magiczny_brzeg
10.04.09, 11:45
zaczelo sie dawno temu ale 4 lata temu gdy moj maz wyjechal do pracy za
granice osiagnelo swoje apogeum pije prawie codziennie a ja juz nie wiem co
mam robic mieszkam z nim od dwoch lat grozby,prosby pomagaja owszem ale na
krotko potem jest jedno piwko po ciezkim dniu pracy ktore cudownie sie
"rozmnaza"do polski nie mam co wracac bo nie mam do czego,tu mam dom,prace tam
oprocz rodziny nic Chcialabym mu pomoc ale nie wiem jak tu w angli nie wchodza
w rachube zadne terapie- bariera jezykowa wymyslilam wiec ze jak pojedziemy
teraz na swieta do polski to ma sie zaszyc tylko z tego co przeczytalam to juz
sie tego nie stosuje rece mi opadly bo nie wiem co robic moze ktos ma jakis
pomysl jak opmoc alkoholikowi na emigracji