verdana
12.05.13, 23:05
wiadomosci.onet.pl/swiat/lekarz-kwestionuje-cud-wybrany-do-kanonizacji-mecz,1,5514476,wiadomosc.html
Innymi słowy - leczyli, leczyli i wyzdrowiała. W ten sposób można uznać za cudowne kazde wyzdrowienie, po użyciu eksperymentalnej terapii.
Nie rozumiem, naprawdę, jak w dzisiejszych czasach, można "wymagać" cudów. A jeśli jiż, to rozumiałabym cud bez leczenia - ale tak? To tak naciągane, ze aż boli.
A lekarz pediatra, która mnie jeszcze leczyła, opowiadała, że mieli w szpitalu małe dziecko z zabitej dechami wsi, przywiezione przez rodziców. Otworzyli - cała jama brzuszna zajeta przez nowotwór, zaszyli i oddali rodzicom, zeby umarło w domu. Po trzech czy czterech latach dziecko przyjechało ponownie, z atakiem wyrostka. Otworzyli - nie było śladu raka. Bywa.