Dodaj do ulubionych

koszt, a raczej zarobki przewodnika

10.12.08, 14:38
hey,
potrzebuje informacji - czysto teoretycznych !!! na temat zarobków przewodnika, pisze właśnie projekt wycieczki do Popradu i do kosztorysu potrzebuje informacji ile pieniazkow przeznaczyc dla przewodnika na wycieczke po Popradzie na jeden dzień dla grupy 35 osób,

z gory dzieki
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • czerwonemaki1 ... żeby odebrać pilotowi pracę? 10.12.08, 16:56

      Czyżby to jedna z "bohaterek poniższego przedruku"?

      "Nauczyciel dostanie za wycieczkę nawet 1000 zł?
      Nauczyciel może zainkasować nawet tysiąc złotych od biura podróży za
      zorganizowanie wycieczki dla uczniów, takie informacje podało TVN 24
      za dziennikiem "Polska". Okazuje się, że na temat tego procederu
      kuratorium nie ma pojęcia. Za zieloną szkołę w Zakopanem trwającą 6
      dni wychowawca inkasuje prawie 500 zł.
      Dziennikarze "Polski" natknęli się na ulotki biur podróży w jednym z
      gimnazjów w Łodzi. Oglądając foldery, które zalegały na stole w
      sekretariacie, można było się dowiedzieć, że od biura Wan-
      Mar "organizator wycieczki otrzymuje wynagrodzenie".

      Jako rekompensatę znoju, który jest udziałem nauczycieli przy
      organizacji grupy, a także w trakcie opieki nad młodzieżą w czasie
      wycieczki, na pierwszy dzień imprezy przeznaczone jest przez biuro
      podróży Opal Tour 190 zł dla zespołu pedagogicznego, a za każdy
      następny dzień imprezy - 150 zł.

      Jak na razie na informację o procederze zareagował łódzki kurator
      oświaty i PIT.

      Wiesława Zewald, łódzki kurator oświaty postanowił wprowadzić zakaz
      dystrybucji materiałów z propozycjami wycieczek na terenie szkół.

      Józef Ratajski, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki powiedział, iż
      jest tą praktyką oburzony. Jednak jego zdaniem część spośród
      nauczycieli uważa, że część nauczycieli uważa wycieczki za dodatkowe
      źródło dochodu.

      Źródło: TVN24"



    • pilotkapilotka Re: koszt, a raczej zarobki przewodnika 10.12.08, 17:51
      > hey,
      > potrzebuje informacji - czysto teoretycznych !!! na temat zarobków
      przewodnika,
      > pisze właśnie projekt wycieczki do Popradu i do kosztorysu
      potrzebuje informac
      > ji ile pieniazkow przeznaczyc dla przewodnika na wycieczke po
      Popradzie na jede
      > n dzień dla grupy 35 osób,

      może ktoz z forum pracowal w Popradzie z przewodnikami i zna lokalne
      realia, ale chyba lepiej i szybciej byloby jakbys sobie zadzwonila
      bezposrednio do biura informacji tam na Slowacji (juz bys znala
      odpowiedz i nie musialabys byc porownywana przez co wredniejsze
      przypadki, na ktore nawet nie zwracaj uwagi, do nauczycieli
      zarabiajacych prowizje od zorganizowanych na wyjazd uczniow)
      • katarzyna.kulka Re: koszt, a raczej zarobki przewodnika 10.12.08, 17:57
        dzieki za pomoc :)
        nie przejmuje sie, bo nie mam nic na sumieniu, te dane potrzebna sa mi do
        projktu na zaliczenie cwiczen
    • dddbb Re: koszt, a raczej zarobki przewodnika 10.12.08, 21:00
      Poprad nie jest miastem trudnym a przez co zapewne też "drogim"
      jeśli chodzi o obsługę. Sądzę, że przyjęcie 2000 SKK / 2h to byłby
      max. Dłużej nie ma tam co po prostu zwiedzać.
      • maoni1 Re: koszt, a raczej zarobki przewodnika 11.12.08, 08:04
        Chwila, przecież u nich już nie ma koron, wprowadzili euro...
        • mott10 Re: koszt, a raczej zarobki przewodnika 11.12.08, 09:25
          wprowadza, od 1.01.2009, ale rzeczywiscie liczac koszty na impreze w
          przyszlym roku nalezy wszystko podawac w euro
          • czerwonemaki1 Re: koszt, a raczej zarobki przewodnika 11.12.08, 10:40
            Czego was teraz uczą - bedziecie dobrymi managerami zarządzającymi
            polem kalafiorów i sałaty w Królestwie Brytyjskim, lub dozowaniem
            wody i detergentu nad zmywakiem w Samym Londynie. Ile wydać na
            przewodnika, to może zaplanować osoba która potrafi liczyć do stu
            (jak w Euro to na pewno wystarczy). - A gdyby was tak pouczyli
            PODSTAW geografii - było by najwłaściwiej dla was i dla turystów.
            Trzeba rozróżniać Słowację od SŁOWENII (tu już Euro z powodzeniem
            funkcjonuje). Słowacji do Słowenii jest tak daleko - jak wam w
            obecnym kształceniu turystycznym do nowoczesnej turystyki.
            • bluemar Re: koszt, a raczej zarobki przewodnika 11.12.08, 11:45
              czerwonemaki1 napisał:

              > Czego was teraz uczą - bedziecie dobrymi managerami
              zarządzającymi
              > polem kalafiorów i sałaty w Królestwie Brytyjskim, lub dozowaniem
              > wody i detergentu nad zmywakiem w Samym Londynie
              Słowacji do Słowenii jest tak daleko - jak wam w
              > obecnym kształceniu turystycznym do nowoczesnej turystyki.

              Nikt do tej pory trafniej nie ujął poziomu nauczania w szkołach
              turystycznych-zwłaszcza prywatnych-dyplomy dla mamy i taty żeby
              mieli latorośl z wyższym wykształceniem i satysfakcję z ulokowanych
              zarobionych w pocie czoła pieniędzy.To można by jeszcze przełknąć
              tylko czasami absolwenci trafiają do BP i piszą programy,które
              dostają do realizacji piloci.
              • smerv Do bluemar 13.12.08, 20:11
                To jest szerszy problem. Wg dostępnych mi danych w Polsce jest 476
                szkół wyższych z prawem nadawania tytułu licencjata lub magistra, z
                tego ponad 380 to szkoły niepubliczne. Mamy 2 miliony studentów,
                więc wychodzi ~400 dusz na jedną szkółkę. Są uczelnie duże, więc są
                i takie, co setki się nie doliczą. W (prawie) każdej szkółce jest:
                1. organizacja i zarządzanie. 2. informatyka. 3. turystyka. 4.
                pielęgniarstwo lub ratownictwo medyczne. 5. ochrona środowiska.
                Nazwy się czasami różnią, ale sens jest jak wyżej. No i mamy potem
                takich absolwentów. Ale od turtystyki bardziej mnie martwi to
                ratownictwo medyczne, chyba sobie zarezerwuję niedługo miejsce w
                jakimś ładnym zakątku pomiędzy tujami. No, chyba, że nadchodzący niż
                demograficzny wymiecie te karłowate instytucje sprzedające dyplomy
                na raty. Ale lobby samodzielnych na to nie pozwoli, bo gdzie będą
                trzepać kasę?
                • pilotkapilotka Re: Do bluemar 14.12.08, 00:38
                  a ja powiem ze poziom odpowiedzi niektorych osob ktore pisza ze skonczyly studia ekonomiczne jest tutaj czasem nieporownywalnie nizszy niz absolwentow turystyki

                  i gdyby nad dyplomowanymi turystami rozwodzil sie kazdy ale nie osoba podpisujaca sie pseudonimem czerwonemaki1 to moznaby jeszcze nad tematem sie pochylic ale on sam jest chyba przykladem rzekomo wyzszego wyksztalcenia nieturystycznego o ile dobrze pamietam a jego wypowiedzi to dowod choroby calego systemu polskiej edukacji przyznajacej status WYZSZEGO WYKSZTALCENIA osobom na poziomie inteligencji emocjonalnej przedszkolaka

                  dlaczego tak sadze juz opisywalam (m.in. tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30389&w=88007008&a=88074591 ) ale do czego to dochodzi zeby wlasnie on bolał nad ksztalceniem turystycznym???? chyba tylko dlatego ze podswiadomie wie, ze jedynie w tej branzy dano mu szanse realizacji wlasnych frustracji

                  zeby dac kochanemu pilotukowi satysfakcje podpisze:
                  sfrustrowana milosniczka frustrujacej osobowosci czerwonemaki1
                  (specjalnie dla niego jedna z definicji o co chodzi: "Frustracja to stan emocjonalny, który odczuwasz ponieważ Twoje „ja” mówi Ci, że z czymś sobie nie radzisz, a w głębi siebie czujesz, że masz wystarczający potencjał, aby sobie z tym czymś poradzić. Potraktuj więc stan frustracji jako informację, że masz do rozwiązania problem." Wyglada wiec na to, ze czerwonymak ma problem z turystyka, a ja mam problem z nim)


                • bluemar Re: Do bluemar 14.12.08, 15:53
                  No cóż Smervie -najwyraźniej -idzie nowe.Nawet na forum powiało
                  nowością-dopatrzono się jakiś zdrożności w naszej dyskusji o
                  parkingach Budapesztu-bo żegluje w cyberprzestrzeni.Kogo obchodzą
                  parkingi ? -teraz czas na wysoce specjalistyczne rozważania wg Kasi-
                  Madzi samoprezentującej swoją egzystencję.
                  W moim mieście (dużym!!!) jednym z wykładowców w uczelni rozdającej
                  dyplomy turystyczne (wyższe,wyższe a jakże) jest emerytowany
                  nauczyciel chemii z dawnej podstawówki ,dodam powiatowej, jego
                  niewątpliwą zaletą jest ta emerytura-ZUS-u płacić nie trzeba i
                  to,że na pewno wie gdzie Wieliczka ,gdzie Inowrocław-no może
                  jeszcze Częstochowa.
                  Ale jeszcze popiszemy i pojeździmy ...."Dopóki życie w nas się tli,
                  dopóki są pieniądze."
                  • smerv Re: Do bluemar 14.12.08, 21:10
                    I jeszcze, gdzie Rzym, gdzie Krym, a gdzie Polska. I jeszcze
                    Magnitogorsk, choć z tym ostatnim o już wielu miałoby kłopoty.
                    Mam w biografii belfrowanie w prywatnej "uczelni" (nic związanego z
                    turystyką) i to niby jednej z takich lepsiejszych, ale się
                    wycofałem, choć nieźle placili. Obejrzałem od środka, jak to
                    wygląda, przypuszczam, że w wielu przypadkach jest podobnie, albo
                    jeszcze gorzej.
                    Jeszcze jedna statystyczna informacja (prawdziwa). W Polsce
                    wyksztacenie jest w niecałych 30% gwarancją pracy w swoim zawodzie,
                    w USA w ponad 80%. A oni nie mają takiej wspaniałej kadry naukowej,
                    ani jednego samodzielnego doktora habilitowanego, a niektóre
                    doktoraty też są cieniutkie. Jak tamten kraj jeszcze może
                    funkcjonować?
                    • turdoradca Re: Do bluemar 15.12.08, 12:55
                      smerv napisał:

                      > Jeszcze jedna statystyczna informacja (prawdziwa). W Polsce
                      > wyksztacenie jest w niecałych 30% gwarancją pracy w swoim zawodzie,
                      > w USA w ponad 80%. A oni nie mają takiej wspaniałej kadry naukowej,
                      > ani jednego samodzielnego doktora habilitowanego, a niektóre
                      > doktoraty też są cieniutkie. Jak tamten kraj jeszcze może
                      > funkcjonować?

                      specjalizacja: koncentracja na tym co się robi i wchodzenie głębiej i głębiej i bycie w tym lepszym i lepszym
                • diabelski_tuzin Re: Do bluemar 20.12.08, 22:15
                  Smerv, nie ten rząd wielkości. Rzetelność obowiązuje. Nie ca 400
                  dusz, lec 10 x więcej. Co, rzecz jasna, problemu "licencjatów"
                  i "magistrów" nie umniejsza...
                  13
          • dddbb Re: koszt, a raczej zarobki przewodnika 11.12.08, 11:39
            No to jak w EUR, to max 66,39 EUR / 2h.
    • bluemar Re: do smerva 15.12.08, 14:31
      Ameryka-Ameryką a może by tak niektóre wzorce z Magnitogorska
      przenieść na nasz teren? Do Yosemite National Park polecieć i pobyć
      drogo. А в Магнитогорске-в ресторане «Горное ущелье» целый день для
      студентов 50%-ая скидка на все виды услуг.
      Polecam-czasem warto wiedzieć gdzie jest Magnitogorsk.:)
      • smerv Re: do smerva 15.12.08, 22:15
        И язва желудка в накидку и бесплатно. А в Штатах негров бьют. Нам
        хорошо и нам туда не надо.
        • bluemar Re: do smerva 16.12.08, 12:34


          Veni, vidi i narazie się nie wybieram a raczej nie złapię takiego
          pilotażu w najbliższej przyszłości и пусть -"Там хорошо, но мне
          туда не надо"-
          "У них денег — куры не клюют,a у нас — на водку не хватает! "
          ps.
          Приезжий с Северного Кавказа в Москве,Магнитогорске или в каком-
          нибудь Воронеже без проблем получит по своей недостаточно
          славянской физиономии.
          Czerwonymaku! sorry-to ostatni- no może przedostatni raz.:)
      • czerwonemaki1 do Bluemar 15.12.08, 22:47
        Zacznę od tego, że bardzo lubię czytać Twoje wpisy.
        Od razu się zastrzegam - nie dlatego, że mnie pochwaliłaś.
        (I oby ten mój list do Ciebie nie okazał się "pocałunkiem Judasza")!
        Pewno dlatego, że potrafisz słuszną sprawę przedstawić s p o k o j n
        i e, bez doprowadzania niektórych do stanu wrzątku i toczenia piany
        z ust! (Jak wiesz, ja to robię zupełnie odwrotnie - taką dawką
        uderzeniową, która u wszystkich "nieczystych na sumieniu" powoduje
        właśnię tę wściekłość. Ja im dostarczam takiego mocnego bodźca,
        który uderzając w ich nadgniłe miejsca - powoduje ból. Wtedy muszą
        się pieklić i pokazywać swe prawdziwe oblicza).
      • czerwonemaki1 do Bluemar 15.12.08, 22:53
        c.d.
        Ty nie dałaś się na to nabrać i wciągnąć - więc jesteś jedną z
        nielicznych osób na tym forum - "bez drugiej twarzy".
        Zauważyłaś, że niektórym przeszkadza nawet Twoje flirtowanie ze
        Smer...na budapesztańskich parkingach...! Mnie to zupełnie nie
        przeszkadza, a nawet jestem zadowolony z dawki informacji o tym
        mieście w którym byłem raptem 2 razy w życiu i trzeci raz się wnet
        nie wybiorę. Natomiast przyda się to wielu innym tam jeżdżącym -
        zwłaszcza młodzieży. I chwała Ci i Smervowi za te informacje!

        Mam też prośbę do Ciebie: nie pisz w języku rosyjskim, bo nie zawsze
        wygląda to właściwie. W tym przypadku napisał bym: "krugłyje sutki",
        a nie "ciełyj dień". To drugie obowiązuje mniej więcej od świtu do
        zmroku, a studenci "funkcjonują" w sferze usług z pewnością dłużej -
        zwłaszcza rosyjscy!

        Ciepło Cię pozdrawiam.
        • bluemar Re: do czerwonemaki 16.12.08, 07:06
          czerwonemaki1 napisał:
          "Pewno dlatego, że potrafisz słuszną sprawę przedstawić s p o k o j
          n i e, bez doprowadzania niektórych do stanu wrzątku i toczenia
          piany z ust!"
          ?????????? :))))))))))) jaka szkoda,że moi znajomi i
          współpracownicy nie odwiedzają tego forum-I love you!

          "Zauważyłaś, że niektórym przeszkadza nawet Twoje flirtowanie ze
          Smer...na budapesztańskich parkingach"
          I słusznie - to była chwila zapomnienia ,więcej nie będziemy -
          nie wolno tego robić na parkingu chyba , że...... na ostatnim
          siedzeniu autokaru-jak nie jest zajęte akurat przez któregoś z
          kierowców.

          " W tym przypadku napisał bym: "krugłyje sutki",
          a nie "ciełyj dień". To drugie obowiązuje mniej więcej od świtu do
          zmroku, a studenci "funkcjonują" w sferze usług z pewnością dłużej -
          zwłaszcza rosyjscy!"
          To był cytat z reklamy tej knajpki-przepraszam,że nie zaznaczyłam
          tego i p o z w o l ę sobie mieć inne zdanie-student rosyjski nocą
          (przedstaw sobie) się uczy-a do knajpy po zmroku wchodzą
          chłopcy,którzy płacą wtedy te 50% za studentów i w ten sposób
          wnoszą swój wkład w naukę i rozwój turystyki (bo teraz jak
          zdecydowano wysoko-gastronomia to też turystyka).Może warto byłoby
          i u nas podratować w ten sposób np służbę zdrowia albo ratownictwo
          medyczne -wtedy Smerv nie musiałby szukać miejsca pod tujami-
          przynajmniej w najbliższej przyszłości (swoją drogą widziałeś
          biednego lekarza?).A pocałunek Judasza?- toż to sama rozkosz-trochę
          adrenaliny i dreszczyk emocji w szarym skisłym świecie,w którym nie
          możesz sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa i np odwiedzenie
          jakiegoś muzeum poza programem bo ..nie masz kodu rezerwowanego pół
          roku wcześniej on-line.Tak już się rezerwuje nawet parkingi :).

          "Mam też prośbę do Ciebie: nie pisz w języku rosyjskim, bo nie
          zawsze wygląda to właściwie"
          Oj będzie trudno :) jestem leniwa i łatwiej mi pisać cyrylicą niż
          translitem a poza tym ....uwielbiam robić rzeczy niewłaściwe-ale
          budu pytats'a :).
          Pozdrawiam-też ciepło i zapraszam.... na parking w Budapeszcie.

          • smerv Re: do czerwonemaki 16.12.08, 11:31
            Кстати о музыке. Przepraszam za cyrylicę, ale też jestem leniwy.
            Forma целый день jest bliższa językowi potocznemu, w sensie "целый
            рабочий день". Круглосуточно oznacza otwarcie knajpy i tankowanie
            za pół ceny 24 h na dobę, a nie sądzę, żeby to wytrzymali nawet
            najbardziej zahartowani w bojach studenci z Magnitogorska.
        • czerwonemaki1 Re: do Bluemar 16.12.08, 08:56
          ... mak zaczerwienił się jeszcze bardziej ...
          • bluemar Re: do czerwonemaki 16.12.08, 17:08
            czerwonemaki1 napisał:
            > ... mak zaczerwienił się jeszcze bardziej ...
            A to z jakiego powodu?Wstydzisz się,że zapomniałeś którędy do
            Budapesztu?
            Pytaj śmiało-pomożemy-po to jesteśmy. :)
            • czerwonemaki1 Re: do czerwonemaki 16.12.08, 20:52
              Czerwone maki nie mają się czego wstydzić - ich czerwoność nie
              wynika ze sklerozy i - co za tym idzie - poczucia wstydu. Tutaj
              powodem rumieńca były Twoje angielskie wyznania ... (do mnie) i
              plany ... przerzucenia się z parkingu na ostatnie miejsca w
              autokarze ... .
              Do Budapesztu łatwo trafić. Wystarczy dojechać do Bratysławy,
              osiągnąć Dunaj, a potem to już ... "z Dunaj(c)ową wodą" (w lewo) -
              dla nieobeznanych!

              Pozdrawiam Was i znikam na kilka dni.
              • bluemar Re: do czerwonemaki 17.12.08, 14:11
                I oto kolejny przykład na to ,że każdy słyszy (czyta) to co chce
                usłyszeć(przeczytać)-ja miałam na myśli ten trzeci raz w
                Budapeszcie -dla przypomnienia miasta (parking to pkt wyjścia na
                zwiedzanie).Teraz to ja się czerwienię.
                A człowiek uczy się do śmierci i wszystko zależy od
                pkt "siedzenia" -jak dla mnie to droga do Budapesztu prowadzi przez
                Cieszyn i cały czas prosto-nigdzie nie trzeba skręcać-a na pewno
                nie w lewo. :)
                • smerv Re: do czerwonemaki 17.12.08, 18:28
                  Jak się czerwonemaki będą wybierały do Ameryki, to dam parę wioseł w
                  prezencie. Gratis. Słowo harcerza (z PRL-u).
                  A swoją drogą - nawet jak przez Cieszyn, to niedługo może być
                  poważny dylemat. Słowacy dojeżdżają już autostradą prawie do Żyliny,
                  a droga na odcinku z Martina do Żiaru (górski odcinek) jest
                  niemiłosiernie wytrzaskana. Co prawda jest to parędziesiąt
                  kilometrów dalej, ale już w przyszłym roku może się okazać, że przez
                  Bratysławę będzie szybciej.
                  A co do tylnego siedzenia - jak się z kierowcami dobrze żyje, to
                  szlaf-kabinę odstąpią.
                  • bluemar Re: do smerva 17.12.08, 19:02
                    Też byłeś harcerzem? No to - czuwaj!
                    Ta droga przez Kremnicę była wytrzaskana od zawsze-ja jej w dobrym
                    stanie nie pamiętam-odcinek Cieszyn-Żilina-Bratysława przejechałam
                    w tym roku kilka razy i rzeczywiście pięknieje w oczach.Osobiście
                    mam duży sentyment do wariantu przez Banską Bystrzycę (teraz nie ma
                    takich zim-ale pamiętam ten odcinek z takimi specjalnymi tyczkami
                    wzdłuż trasy,które wbijano w śnieg żeby pokazać drogę-jechało się
                    długo ale ta sceneria...no i nikt się wtedy tak bardzo nie
                    spieszył) ostatnio rzeczywiście wybieram przez Ziar n/Hrnom.
                    Co do szlaf-kabiny to po pierwsze obecnie się od tego odchodzi,po
                    drugie chyba ,ku mojemu zdumieniu, jednak nie tak dobrze układa mi
                    się współpraca z kierowcami ,jak sądziłam, bo nigdy jakoś mi nie
                    udostępnili-ale i nie prosiłam o udostępnienie-może błąd? :)
                    • smerv Re: do smerva 17.12.08, 20:35
                      Nawet podharcmistrzem. Ale nigdy nie przywdziałem piaskowego
                      mundurka - zawsze zielony.
                      Firmy, które nie mają swoich autobusów, wymuszają jazdę przez
                      Martin, jedyna dowolność to górka do Żiaru albo górka do BB. Ale na
                      tej górce do Żiaru też swoje przeżyłem, jadąc na imprezę
                      sylwestrową. Tir jadący przed autobusem zaczął się na podjeździe
                      zsuwać do tyłu, a za autobusem była piaskarka. Pod Zwoleniem
                      usłyszałem w słowackim radiu, że droga Martin-Żiar została właśnie
                      zamknięta.
                      Raz wlazłem do tej szlafki (pomimo gabarytów) i nie mogłem oprzeć
                      się skojarzeniu z filmem Tarantino - Kill Bill.
                      Ale mam kilka firm ze swoimi autokarami i ci cenią sobie bardziej
                      czas, więc wariant przez Bratysławę staje się coraz bardziej
                      pociagający. Tym bardziej, że na 30 km drogi M2 przed Budapesztem
                      (dawniej 2A) i tak autobus musi kupić winietę.
                      • bluemar Re: do smerva 17.12.08, 23:10
                        Kiedyś Kwatera Główna ZHP posiadała taki ośrodek
                        szkoleniowy "Perkoz" nad jez.Pluszno koło Olsztynka-ciepło
                        wspominam -tam otrzymałam zieloną podkładkę :).
                        Wymiana myśli z Czerwonym Makiem trochę mnie rozkojarzyła i
                        skierowała na manowce-nie mogę sobie przypomnieć nazw 2 etteremów -
                        może skojarzysz : pierwszy na Budafoki-siedzi się w beczkach w
                        pierwszej piwnicy a w następnej są stoły i miejsce dla
                        orkiestry,jadąc od centrum po prawej.Czy to Borkatakomba ? Czy coś
                        innego?
                        A drugi przypomina wiejską gospodę -organizują tzw "świniobicie"-
                        dość daleko,po lewej stronie drogi-jadąc mija się hotel Budapest
                        (ten okrągły).
                        Czy te gabaryty to Twoje własne czy "wspólne"? :)
                        • smerv Re: do smerva 18.12.08, 00:52
                          W Budafok byłem raz, pamiętam rzeczywiście dużą piwnicę i dobrą
                          kolekcję torleya, ale to chyba standard. Tam jest kilkanaście piwnic
                          przy jednej uliczce. Właściciel trochę mnie zniechęcił, bo strasznie
                          psuł wino, przerabiając na nalewki - dodawał cukru i spirytusu, tak
                          pod turystów, żeby było mocno i słodko. Mam zaprzyjaźnioną piwniczkę
                          pod Budapesztem, rodzinna firma, mają własną winnicę, robią swoje
                          wino i palinkę. Namiar mogę przesłac prywatnie. I jeszcze parę
                          innych ciekawych i niedrogich knajp, więc specjalnie nie potrzebuję
                          nowych adresów.
                          Jak się mija hotel Budapest to potem są wzgórza budziańskie, po
                          lewej stronie szpital św. Jana. Za górką jet Budakesi, gdzie znam
                          dobra knajpę i hotel.
                          • bluemar Re: do smerva 18.12.08, 11:01
                            Z namiarów wszelkich chętnie skorzystam - mam sygnały z
                            zaprzyjaźnionych biur,że jest spore zainteresowanie w planach na
                            przyszły sezon tym kierunkiem (czy jak teraz się mówi destynacją-
                            co jakiś czas panuje moda na takie anglopochodne wtręty -taka
                            demonstracja :"..a ja mam do czynienia z angielskim na codzień-
                            jestem światowiec - a ty nie i kto tu jest lepszy? ".Był taki
                            wtręt "w tym kraju"-jak to ładnie brzmi : "destynacja do tego
                            kraju " :) a potem się dodaje : jezdem z Polski ).
                            Może w końcu wypijemy tą palinkę-niekoniecznie na parkingu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka