rgmr
05.05.09, 17:32
witam!
Może zacznę od tego że poznałam super faceta.
człowieka który jak jest trzeźwy jest do rany przyłożyć jak wypije trochę to
spoko ale jak pomiesza np. piwo z wódka to masakra.
Zakończyłam 3-miesięczny związek bo pomieszał i uderzył mnie i swoja
przyjaciółkę. musiałam dzwonić na policję aby go wyprowadzili ode mnie z domu.
Powiedział że uważa się za alkoholika i chce z tego wyjść.Dla siebie i dla nas.
Wiem że mnie kocha i chciałby wrócić ale boje się o siebie i swoje dziecko.
Postawiłam mu ultimatum że jak się zaszyje i będziemy chodzić na terapie to
będziemy razem dam mu szansę i wierze że to się uda. On jednak woli brać
tabletki które jak dla mnie są o wiele mniej pewne i chociaż zapewnia że
będzie je brał przy mnie ja wiem że będę się znowu bała i niepewnie czuła.
Moją decyzje on uważa za brak miłości z mej strony. Mówi że widać nie kochałam
i nie kocham. Nawet nie ma pojęcia jak się myli.
Ja jednak chcę się czuć pewnie...
Jak wy to widzicie, wiem że nie napiszecie mi co mam robić bo to i tak będzie
mój wybór ale chciałabym aby wypowiedziała się osoba w podobnej sytuacji z
jednej lub drugiej strony.