23.03.07, 10:41
Bylam dzis na badaniu hormonow i odrazu chialam sie zapisac na drugo z kolei
wizyte do ginekologa-endokrynologa. I tu przezylam szok. Okazalo sie ze na
wizyte moge sie zapisac ale dopiero na LIPIEC!!! bo wczesniej juz nie ma
miejsc! Wynik badania bede miec w przyszlym tygodniu a wizyte w lipcu. To mi
sie nie miesci poprostu w glowie. Wiecie moze gdziw Warszawie przyjkmuje
jakis konkretny lekarz ginekolog-endokrynolog??? I najlepiej państwowo.
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • kachaa17 Re: szok! 23.03.07, 10:51
      chyba dawno się nie leczłaś państwowo. To jest nasza "normalna" polska
      rzeczywistosć. tak jest z większoscią specjalistów. Niestety nie znam zadnego
      lekarza ginekologa-endokrynologa ale na tym forum jest lista ginekologów, która
      mozesz przejrzeć i moze cos znajdziesz forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?
      f=18090
      • kinga39 Re: szok! 23.03.07, 10:58
        szczerze mowiac to dawno nie leczylam sie panstwowo. Ale jestem wkoncu
        ubezpieczona i cos mi sie jednak nalezy a nie za kazdym razem placic za wizyte
        do lekarza i za kazdy jeden hormon.
        • zajacowna Re: szok! 23.03.07, 12:21
          jesli moge cos poradzic.... lepiej idz do gina i do endo osobno,
          Nie spotakalam sie jeszcze aby ktos znal sie "na tym i na tym" pomimo ze tytul
          powienien na to wskazywacwink
    • maretina Re: szok! 23.03.07, 12:23
      w moim miescie moglabys zapisac sie dopiero w styczniu... nie wiadomo na kiedy.
    • deigratia Re: szok! 23.03.07, 12:27
      Nie znajdziesz w Warszawie (gdzie indziej pewnie też nie) endokrynologa
      państwowego z dużo krótszym terminem smile To trudna specjalizacja i od koleżanki z
      medycyny słyszałam, że zamknięta klika odradza jak może, mimo, że endokrynologów
      brak. Ja była u trzech, zawsze prywatnie, w tym jedna endo-gino, ale jej nikomu
      nie polecę, bo w poczekalni do 3 godzin się czeka mimo umówionej godziny.
    • kaamea Re: szok! 23.03.07, 12:33
      Taka jest polska rzeczywistość, ja niestety już dawno zaniechałam leczenia
      państwowo bo nie wyobrażam sobie np monitoringu co 2 dni kiedy w kolejce u
      lekarza czeka się co najmniej 1 m-c. W bardzo optymistycznych wersjach.

      Niestety w polsce jest tak że jak chcesz się leczyć z powodu niepłodności -
      musisz mieć pieniądze, bo kompleks badań kobiety kosztuje sporo. A podobno mamy
      prorodzinny rząd który chce aby w Polsce rodziło się coraz więcej dzieci...

      Cywilizacja przyczynia się do coraz większych problemów z poczęciem a Państwo
      kompletnie tego problemu nie widzi sad

      Sama wydałam na komplet badań, monitoringów, HSG, rezonans magnetyczny,
      hormony, wizyty u ginekologów i endokrynologów jakieś 3 tys zł. Z dojazdami (w
      mojej miejscowości badania były niemożliwe) wyjdzie więcej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka