Dodaj do ulubionych

Protesty przeciwko budowie.

25.05.12, 09:25
Nie mam pojęcia gdzie to jest i może znam za mało szczegółów, żeby się dziwić czy oburzać, ale wczoraj w wiadomościach (bodajże) słyszałam informację o protestach mieszkańców luksusowego osiedla przeciwko budowie w okolicy hospicjum.
Jako że temat jest mi - niestety - bliski, zaczęłam się zastanawiać. Mogłaby mi przeszkadzać w otoczeniu spalarnia śmieci, elektrownia atomowa, ostatecznie dom poprawczy czy ośrodek Monaru. Ale hospicjum?
Czy to syndrom naszych czasów, w których liczy się tylko młode, zdrowe i śliczne? W których, jak powiedziała reporterka, śmierć jest niemodna? W których fakt śmierci, jak by nie patrzeć nieuchronny, coraz mniej osób traktuje jako naturalny? W których tę nieuchronność się wypiera?
Sama mam duży problem z tym tematem, ale nie wyobrażam sobie, by w związku z tym od niego aż tak uciekać.
W sumie akurat synek coś mówił i nie usłyszałam jakie były argumenty protestujących. Czy jednak istnieją takie, które taki protest tłumaczą?
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: Protesty przeciwko budowie. 25.05.12, 09:40
      Tylko jeden argument ewentualnie by to tłumaczył - gdyby byli przeciwko budowaniu czegokolwiek w danym miejscu bo np jest tam ładny skwer, albo gimna obiecała , że zbuduje tam przedszkole czy szkołę, której w okolicy brakuje, a teraz się wycofała, itd.
    • iwoniaw Oglądałam ten materiał nie wiem czy z większym 25.05.12, 10:12
      oburzeniem i niesmakiem czy zadziwieniem, jak bardzo można nie czuć obciachu pokazując całej Polsce twarz podpisaną imieniem i nazwiskiem i wygłaszając takie kwestie bez żadnej żenady. Generalnie jedynym argumentem panów właścicieli posesji sąsiadujących z terenem, na którym planowane jest to hospicjum, było, iż widząc za płotem budynek, w którym ludzie cierpią i umierają, nie będą mogli się należycie zrelaksować w swym ogródku. I "coś takiego" to należałoby stawiać na odludziu. W lesie albo coś.
      Przyznam, że czegoś podobnego bym się nawet po bucach kompletnych nie spodziewała - a tu jednak. Zaraz potem był materiał o adoptowanych chorych dzieciach i tak mi się nasunęło, że skoro komuś przeszkadza cichy budynek, którego mieszkańców nie ma szans, by sąsiedzi choćby przez chwilę oglądali, to strach pomyśleć, co by było, gdyby rodziny tych dzieci miały podobnych sąsiadów - wszak po dzieciakach widać chorobę, jeszcze się sąsiad zza płotu zestresuje spoglądając do ich ogródka uncertain

      • ding_yun Re: Oglądałam ten materiał nie wiem czy z większy 25.05.12, 10:24
        Pamiętacie może kto to emitował, jakiego osiedla dotyczyło? Chętnie bym obejrzała, może jest gdzieś w internecie.
        • ding_yun Re: Oglądałam ten materiał nie wiem czy z większy 25.05.12, 10:31
          lodz.naszemiasto.pl/archiwum/1416774,mieszkancy-julianowa-protestuja-przeciw-budowie-hospicjum,id,t.html
          O to chodzi, prawda?
          Znam dobrze tę okolicę. Od lat jest tam szpital - to jakoś nikomu nie przeszkadzało? Też są zwłoki, karetki i ludzkie cierpienie. Zatroskanie o dzieci idące do szkoły? Na litość, żadne dziecko nie zetknęło się ze śmiercią w rodzinie? Może to jest dobry moment, żeby porozmawiać z dzieckiem na ten temat.
          • nisar Re: Oglądałam ten materiał nie wiem czy z większy 25.05.12, 10:36
            Poza tym, JAK dziecko idące do szkoły miałoby się zetknąć ze śmiercią??? Bo karawan zobaczy?
            No proszę Was...
            • rufus-401 Re: Oglądałam ten materiał nie wiem czy z większy 25.05.12, 11:03
              Uboczne skutki natarczywej propagandy, która neguje wartość życia. Akceptacja aborcji, eutanazji, propagowanie w majestacie nauki teorii o odrębnym statusie już nawet nie płodu, a n noworodka prowadzi do braku szacunku dla choroby i starości.
              Komu są potrzebni starzy, schorowani ludzie? i w ogóle niepełnosprawni? Łatwiej rozczulać się nad losem kota niż chorego człowieka
              Zapomniałem o jednym. Priorytetem jest walka z homofobią.
              • jhbsk Re: Oglądałam ten materiał nie wiem czy z większy 25.05.12, 11:26
                Uzasadnij związek między aborcją a niechęcią do sąsiedztwa hospicjum. Albo pomiędzy homofobią a tą niechęcią. Niecierpliwie czekam na rzeczowe argumenty.
                • rufus-401 Re: Oglądałam ten materiał nie wiem czy z większy 25.05.12, 13:50
                  jhbsk napisała:

                  > Uzasadnij związek między aborcją a niechęcią do sąsiedztwa hospicjum. Albo pomi
                  > ędzy homofobią a tą niechęcią. Niecierpliwie czekam na rzeczowe argumenty.

                  Zapomniałem, że tutaj trzeba rzeczowo uzasadniać nawet to, że noworodek potrzebuje opieki matki. Stałej opieki.

                  Jezeli nie widzisz związku pomiędzy brakiem szacunku dla życia związanym z akceptacją aborcji oraz eutanazji, a niechęcią do sąsiedztwa hospicjum, to moje gratulacje.
                  • jhbsk Re: Oglądałam ten materiał nie wiem czy z większy 25.05.12, 17:33
                    Nie oczekiwałam na gratulacje, tylko na rzeczowe argumenty. Widzę jednak, że to ciebie przerasta, czemu się wcale nie dziwię.
                    • rufus-401 Re: Oglądałam ten materiał nie wiem czy z większy 25.05.12, 20:17
                      jhbsk napisała:

                      > Nie oczekiwałam na gratulacje, tylko na rzeczowe argumenty. Widzę jednak
                      > , że to ciebie przerasta, czemu się wcale nie dziwię.

                      Rzeczowy argument jest jeden - kochaj bliźniego swego jak siebie samego. Mam wrażenie, że ten argument nie wymaga naukowego uzasadnienia wraz z podaniem odpowiednich linków, przypisów, gloss itp.?

                      *Bliźni, to także nienarodzone dziecko.
                      • alanta1 Re: Oglądałam ten materiał nie wiem czy z większy 25.05.12, 20:34
                        rufus-401 napisał:

                        > *Bliźni, to także nienarodzone dziecko.

                        Dla ciebie. Dla innych do pewnego momentu nie.
                        • ding_yun Re: Oglądałam ten materiał nie wiem czy z większy 25.05.12, 20:37
                          >
                          > Dla ciebie. Dla innych do pewnego momentu nie.

                          Proszę nieee, tylko nie kolejny OT o aborcji. Nie ma na forum monotematycznego Andrzeja, to mamy teraz monotematycznego Rufusa.
                          • alanta1 Re: Oglądałam ten materiał nie wiem czy z większy 25.05.12, 20:38
                            No dobra, już nie będę karmić trolla wink
                          • dakota77 Re: Oglądałam ten materiał nie wiem czy z większy 25.05.12, 21:02
                            O ile to nie on. Generalnie, nie karmic trolla...
                        • rufus-401 Re: Oglądałam ten materiał nie wiem czy z większy 30.05.12, 09:20
                          alanta1 napisała:

                          >
                          > Dla ciebie. Dla innych do pewnego momentu nie.

                          W ten sam arbitralny sposób stwierdzam, że osoba schorowana i wymagjąca stałej opieki tez już nie jest człowiekiem. Mam nadzieję że nie będziesz taką schorowana osobą.
            • alanta1 Re: Oglądałam ten materiał nie wiem czy z większy 25.05.12, 11:15
              nisar napisała:

              > Poza tym, JAK dziecko idące do szkoły miałoby się zetknąć ze śmiercią??? Bo karawan zobaczy?


              Albo to, co z niego wypadło...
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Oglądałam ten materiał nie wiem czy z większy 27.05.12, 21:37
                No przecie karawany tam będą jeździć wte i nazad... I burzyć relaks mieszkańców...

                Nie wiem dlaczego, przypomniał mi się obrazek z podstawówki - wracam od koleżanki, a tam pod blokiem stoi nyska z otwartymi tylnymi drzwiami. A w niej trumna z otwartym wiekiem. A w trumnie nieboszczyk. Pamiętam, że miał granatowy garnitur. Piękna pogoda, słońce popołudniowe. I żywej duszy dookoła. To były czasy... Nieboszczyków się pod blokiem zostawiało i nikt nie miał pretensji... big_grin
          • joa66 Re: Oglądałam ten materiał nie wiem czy z większy 25.05.12, 10:56
            W zasadzie jest to jakiś pomysł - budować szpitale z dala od miast, żeby nie zakłócały spokoju ducha okolicznych miesZkańców big_grin

        • iwoniaw To link do wczorajszych wiadomości 25.05.12, 19:37
          od 17 minuty 35 sekund:
          tvp.info/wiadomosci/wideo/24052012-1930/7255753
          Rzecz dzieje się w Pile.
          • verdana Re: To link do wczorajszych wiadomości 25.05.12, 19:58
            Pomijając meritum sprawy - co sobie myślą ludzie, którzy publicznie występują przeciw hospicjum? Jakich muszą miec znajomych, jesli po takim wystąpieniu w ogóle jeszcze będą ich mieli....
            • iwoniaw Re: To link do wczorajszych wiadomości 25.05.12, 20:10
              No właśnie powyżej pisałam, że nie wiem, czy mnie bardziej oburza to zachowanie czy szokuje występowanie bez żenady z takim tekstem publicznie i z podpisaną imieniem i nazwiskiem twarzą...
    • triss_merigold6 Re: Protesty przeciwko budowie. 25.05.12, 11:19
      W obywatelach zanika poczucie obciachu, bo czym innym jest prywatnie i po cichutku sobie pomyśleć krytycznie, a czym innym werbalizować to w mediach z pokazaniem twarzy, imienia i nazwiska.
      Szczerze nie łapię w czym hospicjum mogłoby przeszkadzać. Eeee koło cmentarzy ludzie mieszkają. I w miejscowościach sanatoryjno-uzdrowiskowych, w których starych, chorych, niepełnosprawnych, karetek itd. na ulicach i wszędzie jest mnóstwo.
    • ciociacesia atmosfera niezmoconaj ciszy 25.05.12, 11:48
      'Należałoby im stworzyć oprócz sal, łóżek i opieki, atmosferę niezmąconej ciszy, a nie bezpośrednie sąsiedztwo głośnego boiska szkolnego, oddalonego o zaledwie 15 metrów od hospicjum'
      szczegolnie trafia do mnie ten argument
      • nikadaw1 Re: atmosfera niezmoconaj ciszy 25.05.12, 12:02
        a sprawa ma dalszy ciag? bo artykuł jest z 2007 roku
    • kajaanna Re: Protesty przeciwko budowie. 25.05.12, 21:37
      Bardzo nie lubimy wszelkich "innych", którzy zakłócają nam świetlany obraz nas samych.

      Na początku lat '90 [nie]słynny był protest mieszkańców Józefowa przeciwko budowaniu ośrodka dla chorych na AIDS. Argumentem było, że komary będą przenosić zarażoną krew.

      Tu mamy "Widmo Śmierci" unoszące się nad osiedlem miłych, młodych i zdrowych mieszkańców.
      Którzy obawiają się, że pewno popadną w depresję, myśląc, że kilkaset metrów od ich płotu ktoś tam umiera, bo tacy delikatni są...


      • zla.m Re: Protesty przeciwko budowie. 27.05.12, 20:54
        Ja chyba jestem jakaś cyniczna i zła... Podejrzewam tu nie tylko lek przed "widmem śmierci", co przynosi depresję i straszy dzieci, ale także całkiem merkantylną obawę, że kupiona ziemia straci na wartości. Bo w okolicy zamiast dogodnie usytuowanego marketu jest umieralnia sad
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Protesty przeciwko budowie. 27.05.12, 21:43
          A to ja bym nawet więcej zapłaciła. Przynajmniej spokojna okolica.
          • bi_scotti Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 01:28
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

            > A to ja bym nawet więcej zapłaciła. Przynajmniej spokojna okolica.
            >

            Dokladnie - dom, ktorego backyard graniczy z cmentarzem czy apartament w budynku z balkonami w strone cmentarza kosztuja wiecej niz w innej okolicy. Cmentarz gwarantuje spokoj, cisze, zielen i to, ze nikt tam zadnej drogi szybkiego ruchu nie zaprojektuje.
            Hospicjum, jesli ma na dodatek jakis teren zielony dookola, daje podobne gwarancje wiec nawet z czysto-praktycznego i egoistycznego punktu widzenia ci wlasciciele okolicznych domow powinni byc zadowoleni, ze beda miec takie sasiedztwo. Pomijam juz kwestie przyzwoitosci, bo tej wymagac mozna tylko od siebie.
            • paszczakowna1 Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 14:16
              > Hospicjum, jesli ma na dodatek jakis teren zielony dookola, daje podobne gwaran
              > cje wiec nawet z czysto-praktycznego i egoistycznego punktu widzenia ci wlascic
              > iele okolicznych domow powinni byc zadowoleni, ze beda miec takie sasiedztwo.

              I w razie wypadku szansa na pomoc lekarza lub pielegniarki.
    • mary_ann Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 08:46
      Mnie się nasuwa hipoteza po prostu straszna - że to zachowanie świadczy o głęboko skrywanym, a bezwiednie uzewnętrznionym myśleniu zabobonnym. I jak się dobrze zastanowić, to przecież myślenie typu magicznego ma się w Polsce dobrze - a to hostia spływa krwią, a to Matka Boska na szybie czy w kształcie dziupli (ależ gratka dla antropologa!), krew JPII obnoszona jest w procesjach, prominentny katolik opowiada, jak noszenie szkaplerza załatwiło mu narodziny potomka... I ja właśnie mam wrażenie, że część ludzi uważa, ze nieuleczalną chorobą czy terminalnym stanem, ew. śmiercią można się zarazić. Dziś na pierwszej str. GW jest artykuł o chłopcu z rdzeniowym zanikiem mięśni, który tak pisze w wyobrażonym liście do ulubionego piłkarza: Jak to jest, gdy w Gdańsku na przystanku tramwajowym niektórzy patrzą na ciebie jak na coś strasznego i przerażającego. Jak czasem ludzie nie chcą cię dotknąć swoją dłonią, bo myślą, że ta choroba jest zaraźliwa. Jak kobiety w ciąży unikają twojego wzroku, bo boją się, że przeniosą coś na swoje dzieci.

      Jak to dobrze Iker, że twoja mama nigdy nie musiała usłyszeć w przedszkolu integracyjnym od innej matki, żeby tu nie przychodzić. Że twoja obecność źle działa na inne dzieci. A obok stała wychowawczyni, słuchała tego i nie powiedziała ani słowa.


      • verdana Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 12:56
        Wystąpię, wbrew samej sobie, jako adwocatus diaboli.
        Nigdy w życiu nie zaprotesowałabym przeciw hospicjum. Ani przeciwki Domowi Małego Dziecka. Ani schronisku dla psów. Ale... Ale jako, zę czesto przechodzę, na miłym spacerze, obok Domu Małego Dziecka i gdy widze bawiace sie na podwórku dzieci, to spacer przestaje byc juz miły. Zastanawiam się nad tym, jak czułabym sie mieszkając w pobliżu. Czy mogłabym "wyrzucić " z pamieci, ze w sąsiednim domu ludzie sa nieszczęśliwi. I czy takie "odcięcie" sie od hospicjum, DD, domu dla nieuleczalnie chorych w sasiedztwie i prowadzenie beztroskiego życia świadczy o wrażliwości czy o zaniku wrazliwości?
        Bo łatwo jest powiedzieć "cóż za wredni ludzie" - a czasem nachodzi mnie refleksja, ze moze oni naprawdę nie potrafią normalnie żyć w sasiedztwie hospicjum?
        Nie oznacza to, ze nalezy protestować oczywiście - ale moze to nie jest aż takie proste, jak wydaje się na pierwszy rzut oka.
        • dakota77 Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 13:07
          No ale w kazdym sasiadujacym z twoim mieszkaniem moze byc ktos nieszczeliwy i pokrzywdzony przez los. Smiertelnie chory, na krawedzi rozwodu, bez pracy i srodkow do zycia. Kazda mijana na ulicy osoba moze miec bardzo powazne problemy. A jednak jestes w stanie funkcjonowac normalnie.
          • verdana Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 13:25
            "Może być". Nie "Jest". Gdy sąsiad był umierający, wszystkim było bardzo przykro. I nie, nie dało sie całkiem normalnie funkcjonować. Przy czym to nie jest przypadkowe, jednostkowe nieszczęście.
            Czym innym jest możliwość nieszczęścia, którą trzeba wyrzucić z umysłu, bo nie da sie zyć, zastanawiając się nad wszystkimi neiszczęściami swiata, a czym innym świadomość, że patrzę przez okno na dom, w którym nieszczęście jest zawsze, na pewno i nigdy się nie skończy.
            Nie wiem, czy bym potrafiła tak żyć bez refleksji nad tym, co za oknem.
            • hankam Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 13:40
              Z hospicjum bym mogła, gorzej z domem małego dziecka.
            • dakota77 Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 14:04
              Moim zdaniem usprawiedliwianie protestujacych, ze to tacy wrazliwi ludzie, ze az nie moga patrzec na cudze nieszczescie, jest jakies nie halo.
            • dakota77 Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 14:04
              Pewnie bys potrafila, tak jak potrafia lekarze. Przeciez to nie tak, ze traca wszelka wrazliwosc na cudze nieszczescie. ale wiedza, ze jakos musza z tym funkcjonowac.
              • verdana Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 14:18
                ludzie nie powinni utrudniać życia chorym, niezaleznie od ich prywatnych uczuć.
                Bycie szczęśliwym w takim sąsiedztwie - czy to nie prowadzi do obnizenia wrazliwości, właśnie do znieczulicy, kiedy pijemy sobie radośnie piwo przy grillu na podwórku, wiedzac, że po drugiej stronie ulicy jest hospicjum? Lekarz to wybór, podobnie jak komorniksmile, ale nie każdy jest zdolny do tego, aby wysłuchiwać nieszczęść i uodpornić się. Znajoma psychoterapeuta twierdziła, ze większość jej kolegów po fachu już się rozpiła, właśnie dlatego, zę nie zniosła stałego życia problemami innych.
                Żeby było jasne - uwazam protesty za skandal, bo hospicja być muszą . Ale z drugiej strony moze i przydałoby się zrozumienie, ze nie każdy może żyć, wiedząc, zę za oknami umierają ludzie. I ze nie jest to tylko objaw czystej niewrażliwości.
                • ding_yun Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 14:36
                  verdana napisała:


                  > Żeby było jasne - uwazam protesty za skandal, bo hospicja być muszą . Ale z dru
                  > giej strony moze i przydałoby się zrozumienie, ze nie każdy może żyć, wiedząc,
                  > zę za oknami umierają ludzie.

                  Cynicznie powiem - to niech w takim razie zmieni miejsce zamieszkania, trudno. Wiem oczywiście, że to nie takie łatwe. Ale zawsze ktoś to hospicjum ma pod oknem.

                  Powiem jeszcze bardziej cynicznie, że dla ludzi, którzy twierdzą, że nie mogą żyć wiedząc, że za oknem ktoś umiera mam zrozumienie, hm, średnie. Nie daje rady? A osoba, która choruje musi dawać radę. Także jego rodzina musi dawać radę. A ktoś kto patrzy z zewnątrz nie moze tego znieść? Nie lubię zasadniczo jak ktoś kwituje moje problemy zdaniem "nie roztkliwiaj się nad sobą". Ale tym osobom to bym właśnie poleciła - nie roztkliwiać się nad sobą.
                  • ding_yun Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 14:39
                    Pełne zrozumienie miałabym dla osób, które nie mogą na to patrzeć bo straciły kogoś bliskiego przez chorobę nowotworową albo same z nią walczyły. I obecność takiego miejsca wszystko by im przypominała, a dla zdrowia psychicznego trzeba czasem się odciać, spróbować zapomnieć. Ale to jednak inna sytuacja.
                    • verdana Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 14:59
                      Toteż moje uczucia są mieszane. Zmienić miejsce zamieszkania, gdy się właśnie kupiło dom - mało realne. Protestować, skoro hospicja być muszą - zwykłe świństwo. Stracić serce dla własnego domu, na którty pracowało sie lata - bardzo prawdopodobne.
                      Uważam,z ę w takim wypadku nalezy mimo wszystko siedzieć cicho. I że z drugiej strony - takeie rzeczy, jak przedszkola, szpitale, hospicja, dyskoteki itd powinny być zaznaczone w planach budowy osiedli na odludziu.
                      • ding_yun Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 15:05
                        Powinny, to na pewno.
                      • hankam Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 16:14
                        A ja uważam, że niekoniecznie. Dyskoteka - tak, jak najbardziej, powinna być gdzieś daleko od intensywnej zabudowy mieszkaniowej. Ale szpital - nie przeszkadza mi zupełnie. Nie pojmuję kompletnie, co mogłoby mi przeszkadzać w szpitalu poza karetką na sygnale. Szpitale są jednak wydzielone w planach zabudowy, nie buduje się ich wśród domków jednorodzinnych i na ogół mają tak dużą działkę i tak umieszczone wejście do SOR, że te karetki tak bardzo nie przeszkadzają. Nie dotyczy to, oczywiście, starych szpitali w miastach.
                        Hospicjum nie przeszkadzało by mi w ogóle, chyba, że ktoś wymagałby ode mnie jakieś specjalnego zachowania.
                        Owszem, pewną niewygodę odczuwałabym w przypadku domu małego dziecka - jakoś głupio urządzać urodziny własnemu dziecku w ogrodzie.
                        Ale chyba jeszcze głupiej protestować.

                        Za to rozumiem, że dom sąsiadujący z hospicjum, przedszkolem, etc. mógłby się okazać trudno sprzedawalny. I podejrzewam, że może to być właśnie ukrytym motywem protestujących.
                        • verdana Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 16:21
                          Masz rację ze szpitalem - chociaż nocne karetki na sygnale, jeśli mieszkasz bardzo blisko są uciążliwe. Raz na wakacjach miałam kwaterę bardzo blisko i nie przespała żadnej nocy. Ale w mięście szpitale pełnią dyżury na zmianę, więc moze to mniej uciążliwe.
                          Ja podejrzewam, ze w tym wypadku pieniadze są jedynym motywem protestujących, ale z drugiej strony trudno z góry osądzać. I wychodzi na to, zę ten, komu hospicjum w sąsiedztwie nie przeszkadza użądzać hucznych zabaw w ogródku jest wrazliwszy od tego, komu to przeszkadza...
                          • dakota77 Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 16:31
                            Za blad ortograficzny Verdana zostaje ukarana koniecznoscia odspiewania w kostiumie baleriny Miedzynarodowki smile
                          • paszczakowna1 Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 16:32
                            >I wychodzi na to, zę ten, komu hospi
                            > cjum w sąsiedztwie nie przeszkadza użądzać hucznych zabaw w ogródku jest wrazli
                            > wszy od tego, komu to przeszkadza...

                            No cóż, wychodzi. Na pewno wrażliwszy od tego, kto uważa, że pieszczenie tej jego 'wrażliwości' jest ważniejsze od zbudowania hospicjum. Sorry, ale czyjeś prawo do zabaw w ogródku bez moralnego kaca nie jest tego rzędu ważności, co prawo chorych do hospicjum.
                            • verdana Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 17:13
                              Jak mówię - ja występuję w roli "adwocatus diaboli" czyli w sytuacji niezgadzania się sama ze sobą.
                              No, nie wiem. Zbudowanie hospicjum jest bardzo wazne, ale uznanie, zę świadomość , zę za płotem domu stale umierają ludzie moze byc dla niektórych osób naprawdę trudna do wytrzymania. Jeśli uznać,z ę powinni się nie przejmować, to czy przypadkiem nie zaczynamy móewić "Alez to dzisiaj znieczulica, tam hospicjium, a oni sie bawią w najlepsze, jakby nigdy nic?"
                              Jednak prawo do normalnego życia we własnym domu wydaje mi się fundamentalną wartością, którą trzeba także uwzględniać.
                          • hankam Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 16:58
                            Ogródek nie jest, moim zdaniem, miejscem do urzadzania hucznych zabaw.
                            W normalnym korzystaniu z ogródka hospicjum by mi nie przeszkadzało.
                            Nie jestem pewna, czy pacjenci w hospicjum mają coś przeciwko normalnym odgłosom dobiegającym z za okna. Rozumiem, że mogą być tacy, którzy potrzebują bezwzględnej ciszy, ale przypuszczam, że dla innych dowody, że poza hospicjum istnieje jakieś życie nie muszą być dołujące.
                            • ding_yun Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 18:05
                              Tak psychologicznie to przychodzi mi jeszcze do głowy, że mając pod bokiem hospicjum (dom dziecka, schronisko dla zwierząt) ludzie może odczuwają jakąś większą presję, że coś powinni zrobić dla innych, że ich problemy nie są największe, że może powinni poświęcić trochę czasu na pomaganie innym - niekoniecznie w hospicjum bo do tego niewiele osób psychicznie się nadaje, ale w ogóle. I może ta świadomość, że niewiele się robi dla drugiej osoby zaczyna uwierać, stąd niechęć do osób i rzeczy, które nam o tym przypominają. Taki nieustanny wyrzut sumienia.
                              • verdana Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 18:19
                                Możesz mieć rację. Zdecydowanie.
                                Dla niektórych to moze być też poczucie, ze jakoś nie wypada się cieszyć z normalnego życia, czy martwić drobiazgami - ze impreza z okazji podwyżki w pracy jest nie na miejscu, że zmartwienie z powodu choroby psa jest nie na miejscu...
                                • dakota77 Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 18:26
                                  Ale przeciez nam zawsze nasze wlasne problemy beda najblizsze, i nie musi to przeszkadzac w zrozumieniu, ze obiektywnie innych problemy moga byc duzo wieksze.
                                  • verdana Re: Protesty przeciwko budowie. 28.05.12, 18:32
                                    Na pewno. Ale wyobrazam sobie ludzi, dla których swiadomość, że jego własne problemy zawsze będą drobiazgiem przy problemach sąsiadow moze być niszcząca.
                                    Tyle, ze jestem dziwnie spokojna, że nie dotyczy to panów wypowiadających sie w telewizjismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka