krowibobek
14.10.08, 19:44
Od początku jak uczestniczę w mitingach zawsze miałem z tym problem. Kiedyś
zapytali się ap. Pawła, czym jest prawdziwa wiara ? Odpowiedział ,że prawdziwa
wiara ,to nie zachwiana pewność w rzeczy nie widzialne. Będąc świadkiem Jehowy
przez siedem lat trawiłem ten werset myślałem że zdobywając wiedzę biblijną
wezmę to na rozum. Jako że wychowałem się w rodzinie ateistów wiary nie miałem
nadanej nie byłem ukierunkowany dogmatami ludzi. Na początku nie piłem
rzuciłem papierosy z dnia na dzień . Po paru latach wyszukałem sobie
towarzystwo wśród braci pijące ponad miarę ( a jest duży odsetek świadków
którzy są alkoholikami ) często błędnie uważa się że nie piją alkoholu co nie
jest prawdą bo biblia tego nie zabrania. I zaczęły się problemy. Teraz jak
patrze na to z innej perspektywy myślę że ja nie miałem takiej niezachwianej
pewność. Na początku łapałem straszne ciśnienia jak słuchałem religijnych
odlotów ,które nie mają nic wspólnego z prawdami jakie są zawarte w biblii. Z
czasem łapałem się ,że zaczynam głosić obalając mity, siedem lat zostawia
jakieś piętno. Teraz podchodzę do tego z dystansem, chodzę na grupy mniej
religijne gdzie nie ma takich uniesień . Ale pytania zostają. Gdy rozmawiam z
innymi alkoholikami mówią oddaj to Bogu samo przyjdzie , daj spokój sobie z
świadomością wiedzy odrzuć to a będzie ci łatwiej . I w tym jest sęk że tak
się nie da. Wiara nie jest zależna od tego czy innego wyznania ale od samego
wierzącego oraz co najważniejsze od Boga : ... albowiem Bóg to według
upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie flp 2.13 Wiara to nie
łatwowierność i zostawienie aż samo przyjdzie. Mam z tym problem od dawna. Na
terapii pogłębionej jak opowiadałem o tych siedmiu latach terapeutka kiwała
tylko głową i cały czas uświadamiała mi że jestem zmanipulowany strachem przed
karą. ( kto prawdę poznał i odszedł w zatracenie idzie....) I coś w tym jest
bo w każdym periodyku świadków Harmagedon jest tuż tuż tym bardziej, że wiele
proroctw można odnieść do dzisiejszych czasów. Próbuje wypracować sobie
postawę wyczekująca co będzie to będzie nic na siłe....