Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy istotnie jest tak ja napisali BB?

    04.08.05, 17:17
    Pytam, bo zwątpiłem czy czegoś nie mylę czasem.

    Przy opisie Marsali na stronie 330 jest napisane, że Marsala to "słynne i
    jedyne we Włoszech wino wzmacniane". Na sąsiedniej zaś stronie dotyczącej
    Sardynii, choć w wersji wytrawnej, wymieniana jest Vernaccia di
    Oristano "przypominająca lekkie sherry amontillaldo".

    To przypomniało mi, jak próbowałem kilku win (moim zdaniem wzmacnianych) o
    różnych poziomach słodyczy lub wytrawności, jak kto woli, z Sardynii. Jedno
    nawet pamiętam z nazwy: Anghelu Ruju od Sella & Mosca. Styl mocnego porto,
    ewidentnie wzmacniane i łatwo dostępne w sklepach a moim zdaniem lepsze od
    większości Marsal.

    Idąc dalej tym tropem zaglądnąłem do regulacji DOC i wynika z niej, że na
    Sardynii dość powszechnie występują wina wzmacniane, a ja na dodatek kilka z
    nich piłem...

    Apelacje dla win wzmacnianych na Sardynii:

    DOC:
    - Cannonau Di Sardegna Liquoroso Dolce Naturale
    - Giro Di Cagliari Liquoroso
    - Malvasia Di Bosa Liquoroso
    - Malvisia Di Cagliari Liquoroso
    - Monica Di Cagliari Liquoroso
    - Moscato Di Cagliari Liquoroso
    - Nasco Di Cagliari Liquoroso
    - Vernaccia Di Oristano Liquoroso

    IGT:
    - Anghelu Ruju
    - Malvasia di Planargia

    Więc jak to jest? Może ktoś znający dobrze Sardynię się wypowie czy to błąd z
    tym kategorycznym twierdzeniem o "jedyności" Marsali, czy to ja miałem
    takiego fuksa i trafiłem na jakieś nieistniejące już wina?

    Następne pytanie dotyczy, a jakże, win niemieckich. Na stronie 426 jest
    napisane, że jeśli nie ma napisu na etykiecie "trocken" to wino
    jest "fruchtig", czyli takie lekko słodkawe. Co więcej napisane jest,
    że "wszystkie niemieckie wina wytrawne są oznaczone słowem "trocken"".

    Jeśli to możliwe, to proszę o podanie źródła tej informacji, ponieważ mam tu
    przed sobą dwie butelki zupełnie fajnych win klasy Spatlese, całkowicie
    wytrawnych, bez napisu "trocken" gdziekolwiek na butelce. Swojego czasu,
    sprowokowany pytaniem o tą sytuację na tejże etykiecie, udało mi się dotrzeć
    do niemieckich przepisów regulujących tą kwestię, i okazało się że faktycznie
    nikt tego pisać na etykiecie nie musi choć może i zwykle to robi. Tak też
    podaje Andre Domine... Skąd zatem takie kategoryczne twierdzenie, że "musi"?
    Czy przepisy w tej kwestii zmieniały się jakoś ostatnio?

    pzdr
    Obserwuj wątek
      • Gość: Wojciech Bońkowski Sardynia vs. Bundesrepublik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 19:11
        Witaj Giorgio,
        dzięki za czujność i zwrócenie uwagi na te dwie kwestie.
        W kwestii pierwszej, win sardyńskich, nie masz właściwie racji, chociaż spór
        częściowo wynika ze złego sformułowania, jakiego użyliśmy. Chodziło o "jedyne
        we Włoszech wino wzmacniane o długiej tradycji", albo "jedyną apelację
        tradycyjnych win wzmacnianych". Tu wątpliwości być nie może, że poza Marsalą
        żadne wino nie może się pochwalić większym rozpowszechnieniem i tradycją
        dłuższą niż II W Ś.
        Akurat przy Anghelu Ruju nie masz racji, wedle mojej wiedzy jest to passito z
        naturalnymi 18%, niealkoholizowane. Na stronie producenta
        (www.sellaemosca.com/home.htm) o alkoholizacji mowy nie ma.
        Co zaś dotyczy wymienionych przez Ciebie apelacji, prawdą jest że dopuszczają
        one wina wzmacniane (wtedy dopisek "Liquoroso"), zwróć jednak uwagę że każda z
        tych apelacji przewiduje także wina bez "Liquoroso", a więc nie wzmacniane, i
        taki moim zdaniem jest tradycyjny styl tych win. Właściwą zatem apelacją
        jest "DOC Vernaccia di Oristano", w której to obrębie ew. można produkować wino
        liquoroso. Pite przeze mnie wina Vernaccia di Oristano czy Malvasia di Bosa
        miały 14,5-16% naturalnego alkoholu, były utlenione w typie lekkiego sherry,
        ale bez wzmacniania. Wzmacnianie zdarza się raczej przy tanich handlowych
        wersjach tych apelacji (podobnie jak przy Moscato di Pantelleria, które w
        świetle prawa też może być wzmacniane, choć żaden dobry winiarz nie wzmacnia).

