Teoretycznie jest to temat na forum o studiach, ale tam dużo dziwnych ludzi
Ciekawa jestem zdania innych na temat wyboru "właściwego" kierunku studiów.
I chciałabym dyskusję ograniczyć tylko do dobrych i bardzo dobrych (potencjalnie) studentów i dobrych uniwersytetów. O studentach studiujących cokolwiek i gdziekolwiek , aby tylko jakoś zaliczyć i dostać dyplom, napisano już wiele.
Niepokoi mnie, że nawet w tzw powaznych dyskusjach sugeruje się, że dobry uczeń może studiować na dowolnym wydziale, a więc powinien wybrać "właściwy"...taki, po którym będzie praca. Nie ma znaczenia, że marzysz o polonistyce - idź na medycynę, albo przynajmniej na politechnikę. Jesteś dobry, zmobilizujesz się i na pewno dostaniesz. A jak nie? to dla odmiany...spawacz.
Nie ukrywam, że piszę to też jako rodzic licealisty, "niestety" humanisty. Oczywiście jak się zmobilizuje to i na SGH i na politechnikę się dostanie. Tylko..co potem?
Czy naprawdę wybór to tylko inzynier, lekarz, analityk finansowy albo spawacz?