Gość: Walczę.o.niego...
IP: *.pl / *.lukman.pl
17.10.03, 16:29
Oto pytanie...
witam,
jestem nowicjuszka na forum... poszukuje wsparcia.. jestem pelna nadzieji, ze
znajde ja tutaj.
Oto problem ... od ponad roku jestem z mezczyzna, ktory ma od 3-4 lat
kontakt z heroina. O problemie dowiedzialam sie w styczniu tego roku. Nie
wiem jak bylo z czestoscia zazywania zanim sie dowiedzialam, jednak od
stycznia do ok marca-kwietnia palil dosc czesto... przechodzilismy burze,
blagalam by skonczyl, oferowalam pomoc.. wszystko co tylko chce.. obiecywal
ze skonczy.. ale to wszystko sie powtarzalo.. czasem udawalo sie mu wytrwac
miesiac - poltora.. czasem i 2 - na tyle ze w jego zachowaniu i na ciele
zanikaly objawy cpania tego gowna(przepraszam za wyrazenia) - czyli nie byl
ociezaly, ospaly, mijaly problemy z bardzo wczesnymi wytryskami w czasie
kochania sie, naskorek nie rogowacial tak szybko... ale mimo to siegal..
ostatnio ok 3 tyg temu(po 2miesiecznej przerwie) w nerwach kupil dzialke...
nie mam pojecia ile wypalil... kiedy to odkrylam (jakies skrawki folii
aluminiowej w jego portfelu) najpierw nie chcial sie przyznac, ale po
kolejnej burzy przyznal, ze cos tak mocno go zdenerwowalo, ze odruchowo
zamowil dziaile.. utrzymuje, ze od razu sie opamietal i wyzucil 90%
materialu.. nie wiem czy to prawda.. szczerze mowiac nie zauwazylam oznakow
palenia takich jak wystepowaly wczesniej... wiec moze faktycznie wyzucil... :|
Do czego zmierzam... bardzo prosilabym o pomoc w postaci wyjasnienia toku
myslenia osob ktore palily heroine.. jak mozna pomoc.. jesli juz tak bardzo
ograniczyl cpanie, to czy jest szansa, ze calkowicie sie z tego wyciagnie ?
nigdy nie probowalam tego gowna i nie wiem jakie sa szanse.. prosze ..
powiedzcie mi.. jak wyglada zycie po odstawieniu... czy faktycznie mozna z
tego wyjsc i nigdy wiecej nie siegnac ? Zaznaczam, ze ma swoje pasje,
studiuje, pracuje, ma 23 lata.. jest osoba inteligentna a narkotyki to byl
sposob na wydawanie zbednych pieniedzy.. tak, to glupie... glupie byly
pomysly, jakie przychodzily mu na mysl.. majac juz wszystko - wydawajac
fortune na narkotyki...
pozdrawiam...