Dodaj do ulubionych

HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc?

IP: *.pl / *.lukman.pl 17.10.03, 16:29
Oto pytanie...
witam,
jestem nowicjuszka na forum... poszukuje wsparcia.. jestem pelna nadzieji, ze
znajde ja tutaj.
Oto problem ... od ponad roku jestem z mezczyzna, ktory ma od 3-4 lat
kontakt z heroina. O problemie dowiedzialam sie w styczniu tego roku. Nie
wiem jak bylo z czestoscia zazywania zanim sie dowiedzialam, jednak od
stycznia do ok marca-kwietnia palil dosc czesto... przechodzilismy burze,
blagalam by skonczyl, oferowalam pomoc.. wszystko co tylko chce.. obiecywal
ze skonczy.. ale to wszystko sie powtarzalo.. czasem udawalo sie mu wytrwac
miesiac - poltora.. czasem i 2 - na tyle ze w jego zachowaniu i na ciele
zanikaly objawy cpania tego gowna(przepraszam za wyrazenia) - czyli nie byl
ociezaly, ospaly, mijaly problemy z bardzo wczesnymi wytryskami w czasie
kochania sie, naskorek nie rogowacial tak szybko... ale mimo to siegal..
ostatnio ok 3 tyg temu(po 2miesiecznej przerwie) w nerwach kupil dzialke...
nie mam pojecia ile wypalil... kiedy to odkrylam (jakies skrawki folii
aluminiowej w jego portfelu) najpierw nie chcial sie przyznac, ale po
kolejnej burzy przyznal, ze cos tak mocno go zdenerwowalo, ze odruchowo
zamowil dziaile.. utrzymuje, ze od razu sie opamietal i wyzucil 90%
materialu.. nie wiem czy to prawda.. szczerze mowiac nie zauwazylam oznakow
palenia takich jak wystepowaly wczesniej... wiec moze faktycznie wyzucil... :|
Do czego zmierzam... bardzo prosilabym o pomoc w postaci wyjasnienia toku
myslenia osob ktore palily heroine.. jak mozna pomoc.. jesli juz tak bardzo
ograniczyl cpanie, to czy jest szansa, ze calkowicie sie z tego wyciagnie ?
nigdy nie probowalam tego gowna i nie wiem jakie sa szanse.. prosze ..
powiedzcie mi.. jak wyglada zycie po odstawieniu... czy faktycznie mozna z
tego wyjsc i nigdy wiecej nie siegnac ? Zaznaczam, ze ma swoje pasje,
studiuje, pracuje, ma 23 lata.. jest osoba inteligentna a narkotyki to byl
sposob na wydawanie zbednych pieniedzy.. tak, to glupie... glupie byly
pomysly, jakie przychodzily mu na mysl.. majac juz wszystko - wydawajac
fortune na narkotyki...
pozdrawiam...
Obserwuj wątek
    • hepik1 Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? 18.10.03, 05:51
      GW,Duży Format-Moja heroina autor M.Kozłowski plus potężna dyskusja na forum
      pod artykułem.Trzeba poszukać.Gdzieś to tu jest.Wyszukiwarka GW.Tam znajdziesz
      odpowiedzi na Twoje pytania.
    • Gość: matka Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? IP: *.ichf.edu.pl 18.10.03, 10:57
      Po pierwsze heroinę jak się pali to się juz pali i napewno nie jest to
      sporadycznie a napewno się nie wyrzuca ( w to nie wierz). Jeśli prawdą jest ze
      moze nie palić nawet miesiąc to masz ułatwione zadanie! . Jeśli mieszkacie w
      Warszawie skontaktuj się z dr. Łysakowska (poradnia tel. 617-20-82 )Jeśli nie
      ma problemu finansowego to polecam blokery które u mojego syna i jego znajomych
      dały efekty . Podając blokery ( jest to pastylka która działa na mózg blokując
      chęc brania heroiny (ale tylko heroiny).Jeśli wziąłby będzie bardzo żle się
      czuł ( mój syn jak przy blokerach pociągnąl trzeba było wezwać pogotowie . Syn
      mój skończył blokery półtora roku temu i wiem ze już w tym czasie Pani doktór
      miała już blokery podskórne które nie trzeba było codziennie łykać ( napoczątku
      niektórzy oszukują i nie łykaja tylko wyrzucają lub wypluwają - więc jest to
      zabezpieczenie lepsze choć drozsze . Aby podać blokery trzeba być czystym . U
      mnie był problem odtruwania -pilnowania 7 dni aby nic nie wziąl nie wyszedł (
      uciekał). Ale jeśli jest mozliwe ze jakiś okres nie bierze to ułatwione zadanie
      Skontaktuj się z lekarzem Jeśli nie w Warszawie to tam gdzie mieszkasz . Walcz
      bo warto . Powodzenia
    • erotica Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? 25.10.03, 00:44
      Kochanie
      daj sobie spokój z tym facetem
      mogę ciebie zapewnić , że nawet jak zaprzestanie brać to jego potencja
      będzie beznadziejna , słaba lub zerowa a swoim słabiutkim nasieniem napewno
      dzieciaka nie spłodzi.
      Poprostu szkoda czasu dla niego.
      • svetomir Twoja odpowiedź jest chamska 25.10.03, 08:27
        nie trawie, jak ktos słabo znając sprawe pisze "daj sobie spokój z tym
        fazetem' i do tego jeszcze feruje wyroki pseudomedyczne do których nie ma
        żadnych podstaw. Sugerować zerwanie związku mozna w sytuacji krytycznej, a nie
        wtedy, kiedy jest jeszcze szansa na wyjscie z dołka
    • Gość: chil[u]m Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.03, 14:26
      Można,ale jest to trudna i złozona sprawa.
      Do skuteczności jakiekolwiek terapii konieczna jest chęc współpracy(szczera).
      Samemu jest trudno z tego wyjść.
      Zdaza się,ale są to nieliczne przypadki.
      Proponowalbym wizytę w poradni i zasięgnięcie pomocy fachowca.

      Żeby nie brać potrzebna jest zmiana.
      Szereg zmian w życiu Twojego partnera.
      Samemu jest trudno dotrzeć do niektórych rejonów świadomości.

      Ja mam za sobą 31 miesięcy terapii w różnych systemach,a i tak jestem na
      programie metadonowym.

      Nie ma co liczyć na cud.

      Ja poprosiłbym o pomoc fachowców z Poradni.


      • Gość: skonczylem Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? IP: 217.153.131.* 18.11.03, 17:34
        skonczylem...5 lat temu. Blokery to niestety doraźna sprawa. Przez ich branie
        nie zmienia się system wartosci, który u osoby uzależnionej jest zaburzony.
        Proponuję ośrodek-państwowy lub prywatny. Jeżeli twój chłopak znajdzie
        motywację to tam mu pomogą.
        Wracając do blokerów-kupa kasy a i tak żadnej gwarancji. "matka" napisała-mój
        syn nie bieże. niestety, prawdopodobnie "jeszcze znowu nie zaczął"
        Powodzenia
      • owszem Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? 07.12.03, 14:46
        Witaj chil(u)m ...Mam prośbę...Czy mógłbyś się ze mną skontaktować mailowo?
        Mam kilka konkretnych pytań, jesli chodzi o metadon. To bardzo ważna dla mnie
        sprawa, pozdrawiam i dzięki z góry.
    • Gość: chil[u]m Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.03, 14:33
      Pozwolę sobie wkleic post nt. blokerów i terapii w ośrodku z tego forum:

      "Blokery nie leczą heroinistów, tylko dają złudzenie im bliskim. Przekonałam
      się o tym nie raz. Prywatne odwyki są szybkie, ale polegają zwykle na high'u
      wywołanym relanium i lekami przeciwdepresyjnymi.
      Za to leczenie w ośrodku ma sens i nie bójmy się go. Nawet kiedy to trzeci
      raz... Najlepszy i niestety ostatni rok życia On spędził w ośrodku.
      I jeszcze jedno: na końcu jest naprawdę śmierć."

      Jest to prawda.
      Brałem naście lat i dziesięć lat walczę z uzależnieniem.
      Nie sam,bo nie dalbym rady.

      Uwierz,że sami nie dojdziecie do niczego.
      System iluzji i zaprzeczeń - sprawdź sobie takie hasło.

      Pozdrawiam&życzę powodzenia

      Stop War on Drugs


    • kirka1 - Czy mozna żyć normalnie 26.10.03, 17:17
      właśnie miałam założyć podobny wątek

      sytuacja jest podobna-chłopak ma również 23lata-tylko,że od dwoch nie bierze,
      jest czysty.przed tym -dwa lata go nie było-wyszedł i nie wrócił do domu.


      poznalam go stosunkowo niedawno i okazalo sie,ze mial problemy z narkotykami,i
      zastanawiam sie teraz w jakim stopniu czas przeszly jest tu odpowiedni
      poniewaz jak widac to jest silniejsze od niego i caly czas za nim chodzi!,
      wiem,że nie bierze,ale ma często jakieś zmiany humoru czy napady hmmmmy-doła
      mam wrażenie,ze walczy ze soba samym i z przeszłością.tylko na ile taka walka
      będzie skuteczna i....

      z jednej jest silny, a z drugiej-rozkleja się czasami jak dziecko

      w sumie zależy mi na nim, ale niedawno nasz związek się skończył, na ile był to
      wpływ narkotyków-nie wiem

      boję się tylko, że on sie załamie


    • ana-23 Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? 28.10.03, 12:56
      ...niesamowite, że Cię tu spotkałam....Znam problem z autopsji i powiem
      szczerze: jest to sytuacja, w której cholernie trudno podjąc jakąkolwiek
      decyzje.
      Jestem z NIM od 1,5 roku. Ma 25 lat, zaczął brac na I roku studiów. Jest
      cudownym czlowiekiem, którym tak zawładneło uzależnienie, że trudno tu mówić o
      jego naturalnej osobowości. wszystko, co opisałas!!!! znam. Przeszłam juz
      wszelkie sytuacje podwjrzen, niedowierzn itd. I powiem Ci jedno: nie wierz w
      to, że on bierze czasem. Heroina jest narkotykiem, który szybko uzależnia a
      najtrudniej jest sie od niego uwolnic. Uzaleznienie fizyczne jest tak samo
      silne jak psychiczne. Ale człowiek uzależniony musi sam chciec sie wyleczyc.
      Jesli on tego nie chcer, Ty go do tego nie zmusisz. Mozesz z nim, byc, mozesz
      byc przy nim, az moze zrozumie ze nie heroina powinna byc jego uzaleznieniem
      tylko Ty. To cholernie trudne. Ja jestem ciągle z tym czlowiekiem. Mam
      depresję, jestem naprawde w kiepskim stanie. I wiele razy miałam ochotę
      zostawic go z tym probleemem. I kto wie czy tego nie zrobie? Bo wiem jedno,
      nigdy nie bęe go pewna, nigdy nie dostane od niego szczerości, spokoju w
      związku i normalnego życia. To jest wybór: iągłe emocje, codzienne pyutania,
      problemy, zastanawianie się... .czy poprostu swięty spokój bez nego. Bo tak
      wygląda życie z narkomanem. I uwierz mi, jeste z NIM bo jest cudownym facetem,
      nie ma takiego drugiego na swiecie... ale czy moje życie warte jest poświęcenia
      dla Niego, dla jego choroby, z którą nie wiadomo czy kiedykolwiek sobie
      poradzi?
      Nie wiem co ci jeszcze moge napisac. Chętnie poznałabym cię, bo problem o
      którym piszesz jest tak podobny do mojego... Jesli tylko chcesz pisz na mój
      e-mail:
      ana-23@gazeta.pl
      Pozdrawiam
      • Gość: Tytus Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? IP: *.lublin.mm.pl 15.11.03, 00:48
        Witaj
        Jestem uzalezniony od heroiny mimo to od dwóch lat nie biorę, więc jestem
        najlepszym dowodem że można żyć i nie brać będąc narkomanem.Nie doszedłem do
        tego jednak sam.Zgłosiłem się po pomoc profesjonalną czyli ośrodek a teraz
        cały czas chodzę na spotkania grup NA.To bardzo mi pomaga w utrzymaniu
        trzeźwości.Nie wiem i nigdy nie będę wiedział czy mi się uda utrzymać
        abstynencje do końca życia bo to choroba nieuleczalna i podstępna, mogę sobie
        jednak już to wyobrazić i nie budzi to we mnie lęku.
        Jak pisałaś o tym że twój facet wyrzucił 90% towaru to ..się uśmiechnąłem pod
        nosem.Gdy brałem nigdy nie wyrzuciełm ani jednej setnej grama jakiegokolwiek
        narkotyku.Dobra nie będę się tu rozpisywał..zapraszam do serwisu
        www.narkomania.akcjasos.pl.
        P.S.Hehe..problemów z potencją nie mam.
    • Gość: maja Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? IP: 213.25.194.* 24.11.03, 09:57
      Po pierwsze - nie Ty powinnaś o niego walczyć, tylko on o Ciebie...
      Droga przed Wami baardzo długa, wymaga totalnego zaangazowania i zaufania
      specjalistom. Najlepszy sa ośrodki - tylko nie każde, uwazajcie na Monarowskie
      (zezwierzęcenie człowieka) i na religijne. Nie wiem skad jesteś, ale na śląsku
      sa dwa (czechowice-dziedzice i wapienica). Polecam je, znam wiele osób które
      przeszły tam terapię... jest jednak jedno małe ale - wyleczalnośc jest baardzo
      niska, wszystko zależy od pacjenta. Jeżeli go kochasz - to walczcie - ale tylko
      razem, sama nie wygrasz...
    • joschua Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? 25.11.03, 16:49
      Przeczytałam i aż trzęsie z rozpaczy,żalu,że nie wiedziałam i nie byłam
      świadoma niebezpieczeństwa.
      ........Mój Brat 20 letni palił trawkę i wciągnął się we wszystko możliwe co
      mogło być,nie dawał rady ,awantury,stany furii przy matce i
      ojcu,powiedziałam,że pomogę,płakał.Chciał bardzo z tego wyjść-gdzieś sobie
      wyjechaliśmy,rąbał drzewo,-żył,zakochał się-palił tylko trawkę,czasami ja z
      nim,aby "kumać" o co chodzi i co mu się w głowie roi. Wariowaliśmy
      razem,mogliśmy przegadć pół nocy-na trzeźwo.
      Wyjechałam na weekend-dzwonił,że czeka - jest obiadek. Zapaliliśmy po buszku,ja
      nie wiem ile on-był z kolegą.Byłam zmęczona i poszłam spać.Słyszałam dziwne
      dźwięki (zaznaczam,że pokoje mieliśmy obok siebie) wstałam zajrzałam do pokoju
      zobaczyłam kolegę-jego zasłaniały drzwi-pomyślałam,że sobie jeszcze chłopaki
      siedzą. Rano krzyk mamy-mój Brat siedzący,ale martwy.Obiecał,że nie weźmie.
      G.
      • ana-23 Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? 25.11.03, 18:39
        ...przykro mi.... nic więcej nie potrafię powiedzieć, bo łzy same pojawiaja się
        w oczach...
        Wiesz, gdybym mogła, zebrałabym wszystkich narkomanów, zaczęła
        rozmawiać, "leczyć ich głowy"... tak strasznie chciałabym im wszystkim pomóc..
        Bo narkomania bierze się jak powiedział Marek Kotański "z wrażliwości dziecka,
        nierozumieniem tego brudnego świata..." i to prawda...
        a każdego dealera narkotyków zabiłabym własnymi rękoma, gdybym miała pewność ze
        nie odpowiem za to prawnie... Poprostu nienawidzę ich!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        ściskam Cię i trzymaj się ciepło!!!
    • Gość: alis Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 20:42
      z ćpaniem nigdy nie skończy predzej rozstanie się z Tobą, wierz mi byłam 10 lat
      żoną narkomana. odejdż już dziś
      • Gość: maja Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? IP: 213.25.194.* 26.11.03, 09:05
        A ja jestem z mężem od 13 lat, wygraliśmy tą walkę, dawno temu ....
        Tylko trzeba pamiętać, narkomanem jest się do końca życia, musimy uważać na
        alkohol (łatwo można wpaść w alkoholizm), oczywiście ZERO trawki, to jest
        narkotyk, pozwala zapomniec o problemach (gdy nie potrafimy sobie poradzić z
        problemami, jesteśmy nie wyleczeni), zerwaliśmy z naszymi starymi znajomymi. I
        jesteśmy szczęśliwi. Warto było walczyć ...
        Walka z dealarami nic nie da, to są także narkomani, zarabiający w ten sposób
        na towar...
        • ana-23 Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? 26.11.03, 10:58
          ...cieszę się, że napisałaś coś tak bardzo optymistycznego... Walczę od dwóch
          lat i jesteśmy z Nim na dobrej drodze... Ciągłe wizyty u najcieplejszego
          terapeuty na swiecie... i wierze ze się uda...
          Dziękuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: maja Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? IP: 213.25.194.* 26.11.03, 11:50
            My też chcieliśmy zacząć od wizyt u psychologa... od razu - kubeł zimnej wody
            na nas spadł - powiedziani nam, że to wyciąganie pieniędzy, ewentualnie chore
            ambicje terapeuty ... Tylko ośrodek. Rok wycięty z życia, małe
            prawdopodobieństwo sukcesu, ale chyba jedyna furtka... Leczenie w grupie, różni
            terapeuci (potrzebni są zarówno ci mili, ale uwież mi, że ci ostrzejsi mają
            większe szanse dotrzeć, potrafią powiedziec prosto w oczy co chcą, a to daje do
            myślenia pacjentowi..
            Głowa do góry :)
            • ana-23 Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? 26.11.03, 12:22
              Masz rację... On był w ośrodku, ale nadal chodzimy razem do terapeuty.
              Spotykamy się z ludzmi którzy mają podobne problemy. I jest nam coraz łatwiej
              oswajać się z tą myślą, że to zostanie na wieki... Nie wstydzimy się mówić
              głośno ze On jest narkomanem i będzie do konca zycia. Terapeuta jest cudowny,
              ale jednoczesnie wymagający, od nas obojga... Jestem dobrej myśli, bo cóż
              byłoby warte życie bez wiary i nadziei?
              Pozdrawiam :)
              • Gość: maja Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? IP: 213.25.194.* 26.11.03, 14:16
                Ana - czy po ośrodku miał wpadki ?

                Wiesz,ta obawa, te kłamstwa, niedowierzanie z biegiem czasu zanikają, zapomnisz
                o tym. Czasami zauważam, że w ogóle o tym nie pamiętam. Nasz umysł jest taki,
                że pewnie w podświadomości gdzies to trzyma, jednak nie myślisz o tym. Raczej
                ON ciągle o tym myśli, myśli jak Cię skrzywdził... czasami się zastanawiam, czy
                nie jest ze mną tylko ze względu na to, że jest mi wdzięczny i ma
                zobowiązania... Jemu jest z tym trudno, mnie się czasami przypomi, mówię mu o
                wszystkim, nie potrafię trzymac tego w sobie... Ale to jest niważne, moja
                krzywda to przeszłosć, dla mnie jej nie ma. Jasne, że zostały jakies nawyki
                (czasami zerknę mu do portfela), zdaję sobie sprawę, że jest jakiś obszar, w
                którym brakuje mojej wiary w Niego. Jestem pewna, że warto było, gdyby sytuacja
                się powtórzyła (nikomu tego nie życzę) - sporóbowałabym ponownie. Zaufałam Mu
                do takiego staopnia, że jestem już pewna, że chcę by był ojcem moich dzieci...
                Pozdrawiam ana :).
                • astral_25 Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? 27.11.03, 04:24
                  Ana, nie kieruj calej nienawisci (czy zalu) do dilerow. To tylko sprzedawcy.
                  Klient chce konkretna rzecz, oni to sprzedaja. Gdyby nie bylo na to popytu, nie
                  sprzedawaliby tego. Oczywiscie, sa tez wyjatki, kiedy to diler wlasnie namawia
                  do wziecia np. heroiny, i w takich przypadkach zgadzam sie z toba w pelni.
                  Jednak jest spora czesc dilerow, ktora nigdy nawet trawki nie probowala. Ludzie
                  sa bardzo rozni.
                  Oczywiscie ganie tych dilerow, ktorzy sprzedaja silnie uzalezniajace narkotyki.
                  Zdarzylo mi sie takiego wrecz pobic (dilowal w mojej szkole przed laty), gdy
                  zobaczylem, ze sprzedaje 14-latkom amfetamine. Zlapiesz sie za glowe, ale to
                  byl ten sam chlopak, od ktorego ja kupowalem trawke, wiec troche go znalem.
                  Jednak tez mialem, szczerze mowiac, ochote wlac tym, ktorzy ta amfe od niego
                  kupowali, bo oni swiadomie jej chcieli (amfetamina nie uzaleznia tak szybko,
                  ani tak mocno, jak heroina, ale wyniszcza organizm w nawet wiekszym stopniu od
                  heroiny). Niestety, dopoki bedzie na to popyt i dopoki panstwo nie ma nad tym
                  zadnej kontroli, oni zawsze beda.
                  Zabrzmi to twardo i "nieladnie", ale wg mnie, najczesciej to czlowiek SAM jest
                  sobie winien za to, ze wzial sie za heroine. Znam kupe ludzi, ktorzy
                  sporadycznie korzystaja z niektorych uzywek i narkotykow, ale po prostu nigdy
                  nie zlapia sie za cos, co mogloby ich mocno wciagnac lub powaznie zaszkodzic.
                  Sam do takich naleze.
                  Nigdy z heroinistami nie mialem stycznosci (slyszalem, ze "ida latwiej", niz
                  np. alkocholicy), stad nie wiem, jakie sa szanse na pelen odwyk, ale uwazam, ze
                  kazdy na szanse zasluzyl i czlowiek o silnej woli moze z kazdego uzaleznienia
                  (chocby z profesjonalna pomoca) wyjsc.

                  Pozdrawiam.
                • ana-23 Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? 27.11.03, 15:07
                  On wyszedł z ośrodka kilka dni temu. A własciwie był tylko na detoksie.
                  Ponieważ mieszkamy w W-wie chodzimy do psychiatry, psychologa, który był
                  własnie w tym ośrodku. Od samego początku leczył się u niego i tak zostało.
                  Ciesze sie z jednego waznego powodu: ten lekarz stał się duzym autorytetem dla
                  Niego i mogę wierzyc, ze będzie lepiej niz sie spodziewałam. Mają wspólny
                  temat, czują się ze sobą b. dobrze, a lekarz wymaga od niego wszystkiego, czego
                  powinien.
                  Ale wiem, ze nie będzie lekko. Liczę sie z tym, ze On moze do tego wrócić. Ze
                  minie troche czasu i zapomni jak bolał detox, jak meczyliśmy się oboje.
                  I we mnie równiez jest mały brak wiary w Niego, ale to nie powód by mu nie
                  pomagac. Nie oszukujmy się, ale heroina jest narkotykiem, z którego najtrudniej
                  wyjsc. Teraz cały czas mam nad nim kontrole. Nie ma zadnych pieniedzy,
                  własciwie kazde 5 zl na papierosy dostaje ode mnie. Na razie tak byc musi -
                  polecenie lekarza. Ale wiem ze pewnego dnia będę musiała dac mu troche
                  wolności, coraz więcej... Nalezy do osó ceniących swoją wolnosc, więc taki stn
                  jak teraz mógłby jeszcze wszystko zepsuc.
                  Jestem dobrej mysli...
                  Pozdrawiam :)
                  • Gość: maja Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? IP: 213.25.194.* 28.11.03, 09:41
                    Ana... detox to nawet nie poczatek drogi. Zastanówcie się nad ośrodkiem.
                    Leczenie grupowe - to podstawa terapii. Żaden psycholog ani psychoanalityk nie
                    wie tak naprawdę co czuje ćpun. Nie z każdych myśli ćpun się zwierza, lakarz
                    nie jest w stanie zrozumiec tych "jazd". W tym wszystkim pomoże tylko neofita
                    bądx ososba, która ma za sobą wiele miesięcy leczenia. Sami chcieliśmy zacząć
                    od wizyty u psychologa, na pierwszym spotkaniu kobieta kilkadziesiąt lat
                    pracująca w tym temacie powiedziała jasno - tylko ośrodek. Mamy sobie nie robić
                    złudzeń, że to jest wyleczalne przez jedną osobę, w cieplarnianych warunkach.
                    Oczywiscie podziękowaliśmy. Praca, rodzice, szkoła - co ona sobie wyobraża? Po
                    czterech miesiacach wróciliśmy ... Załatwialiśmy detox, ośrodek. Resztę
                    znasz...
                    • ana-23 Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? 28.11.03, 13:02
                      Maju...
                      wiem, ja to wszystko wiem. I masz rację... Nasz terapeuta był kiedys dość długo
                      uzależniony od heroiny. I wie co to są za "jazdy". Wyszedł z tego. Jest z
                      siebie dumny a teraz pomaga ludziom. Wie, co heroina robi z zycia człowieka.
                      Wie, czym grozi branie jakichkolwiek narkotyków. On sam czysty jest od 15 lat i
                      wierze, ze pomoze nam obojgu. Jest psychiatrą i terapeuta, uwierz mi ze zna sie
                      na rzeczy... Co do grup terapeutycznych? Owszem, ale to troszkę później.
                      Doipiero zaczelismy, on jest dopiero po detoksie. Z reszta nasz terapeuta
                      zaprosił nas juz w przyszłym tyg. na terapię grupowa. Z pewnościa skorzystamy.
                      Tyle ze ON jest jeszcze zbyt zamknięty, zeby wystapić w grupie. Musi sie do
                      tego poprostu przygotowac...
                      Pozdrawiam
                      Ana
                      • Gość: maja Re: HEROINA.... - Czy mozna z tym skonczyc? IP: 213.25.194.* 28.11.03, 13:41
                        Gdybym Ci opowiedziała, jak cięzko jest się otworzyc przed grupą, kiedy jeszcze
                        trzeba "zwoływac społeczności", spowiadac się z problemów, niejednokrotnie tych
                        urojonych ... Jeżeli człowiek przez to przejdzie, zrozumie co może stracić -
                        uwierz mi, 100 razy sie zastanowi przed następnym razem. Im ciężej wychodzi się
                        z nałogu - tym ciężej w niego ponownie wdepnąć.
                        Życze powodzenia i trzymam kciuki - gdyby co - pisz: majakani@gazeta.pl
    • gniesz9ka heroina 13.01.16, 23:07
      wiem coś o tym mój chłopak pali heroinę był na detoksie w monarze na metadonie i dalej ćpa a ja jestem bez radna a teraz wymyślił blokery

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka