Dodaj do ulubionych

Normalizacja poli-science?

08.08.13, 00:24
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,14404677,Lepiej_byc_slusarzem_niz_politologiem__Szok_na_UW.html#BoxSlotII3img
Nie mam pojecia jak to bylo w minionych latach i jakie perspektywy zatrudnienia mieli absolwenci poli-science w PL do tej pory, ale przeczytawszy ten krotki tekst nie moge sie powstrzymac przed (wcale nie cynicznym!) komentarzem, ze "moze wreszcie bedzie normalnie" wink Poli-science to jest wstep, dodatek, rozszerzenie czegos jeszcze ale traktowanie tego jako kierunko podstawowego i/lub docelowego jest chyba jakas naiwnoscia lub co najmniej daleko idacym optymizmem. Po poli-science dobrze jest isc na prawo albo pojsc na poli-science po jakims international communication czy innych women/refugees studies, albo ewentualnie studiach z popularnego jezyka (Arabic, Mandarin, Spanish ...) - dobrze miec jakis pomysl co te studia maja znaczyc. To tak widac z mojego gniazda na klonowej galezi; domyslam sie, ze w PL dotad bylo inaczej i stad szok wladz uczelnianych. Ot, taka (dla mnie!) ciekawostka.
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 06:32
      Faktycznie, mandarynski to bardzo popularny w Polsce jezyk wink

      Studia politologiczne raczej byly gwarancja braku pracy w zawodzie niz jej zdobycia, no bo jak mialoby byc inaczej? Ale faktem jest, ze z dziwnych powodow te studia byly zawsze bardzo popularne. Teraz pewnie to glownie niz, plus moze do maturzystow zaczelo docierac, ze to nie najsensowniejszy pomysl na studia, stad zmiana i mniej kandydatow.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 09:03
        dakota77 napisała:

        > Faktycznie, mandarynski to bardzo popularny w Polsce jezyk wink

        Śmiej się.
        W metrze wisi wielka reklama jakiejś prywatnej uczelenki - filologia chińska.
        Czuję nosem nowy trend.
        • dakota77 Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 09:09
          Nie smieje sie, w Warszawie jest masa Chinczykow. A zwazywszy na ilosc osob mowiacych po chinsku na swiecie, jest to na pewno jezyk ktory warto znac, dobra inwestycja.

          Jesli sie smieje to tylko dlatego, ze bi_scotti znowu zaczyna dyskusje o czyms, co dotyczy Polski z mocno kanadyjskiego punktu widzenia.

          A politologia, jak kazdy kierunek, jest dla ludzi. pod warunkiem, ze zdaja sobie sprawe, ze jak w przypadku kazdego w sumie kierunku, beda musieli wymyslic, co chca robic zawodowo i ze praca im z nieba nie spadnie.
          • ginny22 Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 09:42
            Politologia (tak jak kilka innych kierunków humanistycznych i społecznych) była przez ostatnie lata dla wielu ludzi rodzajem przedlużonego liceum o profilu humanistycznym wink Ogólna wiedza, fajna i ciekawa, ale bez ukierunkowania, bez konieczności podjęcia decyzji, co się chce robić.
            Ale wczoraj padłam, zobaczywszy tytuł, że lepiej być ślusarzem. No naprawdę? smile
            • jottka Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 10:29
              najlepiej być spawaczemsmile chyba najbardziej poszukiwany zawód w krajach (do nas) ościennych, no może jeszcze rzeźnik, tzn. fachowiec od sprawiania i dzielenia tusz zwierzęcych.

              a artykuł traktowałabym jednak w kategorii sezonu ogórkowego - na wszystkich kierunkach spada (ale jak ktoś chytrze obciął limit miejsc, to mu może wzrosnąćsmile nawet agh, pisząc z rodzimego podwórka, ma braki na jakichś super-hiper-pro-i-w-ogóle dziennych studiach informatycznych, ale twierdzi twardo, że to dlatego, że przyjmuje wyłącznie najlepszych, a te brakujące dziesiąt procent równie najlepszych dobierze sobie w drugim naborze. no zobaczymy.

              poza tym - już chyba o tym pisałam - parę miesięcy temu był chyba w "gw" wywiad z socjolożką od rynku pracy i takich rzeczy, mówiła rzeczy przytomne acz niepopularne. że np. licznie u nas w tej chwili tworzone i oblegane kierunki inżynieryjne okołochemiczne i okołomedyczne są w kraju naszym wylęgarnią bezrobotnych w zawodzie, bo nie ma przemysłu/ laboratoriów badawczych/ itp., które by zdolne były tych ludzi wchłonąć. oczywiście możliwe, że inż. chemik szybciej znajdzie pracę młodszego programisty w dowolnej korpo, choć niekoniecznie, ale mowa o tych jakoby świetlanych perspektywach pracy i zarobków "technicznego". a w takim kontekście może się okazać, że obrotny politolog szybciej wyjdzie na swoje, skoro de facto nie o "czystym" zawodzie, tylko o cechach typu obrotność mówimy.
            • mmoni Re: Normalizacja poli-science? 10.08.13, 20:19
              Dwa dni temu przyszła do mnie pani ślusarz wymienić zepsutą wkładkę w zamku. Pani przyjechała po 21:00, a nie byłam jeszcze ostatnim klientem tego dnia. Czyli ślusarstwo się opłaca.
      • bi_scotti Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 14:31
        dakota77 napisała:

        > Faktycznie, mandarynski to bardzo popularny w Polsce jezyk wink

        Sugerujesz, ze PL jest jednym z nielicznych (jedynym?) rozwinietym/rozwijajacym sie krajem, ktory nie doswiadcza wzrostu kontaktow biznesowych z Chinami? Wszelkiego typu kontaktow biznesowych zreszta. Watek jest o poli-science, wiec popularnosc Mandarin w kontekscie potencjalnych studentow/specjalistow/absolwentow tego kierunku wydaje sie byc oczywista, niezaleznie od tego czy jest to poli-science wykladane w PL, na Islandii czy w Kenii. Life in XXI century, eh.
        • pavvka Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 14:47
          Gdybyś powiedziała, że to język przydatny czy przyszłościowy, to raczej sprzeciwu by nie było. Ale popularny w Polsce póki co nie jest, takie fakty.
          • dakota77 Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 14:57
            Otoz to.
          • bi_scotti Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 15:17
            pavvka napisał:

            > Gdybyś powiedziała, że to język przydatny czy przyszłościowy, to raczej sprzeci
            > wu by nie było. Ale popularny w Polsce póki co nie jest, takie fakty.

            Popularny na swiecie wsrod tych, ktorzy "robia" w polityce i biznesie - ja PL traktuje z calym szacunkiem na rowni z reszta swiata. Popularny wiec i wsrod ludzi, ktorych potencjalnie interesuje poli-science - dla nich wybor Mandarin, Arabic czy Spanish to jasne okreslenie swoich zawodowych zainteresowan/zawodowej przyszlosci. To jest tak oczywiste, ze chyba mozemy tu sobie pozwolic na skroty myslowe.
            Przyszlosciowy? No z tym bym polemizowala wink Bo to "jutro", ta "przyszlosc" to juz jest wokol nas od "wczoraj" albo i wrecz od "przedwczoraj"/od "zeszlego tygodnia" tongue_out
            • pavvka Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 15:22
              bi_scotti napisała:

              > pavvka napisał:
              >
              > > Gdybyś powiedziała, że to język przydatny czy przyszłościowy, to raczej s
              > przeci
              > > wu by nie było. Ale popularny w Polsce póki co nie jest, takie fakty.
              >
              > Popularny na swiecie wsrod tych, ktorzy "robia" w polityce i biznesie - ja PL t
              > raktuje z calym szacunkiem na rowni z reszta swiata. Popularny wiec i wsrod lud
              > zi, ktorych potencjalnie interesuje poli-science

              Chyba masz jakąś inną definicję słowa "popularny" niż reszta ludzkości:

              sjp.pwn.pl/szukaj/popularnypopularny
              1. «powszechnie znany, ceniony i używany»

              Jeśli w Polsce niewielu studentów zna lub uczy się mandaryńskiego, to nie jest to język popularny, niezależnie od tego co Ty uważasz na temat jego przydatności (z czym się NB zgadzam).
              • bi_scotti Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 15:50
                Ja w ogole jestem inna niz reszta ludzkosci tongue_out
                Nie chce poddwac w watpliwosc ani Twojej, ani mojej wlasnej inteligencji przez kolejne tlumaczenie "co artysta mial na mysli" - uzylam slowa "popularny" w kontekscie watku o poli-science i tegoz kierunku potencjalnych studentach. Jesli uwazasz, ze zle uzylam, wymazuje gumka Myszka i niech bedzie na Twoje. Lato jest, pokloce sie o popularnosc jesienia wink
                • dakota77 Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 16:03
                  Ta, oczywiscie ze jestes. Ale uzywanie terminow w ich powszechnym i wlasciwym znaczeniu na pewno ulatwia dyskusje. Tak samo jak uzywanie polskiego, jesli decydujesz sie na dyskusje na polskojezycznym forum.
        • dakota77 Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 14:52
          Uwielbiam twoje posty, bi_scotti smile To przeladowanie angielskimi terminami, choc swietnie znasz polskie odpowiedniki, ta zaoceaniczna ptotekcjonalnosc w tonie wink

          Co swoja droga twoim zdaniem ma robic ten politolog z chinskim?
          • bi_scotti Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 15:12
            dakota77 napisała:

            > Co swoja droga twoim zdaniem ma robic ten politolog z chinskim?

            Ja mam w ogole watpliwosci, co politolog moze zrobic ot tak, z czymkolwiek, ale znajomosc popularnych (!!!) jezykow na pewno sie przydaje w zatrudnieniu typu policy writer/researcher w kontekscie rynku/kontaktow politycznych/wymiany wszelakiej z Chinami wlasnie. Traktujac powaznie rozwoj polskiej gospodarki (czy chocby ambicje takiego rozwoju) nie da sie isc do przodu bez jakiejs grupy ludzi wyksztalconych politycznie i linwistycznie w temacie "Chiny". Pytanie pewnie tylko zawsze jest jak duza powinna/potrzebna jest taka grupa i jak ja madrze/skutecznie wykorzystac.
            • kooreczka Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 15:37
              Bi Scotti, naprawdę nie znasz polskiej nazwy języka "Arabic"? Tu w Europie takie makaronizmy od lat uchodzą za rzecz w złym guście. Nie jesteś tu jedyną emigrantką, ale jako jedyna piszesz taką dziwną pongielską mieszanką.

              Nie mówiąc o tym, że wypowiadasz się średnio znając temat i realia. Problemem polski nie jest brak socjo, poli czy innych logów ale olbrzymia nadprodukcja magistrów-humanistów kształconych w archaicznym systemie książkowej wiedzy bez praktyki. Dużo złego zrobiło też przekonanie, że studia zapewnią wszystko- a dla takiego politologa mandaryński ( i to nauczony raczej na kursie, bo filologia to kierunek naukowy, z masą wiadomości z tego punktu widzenia kompletnie nieprzydatnych) to tylko narzędzie, które musi sam rozwijać, bo wystarczającej ilości wiedzy o współczesnych Chinach nie dostanie na tych studiach.

              I ilu nam potrzeba ludzi ogarniających to teoretycznie, skoro całe rzesze przedsiębiorców dają sobie radę przez pośredników kompletnie nie interesując się społeczno-politycznymi skutkami współpracy a jedynie tym, czy kontrahent zdąży z wyprodukowaniem miliona ramiączek do biustonoszy w kolorze jasny beż.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 15:52
                Ktoś tu napisał, że bi_scotti tak długo nie była w Polsce, że trzeba jej wybaczyć nieznajomość języka, więc się nie wtrącałam.
                Ale w sumie, to myślę, że google translator zupełnie dobrze tłumaczy rzeczowniki, więc chyba to nie jest takie trudne napisać po polsku. Co ciekawe, bi_scotti nie ma problemów z czasownikami, co powinno być trudniejsze, czy jakimiś bardziej skomplikowanymi konstrukcjami, których nie da się żywcem skopiować między językami. Więc chyba nie jest tak źle z tą znajomością polskiego.
                Mnie makaronizmy męczą.
                • bi_scotti Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 16:00
                  anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                  > Mnie makaronizmy męczą.

                  It's either that way, or not at all. Your choice - zawsze mnie mozesz omijac wielkim lukiem. A tlumaczyc sie juz wiecej nie bede, bo juz to zrobilam pare razy, szkoda mojej energii. Cheers.
                  BTW, mnie mecza bullies ... od lat. I co? I nico. Sa wszedzie suspicious
                  • dakota77 Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 16:06
                    O, to teraz robisz sie na ofiare przeladowan? Zenujace to, Bi_scotti. Uzywaj tego jezyka co trzeba, skoro zdecydowalas sie tu pisac. Anglojezyczne wtracenia naprawde na nikim tu nie robia wrazenia- a jesli juz, to na pewno nie jest to wrazenie pozytywne tongue_out
                  • kooreczka Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 16:09
                    Bi Scotti, zawsze możesz się postarać i pisać jak człowiek zdający sobie sprawę w wagi języka a nie Edek z "Wina Truskawkowego" co on to dwa jersy digował na grinpoincie.
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 16:16
                    bi_scotti napisała:
                    > It's either that way, or not at all.

                    To ja bym prosiła not at all. Skoro sama zaproponowałaś.
                    • bi_scotti Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 17:08
                      anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                      > To ja bym prosiła not at all. Skoro sama zaproponowałaś.

                      Don't open anything with my nick. Wszystko w Twoich rekach/palcach.
                      Farwell, Miss Iza, farwell tongue_out
                      • pavvka Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 17:31
                        Ech, mogłabyś chociaż po angielsku pisać bez błędów...
                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 19:53
                          pavvka napisał:

                          > Ech, mogłabyś chociaż po angielsku pisać bez błędów...

                          smile
                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 20:01
                        bi_scotti napisała:

                        > Don't open anything with my nick.

                        Służę uprzejmie. Za chwilę znajdziesz się w moim killfile'u obok rufusa i forum nie będzie mi ciebie wyświetlać. PLONK.
                • kooreczka Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 16:12
                  Anuszka, to nie ma nic do rzeczy, zwłaszcza w mowie pisanej. Na fanach MM i tutaj jest sporo osób piszących z zagranicy czystą polszczyzną, choćby od lat używali jej w Necie i do rozmowy przez Skype.
              • bi_scotti Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 15:56
                kooreczka napisał:

                > I ilu nam potrzeba ludzi ogarniających to teoretycznie, skoro całe rzesze przed
                > siębiorców dają sobie radę przez pośredników kompletnie nie interesując się spo
                > łeczno-politycznymi skutkami współpracy a jedynie tym, czy kontrahent zdąży z w
                > yprodukowaniem miliona ramiączek do biustonoszy w kolorze jasny beż.

                Totez jak moze zauwazylas tytul watku, traktuje (ostroznie!) fakty opisane w cytowanym artykule za potencjalny dowod "normalnienia" w temacie poli-science. Mniej kandydatow, mniej roczarowan. Jak rowniez to pewnie jakas szansa na soul-seraching wykladowcow, ktorzy beda mogli program unowoczesnic, uczynic bardziej przystajacycm do potrzeb rynku i bardziej atrakcyjnym dla kandydatow w przyszlych latach.
                Przy okazji zreszta, pozostawienie szeroko-rozumianego handlu miedzynarodowego w rekach indywidualnych przedsiebiorcow bez zadnej wizji panstwowo-politycznej jest pomyslem bardzo krotkowzrocznym.
              • pavvka Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 16:25
                kooreczka napisał:

                > Bi Scotti, naprawdę nie znasz polskiej nazwy języka "Arabic"? Tu w Europie taki
                > e makaronizmy od lat uchodzą za rzecz w złym guście. Nie jesteś tu jedyną emigr
                > antką, ale jako jedyna piszesz taką dziwną pongielską mieszanką.

                To zdecydowanie nie jest kwestia nieznania słów. Np. artykuł, który Bi zlinkowała w pierwszym poście mówił po polsku o politologii, a jednak od początku wątku konsekwentnie pisze "poli-science".
                • brykanty Re: Normalizacja poli-science? 09.08.13, 13:03
                  Może chodzi o to, żebyśmy czytali jej posty po dwa razy i więcej, bo za pierwszym razem trudno już chwilami zrozumieć.
                  Ja na przykład dalej nie wiem, co to są soul-seraching wykladowcy.
                  • pavvka Re: Normalizacja poli-science? 09.08.13, 14:38
                    Ja akurat rozumiem, ale to nie zmienia faktu, że ta maniera pisania jest wkurzająca.
            • dakota77 Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 16:00
              Do tego zdecydowanie lepiej nadawalby sie znawca stosunkow miedzynarodowych niz politolog.
              • bi_scotti Re: Normalizacja poli-science? 08.08.13, 16:02
                dakota77 napisała:

                > Do tego zdecydowanie lepiej nadawalby sie znawca stosunkow miedzynarodowych niz
                > politolog.
                >

                Pewnie masz racje. Moze na tamtym kierunku nie maja posuchy smile
                Szczerze mowiac, brak popularnosci jakiegos kierunku to powinna byc zawsze swietna mozliwosc do poprawienia go - ciekawe czy profs na UW tez tak to postrzegaja.
          • staua Re: Normalizacja poli-science? 09.08.13, 18:47
            dakota77 napisała:

            > Uwielbiam twoje posty, bi_scotti smile To przeladowanie angielskimi terminami, cho
            > c swietnie znasz polskie odpowiedniki, ta zaoceaniczna ptotekcjonalnosc w tonie
            > wink

            Prawda? Ja wyłącznie dlatego czytam dokładnie wszystkie wątki zakładane przez bi_scotti. Bo forum Polki w Stanach zamarło wink
            • dakota77 Re: Normalizacja poli-science? 09.08.13, 21:12
              Wybitnie to rozrywkowe, prawda? smile Dlatego jej nie jeszcze nie wygasilam. Styl z Greenpointu normalnie, pojedziemy karem nad lejka, tylko wybliczujemy najpierw karpeta. Tylko slowa dluzsze i madrzejsze.
              • gertrudzia Re: Normalizacja poli-science? 09.08.13, 21:20
                Ach, jakże dowcipne sad
                A Ty, Verdano, nie widzisz?
                Gromów nie ciskasz?
                Jak miło, gdy wesoła grupka po kimś jedzie. TY znasz Bi_, jej historię styl pisania. I co? Nic?
                • dakota77 Re: Normalizacja poli-science? 09.08.13, 22:07
                  Czy to, ze administratorka zna styl pisania jednej forumowiczki, oznacza, ze forumowiczka musi tak pisac, choc iles osob prosi ja, by tego nie robila? To nie tak, ze forumowiczka ta nie potrafi inaczej.
                  • gertrudzia Re: Normalizacja poli-science? 09.08.13, 22:41
                    Za pozwoleniem, moja droga, Ty też potrafisz inaczej niż: "Wybitnie to rozrywkowe, prawda? smile Dlatego jej nie jeszcze nie wygasilam. Styl z Greenpointu normalnie, pojedziemy karem nad lejka, tylko wybliczujemy najpierw karpeta. Tylko slowa dluzsze i madrzejsze. " A jednak nie zechciałaś. Tak jak Staua nie zechciała wypowiedzieć się w kwestii poruszonej w poście założycielskim, z zapałem natomiast popełniła post ad personam.
                    Administratorka zaś powinna reagować na zbiorowe nagonki, li i jedynie.
                    Z mojej strony EOT.
                    • kooreczka Re: Normalizacja poli-science? 10.08.13, 00:03
                      To już nie można nikomu zwrócić uwagi, że ich posty źle się czyta?
                      Kilka osób grzecznie poprosiło Bi Scotti, żeby zmieniła styl, bo utrudnia czytanie i skupienie się na dyskusji (ja np. z moimi dys- wszelkiej maści mam problemy ze zrozumieniem o co jej chodzi) - ona odpowiada "nie, bo nie" więc i ja piszę szczerze z czym mi się to kojarzy. Verdana może zna jej historię- my nie, dla nas świadczą o niej wyłącznie zostawione tu posty. Jest po prostu jedną z forumowiczek wyróżniającą się wyjątkowo irytującą manierą pisania.
                      • verdana Re: Normalizacja poli-science? 10.08.13, 10:48
                        Nie zareaguję. Zastanawiałam się, ale nie. Z prostej przyczyny - zareagowałabym, gdyby Bi-scotti nie potrafila pisać inaczej. Ale jeśli swiadomie zmienia polskie słowa (w artykule są nauki polityczne, zatem wyraz zna), na angielskie, to znaczy, zę chce pisać tak, a nie inaczej. Wobec tego musi liczyć sie z krytyką.
                        Mnie to na przykład przeszkadza.
                    • dakota77 Re: Normalizacja poli-science? 10.08.13, 15:13
                      Za pozwoleniem, nie jestem "twoja droga".
                      Wyszukiwarka forumowa twierdzi, ze przed tym watkiem zamiescilas na tym forum jednego posta. Nie uczestniczysz regularnie w dyskusjach tutaj. Moze wiec tobie sposob pisania bi_scotti nie przeszkadza, ale jak widac po tym watku, osobim tu piszacym przeszkadza, i to bardzo.
                      Czemu zjawilas sie bronic tej forumowiczki, myslisz ze sama sie nie obroni? Jak widac z jej postow, tupetu akurat je nie brakuje... Szkoda, ze zamiast przemyslec to co zostalo napisane, strzela fochy i pisze, ze jak nam sie nie podoba, mozemy jej postow nie czytac, bo ona nic nie zmieni. A tu naprawde nie w nieznajomosci polskich slow tkwi problem. A jesli jednak jakims cudem mialoby jej byc trudno pisac po polsku, nie ma przymusu pisania na polskojezycznych forach o tematyce spolecznej, prawda?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka