anaika Re: lipcowe invitrówki :) 14.08.06, 11:06 14 dpt beta 234,78 chyba dobrze więcej badać już nie będę. pierwsza wizyta u doktorka 1 września - jak ja przeżyję ten szmat czasu??? zdecydowałam się zostać na zwolnieniu lekarskim - nie chcę się denerwować w pracy, biegać z papierami i pokonywać kilka kilometrów dziennie. a wy dziewczyny jak? jesteście na zwolnieniach czy chodzicie do pracy? przyznam się, że miałam wątpliwości... ale cóz, zajmę się suszeniem pomidorów i cwiczeniem mojej cierpliwości Odpowiedz Link Zgłoś
ka_katka Re: lipcowe invitrówki :) 15.08.06, 15:01 bardzo dobrze nastaw się pozyztywnie a wytrzymasz do września po prostu choduj fasolkę. Ja mam właśnie urlop do 29 sierpnia potem do pracy. Nie chcę siedzieć w domu nudzi mi się, zresztą szkoda mi pracy jak mnie nie będzie całą ciążę + macierzyński to będą musieli kogoś zatrudnić na moje miejsce. Liczę na dobre zdrówko i spokój w biurze Lekarz proponował zwolnienie ale powiedział też że praca biurowa nie zaszkodzi ale pewnie będę zmęczona rannym wstawaniem. Tak sobie kombinuję że raz na jakiś czas wezmę tydzień zwolnienia naładuję akumulatoriki i potem znowu popracuję miesiąc-dwa. Odpowiedz Link Zgłoś
lomre Jest mi zimno .... 14.08.06, 14:57 Czy Wy też tak macie? Jest mi zimno, że zakładam ppolar, grube skarpety, przykrywam się kocem i jeszcze czuję że mi zimno. W innym momencie czuję, że sie oblewam potem itd. Co z tym fantem zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
ka_katka Re: Jest mi zimno .... 15.08.06, 15:05 Cześć Lomre, raczej ciągle mi zimno a powinno być chyba odwrotnie poza tym 0 objawów tzn przesadnego bólu persi, nudności - bardzo grzeczne dziecko nie męczy mamusi. Senność przeszła albo urlop mi służy i jestem bardziej wypoczęta. Wczoraj byliśmy na USG, podobno zaczynamy 8 tydzień a fasolka ma już 11.4 mm wielki człowiek serduszko bije ładnie i ogólnie wszystko w porządku. Dostałam pozwolenie na wyjazd nad morze właśnie się pakuję i jutro w drogę Pozdrawiam serdecznie zajrzę do Was po urlopie trzymajcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
lomre Co u Was? 17.08.06, 12:34 Coś wątek ucichł. Co u Was, jak samopoczucie, jakie plany? Ka_katka na urlopie, ale reszta? Odpowiedz Link Zgłoś
anaika wielkie leniuchowanie 17.08.06, 15:39 ja póki co to sobie bobo choduję siedzę na zwolnieniu lekarskim i odliczam dni do pierwszej wizyty - jeszcze dwa tygodnie i z tego całego zamieszania ciążowego nie dowiedziałm się jeszcze czy mamy jakieś dzidzi zamrożone. Odpowiedz Link Zgłoś
lomre Re: wielkie leniuchowanie 17.08.06, 20:37 Czytałam Cię na "sierpniówkach". Tam też sieszczęści. Wydaje mi się, że jest ogromna ilośc zaciążonych w ostatnim czasie. Może to tylko przez mój pryzmat sięwydaje... Pozdrawiam wszystkie lipcówki, sierpniówki, te hodujące, te czekające, i te planujące "co dalej" Odpowiedz Link Zgłoś
aisha71 Re: lipcowe invitrówki :) 24.08.06, 14:34 Moje drogie dziewczyny "lipcóweczki" i nie tylko! I jak tu nie wierzyć w cuda??? Po 3. nieudanym lipcowym transferze, po wcześniejszej laparoskopii, inseminacjach i innych cudach, po całkowitym poddaniu się i pogodzeniu z losem... otóż w sierpniu, bez żadnych leków i stymulacji zaszliśmy całkiem naturalnie!!! Dziś robiłam drugą betę, 32 dzień cyklu i wynik 358!!! NIe mogę uwierzyć, to po prostu nie mogło się zdarzyć!!! Cały czas boję się, że to coś innego, np. torbiele na jajnikach, po tych wszystkich manewrach. O mój Boże. Pozdrawiam Was radośnie i ze strachem jednocześnie. Odpowiedz Link Zgłoś
akinom74 Re: lipcowe invitrówki :) 24.08.06, 19:46 GRTULACJE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sylla4 Re: lipcowe invitrówki :) 24.08.06, 19:57 Gratulacje aisha! Pamiętacie mnie jeszcze? Teraz jestem sierpniową invitrówką . W sobotę o godz. 10 mam drugi transfer mrozaczków... Może tym razem....? Jeśli nie - robię dłuższą przerwę. Trzeba odpocząć od tego całego zamieszania. Nie będe leżeć ( tak jak poprzednio), wracam do pracy 4 wrzesnia. I niech będzie co ma być... Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
lomre Aisha 25.08.06, 10:39 Ogromnie się cieszę, że Wam sie udało. Z Twoim wielkim sercem należało Ci się!! No i czy miłość nie daje cudów? Super!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aisha71 Re: lipcowe invitrówki :) 25.08.06, 10:49 Dzięki dziewczyny. Mój przykład jest sztandarowy, że NIGDY przenigdy nie można tracić nadziei i jest potwierdzeniem, że maksymalne nakręcanie się nie daje dobrych efektów. Tylko jak tu się wyluzować... Cieszę się razem z tymi lipcówkami, które już mają w brzuszkach bijące serdeszka (mimo że ja w zasadzie "sierpniówka" , i podnoszę na duchu te, którym się dotąd nie udaje. Dodaję swoje dobre fluidki (oj nie myślałam że do tego dojdzie). Odpowiedz Link Zgłoś
ka_katka Re: lipcowe invitrówki :) 31.08.06, 15:01 wow wróciłam z urlopu a tu tyle nowości Aisha gratuluję bardzo serdecznie dziewczyny napiszcie co się u Was dzieje Zuza, Lomre, Aisha no i wszystkie inne gdzie przepadłyście? Odpowiedz Link Zgłoś
anaika Re: lipcowe invitrówki :) 31.08.06, 15:15 ja zcekam no moje pierwsze usg, jutro o 18... i się strasznie denerwuje, bo nie wiem co tam zobaczę serduszko już powinno być widać tylko czy bedzie bić? same wątpliowści. wróciłam do pracy po zwolnieniu ale brzuch po całym dniu pobolewa... jęsli wszystko bedzi eok to już chyba do pracy nie wrócę po moich przygodach w ostatniej ciąży wolę nie rezykować Odpowiedz Link Zgłoś
lomre Re: lipcowe invitrówki :) 31.08.06, 15:35 Hej, ja też zastanawiałam się co z Wami. Przeszłam trochę na posty "sierpniówek". Jest tam trochę szczęścia, ale też i wiele żalu - jak to w życiu. Byłam na kolejnym usg, serduszko ślicznie bijące, "wzrost" adekwatny do wieku, wyniki krwi i moczu dobre, trochę siemartwię wynikiem tsh, bo spadł z 4 sprzed inv do 0,75 obenie.Narazie jest jeszcze w normie, ale będę musiała to kontrolować. Ja czuję sie świetnie. Czasem ciut mi niedobrze, ale nie zaliczyłam jeszcze żadnego "muszlowania"! Brzuch mnie nie boli - raz tylko jak przesiedziałam parę godzin u znajomych, ale następnego dnia było ok. Od poniedziałku wracam do pracy i trochę sie tego boję, ale też cieszę si, bo jeszcze pół roku w domu i nie mogłabym sie ruszyć. Niestety, nie mam jeszcze brzuszka i nie czuję kopniaków, ale wierże, że już niedługo sietego doczekam. Czekam na wieści od was i pozdrawiam podwójnie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anaika po pierwszym usg 02.09.06, 09:53 wczoraj widzieliśmy nasze dzidzi. jest jedno, wielkości 6,6 mm. niesamowicie duży. i miałam wrażenie, że całe jset tym swoim sercem, które tak głośno biło. 141 uderzeń na minutę dziewczyny, ja chyba po mojej pierwszej tragicznej ciąży mam jakieś stępienie emocjonalne. zero radości, raczej ulga, ze wszystko na razie ok i kolejny etap pokonany. siedziałam w tym gabinecie i się cała trzęsłam. mój mąż podobnie nie reagował zbyt wylewnie, tyle, że on ma przynajmniej optymistyczne nastawienie i wierzy, ze wszytsko tym razem zakończy sie pomyślnie. poszłam za L4 i już chyba do pracy nie wrócę. Odpowiedz Link Zgłoś
vercueil Re: po pierwszym usg 02.09.06, 10:05 Gratulacje... nie moglismy sie doczekac na Twoj post. Trzymaj sie i glowa do gory. Wierze, ze tym razem wszystko bedzie dobrze. Nawet nie wiesz, jak bardzo sie ciesze Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
anaika Re: po pierwszym usg 02.09.06, 10:21 Jejku, jak wy mnie tu znaleźliście??? Jeśłi sie nie mylę to Państwo z bliźniakami :ooo Odpowiedz Link Zgłoś
vercueil Re: po pierwszym usg 02.09.06, 10:36 ...bo my bardzo mocno trzymalismy kciuki juz dosyc dlugo! Odpowiedz Link Zgłoś
lomre Hej, co jest? 07.09.06, 15:22 No dziewczyny! Zaskorupiłyście się w domach czy co? Co u Was? Jak samopoczucie, jak usg i inne. Ja od poniedziałku chodzę do pracy i jak wracam to padam spać, ale poza tym to nieźle. Odpowiedz Link Zgłoś
anaika Re: Hej, co jest? 07.09.06, 20:37 ja też chodziłam cała śnięta jak pracowałam. i tak marzyłam o drzemce w ciągu dnia. a odkąd jestem na L4 to nie mam czasu na spanie . cięgle gdzieś biegam, robię przetwory i ogólnie mi bardzo dobrze tak jest. mogę się nacieszyć moją ciążą do woli. chociaż póki co to takie abstrakcyjne trochę bo nawet brzuszka niet. będzie inaczej jak zaczne czuć ruchy malucha. kolejną kwestią nad którą nieustannie myślę jest czy robić test PAPPA czy nie. właściwie powinniśmy (nasze pierwsze dzidzi miało zespół Down'a) ale nie jestem do tego zupełnie przekonana. a wkrótce trzeba podjąć decyzję. a wy dziewczyny, wybieracie się? Aisha, trzymam kciuki za upragnione widoki na USG i radośnie bijące serducho Odpowiedz Link Zgłoś
aisha71 Re: lipcowe invitrówki :) 07.09.06, 19:15 Ja też jestem ciekawa, co u wszystkich lipcówek. Widzę, że Wy wszystkie szczęliwie zaciążone tak jak ja chodzicie jak błędne ze zmęczenia. Ale to ma minąć, jeszcze z miesiąc i przyjdzie najfajniejszy okres. Czerpmy z tego radość, tyle się na to naczekałyśmy. Ponieważ brzuszków jeszcze nie ma, trudno wciąż do końca uwierzyć, że to, co widać na USG to jest rzeczywiście w NAS. Totalna metafizyka, prawda? Ja jutro (6 tydzień) idę oglądać serduszko i też jak Wy wszystkie mam okropną tremę. Na razie wszystko wskazuje na to, że jest ok, ale nie mogę pozbyć się tego znanego z wcześniej czarnowidztwa, które odpukuję jak mogę. Uściski dla wszystkich!! Odpowiedz Link Zgłoś
aisha71 Re: lipcowe invitrówki :) 07.09.06, 21:12 Ja zamierzam zrobić wszystkie możliwe nie inwazyjne testy, w końcu 30-tka już minęła parę latek temu... Myślę, że skoro dotychczas byłyśmy takimi "świadomymi" potencjalnymi mamami i w małym palcu mamy poziomy hormonów i inne cuda, to jesteśmy to winne naszym maleństwom, by pilotować to jak trzeba do końca. Zagrożeń jest w końcu mnóstwo, nie tylko zespół Downa. U nas dodatkowo jeszcze konflikt serologiczny. Czy któraś z Was przymierzała się do tego, macie jakieś przyzwoite namiary? Odpowiedz Link Zgłoś
lomre Re: lipcowe invitrówki :) 07.09.06, 21:55 Hej, u nas też konflikt sero. Mam sprawdzić w 16 tyg. poziom przeciwciał i wtedy podejmiemy decyzje co dalej. Co do badań - pogadliśmy z lekarzem Powiedział mi o wszystki chyba co mogę zrobić, ale jednocześnie zasugerował, że te nieinwazyjne nie dają 100% pewności i czasem stresem związanym ze sotraszeniem można narobić gorzej. W większości oprócz przygotowania się na chore dziecko nic nie można zrobić, a wady np. serca, nerek można czasem zauważyć na usg. To jest kwestia dobrej jego interpretacji no i szczęścia. Podał przykłady np. czy to że widzi jedną nogę to znaczy że drugiej nie ma. Przypomniały mi sięprzypadki takich zastraszonych dziewczyn, którym lekarz coś nagadał a okazał się zupełnie coś innego. Inaczej podchodzą ci, którzy biorą pod uwagą ew. aborcję jeśli wyniki będą złe. W sumie nie namawiał mnie w żadną stronę, ale uprzytomnił mi niektóre sprawy. a co zrobię? Jeszcze nie wiem. O konflikcie sero muszę myśleć na pewno, na resztę poczekam. Ponieważ nie mam specjalnych problemów, nudości, wymiotów, itp. nic mnie raczej nie boli to też czasem myślę jak Aisha, że gdybym nie wierzyła lekarzowi że pokazuje mi moje dziecko na żywo to pewnie nadal nie wierzyłabym. O brzuszku nie ma mowy, a taki mały na dowód mógłby być - dalej niekoniecznie musi sięrozrastać do ogromnych rozmiarów.. Odpowiedz Link Zgłoś
anaika Re: lipcowe invitrówki :) 08.09.06, 10:40 ja mam podobne przemyślenia do Lomre. raczej nie zdecyduje się na badania inwazyjne a tym bardziej na terminację ciąży. byłoby to już zbyt paradoksalne, nie po to tyle sie staraliśmy o dzidzi. więc nie bardzo widzę sens testu Pappa bo w przypadku jesgo złego wyniku innych działań nie podejmiemy. a wydaje mi się, ze inne, te uleczalne wady i choroby, wykryje doświadczony i dobry lekarz od usg. nie wiem, mam mętlik w głowie. jeśli już to rozważałam to miejsce, lekarz bardzo chwalony i polecany: www.genetyka.hg.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś