic tylko wtedy, kiedy cos
                  robie w tym kierunku, a ta nasza tu gąbka nic nie chce w tym
                  kierunku robic tylko pic chce i zyc na friko rodziny...!
                  _____________________________________________________.
                  snigol1 napisał dalej:
                  > ...cieszy mnie to skoro tak arbitralnie zabierasz glos w forum o
                  > chorobie smiertelnej ze nie obchodzi cie to co ja bym zrobil gdyby
                  > babcia miala wasy. cynizm kolego to ukryta agresja. nie ma we mnie
                  > zgody na to i na brak milosci do chorego ktory jeszcze cierpi.
                  > jestem oburzony.
                  - - - - - - - - - - - - - -
                  Masz prawo byc oburzony, a mnie to dalej nie obchodzi...!
                  A... ;-))
          • julk-a23 Re: PIJĘ 26.07.08, 15:42
            dzieki za odpisanie:wczoraj przechodziłem katorgi-spać nie mogłem,
            nawet woda rzygałem ale dziś juz lepiej,ciężko jak cholera-ale uda
            ło się nie pić już 2 dzień.Byłem na basenie ,spacerze z synem.dziś
            wziąłem leki uspokajające TRABXENE I CITAL- trochę mnie wyciszyły-
            TRZYMAJCIE KCIUKI-NIE CHCE JUŻ PIĆ!!!
            • snigol1 Re: PIJĘ 26.07.08, 16:14
              julk-a23 napisała:

              > dzieki za odpisanie:wczoraj przechodziłem katorgi-spać nie mogłem,
              > nawet woda rzygałem ale dziś juz lepiej,ciężko jak cholera-ale uda
              > ło się nie pić już 2 dzień.Byłem na basenie ,spacerze z synem.dziś
              > wziąłem leki uspokajające TRABXENE I CITAL- trochę mnie wyciszyły-
              > TRZYMAJCIE KCIUKI-NIE CHCE JUŻ PIĆ!!!
              NIE MA ZA CO DZIEKOWAC. sobie podziekuj ze 2 dzien nie pijesz i
              uswiadom sobie ze kazdy tak umie a pozniej zaczyna znow. jaki w tym
              sens. nie dasz sobie rady sam. juz teraz nawet szukasz pomocy w
              necie. po co w necie jak mozesz twarza w twarz pogadac z ludzmi o
              sobie na mitingu AA. wybor jest twoj. leki to tez jak gorzala taki
              uciszacz skolatanego ciala. szybko poprawiaja samopoczucie po
              zatruciu a pozniej czujac sie pewnie i juz dobrze masz ochote na
              jeszcze tego co przed chwila cie zmusilo do telepania i zygania. to
              bledne kolo. te slowa ktore zes tu napisal " ze nie chcesz juz pic"
              powiedz na mitingu pomoze ci to bardziej niz siedzenie w necie.
              czesc i powodzenia.
              • aaugustw Re: PIJĘ 26.07.08, 20:05
                snigol1 napisał (do Julka):
                > ...powiedz na mitingu pomoze ci to bardziej niz siedzenie w necie.
                __________________________________________________.
                Ja tam nie jestem taki ostry, jezeli chodzi o ten zimny,
                bez ducha i uczuc swiat wirtualny... - On tez jest dobry
                do szybkiego (np.) przekazywania informacji o Mityngach AA,
                ale bez realnego swiata, czyli bez polaczenia tego z realnymi
                Mityngami AA jest ZEREM, ktore nie umie przyniesc trzezwienia, (nie
                mylic z abstynencja od picia)...!
                A...
            • marblad Re: PIJĘ 26.07.08, 18:00
              No, ale wczoraj o tej samej porze jeszcze piles (sprawdz tresc wpisu),
              wiec masz dopiero 1 dzien nie-picia. Ale i to dobre.
              • aaugustw Re: PIJĘ 26.07.08, 20:08
                marblad napisał (do Julka):
                > No, ale wczoraj o tej samej porze jeszcze piles (sprawdz tresc
                wpisu), wiec masz dopiero 1 dzien nie-picia. Ale i to dobre.
                ___________________________________________.
                No Julek, bez mowienia prawdy daleko nie zajdziesz...! :-((
                Nie zwrocilem na to uwagi... - Slonce mi przypieklo...! ;-))
                (to juz 3-dzien pod rzad na basenie).
                A...
            • aaugustw NIE PIJĘ - wesola nowina...! ;-)) 26.07.08, 20:00
              julk-a23 napisała:
              > ... Byłem na basenie ,spacerze z synem.dziś wziąłem leki
              uspokajające TRABXENE I CITAL- trochę mnie wyciszyły-
              > TRZYMAJCIE KCIUKI-NIE CHCE JUŻ PIĆ!!!
              ______________________________________.
              Julk...! ;-)) - Trzymam kciuki za Ciebie...!
              Ja tez niedawno wrocilem z basenu i sauny... - Nie tylko
              dbam o swojego ducha (czyt. trzezwosc), ale takze (czasami) ;-))
              o swoje zdrowie fizyczne...!
              To co napisales jest dzisiaj moja najwieksza radoscia...! ;-))
              Trzymaj sie stary i zaufaj mi na poczatek, ze WARTO NIE PIC...!
              Pozdrawiam i nie spocznij na laurach, skontaktuj sie z innymi
              zwyciezcami i trzymaj sie ich, bo sam to mozesz tylko narobic sobie
              w gacie...! ;-))
              A...
    • aaugustw Re: PIJĘ 25.07.08, 17:06
      julk-a23 napisała:
      > ... i jak tu się nie napić???do AA nie chce iśc,czy znowu brać te
      leki co dawniej?ale jak tu sie wyleczyć jak tak mnie ciągnie????
      głupi jestem
      ___________________________________________.
      Przynajmniej tyle wiesz, ale z takiego oswiecenia trzezwy sie nie
      staniesz...!
      Przypominasz mi tego faceta, ktory poszedl do p. doktora, aby
      sie poskarzyc, ze ma czerwony nos i co ma robic... - Lekarz mu
      odpowiedzial: Pic dalej, az bedzie fioletowy...!
      I jak tu sie nie napic...!
      Smacznego i na zdrowie, bo jest ono tobie bardzo potrzebne,
      zyczy z serca:
      A...
      Ps. Nie przejmuj sie tym, jak masz przestac pic... - Tylko pij
      dalej, a ten koniec przyjdzie szybciej, anizeli to w twojej pale sie
      miesci...
    • rauchen Re: PIJĘ 26.07.08, 21:32
      nie chcesz pic, i nie chcesz isc do AA....
      a moze jednak czegos bys zaczal chciec, moze latwiej by ci sie
      zrobilo???
      a jakbys tak zechcial???
      zechcial przestac pic i pojsc na meeting???
      jesli widac ze cos nie dziala, moze warto sprobowac czgos innego???
      bo jesli niechcenie nie pomaga, moze chcenie pomoze???

      dlugo nie chcialam isc na meeting.
      pamietam dzien w ktorym poszlam pierwszy raz: wlasciwie to juz nie
      byla kwestia czy ja chce pic, czy tez nie chce pic, to juz nie byla
      kwestia nie chcenia pojscia na meeting, czy tez niechcenia tam
      pojsc...ja wtedy chyba juz tylko jedno czego chcialam to zyc, a cala
      reszta co ja chce i co nie chce przestala byc warta.
      Pamietam walke z sama soba po pierwszym meetingu, ze wlasciwie chyba
      decyduje sie na utrate siebie na rzecz AA.....ale chyba jednak
      kwestia tego ze ja naprawde chcialam zyc, a wiedzialam ze nie uda mi
      sie isc dalej taka droga jaka szlam, poszlam na nastepny, i na
      nastepny.....
      na dzien dzisiejszy nie pije 32 miesiace, czyli troche ponad 2 i pol
      roku, 981 dni....i wiesz co????
      Nie zaluje z tych dni niczego co zrobilam.
      Bardzo za to szanuje siebie za ten pierwszy dzien w AA.
      I nawet jesliby w AA leczyli okladami z psiej kupy, to na dzien
      dzisiejszy, zeby go miec taki jaki mam, warto bylo skorzystac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka