verdana
06.06.12, 22:52
wyborcza.pl/1,75478,11877462,Prof__Czapinski__Mam_w_nosie_to_Euro_.html
Rozumiem, ze Ero może nie bawić. Nawet rozumiem, że ludzie są żli, bo dojazd, bo tłumy. Ale mam wrazenie, ze psycholog spoleczny powinien jednak na tego typu zjawiska patrzeć z pewnym zawodowym dystansem, a nie obawiać się "najazdu obcych". I niepatrzeć na kibiców, jak na UFO, obce i niezrozumiałe istoty, które zamiast filozofią egzystencjalną zajmują się oglądaniem 22 spoconych facetów - a trochę ten wywiad tak brzmi.
I na pewno nie Euro, którego jeszcze nie ma, jest przyczyną, że na zajęcia przychodzą cztery osoby.