Gość: ciekawy IP: *.library.uu.nl 19.04.01, 14:14 czy ktos zna jakies tanie ale dobre wino? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: winoman Re: dobre a tanie IP: 158.75.2.* 19.04.01, 14:51 > czy ktos zna jakies tanie ale dobre wino? Mysle, ze wkrotce zaczna sie tutaj pojawiac informacje rowniez na ten temat, na razie radze zajrzec do materialu zgromadzonego "wyzej", w dziale "Czas Wolny" w watku "Dobrrre wino, a niedrogo". Teraz moge polecic wina z Chile, producent Vina San Pedra, z serii Gato Negro (czerwone, Merlot oraz Cabernet Sauvignon), oraz biale Gato Blanco (Chardonnay, Sauvignon Blanc), kosztuja miedzy 25 a 30 zl. Ciut drozsze sa wina innego producenta z Chile, Concha y Toro, najtansza seria to Frontera, niezle sa tez wina z nowej serii Sunrise. Niezle sa takze wina bulgarskie, z Domaine Boyar, ceny zaczynaja sie od 15 zl. Supermarkety "Geant" maja swoja serie win francuskich, Club des Sommeliers, mozna tam znalezc kilka niezlych win w cenach 20-30 zl. Chateneuf du Pape z tej serii (rocznik 1998) jest drozszy (kolo 50 zl), ale jak na te apelacje wyjatkowo tani w stosunku do jakosci. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MEL Re: dobre a tanie IP: *.toronto.auracom.net 19.04.01, 15:41 Gość portalu: winoman napisał(a): > > Chateneuf du Pape z tej serii (rocznik 1998) jest drozszy (kolo 50 > zl), ale jak na te apelacje wyjatkowo tani w stosunku do > jakosci. > to bardzo ciekawa informacja, jesli to jest cena za takiej jakosci wino, to albo ten sklep wyprzedaje albo sie pomylil. butelka powinna kosztowac najmniej 80 zlotych. dziekuje za info. MEL Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: dobre a tanie (Chateneuf du Pape) 19.04.01, 18:06 > > Chateneuf du Pape z tej serii (rocznik 1998) jest drozszy (kolo 50 > > zl), ale jak na te apelacje wyjatkowo tani w stosunku do > > jakosci. > > > > to bardzo ciekawa informacja, jesli to jest cena za takiej jakosci wino, to albo > ten sklep wyprzedaje albo sie pomylil. > butelka powinna kosztowac najmniej 80 zlotych. Normalna cena w supermarketach "Geant" wynosi okolo 56 zl (o ile dobrze pamietam), a cena promocyjna obowiazywala przez kilka tygodni i wynosila ok 49 zl! Przypominam, ze to chodzi nie o wino z jednej winnicy, a o wino supermarketowe, bedace mieszanka win pochodzacych od roznych producentow, czesto sa to rozne koncowki, albo wina zdyskwalifikowane u producenta, tym niemniej odpowiadajace regulacjom apelacji. Poniewaz rok 1998 dla calego poludniowego Rodanu byl znakomity, zwlaszcza dla Chateneuf du Pape, wiec i te "resztki" sa niezle. Inne niezle wino z serii "Club des Sommeliers" to St Emilion z tego samego roku, za mniej niz 30 zl (w promocji kosztowalo chyba 24 zl). Jak kiedys stwierdzil ktos madry "dobry rok od zlego najlatwiej odroznic porownujac wina masowych producentow, bo w znakomitym roku nawet ci masowi produkuja niezle wina". Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MEL Re: dobre a tanie (Chateneuf du Pape) IP: *.toronto.auracom.net 19.04.01, 19:07 winoman napisał(a): > > > Chateneuf du Pape z tej serii (rocznik 1998) jest > drozszy (kolo 50 > > > zl), ale jak na te apelacje wyjatkowo tani w stosunku > do > > > jakosci. > > > > > > > to bardzo ciekawa informacja, jesli to jest cena za > takiej jakosci wino, to albo > > ten sklep wyprzedaje albo sie pomylil. > > butelka powinna kosztowac najmniej 80 zlotych. > > Normalna cena w supermarketach "Geant" wynosi okolo 56 zl > (o ile dobrze pamietam), a cena promocyjna obowiazywala > przez kilka tygodni i wynosila ok 49 zl! > > Przypominam, ze to chodzi nie o wino z jednej winnicy, a > o wino supermarketowe, bedace mieszanka win pochodzacych > od roznych producentow, czesto sa to rozne koncowki, albo > wina zdyskwalifikowane u producenta, tym niemniej > odpowiadajace regulacjom apelacji. Poniewaz rok 1998 dla > calego poludniowego Rodanu byl znakomity, zwlaszcza dla > Chateneuf du Pape, wiec i te "resztki" sa niezle. Inne > niezle wino z serii "Club des Sommeliers" to St Emilion z > tego samego roku, za mniej niz 30 zl (w promocji > kosztowalo chyba 24 zl). Jak kiedys stwierdzil ktos > madry "dobry rok od zlego najlatwiej odroznic porownujac > wina masowych producentow, bo w znakomitym roku nawet ci > masowi produkuja niezle wina". > > Pozdrawiam! > Gdyby jeszcze Pan uprzejmie napisal jak wyglada butelka. W sklepie z alkoholem w moim miescie jest z czarnego swietnie imitujacego starosc przechowywania szkla. Jest wykrecona lekko. Czy taka sama jest w sklepie o ktorym Pan pisze ? Jade do kraju za tydzien wiec bede szukal tego wina. Dziekuje za kazda informacje Generalnie wina z symbolem klucza papieskiego naleza do dobrych gatunkow i bez koniecznosci przekonywania rocznikiem znajduja klientow. ( w kazdym razie ja tak slyszalem ) Czy to prawda ? pozdrawiam MEL. Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: dobre a tanie (Chateneuf du Pape) 19.04.01, 19:28 > Gdyby jeszcze Pan uprzejmie napisal jak wyglada butelka. > W sklepie z alkoholem w moim miescie jest z czarnego swietnie imitujacego starosc > przechowywania szkla. > Jest wykrecona lekko. > > Czy taka sama jest w sklepie o ktorym Pan pisze ? > Taka dosc pekata, ksztalt typowy dla regionu, jest wytloczony herb, ale nie przypominam sobie, zeby byla wykrecona, musialbym sprawdzic w domu, teraz jetsem w pracy > Generalnie wina z symbolem klucza papieskiego naleza do dobrych gatunkow i bez > koniecznosci przekonywania rocznikiem znajduja klientow. ( w kazdym razie ja tak > slyszalem ) > Czy to prawda ? W zasadzie tak, choc nie do konca. Ja stosuje regule: jesli rok jest dobry, to w zasadzie kazdy producent powinien zrobic przyzwoite wino, jesli rok jest kiepski, to tylko tym najlepszym udaje sie zachowac poziom. Apelacja Chateneuf du Pape jest chyba jednak wsrod tych bardziej wyrownanych, jesli chodzi o jakosc. W roku 1997 wsrod 40 win omawianych przez Wine Spectator 9 znalazlo sie wsrod win przecietnych, 12 wsrod dobrych, 12 wsrod bardzo dobrych, pozostale 7 zyskalo miano znakomitych. Ceny prawie wszystkich oscylowaly miedzy 20 a 45 dolarow USA, tylko dwa byly drozsze (75 i 91). W roku 1998 na 69 omawianych win 36 zyskalo miano znakomitych, a tylko 9 przecietnych. Prawie wszystkie z tych 36 win znakomitych uznano za lepsze niz najlepsze wino z roku 1997. Mam nadzieje, ze ta statystyka w czyms pomoze :-) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MEL Re: dobre a tanie (Chateneuf du Pape) pan WINOMAN IP: *.toronto.auracom.net 19.04.01, 21:13 Szanowny Panie, Dziekuje za kazda informacje. Slyszalem ze wina californijskie a szczegolnie Julio Galo zyskuja sobie coraz wieksza popularnosc. Dystrybutorem tej marki w USA jest ktos kto przez 20 lat dystrybuowal Bourdoux , zrezygnowal na rzecz tych pierwszych. Czy tak samo dzieje sie w Europie. P.S. za bledy w nazewnictwie prosze wybaczyc , nie znam francuskiego . pozdrawiam, MEL Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: bracia Gallo 20.04.01, 16:04 > Slyszalem ze wina californijskie a szczegolnie Julio Galo zyskuja sobie coraz > wieksza popularnosc. Owszem, wsrod win kalifornijskich mozna znalezc wiele win wybitnych, bardzo dobrych, dobrych ... Bracia Ernest i Julio Gallo zaczynali od produkowania win masowych, na ktore koneser nawet nie spojrzy :-), ale z uplywem lat ich ambicje znacznie wzrosly. Po kilkudziesieciu latach doczekali sie uznania. Julio juz nie zyje, zmarl w roku 1993, Ernest ma 92 lata! W Polsce sa dostepne wina z ich kilku serii. Do najlepszych naleza wina z serii Gallo of Sonoma (nie widzialem w Polsce lepszych ich win, choc istnieja takie, moze ktos je sprowadza), a wsrod tanszych warto polecic serie Turning Leaf (40-50 zl za butelke). Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolat Re: dobre a tanie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 19.04.01, 21:43 Ch. du Pape za 50???!!! No, chyba, że takie kupażowane... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowe Re: dobre a tanie IP: *.abo.wanadoo.fr 20.06.01, 01:21 Ja za bardzo nie znam o winach. To jak kobiety. Im stary tym lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beerceps Re: dobre a tanie IP: *.kluczbork.sdi.tpnet.pl 28.06.01, 23:09 polecam kelerisa, jak narazie nie odkrylem jeszcze smaku innego niz wisniowy ale i tak jest pyszne ! i ta cena: 4,50zl, do sklepow ludzie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ehem Re: dobre a tanie IP: 10.10.70.* 13.05.01, 16:26 W watku �dobrrrre wino ale tanie� juz ktos sie upomnial o honor zinfandela z Sutter Home w Kalifornii, ale mowa byla o bialym zinfandelu. Dodam wiec wzmianke o mojej niekojonej slabosci do czerwonego zinfandela z tej samej firmy - roczniki 1992 i 1994 - kazdy wiekszy supermarket, oraz sklepy w rodzaju �Wina Swiata� za ok 30-35 zl. Zwroccie uwage - wybrzydzajac na Sutter Home - ze choc naklejki na Europe Amerykanie zadrukowuja czesto po niemiecku, to w przypadku tej firmy nie ma jednak podejrzen, ze butelkuje sie toto po tej stronie oceanu. A to najwieksza przypadlosc tzw. sredniodrogich win francuskich. Nie mieszkam w Wawie, ale w mniejszym miescie. I tutaj nie zdarzylo mi sie chwycic za butelke wina �francuskiego�, ktora kosztujac mniej niz 50 zl nie bylaby rozlewana do butelek w Legnicy. Pozdrawiam PS. - strach sie tu troche wypowiadac, bo pokad glos wiodacy mial tu Shuriken, to znac bylo wiecej poblazania dla winnych dyletantow i amatorow. Zas dysputy Winomana z Michelem wchodza na taki poziom znawstwa, ze lekam sie nie dostac po lapach za moj niewybredny gust. Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: dobre a tanie 14.05.01, 00:03 Nie przejmuj sie opiniami innych, tylko pij to, co Ci smakuje :-). Zreszta Zinfandel to jeden z ciekawszych szczepow, kalofornijczycy robia z niego znakomite wina. Troche zaniepokoily mnie te roczniki, ktore podajesz, bo Zinfandel najlepszy jest stosunkowo mlody, zwlaszcza z firm produkujacych na masowe rynki, a do takich nalezy Sutter Home (co nie oznacza, ze takie wina nie sa dobre, fachowcy z Sutter Home potrafia przy olbrzymiej produkcji utrzymac dobra jakosc wina, zreszta warto wiedziec, ze obok masowej produkcji ta sama firma produkuje rowniez wina bardzo wysokiej klasy). W tej chwili na rynku powinien byc dostepny juz rocznik 1999, ew. jeszcze rocznik 98, do starszych win Sutter Home na polkach polskich sklepow nalezy podchodzic ostroznie, nie wiadomo ile czasu spedzily na polce sklepowej. A jesli juz mowimy o Zinfandelu, to chcialbym polecic nieco drozszego, z serii Turning Leaf braci Gallo. Jesli komus uda sie gdzies jeszcze znalezc rocznik 1996 to goraco namawiam do zakupu (jesli nie stoi na naslonecznionej wystawie :-) ). Powinien kosztowac w granicach 50 zl. Zinfandel we Wloszech znany jest jako Primitivo, uprawiany jest glownie w Apulii, niedawno pilem bardzo smaczne Primitivo di Manduria firmy Giordano, kosztuje ok 50 zl, polecam. Zdziwila mnie Twoja informacja o cenach win francuskich. W moim miescie, tj. w Toruniu, przyzwoite albo i nawet dobre wina francuskie mozna znalezc juz za ok 30 zl, oczywiscie trzeba je wyszukac wsrod masy win przecietnych, albo wrecz zlych. Polecam wina z Langwedocji (np. z apelacji Corbieres, Fitou, Minervois, czy tez proste, ale czesto smaczne wina klasy Vin de Pays d'Oc), a i wsrod win z Bordeaux mozna trafic na niezle wina w tej cenie. Kilka tygodni temu kupilem wieksza ilosc Chateau Haut Vallee 1999 (Appelation Bordeaux Controllee), butelka kosztowala 34 zlote a wino (rozlewane we Francji) jest bardzo smaczne, ma bardzo ciekawy bukiet. Tez polecam i pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Shuriken Re: dobre a tanie IP: *.gazeta.pl 14.05.01, 19:37 > I tutaj nie zdarzylo mi sie chwycic za butelke wina �francuskiego�, kt > ora kosztujac mniej niz 50 zl nie bylaby rozlewana do butelek w Legnicy. W niewielkim miescie Kielce udalo mi sie znalezc wina francuskie rozlewane we Francji, a kosztujace ponizej 30 zl. I calkiem niezle... wiec nie trac nadziei <:-) > PS. - strach sie tu troche wypowiadac, bo pokad glos wiodacy mial tu Shuriken, > to znac bylo wiecej poblazania > dla winnych dyletantow i amatorow. Ja tylko nakrecilem watek, a teraz kreci sie sam... bom sam amator i zaden znawca :-) Po prostu sprowokowalem znawcow do wynurzen, a teraz sobie spokojnie czytam, co warto a co nie :-) > Zas dysputy Winomana z Michelem wchodza na t > aki poziom znawstwa, ze lekam sie nie dostac po lapach za moj niewybredny gust. E tam, spokojnie - nasi znawcy sa wyrozumiali <:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ehem Re: dobre a tanie IP: 10.10.70.* 16.05.01, 15:52 To cenna uwaga, drogi Winomanie - nie wiadomo ile wino stalo na sklepowej polce. Z pozoru rzecz oczywista, ale - uwierz - dla amatora, ktory przed polka z tysiacem butelek staje lekko skolowany, nie jest mozliwe pamietac o wszystkich, nawet tak oczywistych przestrogach. Skupiony na moich dawnych przygodach z zinfandelem nie mialem chetki na poszukiwania nowszych rocznikow. Teraz widze, w czym moj blad. Ide po pracy poszukac zalecanych przez Winomana gatunkow :-) (o ile jeszcze jakis sklep bedzie otwarty, bo gazetowa robota = dzikie godziny zycia pozagazetowego). A TERAZ INNE PYTANIE DO BARDZIEJ DOSWIADCZONYCH: Ide z marszu na jakies spotkanko towarzyskie u kogos w domu. Odruchowo - aby nie dojsc z pustymi rekoma - sciagam z mojego stojaczka flaszke wina. Dla przykladu biale polwytrawne, lub polslodkie (ohyda) jesli ma byc wiecej pan. W goscinie wreczm to gospodarzowi i konsternacja, bo nikt nie wie coby tu na stole z tym winem skomponowac. Wiec lepiej zawczasu zabrac ze soba cos, co gospodyni moze podac jako dodatek do tego wina. I pytanie: co by to moglo byc? Latwe do kupienia, nieklopotliwe w transporcie, sensowne do podania? Wszak nie sery.... A moze jednak?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: serec Re: dobre a tanie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.01, 22:33 Witam Trochę z innej beczki. Ostatnio w Makro zobaczyłem wina w okazyjnej cenie: Faustino VII (Rioja) - 31 PLN Sangre del Toro (Miguel Torres) - 26 PLN Jest to sporo taniej niż w supermarketach (w Achuan odpowiednio 40 PLN i 31 PLN). pozdrowienia serec Odpowiedz Link Zgłoś
shuriken Francja, Pld. Afryka, Wlochy 17.05.01, 00:49 Z pamietnika milosnika ;-), czyli moich badan ciag dalszy <:-) * nieco wyzsza polka - Haut-Medoc 1994 Chateau le Moreau, Wine House, 49 zł - wspaniala rzecz, piekny kolor i smak, i nawet osad w butelce rasowy. * cos białego - Hippo Hole 1998, Kleine Zalze Wines, supermarket Bomi, 24 zł - sympatyczne, zielonkawe winko, orzezwia w cieple dni * i znow czerwone - Valpolicella Classico Superiore 1999, Giuseppe Campagnola, znow Bomi, 34 zł - Valpolicella ze az milo, nie za ciezka, za to smak pelny Ciag dalszy nastapi <:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TOMTOMCL Re: dobre a tanie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 12:48 Zachwycam się od pewnego czasu winami z południowo wschodniej Denominacion hiszpańskiej Jumilla. Najpierw ostrożnie spróbowałem zwykłej młodej Cosecha (poniżej dwóch dych). Dwa dni temu podniosłem poprzeczkę i za całe 37 złotych kupiłem Reserve 1995. Była na tyle dobra - ten bukiet, ten smak - że nie zawaham się przed kupnem Gran Reservy za 56 zł. Nazywa się to wszystko Castillo San Simeon i można to kupić w Piwnicach Prohibicji w Warszawie. Jest ok. Prosta Cosecha idealna do grilla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciej Re: dobre a tanie IP: *.dostep.pl 16.09.01, 20:27 Nieubłaganie zbliżamy się do Sylwestra pragnę polecić dobrego musa. Jest to wino musujące o nazwie Louis |Perdier pochodzi z Burgundii i występuje w postaci wytrawnej i półwytrawnej . Cena jest bardzo atrakcyjna, bo nie przekracza 26 PLN. a niczym nie ustępuje takim potentatą rynku polskiego jak Gran Festa, Opera ( dziadostwo ) czy Martinia Asti. Można tego musa dostać w sklepach Mini Europy jak i winiarniach Bacchus ( uwaga wysoka cena !!! ) Pozdrawiam i zagadka czy ktoś wie co to za wino musujące Spumante Santero ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: petrus Re: dobre a tanie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.01, 20:41 Gość portalu: Maciej napisał(a): > Nieubłaganie zbliżamy się do Sylwestra pragnę polecić dobrego musa. Jest to win > o musujące o > nazwie Louis |Perdier pochodzi z Burgundii i występuje w postaci wytrawnej i pó > łwytrawnej . Cena jest > bardzo atrakcyjna, bo nie przekracza 26 PLN. a niczym nie ustępuje takim potent > atą rynku polskiego > jak Gran Festa, Opera ( dziadostwo ) czy Martinia Asti. Można tego musa dostać > w sklepach Mini > Europy jak i winiarniach Bacchus ( uwaga wysoka cena !!! ) Pozdrawiam i zagadka > czy ktoś wie co to > za wino musujące Spumante Santero ? Szanowny Panie Macieju! Czasem warto siegnąć po inne wina niz importuje Winoteka (której jak widzę jest Pan wiernym pracownikem) ,wtedy wszystkie Pańskie polecenia i wybory byłyby bardziej obiektywne , albo nie byłoby ich juz wcale Bez urazy ,pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Shuriken Z notatnika ciąg dalszy IP: *.gazeta.pl 03.10.01, 01:23 Czego to ja ostatnio nie piłem... * czerwone Cepas Riojanas Selecto Barbera 1998, Famatina Valley, Klif, 33 zł - interesujący smak z Ameryki Płd. (nie zrażajcie się napisem na etykiecie głoszącym, iż jest to wino białe ;-) * czerwone Collection Cotes du Roussillon 1998, Daniel Bessiere, K&M, 21 zł (sympatyczne i niedrogie) * i jeszcze wspomnienie wakacji - dobre wina z greckiej wyspy Rodos (zapewne nie do kupienia w Polsce), a zwłaszcza z winnicy Emery - ceny od 12 do 30 zł w przeliczeniu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joe_Stru Re: Z notatnika ciąg dalszy IP: *.prw.pl 03.10.01, 11:52 Gość portalu: Shuriken napisał(a): > Czego to ja ostatnio nie piłem... > * czerwone Cepas Riojanas Selecto Barbera 1998, Famatina Valley, Klif, 33 zł - > interesujący smak z Ameryki Płd. (nie zrażajcie się napisem na etykiecie > głoszącym, iż jest to wino białe ;-) > * czerwone Collection Cotes du Roussillon 1998, Daniel Bessiere, K&M, 21 zł > (sympatyczne i niedrogie) > * i jeszcze wspomnienie wakacji - dobre wina z greckiej wyspy Rodos (zapewne > nie do kupienia w Polsce), a zwłaszcza z winnicy Emery - ceny od 12 do 30 zł w > przeliczeniu... A próbowałeś na Rodos miejscowego "Szampana" firmy CAIR? Mine bardzo smakowało , ile teraz kosztuje? pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shuriken Re: Z notatnika ciąg dalszy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.01, 18:17 Szampana nie :-) Pijałem głównie retsinę, jakieś 450 dr. za półlitrową buteleczkę. Ach, jakże mi jej (ceny ;-) w Polsce brak... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: laser Re: dobre a tanie IP: 62.233.128.* 06.10.01, 21:39 Przypomnę,że ciekawy pytał o dobre i tanie.Nie znalazłem jeszcze lepszego stosunku ceny do jakości jaki występuje przy winach reńskich. Jeśli komuś chodzi o dory smak i aromat,a nie o daty,modę i ideologię to proponuję zakup wina reńskiego np.w makro w cenie 10-20zł.Znawcom też polecam,bo ciekawi mnie ich zdanie na temat tych win. Pozdrawiam (:o) Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: dobre a tanie - wina renskie 08.10.01, 19:03 Kiedys, ale bylo to dosc dawno, smakowaly mi te niedrogie wina renskie i mozelskie ktore mozna kupic w supermarketach. Niestety sprobowalem tych drozszych i nie potrafie juz pic tanich. Owszem, bywaja wsrod nich przyjemne wyjatki, ale na ogol sa one pozbawione wiekszosci cech dobrych win niemieckich. Cukier dominuje w nich nad kwasami, malo w nich ciekawych nut owocowych, czy kwiatowych. I tutaj wazna uwaga: czesto wina z pozornie gorszej kategorii QbA bywaja pod tym wzgledem lepsze niz wina QmP. Niemiecka klasyfikacja win ma niewiele wspolnego z jakoscia wina (ma sie to zmienic, ale niepredko). Zaklasyfikowanie wina do klasy QmP oznacza po prostu, ze winogrona dojrzaly wystarczajaco dobrze, zeby nie trzeba bylo podczas fermentacji dosladzac moszczu. To jednak powoduje ze dosladzane wina QbA moga zawierac wiecej kwasow, niezbednych w dobrym bialym winie. Samo dosladzanie nie jest az tak naganna czynnoscia, jak sie to moze wydawac, w takiej Burgundii jest stosowane nagminnie, nazywa sie szaptalizacja. Oczywiscie celem dosladzania jest na ogol zwiekszenie zawartosci alkoholu w koncowym produkcie fermentacji, a nie wyprodukowanie slodkiego napoju. Do tego w Burgundii dozwolone jest dodawanie garbnikow (tanin) do wina! Z drugiej jednak strony, kazdy powinien pic to, co mu smakuje a wiec powodzenia! A przy okazji przejrze polki w dobrym supermarkecie (w Makro niestety nie bywam), moze znajde cos ciekawego! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vittis Re: dobre a tanie - wina renskie IP: 212.160.147.* 09.10.01, 11:10 mam podobne odczucia jeśli chodZi o wina reńskie i mozelskie z przedziału 10 - 20 zł za butelkę - kiedyś mi bardzo smakowały, teraz widzę w nich jakąś "sztuczność", to znaczy jakby nie były to wina, tylko napoje robione na bazie wina. W smaku są całkiem OK - łagodne i dobrze się piją. Ale niestety wysiadają przy każdej w miarę zgrabnie skomponowanej francuskiej mieszance z dowolnej apelacji. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomtomcl Re: dobre a tanie IP: *.pl 09.10.01, 15:13 Sensacja! W jednym z ostatnich numerów Decantera w panelu degustacyjnym pośród najlepszych Crozes-Hermitage 1999 w najwyższej kategorii Decanter Award figuruje Nobles Rives od Cave de Tain l'Hermitage. Miło mi Państwa poinformować, że wino to bywa w Nicolas (Bemowo i chyba Kraków) za śmieszne 35 złotych (cena londyńska 17 Ł) Jest pyszne, bardzo solidne, mocarne - Syrah pełną gębą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomtomcl ajajajaj IP: *.pl 09.10.01, 15:21 Soreczka, nastąpiło drobne przekłamanie. W Awardsach jest Hermitage, Crozes- Hermitage też występuje ale w niższej kategorii: Recommended i kosztuje ok. 7 - 8 Ł. Jak na nasz grajdołek to i tak nieźle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vittis Re: dobre a tanie IP: 212.160.147.* 11.10.01, 09:39 Gość portalu: ciekawy dość dawno już napisał(a): > czy ktos zna jakies tanie ale dobre wino? "Dobre i tanie" przywodzi mi na myśl jedne z moich ulubionych rodzajów białych win - Entre 2 Mers. Oczywiście produkują je setki producentów i zawsze są to mieszanki z różnych winnic, ale jak do tej pory to wino nigdy mnie nie rozczarowało. Może ta apelacja jest po prostu dobrze kontrolowana ? A że nie jest wysublimowane w smaku - no cóż, "dobre i tanie" zawsze oznacza kompromis. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: dobre a tanie 20.11.01, 02:23 Wlasnie znalazlem dobre (w swojej klasie) i niedrogie Bordeaux. To Chateau Mirefleurs, Appelation Bordeaux Superieur. Pochodzi z regionu Premieres Cotes de Bordeaux (ale nie ma tej apelacji), z polnocnej jego czesci. Kupilem je w Geancie za nieco mniej niz 30 zl, powinno byc rowniez w Nicholasie (tak sadze, bo kontretykieta sugeruje, ze wino rozprowadza Castel Freres). Najlepszy w tym winie jest nos, wyraznie czuc zapach zaraz po otwarciu butelki, co w winach za te pieniadze jest dosc rzadkie. Smak jest ciekawy, nie do konca zrownowazony, mysle (mam nadzieje, ze nie wyglupie sie za bardzo), ze jest to wynikiem polaczenia pieknie dojrzalych gron Merlot z niezbyt dojrzalymi gronami Cabernet Sauvignon. Ten posmak niedojrzalosci jest moim zdaniem wyraznie wyczuwalny, ale specjalnie nie przeszkadza. Mysle, ze jest to jedno z najlepszych Bordeaux za mniej niz 30 zl, na jakie trafilem przez ostatnie kilka lat. Chetnie bym uslyszal inne opinie o tym winie. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vittis Re: dobre a tanie IP: 212.160.147.* 20.11.01, 08:51 We Wrocławiu to wino pojawiło się w Carrefour i bardzo szybko znikło. Pamiętam tą nazwę, bo po spróbowaniu chciałem kupić parę butelek ale nie zdążyłem. Wrażeń dokładnie nie pamiętam, ale zdecydowanie jest to wino które przywraca wiarę w tranie Bordeaux. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joe_Stru Nowe Dobre IP: 192.168.0.* 22.11.01, 14:31 Witam! Wskrzeszam ten wątek dwoma propozycjami. 1. Navarra , Principe de Viana , Cab. Sav. Crianza , 1998 , supermarket w Galerii D. , Wrocław , treściwe , dębowe , lepiej smakuje niż pachnie , moim zdaniem pomoże mu rok "odleżyn" , warte ceny 27,50. Z tej serii są i inne wina , np. Reserva , 1996 , mieszanka Tempranillo , CS i chyba merlot , spróbuje w sobotę , 45,- 2. Niezmiennie lubie z serii Frontera , Concha Y Toro , Merlot 2000 , ten sam sklep 24,-. Fajny tytoniowy posmak , trochę prostackie ale treściwe. 3. Co u Was w kieliszkach??????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vittis Re: Nowe Dobre IP: 212.160.147.* 23.11.01, 09:18 u nas w kieliszkach - Marques do Chive, crianza z Gandii (ten sam producent który robi Hoya de Cadenas). Bardzo smaczne tempranillo, w Makro ok. 20 zł. A w perspektywie (tzn w lodówce) nowe różowe z serii vins des pays Nicolasa, zobaczymy co oni teraz tam wymyślili. Co do samu galerii D. - nie mogę tam nigdy znaleźć nic hiszpańskiego poniżej 30 zł. Może ktoś szybko wykupuje :-)) A w La Passion - BN po 39. Chłopaki idą w zaparte, nie ma co. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dandy Re: Dobre i tanie. .......... IP: *.horsens.dk 23.11.01, 11:24 Nie zapomnijcie o czyms waznym: jak przyzwyczaicie swoje podniebienia do tych tanich win, to trudna wam bedzie kiedys dielektowac sie winami z klasa. Pijcie te wina ale nie doszukujcie sie w nich nic nadzwyczajnego, bo one sa do szybkiego przelkniecia (powiedzmy zamiast piwa) a nie do rozczulania sie nad nimi. Wiem i rozumiem, ceny ale to nie zmienia faktu, ze w Polsce wina z juz pewna klasa zaczynaja sie na poziomie 70 - 80 zl. Wszystko co ponizej, to wina z najnizszj polki tzw. masowa produkcja bez wyraznych ambicji ze strony producentow, a wiec nalezy je szybko wypic i jeszcze szybciej o nich zapomniec. Wlosi i Hiszpanie tym roznia sie od Francuzow, ze dobre wina pija sami a ta reszte wysylaja w Swiat. Francuzi natomiast dobre wysylaja w Swiat a reszte pija sami. Reszta Swiata winiarskiego, probuje robic cos podobnego ale nie moze zdecydowac sie na alternatywe. Dobrych degustacji Odpowiedz Link Zgłoś
shuriken Re: Dobre i tanie. .......... 25.11.01, 23:50 Gość portalu: dandy napisał: > a wiec nalezy je szybko wypic i jeszcze szybciej o nich zapomniec. No tak. Zapomnę, co piłem i potem nie będę sobiw w stanie przypomnieć, więc zamiast kupić coś zacnego natnę się na jakowegoś sikacza. Wielkie dzięki za objawienie prawdy absolutnej ;-PPP P.S. A może poprosimy snobów, aby łaskawie powstrzymali się od wypowiedzi w tym wątku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vittis Re: Dobre i tanie. .......... IP: 212.160.147.* 26.11.01, 07:49 shuriken napisał(a): (...)> P.S. A może poprosimy snobów, aby łaskawie powstrzymali się od wypowiedzi w tym wątku? Hmmm... skoro Wine Spectator zawraca sobie czcigodną głowę układaniem rankingów win kosztujących do 8$, to my chyba też możemy o nich pogadać, nie ? Poza tym, wolałbym się jednak nie przyzwyczajać do drogich win, bo miałbym wtedy bardzo kosztowne hoby :-))))) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michel Re: Dobre i tanie. .......... IP: *.ppp1-1.odn.worldonline.dk 29.11.01, 21:03 Nie koniecznie trzeba byc zaraz snobem. Ostatecznie i w Polsce jest juz spora grupa ludzi, dla ktorych 80 zl to nie zaden rujnujacy wydatek a wina tej klasy, nie pija na codzien nawet i ta grupa. Zreszta, nie nalezy tracic nadziei, wina stanieja za kilka lat i w Polsce a smak mozna tak popsuc, ze trudno to bedzie zmienic. Wierzajcie mi. Oczywiste, ze moze byc dobre (to znaczy moze smakowac) i byc zarazem w miare tanie (te calkiem tanie szczerze odradzam). Chodzi tylko o to, zeby w tych tanich winach nie doszukiwac sie czegos szczegolnego chyba, ze tego co nizej. Wina sa robione po to zeby je pic a nie o nich dyskutowac. Po co placic 80 zl za butelke, kiedy mozna za to kupic 4 butelki. Trudno taki argument obalic ale wyjasnienie roznicy, miedzy winem drogim a tanim jest w miare proste. Przy produkcji win tanich, najwazniejsza role odgrywa ilosc, niesortowany owoc (zgnile grona, liscie, ptasie gniazda i co tam jeszcze mozna znalezc na krzewach) idzie szybko do maszyny, naturalny proces fermentacji ograniczony do minimum a zastapiony sztucza fermentacja (przez dodawanie drozdzy). Po osiagnieciu wymaganego procentu alkoholu, wino jest filtrowane aby zatrzymac dalszy proces fermentacji, chlodzone i pasteryzowane, przetrzymywane przez kilka lub kilkanascie tygodni w stalowych lub cementowych zbiornikach przed butelkowaniem i wysylane do szybkiej konsumcji. Sa to wina nijakie bez osobistego charakteru. Wzmocniony soczek dla doroslych. Przyjemnych degustacji dla nie snobow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dandy Re: Dobre i tanie. .......... IP: *.dk 03.12.01, 09:27 Gość portalu: Vittis napisał(a): > shuriken napisał(a): > > (...)> P.S. A może poprosimy snobów, aby łaskawie powstrzymali się od wypowi > edzi > w tym wątku? > Hmmm... skoro Wine Spectator zawraca sobie czcigodną głowę układaniem rankingów > > win kosztujących do 8$, to my chyba też możemy o nich pogadać, nie ? > Poza tym, wolałbym się jednak nie przyzwyczajać do drogich win, bo miałbym wted > y > bardzo kosztowne hoby :-))))) > pozdrawiam > Hej Vittis, nie chodzi o snobowanie sie ale opisywanie "przezyc" z winem za 13 zl (nastepny post) to chyba gruba przesada. Trzeba naprawde miec wybujala fantazje i byc kompletnie pozbawionym wyczucia smaku, zeby doszukac sie tam czegos co przypomina dobre wino. Odliczajac wartosc butelki, etykiety, korka, plastyku na korku, transportu i skladowania, VAT-u, akcyzy, marzy posrednika i handlu, nawet biorac pod uwage niskie zarobki w Rumunii, chyba niewiele pozostaje na wartosc wina. Ludzie, co za te marne pieniadze mozna zrobic !!!!! Pozostaje tylko nadzieja, ze to nie trucizna. Odpowiedz Link Zgłoś
spol Re: dobre a tanie 03.12.01, 08:22 Dobre a tanie? Hmmm... W czerwcu br. przeczytałem w magazynie "Rzeczpospolitej" artykuł Krzysztofa Kowalskiego zachwalający rumuńskie wino Murfatlar. Wczoraj zakosztowałem onego dionizjaku, za który zapłaciłem 13 zł. Nie jestem amatorem win słodkich i półsłodkich, ale z przekonaniem mogę powiedzieć, że odpowiednio schłodzony Murfatlar wart jest spróbowania. Ma bardzo ciekawy bukiecik i smak, w którym dominuje kwiat pomarańczy. Zresztą informacja o tym umieszczona jest na etykiecie - wiadomo czego szukać...:-) Jeśli komuś nie zasmakuje - 13 zł to niewysoka cena za tą enologiczną ciekawostkę. A oto ów artykuł z "RP": "Rumuński przebój Można w Polsce kupić wielkie wino za małe pieniądze - zaledwie 12-14 złotych. Na przykład "Murfatlar" - białe, a raczej "pozłacane", słodkie, pachnące kwiatem pomarańczy. Tłoczone jest w regionie Dobrudży, niedaleko Morza Czarnego, z winogron najszlachetniejszych odmian: Riesling, Chardonnay, Muscat, Pinot gris. Uwaga, jest także czerwony, wytrawny dionizjak o tej nazwie, dostępny supermarketach, w tej samej cenie. Zaskakująco dobry, jak na rumuńskie czerwone i jak na tę cenę, ale nawet nie umywa się do swojego wielkiego białego imiennika. Dlatego korzystajmy z tego cenowego paradoksu, czy też raczej nonsensu. (...) Białe winnice Murfatlar zajmują zwarty obszar 800 hektarów. Wino to otrzymało niezliczoną liczbę medali i wyróżnień na międzynarodowych konkursach, także poza strefą dawnego RWPG. Biorąc to pod uwagę, jest ono najlepszym winem rumuńskim. Przed 1914 rokiem zawartość alkoholu sporadycznie przekraczała 15 procent, po II wojnie unowocześniono proces winifikacji, zawartość alkoholu wzrosła do 16, a nawet 18 procent. W miejscowości Murfatlar oddano do użytku w 1960 roku botaniczną i enologiczną stację eksperymentalną, pracującą w ogóle na potrzeby rumuńskiego winiarstwa. A rozwija się ono dynamicznie. Unia Europejska w kwietniu zgodziła się przyjmować na swój rynek 300 tysięcy hektolitrów rumuńskiego wina rocznie bez opłat celnych." Pozdrawiam spol, czyli Fred Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dandy Re: tanie IP: *.dk 03.12.01, 09:49 Hej ludzie, teraz przed swietami napewno i w Berlinie mozna kupic "wina" - sluchajcie, 12 butelek za okolo 12 - 15 ECU, czyli 1 - 1,25 ECU BUTELKA. Wychodzi 3,80 - 4,75 flaszka 3/4 L. Z prawdziwych winogron a jakze. Sa to "wina" chiszpanskie lub wloskie. Ile kosztuje bilet z W-wy do Berlina, pewnie bedzie sie oplacalo. Bedziecie mieli ciekawe przezycia z celnikami na granicy. Jak sie uda, "wino" pozostanie napewno dluzej jak nie na jezyku to przynajmniej w pamieci. Przyjemnych adwentowych zakupow. Odpowiedz Link Zgłoś
winoman nawet tanie moze byc dobre! 03.12.01, 10:48 Ech dandy, dandy ... Tak, nawet tanie moze byc dobre, pamietaj tylko, ze nie zawsze mowimy o absolutnej skali dobroci wina. Gdy ktos znajomy, o kim wiem, ze wina w zasadzie nie pija, pyta mnie, jakie wino kupic dla gosci, bo chcialby cos oprocz piwa postawic na stole, to nie powiem mu, zeby kupil tego medoca za 90 zl, bo wiem, ze popuka sie w czolo (co najmniej w mysli). Jesli pokaze mu niedrogie wino z Wegier lub z Rumunii, to jest spora szansa, ze przy nastepnej okazji powie, ze bardzo wszystkim smakowalo, ze wreszcie nie byla to kompotowo-octowa Sophia, ze nawet kobiety odstawily Cin Cin i ze teraz chcialby znowu czyms gosciom zaimponowac, wiec moze cos drozszego, tak 15-18 zlotych, bo to, co on ostatnio serwowal, jego goscie stale teraz pija w domu. Wlasnie z mysla o takich sytuacjach staram sie uwaznie czytac ten watek. Poza tym sam robilem ostatnio impreze rodzinna na 25 osob i szukalem przyzwoitego wina w tej cenie. Wlasnie moja siostra prosila mnie o wskazowki, w sobote urzadza imieniny, wiec chyba polece jej Murfatlara :-) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
spol Re: tanie 03.12.01, 12:46 No i jak się tu nie zdenerwować! Człowieku (to do dandy)! Widziałeś kiedy na oczy rumuńskie wino? Wiesz w ogóle, gdzie leży Rumunia? Czy ja powiedziałem, że Murfatlar to jest wielkie wino? W winie chodzi o to, żeby go pić i stwierdzać dobre - nie dobre, a nie wydawać oceny a priori, zanim się skosztuje. Wino z Rumunii to enologiczna ciekawostka i tak też chciałem je przedstawić. Ale pan dandy musi sobie podandysować - wykpić, wyśmiać i oczywiście wygłupić. Bo jak można za jakieś psie pieniądze nabywać w celach spożywczych płyn niewiadomego - bo rumuńskiego - pochodzenia i na dodatek polecać go do spożycia innym? Przecież jedynie odpowiednia cena gwarantuje, że zawartość butelki będzie nadawała sie do spożycia i godna uwagi. Doprawdy, chciałbym, żeby panu dandy zrobił ktoś dowcip i na butelkę sophii nakleił etykietę jakiegoś zacnego chateau! I chciałbym widzieć jego minę po degustacji, minę wyrażającą bezgraniczne zdumienie, jak tak drogi trunek może tak fatalnie smakować! Różnica między nami, panie dandy, nie jest jedynie różnicą w zasobności portfeli. Różnica polega na tym, że ja strzelając mierzę w środek tarczy, a Pan patrzysz, która tarcza ładniejsza! Ponieważ Pańskie posty wychodzą z duńskiego serwera, zakładam, że posługuje się Pan tym językiem. Oto duńskie strony, gdzie można znaleźć informacje, zdawkowe, co prawda, ale zawierające m. in. ceny win z Murfatlar. www.eurowine.dk/BILLEDER/Murfatlar1.pdf www.brydevin.dk/other.htm Pozdrawiam wszystkich, którzy najpierw piją wino, a potem mówią, co o nim myślą. Nawet jeśli jedyną opinią miałaby być: "kompot owocowy" (to z wątku o winach z Gruzji). spol, czyli Fred Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dandy Re: tanie IP: *.horsens.dk 03.12.01, 15:11 Pardon Panowie, nie mialem najmniejszego zamiaru was obrazac, nie lezy to w moim zwyczaju. Przy najblizszej okazji chyba kupie butelke Murfatlar´a dla degustacji chociaz wydaje mi sie, ze niedawno cos podobnego mialem w ustach, kiedy zona kupila wino do sosu - pamietam, ze bylo rumunskie - a reszte zamiast wylac trzeba bylo dokonczyc. Wiem, ze nie bylismy zachwyceni. Pewnie nie byl to Murfatlar, sorry. Apropos: te ceny malo maja wspolnego z wartoscia win a raczej z rocznikami, z mysla o kolekcjonerach. Zreszta 250 dkk to smiesznie niska cena za rocznik 1966 Murfatlar Cabernet Sauvignon lub 150 dkk rocznik 1974 Murfatlar Pinot Gris. Panowie, o smak trudno sie sprzeczac, tego nie da sie niczym wymierzyc a o zawartosc potfela nie mam najmniejszego zamiaru. Wlaczam tu swoje piec groszy tylko po to, zeby ci mniej doswiadczeni i mniej pijacy, nauczyli sie od zarania pic wina dobrej klasy. Wiem, ze np. 80 zl. to sporo forsy dla przecietnego rodaka ale jesli pije wino raz w miesiacu, to moze stac go na taki wydatek. Ten co pije w kazdy weekend dwie butelki, sila rzeczy musi ograniczyc sie do win gorszych a wiec tanszych. Na wieksze przyjecia nie podaje sie wina wiedzac, ze goscie lubia wypic. Chyba, ze takie jak w poprzednim moim poscie. Wino podaje w zaleznosci kogo przyjmuje. Nie podam np. Brunello, Barolo czy Pomerola za 100 zl. butelka ludziom, ktorzy nie maja pojecia o winie. Raz sie wychylilem, podajac dla gosci z Polski Premier Cru Classé i wiecej tego nie zrobie. Mam w barku takze wyborowa mimo, ze sam nie pije. Ludzie, ktorzy przywykna do win kiepskich nie potrafia odnalezc subtelnosci w winach z klasa. I mnie tylko o to chodzi. serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
shuriken Re: tanie 03.12.01, 19:15 Gos´c´ portalu: dandy napisa?(a): > Ludzie, ktorzy przywykna do win kiepskich nie potrafia odnalezc > subtelnosci w winach z klasa. I mnie tylko o to chodzi. Moglbys moze jednak przytoczyc jakies merytoryczne argumenty na poparcie tak drastycznej tezy? Czy tez jest ona jedynie przejawem Twojego widzi-ci-sie? <:-) Bo widzisz, ja nie uwazam sie za kipera, sommeliera ani wybitnego znawce. Umiem jednak docenic smak chilijskiego Caberneta za 60 zl i odroznic go od Sofii Melnik za (tu wpisac, bo dawno nie kupowalem ;-). Umiem tez docenic smak Medoca za 98 zl, choc bardzo rzadko kupuje takie wina ostatnio (wole bowiem miec przyjemnosc raz w tygodniu niz raz na trzy-cztery tygodnie :-). A jeszcze pare lat temu pijalem wylacznie Sofie (glownie biala) oraz podobne mu Cambrasy i twierdzilem, ze wiecej mi nie trzeba do szczescia. Moze uznasz, ze moj umiarkowany pociag do win wielkich z cenami jeszcze wiekszymi wynika z owego mlodzienczego skazenia winem podlem. Ale jakos grubymi nicmi szyta taka argumentacja. Poza tym - live and let live. Niechze ludzie sie ciesza przyzwoitymi winami po przyzwoitych cenach. Medycyna glosi, iz wino pomaga na zdrowie - moze wiec owi ludzie nie beda bardziej wyrafinowani, ale "tylko" zdrowsi. A to juz zawsze cos. Niechze pija wino - takze tanie i dobre - z radoscia, a bez stresu, ze wlasnie sobie nieodwolalnie psuja delikatne podniebienia za pomoca np. Hoya de Cadenas <:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michel Re: do shurikena i do winomana IP: *.ppp1-1.had.worldonline.dk 03.12.01, 20:25 W "obronie dand´ego" przytocze jeden argument. Kiedys, pewnie ty shuriken o tym nie wiesz a moze nie pamietasz, tez jedni woleli ta z czerwona kartka a inni wyborowa, chociaz ja nie widzialem zadnej roznicy. Jedno i drugie bylo poprostu smierdzace. Hej winoman, dostalem od znajomego z Francji kilka butelek wina, ktorych jeszcze nie degustowalem: Chateau Marseau 1998 - Cotes du Marmandais i nie byloby w tym nic zaskakujacego, gdyby nie nazwisko producenta F. Gresiak. Masz moze jakies dane odnosnie jak sie domyslam naszego rodaka. Czy to przypadkiem nie ten co dostarcza papiezowi wino ? Cos podobnego obilo mi sie o uszy, chyba w TV- Polonia. oraz Hoya Espesa 1993 Reserva, Carinena Espana - co wiesz o tym winie ? U nas nikt o tym winie nic konkretnego nie wie, a u was ktos to chyba opisywal ! pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
shuriken Re: do shurikena i do winomana 04.12.01, 01:34 Gość portalu: Michel napisał(a): > W "obronie dand´ego" przytocze jeden argument. Kiedys, pewnie ty shuriken o tym > nie wiesz a moze nie pamietasz, tez jedni woleli ta z czerwona kartka a inni > wyborowa, chociaz ja nie widzialem zadnej roznicy. Jedno i drugie bylo poprostu > smierdzace. No i jak Twoje wspomnienia z czasów reglamentacji (wyobraź sobie, że pamiętam, choć za młody i za mądry byłem wówczas na picie wódy) mają się niby do wina? Dość to naciągana paralela. Znaczy z racji spożywania socjalistycznych wyrobów spirytusowych nie jesteś dziś zdolny do delektowania się smakiem Johnny Walkera Blue Label czy jak? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: do shurikena i do winomana 05.12.01, 16:20 Niestety nie znam tych win, jak zreszta zdecydowanej wiekszosci win produkowanych na swiecie :-) Nie wiem tez nic o panu Gresiaku, jedynym jakos zwiazanym z Europa Gresiakiem na jakiego trafilem jest odznaczony Zelaznym Krzyzem oficer Waffen SS, ale to chyba nie o niego chodzi :-). O samych apelacjach wiem co nieco, obie produkuja raczej wina stolowe do masowej konsumpcji, Cotes du Marmandais raczej lekkie, Carinena ciezsze, mocne. Oczywiscie informacje te nie sa kierowane do Michela, ktory zapewne juz je ma (wlasnie przed chwila wyczytalem je u Johnsona), ale niech i jakis przypadkowy przechodzien czegos sie dowie :-) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lyk Re: dobre a tanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.12.01, 20:19 W samolotach linii rumuńskich TAROM podaje się Rieslingi, wytrawne i półwytrawne z roku 1996 wydają się ciekawe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michel Re: do shurikena IP: *.ppp1-3.had.worldonline.dk 04.12.01, 17:21 Niestety, tych czasow to ja nie znam bo na dlugo przedtem wyjechalem z kraju. Argument jest prawidlowy. Nawet wowczas byli ludzie, ktorzy woleli drozsza smierdziuche uwazajac, ze jesli drozsza to chyba lepsza. Nie rozumiem wiec dlaczego tak sie unosisz, jesli ktos proponuje to samo z winami ? Nie jest moja wina, ze wina kosztuja w Polsce tyle ile kosztuja, ze wino slabe kosztuje tyle lub wiecej niz te juz z pewna klasa w EU (po przeliczeniu: 1 dkk = 0.48 zl - np. skrzyneczka 6 butelek Faustino V 1995 r. kosztuje 178 zl, Villa Antinori Chianti Clasico 1997 r. kosztowala 239 zl, Grand Cru Classe Chateau Lynch- Moussas Pauillac 1994 kupilem za 345 zl) itd. Szczerze powiedziawszy, mnie naprawde malo interesuje co ty pijasz. My tu rozmawiamy, wymieniamy swoje wrazenia i doswiadczenia innych o winach "napoju Bogow", ktory niestety jest coraz czesciej profanowany przez nijakie, byle jakie produkty. Zebys wiedzial i widzial jak sie robi te tanie wina (niestety, drogie w Polsce), napewno mialbys nieco inne zdanie. O´key, temat nalezy do ciebie i masz prawo oczekiwac wypowiedzi zgodnych z tytulem "dobre a tanie". Mnie tu na zachodzie a raczej na polnocy nauczono, ze jakosc idzie w parze z cena i moze dlatego nie zrozumialem Twoich intencji. Pardon. Wedle maksymy: ten nie robi bledow co nic nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shuriken Re: do shurikena IP: *.anonymous.dialup.atcom.net.pl 04.12.01, 23:30 Gość portalu: Michel napisał: > Nawet wowczas byli ludzie, ktorzy woleli drozsza > smierdziuche uwazajac, ze jesli drozsza to chyba lepsza. Nie rozumiem wiec > dlaczego tak sie unosisz, jesli ktos proponuje to samo z winami ? Wiesz co, może ja jestem niedorozwinięty Europejczyk Środkowo-Wschodni, ale nadal nie rozumiem, co chcesz przez to powiedzieć. Bo wychodzi mi na to, że: 1) jedno i drugie równie złe 2) a ludzie wolą droższe, bo im się wtedy wydaje lepsze Czyli odnosząc to do świata win: 1) jeżeli mamy dwa wina porównywalnej jakości 2) to ludzie wolą wydać pieniądze na to droższe ze snobizmu Tymczasem ten wątek służy do tego, żeby ludzie kupowali to tańsze. Bo skoro smak porównywalny, to po co przepłacać? (To wydaje się BARDZO logiczne...) Jest więc zaprzeczeniem Twej metafory, która nijak mi tu nie pasuje. Co innego, gdyby cena była taka sama, a produkty dwa różnej jakości. Wówczas rozumiałbym stanowisko preferujące wino dobre, bo po co płacić tyle samo za coś kiepskiego? Taka dla odmiany metafora znakomicie pasuje do tego wątku. Jeśli masz wydać 30 zł na wino - bo na więcej Cię nie stać z takich czy innych przyczyn - to kup wino X a nie Y, bo X jest lepsze. Tymczasem stanowisko dandy'ego - którego podjąłeś się obrony - dotyczy sytuacji dwóch produktów o RÓŻNEJ jakości i RÓŻNEJ cenie, korespondującej z jakością. Jeżeli ktoś chce/może wydać jednorazowo 30 zł, to przecież nie kupi sobie 1/3 butelki b. dobrego wina (bo butelki najczęściej kupuje się w jednym kawałku ;-). Natomiast jeśli ma 90 zł, to musi się zastanowić, czy chce mieć jedną butelkę i przeżyć rzecz wielką, czy może trzy butelki i przeżyć rzecz miłą, tyle że np. w gronie znajomych. > Nie jest moja > wina, ze wina kosztuja w Polsce tyle ile kosztuja, ze wino slabe kosztuje tyle > lub wiecej niz te juz z pewna klasa w EU Ale to w ogóle nie jest tematem tego wątku! Bowiem w Polsce - mimo całej mizerii - fakt przedstawiony przeze mnie powyżej jest faktem: wina słabe są tańsze od dobrych, te zaś tańsze od bardzo dobrych itd. Jestem świadom tego, że "dobre i tanie" co innego oznacza w Danii; że za tę samą "siłę nabywczą" mogę mieć w Danii lepsze wino niż w Polsce. Co nie zmienia faktu, że nawet w Danii bardzo dobre wino jest droższe od sikacza. PROPORCJE cenowe są faktem, choć nie wątpię, że w Polsce przepaść między winami dobrymi a bardzo dobrymi może być większa - z wielu różnych przyczyn, ale znów - to nie jest temat tego wątku! > Szczerze powiedziawszy, mnie > naprawde malo interesuje co ty pijasz. Bom niegodny, pijając (relatywnie) średnie wino za (relatywnie) duże pieniądze w porównaniu z wami w Danii? No cóż. Płakać z tego powodu nie będę ;-) A mnie, widzisz, interesuje, co kto z obecnych tutaj pije, ile to kosztuje, gdzie to kupił i jak mu smakowało. Bo ja kupuję wino, lubię je i chętnie poznaję nowe smaki, a bardzo nie lubię przekonywać się, że za jakieś-tam-pieniądze mam w ustach smak kiepski. Kwestia tego, jakie to są pieniądze, jest otwarta - bo mamy różne możliwości i potrzeby. Ludzie są różni i Bogu dzięki za to. Może gdyby wszyscy byli świetni i pili wyłącznie świetne wina, świat byłby idealny, ale na pewno byłby nudny. > My tu rozmawiamy, wymieniamy swoje > wrazenia i doswiadczenia innych o winach "napoju Bogow" A uważasz, że JA tego nie robię? Że przedstawiona przeze mnie powyżej definicja wymiany doświadczeń i wrażeń nie pasuje do tego forum? Nota bene - napój bogów (w domyśle - greckich) kojarzy się kulturowo nie z Zeusem, mlaskającym w poważnej zadumie nad kieliszkiem Petrusa (wybaczcie ironię, jeżeli czynicie to regularnie i nie widzicie w tym nic śmiesznego), lecz z Dionizosem i jego świtą, spożywającym radośnie duże ilości wina młodego - takiego jak okrzyknięte octem (przez co mniej tolerancyjnych konseserów) "bożole". Można co prawda utrzymywać, że maksymę "in vino veritas" wymyślili bogowie w ludzkiej postaci zamieszkujący region Bordeaux (przy czym atrybutem boskości jest co najmniej 75 pkt. w Spectatorze czy u Parkera oraz trzycyfrowa cena za butelkę), ale... naciągane to, nie sądzisz? Mnie bliska jest szeroko pojęta tradycja śródziemnomorska. Pijesz wino, bo to lubisz. Pijesz takie, na jakie cię stać, ale też nie bierzesz byle czego, bo starasz się mieć najlepsze w swojej cenie. Cieszysz się z tego, że pijesz. Cieszysz się, gdy masz pieniądze i możesz wypić wino dobre. Bardziej się cieszysz, gdy masz dużo pieniędzy i możesz wypić wino bardzo dobre. Ale niekoniecznie modlisz się do butelki, którą kupisz sobie raz na miesiąc, bo musisz odkładać w tym celu pieniądze i umartwiać się litanią "nie kupię dobrego dziś, nie kupię jutro, nie kupię za tydzień, ale już za dwa tygodnie kupię sobie bardzo dobre". > Zebys wiedzial i > widzial jak sie robi te tanie wina (niestety, drogie w Polsce), napewno mialbys > nieco inne zdanie. Mnie jakoś nie razi, że wino jest filtrowane, przechowywane w stalowych pojemnikach czy mieszane z drewnianymi wiórami. Technologia produkcji to technologia. Kwestia osobniczej wrażliwości i gustu jest jak najbardziej indywidualna. Na pewno są osoby, które dostają mdłości na samą myśl o pleśni porastającej mleko ścięte wyciągiem z wołowych żołkądków, o zdychającej z przetuczenia gęsi albo o bestialskim niszczeniu dna morskiego w czasie połowów. Co nie zmienia faktu, iż dobry ser, słynny pasztet z wątróbek czy wyszukane krewetki są uważane powszechnie za potrawy dobre/wykwintne itp. Swoją drogą ciekaw jestem, czy jesteś wegetarianinem - wiedząc, w jakich warunkach są hodowane i zabijane zwierzęta wchodzące w skład wszelkich potraw mięsnych. Tak długo, jak mam poczucie, iż pite przeze mnie wino nie zawiera ludzkich wydalin, krwi i potu wyzyskiwanych nieludzko niewolników albo wysoce toksycznych substancji, nie zamierzam się go brzydzić z powodu braku AOC na etykietce. > O´key, temat nalezy do ciebie Temat nie należy do nikogo. Ale naprawdę nie ma sensu pisać tu ludziom, iż piją ocet i się nie znają, a na dodatek w magiczny sposób pozbawiają się wrażliwości na smaki. Takie "kazanie z góry" nie służy niczemu, może poza podbudowywaniem swego ego. > Mnie tu na zachodzie a raczej na > polnocy nauczono, ze jakosc idzie w parze z cena Bardzo szczytne. Mnie też, wyobraź sobie (jeno rejon geogr. nie ten). I dlatego wiem, że są róźne "poziomy" wina obrazujące stosunek jakości do ceny. Ten wątek zajmuje się tymi pośrodku. Nie chodzi tu o to, czy Sofia Melnik jest lepsza od Cambras Red. Tylko np. czy warto wydać 50 zł na gruzińskie Mukuzani (no bo takie egzotyczne, a nuż będzie dobre) - od razu mówię, że nie warto - czy może za nieco mniejszą kwotę sprawić sobie butelkę Casillero del Diablo Cabernet Sauvignon - od razu mówię, że warto. Paralela - nie będę zniechęcał nikogo do zakupu Renault i mówił mu: "co z tego, że masz pieniądze, lepiej chodzić na piechotę latami i doczekać się wreszcie superwozu". Niech kupi to Renault - lepiej, niż miałby w desperacji kupić sobie dwie syrenki ;-) Oczywiście, że każdy by chciał jeździć np. Volvo. Ale nie każdego stać na Volvo - i nie jest to powód do chodzenia na piechotę 30 km dziennie (z pieniędzmi na Renault w kieszeni). Zdaję sobie sprawę, że jeszcze fajniej jest pić wina bardzo dobre i - w związku z tym - drogie. Tyle że o tym pisze się W INNYM WĄTKU. Przy okazji ostrzegając też przed tymi, których jakość nie idzie w parze z ceną, bo prosta zależność drogie -- > dobre nie zawsze się sprawdza. Uff! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dandy Re: do shurikena IP: *.horsens.dk 05.12.01, 11:10 Hej shuriken, wyglaszasz strasznie dluga tyrade na przydlugi post Michel´a a obaj robicie to bez sensu. Wszyscy mamy swoje racje a temat powinien brzmiec - tanie i mnie smakowalo. Bo co znaczy dobre ? Nawet najwieksi i uznani kiperzy z R. Parkerem na czele, nie oceniaja wina jako dobre czy zle tylko czy jest takie jak byc powinno wedle wymogow stawianych w danej apelacji. Sorry dla wszystkich a wiec i dla ciebie shuriken, ktorzy mogli poczuc sie urazeni moimi postami. Cieszy mnie, ze w kraju pija sie wino. Jednak na jedna uwage moge sobie jeszcze pozwolic. Wiecej optymizmu na pewno nie zaszkodzi i tobie. To co drogie, nie musi wszystkim smakowac ale napewno musi spelnic wysokie wymogi jakie sie temu stawia. Winom tanim stawia sie tylko takie warunki: musi byc z winogron i nie moze powodowac biegunki ani innych toksycznych objawow, doslownie !!! Tyle EU po aferach w Italii i Austri. pozdrowienia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shuriken Re: do shurikena IP: *.anonymous.dialup.atcom.net.pl 06.12.01, 10:27 Gość portalu: dandy napisał(a): > Hej shuriken, wyglaszasz strasznie dluga tyrade na przydlugi post Michel´a Miałem trochę czasu wolnego, więc pozwoliłem sobie na przygotowanie wersji dla opornych - bo kolega zdawał się nie rozumieć mojego punktu widzenia. Poza tym to Tobie zawdzięcamy ten zwrot tematyczny w wątku :-P > a temat powinien brzmiec - tanie i mnie smakowalo. Bo co znaczy dobre? To znaczy, że smakowało :-) KROPKA. > takie jak byc powinno wedle wymogow stawianych w danej apelacji. A jeśli wino spełnia wymogi, a nie smakuje Parkerowi, to on o tym nie wspomina? Odniosłem odmienne wrażenie :o) > Jednak na jedna uwage moge sobie jeszcze pozwolic. Wiecej optymizmu na pewno > nie zaszkodzi i tobie. Ależ ja jestem bardzo optymistyczny - wierzę, że i u nas ceny spadną, a ludzie się wzbogacą :-) Z racji optymizmu stronię od pesymizmu w stylu "pijąc wino niezbyt drogie szkody sobie czynisz srogie" ;-) Jeśli komuś Sofia daje szczęście, niechże mu daje. > To co drogie, nie musi wszystkim smakowac ale napewno > musi spelnic wysokie wymogi jakie sie temu stawia. To, co tanie, nie musi spełniać takich wymagań, ale nie musi wszystkim NIE smakować :-) > Winom tanim stawia sie tylko takie warunki: musi byc z winogron i nie moze > powodowac biegunki ani innych toksycznych objawow, doslownie !!! I chwała decydentom za to! Uwielbiam retsinę, lubię Beaujolais Nouveau, chętnie sięgam po wina z RPA, Chile i Australii i cieszę się, że mnie na nie stać :-) Czego wszystkim też życzę (w odniesieniu do win przez każdego z was ulubionych :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Apel do piszacych spoza Polski!! 06.12.01, 14:00 > np. skrzyneczka 6 butelek Faustino V 1995 r. kosztuje 178 zl, Villa Antinori > Chianti Clasico 1997 r. kosztowala 239 zl, Blagam!!! Nie wpedzajcie nas w jeszcze wieksze kompleksy!!! Jakbym chcial kupic w Polsce skrzynke Faustino V, musialbym zaplacic co najmniej 360 zl, a za Antinoriego co najmniej 420 zl! W przypadku Bordeaux Grand Cru Classe mnoznik czasem jest w okolicach trzech!!! Pocieszam sie tym, ze za wina bulgarskie wciaz placimy mniej, niz nasi koledzy w Europie zachodniej :-) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mihel Re: Apel do piszacych spoza Polski!! IP: *.ppp1-1.had.worldonline.dk 06.12.01, 20:54 Podajac ceny, nie mialem zamiaru nikomu spedzac sen z oczu. Mysle, ze warto to wiedziec - moze ci z fiskusa tez pija wina i przegladaja forum. Moze zacheci ich to do przelozenia podatkow na inne trunki. Shuriken, jest tu w Danii taki fajny zwyczaj zwany "jule frokost" co mozna przetlumaczyc na "swiateczny lunch". Odpowiada on mniej wiecej chyba dawnemu polskiemu sledzikowi z tym, ze organizuje to firma dla wszystkich pracownikow, oczywiscie za to placac. Mielismy dzisiaj wlasnie takie spotkanie, polaczone przy okazji z degustacja wina zorganizowana przez lokalnych winiarzy. Fajna, na luzie atmosfera. Bylo to wino z Cotes de Castillon, Gran vin de Bordeaux 1998 - dobry rocznik, Chateau German, stazone w satalowych zbiornikach i butelkowane u wytworcy, cenowo z dolnych pulek (dunskich ma sie rozumiec). 50% Merlot, 30% Cabernet Franc, 20% Cabernet Sauvignon. Gleboki rubin, bouquet prawie typowy dla Merlota ale jakby z domieszka skory, pelne a jednoczesnie lagodne, o smaku dojrzalych owocow z przyjemnym i dluuugim ogonem. Dobrze lezalo na jezyku i mozna powiedziec, ze smakowalo. Wiadomo, sporo ludzi, zarcie, lekka muzyczka, cieplo i gwarno, swiateczny nastruj, ubrana choinka (tak, tu choinka stoi przez caly adwent do pierwszego dnia swiat). Do domu wrocilem w dobrym nastroju. Teraz, kiedy pisze te slowa dochodzi godzina 21. Ciagle czuje Chateau German w ustach i w nosie, i mi jakos tak dziwnie w brzuchu. Mam nadzieje, ze to nie sa objawy toksyczne po stalowych kadziach, moze cos zjadlem dziwnego ale wszystko wygladalo na swieze a jadlem niewiele. Jesli przezyje to sie zglosze znaczy, ze to nie wino. Polecam, w smaku naprawde bylo calkiem do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michel Re: Apel do piszacych spoza Polski!! - wiemy IP: *.ppp1-3.odn.worldonline.dk 12.12.01, 17:59 Halo przyjaciele, kilka swiatecznych propozycji ! Italia - wina z sredniej polki MASI Campofiorin Amarone, 2 lata lezakowane w beczkach debowych - polecany do: pieczonych kurczakow, miesa i dziczyzny SANTA GIUSTINA Cabernet Sauvignon 1997 F.IIi.Giuliari - typ Amarone, winifikowany z Cabernet Sauvignon, udekorowany przez prase wloska jako Wino 2001 AMARONE della Valpolicella Classico 1996 F.IIi.Giuliari - proponowane do wloskiej kuchni, top amarone producent, dostawca win do Bialego Domu BAROLO LODOVICO BORGOGNO 1997 - polecane do wloskiej kuchni Francja - wina z sredniej polki Chateau Gigognan 1998 Chateauneuf-du-Pape - lezakowane o smaku trufly, vanilii i korzeni, super wino, szczegolnie polecane do wolowiny, dziczyzny, baraniny, poledwicy i dojrzalych serow Louis Jadot Bourgogne Pinot Noir - bouquet lesnych owocow, smak pelny, intensywny o doskonalej harmonii, goraco polecam Chablis 1998 Louis Jadot, biale - jakosc najwyzszej klasy, pelne i lagodne z niezapomnianymi niuansami ----------------------------------------- A teraz cos dla mniej wybrednych - trzymajcie sie: RIOJA - Senorio de Villarica czerwone hiszpanskie, lekko korzenne o owocowym przyjemnym smaku, ubogie taniny - 12 butelek 3/4 L ca. 13,40 ecu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shuriken Re: Apel do piszacych spoza Polski!! IP: *.anonymous.dialup.atcom.net.pl 17.12.01, 00:51 Gość portalu: Mihel napisał(a): > Podajac ceny, nie mialem zamiaru nikomu spedzac sen z oczu. Mysle, ze warto to > wiedziec - moze ci z fiskusa tez pija wina i przegladaja forum. Moze zacheci > ich to do przelozenia podatkow na inne trunki. Oj, byłoby miło, ale o ile nie wątpię w część pierwszą (piją, tylko jakie), to niezbyt wierzę w drugą i trzecią (czytają i wyciągają wnioski). Fiskus to twór ogólnie trudno reformowalny, a teraz ma ważniejsze rzeczy (czyt. dziurę) na głowie... > Shuriken, jest tu w Danii taki fajny zwyczaj zwany "jule frokost" co mozna > przetlumaczyc na "swiateczny lunch". A wyobraź sobie, że u nas też coś takiego występuje <:-) Niestety moja firma nie jest tak wyrafinowana - zaprosiła wszystkich na lunch do markowego hotelu w stolicy. Wyżerka była niczego sobie, ale wino bez rewelacji, typowo "do kotleta" - jakowaś czerwona wytrawna włoszczyzna. Była to "specjalna selekcja dla hotelu" wykonana przez firmę Pasqua, która na naszym rynku firmuje wina włoskie umiarkowanej jakości. Szczegółów nie zapamiętałem, gdyż nie były tego warte <:-) Dopóki ktoś nie wpadnie w mojej firmie na pomysł, iż 260 osób to niezły kąsek dla winiarza organizującego degustację, będę skazany na odkrywanie ciekawych butelek w domowych pieleszach. Odpowiedz Link Zgłoś
shuriken Re: dobre a tanie 21.04.02, 19:54 Ostatnio w warszawskim K&M na Dobrowoja jest promocja chiliskich win Tocornal (niecałe 16 zł za butelkę). Sympatyczne, zwłaszcza w swojej klasie cenowej :-) Odpowiedz Link Zgłoś