        Przy drugiej sprawie masz raczej rację, w świetle najnowszych przepisów wino
        trocken nie musi być oznaczone trocken na etykiecie. Dawniej nie zdarzały się
        takie przypadki (ukryć próbowano raczej słodycz, nie wytrawność), teraz się
        rzeczywiście zdarzają. W nowym wydaniu została wzmianka ze starego,
        zapomnieliśmy by ją zmienić.
        Gwoli ścisłości wina wytrawne bez napisu trocken to jakiś zupełny margines i
        zwykle dotyczy to win klasy Erstes Gewaechs, winiarzy zbuntowanych itd.

        Pzdr WB
        • giorgio_primo Czyli jest jasność! :-) 05.08.05, 10:58
          Gość portalu: Wojciech Bońkowski napisał(a):

          > Witaj Giorgio,
          > dzięki za czujność i zwrócenie uwagi na te dwie kwestie.
          > W kwestii pierwszej, win sardyńskich, nie masz właściwie racji, chociaż spór
          > częściowo wynika ze złego sformułowania, jakiego użyliśmy. Chodziło o "jedyne
          > we Włoszech wino wzmacniane o długiej tradycji", albo "jedyną apelację
          > tradycyjnych win wzmacnianych". Tu wątpliwości być nie może, że poza Marsalą
          > żadne wino nie może się pochwalić większym rozpowszechnieniem i tradycją
          > dłuższą niż II W Ś.

          Czyli OK. Myślę, że takie sformułowanie byłoby trafniejsze i nie rozbudziłoby
          moich rozterek.

          > Akurat przy Anghelu Ruju nie masz racji, wedle mojej wiedzy jest to passito z
          > naturalnymi 18%, niealkoholizowane. Na stronie producenta
          > (www.sellaemosca.com/home.htm) o alkoholizacji mowy nie ma.

          Bardzo to możliwe. Moja niemal pewność dotycząca wzmacniania tego wina wynikała
          z doświadczenia z piciem tego wina. Charakter, aromaty i smak w tym wypadku
          mogły mnie wyprowadzić na manowce. ;-)

          > Co zaś dotyczy wymienionych przez Ciebie apelacji, prawdą jest że dopuszczają
          > one wina wzmacniane (wtedy dopisek "Liquoroso"), zwróć jednak uwagę że każda
          z
          > tych apelacji przewiduje także wina bez "Liquoroso", a więc nie wzmacniane, i
          > taki moim zdaniem jest tradycyjny styl tych win. Właściwą zatem apelacją
          > jest "DOC Vernaccia di Oristano", w której to obrębie ew. można produkować
          wino
          >
          > liquoroso. Pite przeze mnie wina Vernaccia di Oristano czy Malvasia di Bosa
          > miały 14,5-16% naturalnego alkoholu, były utlenione w typie lekkiego sherry,
          > ale bez wzmacniania. Wzmacnianie zdarza się raczej przy tanich handlowych
          > wersjach tych apelacji (podobnie jak przy Moscato di Pantelleria, które w
          > świetle prawa też może być wzmacniane, choć żaden dobry winiarz nie wzmacnia).

          To co napisałeś wyżej dyskusji nie podlega. Jednak wzbudziła moje
          zainteresowanie mnogość apelacji dopuszczających wzmacnianie wina na Sardynii,
          która chyba nie wynika jedynie z "widzimisię" ustanawiających regulacje DOC na
          Sardynii. Choć w wypadku Włoch należy tą wersję też poważnie wziąść pod
          uwagę! ;-) Fajnie byłoby, gdyby ktoś tą kwestię był w stanie wyjaśnić. ...może
          Mario Crosta coś byłby w stanie dopisać tutaj. W końcu o ile pamiętam spędził
          ładnych parę lat na tej wyspie.

          > Przy drugiej sprawie masz raczej rację, w świetle najnowszych przepisów wino
          > trocken nie musi być oznaczone trocken na etykiecie. Dawniej nie zdarzały się
          > takie przypadki (ukryć próbowano raczej słodycz, nie wytrawność), teraz się
          > rzeczywiście zdarzają. W nowym wydaniu została wzmianka ze starego,
          > zapomnieliśmy by ją zmienić.

          OK. To nieco rozjaśnia sprawę. Choć wydaje mi się, że przymusu nie było nigdy,
          a jedynie silna tradycja powodowała umieszcanie tej informacji na etykiecie.

          > Gwoli ścisłości wina wytrawne bez napisu trocken to jakiś zupełny margines i
          > zwykle dotyczy to win klasy Erstes Gewaechs, winiarzy zbuntowanych itd.
          >
          > Pzdr WB

          W wypadku tych konkretnych butelek, to ani nie jest EG ani zbuntowany. Stąd
          moje dociekania.

          też pzdr
      • Gość: GJ Re: Czy istotnie jest tak ja napisali BB? IP: *.idea.pl 04.08.05, 22:10
        chyba porównanie Vernacci do Sherry zostało odczytane błędnie, po prostu to
        pierwsze pachnie jak sherry, mimo że vernaccia nie jest wzmacniana destylatem.
        Próbowałem i polecam, nie będę rozwijał się opisową dodam tylko - mocno
        utlenione o aromacie "rogu obfitości" - polecam miasteczko Cabras i tamtejszą,
        najlepszą winnice - Contini, a szczególnie Vernaccie mieszaną z wielu roczników
        "Antico Gregorio". 3 lata temu p.Contini zdobył zoty medal za swoje Barile -
        czerwone wino , chyba z cannonau.
        na zdrowie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka