Zwracam się z pytaniem do Was, bo macie duże doświadczenie, niejedno widziałyście i przeszłyście. Czy w moim wieku - mam 41 lat - jest sens starać się o 1 dziecko?? Czy już jest za późno i należy pogodzić się z faktem?
Dla wyjaśnienia trochę mojej sytuacji, jakiś czas temu ze 2 lata chyba robiłam badania, które wyszły dobrze, ginekolożka (spec od niepł) powiedziała że "nie jest źle". Miałam też robione badanie drożności jajowodów, które wyszło prawidłowo, ok rok temu. Na nic nie choruję, nie biorę żadnych leków, jestem szczupła, nie palę i nigdy nie paliłam, alkohol od czasu do czasu. Starałam się o dziecko w sumie ok 1 rok, bez efektu.
W tej chwili jestem już sama

(
Zastanawiam się czy jeśli poznam faceta, mówić mu od razu że nie będziemy mieć dzieci i czy to akceptuje? Czy jest jeszcze jakaś mała szansa? I jaka?